poniedziałek, 31 lipca 2023

DYNAMICZNY MÓZG

HISTORIA NIEUSTANNYCH PRZEOBRAŻEŃ

DAVID EAGLEMAN

„Każdy człowiek rodzi się jako wielu i umiera jako jeden.”
Martin Heidegger


Propozycja czytelnicza ciekawie wciągała i zapraszała do zgłębiania tajemnic funkcjonowania mózgu. Napisana przystępnym językiem, bez żargonu medycznego, przyjaźnie podsuwała wiedzę, przybliżała krok po kroku, wspomagała się odpowiednio dobranymi przykładami. Wiele z niej wyniosłam. Pozwoliła na usystematyzowanie wiedzy, spojrzenie na centrum układu nerwowego z perspektywy wyjątkowej dynamiki, elastyczności i zdolności do samokonfigurowania się. David Eagleman obrazowo ukazywał uczenie się mózgu poprzez doświadczenie, nieustanne zmienianie modelu na skutek interakcji z otoczeniem, dopasowywanie się z uwzględnieniem konkretnego organizmu, maksymalizację wydajności, wyłapywanie znaczeń dla przeżycia i przyszłości.

Wyjaśniał rywalizację neuronową i przejmowanie obszarów, zadaniowość i synchronizację czasową, reorganizację i i optymalne kodowanie funkcji, substytucje, wzmocnienia i suplementacje sensoryczne. Sporo uwagi poświęcił wzorcom danych wejściowych, kształtowaniu nowych zmysłów, doskonaleniu ciała, zmianom w neuronowym krajobrazie, rekalibracji obrazów, infotropizmowi i zjawisku pamięci. Odwoływał się do znaczących odkryć z przeszłości badań nad funkcjonowaniem mózgu, ale również wybiegał w przyszłość wydających się nieprawdopodobnych idei, rodem ze strefy fantastyki. Zadziwiające, jak wiele potrafi mózg, jak mało jeszcze wiemy na jego temat, dokąd może nas zaprowadzić. Pod względem złożoności nic nie może się z nim równać. Przychodzi na świat w formie niedokończonej i przez całe życie rozwija się indywidualną ścieżką, optymalizującą wydajność działania w zależności od środowiska i doświadczeń, w których przyszło mu funkcjonować. Niepokoi natomiast możliwość uzyskania zbiorowej percepcji, współdzielenia informacji na poziomie połączonych mózgów, utracenia indywidualnej tajemniczości jednostki na rzecz współdzielonej społecznej jawności. Zerknij na wrażenia po przeczytaniu poprzedniej książki autora ("Mózg incognito. Wojna domowa w twojej głowie"), oraz innych propozycji krążących wokół zagadnień ludzkiego mózgu, przedstawionych na Bookendorfinie ("Mózg. Władca czasu", "Twój mózg bez tajemnic", "Historia naszej świadomości", "Ukryty geniusz", "Magia bioinżynierii", "Zaburzony umysł", "GPS mózgu", "W zakamarkach mózgu", "Nadzwyczajny mózg").

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, neurobiologia, 376 stron, premiera 27.06.2023 (2020)
tłumaczenie Aleksander Wojciechowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

piątek, 21 lipca 2023

ROZPIESZCZONY UMYSŁ

JAK DOBRE INTENCJE I ZŁE IDEE SKAZUJĄ POKOLENIA NA PORAŻKĘ

GREG LUKIANOFF, JONATHAN HAIDT

„Przygotuj dziecko na drogę, a nie drogę dla dziecka.” mądrość ludowa

Książka przyniosła niewiele wiedzy, której wcześniej nie poznałam, ale nie z takim zamiarem po nią sięgałam. Bardziej zależało mi na utwierdzeniu się w słuszności wniosków wynikających z obserwacji trendów pojawiających się we współczesnym społeczeństwie, powiązanych z szeroko rozumianym krytycznym myśleniem, oraz usystematyzowaniu towarzyszących im idei i pojęć. Z perspektywy przeżytego półwiecza, dostrzegam, analizuję i interpretuję społeczne zjawiska. Nasuwają się przypuszczenia, że spory segment młodych ludzi ma problem z samodzielnym myśleniem, sprawdzaniem podawanych informacji, logicznym łączeniem przyczyn i skutków. I w badaniach przeprowadzonych przez autorów znalazłam potwierdzenie wysuwanych tez. 

Greg Lukianoff i Jonathan Haidt odważnie i systematycznie podeszli do intensyfikacji bezkrytycznego przyjmowania przekazów i eskalacji ekstremalnych poglądów. Uświadamiali, że złożyło się na to wiele czynników, nieprawd wpajanych w procesie wychowania i edukacji, przekazywanych w bezpośredni i pośredni sposób, za pośrednictwem reguł, praktyk i norm. Obecnie, właśnie na trzech przytaczanych nieprawdach bazują zasady i ruchy społeczne, wywierają negatywne wpływy w postaci stanów lękowych, depresji i samobójstw. Nieprawdy rozprzestrzeniają się nie tylko w środowisku uniwersyteckim, na jakim autorzy skoncentrowali uwagę, ale również wkraczają do przestrzeni korporacyjnej, publicznej i politycznej. 

Myślenie w zniekształcony sposób tworzy schematy zgubnych zachowań opartych na błędnych przekonaniach. Zaufanie do pierwszych emocjonalnych reakcji, przyjmowanie tezy, że co cię nie zabije, to uczyni cię słabszym, oraz pojmowanie życia jako wojny między dobrymi złymi ludźmi. Wyolbrzymianie zagrożeń, unikanie życiowych wyzwań, dychotomiczne myślenie, uleganie zaburzeniom poznawczym, czy obronna autocenzura, prowadzą do pogarszania się zdrowia psychicznego, zakłócania rozwoju intelektualnego, utrudnień w prowadzeniu otwartych debat, w tym kulturalnej dyskusji i krytycznego myślenia. Szalenie niepokojące jest obniżanie poprzeczki myślenia, ograniczanie możliwości zdobywania wiedzy, zanikanie czasu na swobodną zabawę, rozszerzanie pojęć traumy i bezpieczeństwa emocjonalnego, wypaczanie rzeczywistości, niszczenie relacji społecznych, obsesje na punkcie natury sprawiedliwości i mikroagresje. 

Ciekawie było zapoznawać się z polityką tożsamości powszechnego człowieczeństwa, polityką tożsamości wspólnego wroga, intersekcjonalnością i kulturą call-out dominującą właściwie już w każdej sferze ludzkiego życia. Konkretne przykłady szkodliwości lansowanych społecznie idei, zwłaszcza w akademickim środowisku, mogły wywołać zdziwienie absurdalnością, naiwnością wymuszanej poprawności, osobliwością błędnego koła, lekkomyślnym uleganiom roszczeniom rodziców i studentów. Rozdział poświęcony sugestiom poprawy sytuacji na wyższych uczelniach został ogólnie potraktowany. Liczyłam nie tyle na pobieżne, acz poprawne, porady, ale na głębsze wniknięcie w istotę rozwiązań, wyjście poza teoretyzowanie, nawet jeśli w naukowych barwach. Publikacja odnosiła się głównie do realiów w Stanach Zjednoczonych, po części Anglii i Australii, ale poddane krytyce trendy nieuchronnie wnikają i do naszego społeczeństwa, a na negatywne skutki nie trzeba będzie długo czekać. Jakże zgadzam się ze słowami Hanny Holborn Gray, że edukacja nie ma sprawić, że ludzie poczują się bezpiecznie; ma ich zmusić do myślenia.

4/6 – warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, nauki społeczne, 526 stron, premiera 17.05.2023 (2018)
tłumaczenie Filip Filipowski
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

czwartek, 20 lipca 2023

DZIEDZICTWO USHERÓW

ROBERT MCCAMMON

„Nie ma znaczenia, gdzie mieszkasz. Liczy się to, co… zamieszkuje w tobie.”

Uwielbiam gotyckie powieści, niesamowicie oddziałują na wyobraźnię, zwłaszcza jak autor reprezentuje nie tylko wysoki poziomem stylu narracji, ale też dysponuje wykraczającą daleko poza tuzinkowość kreatywnością. Wielopokoleniowa tajemnica, nawiedzona posiadłość, mroczne moce i szczypta magii, wszystko już było, lecz liczy się sposób podania, budowania napięcia, wywoływania niepewności wobec miejsc, zdarzeń i bohaterów. Robert McCammon potrafi przyssać czytelnika do stron książki, podać coś, co wydaje się znane i wielokrotnie przeżywane, a jednak swoiście nowe i niesamowicie wciągające. Rzadko przyznaję maksymalne noty dla przygód czytelniczych, a tak właśnie było z poprzednimi książkami autora („Magiczne lata”, „Zew nocnego ptaka”), zatem jego twórczość faktycznie mi podchodzi.

„Dziedzictwo Usherów” nie wywarło mega silnego wrażenia, jednakże chciałabym trafiać na takie powieści jak najczęściej. Reprezentantów doskonale zmiksowanych wielowątkowych fabuł, kontrastowo zestawionych grup społecznych, pierwszorzędnie sportretowanych postaci, klimatu osadzonego w niesamowitości, potworności, upiorności, czarnoksięstwa i morderczych instynktów. McCammon do końca trzyma w niejasności losów bohaterów, drzemiących w człowieku pragnień, interpretacji przeszłości i rozgrywanych scen. Z ogromną wprawą miesza w kotle sennych koszmarów, magnetycznego przyciągania zła, tajemniczej choroby i przerośniętych ponad miarę ludzkich słabości. Dziedzictwo starożytnego walijskiego klanu odsłania prawdziwą naturę szaleństwa. Wydaje się się, że z zestawieniem potężnych mocy, dobro nie ma szans na zwycięstwo, ale tak naprawdę ekscytuje nie wynik przedwiecznej rozgrywki, lecz sama istota walki i przetrwania, a w tle nawiązania do inspiracyjnej twórczości Edgara Allana Poe.

Pisarska kariera Rixa Ushera przygasa. Przywołany przez bliską śmierć przywódcy klanu, jako czarna owca w rodzinie, wraca po siedmiu latach do rodzinnej rezydencji, której nie chciał już więcej odwiedzać. Mroczny cień Twierdzy rzuca mu wyzwanie już nie tylko w snach, a liczne tajemnice krążące wokół przeszłości rodu przyciągają uwagę. W docieraniu do prawdy pomaga mu ambitna miejscowa reporterka, zaś odnaleziony po dramatycznych wydarzeniach chłopiec odkrywa w sobie osobliwy dar. Czy potężne w bogactwie i wpływach nazwisko Usherów, które zbudowało multimiliardowe imperium zbrojeniowe, odciśnie się niezatartym piętnem na tkaninie przyszłości? Dlaczego opuszczona rodowa posiadłość, przepastna, ciemna i zaborczo strzegąca sekretów, popada w ruinę, ale wciąż ma wiele do powiedzenia? Jakie zamierzchłe kataklizmy i dziwaczne więzy rodzinne osadzają się na nikczemnych i szkaradnych duszach?

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura grozy, 552 strony, premiera 05.07.2023 (1984), tłumaczenie Adam Robert Winnicki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

środa, 19 lipca 2023

BAŁTYK. PRZEWODNIK DLA DUŻYCH I MAŁYCH

JAN WILKANOWSKI

„Na polskim wybrzeżu działa siedemnaście latarni, z których trzynaście jest udostępnionych dla zwiedzających.”

Fantastycznie opracowana seria przewodników, sprawdza się poznawanie ich w rodzinnym gronie, zainteresuje dużych i małych, każdy znajdzie ciekawe informacje. Zachęca do odwiedzenia prezentowanych regionów Polski, bliższego zaznajamiania się, dowiedzenia się, dlaczego są szczególne i wyjątkowe, czym się charakteryzują i potrafią zaskoczyć. 

„Bałtyk” zapewnia atrakcyjną zawartość merytoryczną i przekonuje przyjazną oprawą graficzną. Gromadzi ciekawostki, wyjaśnienia i wskazówki. Książkę można poznawać kierując się numeracją stron, albo wyrywkowo, w każdym wariancie angażuje, dokształca, inspiruje do odbycia podróży. Przybliża informacje o zamkach, skansenach, ruinach i latarniach morskich. Podziwia Mierzeję Wiślaną, bałtyckie wydmy, jeziora, parki narodowe, skarby morza, reprezentantów fauny i flory. Wyjaśnia kaszubskie kolory i bursztynowy blask. Na koniec, proponuje quiz sprawdzający zdobytą wiedzę. Narracja przejrzysta i przyjazna, kompendium wiadomości, uzupełniające pytania i zwięzłe odpowiedzi. Zdecydowanie zachęcam do sięgnięcia po publikację, sami będziecie zaskoczeni, jak wiele oferuje. Entuzjazm młodych odbiorców podczas czytania i przypatrywania się ilustracjom, potwierdza, że warto zrobić miejsce w domowej biblioteczce. Skorzystajcie z wakacyjnego okresu i przeprowadźcie wypad nad Bałtyk, by doświadczyć tego, o czym będziecie czytać w "Bałtyku", zaznajcie przyjemności plażowania i kąpieli w morzu, zajrzenia do miast, miasteczek i wsi, podążania turystycznym szlakiem i wypatrywania reprezentantów przyrody. Zerknij na inne przewodniki z serii, "Tatry" i "Podhale".

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, literatura dziecięca, ilustracje Ola Krzanowska
88 stron, premiera 26.04.2023, twarda okładka, format 26x31cm
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

wtorek, 18 lipca 2023

PODHALE ORAZ ORAWA, SPISZ I PIENINY. PRZEWODNIK DLA DUŻYCH I MAŁYCH

BARBARA GAWRYLUK, PAWEŁ SKAWIŃSKI

„A teraz proponujemy wam niezwykłą przygodę. Niewiele jest w Polsce miejsc, gdzie czas się zatrzymał i można zobaczyć....”

Dwa lata temu zachwycałam się „Tatrami”, szczegółowo przybliżyłam je na Bookendorfinie, zatem warto zajrzeć do moich wrażeń czytelniczych. Teraz sięgnęłam po kolejny tytuł z wyjątkowej serii przewodników. „Podhale oraz Orawa, Spisz i Pieniny” kontynuowały wysoki poziom poprzednika, zarówno od strony znakomicie przygotowanego pakietu informacji, mnóstwa ciekawostek, ale też przyjaznej kolorowej oprawy graficznej. 

Uczestnicy klubu młodych pasjonatów książek, ale również ja sama, daliśmy się zauroczyć niezwykłej podróży w południowe regiony Polski. Publikacja inspirowała do zorganizowania rodzinnych wypadów uwzględniających powszechnie znane fakty, lecz przede wszystkim mocno zachęcała do poznania rzadko odwiedzanych a interesujących i uroczych miejsc. W przejrzystej i zachęcającej formie dostarczała wiedzy o krajobrazie, parkach narodowych, rezerwatach, skansenach, reprezentantów przyrody, a nawet wygasłym wulkanie. Przybliżała klimat rzecznych spływów, mokradłowych wycieczek, bagnistej scenerii, torfowiskowych magazynów wody. Zaglądała do jaskiń, odwiedzała zamki, zerkała na góry i doliny. Nie pomijała szlaków i tras rowerowych. Wyjaśniała bogate góralskie tradycje. Na końcu, proponowała rozwiązanie quizu sprawdzającego zapamiętanie ciekawych informacji. Mapy zamieszczone na wewnętrznych stronach okładkowych pomagały poruszać się po omawianych regionach. Książki z tej serii są sprawdzonym pomysłem na prezent, łączą elementy poznawania pięknych i ciekawych miejsc na mapie Polski, ale także inspirują do zorganizowania wspaniałych wakacji w rodzimym kraju. Im bardziej doceniamy to, co proponują poszczególne regiony Polski, tym bardziej jesteśmy przygotowani do wędrówek po nich, odpoczynku w szczególnym krajobrazie, dostrzegania wyjątkowych przedstawicieli fauny i flory.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, literatura dziecięca, ilustracje Ola Krzanowska
88 stron, premiera 28.06.2023, twarda okładka, format 26x31cm
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

poniedziałek, 17 lipca 2023

MISTERIUM

DEAN KOONTZ

„”Co” zawsze się ujawnia. „Dlaczego” często jest okryte wieczną tajemnicą.”

Ciekawie spędziłam czas przy przygodzie czytelniczej. Wciągnęłam się w scenariusz zdarzeń, bazujący na atrakcyjnie rozwijanych wątkach, dałam ponieść klimatowi niepewności i czegoś pierwotnego przebijającego się przez więzi łączące dwa gatunki, człowieka i psa. Dean Koontz wprowadził do akcji sympatycznego czworonoga Kippa, otoczył go szeroką warstwą emocji, empatii i superinteligencji, zaś w roli głównej obsadził autystycznego jedenastolatka Woodiego, chłopca z bagażem intrygujących podejrzeń i spekulacji. 

Początkowo fabuła rozwijała się niespiesznie, koncentrowała się na kilku ścieżkach, wypełnionych różnorodnymi przeżyciami. W miarę zbliżania się ku sobie wpływały na intensyfikację tempa rozgrywających się incydentów. Horror nie trzymał w mocnej niepewności, ale frapująco podkręcał wyobraźnię. Wyczuwałam dokąd zmierzał, stosunkowo łatwo przewidywałam bieg zdarzeń, lecz chętnie poddawałam się poznawaniu rozgrywających się scen, zgrabnie kontrastowo połączonych. Zimne w uczuciach z żarem serc, szkarłatne w morderczym instynkcie na pierwszym planie z wyblakłym kolorem nadziei na sprawiedliwość w tle. Finałowa odsłona powieści nie podeszła mi, ale wielu odbiorcom z pewnością się spodoba, bo tego właśnie będą po historii oczekiwali.

Na przedmieściach Provo w stanie Utah doszło do tragedii. W pożarze laboratorium, oficjalnie zajmującym się opracowaniem leku na raka a faktycznie badaniami nad długowiecznością, zginęło blisko sto osób. Jednemu naukowcowi udało się uciec  z ognistego koszmaru a konsekwencje okazały się katastrofalne. Do czego doprowadziła wyniosła duma i arogancja gatunku ludzkiego? Dlaczego człowiek posiada wiele potwornych obliczy? Jakie tajemnice skrywało Misterium, czym było, jak funkcjonowało, dokąd zmierzało? Zerknij na inne książki Deana Koontza zaprezentowane na Bookendorfinie. "Poszukiwana" dowiodła niesamowitej pomysłowości pisarza, natomiast "Oczy ciemności" weszły w klimat grozy, zjawisk paranormalnych i horroru.

4.5/6 – warto przeczytać
horror, 448 stron, premiera 12.07.2023 (2020), tłumaczenie Cezary Frąc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

niedziela, 16 lipca 2023

RÓWNI BOGOM

ISAAC ASIMOV

„W każdym przypadku w historii nie ma szczęśliwych zakończeń, a jedynie przemijające kryzysy.”

Dobrze bawiłam się przy tej historii, a właściwie trzech opowieściach, umieszczonych w różnych światach i bazujących na odmiennych klimatach, ale połączonych nicią wyjątkowego wynalazku. Udział inteligencji innej niż ludzka, istot z para-wszechświata, znakomicie podsycił ogień wyobraźni, interpretacji i zrozumienia osobliwych praw. Wymiana energii pomiędzy wszechświatami, pociągająca za sobą ogromne ryzyko, lecz wpasowująca się w ludzkie pragnienie wygody i zysku. Możliwość wykorzystywania niewyczerpanego źródła darmowej energii, która na dodatek nie zanieczyszcza środowiska, szybko przyjęto na Ziemi z ogromnym entuzjazmem. Jednak symboliczne jednostki walczyły, by uświadomić zagrożenia, jakie za sobą pociąga, w tym przesyłanie praw fizyki, a w konsekwencji, zagładę wszystkiego.

Isaac Asimov znakomicie poradził sobie z wprowadzeniem do scenariusza zdarzeń ciekawych i przekonujących postaci. Przybliżał kierujące nimi indywidualne tożsamości i spojrzenia na wysoką stawkę w grze o przetrwanie. Udanie zobrazował rys naukowego środowiska, wzajemnej dyskryminacji podszytej zazdrością o dokonania, uznania i sławę na wieki. Podobało mi się zakończenie drugiej części, dałam się zaskoczyć przebiegiem i wydźwiękiem, zaś trzecia frapująco wprowadziła w księżycową warstwę. Czy Ziemiacy sprowadzili na siebie zagładę, weszli w erę cofania się w rozwoju? Ile czasu potrzebowali Lunaryci, aby stworzyć nową rasę? Dlaczego Twardzi i Miękcy wydawali się odmienni i oryginalni? Wiele się działo w powieści, dostarczała atrakcyjny materiał do refleksji, wciągnęła rozrywką od strony fantastyki i przyjaznego popularyzowania nauki, ale trzeba było wziąć pod uwagę, że została napisana pół wieku temu. 

Tytuły z serii „Wehikuł czasu”, klasyki science fiction, przybliżone na Bookendorfinie: "Klany księżyca Alfy", "Radio Wolne Albemuth", "Czas jest najprostszą rzeczą", "Odyseja kosmiczna 2001", "Odyseja kosmiczna 2010", "Umierając żyjemy", "Ziemia trwa", "Opowiadania najlepsze", "Osa", "Kwestia sumienia", "Ostatni brzeg", "Człowiek do przeróbki", "My", "Gdzie dawniej śpiewał ptak", "Gwiazdy moim przeznaczeniem", "Drzwi do lata", "Wieczna wojna", "Cieplarnia", "Przestrzeni! Przestrzeni!", "Non stop", "Aleja potępienia", "Kwiaty dla Algernoma", "Hiob. Komedia sprawiedliwości", "Rój Hellstroma", "Wieczna wolność", "Więcej niż człowiek", "Koniec dzieciństwa". Inne książki Isaaca Asimova na blogu to "Gwiazdy jak pył", "Prądy przestrzeni", "Kamyk na niebie", "Koniec wieczności", oraz udział w antologii horroru "Szaleństwo Cthulhu".

4.5/6 - warto przeczytać
fantastyka, 396 stron, premiera 07.03.2023 (1972), tłumaczenie Krzysztof Bednarek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

piątek, 14 lipca 2023

FILIP I ALEKSANDER

KRÓLOWIE I ZDOBYWCY

ADRIAN GOLDSWORTHY

„W niecałe czterdzieści lat podzielone prowincjonalne królestwo macedońskie zdobyło hegemonię w Grecji, a następnie porwało się na największą potęgę ówczesnego świata – i zwyciężyło.”

Znakomita przygoda czytelnicza, interesujące zajrzenie poprzez witraże historii do wnętrza tego, co przyczyniło się do zmiany biegu historii świata. Adrian Goldsworthy przedstawia doniosłe momenty i przełomy w dziejach Hellady. Wojskowe kampanie, wojny, bitwy, oblężenia, podchody, odwety, zemsty, podejmowanie ryzyka, porażki, klęski, zawiązywanie sojuszy i mariaży. Wielka pasja ambitnych planów umacniania królestwa i podboju świata kierowała Filipem II i Aleksandrem Wielkim. Ale to również spojrzenie na aspekty przeprowadzania reform, zakładania miast, stawiania symbolicznych budowli, kształtowania wizualnych dowodów potęgi. Macedoński ojciec i syn, królowie i zdobywcy, osadzeni w wielkiej przygodzie i wyjątkowych inspiracjach, potwierdzający, że jednostka może mieć przemożny wpływ na formę współczesnego jej świata, a nawet na przyszłe pokolenia, w tym kulturowe osiągnięcia. Filip stwarzający podstawy, zaś Aleksander perfekcyjnie wpisujący się we wzorzec bohatera, podziwianego przez wieki i z pewnością niezapomniany przez kolejne.

Adrian Goldsworthy wciągająco opowiada, przyjazną narracją, rzeczową myślą, przemyślanym tekstem, zrównoważonym opieraniem się na dostępnych źródłach, bez nadpisywania tego, co niewiadome, a co aż kusi by wzmocnić legendarny charakter. W wątpliwych pod względem prawdy miejscach jasno to zaznacza, dzięki temu czytelnik ma poczucie, że właściwie potrafi zinterpretować fakty, zaś podejrzenia pozostawia w sferze domysłów. Publikacja uwzględnia poglądowe mapy, znaczące zdjęcia, pomocne kalendarium, przydatny indeks, zachęcającą do poznania bibliografię i dopełniające wiedzę przypisy. „Filip i Aleksander” zaangażuje każdego, bez względu na historyczne przygotowanie, zawiera mnóstwo zajmujących informacji podanych w przystępny sposób, wzbogaca wiedzę, krystalizuje pasję poznawania antycznego świata, zapewnia kilka pierwszorzędnych wieczorów czytelniczych. Koniecznie muszę dotrzeć do innych książek autora, odpowiada mi prezentowane podejście do historii, rzetelne przedstawianie danych, uwzględnianie realiów opisywanych czasów, zakres tematyczny, a także styl opowiadania.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, historia, 608 stron, premiera 21.03.2023 (2020)
tłumaczenie Janusz Szczepański
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

czwartek, 13 lipca 2023

PS. DZIĘKI ZA ZBRODNIE

ELLY GRIFFITHS

KAUR HARBINDER tom 2

„Prowadzą śledztwo i tropią zabójcę. Być może depcze im po piętach ukraińska mafia.”

Pierwszy tom serii („Puste jest piekło”), o detektyw sierżant Harbinder Kaur z hrabstwa West Sussex, wywołał bardzo dobre wrażenie. Przy drugim nie bawiłam się entuzjastycznie, jednak to dobra propozycja czytelnicza. Kilkoma elementami wyróżniała się, zwłaszcza w ujęciu charakterystyki i osobowości kluczowej postaci, oraz specyficzną atmosferą wielokulturowych powiązań. Ciekawie odznaczał się w tle klimat znakomitych klasycznych kryminałów. Wykorzystano je do rozwinięcia współczesnej intrygi detektywistycznej, mieszanki zbrodni i podejrzeń. Elly Griffiths zgrabnie sportretowała pierwszoplanowych i drugoplanowych bohaterów. Postawiła na różnorodność i wyrazistość. Mniej przekonała praca reprezentantów wydziału dochodzeniowego. Miałam wrażenie, że amatorzy lepiej sobie radzili niż odpowiednio przygotowani śledczy. Zupełnie jakby Kaur była jedynie dodatkiem do frapująco rozwijającego się scenariusza zdarzeń. Nie brakowało nagłych zwrotów akcji, przyspieszonego rytmu, zaskakujących rozwiązań. 

Doceniłam przemyślane zapętlenie przyczyn i skutków, tożsamości ofiar i oprawców, elementów kryminału i sensacji. Pocztówkowe groźby, książkowe kradzieże, osobliwe zachowania, nikłe i ledwo uchwytne tropy, kłębowisko tajemnic i niedopowiedzeń. Śmierć dziewięćdziesięcioletniej emerytowanej urzędniczki służby cywilnej, mieszkanki nadmorskiego budynku dla starszych osób, uruchomiła niepokojący ciąg zdarzeń, zdumiewających odkryć i śmiertelnych konsekwencji. Młoda opiekunka wciągnęła się w coś, co znacznie odbiegało od dotychczasowego życia, zaś pomocnicy w wyjaśnianiu nagłych śmierci to nieszablonowe osoby. Były zakonnik i lekko wycofany młodzieniec, obecnie właściciel kawiarni, oraz dziarski staruszek i emerytowany producent filmowy, marzący o ekscytujących przygodach. Jakie niebezpieczeństwo niosła konsultacja do spraw zabójstw? Książka sprawdzi się podczas wakacyjnych dni, frapująco skonstruowana intryga, przekonujące postaci, odwołania do klasyki kryminału. Prowadzenie śledztwa w amatorskim wydaniu, ale można potraktować jako urozmaicenie między solidniej dopracowanymi dochodzeniami w innych powieściach.

4/6 – warto przeczytać
kryminał, 380 stron, premiera 28.06.2023 (2020), tłumaczenie Magdalena Słysz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 12 lipca 2023

WHAT IF? 2 A CO, GDYBY?

NAUKOWE ODPOWIEDZI NA ABSURDALNE I HIPOTETYCZNE PYTANIA

RANDALL MUNROE

„Lubię absurdalne pytania, ponieważ nie trzeba znać na nie odpowiedzi, a to oznacza, że zakłopotanie jest uzasadnione.”

Bardzo żałuję, że nie spotkałam się jeszcze z pierwszą odsłoną popularnonaukowej rozrywki. „What if? A co gdyby?”. Koniecznie do nadrobienia, ponieważ „What if? A co, gdyby?” okazało się wyśmienitą przygodą czytelniczą, przejrzyście opracowaną nie tylko pod względem merytorycznym, ale również wzbogaconą przyjazną oprawą graficzną. Znakomita rozrywka, którą mogłam dozować partiami, poznawać po kilka odpowiedzi na osobliwe pytania, bawić się w szukanie wyjaśnień, ćwiczyć wyobraźnię, stymulować logiczne myślenie. Wyjaśnienia należały do łatwych w zrozumieniu, obrazowo przedstawione, krok po kroku posuwały się ku odkrywaniu prawdy. Poruszałam się po naukowej wiedzy w lekko komiksowej odsłonie, z zadziornym pazurem podnoszenia absurdalnych kwestii, mocno wkraczających w hipotetyczne rozważania. Szeroki zakres tematyki. Często łapałam się na tym, jak ludzie mogli wpadać na sformułowanie dziwacznych zagadnień i jeszcze żywiołowo podążać tropem rozwikływania. 

Publikacji towarzyszyło cenne przesłanie, abyśmy nie tracili ciekawości świata, tego, co wokół nas dzieje się, próbowali wyjaśniać nawet najbardziej nieprzeciętne i nietypowe zjawiska. W końcu, to również udany sposób poszerzania wiedzy, dokonywania odkryć, rozumienia fizyki. Lektura na przyjemne rozruszanie szarych komórek, wyśmienitą zabawę o podłożu naukowym, fascynujące zagłębianie się w to, co początkowo niejasne i niezrozumiałe, a z czasem dzięki żartobliwej formie nazewnictwa i rozszyfrowywania na długo zapamiętane. Co mocniej mnie przyciąga: Słońce czy pająki? Jak wyglądałaby plaża stworzona z proporcjonalnie dobranych ziarenek, które reprezentowałyby gwiazdy Drogi Mlecznej? Gdyby Ziemia była wielkim okiem, jak daleko by widziała? Zachęcam do uwzględnienia książki w planach, dostarczyła zabawnego urozmaicenia czytelniczego i utrwaliła entuzjastyczne podejście do naukowych dywagacji.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, fizyka, 348 stron, premiera 26.04.2023 (2022)
tłumaczenie Sławomir Paruszewski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

wtorek, 11 lipca 2023

WIDZIALNA CIEMNOŚĆ

WILLIAM GOLDING

„Ruszył w milczeniu, pełen dziwnego smutku i współczucia… dla siebie, okaleczonego człowieka, którego umysł nareszcie zgłębił istotę rzeczy.”

Reprezentantka książek, do których warto wracać, przy ponownym czytaniu odkrywać coś nowego, zerkać na scenariusz zdarzeń z innej perspektywy, wyłuskiwać dodatkowy materiał do refleksji. Niewygodna lektura, uwierająca aspektami ciemnej i mrocznej natury człowieka, dwoistości tego, co każe podążać za złem, przymusza do działania w strefie mroku, silnie przyciąga ponad społecznymi hamulcami i nienawiścią do samego siebie, a tego, co powstrzymuje przed unicestwieniem czyste sumienie, wyparcie przynależności do czerni, obronę przed zgnilizną i zepsuciem. Ból, przemoc, odrzucenie, pogarda, perfidna manipulacja, mieszanka skrajnych odczuć i różnorodnych interpretacji. Znakomicie nakreślone portrety kluczowych postaci. Każda z innym wglądem w to, co rozgrywa się w jądrze ludzkiej duszy, obrazem jak stara się nie dopuścić do pełnej świadomości destrukcyjnych skłonności, czym gardzi i czego nienawidzi, a od czego z różnych względów nie może się uwolnić. 

Zwłaszcza część z Mattim w roli głównej szczególnie przemówiła. Towarzyszyło mi dziwne uczucie dyskomfortu poznawania, niewygody tłumaczenia, bolesnej ostrości przesłań, lecz bez wyrazistości w kształtach. Pozostałe części, Sophy i Toni, ale również wątki powiązane z Pedigree, również nie należały do oczywistych i jednoznacznych. William Golding rzucał wąskie światło na to, co w ludziach najgorsze, podsuwał wycinkowe obrazy, a fragmentaryczność robiła wrażenie, zmuszała do refleksji, zajrzenia w głąb siebie samego. Mieszanka niedokończonych i nadszarpniętych myśli, pozornie chaotycznych rozgałęzień, wymuszała skupienie i chwytanie wskazówek do odkrycia esencji przypadków, chociaż części prawdy o bohaterach. Powieść spowijała ponura i ciężka atmosfera. Wiele pęknięć, rys i rozdarć zadawanych przez postaci samym sobie i przy udziale innych. Usilne poszukiwanie odpowiedzi na fundamentalne pytania, kim, czym i po co jestem. Swoista gra samego z sobą, wykorzystywanie atutów do osobliwego nagradzania siebie, czerpania przyjemności z tego, co moralnie zakazane. Na ile człowiek pozwala sobie na podążanie za ciemnością, jak bardzo stara się uczynić ją niewidzialną we własnych oczach? Dokąd prowadzą narodziny z agonii życiowej tragedii, odrzucenia przez bliskich, zaprzeczenia głęboko skrywanych potrzeb? Książkę warto uwzględnić w planach czytelniczych, intelektualna podróż po mrokach ludzkiej natury. daje do myślenia.

4/6 – warto przeczytać
literatura współczesna, 446 stron, premiera 23.05.2023 (1979)
tłumaczenie Małgorzata Golewska-Stafiej, Leszek Stafiej
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

poniedziałek, 10 lipca 2023

ROZGWIAZDA

PETER WATTS


TRYLOGIA RYFTERÓW tom 1

„Ile już milionów lat ta mała oaza świeci spokojnie pośród nocy, będąc sama dla siebie kieszonkowym wszechświatem?”

Nie zaprzyjaźniłam się z książką, chociaż w kilku momentach ją polubiłam, zwłaszcza tam, gdzie wymykała się nieszablonowości w ujęciu ogromnego zagrożenia stojącego przed ludzkością. Nie ulegało wątpliwości, że Peter Watts potrafił stworzyć szczególny klimat, imponującej oceanicznej otchłani z osobliwymi kształtami, morskich głębin zamieszkanych przez dziwne zwierzęta. Funkcjonowanie człowieka cztery tysiące pod powierzchnią wody, w klaustrofobicznej przymocowanej do dna stacji, to ogromne wyzwanie dla naszego gatunku. Dlatego nie dziwiło, że musiał dostosować się, za pośrednictwem najnowszych zdobyczy technologii i medycyny, do obcego i nieznanego środowiska. Czy w realizacji śmiałego planu wykorzystania ogromnej energii pomogło wybranie do pracy przy oceanicznych bazach geotermalnych jednostek z zaburzeniami psychicznymi?

Obserwowałam niewielką grupkę osób, dla których wyprawa i pobyt w najgłębszych czeluściach Grzbietu Juan de Fuca, z każdym dniem zmierzała w osobliwym biologicznym kierunku. Autor intrygująco opowiadał o szczegółach przystosowania człowieka do ekstremalnych warunków. Wiele pracy włożył w ukazanie stopniowo zmieniających się relacji społecznych. Niestety, portrety postaci nie przekonywały. Ukazane w wielkim dystansie, z klauzulą obcości, wieloma barierami uniemożliwiającymi wczucie się w ich sytuację. Za to cieszyły działające na wyobraźnię opisy niebezpiecznych sytuacji, czy zagadkowość tego, co tak naprawdę kryło się głębiej niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Atrakcyjnie oddany aspekt pierwotności życia, kwintesencji powstania, czy intrygujących form świadomości. Pierwszy tom, zatem wiele nakreślania tła, jakby niepewnych alternatyw, dokąd miał biec scenariusz, spowalniania akcji, co akurat znakomicie korespondowało z miejscem rozgrywania. Dopiero pod koniec powieści przekonałam się, że Peter Watts pewnie chwycił przynętę własnej kreatywności, pozostałe tomy mogą przynieść sporą niespodziankę.

3.5/6 – w wolnym czasie
science fiction, 484 strony, premiera 12.06.2023 (1999), tłumaczenie Dominika Rycerz-Jakubiec
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

niedziela, 9 lipca 2023

CZAS ŻYCIA I CZAS ŚMIERCI

ERICH MARIA REMARQUE

„Współwina rozciąga się na tysiące pokoleń. A gdzie zaczyna się osobista odpowiedzialność?”

Erich Maria Remarque poruszał szalenie trudne aspekty powiązane z wyborem między dobrem a złem, ale w czasach wojennych. Nigdy mnie nie przekonało uzasadnienie zbrodni koniecznością wykonywania rozkazów, zatem trudno było mi wykazać się współczuciem wobec przeżyć Ernsta Graebera, młodego niemieckiego żołnierza. Autor znakomicie poprowadził ścieżkę wątpliwości i wahania, scena z rozstrzelaniem rosyjskich partyzantów robiła wrażenie, podobnie jak metamorfoza myśli wiodących od oprawcy do ofiary. Ukazał również los mieszkańców niemieckich miast, kiedy wojna zbliżała się ku końcowi. Odwrócenie ról i przypomnienie, że kto wywołuje konflikt sam, wcześniej czy później, wpada w ramiona śmierci. 

Powieść emocjonalna, ciężka, mroczna, brutalna, krwawa, z przebijającym się ciepłym wątkiem miłości skażonej walką o przetrwanie. Brakowało mi opisów, gdyż narracja bazowała głównie na dialogach. Zakończenie fantastycznie spięło klamrą przedstawianą historię, a ponadto znakomicie ukazało moralne dylematy, dychotomię natury ludzkiej, odsuwania odpowiedzialności wobec podrzędności w hierarchii, istotę człowieczeństwa i sprawiedliwość ponad wszystkim. Potworności zgotowane przez Niemcy innym narodom nie znajdują w żadnym stopniu wytłumaczenia. Nic nie może umniejszyć kolosalnej winy, przerośniętej ambicji wzniosłych celów, ucieczki w milczenie wobec niewygodnych prawd. A jednak z perspektywy jednostki czerń nie wydaje się już tak intensywna i jednoznaczna. Współwina pomniejsza ciężar odejścia od człowieczeństwa, ale strach szczelnie przylega do człowieka. Czy można nie być już umarłym i nie być jeszcze umarłym?

4.5/6 – warto przeczytać
literatura współczesna, 368 stron, premiera 07.03.2023 (1954), tłumaczenie Juliusz Stroynowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

piątek, 7 lipca 2023

ATLAS DZIUR I SZCZELIN

MICHAŁ KSIĄŻEK

„… istnieje inna rzeczywistość, w której ontologiczny status fika kozła, bo wszystko okazuje się istnieć inaczej – być czymś innym. Wyśpiewanym terytorium lęgowym… wyszukanym domem, starannie wybranym spośród wielu miejsc.”

Lektura sprawiła mi wiele przyjemności, delektowałam się nią małymi porcjami, codziennie po jednym rozdziale. Napisana ciepłym, wręcz poetyckim językiem, chwytającym za przyrodnicze serce i podkręcającym wyobraźnię. Teksty przekonały o ogromnym bogactwie wiedzy autora, stanowiły cudną lekcję wrażliwości postrzegania otaczającego świata, zachęcały do rozwijania zmysłu obserwacji. Michał Książek z wyjątkową cierpliwością i uwagą przyglądał się faunie i florze miejskich obszarów. Udowadniał, jak wiele można dostrzec w niej życia poza ludzką egzystencją. Pokazywał, gdzie szukać dowodów istnienia roślin i zwierząt, poznawać ich obyczaje, nawyki i wykształtowane miejskie sposoby na przetrwanie w dżungli budynków, asfaltu, chodników, przystanków, słupów oświetleniowych, ale również wśród plastikowych odpadów, rażących ludzkie oczy dziur, a jakże potrzebnych skrawków gołej ziemi. 

Warto zatrzymać się w pędzącym rytmie miasta i wśród głównych artylerii poznać elementy miejskiej rafy koralowej, wsłuchać się w puls życia zgodny z porami roku. Jednak nie zabrakło odniesień do destrukcyjnej działalności człowieka, dewastacji środowiska, ocierającej się o głupotę tragicznej w skutkach nieprzemyślanej rewitalizacji miejskich obszarów. Autor nawiązał między innymi do ulicy Piotrkowskiej w Łodzi, reprezentacyjnej, ale tylko pozornie, bo jakże nieprzyjaznej dla roślin, ptaków i owadów. Szkoda wyciętych drzew, pozostawione duszą się z uszkodzonym systemem korzennym. Niepotrzebne skazywanie mieszkańców na naiwnie szablonowe pojmowane piękno, betonowanie większych lub mniejszych skrawków miejsc, które spokojnie można pozostawić we władanie przyrodzie. Jako łodzianka liczę, że świadomość potrzeb miejskiej zieleni jak najszybciej pojawi się w większym wymiarze. Chwytajcie za książkę, przekonajcie się, jak wiele można poczynić obserwacji w miejskich aglomeracjach, w jak zaskakujących miejscach dostrzec roślinnych i zwierzęcych sąsiadów, dzielić z nimi wspólną przestrzeń. Publikacja klimatycznie ilustrowana, rozdziały podzielone na mini części z ciekawie brzmiącymi podtytułami, atrakcyjne wyjaśnienia przyrodniczych pojęć. Szacunek wobec miejskiej przyrody i troska o jej kondycję. Materiał do refleksji na temat naszej odpowiedzialności za bogactwo barw i odgłosów miejskiej przyrody.

5/6 - koniecznie przeczytaj
reportaż, przyroda, 300 stron, premiera 14.06.2023
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

czwartek, 6 lipca 2023

JAK ZROBIĆ SZARLOTKĘ OD PODSTAW

W POSZUKIWANIU PRZEPISU NA NASZ WSZECHŚWIAT – OD POWSTANIA ATOMÓW DO WIELKIEGO WYBUCHU

HARRY CLIFF

„Atomy, z których zbudowane są nasze ciała, powstały miliardy lat temu wewnątrz gwiazd.”

Publikacja znakomicie przybliża naukowe aspekty, przejrzyście wyjaśnia pojęcia, entuzjastycznie podsuwa tropy prowadzące ku prawdopodobnej prawdzie i dokonanym odkryciom. A wszystko w przyjaznym tonie, zachęcającym stylu narracji i ciekawym klimacie. Harry Cliff udowodnia, że można spokojnie zanurzyć się w szerokim spektrum fizyki teoretycznej i czerpać ogromną satysfakcję. W skondensowanej formie, z detektywistycznym pazurem, przybliża historię poszukiwań wiedzy przez ludzkie umysły, prób znalezienia odpowiedzi na pytanie, skąd wziął się nasz wszechświat. Pokazuje, wykorzystując do tego znakomicie podane informacje, wsparte licznymi ciekawostkami i anegdotami, oraz elementami z życia uczonych, jak ludzkość, krok po kroku, przybliża się do zrozumienia ostatecznego pochodzenia wszystkiego, odkrywa fundamentalne składowe materii i śledzi ich pochodzenie w kosmosie. Ciekawie jest przebijać się przez intrygujące zagadnienia powiązane z materią, stanowiącą budulec świata, i reagowaniem podstawowych substancji między sobą. Każdy czytelnik swobodnie odnajdzie się w znakomicie opracowanej prezentacji fizyki cząstek elementarnych, subatomowym świecie, antymaterii. Zdecydowanie warto sięgnąć po książkę, jedna z lepszych, jakie miałam okazję poznać. Wiele się dowiedziałam, utrwaliłam materiał, zrozumiałam to, co dotąd było pogmatwane. 13,8 miliardów lat kształtowania przepisu na wszechświat i wciąż smakowe niespodzianki czekają na odkrycie przez ludzkość.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, 466 stron, premiera 04.05.2023 (2021), tłumaczenie Marek Krośniak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk.

środa, 5 lipca 2023

ZWIERZĘCE TROPY. WYBÓR POEZJI

EUGENIO MONTALE

„Pozwala mniejszym braciom przenikać do poetyckich wersów swoich utworów i zaprasza odbiorcę, aby pobył choć przez chwilę w zwierzęcym towarzystwie.”

Eugenio Montale to włoski eseista, poeta, krytyk literacki i tłumacz. W tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym piątym roku otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury. Kiedy dostrzegłam, że wydawnictwo Sic! zdecydowało się wydać jego wiersze, natychmiast skusiłam się na ich poznanie. Niespodzianką okazało się to, że utwory są zarówno w wersji oryginalnej, jak i w polskim tłumaczeniu. Bardzo mnie to cieszyło, gdyż ucząc się rodzimego języka Eugenio Montale chętnie poznawałam tłumaczenie i zwracałam uwagę na niuanse we włoskim wydźwięku. Publikacja zawierała ciekawie rozpisany wstęp o interpretacji twórczości poety i zwięzłych faktach z biografii. Co bardzo cenne, wiersze opatrzone były komentarzami wyjaśniającymi, wiele wnoszącymi i dodającymi atrakcyjną perspektywę interpretacji. Na końcu zamieszczono esej Antonina Musumeciego.

Eugenio Montale fantastycznie chwytał miejsce człowieka w przyrodzie. Jako część natury z jednej strony mocno jesteśmy uzależnieni od biologicznych aspektów egzystencji, z drugiej wydaje się nam, że wychodzimy ponad wszystkie gatunki w szczególny sposób, a w miarę postępu coraz bardziej oddalamy się od natury. Zawłaszczamy planetę w zachłanny i destrukcyjny sposób, niszcząc nie tylko środowisko naturalne, ale również samych siebie. Nastawienie na czerpanie z życia garściami, poszukiwanie szczęścia w dobrach materialnych, stawianie na piedestale przyjemności, sprawia, że gdzieś po drodze gubimy siebie, tracimy istotę istnienia, oddalamy się od tego, co faktycznie nas współtworzy. Poeta wskazuje, że budowanie prawdziwej własnej tożsamości możliwe jest tylko poprzez synchronizację ze światem przyrody, zbieżne spojrzenie na sedno życia, zrozumienie ludzkiej i zwierzęcej perspektywy otaczającego świata. Możemy zdziwić się mnogością wspólnych cech z przyrodą, jak bardzo szacunek wobec fauny i flory świadczy o stosunku do nas samych, że nasza kultura uwarunkowana jest naturą.

Wiersze wspaniale się czytało, przeżywało, interpretowało i wyciągało myśli do rozwinięcia. W każdym wybrzmiewał szalenie bliski i świadomy kontakt z przyrodą, bezpośrednie i symboliczne odwołania do zwierząt, fenomenalne spasowanie z ludzkim czynnikiem. Staranność w obserwacji i głęboka wiedza o świecie przyrody znalazła przełożenie na chwytanie charakterystycznych cech wyglądu, przystosowawczych zdolności, magicznego przesłania. Zestawiania sprzeczności, jak chociażby mogiły i tańca królików, iluzji z pewnością, zła z dobrem, czekania z chwytaniem ulotności chwili, ignorancji z wiedzą, chaosu z porządkiem, istnienia ze wspomnieniami, światła z mrokiem, kruchości z twardością. Ale tak naprawdę dostrzeganie wspólnych ogniw świata ludzi i zwierząt, cyklu życia, podróży życia i poszukiwania prawdy o sobie. Z jednej strony wrażliwość człowieka na zwierzęcy świat, przypisywanie mu ludzkich cech, z drugiej obojętność zwierząt na czyny człowieka. Perfekcyjne zakończenia wierszy, niespodziewane podsumowania, kwintesencje inspiracji do dalszych refleksji. Nasze wybory, odrodzenie w naturze, czy samotność wśród ludzi. Szczególnie przemówiły do mnie utwory: „Bagni di Lucca”, „Ty”, „Koń”, „Podeszcze”, „Dla ściętego kwiatu” i „Zwierzęta”. Kiedy powrócę do zbioru poezji, inne mogą stać się ulubieńcami, kwestia życiowych doświadczeń, otwartości na przekaz i potrzeb chwili.

6/6 – rozkosz czytania
poezja, 300 stron, premiera 28.02.2022, posłowie Antonino Musumeci
tłumaczenie Paulina Malicka, Alessio Mangiapelo, Magdalena Śniedziewska
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

wtorek, 4 lipca 2023

NOWE DŁUGIE ŻYCIE

ZAPROJEKTUJ SWOJĄ PRZYSZŁOŚĆ W ZMIENIAJĄCYM SIĘ ŚWIECIE

ANDREW J.SCOTT, LYNDA GRATTON

„W ciągu całej historii ludzkości wzrost nierówności bywał ograniczany wyłącznie przez wojny, rewolucje albo katastrofy.” Walter Scheidel

Autorzy poruszali ciekawe zagadnienia powiązane ze współczesną innowacyjnością, zarówno w perspektywie technologicznej, jak i społecznej, w tym wyzwań, jakie pojawiły się w związku ze wzrostem długowieczności. Jednakże obszerna opisowa forma narracji, liczne przytoczenia wypowiedzi, wyników badań różnych naukowców, czy interpretacji odnotowanych trendów, mimo wszystko nie wniosły wiele nowych treści. Zdarzały się ciekawe ujęcia wybranych aspektów, naświetlenia konieczności zajęcia się ważnymi, jednak pomijanymi przez opinię publiczną aspektami, lecz większość mało znacząco wypełniała strony, przynajmniej z punktu widzenia czytelnika, który już orientował się w podawanej wiedzy.

Nienadążanie struktur gospodarczych i społecznych z aktualizacją, a nawet radykalną zmianą, wymaganą przez znaczący postęp, sprawiło, że właśnie innowacja społeczna stała się naglącym wyzwaniem do przedyskutowania, zbadania i wdrożenia rozwiązań. Zaistniał wymóg bezpośredniej odpowiedzi przystosowawczej na imponujące osiągnięcia technologiczne i postępujące starzenie się społeczeństwa. Andrew J. Scott i Lynda Gratton koncentrowali się na trzech filarach przeprojektowania życia, z ujęcia indywidualnego i zbiorowego. Każdemu poświęcili osobny rozdział. Dotyczyły konstrukcji życiowej narracji, eksploracji połączonej z eksperymentami i nauką, tworzenia i podtrzymywania relacji z innymi. Bliżej przyjrzeli się dostosowaniu do radykalnie zmieniającego się świata programów partnerstwa i interakcji w instytucjach edukacyjnych, państwowych i korporacyjnych.

Atrakcyjnie omówili plastyczne pojęcie wieku, wychodząc od chronologii i biologii, poprzez socjologię i subiektywne odczucia, kończąc na tanatologii i i społecznych stereotypach. Poprzez wprowadzenie do książki fabularnych reprezentantów społecznych, zróżnicowanych pod względem wieku, zawodu, sytuacji życiowej i osobistych oczekiwań, stworzyli płaszczyznę zrozumiałej formy przekazywania wyjaśnień i myśli krążących wokół sprostaniu współczesnym wyzwaniom i poprawienia ludzkiego losu. Tematykę sztucznej inteligencji potraktowali tylko w ogólnym zarysie, choć trzeba przyznać, że nie tylko z negatywnego ujęcia, wyrażającego obawy społeczne, ale również pozytywnego, stwarzającego nowe możliwości. Pomimo powierzchownego potraktowania kilku kluczowych zagadnień, książka zwróciła uwagę na fundamentalne problemy, które stanęły przed rozwojem ludzkości, uzmysłowiła, że konsekwencje długiego życia wymagają odpowiedniego natychmiastowego działania.

3.5/6 – w wolnym czasie
literatura faktu, 318 stron, premiera 02.03.2023 (2020), tłumaczenie Anna Dorota Kamińska
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

poniedziałek, 3 lipca 2023

KILKA DNI Z ŻYCIA ALICE

LIANE MORIARTY

„Życie czasem dziwnie się układa.”

Sympatyczna propozycja czytelnicza, miło spędza się przy niej czas, gładka narracja pomaga w przyjemnym odbiorze, zaś intryga zgrabnie przywiązuje do fabuły. Początkowo wydaje się, że powieść opiera się na wyidealizowanych przesłaniach życiowych, jednak im głębiej się w nią wchodzi, tym bardziej poluzowuje granice prawdopodobieństwa zaistnienia pewnych zdarzeń czy zachowań bohaterów. Przesłodzone elementy równoważone są przez gorycz codzienności, krzywe uśmiechy losu, czy nieoczekiwane zbiegi okoliczności. 

Przekonuje przemiana kluczowej postaci, pozwala, aby dorosłość doszła do głosu, a jednocześnie przywołuje piękne chwile z czasów młodości. Pojawia się mieszanka kontrastowych uczuć, do końca nie wiadomo, które przejmą prym, raz jedne dochodzą do głosu i serca, a za chwilę inne wysuwają się na pierwszy plan. Chaos wprowadzają pozornie wykluczające się wspomnienia, ale tak naprawdę, fantastycznie wzajemnie uzupełniają się. Widzimy niepewność i zagubienie, kiedy nagle znika część przeszłości człowieka, zacierają się w pamięci wzorce codzienności, tracą znaczenie właściwe interpretacje relacji z innymi. Jednak najbardziej przeraża zgubienie własnej tożsamości, niemożność odnalezienia się w nowym świecie, utrata familiarnych filarów.

Na skutek upadku na siłowni Alice traci na kilka minut przytomność, a kiedy z niej wychodzi okazuje się, że cierpi na amnezję. Zupełnie nie pamięta tego, co zdarzyło się w ciągu ostatnich dziesięciu lat jej życia. Nawet tego, że ma trójkę dzieci i jest w trakcie ciężkiego rozwodu z mężem. Liane Moriarty atrakcyjnie przeprowadza ją przez proces dowiadywania się wszystkiego o sobie i otaczających ją ludziach. Przejmują okresy niejako zawieszenia w życiu, zwątpienia w siebie, obcości wobec własnego ja. W tle obrazy odrzuconych wyborów, nieobranych kierunków życia, niepodjętych wyzwań. Na ciekawą postać wysuwa się Elizabeth. Alice walczy z własnymi demonami, niepłodność definiuje każdy dzień. Przyglądamy się siostrom, dostrzegamy różnice i wymianę ról w poszczególnych etapach życia. Do głosu dochodzi również prawo do szczęścia w każdym wieku, celebracji miłości nawet w późnych latach, wyrażania siebie na swój sposób. 

To, co łączy nas z jednymi ludźmi, niekoniecznie sprawdza się w kontaktach z innymi. Często prawdziwy obraz przesłaniają własne doświadczenia i stereotypowa soczewka nagromadzonych latami opinii. Autorka ukazuje, że nawet cofając czas, mając szansę na przedefiniowanie dostępnych alternatyw, zdajemy się na podszepty wciąż tak samo myślącej intuicji i stałych przeczuć. Nie los wkracza w nasze szczęście, miłość i spełnienie, ale my sami, nawet jeśli nie w pełni świadomie, przejmujemy ster życiowego scenariusza zdarzeń. Zerknij na inne książki Liane Moriarty przybliżone na Bookendorfinie ("Niedaleko pada jabłko", "Wielkie kłamstewka", "A teraz śpij", "Moja wina, twoja wina").

4.5/6 – warto przeczytać
literatura obyczajowa, 520 stron, premiera 17.04.2023 (2009), tłumaczenie Anna Maria Nowak
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl