piątek, 31 marca 2023

HORYZONT

BARRY LOPEZ

„To see a World in a Grain of Sand
And A Heaven in a Wild Flower,
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an Hour.” William Blake


Książka w fenomenalnym stylu spajała trzy filary, popularnonaukowy, podróżniczy i autobiograficzny. Fantastycznie odnalazłam się w każdym, a dodatkowo, mocno cieszyłam się ich wyjątkową mieszanką. Szalenie obszerne dzieło, niemal sześćset stron małą czcionką. Barry Lopez z wyjątkową szczegółowością podszedł do treści, będącej osobistym zapisem kilku dekad zwiedzania różnorodnych obszarów naszej planety, również przywołaniem wspomnień sięgających dzieciństwa, rodzenia się pasji podróżowania, nadawania jej ciekawych rysów, a jednocześnie poznawania samego siebie. 

Nadmiar niektórych informacji początkowo sprawiał wrażenie zbędnych, z czasem przekonałam się, jak wiele w nich wzorów tego, co kształtuje człowieka, formuje spojrzenie na świat, sprzyja zrozumieniu przyrody, opowiada się za otwartym wchodzeniem w inne kultury. Od podróżowania poprzez wędrówki po Ziemi, doceniania i szanowania odmienności krajobrazów i społeczności. Równolegle penetrowanie własnych myśli i podnoszenie świadomości egzystencji. Konfrontacja z klimatycznymi zmianami, zagrożeniami dla ludzkości, społecznym upadkiem i egzystencjonalnym kryzysem. Lopez przywoływał różnorodne barwy spotkań z ludźmi, obrazy zachwycających krajobrazów i potocznie uważanych za zwykłe. Uświadamiał, że w każdym miejscu napotykamy coś szczególnego, a wyłapanie tego zależy od czasu, częstotliwości i wewnętrznej gotowości. 

Oszałamiająca suma życiowych doświadczeń autora, godna podziwu paleta zainteresowań, nieprzeciętny zmysł obserwacji, imponująca wrażliwość, zdeterminowana dociekliwość, pragnienie pozostawienia wiedzy i refleksji dla kolejnych pokoleń, pragnienie, by chciały słuchać, analizować, poddawać refleksjom, z zaangażowaniem naprawiać świat skażony ludzką ręką. Niepewna przyszłość Ziemi i człowieka wyzwala konieczność szukania sensu i celu w zepsutym świecie. Pomaga wsłuchiwanie się w głosy przyrody i rozważania o ludzkiej kondycji. Nie ma świadomej eksploracji świata bez wymogu eksploracji złowrogiej strony ludzkości. Wiele w "Horyzoncie" troski, rozpaczy, goryczy, czarnych myśli, ale także nadziei i optymizmu na stworzenie szans, szczerości wobec środowiska naturalnego, odmiennych cywilizacji i nas samych. 

Powieść monumentalna, wielowymiarowa, różnorodna perspektywicznie, cudownie inspirująca, moralnie dociekliwa i mądrze pouczająca, Oczywiście, nie ze wszystkim zgadzałam się z Lopezem, czasem chwytałam coś, co mi nie do końca pasowało w rozważaniach, na co inaczej patrzyłam lub interpretowałam, co uważałam za uproszczenie. Tym niemniej, to potężny zbiór materiałów do refleksji, z wielowarstwowymi wątkami, w otoczce dziennika podróży przez świat i życie. Filozofia przeplata się z historią, antropologią, socjologią, literaturą, poezją, a nawet sztuką, oraz tajemnicami istnienia jednostki, społeczności, cywilizacji i planety. Książka do powolnego poznawania, smakowania, rozumienia, kontemplowania, odnajdywania odpowiedzi na zadawane pytania, poszerzania zakresu tematycznych wycieczek i entuzjastycznego przekraczania linii horyzontu. Napisana lekko, swobodnie i plastycznie. Cieszyłam się, że na nią trafiłam.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, 584 strony, premiera 18.01.2023 (2019), tłumaczenie Jarosław Mikos
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

WSZYSCY PYTAJĄ DLACZEGO

EVA SUSSO

"Radość i cierpienie nie są swoimi przeciwieństwami, ale ich przejawy – tak.” Simone Weil

Niesamowita przygoda czytelnicza, dla dzieci i dorosłych. Każdy się odnajdzie, bez względu na staż doświadczeń życiowych, podejście do przyrody, ludzi i codzienności. Genialny pomysł na przygodę czytelniczą, w którą może zaangażować się każdy członek rodziny, na wspólne poznawanie i rozmawianie. Fantastyczne przygotowanie młodych odbiorców do zadawania dociekliwych pytań z rozmaitych aspektów życia. Na jedne łatwo znaleźć odpowiedź, czuje się je intuicyjnie, jedynie trzeba je sobie uświadomić. Inne zmuszają do wnikliwych refleksji, a rozwiązań można szukać przez całe życie. Ciekawa oprawa filozoficzna, każdej z dziesięciu opowiadanych przez dzieci opowieści, towarzyszy cytat z nauki o ambitnych i wciągających rozważaniach o poznaniu i zrozumieniu świata. 

Byłam pozytywnie zaskoczona. Członkowie klubu młodych pasjonatów książek fenomenalnie wbili się w książkę. Natychmiast podchwycili intelektualny klimat. Ochoczo wdali się w dyskusję. A przecież poruszane zagadnienia nie należały do przejrzystych i jednoznacznych. Ludzkość od wieków się im przygląda i próbuje w pełni zdefiniować. Każda opowieść zaczynała się od pytania, krótkiego i bezpośredniego, inicjującego przywołanie myśli do zastanawiania się. Po wstępnych pomysłach na odpowiedzi, przechodziliśmy do czytania historii dziecka narratora, zwięźle i przyjaźnie relacjonującego, co mu się przytrafiło, z czym toczył wewnętrzną bitwę, jak postąpił, z jakimi uczuciami się zmierzył. Potem znów wymienialiśmy myśli i argumenty. Dzieci wielokrotnie wprawiały mnie w zdumienie w ramach udzielania głębokich i szczerych wyjaśnień. Kiedy i ta faza czytania była za nami, podsumowywaliśmy rozważania cytatami filozoficznymi. Nie wszystkie były w pełni zrozumiane dla młodych dusz, ale to dobrze, bo dzięki temu będziemy powracać do lektury, kolejny raz przyglądać się tematyce, kontynuować bawienie się w dociekania. 

„Wszyscy pytają dlaczego” to reprezentantka książek, która rośnie merytorycznie wraz z młodymi odbiorcami, nie od razu musi być zrozumiała. Właśnie kształtowanie myśli, obracanie w głowie, umiejętne przedstawianie odczuć i argumentów, sprawia, że podnosi się świadomość czytelnika, spojrzenie na to, co dzieje się w nim, i to, co rozgrywa się wokół niego, a także, jakie zależności między tym panują. Szeroki zakres tematyczny, chociażby branie odpowiedzialności za czyny, zdobywanie poczucia własnego ja, marzeń i misji społecznej, zrozumienie siebie i innych, rozkładanie się racji według wzorca liczebności, prawo wolnego wyboru ścieżki życiowej, przeżywanie zazdrości o rodzeństwo, lekcja tolerancji i empatii, zasadność zabójstwa w imię boga, moc kontaktu z przyrodą. 

Ważna i cenna pozycja w domowej bibliotece, do wspólnego wielopokoleniowego poznawania, wzbudzająca zainteresowanie tego, co się przeżywa, co daje szczęście, wiecznego cyklu życia, więzi z naturą, oraz zrozumienie i szacunek wobec siebie, innych i świata. Wzbogacona ciekawą oprawą graficzną, która przekonała pewną surowością, znakomitym oddaniem klimatu i emocji, wystąpieniem cytowanych filozofów w przedziwnej formie półzwierzęcej. Coś innego, podkręcało wyobraźnię i wpasowało się w długie zapamiętanie. Dopiero, kiedy dotarliśmy do końca książki, zorientowaliśmy się, że na końcu zamieszczono skondensowaną formę myśli przywołanych filozofów. Postanowiliśmy poznać je na kolejnym spotkaniu z publikacją, tak aby jeszcze wnikliwiej podejść do omawianych kwestii.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, filozofia, wiek 9+, premiera 14.12.2022 (2017)
twarda okładka, 28 stron, format 24cm x 32,5cm
tłumaczenie Agnieszka Stróżyk, ilustracje Anna Höglund
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

czwartek, 30 marca 2023

ESCAPE ROOM

CHRISTOPHER EDGE

"Nie przyjmujcie niczego na wiarę. Niczemu nie ufajcie. Odpowiedź może być ukryta nawet w najmniej spodziewanym miejscu."

Jestem przekonana, że właśnie dzięki takim książkom można przekonać młodych odbiorców do czytania. Powieść napisana w zgrabnym i przyjaznym stylu, z fantastyczną równowagą między przygodami a tajemnicami, z fenomenalnym poczuciem stopniowania napięcia, i tym co bardzo sobie cenię, czyli traktowaniem młodych czytelników na poważnie, uświadamiania im, że sami potrafią wpadać na właściwe tropy, rozwiązywać logiczne zagadki, działać chociaż fabuła wypełniona po brzegi niebezpieczeństwem. To również spojrzenie na wagę odwagi, determinacji i odpowiedzialności. Nawet dwunastolatka jest w stanie aktywnie uczestniczyć w misji ratowania świata, gdzie w zasadzie od każdej jej decyzji zależy powodzenie lub klęska. Wybrana do ocalenia ludzkości staje się jej ostatnią nadzieją. 

Szalenie barwna i dynamicznie przebiegająca akcja, incydent goni incydent, tak wiele się dzieje, że czasem trudno złapać oddech, ale nie ma się co dziwić, w końcu presja czasu nieustannie rośnie. Znajdywanie właściwych rozwiązań prowadzących ku wyjściu z sekretnych pomieszczeń postawione na wysokim poziomie, czasem trzeba wykazać się sprytem, kiedy indziej zajrzeć we własne lęki, posiłkować się wiedzą, lub tylko pozornie nieświadomie zdać się na łut szczęścia. Wskazówki zmyślnie poukrywane, wiele wariantów możliwości, ale tylko jeden słuszny. Nie jest łatwo znajdywać odpowiedzi zanim będzie za późno, a następnie natychmiastowe przejść do nowych zadań, równie wymagających i wciągających. Wszystko wydaje się elementem zwykłej gry, ale czy na pewno? 

Christopher Edge nie ucieka od groźnych wydarzeń, gra potrafi niszczyć uczestników, a zakończenie fenomenalnie przebiega, w zaskakujących i dających do myślenia rytmach. Fantastyczna powieść, świetnie się przez nią przechodzi. Niekiedy momentami nieco powiela się, jednak schemat escape room ma to właśnie do siebie. Ami jako kluczowa bohaterka szybko zyskuje sympatię czytelników. W arcytrudnym wyzwaniu towarzyszą jej entuzjastycznie nastawiona do świata Adjoa, kapitanka drużyny, tajna broń ekipy, nieco przemądrzały Oskar, z niszczycielskimi skłonnościami, biegły w odnajdywaniu różnych rzeczy Ibrahim, rewelacyjnie kojarzący fakty, i Min kochający superbohaterów, mózg drużyny. Przenosimy się na strych, statek kosmiczny, do biblioteki, majańskiej świątyni, centrum handlowego, bezludną wyspę. Wszędzie intensywne wrażenia i niepokojące prawdy, niezbędna jest logika, strategia i różne umiejętności. Diabelsko trudne wyzwanie, tylko dla odważnych i zdeterminowanych, przygotuj się na intrygującą i niebezpieczną przygodę.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, wiek 6+, premiera 18.05.2022
240 stron, format 12,3cm x 19,4cm, tłumaczenie Agnieszka Walulik
Tekst powstał w ramach współpracy z Szkrabajki.pl

poniedziałek, 27 marca 2023

PODĄŻAJ ZA MOTYLEM

MARTTA KAUKONEN

„Im większą tajemnicę człowiek ukrywa, tym bardziej chce ją wyjawić.”

Entuzjastycznie wciągnęłam się w książkę, sympatycznie spędziłam czas, zapewniła dobrą dawkę emocji, swobodnie zachęcała do niecierpliwego poznawania. Martta Kaukonen postawiła na zawiłość intrygi w aspekcie licznych zwrotów akcji i mieszania w głowie czytelnikowi. W zasadzie, co rozdział, nowe fakty, potrzebne do ułożenia układanki osobliwej i niebezpiecznej gry, wychodziły na światło dzienne, ale niekoniecznie zgodnie z prawdą i przekonaniem, że tak właśnie odbywało się. Byłam pod wrażeniem misternie utkanej wieloelementowej sieci kłamstw, półprawd i manipulacji. Przebiegały na czterech poziomach z perspektywy osób prowadzących opowieść. 

Bohaterowie ciekawie sportretowani, niektórzy za wszelką cenę starali się wprowadzić w błąd odbiorcę powieści, inni czynili to niejako przy okazji. Chociaż słusznie zinterpretowałam i trafnie odgadłam kilka znaczących segmentów intrygi, i tak dobrze bawiłam się grze wspierającej się na zasadach psychologii. Autorka konsekwentnie podążała za przyjętym stylem narracji i formą przedstawiania biegu zdarzeń. Nieustępliwie, ale z wyczuciem, mieszała w życiorysach postaci. Atrakcyjnie kamuflowała reguły dla poszczególnych uczestników gry. Ira to seryjna morderczyni, Clarissa psychoterapeutka, Arto dziennikarz, Pekka informatyk. Chętnie odkrywałam relacje pomiędzy nimi, sekrety skrywane przed wszystkimi, natężenie zmieniających się ról. Doceniłam pomysł na zabieg powiązany z artykułami prasowymi, zgrabnie spasował się ze sposobem myślenia jednej z postaci. Kapitalny wybór polskiego tłumaczenia tytułu, znakomicie uchwycił istotę przybliżanej historii. Zastrzeżenia miałam w przypadku prowadzenia Clarissy, nie zawsze cechy osobowości i zachowania wynikały z poprzednich, Kaukonen mocno naciągała fragmenty, by pasowały do podlegającej szybkiej transformacji akcji. Miałam również wrażenie, że wątek mentorski nie został w pełni wykorzystany, można było jeszcze ciaśniej wpleść go we wzór fabuły.

4.5/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 382 strony, premiera 22.03.2023 (2021), tłumaczenie Bożena Kojro
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

WANGARI MAATHAI

KOBIETA, KTÓRA POSADZIŁA MILIONY DRZEW

FRANCK PRÉVOT

"Drzewo jest warte więcej niż jego drewno.”

Pierwszy raz wydano tę książkę w dwa tysiące jedenastym we Francji, roku, w którym zmarła wyjątkowa działaczka na rzecz ochrony środowiska, jako pierwsza Afrykanka nagrodzona Pokojową Nagrodą Nobla w dwa tysiące czwartym. Bardzo cieszy, że Wydawnictwo Zakamarki postanowiło sprowadzić ją na polski rynek, tak aby młodzi czytelnicy mieli okazję zapoznać się z biografią Wangari Maathai, odważnej i walecznej kobiety, założycielki Ruchu Zielonego Pasa. A życie Kenijki, wywodzącej się z plemienia Kikuju, przybrało barwny, zdumiewający i godny podziwu scenariusz. 

Franck Prévot przedstawił go w skondensowanej, ale niepomijającej istotne detale formie, uwzględniającej elementu kenijskiego krajobrazu, roślinności, zwierząt, historii, tradycji, zwyczajów i wierzeń. Natychmiast wczułam się w plemiennego ducha, umiłowanie przyrody, szacunek wobec rodzinnych wartości i obyczajów.  Jednak tam, gdzie działa się w nich krzywda, za sprawą zachłanności człowieka, bezwzględnych interesów wielkich korporacji, woli narzucanej przed politycznych dyktatorów, powstał sprzeciw słyszalny na całym świecie, nadzieja na odmienienie losu kobiet, dopominanie się o prawa człowieka. To branie spraw w swoje ręce, nieoglądanie się na innych, niezważanie na przeszkody, a wkraczanie w aktywność znajdującą bezpośrednie przełożenie z idei na czyny. „Ta, która należy do lamparta” od dzieciństwa czuła się mocno związana z naturą i nie mogła spokojnie patrzeć na brytyjski kolonializm, spisanie na margines rdzennych mieszkańców w aspektach uprawy ziemi i rządzenia krajem. Studia i praca naukowa na amerykańskim uniwersytecie dały szeroką perspektywę i umacniały w postanowieniu ratowania dzikiej przyrody, zwłaszcza leśnych obszarów i gatunków na wymarciu. 

Wangari Maathai głośno przekonywała, że destrukcyjny wyrąb drzew to nieunikniona śmierć ziemi, roślin, zwierząt, a w następstwie klimatu i ludzi. Wraz z innymi kobietami zakładała i prowadziła szkółki leśne, sadziła miliony drzew, wzywała świat do tego samego. Stworzyła partię ekologów, sadziła drzewa pokoju, przeciwstawiała się dyktatorowi i działa na rzecz demokracji. Nawet jako więzień polityczny, więziona, torturowana, szykanowana i z groźbami śmierci, nie poddawała się. Książka uwzględniała jeszcze wiele ciekawych informacji o „matce drzew”. Przyznam, że wiele wiedzy się wyniosłam, przekonałam się, jak mało znana była mi postać kobiety, która posadziła miliony drzew. „Wangari Maathai” uczyła i inspirowała, utwierdzała w przekonaniu konieczności walki o własne przekonania, podkreślała cenne wartości dla przetrwania planety i ludzkości, uświadamiała, że las jest najcenniejszym skarbem ludzkości, warto go chronić, rewitalizować ogołocone tereny, stawiać na zieloną przyszłość. Przystępny sposób narracji, bogactwo niezwykłej egzotycznej oprawy graficznej. Na końcu książki ważne daty w życiu Wangari Maathai, kilka zdjęć, mapa Afryki, obraz współczesnej Kenii, wyjaśnienie istoty lasów dla Ziemi i człowieka, oraz cytaty niezwykłej kobiety i profesorki weterynarii.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, biografia, wiek 6+, premiera 06.02.2023 (2011)
twarda okładka, 44 strony, format 26cm x 26cm
tłumaczenie Katarzyna Skalska, ilustracje Aurélia Fronty
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

niedziela, 26 marca 2023

MINDFULNESS DLA DZIECI W 10 MINUT

MAURA BRADLEY

„Życie jest tańcem. Mindfulness to bycie świadkiem tego tańca.” Amit Ray

Jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, sięgając po książkę, nie tyle kierowałam się chęcią przerabiania z młodymi czytelnikami, co samej zaangażowania się w proste ćwiczenia na poczucie spokoju, szczęścia i koncentrację. Ostatnio opanowało mnie wrażenie, że życie wymykało mi się z rok, niedobre wiadomości psuły dobre samopoczucie, zaś stres negatywnie wpływał na celebrowanie codzienności. Po zapoznaniu się z „Mindfulness dla dzieci w 10 minut” stwierdzam, że nie myliłam się w założeniach, to reprezentantka publikacji kierowanych do dzieci, ale i dorosłym przynosi radość i satysfakcję.

Maura Bradley zachęcania do wprawiania się w sztuce poznawania, definiowania i oswajania emocji, czynienia rzeczywistości zrelaksowanej i spokojnej, a własnych myśli skupionych i uważnych. Wystarczy systematycznie wygospodarować niecały kwadrans na ćwiczenia umysłu a efekty pojawią się już po kilku tygodniach. Uważność tego, co wokół się dzieje, świadomość miejsca, w którym się przebywa, skupienie uwagi na tym, co odczuwa ciało, świadome doświadczanie teraźniejszości. Autorka proponuje sześćdziesiąt wyzwań w ramach trzech części dnia i czterech typów ćwiczeń - spokoju, skupienia, kontaktu ze sobą i reakcji. Każde rozpoczyna wprowadzeniem, wyjaśnieniem i zachętą. Wszystko w pozytywnym, radosnym i optymistycznym przekazie. Wskazówki, podpowiedzi, ciekawostki pojawiają się po omówieniu scenariusza ćwiczenia. Dysponujemy mocą sprawienia, aby każdy dzień był naszym ulubionym.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, literatura edukacyjna, ćwiczenia, 104 strony, wiek 6+
premiera 22.02.2023 (2021), miękka okładka, format 20,3cm x 25,4cm
tłumaczenie Marzenna Rączkowska, ilustracje Cait Brennan
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu ToTamto.

sobota, 25 marca 2023

POZYTYWNE ZACHOWANIE. ĆWICZENIA DLA DZIECI

STACY SPENSLEY

„Nie ma złych uczuć!”

Bardzo cieszy, że powstaje coraz więcej atrakcyjnych książek przeznaczonych dla dzieci a obejmujących zagadnienia związane ze sztuką poznawania, rozumienia, oswajania i kontrolowania emocji. Kiedy dysponujemy mądrym zapleczem wiedzy o myślach, uczuciach i zachowaniach, i wykorzystujemy ją w praktyce, łatwiej jest zrozumieć samego siebie, swój charakter, pragnienia i marzenia, oraz uczestniczyć w życiu społecznym, odnaleźć się w grupie, spoglądać z empatią na innych. 

Niedawno prezentowałam „Uczucia. Ćwiczenia dla dzieci”, teraz proponuję włączenie już nawet trzylatków w kolejną porcję pięćdziesięciu angażujących zabaw, gier i zadań, sprzyjających tworzeniu nawyków dobrego zachowania. Stacy Spensley zaczyna od słowa do opiekunów i wyjaśniającego powitania młodych czytelników. Następnie proponuje zestaw codziennych ćwiczeń ułatwiających funkcjonowanie w sferze uczuć. Przechodzi do gier i zadań uczących rozumienia i szanowania uczuć innych. Proponuje narzędzia do pracy i plany działania pomagające uporać się z silnymi emocjami. Szeroka paleta typów ćwiczeń sprawia, że sprawdzają się przy różnych potrzebach dzieci, pragnieniu samodzielnej pracy lub we współpracy z opiekunem, uwzględniają również aspekt potrzeb sensorycznych neuroróżnorodnych dzieci. Podczas wypełniania książki przez dzieci dostrzegłam, że chętnie wciągają się w misję zdobywania umiejętności pozytywnego zachowania, świadomości siebie i otaczającego świata. Przerabialiśmy wybrane zadania i rozmawialiśmy o zawartych przesłaniach dobrych wyborów rzutujących na każdy aspekt życia.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, literatura edukacyjna, ćwiczenia, 120 stron, wiek 3+
premiera 22.02.2023 (2021), miękka okładka, format 20,3cm x 25,4cm
tłumaczenie Marzenna Rączkowska, ilustracje Marie Hermansson
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu ToTamto.

piątek, 24 marca 2023

UCZUCIA. ĆWICZENIA DLA DZIECI

DIANE ROMO

„Twoje uczucia mają wpływ na twoich rodziców, braci i siostry, nauczycieli i kolegów z klasy.”

Nauka powiązania myśli, emocji i zachowania nie należy do łatwych, w zasadzie przez całe życie doskonalimy się w tej sztuce, a im wcześniej zaczniemy się przygotowywać, tym dla nas lepiej. Dlatego warto nawet z kilkulatkiem rozmawiać o rozwijaniu emocjonalnej świadomości, tworzenia niezależnego i niepowtarzalnego wewnętrznego świata, poznawania własnego charakteru. Przyglądanie się własnym uczuciom, opisywanie i definiowanie, dostrzeganie powiązań z konkretnymi sytuacjami, przekłada się nie tylko na poznawanie otaczającego świata i rozumienia rzeczywistości, ale również na właściwe artykułowanie własnych pragnień i marzeń, branie odpowiedzialności za swoje czyny, nawiązywanie zdrowych relacji społecznych, odnalezienia się w grupie. 

Warto pomagać dzieciom w dostrzeganiu różnic w zachowaniach rożnych osób i skutków wywołanych przez określone reakcje. To przesłania szacunku, tolerancji wobec odmienności i niepowtarzalności, akceptacji siebie samego i prawa innych do tego samego. Praktyka podnosi kompetencje w każdej dziedzinie, także w przypadku rozumienia i panowania nad emocjami. Diane Romo proponuje pięćdziesiąt zadań dających dzieciom wsparcie we wprawianiu się i radzeniu sobie z emocjami, silnymi i wymagającymi, delikatnymi i newralgicznymi. Uczy obserwacji reakcji ciała na przeżywane emocje. Warsztaty zabaw, ćwiczeń i przykładów najlepiej sprawdzają się w misji rozumienia uczuć, ich przerabianie to cegiełki w rozwoju dziecka. Autorka zarysowuje tło, wyjaśnia, zachęca do poznania, proponuje szeroką skalę różnorodności zadań. Przekonuje, że uczucia istnieją naprawdę, są ważne, nie są ani dobre, ani złe. Szczęście, smutek, złość, strach, wstyd, ekscytacja, i ich dowolne wymieszania, nie powinny mieć żadnych tajemnic przed nami. Doświadczamy ich, wpływają na nasze życie, zatem warto przygotować się do tego, aby umieć je nazywać, oswajać, konstruktywnie wyrażać, wyrabiać sobie strefę komfortu i mieć kontrolę nad nimi. Na końcu książki pojawiają się wskazówki dla opiekunów.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca, literatura edukacyjna, ćwiczenia, 94 strony, wiek 3+
premiera 22.02.2023 (2021), miękka okładka, format 20,3cm x 25,4cm
tłumaczenie Marzenna Rączkowska, ilustracje Marie Hermansson
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu ToTamto.

wtorek, 21 marca 2023

KRÓLEWSKA GUWERNANTKA

[PRZEDPREMIEROWO]

WENDY HOLDEN

„Rodzina królewska przypominała księżyc: widać było tylko jasną stronę, a reszta pozostawała skryta w nieprzeniknionym mroku.”

Zaangażowałam się w czytanie powieści, weszłam w świat rodziny królewskiej i poznawałam go niejako od kulis. Utwierdziłam się w przekonaniu, że to szalenie sztywne i pełne pułapek środowisko, za nic nie chciałabym być jego członkiem. Wendy Holden przybliżała dworskie życie na podstawie wspomnień Marion Crawford, prawdziwej postaci, i wzmianek o niej w dostępnych dokumentach. Fabularna opowieść o niemal siedemnastu latach spędzonych przez szkocką guwernantkę Elżbiety i Małgorzaty u boku rodziny królewskiej. Szczególny czas kumulacji ciekawych i mrocznych wydarzeń historycznych, które odcisnęły trwałe i silne piętno na Anglii. Rewolucja proletariacka, abdykacja, koronacja, druga wojna światowa, brak miejsc pracy, skrajne ubóstwo. 

Autorka postawiła na lekki i przyjazny styl narracji, sporą dawkę emocji, duży realizm w opisach scen. Przez wszystko przebijały się skostniałe konwenanse, przepompowane etykiety, mało empatyczne odniesienia wobec służby, czy dysproporcje między rodziną królewską a dolnymi warstwami społecznymi. Dwudziestodwuletnia Marion, marząca o tym, aby uczyć dzieci z najbiedniejszych rodzin, za sprawą przypadku i przy lekkiej presji, została guwernantką księżniczek. Starała się pokazać im świat od innej strony niż dotąd na niego patrzyły. Wprowadzała w obrazy codzienności zwykłych ludzi, przybliżała idee silnych i wolnych kobiet. Poświęciła im najlepsze lata życia, wiernie trwała u ich boku, naiwnie przywiązując się do tej relacji. Książka ukazuje przebieg życia przy skrajnie różnych osobowościach księżniczek, oraz zdarzenia doprowadzające do ostracyzmu wobec dawnej guwernantki ze strony rodziny królewskiej. Konflikt między zaufaniem i wiernością a ludzką słabością i nieostrożnością. W pewnych sytuacjach bardziej liczył się publiczny wizerunek niż czynnik ludzki. Wiele sytuacji opisanych w powieści przywoływało irytację, oschłość i chłód. Niedopuszczanie żadnych kompromisów i odcieni szarości. Nic dziwnego, że niektórzy członkowie rodziny królewskiej za wszelką cenę pragnęli się od niej odizolować. „Myślała, że rodzina królewska nie ma pojęcia, co dzieje się na świecie, tymczasem to świat nie miał pojęcia, co dzieje się w pałacu.”

4.5/6 – warto przeczytać
powieść historyczna, literatura obyczajowa, 540 stron, premiera 22.03.2023 (2020)
tłumaczenie Alina Patkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

SARAH BERNHARDT

[PRZEDPREMIEROWO]

C.W. GORTNER

„Wbrew historii legendy ostatecznie zwyciężają.” Sarah Bernhardt

Po kilku miesiącach odsunięcia się od biografii, stwierdziłam, że już za nimi zatęskniłam i zapragnęłam kontynuować znajomość z tym gatunkiem literackim. Dotychczas nie sięgałam po książki C.W. Gortnera, a szkoda, gdyż styl pisania bardzo mi przypasował. W "Sarah Bernhardt” zaskoczył znakomitym poradzeniem sobie z narracją prowadzoną z kobiecej perspektywy. Miałam wrażenie, jakbym śledziła strony pamiętnika Bernhardt, to ona przemawiała, wciągała w gorzkie i słodkie odsłony życiorysu. Trzeba przyznać, że osobiste i zawodowe ścieżki życia cechowały się bogactwem przeżyć, różnorodnością zdarzeń i niezwykłymi okolicznościami. 

Klimat starego Paryża, począwszy od połowy dziewiętnastego wieku, do lat dwudziestych kolejnego. Retro wciągało z wielu ujęć, sztywnych społecznych konwenansów, trudnej sytuacji kobiet, niecieszącej się szacunkiem profesji aktorskiej. Otrzymałam atrakcyjne spojrzenie na ówczesne czasy, począwszy od obrazów i uczuć dziewięcioletniej dziewczynki, niechcianej przez matkę, oddanej do szkoły klasztornej, nastolatce marzącej o scenie teatralnej, pobierającej nauki sceniczne, poprzez otrzymywanie głównych ról w sztukach, aż do zarządzania teatrem i udziału w wywołujących skandal produkcjach. Równolegle życie osobiste, pełne wzburzonych fal plotek, obraźliwych krytyk, źle przyjmowanych przez publikę incydentów. Niewiele wiedziałam o Sarah, zatem z zainteresowaniem śledziłam biografię, napisaną przystępnie i przyjaźnie, fabularnie i w pierwszej osobie. Analizowałam osobowość, odczytywałam motywy postępowania, burzliwe przejścia, intensywność uczuć, wyjątkowy upór w dążeniu do celu, robienie kariery scenicznej w ramach życiowego powołania. Wiele straciłaby historia teatru francuskiego, gdyby nie obecność Sarah Bernhardt. Teatr był dla niej światem niezwykłej ucieczki w magię, poczułam ją.

5/6 - koniecznie przeczytaj
biografia, powieść historyczna, 540 stron, premiera 22.03.2023 (2020)
tłumaczenie Janusz Maćczak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

niedziela, 19 marca 2023

NAGIE POSĄGI, BRZUCHACI GLADIATORZY I SŁONIE BOJOWE

GARRETT RYAN

„Tajemnice i magia, gladiatorzy i zabójcy, dobre wino i słonie bojowe – wszystko to znajdziecie w tej książce.”

Propozycja czytelnicza pozwalająca zaprzyjaźnić się ze starożytną historią łatwo i przystępnie. Nie koncentruje się na datach, miejscach i nazwiskach, chociaż jak najbardziej je przywołuje, ale na codziennym życiu ludzi, spędzaniu codzienności, podporządkowaniu się wierzeniom, wypełnianiu wolnego czasu. Porusza również aspekty społeczne, polityczne, wojen i dziedzictwa, jednakże w tym wszystkim ważny jest człowiek, reprezentanci różnych warstw i środowisk. Dowiadujemy się, jak ludzie radzili sobie z pewnymi aspektami, w jaki sposób podchodzili do pewnych rzeczy, dlaczego zachowywali się tak a nie inaczej. 

Publikacja w formie pytań i uszczegółowionych odpowiedzi. Niektóre zagadnienia trywialne, ale jakże interesujące z punktu widzenia skojarzeń i porównań ze współczesnością. Inne o nieco większej wadze, wynikające z konieczności i narzuconych wzorców. Garrett Ryan stawia na prosty styl narracji, wypełniony sympatycznym humorem, aby atrakcyjnością objąć szeroki przekrój wiekowy i zainteresowań czytelników. Książkę najlepiej poznawać partiami, można według logicznego podziału rozdziałów, albo losowo, w obu przypadkach wciąga i fascynuje. Wzbogacają ją zdjęcia z wybranymi przedmiotami zachowanymi do naszych czasów, do których odwołuje się autor. Przyjemne i ciekawe spotkanie ze starożytnością w ujęciu codzienności i z perspektywy jednostki, wiele informacji już znałam wcześniej, ale sporo wpadło także nowości. Promocja wiedzy o historii w gładkiej, zgrabnej i przekonującej formie, uwzględniająca aktualne badania naukowe i mnóstwo anegdot. Fantastyczne uzupełnienie tradycyjnych podręczników i opracowań. Na końcu przydatny indeks, przypisy warte poznania, a także zwięzła historia antycznego świata w formie dialogowej.

4/6 – warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, historia, 336 stron, premiera 21.02.2023 (2021)
tłumaczenie Tomasz Hornowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

INCYDENT

PIOTR BORLIK

„Wystarczyło jedno spojrzenie na siedzącego przy oknie mężczyznę, by wiedział, z kim ma do czynienia.”

Dałam się wciągnąć dwóm powieściom autora („Zapłacz dla mnie” i „Boska proporcja”), przyjemnie spędziłam z nimi czas, zatem nie wahałam się sięgnąć po kolejną przygodę czytelniczą w wykonaniu Piotra Borlika. „Incydent” ciekawie wypełnił wieczór, niestety nie przyniósł oczekiwanych silnych emocji. Narracja gładko wiodła po sensacyjnych zdarzeniach i kryminalnych motywach, fabuła wykazała się zgrabną konstrukcją, paleta postaci zręcznie uwzględniała różnorodność. Wyczuwało się, że autor ma już na koncie sporo książek. Jednak w tej zabrakło napięcia. Nie mogłam zaprzeczyć, że wiele się działo, incydenty dynamicznie i proporcjonalnie następowały po sobie, ale nie doczekałam się oddziałujących na wyobraźnię scen. Miałam wrażenie spójności i klarowności, co jak najbardziej doceniałam, lecz liczyłam na większe pogłębienie otoczki rozwijanych wątków i portretu kluczowej postaci.

Natalia Kruger jako zastępca prokuratora imponowała determinacją w dochodzeniu do prawdy, nieugiętością wobec perfidnych kłamstw, odwagą w ujawnianiu biznesowych i politycznych brudów. Co prawda, potrzebowała wstrząsającego impulsu, aby wyjść z zawodowego marazmu, wspomnień z osobistej tragedii, i poczuć zew odkrywcy faktów, ale wciąż krążyły wokół niej niepewność własnych sił i możliwości stawiania solidnych kroków w prowadzonym śledztwie. Podejmowane przez nią aktywności nie zawsze brzmiały przekonująco, brakowało realnego podejścia, wadziło bezkrytyczne podążanie za ideałami. Tym niemniej, wsłuchanie się w głos intuicji i sumienia pozwoliło gromadzić odwagę, by zajrzeć w przepaść zwyrodniałych relacji.

Najbardziej podobały mi się fragmenty, w których dochodziły do głosu bezwzględność w osiąganiu przestępczych celów i gotowość do chwytania się za ostateczne rozwiązania. Natomiast docieranie do świadków, sposób przepytywania, nie w pełni wykorzystywały pojawiające się okazje do frapującego rozwinięcia. Początkowo najeżyłam się na uwzględnienie aspektów związanych z polsko-ukraińskimi relacjami, pokłosiem wojennej imigracji, przyjęciem uchodźców przez polskie społeczeństwo, przypuszczałam, że zostaną trywialnie wmieszane w fabułę, ale myliłam się. Borlik znakomicie sobie z tym poradził, co więcej, uczynił mocnym atutem powieści. Udał się też zaskakujący efekt suwania przycisku między przeszłością a teraźniejszością.

Czterdzieści pięć osób ginie w pociągu w wyniku terrorystycznej akcji wykorzystującej silnie toksyczny gaz. Kiedy na miejsce zdarzenia przybyła Kruger, szybko zaczęła wychwytywać drobne nieścisłości, podejrzane manewry, delikatne naciski, budowane zapory przed prawdą. Oficjalnie śledztwo płynnie i sprawnie podawało wyjaśnienia, ale kilka elementów podpowiadało Natalii, że powinna bliżej przyjrzeć się okolicznościom. Kobieta włączyła się do niebezpiecznej rozgrywki, w której nie obowiązywały żadne reguły, ludzkie życie niewiele znaczyło, przyjaciel stawał się wrogiem, poczucie władzy gubiło, obligowała ścisła kontrola przepływu informacji, z cienia wychylały łby koszmarne kreatury. Finalna odsłona nie przebiegła po mojej myśli, chciałam, aby autor bardziej przycisnął główną bohaterkę, wprowadził w intensywniejszą strefę mroku.

3.5/6 – w wolnym czasie
sensacja, 392 strony, premiera 19.01.2023
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.

sobota, 18 marca 2023

PROTEKTOR

CONN IGGULDEN

ATEŃCZYK tom 2

„Wojna ujawnia prawdę o mężczyznach. Rzadko kiedy ich stwarza.”

Sokół spartański” zachwycił stylem narracji, charakteryzował się płynnością, szczegółowością i obrazowością. Równie mocno wciągnęłam się w „Bramy Aten”, pierwszy tom serii, zatem nic dziwnego, że nie mogłam doczekać się kontynuacji. „Protektor” utwierdził w przekonaniu, że książki Conna Igguldena niemal idealnie trafiają do mnie, są tym, czego poszukuję, w co chętnie zagłębiam się, co sprawia mi radość. Starożytność zawsze mnie przyciągała, poznawanie odległej historii sprawia wiele satysfakcji, przywołuje sporo refleksji o osiągnięciach i dokonaniach cywilizacji stanowiących podwaliny współczesnej polityki, gospodarki i kultury, a przy tym utrwala się świadomość niezmienności natury ludzkiej. Klasyczna odsłona greckich klimatów ekscytuje i pasjonuje, wzbudza podziw i zachwyt, ukazuje odmienności i oryginalności. Spartanie, Grecy, Macedończycy i Persowie, a w tle reprezentanci innych nacji, państw i miast. Wojny, które naznaczyły życie mieszkańców, wpłynęły na losy świata, o których mówiło się, mówi się i mówić się będzie nawet za kilkanaście wieków. Na trwałe wbiły się w historię ludzkości.

Conn Iggulden potrafił przybliżyć wszelkie niuanse historycznych zależności i uwarunkowań. Komfortowo czułam się w fabularyzowanej formie przybliżającej wydarzenia powiązane z konfliktem między Persami a Ateńczykami, wciągnięcia w niego innych. Do poznanych przez historyków faktów, owianych legendami, autor wplatał ciekawe domysły losów bohaterów, w dużej mierze oparte na wyobrażeniu o ówczesnych czasach, kontekście zdarzeń, niezwykłości armii, decydujących bitwach morskich, lądowych i dyplomatycznych, nietuzinkowych postaciach, podziwianych postawach. Stawiał nie tylko na przybliżenie politycznych, gospodarczych i społecznych uwarunkowań, ale też na ukazanie zwykłego życia miasta odbijającego się w sercach bohaterów. Postaci przekonywały, wyrażały szeroki wachlarz rozterek i emocji, brały współodpowiedzialność za ukochane Ateny, dla nich gotowe były poświęcić wszystko, nawet własną dumę i honor. Równocześnie wykazywały typowe dla rodzaju ludzkiego pragnienia wpływów, przejęcia władzy, ohydnej zdrady, zabarwiania marzeń krwistością zemsty. Dziesięć lat po słynnej bitwie pod Maratonem, kolejny raz Temistokles, Ksantyppos i i Arystydes, pomimo dzielących ich różnic, stanęli ramię w ramię w walce z perskim wrogiem Kserksesem. Stykali się w sferze bohaterstwa, odwagi, męstwa i poświęcenia dla ojczyzny. Dorastało i mężniało nowe pokolenie, Aryfron, Kimon i Perykles. Miażdżąca przewaga wojska i floty perskiej, ale ateński spryt i przebiegłość. Walka o przyszłość w roli wolnych ludzi albo niewolników.

5/6 - koniecznie przeczytaj
powieść historyczna, 456 stron, premiera 07.02.2023 (2021), tłumaczenie Jerzy Moderski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

Z PAMIĘTNIKA BABCI

ELLEN DELANGE

"Przez lata prowadziłam wiele pamiętników. Nadal piszę o rzeczach, które są dla mnie ważne. Chcę je zapamiętać na zawsze. Ty też chciałabyś prowadzić pamiętnik? - pyta babcia.”

Zmienia się model funkcjonowania człowieka we współczesnej cywilizacji, pospieszny tryb życia nie sprzyja podtrzymywaniu relacji z bliskimi, spektakularny rozwój technologii czyni codzienność łatwiejszą, ale też więcej wymaga od człowieka, zaś komunikacja, chociaż imponuje dostępnymi kanałami, to grzeszy nadmiarem i miałkością informacji. Dużo się mówi o konsekwencjach starzenia się społeczeństw, wyzwaniach przed jakimi staje ludzkość, intensywnym rozwoju przestrzeni miejskich, które nie wpływają korzystnie na budowanie więzi społecznych. Na szczęście, wciąż fantastycznie sprawdza się instytucja dziadków, nie tylko od strony dobrowolnej pomocy przy wychowaniu, lecz również, a właściwie przede wszystkim, z perspektywy szczerej i prawdziwej miłości, najwierniejszej przyjaźni i zrozumienia, ogromnego życiowego doświadczenia, czekającego, aby czerpać z niego wzorce, mądrość i wiedzę. 

Wiele znaczyły przyjemne dni spędzone u babci. Cudownie czułam się przy wspólnym czytaniu książek, wprowadzaniu w świat literackiej wyobraźni, budowaniu pasji towarzyszącej życiu. Jakże cieszyło, kiedy babcia opowiadała coś ze swojego życia, co przeżywała, jak się bawiła, jakie marzenia udało się jej zrealizować. Moja babcia nie prowadziła pamiętnika, przy ówczesnej sytuacji politycznej i gospodarczej, a także trójce dzieci, nie miała już na to czasu, a szkoda, bo jakże mocno ceniłabym taką pamiątkę, mogłaby być przekazywana z pokolenie na pokolenie, zawierać subiektywną, a jednak unikalną historię rodu. Udowadniałaby, że natura człowieka nie zmienia się na przestrzeni wieków, każdy poznaje słodkie i gorzkie nuty życia, pragnie i marzy, emocjonuje się i przeżywa. Na pocieszenie, przetrwały listy pisane przez babcię do mojej mamy, w pierwszych dniach, kiedy się urodziłam. Wybrzmiewa cudowne ciepłe wsparcie, niezwykle silna duma, nieznająca granic radość, przeogromne szczęście i bezwarunkowa miłość.

Dlatego czułam, że książka „Z pamiętnika babci” powinna trafić do mnie, tak abym mogła z sentymentem i nostalgią w nią spojrzeć, a następnie do członków prowadzonego przeze mnie klubu młodych czytelników, by uświadomić dzieciom pewne rzeczy, zwrócić uwagę na istotne aspekty, zachęcić do bliższego poznania dziadków. I chociaż Ellen DeLange opowiada historię babci i wnuczki, to równie dobrze mogłaby powstać taka sama o dziadku i wnuku. Publikacja nie zawiera dużo tekstu, w sam raz na potrzeby młodych odbiorców, ale wypełniona jest cennymi przekazami. Kilkuletnia dziewczynka odkrywa nieznany jej dotąd świat przeszłości, nie zdawała sobie sprawy z jego istnienia i fantastycznego brzmienia. Wspólnie z babcią przyjemnie spędza jej urodziny i zmienia nie tylko perspektywę spojrzenia na starszą osobę, ale również na siebie samą i rodzinne dziedzictwo. Odnajduje wartości napędzające wspomnienia. Przekonuje się, że warto je zapisywać, ponieważ to cudowne skarby. Niezapisane ulatują i tracą kształty, a ze stron pamiętnika zapraszają do ponownego przeżywania i pielęgnowania, zachwycają wyrazistymi szczegółami i intensywnością emocji. Znakomicie czuje się ducha osoby, która je utrwaliła, lepiej się ją rozumie, odkrywa drobne sekrety, a nawet fascynujące tajemnice codzienności. 

Babcia i wnuczka przeżywają wzruszający dzień. Jedna odmładza się sięgając pamięcią do zgromadzonych doświadczeń i cieszy z możliwości pozostawienia wartościowych idei w młodym pokoleniu. Druga przekonuje się, że każdy dorosły kiedyś był dzieckiem, podlegał tym samym prawom dorastania, obserwował świat i ludzi, uczył się interpretować uczucia, starał się unikać popełniania błędów, a jeśli się zdarzyły, naprawiać je. Przyjazna, ciepła, czuła, ujmująca i życzliwa propozycja czytelnicza. Zapewnia wiele radości wspólnego czytania, odwołuje się do najcenniejszych wartości w życiu, uczy szacunku do seniorów i uznania zgromadzonych doświadczeń, a przede wszystkim stawia dziadków w cudownym świetle niemal supermocy a jednocześnie zwykłej niezwykłości. Wiele aspektów pojawiających się w książce można rozbudowywać podczas rozmów z młodym pokoleniem, podsuwać ciekawe tropy do poznawania drugiego człowieka, rodzinnych korzeni, dawnych czasów, historii, tradycji, obyczajów, okoliczności, ale również wskazówek odnośnie wypełnionego godnością i szacunkiem życia. Zachwyca oprawa graficzna, wiele się dzieje, sporo uszczegółowień, a jednak stonowana kolorystycznie, a przy tym kojąca i serdeczna zupełnie jak nasza miłość do babć.

4.5/6 – warto przeczytać
literatura dziecięca, wiek 6+, premiera 11.01.2023 (2021)
twarda okładka, 32 strony, format 21cm x 29cm
tłumaczenie Karolina Marcinkowska, ilustracje Ilaria Zanellato, adaptacja Adelina Sandecka
Tekst powstał w ramach współpracy z Szkrabajki.pl

czwartek, 16 marca 2023

CUDOWNE LATA

VALÉRIE PERRIN

„W życiu są ci, którzy zostają, i ci, którzy odjeżdżają. I ci, którzy porzucają.”

Nie czytałam „Życia Violette” tej autorki, a słyszałam, że to bardzo dobra propozycja czytelnicza, po poznaniu „Cudownych lat”, jak najbardziej w to wierzę, zatem książka do nadrobienia. Valérie Perrin zaskoczyła przyjemnym i dojrzałym stylem narracji, chętnie mu się oddałam, czułam, że pasuje mi nie tylko pod względem formy, siły oddziaływania na wyobraźnię, ale również znakomicie komponuje się z charakterem przybliżanej historii. Początkowo nie zaangażowałam się mocno, trochę gubiłam się w wymieszanych kierunkach czasowych, ale jak podchwyciłam i zgrałam się z przesłaniami pisarki, poczułam silną więź z postaciami. 

Perrin ukształtowała przekonujących bohaterów. Każdy reprezentował inny typ człowieka. Odmienności uwielbiały przyciągać się i tworzyć nierozerwalne więzi przyjaźni. Nawet jeśli, za sprawą okoliczności, na chwilę zostały zawieszone, to nie w sercach, myślach i wspomnieniach. Atrakcyjnie opisane dzieciństwo, znajdywałam ślady własnych przeżyć i doświadczeń. Ciekawie poprowadzone dojrzewanie, z jednej strony intensywnego poznawania świata i siebie samego, a z drugiej ocierania się o utratę niewinności i nieodwracalną stratę. Smaki młodzieńczości naznaczała nieuchwytna kryminalna zagadka, subtelnie wcinająca się w fabułę, z czasem nabierała znaczenia i kształtowała ścieżki losów bohaterów. Ujęcia przeszłości i migawki z teraźniejszości zawierały tajemniczy aspekt tożsamości, poczucia własnej wartości, rozliczenia z rodzinnymi korzeniami, odwagi wobec wykazania odmienności, uzyskania wyzwolenia i zdobycia wolności. To także artystyczne spojrzenie na świat, pragnienie pogodzenia marzeń, niekiedy z okrutnym obliczem rzeczywistości, czy chęć udowodnienia własnej użyteczności. 

Nina, Étienne i Adrien jako paczka przyjaciół stanowili jeden głos we wszystkim i nie dopuszczali do siebie innych. Każde na swój sposób wnosiło wkład do zespołu, będąc niezależnym, ale także uzależnionym od pozostałych. Autorka interesująco rozdysponowała role w zamkniętej grupie, wstrząsnęła filarami i doprowadziła do konfrontacji. Frapująco obserwowałam relacje między tą trójką, jakie kształty przybierały, dokąd zmierzały, czym się wydawały, a czym faktycznie były. Powieść do spokojnego czytania, delektowania się opisami i dialogami, melancholijnego rzutu oka na własne dzieciństwo i młodość, refleksyjnego odniesienia do najważniejszych wartości w życiu człowieka. Sympatycznie spędziłam czas. Zaintrygowała sekretem zniknięcia przed niemal ćwierć wiekiem młodej dziewczyny. Po osuszeniu starego jeziora odnaleziono wrak samochodu z ciałem w środku, a to przywołało niepokojące echa przeszłości. Jaką tajemnicę skrywało La Comelle, robotnicze miasto w centrum Francji, wymierające za sprawą bankructwa fabryki, dającej kiedyś zatrudnienie mieszkańcom, i zmiany lokalizacji przedsiębiorstwa transportowego? Czy naprawdę stajemy się tacy, jakimi czynią nas inni, jakimi zgadzamy się być?

4.5/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 572 strony, premiera 22.02.2023 (2021), tłumaczenie Joanna Prądzyńska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 15 marca 2023

GREGOR I NIEDOKOŃCZONA PRZEPOWIEDNIA

SUZANNE COLLINS

KRONIKI PODZIEMIA tom 1

„Nadzieja. Bywają chwile, kiedy bardzo trudno ją odnaleźć. W takich momentach dużo łatwiej jest wybrać nienawiść.”

Pierwszy tom zapowiada ciekawą, intrygującą i wciągającą serię. Wczesna młodzież z klubu miłośników książki fantastycznie się bawiła. Zaangażowała się w niezwykłe przygody jedenastoletniego Gregora i dwuletniej siostrzyczki Botki. Suzanne Collins znakomicie rozłożyła akcję, wplotła w scenariusz zdarzeń wiele osobliwych incydentów, umiejętnie stopniowała napięcie i niepewność odnośnie losów bohaterów. Wiele się działo, sceny błyskawicznie zmieniały się, fabuła prowadzona w dynamicznych rytmach. Na plus również różnorodność przygód, jedne prowadzone były w duchu walki i pokonywania lęków, inne nieufności i ucieczki, a jeszcze kolejne poszukiwania i ratunku. Przed postaciami otwierały się przestworza, klaustrofobiczne podziemia wymagały odwagi, zaś nieziemska kraina Regalia oferowała przyjaźń, ale również obciążała niebezpieczną misją.

Kiedy rodzeństwo dostało się przypadkiem do unikalnego czarnego tunelu, nie wiedziało, że przyjdzie się mu zmierzyć z własnymi lękami, czymś zupełnie nieznanym, a nawet z głęboko zakorzenionymi stereotypami. Oprócz atrakcyjnych form przygody w duchu fantastyki, w tym fantasy, autorka poprowadziła czytelników przez szalenie ważne życiowe wartości. Ukazała, jak wielka siła drzemie w rodzinnych relacjach, ile może znaczyć dla siebie rodzeństwo, na czym polega prawdziwa przyjaźń, jak podążać za głosem mentora i wsłuchiwać się w wewnętrzne ja. Stara przepowiednia, przysięga zemsty, posłannictwo pokoju, misja ratunkowa, mrok śmierci, wszystko przeplatało się w zgrabnie zaprezentowanej intrydze. Wzbogacał ją udział nietoperzy, karaluchów, szczurów, pająków, pojawiły się również ćmy. „Gregor i niedokończona przepowiednia” to przemyślana i wciągająca przygoda czytelnicza, uwzględniająca wiele różnych przygód, osobliwych bohaterów, klimat fantasy, oraz cenne przesłania życiowe dla młodych odbiorców.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura młodzieżowa, fantastyka, 300 stron, wiek 9+, premiera 09.11.2022 (2003)
tłumaczenie Dorota Dziewońska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

poniedziałek, 13 marca 2023

RODZINA ŁGARZY

BYLIŚMY ŁGARZAMI tom 0.5

E.LOCKHART

„Przez całe życie byłam łgarzem. W naszej rodzinie nie jest to niczym niezwykłym.”

Byliśmy łgarzami” zrobiła bardzo dobre wrażenie, byłam zaskoczona, że tak mocno wciągnę się w powieść dla młodzieży. Dlatego, kiedy dostrzegłam pojawienie się prequela powieści, stwierdziłam, że chętnie ponownie wejdę w szczególny klimat wyczarowany przez E. Lockhart. Rodzina Sinclairów to źródło wymieszanych niebezpiecznych tajemnic, mrocznych sekretów i duszących kłamstw. Każdy reprezentant miał coś na sumieniu. Jakby otulała ich gęsta mgła ludzkich słabości, niewierności i ułudy. Autorka ciekawie rozpoczęła opowieść, wprowadziła w sielankowy nastrój, beztroskie wakacyjne dni spędzane na przyjemnym wypoczynku i miłej zabawie. Jednakże zbyt długo przetrzymywała bohaterów w idylli. Uszczegółowiona narracja dawała dokładny wgląd w rozgrywane sceny, ale po jakimś czasie wytwarzała efekt lekkiego znużenia. Jakbym spędziła gorący i duszny dzień na plaży, atrakcyjny wypoczynek, lecz z czasem dopadło mnie poczucie znużenia. 

Dopiero wieczorem, w przypadku powieści wczesne strony drugiej połowy, stopniowo dochodziło do ochłodzenia. Im ciemniej robiło się, tym bardziej zatrważający scenariusz rysował się w ludzkich sercach, wyobraźni i pamięci. Obecność duchów wprowadzała mistyczny akcent, prowadzony z wyczuciem, chociaż bez przekonania. Przebieg zdarzeń nie zaskakiwał, ale podobało mi się osadzenie w kontekście okresu dojrzewania, eskalacji pragnień, kształtowania marzeń, poszukiwania własnej tożsamości, utwierdzania się w poczuciu własnej wartości, właściwego rozumienia swoich emocji i przeżyć innych. Mało było okazji do interpretacji preferowanych w thrillerze, czy stopniowo intensyfikującego się napięcia, lecz z perspektywy znajomości powieści przybliżającej to, co się działo niemal trzydzieści lat później, miało swoje uzasadnienie i osobliwy urok. Finał można dwojako interpretować w kwestii winy ze strony jednej z postaci, bynajmniej nie głównej, co zostawiało otwartą furtkę do małego, ale istotnego domysłu.

4/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, literatura młodzieżowa, 366 stron, premiera 01.06.2023 (2022)
tłumaczenie Janusz Maćczak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

niedziela, 12 marca 2023

CÓRKI JAŁTY

[PRZEDPREMIEROWO]

SARAH CHURCHILL, ANNA ROOSEVELT, KATHLEEN HARRIMAN I KULISY WIELKIEJ POLITYKI

CATHERINE GRACE KATZ

„Choć przyszłość Polski jako niepodległego kraju była jedną z najważniejszych kwestii, o których alianci mieli dyskutować w Jałcie, na konferencję nie zaproszono ani jednego przedstawiciela polskich władz.”

Z dużym zainteresowaniem zagłębiałam się w książkę, otrzymałam sporo informacji na temat trzech tytułowych kobiet, przyjrzałam się niejako zza kulis pracy ich ojców, prześledziłam dokładnie, co działo się w ramach konferencji jałtańskiej zorganizowanej w lutym tysiąc dziewięćset czterdziestego piątego roku na Krymie, w pałacu cesarskim w Liwadii opodal Jałty. Właśnie na niej zapadły decyzje odnośnie powojennego kształtu Europy, w tym Polski, lecz bez udziału polskich reprezentantów. Catherine Grace Katz oprowadzała dzień po dniu, godzina po godzinie, wokół dyplomacji rozgrywanej między wielką trójką i ich osobistym zapleczem. Józef Stalin, przywódca Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, jako gospodarz, zaś premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill i prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Franklin Roosevelt, jako goście. 

Autorka bazując na archiwalnych materiałach, pamiętnikach, listach, wywiadach i rozmowach, w zgrabnym i przejrzystym stylu opowiedziała o konferencji jałtańskiej, uczestnikach, strategiach, okolicznościach, przebiegu, ustaleniach, następstwach i konsekwencjach. Negocjacje obejmowały kwestie podziału Niemiec, wypłaty reparacji wojennych, strukturę międzynarodowej organizacji pokojowej, udział ZSRR w wojnie na Pacyfiku i wolne wybory w Europie Wschodniej. Ciekawie było spojrzeć z perspektywy negocjacji między wielką trójką, powiązań i konfliktu interesów, ale również w ujęciu mocowań między wewnętrznymi siłami poszczególnych państw. Sprawa Polski wielokrotnie wychodziła na pierwszy plan, również aspekty powiązane z zbrodnią katyńską, wymordowania blisko dwudziestu dwóch tysięcy obywateli Polki, dokonaną przez Rosjan a przez pół wieku przypisywaną przez oprawców Niemcom. 

Catherine Grace Katz atrakcyjnie przybliżała charaktery relacji między ojcami i córkami, kontakty wystawione na wielką próbę i scementowane przez historyczne wydarzenie, w którym wspólnie uczestniczyli. Partnerska, opiekuńcza i powiernicza więź, a zarazem dowód miłości, uznania i szacunku. Chętnie wyłapywałam wiele ciekawostek, anegdot i dygresji, dopowiadały i tworzyły emocjonujący klimat. Zachęcam do sięgnięcia po książkę, zapewniła uporządkowaną wiedzę, dała ludzkie spojrzenie i przypomniała kobiecy wkład, przyjemnie i pasjonująco spędziłam z nią czas. Zerknij na pozostałe książki z fascynującej serii bo.wiem, z kategorii #historiai, zaprezentowane na Bookendorfinie ("Dziewczynka z wycinanki","Krawiec, żandarm i spadochroniarz").

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura faktu, historia, 446 stron, premiera 13.03.2023 (2020)
tłumaczenie Barbara Gutowska-Nowak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

LUCIA

LUCIA GUERRERO tom 1

BERNARD MINIER

„Czasem czegoś nie widzimy właśnie dlatego, że mamy to pod samym nosem.”

Po ostatnich niezbyt udanych przygodach w gatunku thriller nareszcie trafiłam celny strzał w wyborze książki. "Lucia" znakomicie wypełniała sobotnie popołudnie, zachęcała do wczytywania się, wciągała z kilku perspektyw. Poznałam ją bez zbędnych przerw, gdyż niosła nurtem niecierpliwego przeżywania. Spora satysfakcja, duża przyjemność, czysta radość. Nośny styl narracji, uwzględniający atrakcyjne opisy, dobrze rozpisane dialogi, umiejętne budowanie napięcia. Mrocznie, groźnie, a nawet zatrważająco, gdy uwzględni się opisy zbrodni, a także mega intrygująco. Chociaż za wcześnie wytypowałam wiodący czarny charakter, to i tak pozostawało wiele tajemnic do odkrycia, motywów oprawcy, do których trzeba było dokopać się, oraz potwierdzić trafność profilu zabójcy. Bernard Minier potrafił trzymać w niepewności w obszarze jednoznaczności do końca powieści. Zgrabnie łączył wątki, nadawał im atrakcyjną formę, zachęcał do wyczekiwania na drugi tom serii.

Lucia Guerrero, kluczowa postać, porucznik z elitarnych służb kryminalnych w Guardia Civil, wsławiona dotychczasowymi dokonaniami, pojawiła się w przekonującej odsłonie. Uwierzyłam w jej portret, zwłaszcza że daleko jej było do idealności, zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. Porywcza, uparta, lubiąca działać solo, nie zawsze w zgodzie z przepisami, a przy tym odważna i kompetentna. Kiedy w strugach burzowego deszczu i licznych błyskawic dotarła na przerażające w wymowie miejsce zbrodni usytuowane na wzgórzu, trzydzieści kilometrów od Madrytu, trafiła na makabryczną scenę. Natychmiast zorientowała się, że wzięła udział w spektaklu straszliwej przemocy i okrucieństwa. Ofiarą był jej partner, sierżant Sergio Moreira. Od tego momentu Lucia została zmuszona do tańca z diabłem, który prowadził sprytnie, zuchwale i wyrafinowanie. Dobierał pozostałych partnerów według własnego uznania, traktował wszystkich jak marionetki. Doskonale opanował inscenizowanie miejsca zbrodni. Precyzyjne używał rekwizytów i sposobów ułożenia ciał. Zwracał się do Guerro spoza granicy śmierci i kierował nieme przesłanie. Wprowadzał ciężki i duszny klimat naznaczony bezczeszczeniem obrazów przez mordercze instynkty, niezaspokojone ambicje i pragnienia manipulacji. Media natychmiast wyczuły zapach krwi i nośność historii. Akademicki testowy program korelujący na wielką skalę informacje zawarte w różnych bazach policji wydawał się narzędziem pomocnym w powstrzymaniu eskalacji aktywności oprawcy, tym bardziej, że natrafił na przydatne dane i punkty wspólne z podwójnych morderstw z przeszłości. Ale czy faktycznie sztuczna inteligencja wskazała seryjnego mordercę, zabijającego od trzydziestu lat, w unikatowy sposób aranżującego zbrodnie i umykającego policyjnym radarom? Czy udało się Lucii zbliżyć do tajemnicy okrucieństwa i absolutnego zła? Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z reprezentantami innej serii Bernarda Miniera ("Siostry", "Dolina", "Polowanie"), przygodach z udziałem komendanta Martina Servazego.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller kryminalny, 352 strony, premiera 21.02.2023 (2022), tłumaczenie Monika Szewc-Osiecka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

sobota, 11 marca 2023

PONY

R.J. PALACIO

„Z pamięcią różnie bywa. Jedne wspomnienia rozbłyskują, jak fajerwerki w ciemną noc, inne gasną jak iskry w palenisku.”

Entuzjastycznie przyjęłam powieść. Kierowana do młodzieży, ja już dawno poza widełkami grupy docelowej, jednakże fantastycznie się odnalazłam, poczułam silną więź z ciekawą przygodą i niesamowitym klimatem. R.J. Palacio wprowadziła w świat duchów, widm i zjaw oryginalnie i nietuzinkowo. Wyczuwałam ich obecność na stronach książki, za sprawą atrakcyjnie rozbudowanej fabuły, przekonująco wykreowanych postaci i osobliwych fotografii, będących świadectwem historii, przemawiających obrazem, ubiorami i mimiką twarzy osób skrywających się za rozmytą i tajemniczą przeszłością. Zaciekawienie, refleksja, nostalgia.

Każdy rozdział poprzedzała ferrotypowa fotografia i znaczący cytat. Ukierunkowały myśli i emocje ku wyczekiwanym wydarzeniom. Fabuła nie należała do skomplikowanych i złożonych, jednak charakteryzowały ją znakomicie rozpisane sceny, chwytające za serce, przemawiające do wyobraźni, niosące dodatkowe brzmienie o ludzkim życiu, zatem w zupełności wystarczała do silnego zaangażowania się. Przygody na poziomie chłopięcych rozterek, odkrywania tajemnic, wędrówki za tym, co najcenniejsze w życiu, walki z niebezpiecznymi wrogami, odnajdywania swojego miejsca wśród ludzi, ale również na poziomie metaforycznym i magicznym. Połowa dziewiętnastego wieku, trzech groźnych i tajemniczych jeźdźców zburzyło spokojne życie ojca i syna. Mężczyzna został zabrany w nieznane, zaś chłopiec, po chwili wahania, wyruszył na poszukiwanie rodzica, który potrzebował pomocy. Dwunastoletniemu Silasowi, rażonemu kiedyś przez piorun, ze świadectwem rysunku drzewa na plecach, świadomością tego, czego nie zdawali sobie sprawy inni ludzie, towarzyszył w wyprawie koń o białym pysku i osobliwa obecność. 

„Pony” zachwycał i urzekał, rozdzielał ciepłe myśli i cenne przekazy, dotykał bolesnych spraw, ingerował w samotność i poczucie straty, pozwalał docenić wartość życia i bliskości z drugim człowiekiem, niepowstrzymaną siłę miłości, istotę dorastania. Raczył intrygującymi przygodami, nawiązywał nić z przeszłością, prowadził ścieżką odwagi i determinacji, zrozumienia drugiego człowieka, umiejętności wybaczania. Potwierdzał, że ani światu, ani życiu, nie warto wyznaczać granic, ponieważ mogą przybrać nieograniczoną formę, zaś powiązania między ludźmi bywają zaskakujące. Czy faktycznie, ludzie widzą tylko to, co są gotowi zobaczyć (Raplh Waldo Emerson)? Książka pięknie wydana, kolekcjonerska propozycja, z zintegrowaną oprawą, farbowanym brzegiem stron, atrakcyjną grafiką wzbogacającą wartościowy tekst. Reprezentantka książek wciągających w świat niczym nieograniczonej wyobraźni, wywołujących intensywne uczucia, nagradzających odkrywaniem niewiarygodnych sekretów, wzmacniających pasję czytania. Nabrałam przekonania, że „Pony” równie mocno podbije serca młodzieży, jak poprzednia powieść R.J. Palacio zatytułowana „Cudowny chłopak”, ją również przybliżyłam na Bookendorfinie.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura młodzieżowa, 302 strony, premiera 22.02.2023 (2021)
tłumaczenie Maria Olejniczak-Skarsgård
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

wtorek, 7 marca 2023

SPISEK, CZYLI KTO NAM WSZCZEPIA CZIPY I INNE POPIE***ONE TEORIE

[PRZEDPREMIEROWO]

TOM PHILLIPS, JONN ELLEDGE

„Obecnie wszyscy jesteśmy zwolennikami teorii spiskowych.”

Fascynujące dokąd wędruje podejrzliwa ludzka wyobraźnia, czym owocuje niewystarczająca wiedza do wyjaśnienia zdarzeń, zjawisk lub trendów, jak łatwo ulegamy skłonności do szukania ukrytych znaczeń, a zwłaszcza stojących w kontraście do oficjalnych wersji, co stanowi trzon selektywnego uznawania faktów lub naginania ich do własnych tez. Na wszystko nakładają się uprzedzenia, stereotypy, przesądy, legendy. Kiedy mózg człowieka nie potrafi poradzić sobie z brakiem wiarygodnych wyjaśnień, pojawiają się zalążki teorii spiskowych, podlewane popularnością przez zwolenników, promowane w powszechnej komunikacji przez aktywistów, rozkwitają w pełnej krasie, a w miarę upływu czasu, niczym chwasty mnożą się w świadomości społecznej.

Tom Phillips i Jonn Elledge w lekkiej narracji, wspartej humorystycznym brzmieniem, przyglądają się roli teorii spiskowych w społeczeństwach, ich wpływie na życie kulturalne, polityczne, a nawet biznesowe. Przeglądają ich definicje, typy i cechy. Analizują, kto w nie wierzy i dlaczego, czemu nasze mózgi uwielbiają  prowadzić w ich przestrzeń, skąd potrzeba udziału w nich bohaterów o szerokim publicity. Tłumaczą jak je rozpoznawać, w jaki sposób się po nich poruszać, w których miejscach tropić fałszywe wzorce, gdzie szukać powodów powstania, z której strony obnażać, jak wytrącać argumenty i przeciwdziałać. Dokonują przeglądu mniej lub bardziej popularnych teorii spiskowych, koncentrujących się na jednostce, odnoszących się do konkretnego zdarzenia, obejmujących rozmiary systemowe, kumulujących wiele różnych spisków. Ciekawie spogląda się na historię teorii spiskowych, tworzonych przez człowieka już od starożytności, w jaki sposób powstają, jak nabierają masy i rozpędu, w jakim stopniu trwałości funkcjonują przez długi czas w ludzkich umysłach. Książka nie do końca pokrywa moje oczekiwania, jednak łatwo się w nią wciągnąć, wiele szczegółów z przedstawianych teorii spiskowych ma efekt nowości. Bardziej spodobała mi się inna książka Toma Phillipsa "Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko", zachęcam do zapoznania się z wrażeniami spisanymi na Bookendorfinie

3.5/6 – w wolnym czasie
literatura faktu, 382 strony, premiera 08.03.2023 (2022)
tłumaczenie Maria Gębicka-Frąc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

KLUCZ SARY

[PRZEDPREMIEROWO]

TATIANA DE ROSNAY

„Nie jest łatwo przywołać przeszłość… prawda bywa cięższa do zniesienia od niewiedzy.”

Satysfakcjonująca propozycja czytelnicza, nie uciekała od trudnej i niewygodnej prawdy. Przypominała o prawdziwych wydarzeniach z przeszłości, okrywających francuski naród wstydem. Dopuściły do głosu najmroczniejszą stronę ludzkiej natury. Tłumaczenia oprawców skrywały się za słowami wypełniania rozkazów, zaś ludność, w imię strachu przed niebezpieczeństwem, udawała ślepych i głuchych wobec zatrważającego cierpienia i bezwzględnego traktowania. Na szczęście, prawdy, bez względu na przytłumianie wyrzutów sumienia i wolę wymazania z kart historii, wcześniej lub później, odnajdują światło dzienne, domagają się poznania przez szerokie grono społeczeństwa, w tym młode pokolenie, nakłaniają do spóźnionego, ale należnego zadośćuczynienia dla bolesnej traumy. 

Lipiec tysiąc dziewięćset czterdziestego drugiego roku to czarna karta w historii Paryża. Masowe aresztowania i przetrzymywanie Żydów w Velodrome d’Hiver, słynnym kolarskim krytym stadionie. Ofiarami padły cztery tysiące żydowskich dzieci urodzonych we Francji. Tysiące żydowskich rodzin wywieziono na gazowe stracenie do Oświęcimia. To nie naziści a francuska policja brała czynny udział w haniebnym czynie. Francuski rząd w okresie niemieckiej okupacji wykazał się nadgorliwością w eliminowaniu dzieci żydowskiego pochodzenia z kraju, w którym się urodziły. Obrzydliwie współpracował z kolaborantem i samodzielne zarządzał obozami śmierci.

Tatiana de Rosnay znakomicie poradziła sobie ze zbudowaniem rdzenia powieści. Oparła go na dwóch czasowych filarach. Jednym było dociekanie, co tak naprawdę działo się w czasach wojny, jak część Paryżan podchodziła do Żydów, jakie zgotowała im piekło, przy trwożnym milczeniu pozostałych mieszkańców miasta. Przerażające losy dziesięcioletniej Sary chwytały za serce, przejmująco się z nimi zapoznawało, niejednokrotnie w oczach pojawiały się łzy. Drugi filar dział się we współczesnych czasach i powiązany był z dziennikarskim śledztwem prowadzonym przez Julię Jarmond, w ramach pisania artykułu o sześćdziesiątej rocznicy wydarzeń w Velodrome d’Hiver. Kobieta za wszelką cenę pragnęła dowiedzieć się jak najwięcej o Sarze. Z czasem przekonywała się, że przeszłość coraz bardziej zaczynała bezpośrednio dotykać jej rodziny. Skrzywiłam się na wieść o zadziwiającej zbieżności pewnego miejsca, była zbyt naciągana. 

Natomiast wplecenie w śledztwo elementów z prywatnego życia Julii jak najbardziej wypadło na plus. Nadało powieści głębi i zintensyfikowało wymiar człowieczeństwa, postaw bohaterów, wzięcia odpowiedzialności za to, do czego pozwolono dojść. Odkrywanie prawdy nie należało do łatwych, a jeszcze trudniej było pogodzić się z ciężarem winy, zawstydzenia, żalu, emocjonalnym rozbiciem. Autorka wrażliwie i z wyczuciem podeszła do uczuciowych warstw i sugestywnych opisów. Książka przywołała fakty z czarnej francuskiej historii, utrwaliła pamięć o ofiarach, dała sporo do myślenia o ludzkiej kondycji moralnej, zainspirowała do spojrzenia na własne życie z perspektywy możliwego alternatywnego scenariusza zdarzeń. Długo o niej nie zapomnę.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 350 stron, premiera 08.03.2023 (2007), tłumaczenie Maciej Sulmicki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

CÓRKA Z WŁOCH

[PRZEDPREMIEROWO]

UTRACONE CÓRKI tom 1

SORAYA LANE

„Jednak pragnienie czegoś, czego mieć nie mogła, było niebezpieczne – wiedziała o tym doskonale.”

Pierwszy tom pokazuje, że będziemy mieli do czynienia z lekkimi historiami bazującymi na rodzinnych sekretach, serią podaną w ciepłych i wprawiających w dobry nastrój barwach. „Córka z Włoch” to propozycja czytelnicza stworzona na poznawanie podczas ostatnich dni zimy, pod ciepłym kocem, na sympatycznie rozgrzanie serc. Jednakże sprawdzi się też w wakacyjne dni, podczas odpoczynku w plażowej scenerii. Soraya Lane w zgrabnym stylu snuje opowieść, czytelnik gładko przechodzi się pomiędzy rozdziałami oraz w dwóch perspektywach czasowych. Fabuła nie należy do skomplikowanych, wiele elementów szybko rozszyfrowujemy i domyślamy się, opiera się na prostych schematach, ale nie ujmuje to urokowi poznawania rodzinnych sekretów sięgających cztery pokolenia wstecz. 

Naprzemienna czasowo narracja, migawki z przeszłości obejmującej lata trzydzieste, czterdzieste i pięćdziesiąte dwudziestego wieku, a także współcześnie osadzona akcja. Wszystko spowija włoski klimat, pasji wytwarzania wina, pieczenia wyjątkowych ciasteczek, sztuki baletowej na najwyższym poziomie. Bohaterowie skromnie potraktowani od strony charakterystyki osobowości, lecz w stopniu wystarczającym na rozwijanie przyjemnych romantycznych nut, czy słodkich i gorzkich obliczy życia. Autorka porusza zagadnienia powiązane z wychowaniem obarczonym presją, niemożnością decydowania o własnej wolności, poszukiwania własnego miejsca na ziemi, spełniania marzeń w imię miłości, poczucia nieodwracalnej straty. Obyczajowo historia atrakcyjnie rozwija się, a i zakończenie należy do udanych. Przyjazna propozycja czytelnicza, wypełniona życzliwymi emocjami, włoskim słońcem, zagadkami z przeszłości, wyjątkowym smakiem wina. Nie oceniam wysoko, jednak podkreślam pogodny klimat, wypełniony nadzieją i radością z codzienności, takiej lektury poszukiwałam w trudnym momencie cierpkiego uśmiechu losu.

3.5/6 – w wolnym czasie
literatura obyczajowa, 350 stron, premiera 08.03.2023 (2022)
tłumaczenie Anna Esden-Tempska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

NIEWIDZIALNY CZŁOWIEK

[PRZEDPREMIEROWO]

HERBERT GEORGE WELLS

"Nieznajomy ten dziwak przybył południem pewnego lutowego dnia, zimnego, wietrznego i śnieżnego, ostatniego tak śnieżnego dnia w roku."

Powracanie do klasyki fantastyki, pierwowzorów i inspiratorów kolejnych dzieł, wiąże się ze szczególną przyjemnością, a nawet fascynacją. Książki, które mocno odcisnęły się w literaturze i kulturze masowej zasługują, aby nie poddać ich zapomnieniu, a wydawać je w nowej szacie graficznej i nowemu tłumaczeniu. Dzięki nim przenoszę się w czasie, do minionych epok, bogatej historii i społecznych realiów, oraz mam okazję dotrzeć do wyjątkowo interesujących obrazów ludzkiej mentalności, ewoluującej z każdym stuleciem, a jednocześnie broniącej zasadniczego trzonu status quo. 

„Niewidzialny człowiek” znakomicie wpisał się w rozrywkę, która nie tylko sympatycznie wypełniła wieczór, lecz też podsunęła ciekawy materiał do rozmyślań, natomiast szczypta humoru nadała fabule przyciągający koloryt. Idealnie wkomponował się w poznawanie tego, co minęło i tego, co wciąż aktualne. Napisany sto dwadzieścia sześć lat temu nadal potrafił zafundować niecierpliwe poznawanie. Obserwowałam jak coś, co miało stać się łatwym sposobem na życie, przemieniało się w zapowiedź jego końca. Wygórowane ambicje i pragnienie zysku, wsparte determinacją odkrywania, prowadziły ku złym wyborom i zgubnym decyzjom. Szalony pomysł uczynienia ciała niewidzialnym ściągnął na badacza mnóstwo kłopotów. Gdziekolwiek pojawiał się, tam wzbudzał popłoch i strach. Ludzie nie potrafili objąć rozumem upiornego widoku i dawali okrutne oznaki odrzucenia. Jednakże i sam naukowiec stawał się coraz bardziej zgorzkniały i mściwy.

Powieść małych rozmiarów, szybko wkręciłam się i dynamicznie mknęłam po stronach. Narracja swobodnie niosła, natychmiast odnalazłam się w sferze językowej, wczułam w pulsujący rytm krótkich rozdziałów i specyficzny klimat tajemniczości. Warto podkreślić bogatą oprawę graficzną, podtrzymywała nastrój grozy, niepewności, oddziaływała na wyobraźnię. Towarzysząc głównemu bohaterowi w ciekawych perypetiach, widziałam jak zmieniało się jego postrzeganie świata i ludzi. Z jednej strony sympatyzowałam z nim, z drugiej zastanawiałam się nad kondycją jego umysłu i osobowości. Pojawiały się różnorodne refleksje i przemyślenia, analogie do ograniczeń ludzkich charakterów, nawiązania do pragnienia swoistego ukrycia się wśród tłumu. Mieszane odczucia wobec kluczowej postaci w dużym stopniu uwarunkowane były doświadczeniami czytelnika, perspektywą spojrzenia na zagadnienia potrzeby bycia niezauważalnym i bezimiennym. Zerknijcie na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami G.H. Wellsa, które spisałam na Bookendorfinie: „Wehikuł czasu”, "Wojna światów", "Wyspa doktora Moreau", "Niewidzialny człowiek".

4.5/6 - warto przeczytać
fantastyka, 248 stron, premiera 08.03.2023 (1897)
tłumaczenie Krzysztof Sokołowski, ilustracje Jan Wojciechowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.