niedziela, 5 grudnia 2021

BRYGADA BRAWUROWYCH KUR 4

ADAM SKRODZKI

BRYGADA BRAWUROWYCH KUR tom 4

"Jeśli nic się nie dzieje, to wiedz, że coś się dzieje."

Książeczka, po którą warto sięgnąć, poczytać z dzieckiem. Jednak nie tylko młody odbiorca sympatycznie się w niej odnajdzie, także dorosłemu sprawi przyjemność, zwłaszcza jeśli lubi bawić się słowem, skojarzeniami z rzeczywistymi zjawiskami, instytucjami i osobami z życia publicznego. Bogactwo żartów i edukacyjny wymiar. Wszystko na przykładzie absurdów występujących w otaczającym świecie, w polityce, mediach, kulturze i społecznych trendach. Bawią celowe przeinaczenia nazw własnych i przyporządkowanie im drugiego dna. Dla dorosłych materiał na swatanie z absurdami rzeczywistości z przymrużeniem oka. Dla dzieci atrakcyjna przygoda prowadzona w dynamicznych rytmach z mnóstwem incydentów. Dla wszystkich szalenie zwariowana historia. 

Po wygranej bitwie z Ministerstwem Obrony Narodowej, przetrwaniu w szkolnych realiach zafundowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, urzędach stawiających w stan pełnej gotowości, kury muszą dać sobie radę z wytycznymi Wojskowej Komendy Uzupełnień. Kurowate zwierają szyki i stają do walki z wrogiem, wewnętrznym i zewnętrznym, a nie wiadomo, który gorszy, kto naprawdę nim jest. Rozpoczyna się batalia o dobre imię kur i jedność w grupie, włącza się lokalny patriotyzm i brawurowa odwaga, jednocześnie, walka z oskarżeniami i potyczkami sądowymi. Czy w wypełnionym absurdami świecie ludzi kury znów okażą się mistrzyniami planowania, działania i wypełniania misji? Krótkie rozdziały i duża czcionka ułatwiają młodym odbiorcom szlifowanie umiejętności samodzielnego czytania. Zerknij na wrażenia po zapoznaniu się z poprzednimi tomami serii "Brygada Brawurowych Kur 1", "Brygada brawurowych Kur 2" i "Brygada Brawurowych kur 3". Na stronie wydawnictwa akapit-press.pl czeka 20% rabatu na wszystkie książki z wyłączeniem Jeżycjady, wystarczy podać hasło bookendorfina, zajrzyjcie i znajdźcie przygody czytelnicze na sympatyczne spędzenie czasu, podchwytujcie pomysły na sprawdzone mikołajkowe książkowe prezenty. 

4/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, wiek 9+, 104 strony, premiera 15.11.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akapit Press.

POLSKA W ANEGDOTACH

WOJCIECH WIERCIOCH i JOLANTA SZYMSKA-WIERCIOCH (wybór i opracowanie)

"- Co tam nowego w dzisiejszej prasie?
- Tylko data - odpowiedział Norwid."


Żałuję, że nie miałam okazji zapoznać się z "Anegdotami z czterech stron świata", umknęły mi, koniecznie do nadrobienia. Na szczęście, załapałam się na "Polskę w anegdotach", stanowiącą uzupełnienie lub osobną publikację. Gruba księga zbioru anegdot, nie podjęłam się liczenia, wydawca podał, że jest ich aż tysiąc sto siedemnaście. Wierzę, gdyż miałam poczucie, że wkroczyłam w ich makrokosmos. Czegoś takiego brakowało mi w listopadzie, kiedy więcej niż lekka chandra i melancholia wkradły się w codzienność. Zbliża się koniec roku, zatem czas na refleksje, chociaż nie zawsze w pozytywnym tonie. A tu proszę, do moich rąk trafiła publikacja, która fantastycznie bawiła, podnosiła na duchu, wywoływała szczery śmiech, zachęcała do wejścia w ciepłą zadumę. Uwielbiam obracać się w tego typu klimatach, doceniać humor sytuacyjny, dostrzegać przywary innych i pośrednio swoje, bawić się cennymi ripostami i spostrzeżeniami. 

Nie wiem, na ile anegdoty miały na mnie edukacyjny wpływ, lecz wyśmienicie spędziłam z nimi kilka wieczorów. Autorzy podzielili zbiór krótkich form literackich na kilka kategorii. Wkraczałam w politykę i biznes, literaturę i sztukę, teologie i filozofię, edukację i naukę, psychologię i socjologię, mass media, seksuologię, kryminalistykę, sport i rozrywkę, okultyzm i ezoterykę, a na koniec w mieszaninę tematyczną. Podobało mi się, że każda anegdota otrzymała tytuł, starannie i trafnie dobrany, oraz zwięzłe wyjaśnienie, kiedy mogła powstać i kogo dotyczyła. Postaci uwzględnione w szybkim rzucie oka na zdarzenia powtarzały się. Wiele wywodziło ze środowiska krakowskiego. W niczym to nie przeszkadzało. Cieszyłam się, że otrzymałam moje ukochane łódzkie akcenty. Polecam uwadze zajmujący wstęp o pochodzeniu, funkcji i strukturze anegdot, użyteczności śmiechu. Ciekawe cytaty podłapałam. "Polska w anegdotach" sprawdzi się jako prezent. Pięknie wydana, z efektowną okładką, przejrzystym podziałem zawartości, różnorodną tematyką, a przede wszystkim z ogromną porcją wybornego humoru. Wielokrotnie będę do niej wracać, z pewnością ubarwi rodzinne spotkania, nakłoni starsze pokolenia do przytoczenia jeszcze innych anegdot.

5/6 - koniecznie przeczytaj
satyra, 638 stron, premiera 27.10.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

sobota, 4 grudnia 2021

BRYGADA BRAWUROWYCH KUR 3

ADAM SKRODZKI

BRYGADA BRAWUROWYCH KUR tom 3

"No i jak ludzie mieli lajkować przepisy na nogi pająka w galarecie czy nadziewane ślimaki na parze?... spaghetti z dżdżownic... sojowy koktajl ze stonki i szpinaku... włochate stonogi w sosie."

W świecie brawurowych kur wiele się dzieje, sytuacja dynamicznie zmienia się, ale kurowate dotrzymują tempa intryg krążących wokół nich i wkradających się do ich świata. Po zmianie burmistrza władza nie jest już tak przychylna ptakom jak poprzednio. Magister Halina Pierzyna, urażona krytyką kur, opracowuje misterny plan dokuczenia głównym bohaterom. Jej poplecznik, równie mściwa osoba, dokłada wszelkich starań, by zmienić świat kurowatych w koszmar. W trzecim tomie Ministerstwo Edukacji Narodowej upomina się o wykształcenie kur i natychmiast przydziela je do placówki szkolnej. Kury muszą zmierzyć się z paskudnym osobowościowo nauczycielem wychowania fizycznego i z nękaniem ze strony innych uczniów. Czy, na miarę własnych możliwości i niebywałego sprytu, kury odnajdą się obok ludzi w społeczeństwie? Pokonują wiele trudnych wyzwań, kiedy do głosu dojdą absurdalne przepisy?

Z pomocą, jako uczestnik brygady brawurowych kur, przychodzi im dwunastoletni chłopiec Daniel i jego dziewczyna Sylwia. Poznajcie, jak wygląda śmierdząca zemsta i prowadzące do pokorności zawstydzenie. A nade wszystko, prześledźcie, jak kury podbijają internet. Z uśmiechem spogląda się, z perspektywy mniej lub bardziej rezolutnych kur, na ludzkie ambicje i przywary, na ich pogoń za polubieniami w social mediach i zdobywaniem publicity. Tytuł podoba się młodym odbiorcom, mnóstwo przygód, szybko rozwijająca się akcja, oryginalni kluczowi bohaterowie wzbudzający sympatię. Krótkie rozdziały i duża czcionka ułatwiają szlifowanie umiejętności samodzielnego czytania. Również dorośli chwycą porcję przyjemnej rozrywki. Zerknij na wrażenia po zapoznaniu się z poprzednimi tomami serii "Brygada Brawurowych Kur 1" i "Brygada brawurowych Kur 2". W wydawnictwie akapit-press.pl czeka 20% rabatu na wszystkie książki z wyłączeniem Jeżycjady, wystarczy podać hasło bookendorfina, chwyćcie przygody czytelnicze pozwalające sympatycznie spędzić czas i realizujcie pomysły na sprawdzone książkowe mikołajkowe prezenty.


3.5/6 - w wolnym czasie
literatura dziecięca, wiek 9+, 82 strony, premiera 26.05.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akapit Press.

RAFAEL 500

FABIO SCALETTI

"Rafaelowi udaje się po mistrzowsku osiągnąć równowagę między idealną podniosłością form a twardym trzymaniem się rzeczywistości, co jest ukrytym znakiem jego stylu."

Postanowiłam zacząć klimatyczne przygotowania do świąt Bożego Narodzenia inaczej niż zwykle, nie za pośrednictwem powieści z rysem świątecznym, a poprzez publikację o sztuce nawiązującą do religijnych postaci. Wybór padł na Rafaela Santi, włoskiego malarza i architekta renesansu, znanego z licznych przedstawień Madonny. Z przyjemnością zagłębiałam się w książkę, doceniłam przejrzystą i przyjazną oprawę graficzną. Na pierwszy plan wysunęły się reprodukcje dzieł mistrza, ale i tekst okazał się zajmujący. Byłam pod wrażeniem jakości zdjęć, widać było każdy detal i ruch pędzla. Przyglądałam się i podziwiałam szczegóły i ogólną koncepcję dzieł, wyzwoliły emocje i pragnienie refleksji. Wielokrotnie będę wracać.

Nie trzeba nikogo przekonywać, jak wspaniałe prace tworzył Rafael, niewątpliwie każdy znajdzie coś, co go do nich przekona. Arcydzieła tego artysty przemawiają do wyobraźni obserwatora, ale aby jeszcze lepiej je pojąć, usytuować w kontekście społecznym, historycznym, kulturalnym i religijnym, warto dowiedzieć się o nich czegoś więcej. Fabio Scaletti zręcznie snuł opowieść o obrazach, malowidłach, portretach, freskach, szkicach. Podawał dokładną historię dzieł, liczne ciekawostki, a nawet anegdoty. Przekazywał tezy i przypuszczenia krytyków, rezultaty badań naukowych, wątpliwości i przekonania, a także odkrycia podczas czynności konserwatorskich. Pomagał zrozumieć istotne detale skłaniające znawców sztuki do snucia przypuszczeń. 

Autor przybliżył cztery etapy kariery Rafaela. Podkreślał, że nadzwyczajne umiejętności mistrza wynikały z niezwykłego talentu, ale także przyswajania wzorców innych twórców (Pietro Perugino, Leonardo da Vinci, Michał Anioł, antyczne dziedzictwo) i ukazywania ich w odnowionej formie. Pod koniec publikacji przywołał dzieła przypisywane Rafaelowi i dzieła zaginione. Poświęcił mini rozdział na informacje o architektonicznych projektach artysty. Nie zabrakło krótkiej biografii i wskazówek bibliograficznych. Zachwyciłam się publikacją, przepięknie wydana, na kredowym papierze, do podziwiania dzieł i zdobywania wiedzy, w funkcji kolekcjonerskiej i prezentowej. Załączyłam zdjęcia poglądowe wnętrza, ale jeśli chcecie mieć pełny obraz jej dopracowania i atrakcyjności zerknijcie na materiał przygotowany przez Wydawnictwo Jedność

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
sztuka, premiera 2021, 304 strony, format 25cm x 33.5cm, oprawa twarda z obwolutą
tłumaczenie Krzysztof Stopa
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Jedność.

piątek, 3 grudnia 2021

POKUSA PRZEBACZENIA

DONNA LEON

KOMISARZ BRUNETTI tom 27

"Jak różnych wrażeń może dostarczyć życie."

Przyznaję, że pierwszy raz weszłam w tę serię kryminalną, skusiłam się przede wszystkim tym, że akcja dzieje się w moim ulubionym mieście - Wenecji. I tak jak miałam przyobiecane zapowiedziami, wenecki klimat otulał każdą stronę powieści, miałam nawet wrażenie, że to właśnie Wenecja stała się główną bohaterką, zaś zagadka detektywistyczna rozgrywała się, choć w bardzo bliskim otoczeniu, to jednak tle. Odpowiadało mi to, tym bardziej, że Donna Leon prowadziła po prawdziwych uliczkach i mostach, kluczyła w zaułkach miasta, wędrowała do mniej znanych miejsc, chociaż nie pomijała uwzględnionych w turystycznych przewodnikach. 

Wierne oddanie zwykłej codzienności mieszkańców Wenecji, życia w historycznym miejscu, wielowiekowych domach, robiło ogromne wrażenie, dawało pożywkę dla wyobraźni. Jak bym się czuła, gdybym na stałe mieszkała w Wenecji, dokąd bym szła na filiżankę kawy i ciasteczko? Wiele przyjemności sprawiło nakładanie obrazów Wenecji z powieści na obrazy wydobywane ze wspomnień po osobistych wizytach w niej. Czułam prawdziwość scenerii akcji. Ale autorka ukazała również problemy, z jakimi zmagało się miasto. Poderwała w górę romantyczną kurtynę skojarzeń z Wenecją i wystawiła ją na szarą powszedniość, przez którą przebijały się cienie przestępstw, wszechobecna na każdym kroku korupcja, objawiająca się pod różnymi formami. 

Donna Leon niespiesznie rozwijała fabułę, koncentrowała się na detalach tylko pozornie zbędnych. Wpadłam w sidła wytworzonej przez nich atmosfery, chciałam jeszcze więcej. Styl narracji biegł w inteligentnym nurcie, na wysokim poziomie obserwacji i postrzegania, zgrabnym i przyjaznym. Niewątpliwy mocny walor książki. Atrakcyjna oprawa to coś, co mocno przyciągało do "Pokusy przebaczenia", jednak miłośnicy mocnych propozycji kryminalnych mogli czuć się zawiedzeni niezbyt dużym rozwinięciem detektywistycznej zagadki i powolnym tempem rozwiązywania. Komisarz Guido Brunetti wyjaśniał wyciek informacji z komendy policji, narkotykowe zagrożenia w prywatnym liceum, nocne pobicie mężczyzny u stóp jednego z licznych weneckich mostów.

Z jednej strony byłam pod wrażeniem realnych proporcji intrygi i dochodzenia, z drugiej chciałam większej wnikliwości i spektakularności. Kiedy już wbiłam się w konwencję kryminału, poczułam się w nim komfortowo. Spodobało mi się wiele bezpośrednich odniesień do weneckich miejsc, języka i mentalności mieszkańców. Powieść miała w sobie coś, co sprawiło, że miło się w niej odnalazłam. Wabiły przekonujące portrety postaci, chciałam przyglądać się ich życiu osobistemu i prywatnemu. Liczę, że pozostałe części serii intensywniej będą wciągały, zaprezentują się z nowej rozbudowanej odsłony kryminalnej, ale jednocześnie znajomego kolorytu i charakteru.

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 354 strony, premiera 16.06.2021 (2018), tłumaczenie Marek Fedyszak
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

JEDNO MAŁE POŚWIĘCENIE

HILARY DAVIDSON

"Dziś nie twoja kolej."

Ciekawy pomysł na fabułę, jednak przedstawienie pozostawia niedosyt. Intryga nosi potencjał do rozwinięcia, lecz nie zostaje wykorzystany. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to niewiarygodne postawy bohaterów, wymykające się regułom logiczności. Nawet jeśli postawi się na fantazyjność w fikcji, przymknie oko na absurdalność czynów, i tak wyczuwa się, że coś nie gra. Dorośli ludzie a prezentują tak infantylne podejście do okoliczności, że ma się ochotę mocno nimi potrząsnąć. Natychmiast wpada w siłę skrajnej obsesji policjantki, zafiksowanej tylko na jednym wariancie, za wszelką cenę szukającej wygodnych dowodów, zupełnie bez refleksji, że coś może przedstawiać się inaczej niż sobie wymyśliła. 

Nadinterpretuje słowa podejrzanego, niestaranne układa mozaikę dowodów, przycina je tak, aby pasowały do wysuwanej hipotezy. Jako czytelnicy nie mamy trudności, aby wychwycić drugie tło, alternatywną wersję, poddać w wątpliwość oficjalne założenia. A przecież bazujemy na tym samym materiale, dysponujemy tą samą wiedzą, co organy ścigania. Preferuję, kiedy drugie tło tajemnic długo pozostaje niejasne i niejednoznaczne, ta powieść tego nie zapewnia. Oferuje frapujące sekrety, ale łatwo domyśleć się, co i kto za nimi stoi. Scena, kiedy pali się budynek a komendant straży udowadnia, że nie ma pewnych doświadczeń, obniża moc napięcia. I jeszcze groteskowe zakończenie skoku z czwartego piętra. Nie podaję szczegółów, które wymykają się uwierzeniu, zbyt wiele zdradziłabym z fabuły. Wytrawny miłośnik thrillerów nie zachwyci się tym tytułem, ale może z lekkim dreszczykiem wypełnić czas mniej wymagającym odbiorcom.

Alex Traynor, przez szesnaście lat pracował jako fotograf w strefie wojennej w Afganistanie, Iraku i Syrii. Cierpi na zespół stresu pourazowego. Uzależnił się od narkotyków i alkoholu. Wybawieniem okazuje się bliska znajomość z lekarką Emily Teare. Jednak kobieta postawia zerwać zaręczyny. Pozostawia pożegnalny list z prośbą o niekontaktowanie się z nią i znika. Kiedy Alex po nocnej eskapadzie, podczas której chwilowo stracił pamięć, wraca do domu, ze zdumieniem dostrzega obecność nieznajomej podającej się za przyjaciółkę Emily. Alex, którego kiedyś policja oskarżała o zabójstwo poprzedniej dziewczyny, niesłusznie jak zawyrokował sąd, wobec przepadnięcia Emily, ponownie staje się jedynym podejrzewanym. Sheryn Sterling, nowojorska detektyw, za nic nie chce mu odpuścić, czyni z pragnienia wsadzenia go za kraty niemal prywatną misję. Alexowi nie pozostaje nic innego, jak odnaleźć narzeczoną i udowodnić niewinność, a presja czasu rośnie.

3/6 - w wolnym czasie
thriller, 412 stron, premiera 03.11.2021 (2019), tłumaczenie Jacek Żuławnik
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

czwartek, 2 grudnia 2021

WIELKA PODRÓŻ MAŁEGO MILA

NORTON JUSTER

"To, co zaczęło się na niby, stało się nieodparcie rzeczywiste."

Książka cudownie wypełniła wolny czas, od razu po kilku akapitach poczułam, że to coś zdecydowanie dla mnie, całkowicie w niej przepadłam. Skierowana do młodych czytelników, ale mnie jako dorosłą osobę zahipnotyzowała. Zaprowadziła do fantastycznych krain, z których każda charakteryzowała się czymś szczególnym, i chociaż mocno fikcyjne i istniejące tylko w bogatej wyobraźni, to jednak zadziwiająco znajdujące wiele stycznych z realnym życiem. Powieść genialnie pokazała różne elementy składające się na podróż życia, którą sami możemy kształtować. Chwytać ster marzeń i wiedzy, poszerzać horyzonty i granice, stać się kimś szczególnym dla siebie i świata, poczuć satysfakcjonujący wiatr w żaglach codzienności i szczególnych chwil.

Barwne przygody Mila, chłopca, który nie uznawał za zasadne wprawiać się w wytężaniu umysłu, mającego wrażenie, że wszystko jest stratą czasu, symbolizowały etapy dochodzenia do świadomości tego, kim chcielibyśmy stać się, jakim wartościom poddać się, jakich wewnętrznych wytycznych trzymać się. A to wszystko warto już zacząć od dzieciństwa, tak aby w dorosłość wkroczyć w dużym stopniu już ukształtowanym klejnotem. Milo otrzymuje bramkę do osobliwego świata, decyduje się przekroczyć ją, tak naprawdę nie wie, co go tam czeka, i to właśnie jest cudowne. Spodziewanka, Marazm, Leksykonia, Liczburg, Las Widoków, Ułuda, Rzeczywistość, Dolina Ciszy, Dolina Dźwięku, Wyspa wniosków, Niewiedza, Napowietrzny Zamek, Morze Wiedzy. Szeroki wachlarz frapujących postaci i groźnych demonów.

Powieść zawierała wiele cennych przekazów, nie sposób je wszystkie rozwinąć w spisywanych wrażeniach czytelniczych, może to i lepiej, niech każdy na swój sposób, posiłkując się zdobytym już doświadczeniem życiowym, je odkrywa. Przykładowo uświadomi sobie, że nie ma drogi aż tak niewłaściwej, żeby wiodła donikąd, nie opłaca się mieć sobie za złe popełnione błędy, jak wiele można osiągnąć przy odrobinie pomyślunku, ile traci się przez wyciąganie pochopnych wniosków, jak oddzielić sprawy ważne od nieważnych, czemu warto wszystkiemu dokładnie przyglądać się. I zestaw pytań dlaczego, warto ostrożnie dobierać słowa, spojrzenie na daną rzecz w ogromnym stopniu zależy od miejsca, z którego się patrzy, dźwięki mają znaczenie, czas na nikogo nie czeka, a liczby pomagają systematyzować to, co wiemy.

Zawartość merytoryczna publikacji na najwyższym poziomie, a oprawa narracyjna w niczym nie ustępowała. Zachwyciła mnie, z jednej strony prostota i przejrzystość stylu opowiadania, z drugiej głębia i wnikliwość nietuzinkowej zabawy językiem, wyrażeniami, słowami, znaczeniami. Powieść w zdumiewająco bogatej i przyjaznej formie prezentowała kwintesencję poznawania świata, zdobywania wiedzy i pasji czytania. A do tego wręcz kipiała atrakcyjnym humorem, wybijającym się intelektualnie, trafiającym do wysmakowanych odbiorców. Potwierdzała, że każdy może posiąść szczególną mądrość, warunkiem jest chęć zdobywania. Jakże odpowiadał mi scenariusz zdarzeń wypełniony absurdalnymi żartami i dialogami, w każdym zdaniu słowna perełka, drobny acz znaczący szczegół, chwytliwy i skojarzeniowy trop, prowadzący do kolejnego ciągu zrozumienia i docenienia kilku warstw znaczeniowych.

Ilość cytatów, które wypisałam podczas spotkania z książką imponująca, dzięki nim odświeżę wspomnień z lektury, wrócę do snutych interpretacji, podchwycę przypomnienia ważnych spraw. Intuicja podpowiadała mi, że z ogromną, jak nie szaleńczą, przyjemnością kolejny raz zagłębię się w książkę w pełnym wymiarze, jestem ciekawa, co jeszcze w niej odkryję. Przedstawicielka przygody czytelniczej, która zawsze ma coś w zanadrzu dla odbiorcy, w miarę jak on dojrzewa, zmienia się jego spojrzenie, czy będzie czytał w towarzystwie reprezentanta młodego pokolenia. Na koniec, ogromne brawa dla Michała Kłobukowskiego za wyborny przekład i podtrzymanie klimatu oryginału.

6/6 - rozkosz czytania (dla młodszych i starszych czytelników)
literatura dziecięca, klasyka, wiek 9+, 320 stron, premiera 11.08.2021 (1961)
twarda okładka, format 13cm x 18cm
tłumaczenie Michał Kłobukowski, ilustracje Jules Feiffer
Tekst powstał w ramach współpracy z Szkrabajki.pl


JEDEN KROK PRZED ŚMIERCIĄ

MARY BURTON

"Gwałciciel rzadko zadręcza się tym, co zrobił, dla ofiary to zwykle trauma na całe życie."


Powieść zaczyna się inaczej niż większość kryminałów, co było miłym zaskoczeniem, pierwsze sceny wskazywały, że wkręcę się w historię, lecz w miarę zagłębiania się w nią mój entuzjazm sukcesywnie spadał. Dobrze się zapowiadało, ciekawy pomysł na mroczne scenerie w małym miasteczku, podgrzewające atmosferę tajemnice przeszłości, mnogość barwnie sportretowanych bohaterów, ale z czasem wszystko obniżało poprzeczkę, stawało się przeciętne i przewidywalne. Zwroty akcji nie robiły wrażenia, pokrywały się z moją interpretacją zdarzeń. 

Żałowałam, że płasko potraktowano motywy sprawcy gwałtów i zbrodni. Z jednej strony morderca był w stanie ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości przez piętnaście lat, z drugiej szalenie lekceważąco podszedł do bieżących incydentów, nie dbał dostatecznie o anonimowość. Plusa przyznałam za decyzję, aby obsadzić w roli superbohatera kobietę, która pomimo przeżytego niedawno koszmarnego wypadku, była w stanie przejąć ciężar śledztwa. Jak przecinak parła do przodu w gęstej mgle sekretów, dawała opór podpartym strachem okolicznościom. Inna rzecz, że jej supermoce były mocno naciągane. Mimo wszystko, polubiłam Macy Crow, z uśmiechem obserwowałam jej zaangażowanie w sprawę, determinację w docieraniu do prawdy. 

Natomiast, Mike Nevada okazał się doskonałym przykładem, jak wspaniały agent FBI, kiedyś tropiący najbardziej bezwzględnych morderców w kraju, po wygraniu w konkursie na posadę małomiasteczkowego szeryfa, zmienił mentalność na spowolnioną, zatracił ostrość widzenia i detektywistyczne umiejętności. Może kiedyś, kiedy zwęszył trop, nigdy się nie poddawał, lecz teraz niejako zrzucał pracę na innych. Sporo odstawał od Macy, wydawał się niewiarygodny nawet jako tło dla silnej kobiecej osobowości. Pod względem konstrukcji fabuły książka wypada nieźle, widać było, że wprawna ręka ją pisała, lecz zabrakło elementów zaskoczenia i podsycanej niepewności. Gładko przechodziłam przez tekst, ale kryminał niczym szczególnym się nie wyróżniał. Mary Burton to uznana pisarka, jest szansa, że inne powieści bardziej przekonają.

"Jeden krok przed śmiercią", ostatnie sekundy życia, najbardziej intymne pożegnanie z życiem. Właśnie w tę sferę wkracza człowiek ogarnięty intensyfikującą się obsesją. Uwielbia dusić młode kobiety, przyglądać się, jak tracą świadomość, nasycać się błaganiem o litość. Przestępca staje się coraz brutalniejszy. Pewne okoliczności sprawiają, że mająca miejsce od wielu lat seria gwałtów w Wirginii nie przykuwa większej uwagi organów ścigania. Mieszkańcy tylko nieśmiało o niej przebąkują. Kiedy podczas rozbiórki starej szopy, odnaleziono kości zaginionej dziewczyny, sprawą interesuje się FBI. Do Deep Run wysłano Macy Crow, ma współpracować z dawnym kochankiem Mikiem Nevadą. Wątek kryminalny wzbogacono romantycznymi nutami.

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 414 stron, premiera 27.10.2021 (2019), tłumaczenie Paweł Wolak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

środa, 1 grudnia 2021

GRYZAK. ŁAP POTWORKA

EMMA YARLETT

"Wgryzł się w encyklopedię! Gońmy go!"

Kacper, główny bohater, podobnie jak moja początkująca czytelniczka, kocha zaglądać do opowieści, zwłaszcza o najdziwniejszych potworkach i pozornie groźnych zwierzakach. Jednym z książkopotworków jest Gryzak, jego zapał i energia do chrupania stron jest doprawdy imponująca. Kiedy tylko uda mu się wyrwać na wolność ze swojej historii, wydaje się, że nikt nie jest w stanie go złapać. Trzeba wykazać się wielką spostrzegawczością, aby go dostrzec. Dziury, jakie robi w książkach, przybierają różne rozmiary, w zależności od apetytu zdobywania wiedzy i prędkości uciekania w kolejną przygodę czytelniczą. 

W tej odsłonie serii, Gryzak żywiołowo wgryza się w encyklopedię nauki. Pędzący za nim Kacper wpada w pozostawioną dziurę przenoszącą wprost do Słońca, a za chwilę na Księżyc. Chłopiec zbiera mnóstwo informacji o kosmosie, niektóre z nich trudne są do wyobrażenia, ale tajemniczo przyciągają. Później nienasycony Gryzak zatapia ostre ząbki w wiadomościach o psach i kotach, warto spieszyć się z ich poznaniem, zaraz znikną w buzi potworka. Jako przekąska Gryzakowi służą strony o obrazach i słowach, zaś zamieszanie, jakie wywołuje w odrębnej mini książeczce o podstawowych kolorach, barwi świat na niebiesko, żółto i czerwono. Nagle przygody stają się dość niebezpieczne, małe ślady ząbków potworka wypuszczają na wolność wrogo nastawionego do bohaterów smoka, pozostaje natychmiastowa ewakuacja, im szybciej, tym lepiej. 

Należy ratować się wskoczeniem do jeszcze jednej odrębnej książeczki, z liczbową wyliczanką. Przydaje się umiejętność uważnego wypatrywania, kojarzenia ilości przedmiotów i przewracania kartek. Długi gad nie odpuszcza, dlatego trzeba postawić na współpracę i uciekać rakietą. Szczęśliwy powrót do domu sprawia, że przygodę czytelniczą uznaje się za bardzo udaną i kształcącą. Nic dziwnego zatem, że Kacper żegnając się z Gryzakiem już myśli, w jaką kolejną książkę wgryzie się jego przyjaciel z cudaczną przypadłością, w jakie tarapaty obydwoje wpadną. Także moja młoda czytelniczka cieszy się na myśl o nowej historii z udziałem obu bohaterów. Z pewnością dotrzemy do poprzednich odsłon serii ("Gryzak. Książkopotworek", i "Gryzak. Księga dinozaurów"), obserwując zaangażowanie i ekscytację podopiecznej, zyskuję pewność, że to propozycje skrojone dla potrzeb najmłodszych pasjonatów książek.

5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, wiek 3+, premiera 13.10.2021 (2019)
twarda okładka, 36 stron, format 25cm x 28,6cm
tłumaczenie Agata Byra, ilustracje Emma Yarlett
Tekst powstał w ramach współpracy z Szkrabajki.pl


KIEDY UMIERA KRÓL

ELINA BACKMAN

"Niemy troll jest bardziej przerażający niż ten, który krzyczy i rozrabia. Aleksis Kivi

Początek nie zapowiadał, że będzie to wciągający kryminał. Wydawało się, że autorka, chociaż zgrabnie snuje opowieść, to jednak czyni ją przejrzystą tam, gdzie oczekiwałam złożoności, zaś przewidywalną, tam gdzie chciałam niejednoznaczności. Jednak w miarę rozwijania się akcji poczułam dreszcz emocji, pochłaniałam strony, wyczekiwałam, co będzie dalej. Otrzymałam zawirowania i niejasności, śledztwo nabierało nie tyle tempa, co wkraczało w coraz ciemniejsze zakamarki i coraz dłuższe cienie. Domyślałam się ogólnie, co kryło się za tajemnicami małomiasteczkowej Hartoli, ale tożsamość czarnych postaci intrygująco ukrywała się.

Jak na debiut, Elina Backman poradziła sobie całkiem nieźle. Frapująco odwracała uwagę od właściwych tropów, podrzucała ślady do ślepych zaułków, tworzyła przyciągający klimat fińskich akcentów mitologii. Brakowało jeszcze pewności w snuciu opowieści, większego ubarwienia, trafniejszego chowania podpowiedzi, lecz scenariusz zdarzeń intrygująco angażował. Wątek obyczajowy podchwyciłam z sympatią. Sugestywnie i z wyczuciem kierowano emocje bohaterów. Dostrzegałam niepewność pazura literackiego, chciałam większego wyostrzenia, ale kryminał sprawił mi przyjemność, zapewnił interesującą rozrywkę, dobrze się w nim odnalazłam. Mam nadzieję, że powstanie kontynuacja. Przywiązałam się do Saany i Jana, chętnie dowiedziałabym się, przed jakimi nowymi wyzwaniami staną, jak będzie rozwijać się ich relacja. 

Narracja prowadzona była głównie dwoma głosami, Saany Havas, dziennikarki na bezrobociu, z syndromem wypalenia zawodowego, i Jana Leino, pracującego w helsińskiej sekcji do spraw zabójstw, zaś prywatnie próbującego poradzić sobie z umieraniem matki. Saana korzystając z przymusowego czasu wolnego wybrała się do ciotki mieszkającej w Hartoli. Tam podchwyciła temat zagadkowej śmierci młodej dziewczyny sprzed trzydziestu lat. Rozpoczęła dziennikarskie śledztwo w sprawie utonięcia Heleny, jednak nie wszystkim mieszkańcom się to spodobało. Jan kierował zespołem zajmującym się wyjaśnieniem morderstwa sześćdziesięciolatka na wyspie Suomenlinna. Ofiara miała osobliwy ślad wypalony na ciele, a scenę umieszczenia zwłok starannie wyreżyserowano. Jedyne tropy to zdjęcia korony z kości i z zarysem ludzkiej sylwetki. Brutalna i przemyślana zbrodnia nie należała do łatwych w rozwikłaniu, to układanka, której elementów długo nie poznano. Oboje, dziennikarka i policjant, macali na oślep w świecie, w którym zawsze panuje ciemność, a morderca nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 510 stron, premiera 13.10.2021 (2020), tłumaczenie Bożena Kojro
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.