sobota, 30 września 2023

KRÓLESTWO PIEKIEŁ

POWSTANIE WARSZAWSKIE

SVEN HASSEL

„To był całkiem normalny dzień i wszystko było w porządku. Jeszcze jeden zabity, którego pochowa się w bezimiennej mogile.”

Sven Hassel jako żołnierz niemieckiej armii uczestniczył w drugiej wojnie światowej, co wręcz namacalnie daje się odczuć podczas spotkania z książką. Właśnie piekło wojny dominuje w głównym przekazie, rozprzestrzeniające się i intensyfikujące okrucieństwo, bestialstwo, zezwierzęcenie, bezwzględność. Pięć lat konfliktu potrafi obedrzeć z człowieczeństwa, doprowadzić do prostackiego i chamskiego kształtowania myśli, posługiwania się językiem przemocy i poniżania, zaniku liczenia się z uczuciami innych, traktowania ofiar nie jako istoty ludzkie a jako przedmioty, nad którymi można się znęcać, narażać na niewyobrażalny ból, odmawiać prawa do życia, wyładowywać frustrację porażki w walce i zerkania śmierci w oczy. 

Autor ukazuje bezsens krwawych bitew, zafałszowanej propagandy, przymuszania do sięgania po broń. Wszystko przedstawia z perspektywy zwykłego żołnierza, jednostki poddanej wojennej agitacji, oddzielonej od bliskich, wystawionej na nieustanną walkę o przetrwanie. Moralne przekonania, etyczne wzorce, doniosłe idee spalają się w pożarze serc i dusz oprawców. Nie ma miejsca na litość, miłosierdzie i szlachetność. Liczy się każdy dzień, godzina i minuta uniknięcia zestrzelenia, zmiażdżenia, rozerwania, podarowania na tacy śmierci. Nie los i przypadek igrają z ludzkim życiem, ale drugi człowiek schowany za barykadą, nagle pojawiający się na ulicy, zaglądający dzikiem wzrokiem do obcego domu, robiący zbliżenie w snajperskiej broni, dzierżący władzę w obozie zsyłki. Koszmar, makabra, tortury, mord, terror na masową skalę. Jak znaleźć choćby szczątkowe usprawiedliwienie dla działania pod przymusem dowodzących, presją przełożonego, jedynie wykonywania rozkazów?

Wspomnienia żołnierza przeplata się z cytatami pochodzącymi z listów i przemówień Heinricha Himmlera. Prawda i fikcja mieszają się w świadectwie przeżycia. Powstanie Warszawskie stanowi szybko zmieniające się poboczne tło akcji. Ukazuje rozmiar perfidnej zdrady wobec Polaków, prób wymazania Warszawy z mapy Europy, wymordowania wszystkich mieszkańców i zmiecenia budynków z powierzchni ziemi. Patrząc na bieżące konflikty wojenne, w zasadzie bezkarność najeźdźców, heroiczną obronę obrońców, a w tym ginące człowieczeństwo, jako gatunek ludzki nie mamy prawa czuć się mądrym, dumnym i zwycięskim. Mroczne wojenne doświadczenia Hassela znajdują pisemne ujście, aby niejako rozliczyć się z samym sobą, tego, co się robił, jak balansował na granicy życia i śmierci, wyrzutu, że przynależał do narodu, który uczynił tak wiele zła. Pokazuje również rosyjskie odbicie lustrzane, prawdziwe, wstrząsające i niezapomniane.

4/6 – warto przeczytać
historia, prawda i fikcja, 338 stron, premiera 26.07.2023 (2009), tłumaczenie Joanna Jankowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bellona.

piątek, 29 września 2023

SZPITAL FILOMENY

GRAHAM MASTERTON

„Kiedyś, dawno, dawno temu, wszystkie kości potrafiły tańczyć.”

Horror całkowicie w stylu Grahama Mastertona, mistrz konsekwentnie trzyma się obranej drogi straszenia czytelnika, nawiązuje do zbliżonych motywów irracjonalności, a przy tym zapewnia przyjazny obrazowy styl narracji. Inną kwestią jest poziom napięcia, dla mniej wprawionych odbiorców w tym gatunku powieść wydaje się mocna, zaś dla osób pochłaniających więcej horrorów nie brzmi zatrważająco. Jednak lubię wchodzić w mroczną kreatywność autora, wiem, czego się spodziewać, w jakim tempie prowadzona będzie akcja, nawet jeśli udaje mi się przewidzieć wydźwięk przygody, to i tak intrygująco się bawię.

Opuszczony stary wojskowy szpital skrywa okrutne i bolesne tajemnice. Zaniedbany zarośnięty ogród nadaje mu ponurej aury. Ale to ma się zmienić. Lilian Chesterfield, pracownica firmy deweloperskiej, odpowiada za uczynienie z zabytkowego jakobińskiego budynku luksusowego domu spokojnej starości. Trwają przygotowania do opracowania planu nadania nowego życia dawnej siedzibie rodu Carverów. Jak tylko mierniczy przystępuje do pracy, w ogromnym obiekcie zaczyna się rozprzestrzeniać dziwna upiorna atmosfera, dochodzi do incydentów, którym brak racjonalnego wytłumaczenia, zaciska się pułapka cierpienia i bólu. Wszystko poprzedza rozdzierający i pełen udręki krzyk. Masterton nie oszczędza postaci, pakuje w niebezpieczne sytuacje, a właściwie, bohaterowie niejako sami pchają się w sytuacje bez wyjścia. Za sprawą takich zachowań w połowie powieści odczuwa się lekki przesyt horrorem, tym bardziej, że następuje ciąg pozbawionych logicznych podstaw działań postaci, ale przy tego typu koszmarach i makabrach to warunek niemal konieczny. Pod koniec znów robi się zaskakująco, zaś finalna odsłona dostarcza sporo emocji, trzeba przyznać, że folklor afgański prezentuje ciekawy koloryt. 

Zapraszam po wrażenia ze spotkania z serią o detektyw Katie Maguire ("Uznani za zmarłych", "Siostry krwi", "Pogrzebani", "Martwi za życia", "Martwe tańczące dziewczynki", "Świst umarłych", "Żebrząc o śmierć", "Do ostatniej kropli krwi", "Czerwone światło hańby"), cyklem przygód jasnowidza Harriego Erskine ("Manitou", "Zemsta Manitou", "Duch zagłady", "Krew Manitou", "Armagedon", "Infekcja"), zakręconym thriller kryminalnym "Wirus", ciekawie drażniącymi wyobraźnię horrorami "Dżinn" i "Dzieci zapomniane przez Boga", postapokaliptyczną sensacją "Susza", metafizyczną historią osobliwych zdarzeń "Dom stu szeptów", ekscytującym "Ikonem", pełnymi horroru "Ludźmi cienia", "Szkarłatną wdową", "Sabatem czarownic", "Potomkiem", krótkimi formami literackimi na "Festiwal strachu", opowiadaniami Mastertona z "Upiornych świąt".

4/6 – warto przeczytać
horror, 384 strony, premiera 06.09.2023 (2022), tłumaczenie Małgorzata Stefaniuk
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

czwartek, 28 września 2023

DOTYK ZŁA

ALEX KAVA

MAGGIE O'DELL tom 1

„Tajemnica spowiedzi nie pozwalała księdzu przekazać tej informacji żywej duszy.”

Wreszcie udało mi się spotkać z pierwszym tomem serii o Maggie O’Dell, która sympatycznie umila mi czas o każdej porze roku. "Dotyk zła" wywołał rozluźniające wrażenie, intryga ciekawie zapleciona, chociaż stosunkowo łatwa do przewidzenia, zaś niektóre sceny wymykały się realności. Kluczowa postać to młoda agentka FBI, dopiero zdobywała doświadczenie w profilowaniu morderców. Raził niski profesjonalizm w zestawieniu ze zdobytym przez nią wykształceniem z psychologii kryminalnej, behawioralnej, medycyny i medycyny sądowej. O'Dell została już mocno fizycznie i psychicznie naznaczona przez seryjnego mordercę, głęboko wciągnięta do gry z wypaczoną osobowością o ekstremalnie toksycznych cechach. Niepokoiło podejście miejscowego szeryfa Nicka Morrelliego do sprawy porwań i zabójstw chłopców, odnalezienia na zalesionym odludziu ciał ofiar okaleczonych nożem. Policjant z prowincjonalnego miasteczka wbił się w schemat podrzędnego obrońcy prawa, niekompetencji, opieszałości i braku kompetencji. 

Fabuła opierała się na wartkim rytmie akcji, incydentach o sensacyjnym podłożu, fragmentami thrillerowskiej barwie, i czymś, co spokojnie można było sobie darować, rozbudowanym wątku romantycznym. Wolę kryminały z poświęcanym mu mniejszą uwagą, ale cała seria pełna jest sercowych perturbacji Maggie O’Dell, na plus urozmaiconych i z zaskakującym obrotem spraw, wliczając w to mroczne odsłony. Pióro autorki reprezentowało przyjazny styl narracji, swobodnie prowadziła czytelnika słowem, ale dialogi mogłyby być bardziej rozbudowane, zaś niektóre opisy mało znacząco zapełniały treść. Nie spodziewajcie się mega mocnych wrażeń w trakcie spotkania z powieścią, dochodzenie tylko pozornie wydawało się skomplikowane, nawet kiedy przeszłość mieszała się z teraźniejszością, zaś napięcie utrzymywało się na stosunkowo niskim poziomie. „Dotyk zła” sprawdził się w ramach przerywnika między bardziej ambitnymi propozycjami czytelniczymi, nie był wymagający i silnie oddziałujący na wyobraźnię, ale mile spędziłam czas, oczywiście, kiedy przymknęłam oko na utarte ścieżki i proste rozwiązania. Zerknij również na wrażenia po spotkaniach z innymi tomami serii ("W ułamku sekundy", "Łowca dusz", "Granice szaleństwa", "Zło konieczne", "Czarny piątek", "Kolekcjoner", "Zabójczy wirus"). Lubię także sensację z udziałem Rydera Creeda w wykonaniu Alex Kavy ("Złowrogie niebo", „W mroku lasu”, "Czerwony śnieg"), książki nie należą do mistrzowskich, ale sympatycznie wypełniają wieczór.

3/6 – w wolnym czasie
thriller kryminalny, 444 strony, premiera 26.07.2023 (2000), tłumaczenie Katarzyna Ciążyńska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

środa, 27 września 2023

KSIĘGA AMERYKAŃSKICH MĘCZENNIKÓW

JOYCE CAROL OATES

„Myślę, że życie wielu osób się kończy, jeśli mężczyzna zostaje żołnierzem Chrystusa.”

Powieść, podobnie jak poprzednie tytuły Joyce Carol Oates, po które sięgnęłam („O człowieku, który stracił cień”, „Kartagina”, „Ofiara”), zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Mocna propozycja czytelnicza, zarówno od strony emocjonalnej, jak i materiału do refleksji, oparta na solidnych podstawach, przemyślana w każdym zdaniu. Jedna z tych przygód z książką, po których wychodzę wzbogacona niesamowitymi przeżyciami i frapującymi przemyśleniami. 

Joyce Carol Oates z ogromną wrażliwością i świadomością ludzkich ułomności dotykała sączących się nienawiścią, fanatyzmem i poczuciem krzywdy ran człowieczeństwa. Doskonale ukazała, do czego prowadzi zażartość wiary bez koniecznej refleksji, przyjmowania cudzych opinii bez własnych myśli, tego, co powie fałszywy autorytet, czy ślepemu poddawaniu się psychicznej manipulacji. Wstrząsające, że karę za złe czyny ponosi zazwyczaj jedynie bezpośredni sprawca a nie podżegacze w białych rękawiczkach modelujący ludzkie myśli. Ból ofiary i udręka oprawcy spotykały się na niepewnym gruncie moralnych interpretacji, a w tle szaleństwo skrywało się za orędownictwem zwodniczego dobra. Autorka pokazywała wiele ujęć tych samych okoliczności i zdarzeń, wszystko podlegało złożonym zależnościom i wielowymiarowym źródłom.

Początkowo wkraczałam w akt bezwzględnego morderstwa dokonanego na lekarzu pracującym w klinice kobiet przez zawładniętego obsesją prawa o decydowaniu o życiu i pseudo usprawiedliwień przeciwnika aborcji. Luther Amos Dunphy, samozwańczy żołnierz boga, wierzący, że sama siła wyższa kierowała jego ręką i nakazała mu dokonać zabójstwa abortera, a przy okazji ochroniarza. Następnie wchodziłam w przeszłość postaci, na ścieżkę makabrycznego wyroku. Poznawałam losy dekarza a zarazem cywilnego duchownego i jego rodziny, to, co nim kierowało, kiedy i dlaczego zapadła w nim decyzja, aby odebrać komuś życie. Nasuwały się pytania o sens pewnych opinii, zwodniczość argumentów, konieczność użycia ekstremalnych środków, stawiania się jednostki ponad wszystkimi, poczucia bycia wybrańcem, kontynuatorem poprzedników.

Kolejna część powieści dała możliwość poznania bliskich Augustusa Voorheesa, położnika i ginekologa, orędownika ruchu planowania rodzicielstwa. Także i z tej strony stery przejmował idealistyczny rys, gotowość do poświęceń, stawiania rodziny w trudnej sytuacji. Żona i dzieci ofiary znalazły się w zawiłych sytuacjach. Śmierć mężczyzny wywołała głębokie zmiany w psychice i życiu. Niesamowite emocje nie tylko w ramach uczestnictwa w procesie i ogłaszania wyroku, ale również w trzynastu latach po traumie. Zabrakło szerszego wejrzenia w rodzinę Tima Barrona, weterana z Wietnamu, który stracił życie pod kliniką w wyniku zamachu, wypełniłaby się komplementarność dzieła.

Finałowa odsłona powieści dawała do zastanowienia, czy faktycznie była możliwa, a może to symboliczny kierunek, w którym warto byłoby się udać z rozważaniami, postawienia siebie w podobnych okolicznościach i teoretycznego sprawdzenia się. Na książkę poświęciłam sporo czasu, przysłowiowa cegła, ale magnetycznie przyciągała urozmaiconym, płynnym i przekonującym stylem narracji, atrakcyjnie zaprezentowaną emocjonalną i burzliwą w dyskusjach tematyką, oraz ciekawym i intrygującym pomysłem na fabułę. Czy faktycznie kobietę należy chronić przed największym błędem jej życia? Kto daje prawo do decydowania o drastycznym wyborze mniejszego zła? Dlaczego im głębsze są ludzkie uczucia, tym najczęściej człowiek jest bardziej milczący?

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 592 strony, premiera 31.05.2023 (2017)
tłumaczenie Dobromiła Jankowska
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

wtorek, 26 września 2023

SEKTY

[PRZEDPREMIEROWO]

MAX CUTLER, KEVIN CONLEY

„Niszczycielskie kulty łatwo rozpoznać, bo wyróżniają je trzy cechy: charyzmatyczny lider, który staje się obiektem czci, zmiana postawy członków grupy, która pozwala przywódcy na wykorzystywanie ich w celach seksualnych i finansowych, oraz niemal zupełna kontrola, która wynika ze zdolności lidera do przeprowadzania reformowania myślenia.” Robert Jay Lifton

Kiedy zagląda się głęboko w mroczną naturę człowieka ma się świadomość kontaktu z czymś perfidnie złym podszytym diabelską manipulacją. Im więcej zdobywamy wiedzy o ciemnych zakamarkach duszy, tym bardziej zdajemy sobie sprawę, że trudno je ogarnąć rozumiem, znaleźć pełne zrozumienie motywów zachowania czy sporządzić szczegółowy portret psychologiczny oprawcy. Jeszcze bardziej zaskoczeni jesteśmy, jak wiele osób daje się oszukać, omamić obietnicami, w zasadzie na własne życzenie pozbawić się wolności działania i myślenia, i podporządkuje się. Wydaje się czymś absurdalnym, że człowiek może dopuścić do tego, aby ktoś wyznaczał mu każdy aspekt codzienności, nieustannie wystawiał na utratę tożsamości, kontrolował dosłownie wszystko, nawet kontakty z bliskimi i życie seksualne, nęcił poczuciem wyjątkowości przynależności do czegoś na wskroś fałszywego i kłamliwego. 

Przywódcy sekt potrafią zwabić ludzi w pułapkę skrajnych wyznań, finansowej podległości, szalonych wizji, paranoicznych obsesji, seryjnych morderstw czy zbiorowych samobójstw. Charyzma, magnetyzm, biegłość przykuwania uwagi, autorytatywny styl, zdolności oratorskie, umiejętności interpretacji rzeczywistości według własnych zasad, to lep na przyciąganie jednostek do pajęczej sieci mamienia. A przecież wiele z ofiar to ludzie dobrze wykształceni i wydawałoby się świadomi psychologicznych zagrożeń, jednak pogubieni w otaczającym ich świecie, żyjący z poczuciem braku celu, trudno nawiązujący kontakty z innymi, boleśnie dotknięci samotnością. Kiedy wpadną w szpony sekty trudno jest ich z nich wyciągnąć, a co gorsze, po przysłowiowym wypraniu mózgu i zaszczepieniu przynależności zdolni są do makabrycznych czynów.

Max Cutler i Kevin Conley biorą pod lupę dziewięć przykładów działalności sekt. Ukazują obłudę manipulacji, skąd się bierze, czym się kieruje, jakie narzędzia stosuje, do czego doprowadza. Kreślą portrety psychologiczne przywódców sekt, szczegółowo opisują życiowe doświadczenia i drogę prowadzącą do panowania nad ludźmi, utrzymywania wyznawców na krawędzi życia i śmierci, wypełniania sztucznym zagrożeniem i wyjątkowością w uzyskaniu nieśmiertelności. Omawiają cechy przywódców wyróżniających ich z tłumu i przykuwających uwagę innych. Charles Manson, Adolfo de Jesus Cantanzo, Bhagwan Shree Rajneesh, Jim Jones, Rock Theriault, David Koresha, Keith Raniere, Credonia Mwenrinde, Marshall Apllewhite. Przyglądając się konkretnym przykładom autorzy uwzględniają  nie tylko aspekt psychologiczny, ale także tło społeczne, przemiany w społeczeństwie, trendy cywilizacji rodzące pewne dysfunkcje. Narracja prowadzona w przyjaznym stylu, uwzględnia wiele pomocnych do wyrobienia sobie opinii detali, logiczny podział prezentowanego materiału. 

Mocno niepokojące prawdziwe historie, będące ostrzeżeniem przed ekstremalnymi fałszowaniami rzeczywistości, potrzebami zaspokojenia narcystycznych osobowości, poddaniem się obłędowi wypaczonych umysłów żywiących się służalczą postawą innych. Zadziwiające, jak wiele cech wspólnych i analogicznych metod działania powiela się w funkcjonowaniu sekt. Pomimo nagłośniania ostrzeżeń w środkach masowego przekazu, wciąż powstają zalążki innych, trafiają na podatny grunt czynnika ludzkiego i wykorzystują go w obłudny sposób. Coś, co ma przynieść ukojenie, ulgę i bezpieczeństwo, staje się wstydem, rozpaczą i wrogiem. Warto chwycić za książkę, wiele się z niej dowiadujemy i przypominamy sobie, utwierdzamy się w przekonaniu o wyjątkowej zdolności niektórych jednostek do bezkompromisowego wyzyskiwania słabszych, zalęknionych i pogubionych, a tych ostatnich do zdumiewającej uległości, służalczości i bierności. Spotkanie z „Sektami” najlepiej rozłożyć na kilka dni, wówczas nie zlewają się zbieżności i podobieństwa w opisach funkcjonowania mega toksycznych grup.

4.5/6 - warto przeczytać
reportaż, 478 stron, premiera 27.09.2023 (2020), tłumaczenie Kamila Jansen
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

MOJE GŁUPIE POMYSŁY

[PRZEDPREMIEROWO]

BERNARDO ZANNONI

„W każdym razie, zwycięscy czy pokonani, wszyscy byli teraz martwi, a góry i rzeki wciąż znajdowały się na swoim stałym miejscu.”

Zerknęłam na chwilę do książki, aby zorientować się jaką wielkość czcionki ma tekst, przeczytałam jedno zdanie, potem drugie, akapit, kolejny i już wiedziałam, że trzymam w ręku ciekawą przygodę intelektualną. Wróciłam na początek i poddałam się podróży przez powieść, oryginalną, zaskakującą i uniwersalną. Kuna w roli narratora sprawdziła się wyśmienicie, wyjątkowa mieszanka ludzkich i zwierzęcych cech, brutalnych i delikatnych atrybutów, a nade wszystko walki o przetrwanie i oddalenie spotkania ze śmiercią. Wsłuchując się we wspomnienia łasicowatego o imieniu Archy czułam jakbym wnikała w życie nie zwierzęcia a zwykłego człowieka. Antropomorfizacja w pełnym wymiarze. Animalistyczne motywy umacniane przez bezpośredniość i autentyczność, zaś ludzkie poprzez rozmyślanie i refleksje.

Dałam się zawładnąć ponurym aspektom wszechobecnej samotności, przenikającej kluczową postać od pierwszych do ostatnich chwil życia, cierpieniom wywołanym przez ból odrzucenia, niemożność polegania na społecznych relacjach. Przygnębiały obrazy fałszywości świata zderzane z pragnieniami. Emocje kuny znakomicie oddane, czułam w niej dziką przyrodę, srogi zew natury, moc odwiecznych bezlitosnych praw, ale bezpośrednio wkradała się ludzka odsłona uczuć. Czy naprawdę człowiek tak bardzo różni się od innych ssaków? Czy inaczej odczuwa dojmującą samotność? Czy wiedza jest bardziej przydatna niż instynkt? Czym tak naprawdę jest życie? Jak smakowałoby w innym scenariuszu zdarzeń? Dokąd może nas zaprowadzić, a w jakim stopniu my sami obieramy jego kierunek? Dlaczego nie dla każdego nadchodzi wymarzone jutro czy wiosna? Czym dla każdego z nas jest więzienie i wolność, przynależność do świata i przeciwstawianie się swojej naturze?

Bernardo Zannoni nie poruszał nowych filozoficznych aspektów, nie wprowadzał czytelnika w nieznany świat, a wręcz odwrotnie, w opowieści o kunie koncentrował się na tym, co od wieków bliskie duszy i rozumowi człowieka. Jednak skłaniał nie tylko do przeżywania samej historii, ale również do zadumy i refleksji. Jedna z książek, która atrakcyjnie skupiała uwagę na istocie egzystencji, kumulacji wspomnień, błędach doczesności, obawach przyszłości, poszukiwaniu nadrzędnej wartości, uczestniczeniu w życiu z próbą świadomości każdej chwili i zdarzenia. Poruszałam się w obszarach sensu życia, cyklu przemijania, źródeł religii, potrzeby wiedzy, poczucia tożsamości, znaczenia cierpienia, obecności strachu, podstaw okrucieństwa, fałszywej nadziei i nieuniknioności śmierci. Przyjazny styl pisania, zgrabne manewrowanie w jasnych i mrocznych zakątkach duszy, umiejętne intrygowanie i wzbudzanie zainteresowania. Każdy z odbiorców odbierze ją na swój sposób, uwielbiam taki książkowy uniwersalizm.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 260 stron, premiera 27.09.2023 (2021), tłumaczenie Katarzyna Skórska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

poniedziałek, 25 września 2023

MIĘDZY MŁOTEM A IMADŁEM

[PRZEDPREMIEROWO]

MATYLDA DOMINICZAK tom 7

OLGA RUDNICKA

„Ta kobieta ma więcej żywiołów niż kot i łazi własnymi ścieżkami. Nie próbuj za nią nadążyć, bo nie zdołasz.”

Sympatycznie bawiłam się przy książce, pozwoliła zresetować się po ciężkim tygodniu, złapać dystans do codziennych problemów, wejść w rozbrajający świat szalonej prywatnej pani detektyw. Nie da się ukryć, że kluczowa postać serii wyśmienicie dopracowana, osobowość wymykała się wszelkim standardom, dociekliwość nie miała sobie równych, a determinacja w wyjaśnianiu prawdy nieprzeciętna. Sprawy, za które się brała, zlecenia, do których nie zawsze była przekonana, ludzie, którzy wywierali presję, albo którymi się otaczała, to wieloelementowa różnorodna mieszanka. Ileż trzeba się było napracować, aby nadążyć za byłą bibliotekarką aktywnie obracającą się w świecie policji i półświatka. Temperament, spryt i ryzyko jakich mało.

Matylda Dominiczak wykazywała się wyjątkowym darem wplątywania się w afery o podłożu kryminalnym, wzmacnianym przez jej nieposkromione gadulstwo. Zaginięcie czterech kobiet, wizja wolnej posady w mafijnym porządku, źle zapowiadające się porwanie, to tylko ułamek tego, w co wpakowała się kobieta. Powieść buzowała od atrakcyjnie rozpisanego humoru, obecnego zarówno w krótkich i treściwych opisach, jak i często rozbudowanych dialogach. Śledząc jedną scenę nie można było przewidzieć, co wyskoczy w kolejnej, jaki przybierze charakter i czym się skończy. W pewnych obszarach powieści entuzjazm do poznawania słabł, efekt spowodowany lekkim znużeniem powtarzalności kontekstu sytuacyjnego. Wcześniej poznałam „Diabli nadali” i „Były sobie świnki trzy” Olgi Rudnickiej, później jakoś minęłam się z jej twórczością, ale widzę, że powinnam do niej wrócić w szerszym wymiarze, a już z pewnością zapoznać się z poprzednimi tomami serii, gdyż było zabawnie, rozrywkowo, dowcipnie, na pół serio, a przy tym intrygująco, oryginalnie, barwnie, z komediowym kryminalnym pazurem i komicznymi bohaterami.

4/6 – warto przeczytać
komedia kryminalna, 304 strony, premiera 26.09.2023
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

BIADA BABILONOWI

[PRZEDPREMIEROWO]

PAT FRANK

„Cenzura i kontrola umysłów jest możliwa tylko w tajemnicy i mroku.”

Seria „Wehikuł czasu” fantastycznie daje wgląd w dzieła, które powstały ponad pół wieku temu, których nie miałam okazji poznać wcześniej. Zawsze z lekkim drżeniem podchodzę do książek napisanych przed moim urodzeniem, będących świadectwem świata i myśli sprzed co najmniej pięćdziesięciu pięciu lat. Zaglądam w rozwój literatury, w tym nowatorskich pomysłów na fabułę, intrygujących chwytów narracyjnych, nieszablonowych bohaterów i zaskakujących scenografii. Interesująco spogląda się na klimat science fiction, do którego wkrada się odbicie rzeczywistości, społecznych obaw, kulturowych standardów, ekonomicznych uwarunkowań, politycznych roszad.

„Biada Babilonowi” skupia się na rozwinięciu zatrważającego scenariusza zdarzeń intensyfikacji międzynarodowego napięcia związanego z zimną wojną. Groźba wybuchu wojny atomowej zmienia się w koszmar faktu. Pat Frank krok po kroku oprowadza czytelnika po decyzjach i działaniach społeczności florydzkiego miasteczka Fort Repose. Widzimy jak globalna katastrofa zmusza do walki o przetrwanie, z czym się to wiąże, do jakich działań mieszkańcy zostają przymuszeni przez sytuację, a nade wszystko jak zmienia się ogniskowa rasowych uprzedzeń i człowieczeństwa. Rodzi się pytanie, czy człowieczeństwo można zachować w pierwotnym znaczeniu nawet w koszmarnych czasach. Różnorodność osobowości i momentów w życiu bohaterów sprawia, że chętnie angażujemy się w ocalenie, śledzimy wzajemne relacje, próbę wprowadzenia normalności tam, gdzie teoretycznie jest niemożliwa. Zastanawiamy się, czy bieg historii faktycznie może zmienić kierunek przez osobowość i działania jednego człowieka.

Postapokaliptyczna atmosfera przenika każdą stronę książki. Zaproponowany przez autora ciąg zdarzeń budzi zaciekawienie, sceny przenika groza, ale nie brakuje nadziei i podtrzymywania zbiorowego ducha. Z perspektywy monstrualnej tragiczności amerykańsko-rosyjskiej wojny, wydaje się, że szczęście i tak dopisuje postaciom. Kiedy padają filary infrastruktury cywilizacji, władza z konieczności przechodzi w ręce podrzędnych jednostek, rynek finansowy praktycznie przestaje istnieć, załamuje się dystrybucja podstawowych towarów, kanały komunikacji zanikają, prawo staje się archaiczne, zaś środowisko naturalne pokrywa toksyczna powłoka, rozwija się surowy scenariusz warunków życia w codziennych potrzebach, innego patrzenia na wewnętrzny świat i bliźnich. Ludzkość robi gwałtowny zwrot w stronę bez zdobyczy cywilizacji. Natychmiast nasuwa się refleksja, co działoby się ze współczesnym światem, gdyby nagle zabrakło prądu, internetu i mediów społecznościowych, czy potrafilibyśmy poradzić sobie, ile ofiar zginęłoby zanim sytuacja ustabilizowała się, czy zrodziłby się mechanizm psychicznej adaptacji wspomagający instynkt przetrwania, czy wciąż wierzylibyśmy ludziom i w ludzi, jak zmieniłaby się polityczna mapa świata.

Inne tytuły z serii "Wehikuł czasu", klasyki science fiction, przedstawione na Bookendorfinie to: "Spotkanie z Ramą", "Koniec dzieciństwa", "Odyseja kosmiczna 2001", "Odyseja kosmiczna 2010" i "Odyseja kosmiczna 2061", "Olśnienie", "Czas jest najprostszą rzeczą", "Umierając żyjemy", "Ziemia trwa", "Opowiadania najlepsze", "Osa", "Kwestia sumienia", "Ostatni brzeg", "Człowiek do przeróbki", "My", "Gdzie dawniej śpiewał ptak", "Gwiazdy moim przeznaczeniem", "Drzwi do lata", "Wieczna wojna", "Cieplarnia", "Przestrzeni! Przestrzeni!", "Non stop", "Aleja potępienia", "Kwiaty dla Algernoma", "Hiob. Komedia sprawiedliwości", "Rój Hellstroma", "Wieczna wolność", "Więcej niż człowiek", "Koniec wieczności".

4/6 – warto przeczytać
fantastyka postapokaliptyczna, 368 stron, premiera 26.09.2023 (1959)
tłumaczenie Zbigniew A. Królicki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

niedziela, 24 września 2023

DZIENNIK PUSTKI

[PRZEDPREMIEROWO]

EMI YAGI

„Popołudniem warzywa tryskają świeżością, nawet drobne listki mizuny mają w sobie wigor zupełnie inny niż wieczorem.”

Powieść na krótki wieczór czytelniczy, akurat aby nasycić się treścią, przekazem i klimatem. Emi Yago zagląda w duszę współczesnej japońskiej kobiety, wciąż przywiązanej do narzuconych norm społecznych, zmuszonej do odgrywania przypisanych ról, jednak usilnie domagającej się wolności i równego traktowania. Wymagające życie zawodowe zdominowane przez męskie grono dopiero uczące się obecności kobiet w biurach. Aby walczyć o siebie, nie zatracić poczucia własnej wartości, trzydziestoczteroletnia Shibata, pracująca w firmie produkującej papierowe tuleje, pod wpływem impulsu wpada na pomysł udawania, że jest w ciąży. Zmienia się nastawienie współpracowników do niej, a w miarę upływu kolejnych tygodni Shibata coraz bardziej pogrąża się w kłamstwach. Pozorowanie ciąży rodzi się na potrzeby zewnętrzne, z czasem i w kobiecie coś się odmienia. 

Z jednej strony przygnębiający obraz jednostki starającej się oszukać samotność, wracającej z pracy do pustego domu i przenikającej bolesnej pustki. Z drugiej elementy subtelnego humoru ukryte w narracji równoważą ponure myśli. Zerknięcie na szczegóły japońskiego dynamicznie zmieniającego się japońskiego społeczeństwa, w tym kultury pracy, nadal silnie przytwierdzonej do przeszłego podłoża. Książkę czyta się w szybkim tempie, rozdziały płyną w tempie tygodni ciąży, pojawia się kilka mocnych symbolicznie scen. Udaje się nawiązać nić sympatii z główną bohaterką, zrozumieć powody kierujące w ciążowej mistyfikacji, usłyszeć wyraźny głos pragnienia zagłuszenia codziennej samotności, stopniowo narastający bunt przeciwko niesprawiedliwości, intensyfikujące się pragnienie realizowania się według własnych zasad, a nade wszystko zrozumienia samej siebie, dotarcia do głębi własnej tożsamości, poruszenia wrażliwej części duszy bez konieczności maskowania się. Doceniam znaczenie poruszanych aspektów, podoba mi się pomysł na książkę, ukazanie mistrzostwa i narzucenia gry pozorów we współczesnym świecie, ciepła narracja. Odbieram emocjonalną sytuację kluczowej postaci, a jednak książka we mnie nie porusza silnie czułych strun kobiety, chociaż zachęca do szerszych refleksji.

Zerknij na pozostałe książki z ujmującej serii z żurawiem, teraz Bo.wiem ("To nie ja", "O zmierzchu", "Ona i jej kot", "Kobieta w Fioletowej Spódnicy", "Kwarantanna", "A gdyby tak ze świata zniknęły koty?", "Perfekcyjny świat Miwako Sumidy", "Stacja Tokio Ueno", "Pszczoły i grom w oddali", "Sztormowe ptaki", "Budząc lwy", "Kwiat wiśni i czerwona fasola", "Cesarski zegarmistrz", "Tygrysica i akrobata", "Krótka historia Stowarzyszenie Nieurodziwych Dziewuch", "Ślady wilka", "Kot, który spadł z nieba", "Dziewczyna z konbini"). Cieszą kształtem historii, nietuzinkową atmosferą, dotykaniem duszy, bogatym materiałem do refleksji. Magnetycznie przyciągają, fantastycznie wyciszają, przyjaźnie towarzyszą w myślach przez dłuższy czas. Zatrzymują chwile codzienności, pozwalają zajrzeć w głąb siebie i uchwycić to, co w życiu najważniejsze.

4/6 – warto przeczytać
literatura współczesna, 158 stron, premiera 25.09.2023 (2020), tłumaczenie Dariusz Latoś
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

sobota, 23 września 2023

THE NIGHT SHIFT

ALEX FINLAY

„Wszyscy ludzie toczą bitwy, o których nic nie wiemy...”

Przygoda czytelnicza spodobała mi się, chętnie się zagłębiałam, szybko przerzucałam kolejne strony. Intryga wartko prowadziła po scenariuszu zdarzeń, wiele się działo, czasami incydenty czy zachowania bohaterów wymykały się realności, ale w przypadku tej fabuły nie przeszkadzało to. Alex Finlay sprytnie ukrył rozwiązania zagadek kryminalny, dorzucił ciężką w wydźwięku, ale swobodnie prowadzoną, otoczkę obyczajową. Bardziej lub mniej dałam się zaskoczyć podczas interpretacji zdarzeń, właśnie na taki efekt liczyłam chwytając za thriller. Postaci atrakcyjnie sportretowane, nie w pogłębionym wymiarze, ale na tyle wystarczająco, aby chętnie poznawać ich losy. Aby dobrze wszystko zrozumieć trzeba było śledzić nie tylko wydarzenia dziejące się współcześnie, ale również sięgać do tragicznej przeszłości. 

Piętnaście lat temu dokonano makabrycznego napadu na pracowników wypożyczalni kaset. Jednej osobie udało się przeżyć. Po latach morderca ponownie zaatakował. W lodziarni doszło do koszmaru. I znów, tylko jedna dziewczyna ocaliła życie. Ella, dawna ofiara, pracowała jako psychoterapeutka i pomagała nowej odratowanej. Doskonale rozumiała, co przeżywała Jessica i jak wydarzenia wpłynęły na jej psychikę. Kelle, agentka FBI, przy współpracy z policją z Linden starała się rozszyfrować oba brutalne napady. Chris, obrońca z urzędu, mierzył się z mrocznymi wspomnieniami. Ich linie życia splatały się, dostarczały pożywki do snucia domysłów odnośnie wzajemnych powiązań i zależności. Na drugim planie kilka kolejnych bohaterów wnosiło coś istotnego do kryminalnej rozgrywki. Wyszłam usatysfakcjonowana po spotkaniu z książką, umiliła wieczór z dreszczykiem, skłoniła do zastanowienia się, do czego może doprowadzić trauma, jak sobie z nią radzić, ocalić od niej bliskich. „W otchłani strachu” tego autora bardziej mi się spodobało, powieść skołowała myśli, intensyfikowała napięcie, ale i „The night shift” potrafiła zaangażować w nocną aurę nowej zbrodni i długie cienie dawnych wypadków.

4.5/6 – warto przeczytać
thriller kryminalny, 348 stron, premiera 31.05.2023 (2021), tłumaczenie Tomasz Wyżyński
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

czwartek, 21 września 2023

ŚLADEM ZBRODNI

TESS GERRISEN

BERYL TAVISTOCK tom 1

„Wiecznie żyjemy w cieniu przeszłości.”

Propozycja czytelnicza akurat na zakończenie wakacyjnych przygód z książkami. Tess Gerritsen otwiera serię z Beryl Tavistock powieścią, w której zgrabnie mieszają się nici kryminalne, sensacyjne i romantyczne. Lekka i przyjazna lektura, wchodzi w szpiegowski klimat, zbrodnicze tajemnice z przeszłości, zdradliwe współczesne sekrety. Autorka zmyślnie konstruuje fabułę, lecz trzeba mieć świadomość, że znacznie odbiega od realności, logiczne uzasadnia następstwa zdarzeń, ale w bardzo uproszczonej formie, konsekwentnie trzyma się wytyczonego szlaku dochodzenia do prawdy, jednakże mało zaskakujących tropów. Nie jest to mocny kryminał z dreszczykiem, chociaż nie można mu odmówić zręcznie budowanego napięcia, tylko że na niskim poziomie. Nie czuje się presji poznawania kolejnych stron, niemniej przyjemnie wpada się w rytm czytania. 

Scenariusz zdarzeń wypełniony spektakularnymi incydentami, wiele się dzieje, akcja potrafi szybko przyspieszyć. Bohaterów nie cechuje pogłębiona charakterystyka, akurat na tyle, aby ich poznać i śledzić poczynania, niekoniecznie polubić. „Śladem zbrodni” zaliczam do mieszanych gatunkowo opowiastek, które dostarczają miłego relaksu, pozwalają na chwilę zapomnieć o problemach, stanowią sympatyczny przerywnik pomiędzy ambitniejszymi tytułami. Zerknijcie czy głównej bohaterce uda się wraz z bratem dotrzeć do prawdy o śmierci ich rodziców działających w służbach wywiadowczych. Zetknijcie się z zagadkową intrygą szpiegowską i szybko rozwijającym się wątkiem romantycznym. Czy niebezpieczeństwo faktycznie cechuje pociągający zapach, a może to on przywołuje śmiertelne zagrożenie? Inne książki Tess Gerritsen zaprezentowane na Bookendorfinie to: "Sekret, którego nie zdradzę", "Wysłuchaj mnie", "Studentka",  "Ścigana", "Z zimną krwią", "Prawo krwi", "Kształt nocy", "Osaczona", "Czarna loteria", "Bez odwrotu", "Telefon o północy", "Igrając z ogniem", sprawdźcie, które gwarantują gorączkowe poznawanie.

3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 280 stron, premiera 23.08.2023 (1994), tłumaczenie Jacek Żuławnik
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

TAJEMNICA SIÓDMEJ KSIĘGI

[PRZEDPREMIEROWO]

IZABELA SZYLKO

SIÓDMA KSIĘGA tom 2

„Siedem gwiazd, siedem ksiąg, siedem kluczy, kluczem jest siedem.”

Nie jest to pierwsze spotkanie z twórczością Izabeli Szylko, wcześniej miałam okazję odbyć spotkanie z „Damą z blizną”, które zakończyło się niespodzianką i zachęciło do sięgnięcia po inne książki autorki. Kiedy brałam się za „Tajemnicę siódmej księgi” nie miałam pojęcia, że to drugi tom sensacyjnej serii, dlatego początkowo obawiałam się, czy uda się w pełni zgrać ze scenariuszem zdarzeń. Niepotrzebne obawy, autorka z wyczuciem czasu i miejsca nadrabiała ewentualną niewiedzę czytelnika, zatem czułam się komfortowo. Poszukiwania zaginionego rękopisu Mikołaja Kopernika, zapomniany list będący przesłaniem skrywającym niesamowitą tajemnicę, pismo Leonarda da Vinci do wybitnego polskiego astronoma. 

W drugim tomie kontynuacja ciągu niebezpieczeństw i odkrywania klucza prowadzącego poprzez szyfr do prawdy. Intryga ciekawa, chociaż mogła być bardziej rozbudowana, wówczas jeszcze mocniej trzymałaby w napięciu. Nadmiar opisów konsumpcji niepotrzebnie spowalniał akcję, pod koniec powieści miałam wrażenie, że to fakt jedzenia wysuwa się na pierwszy plan w fabule zamiast atrakcyjne incydenty. Przekonujący realizm charakterystyki miejsc. Podobała mi się wymieszana narracja z perspektywy różnych postaci. Co prawda, Jerzy Adams nie dorównywał Alicji Korwin-Szymanowskiej pod wieloma względami, jednak ta odmienność wychodziła parze na plus. Czasem brakowało płynności, pojawiły się drobne niekonsekwencje, ale to marginalne zastrzeżenia wobec powieści. Fantastycznie rozpisane zakończenie, dałam się zaskoczyć pojawiającymi się w nim elementami, szalona interpretacja zdarzeń, ale jakże efektowna dla wyobraźni. Smakowita powieść, apetyczne danie zgrabnie skonstruowanej intrygi, chociaż przydałoby się więcej ostrych nut, podlane subtelnym smakiem musującego wina sensacji, udekorowane barwnymi akcentami charakterystyki bohaterów. Zachęcam do poznania "Tajemnicy siódmej księgi", autorka wzmocniła pióro, użyła wabiącego atramentu, nakreśliła udane sceny.

4.5/6 – warto przeczytać
sensacja, 320 stron, premiera 22.09.2023
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Studio O’Rety.

wtorek, 19 września 2023

O CZASIE

[PRZEDPREMIEROWO]

HISTORIA CYWILIZACJI W DWUNASTU ZEGARACH

DAVID ROONEY

„Jeśli uznać zegar za awatara czasu zachodniego, to dzwon był jego wzmacniaczem.” Giordano Nanni

Przyjemna i interesująca wędrówka szlakiem historii z perspektywy dwunastu zegarów. Wiele dowiedziałam się z książki, sporo wiedzy odświeżyłam, wciągnęłam się w zawartość. David Rooney potrafił przykuć uwagę, przyjazny styl narracji, spora szczegółowość opisów, zajmujące tropy do rozważań o ludzkości i powtarzalności cyklu życia cywilizacji. Interesujące spojrzenie na symbolikę różnorodnych zegarów, od starożytności po współczesność, a nawet wybiegnięcie myślą za pięć tysiącleci. Autor wyszedł z założenia, że historia zegarów to tak naprawdę historia cywilizacji, gdyż opowieść o mierzeniu czasu jest opowieścią o nas samych, przełomowych i burzliwych chwilach na przestrzeni dziejów. We wszystkich epokach ludzie wytwarzali zegary z myślą o realizacji jakiegoś celu, szerszego niż tylko odmierzanie czasu.

Ukazuje wykorzystanie codziennego odmierzania czasu na potrzeby polityczne, umocnienia władzy zapewniającej, że gwarantuje lepszą przyszłość, propagandy, podkreślenia obywatelskiej dumy, poświadczenia przynależności lokalnej, ukazania dominacji militarnej, blasku zwycięstwa, ekspansji morskiej, budowania imperiów, proklamacji ujarzmienia obcej kultury. Czas używany jako oręż na całym świecie i narzędzie sprawowania kontroli, w tym moralnej. Zegary w czasach pokoju i wojny. Narzędzia wprowadzenia ładu i stabilności w świecie burzliwego chaosu. Również na potrzeby kultu religijnego. Widowiskowe wizje wiary obrazują boską mądrość, panowanie i wszechmoc Boga na ziemi, wagę pośrednictwa duchownych. Postrzeganie ścierania się dobra i zła, w którym stawką jest ludzka cnota umiarkowania. Klepsydra stała się symbolem śmierci. To także przedstawienie mechanicznego obrazu wszechświata i siły poruszającej niebiosa. 

Rooney ciekawie ukazał jak zegary coraz szerzej i głębiej przenikały do ogółu społeczeństwa, miejsca pracy i domu, jak podporządkowaliśmy życie rytmowi odmierzania czasu w dzień i w nocy, skąd wzięła się koncepcja niemarnowania czasu, krótkotrwałości i skończoności życia, myśl, że czas to pieniądz, czyli przełożenie na kapitalistyczne potrzeby ekonomicznej władzy i zysku, wydajności masowej produkcji, funkcjonowania giełdy papierów wartościowych. Pojawiła się konieczność synchronizacji i większej precyzji zegarów. Olbrzymie czasomierze umieszczone wysoko na wieżach i budowlach publicznych, centrach miast i przy skrzyżowaniu głównych dróg, dworcach kolejowych i siedzibach banków. Na końcu publikacji zamieszczono przydatny indeks i wybrane źródła. Inne książki z serii bo.wiem (w odsłonie Mundus) przybliżone na Bookendorfinie: „Notre Dame”, "Sprzedam dinozaura", "Lizbona: Królowa Mórz", "Na zawsze w lodzie", "Biblioteka w oblężonym mieście", "Kolekcjoner porzuconych dusz", "Farmaceuta z Auschwitz", "Ziemia dyktatorów", "Śmierć w lesie deszczowym", "Koń doskonały", "Za milion lat od dzisiaj. O śladach, jakie zostawimy".

5/6 - koniecznie przeczytaj
reportaż, 320 stron, premiera 20.09.2023 (2021), tłumaczenie Aleksandra Czwojdrak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

ZBUNTOWANY MÓZG

O CZĄSTECZKĘ OD SZALEŃSTWA

SARA MANNING PESKIN

„Większości moich pacjentów nie da się wyleczyć właśnie dlatego, że nie mamy dla ich chorób rozwiązania molekularnego.”

Mózg to niewyobrażalnie złożony organ, im więcej udaje się poznać jego tajemnic, tym więcej kolejnych pojawia się na horyzoncie. Fascynujące jak w większości przypadków mózg prawidłowo funkcjonuje, zapewnia jednostce istnienie i tożsamość. Nie myślimy o nim każdego dnia, dopiero kiedy przestaje coś prawidłowo działać. Okazuje się, że nawet pojedyncze cząsteczki są zdolne do skierowania pracy mózgu w nieprawidłowym kierunku. Sara Manning Peskin koncentruje się właśnie na zwodniczych i fałszywych molekularnych usterkach. Dzieli publikację na trzy części, a dla ułatwienia zrozumienia nadaje zwodniczym cząsteczkom szybko kojarzące się nazwy. Pierwsza część przybliża mutanty, czyli zmienione sekwencje DNA, przyczyniające się do zaburzeń funkcji poznawczych i zachowań, a także rozhamowań i braku empatii. Omawia chorobę Huntingtona, Alzheimera, Picka. Z racji obecności w rodzinie jednostki chorobowej, moją szczególną uwagę zwraca zespół otępienny płata czołowo-skroniowego. Pragnę jak najbardziej go poznać i zrozumieć, tak aby w najlepszy sposób pomóc w codzienności osoby nią dotkniętej. 

Również chętnie poznaję drugą partię książki. Traktuje o rebeliantach, czyli zdziwaczałych białkach. Przeciwciała atakujące mózg, blokujące receptory, wręcz sabotujące i zakażające mózg. Halucynacje i wybuchy złości to oznaki szkodliwości i destrukcji rebeliantów. W trzeciej części publikacji autorka przybliża istotę związków małocząsteczkowych. Intruzi, inaczej cząsteczki przeszkody, i dezerterzy, inaczej cząsteczki paliwo, zmieniają działanie neuronów. Toksyny środowiskowe, narkotyki, a nawet leki, zagrażają prawidłowej pracy mózgu. Niedobory witamin, czy braki w diecie, także prowadzą do szkód i chorób, jak pelagra. Peskin omawia patologie na poziomie molekularnym na konkretnych przykładach chorych i doświadczeniach lekarzy. Dużo dowiaduję się z przybliżeń prac, badań i odkryć naukowców, omówienia teorii. Interesujące spojrzenie w historię neurologii pozwala coraz lepiej zorientować się w obrazie cząsteczek zdolnych do przejmowania umysłów. Podoba mi się ludzki wymiar opisywanych przypadków, ogromna wrażliwość i zrozumienie, bez zbędnego żargonu medycznego, za to przystępnie i przyjaźnie. Książka dla każdego, kto chce czegoś dowiedzieć się o neurologii stawiającej pierwsze kroki w przełomie molekularnym, oraz o rozszyfrowywanych przez nią chorobach, objawach nieubłaganego marszu w stronę wymazania umysłu. Popularnonaukowy charakter tytułu. Bogata lista przypisów, praktyczny indeks i przydatny słowniczek. 

Zerknij na wrażenia po przeczytaniu innych propozycji krążących wokół zagadnień ludzkiego mózgu, przedstawionych na Bookendorfinie ("Dynamiczny mózg", "Zapominamy", "Mózg incognito. Wojna domowa w twojej głowie", "Mózg. Władca czasu", "Twój mózg bez tajemnic", "Historia naszej świadomości", "Ukryty geniusz", "Magia bioinżynierii", "Zaburzony umysł", "GPS mózgu", "W zakamarkach mózgu", "Nadzwyczajny mózg").

4.5/6 – warto przeczytać
literatura popularnonaukowa, neurologia, 210 stron, premiera 16.05.2023 (2022)
tłumaczenie Maria Smulewska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

PÓŁ ŚWIATA

JOE ABERCROMBIE

MORZE DRZAZG tom 2

„Wrogowie są ceną sukcesu.”

Drugi tom zrobił lepsze wrażenie niż pierwszy "Pół króla". Okazał się bardziej zajmujący, lepiej rozpisany i staranniej dopracowany. Interesująco się go czytało. Wciągnęłam się od pierwszych do ostatnich stron. Duża w tym zasługa intrygującego portretu kluczowej kobiecej postaci. To, co się wokół niej działo, nakręcało spiralę niezwykłych przygód. Oczywiście, kilka nici fabuły toczyło się przewidywalnym torem, jednakże Joe Abercrombie potrafił zaskoczyć czytelnika nagłym zwrotem akcji i kierunkiem politycznego rozwiązania spraw. Poszukiwania sprzymierzeńców, którzy odważą się przeciwstawić najpotężniejszemu człowiekowi na świecie wiązało się z ogromem niebezpieczeństw, koszmarnych walk, śmiałych i sprytnych wizji toczonej gry. Zadra Bathu atrakcyjnie podgrzewała atmosferę, wydawała się prawdziwa, jak na standardy fantasy, lawirująca na progu Ostatnich Wrót i układająca się z Matką Wojny. 

Główny bohater z pierwszego tomu również odgrywał znaczącą rolę, jednakże tylko na chwilę wychodził na pierwszy plan. Ojciec Yarvi pragnący za wszelką cenę zapobiec wojnie z całym Morzem Drzazg zebrał potępieńców, którzy nie mieli nic do stracenia, wyrzutków i desperatów, ale twardych ludzi, do wioseł i do walki. Przemierzył z nimi różne krainy podążając tropem pokoju. Autor ciekawie rozpisał sceny walk, chętnie ich wyczekiwałam, podobnie jak kolejnych etapów dojrzewania i zbierania doświadczenia przez Zadrę. Obecny był również akcent miłosny, barwny i różnorodny, na miarę młodego czytelnika. Brand marzył o zdobyciu sławy i chwały na polu walki, miejsca przy królewskim stole i pieśniach, lecz z nadziejami i marzeniami różnie bywało. Los potrafił wystawić na próbę serce, siłę, wiarę i mądrość. W tle fabuły atrakcyjnie malowały się artefakty starożytnego świata elfów. Elfy nie istniały już od tysięcy lat, jednak wciąż żywa była legenda o ich potężnej magii, która rozbiła Bóstwo i zniszczyła poprzedni świat. Zachęcam do sięgnięcia po powieść zapewniającą ekscytujące przeżycia. Przekonajcie się, jak splotły się ścieżki życia bohaterów podczas niezwykłej wyprawy. „Pół świata” kierowana jest do młodych, ale i starsi przyjemnie spędzą przy niej czas, fascynujące podróże w świecie fantasy przyciągają.

4.5/6 - warto przeczytać
fantasy, literatura młodzieżowa, 452 strony, premiera 11.08.2023 (2015)
tłumaczenie Agnieszka Jacewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

poniedziałek, 18 września 2023

EMMA

JANE AUSTEN

„Przeżyła już wszakże dwadzieścia jeden lat bez większych tragedii czy zmartwień.”

Powieść napisana ponad dwa wieki temu a wciąż chętnie czytana w ramach przyjemnego relaksu i zajrzenia w przeszłość społecznych konwenansów. Emma Woodhouse nie należy do moich ulubionych bohaterek z twórczości Jane Austen, ale zdaję sobie sprawę, że reprezentuje ówczesny typ kobiety pragnącej nieco wolności, samostanowienia, a zarazem uwikłanej we własną niedojrzałość i słabości. Próżność wiedzie ją na manowce, beztroska przynosi kłopoty, upór modeluje charakter. Piękna, bogata, a przy tym błyskotliwa osóbka, która swatanie czyni główną rozrywką w dość nużącej codzienności. Sama deklaruje pragnienie pozostania panną jak tylko da się najdłużej. Sukcesy kojarzenia par napędzają kolejne pomysły na łączenie sobie przeznaczonych, ale niekoniecznie od strony bratnich dusz. Nie wiadomo kiedy wpada w spiralę pomyłek, nieporozumień i nietaktów. Nieświadoma rani innych, a jak się okazuje, z dłuższej perspektywy także samą siebie. 

Powieść z bogatym scenariuszem zdarzeń i zgrabnie poprowadzoną humorystyczną nicią fabuły. Wielokrotnie wybucha się śmiechem, kiedy pewne okoliczności zbiegają się z temperamentem postaci i padają zabawne wypowiedzi. Bohaterowie, zarówno pierwszoplanowi, jak i drugoplanowi, mają moc przekonywania o swojej realności, tworzą różnorodną mieszankę osobowości wbitych w społeczne oczekiwania i wymogi. Forma romantycznych uniesień, pomimo innej kompozycji barw sprzed dwustu lat, nadal potwierdza potęgę ludzkich wyobrażeń, gorąco serc i szaleństwo zmysłów. Spotkanie z książką przebiega w sympatycznej atmosferze, narracja przyjazna, przemyślany scenariusz zdarzeń, kolorowe postaci, interesujące zajrzenie w normy myślenia, zachowań i konwenansów, z przymrużeniem oka. Zerknij na "Opactwo Northanger", "Dumę i uprzedzenie", "Perswazje" i "Rozważną i romantyczną", inne powieści autorki przedstawione na Bookendorfinie.

4.5/6 – warto przeczytać
klasyka, komedia obyczajowa, 540 stron, premiera 09.08.2023 (1815), tłumaczenie Edyta Głód
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

niedziela, 10 września 2023

BOGOWIE PEGÃNY I INNE OPOWIEŚCI FANTASTYCZNE

[PRZEDPREMIEROWO]

LORD DUNSANY

„Wiedz tedy, człowiecze, ilekroć ujrzysz kometę na niebie, żeś nie jedyny, który szuka, a nigdy nie znajdzie.”

Nie przypuszczałam, że książka sprawi mi tak wiele czystej radości czytelniczej. Zbiór opowiadań Lorda Dunsany okazał się być tym, czego w ten weekend najbardziej potrzebowałam, mitologicznego klimatu w nieznanej dotąd odsłonie, pełnego niesamowitych historii, legend i opowieści o początkach wszechmogących i pochodzeniu wszechświata. Pisarz posługiwał się językiem przyjaźnie i zgrabnie przemawiającym do wyobraźni czytelnika, a ponadto inspirował do zabawy w dopowiedzenia, interpretacje i refleksyjne zamyślenia. Miałam zamiar podzielić czas spotkania z antologią tak, aby przez tydzień codziennie poznawać jedną jej część, jednak przygoda przybrała tak atrakcyjny wymiar, że nie mogłam powstrzymać się od przerzucania nadprogramowych stron. Coś bosko ekscytującego, proroczo niesamowitego, baśniowo przyciągającego, religijnie interesującego, zwłaszcza od strony bogactwa, barwności i powiązań. I jeszcze charakterystyczny styl narracji nadający opowieściom szczególnego klimatu. 

Wchodziłam w alternatywną rzeczywistość natchnioną duchem powstania wszechświata, snem Uczynionego, pomysłami Czyniących, stąpaniem w ciszy rozwijającej się egzystencji różnych bytów, w tym człowieka. Reprezentanci życia, śmierci, czasu, morza, wędrowania, kreatywności, ekspresyjności, spełnienia, oraz innych aspektów istnienia, pragnienia i przemijania. Cudownie było poznać źródło natchnienia dla naśladowców twórczości Lorda Dunsany. Vesper sprawił czytelnikom ogromną niespodziankę wydając po raz pierwszy w Polsce ten zbiór opowiadań. Przekonałam się, jakże wiele traciłam nie mając okazji wcześniej ich poznać. Dla osób, które wsiąknęły i rozsmakowały się w lovecraftowskiej aurze niesamowitości i tolkienowskich hobbitach, poprzedzające je krótkie historie zebrane w „Bogowie Pegāny” okażą się urokliwą, przepyszną i zachwycającą ucztą czytelniczą, tym bardziej, że wydanie uwzględnia oryginalną oprawę graficzną stworzoną przez Sidneya H. Simiego. Zapewnijmy MĀNA-YOOD-SUSHĀĪ ciszę, niech jak najdłużej odpoczywa, da ludzkości trwać w poczuciu wyjątkowości i znaczenia, bo kiedy się obudzi może zniszczyć starych bogów i stary świat, a potem stworzyć coś zupełnie innego. Czyżby to już było, kręciło się w cyklu nieskończoności, od stworzenia do destrukcji z nadzieją na łaskę?

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
fantasy, 472 strony, premiera 11.09.2023 (1905-1919)
tłumaczenie Maciej Płaza, ilustracje Sidney H. Sime
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

AKOLICI CTHULHU

E.PEIRCE JR, J.P.BRENNAN, H.B.CAVE, R.M.PRICE, D.RIMEL, M.W.WELLMAN, H.HASSE, C.A.TANNER, E.HAMILTON, E.G.POWERS, J.CAUSEY, C.H.THOMPSON, D.H.KELLER, A.PENDRAGON, S.B.ALETTI, J.GLASBY, J.L.BORGES, R.GARRETT, S.T.JOSHI, D.W.MOSIG, D.R.BURLESON, P.CANNON, D.KAUFMAN, G.MEYRINK, R.F.SEARIGHT, F.SEARIGHT, N.GAIMAN

[PRZEDPREMIEROWO]

KRONIKI ARKHAM 3

„Ze wszystkich rzeczy we wszechświecie my, ludzie, wiemy najmniej o planecie, na której żyjemy.”

Howard Phillips Lovecraft wykreował tak niesamowite uniwersum i przedstawił w tak atrakcyjny sposób, że przenoszenie się do niego sprawia szaleńczą przyjemność. Czytanie samego autora to niesamowita frajda dla wyobraźni ("Obserwatorzy spoza czasu", "Zgroza w Dunwicz i inne przerażające opowieści", "Przyszła na Sarnath zagłada", "W górach szaleństwa", "Koty Ultharu"). Dużo przyjemności przywołują także dzieła inspirowane jego twórczością („Szaleństwa Cthulhu”, „Widma nad „Innsmouth”). Zaś trzecia odsłona "Kronik Arkhamu" nie wbijała się bezpośrednio w dzieła Lovecrafta a chętnie do nich nawiązywała. Miałam wrażenie, że zbiór opowiadań dostarczy najwięcej rozrywki miłośnikom Przedwiecznych, ale i osoby nieznające świata fikcyjnych istot również czerpać będą radość. Dwadzieścia osiem krótkich form reprezentowało podobny poziom, zgrabnie nadawały rytm delikatnej grozie, niekiedy zmieniającej się w koszmar, wywoływały obecność istot z piekła rodem, potwornych pomiotów szatana, najczarniejszych koszmarów ze snu i jawy.

Podobało mi się, że większość opowiadań bazowała na wspomnieniach, zapiskach, pamiętnikach, niekiedy w szkatułkowym stylu. Jako jedyne świadectwa czegoś wyjątkowo makabrycznego i zatrważającego, trudnego do uwierzenia, bo umysł ludzki odmawiał przyjęcia ich prawdziwości. Księgi napawające lękiem większym niż da się wyobrazić, Odkrycia zaginionych demonicznych artefaktów, kodów, zaklęć i rytuałów. Siła zmowy z mocami ciemności, nieznikający smród minionych wieków, otoczone złą sławą miejsca. Wrogie legendy starej nadmorskiej wioski z okolicznymi lasami. Klątwa rzucona na ród, piekielne dziecko, spotkanie z bytem egipskiego grobowca, seria przerażających londyńskich morderstw, duchy prehistorycznych cywilizacji, istoty z pradawnych otchłani. Znacznie starsze od zarania dziejów morskie głębiny, kosmiczna zemsta przegnanych stworów, zagadkowa epidemia, widmowa wioska. Pięćsetletnie wampiryczne zaklęcie, złowróżbny dźwięk dzwonu, pomylona tożsamość, saturnowa inwazja. 

Szczególne zainteresowanie wzbudziło opowiadanie „Mózg Ziemi”, znakomicie się je czytało, połączenie geologii i przyrody, odwiedzenie zakazanej góry, atrakcyjny pomysł na to, czym faktycznie jest Ziemia i jak jest rola człowieka na planecie. Bluźniercze zło dominowało w „Woli Claude’a Ashura”, wyobrażenie wiedzy ezoterycznej wymykało się spod kontroli, osobliwa zamiana doprowadzała do tragedii, zgroza z przeszłości skrywała się w komnatach opactwa. „Mythos” z archeologiczną wyprawą, starymi legendami i religiami. Niektóre utwory oferowały zaskakujące lub przewrotne zakończenie, przykładowo „Z czeluści pradawnych bluźnierstw” i „Wojna ostateczna”. Wiele odwoływało się do destrukcyjnej ludzkiej chciwości i zgubnego pożądania, jak „Siódme zaklęcie” i „Kryształowy spadek”. 

4.5/6 – warto przeczytać
literatura grozy, antologia, 642 strony, premiera 11.09.2023 (2014), tłumaczenie zbiorowe
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

sobota, 9 września 2023

ZŁAP ZAJĄCA

LANA BASTAŠIĆ

„Prosimy najpierw o przygody… Wyjaśnienia zabierają zwykle zbyt wiele czasu.” Lewis Carrol, „Alicja w Krainie Czarów”

Niesiona wysoką falą fantastycznych rekomendacji wystawianych książce przez odbiorców, wyczekałam kiedy będę dysponowała większą ilością wolnego czasu, aby spokojnie rozsmakowywać się poznawaniem i chwytaniem źródeł przyznania nagrody literackiej. Jednak książka nie przekonała mnie tak mocno jak innych. Nie było to uzależnione od tematyki zawartości lub stylu pisania, którym za wiele nie można było zarzucić, a raczej niewyniesienia z przygody czegoś szczególnego, wartościowego i inspirującego. Cieszyła znajomość z powieścią, lecz nie przypuszczałam, abym za jakiś czas przywoływała wspomnienia.

Doceniłam barwne zobrazowanie nieoczywistej, szorstkiej i krnąbrnej, zazdrosnej i gorzkiej, a nawet czasem złośliwej i głęboko raniącej damskiej przyjaźni. Podobało mi się, że Lana Bastašić ukazała złożoność dziewczęcej, nastoletniej i kobiecej relacji od niszczycielskiej i toksycznej strony, rodzącej nieporozumienia i draśnięcia duszy, a nie przesłodzony wizerunek brzmienia przyjaźni. Z wyczuciem wychwyciła interakcję między dwiema odmiennymi osobowościami, spojrzeniem na życie i religijnym wychowaniem. Na to nakładała się atmosfera powojennych lat dziewięćdziesiątych bałkańskiej rzeczywistości. Zaskakująca odmienność wspomnień, ustalania hierarchii ich ważności, udziału w życiu osób trzecich. Jedna z bohaterek radziła sobie z dotykającymi ją dramatami wpadając w studnię surowej i bezpardonowej postawy wobec wszystkich i wszystkiego. Druga uciekła z kraju i szukała szczęścia niejako w substytucie codzienności. Po dwunastu latach braku kontaktu spotkały się i odbywały wyprawę samochodem od Mostaru do Wiednia. Podróż przez kraje i wspomnienia, pogoń za zrozumieniem i akceptacją, chwytanie esencji doświadczeń życiowych i próby precyzyjnego ustalenia własnej tożsamości. 

Mocnym atutem opowieści okazało się wprowadzenie motywu osoby bliskiej Sarze i Lejli, kogoś zarazem wyrazistego i niewyrazistego, obecnego i nieobecnego, dynamizującego i wyciszającego. Wszystko ciekawie oplatało myśli o potrzebie życia w zgodzie z własnym ja, pogodzenia się z utraconymi szansami, sprzeciwu wobec pomijania radości z samego dążenia do celu a nie tylko osiągania. Każdy w życiu wielokrotnie mija różnorodne królicze nory, wypaczające poczucie rzeczywistości, świadomie lub nieświadomie w nie zagląda lub wpada. Czasem właśnie tego potrzeba do życiowych rozliczeń, poznania samego siebie, odzyskania poczucia własnej wartości. Ważne, aby za długo i za głęboko w nich nie przebywać, nie poddać się bez zastanowienia manipulacji szalonego kapelusza, królewskim insygniom, króliczej bieli, ale dostrzec też odcienie szarości i podporządkować symbole indywidualnej interpretacji. Bastašić zgrabnie prowadziła przez powieść, zaprezentowała przyjemny styl narracji, udanie nasycała emocje w scenach. Sympatycznie spędziłam czas z książką, ale wyniosłam z niej mniej niż się spodziewałam.

4/6 – warto przeczytać
literatura współczesna, 322 strony, premiera 14.06.2023 (2018), tłumaczenie Dorota Jovanka Ćirlić
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

piątek, 8 września 2023

PÓŁ KRÓLA

JOE ABERCROMBIE

MORZE DRZAZG tom 1

„Koniec końców każdy musi być tym, kim jest”. Ale czy faktycznie?

Sympatycznie spędziłam czas z książką, nie rzuciła mnie na kolana, ale miała w sobie coś odprężającego. Fabuła opierała się na utartych schematach tworzenia świata wyobrażonego, wielu krainach o różnej historii i legendach. Przygoda obejmowała bezlitosne morze, mroczne wyspy, krwawe lądy, skute lodem tereny, na których zamarzały nawet myśli, wybuchowe miejsca, gdzie bogowie ognia wojowali z bogami lodu, zatrważające i mroczne ziemie, na które nie zapuszczał się żaden człowiek, a także przeklęte ruiny elfów i śmiercionośne relikwie. Joe Abercrombie nie dostarczył czytelnikowi dużo pożywki dla wyobraźni, można powiedzieć, że postawił na prostotę opisów i niewyszukane dialogi, a jednak historia zemsty, odzyskania wolności i tronu królestwa zachęcała do poznania. Brakowało silniejszego umocowania portretów postaci, zwłaszcza głównego bohatera, pełnego sprzecznych cech i zachowań, nie do końca udało się ukazać jego przemianę, wejście w dorosłość i odpowiedzialność za losy królestwa a zwłaszcza poddanych. 

Jeśli mowa o królewskiej władzy, to wiadomo, że towarzyszyły jej dworskie intrygi, sieci spisków, bolesne zdrady, nietrwałe przymierza, wątpliwe przyjaźnie, pogardy głupców. Matka Wojna i Ojciec Pokój przeciągali liny żałosnych ludzkich losów. Książę Yarvi stanął przed narzuconymi wymaganiami, którym szalenie trudno było sprostać. Płomienny gniew ojca, miażdżąca miłość brata, chłód rozczarowania matki i niespodziewane tragiczne okoliczności. Całkowicie odmieniły linię życia młodzieńca, wystawiając na wielkie cierpienie i niebezpieczeństwo. Sukcesja ziół, ksiąg i mądrych słów zmieniła się w walkę o przetrwanie i sprawiedliwość. Kaleki nie znajdywał szacunku i uznania wśród poddanych, ale jego najsilniejszą bronią stały się inteligencja, spryt i poczucie misji. Autor wplótł w fabułę ciekawe zwroty akcji, chociaż nie wszystkie wpasowały się w efekt zaskoczenia. Budował napięcie na uśrednionym poziomie, czasami szedł na skróty, kiedy indziej rozwijał szczegóły intrygi. Pozostawił cenne przekazy dla młodych czytelników, dla zastanowienia się nad istotą losu i człowieczeństwa, postawienia się w sytuacji Yarviego i tego, z czym przyszło mu walczyć. Najbardziej przekonująco wypadł Nijaki, zagadka drzemiąca w postaci okazała się łatwa do rozszyfrowania, ale portret intrygował do końca powieści.

4/6 – warto przeczytać
fantasy, literatura młodzieżowa, 398 stron, premiera 27.06.2023 (2014)
tłumaczenie Agnieszka Jacewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

czwartek, 7 września 2023

BIAŁE KŁAMSTWA

PIOTR BORLIK

AGATA STEC I ARTUR KAMIŃSKI tom 3

„Ich pojedynek był idealnym przygotowaniem do wielkiego finału, który wkrótce miał się rozegrać.”

W tym tomie odnajdywałam się z trudnością, za dużo niekonsekwencji i dalekiego odchodzenia od realizmu. Lubię kryminalną fantastykę, niekiedy nawet upraszczanie okoliczności w tle, jednak tego było za dużo. Zbytnie naciąganie materiału intrygi, aby spasowała się do konkretnych sytuacji, nie wyszło na dobre wiarygodności fabuły. Natomiast Piotr Borlik poradził sobie z logicznym powiązaniem przyczyn i skutków, przeszłości i teraźniejszości. Ciekawie odkrywałam mroczną przeszłość komisarz Agaty Stec, chociaż duże kroki stawiał pisarz w narracji dochodzenia do prawdy. Miałam poczucie, że coś mnie omijało, z jednej strony spora szczegółowość narracji, z drugiej nagły skok, a jako czytelnik chciałam nacieszyć się doprowadzaniem do kulminacyjnych momentów. 

Zawiodłam się na psychologicznej oprawie Artura, a szkoda, był mega potencjał wyciśnięcia czegoś więcej z zawodowego życia postaci. Tak jak główna bohaterka zyskała na osobowości, tak jej brat znacznie stracił na psychologicznej atrakcyjności w porównaniu z poprzednimi tomami. Wyjaśnienie, dlaczego tak a nie inaczej postępował, okazało się zbyt proste i słabo uzasadnione. Nie dowiedziałam się, co właściwie mężczyzna chciał osiągnąć doprowadzając do dramatycznego incydentu w ostatniej konfrontacyjnej scenie powieści. Urozmaicenia dostarczały postaci z drugiego rzędu, pojawiały się i znikały, barwnie zaznaczyły udział w przebiegu akcji. Przyznam, że „Białe kłamstwa” przeczytałam niejako z rozpędu nadanego przez poprzednie odsłony serii. Nie była to przygoda mocno trzymająca w napięciu i wciągająca czytelnika w grę snucia domysłów. Cechowała się lekką narracją i bardziej sensacyjnym niż kryminalnym klimatem. Zerknij również na wrażenia po zapoznaniu się z poprzednikami historii o Agacie Stec i Arturze Kamińskim ("Baltica", "Boska proporcja", "Materiał ludzki"), oraz książkami "Incydent" i "Zapłacz dla mnie".

3/6 - warto przeczytać
kryminał, 444 strony, premiera 10.08.2023
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.

środa, 6 września 2023

NIEZWYKLE SZLACHETNE STWORZENIA

SHELBY VAN PELT

„To świadomość czyni nas tchórzami.”

Nie zidentyfikowałam się z żadnym z bohaterów, a jednak niezwykle mocno przeżywałam powieść. Z satysfakcją dałam się ponieść obyczajowemu klimatowi, czemuś na kształt magicznej oprawy, wyjątkowej wrażliwości w opisach. Shelby Van Pelt wpadła na nieszablonowy pomysł obsadzenia w roli narratora między innymi ośmiornicę. Przyznam, że właśnie fragmenty fabuły, kiedy wypowiadał się utrzymywany w niewoli głowonóg, kreatywnie oddziaływały na wyobraźnię, i tak jak lubię, wpadały w nieco refleksyjny nastrój. 

Kontakt na poziomie intelektualnym i emocjonalnym między dwoma odmiennymi gatunkami sprawiał, że poznając historię dotykało się sedna egzystencji, cyklu przemijania, poczucia straty siebie, wolności, bliskiej osoby i sensu codzienności. Odporność psychiczna na dramatyczne wydarzenia w życiu, bez względu na to, czy trwało siedemdziesiąt lat, czy zamykało się zaledwie w czterech. Postaci wyśmienicie sportretowane, czułam ich prawdziwość, wierzyłam w uczucia. Autorka subtelnie i łagodnie wchodziła w trudne tematy, przesiąknięte smutkiem i tęsknotą. A jednak to opowieść o pozytywnym zabarwieniu, przypominająca o konieczności pielęgnowania w sobie nadziei, satysfakcji ofiarowania części siebie innym, odszukania pożądanego ukojenia i odnalezienia materiału, którym można wypełnić pustkę w sercu i duszy.

Uratowany z zatoki i zamieszkujący akwarium w oceanarium sprytny bezkręgowiec o imieniu Marcel wprowadził wiele szlachetnych i sympatycznych nut. Uśmiechałam się, kiedy rozrabiał w swoim stylu. Pelt fantastycznie udało się połączyć ważność życiowych przekazów wysyłanych przez zaledwie obserwatora z lekkością jego pojawiania się. Tovę Sullivan, która nie miała już bliskich, mąż zmarł na raka kilka lat temu, zaś syn zginął tragicznie podczas pływania łódką, cechowała osobliwa umiejętność rozmawiania z ośmiornicą, jakkolwiek dziwnie to brzmi, nawiązywania nici zrozumienia i przyjaźni. Polubiłam główną bohaterkę, zadziorną i upartą, surową w obyciu, ale otwartą na człowieka. I Cameron Cassmore, pogubiony w tożsamości i celu życia trzydziestolatek. Autorka znakomicie poprowadziła jego przemianę, uwierzyłam w nią. 

Powieść genialna, mocna propozycja czytelnicza, przemyślane węzły wątków, barwna narracja, więcej niż szczypta humoru. Chciałabym zobaczyć film nakręcony na jej podstawie, gdyż klimat i scenariusz zdarzeń miały moc oddziaływania na odbiorcę. Wprowadzały w inny świat, ale jakże powiązany z jego własnym, bliski świadomości i przemyśleniom. Zdecydowanie warto zwrócić uwagę na ten nieszablonowy tytuł, dać mu się uwieść, atrakcyjnie przeżyć, poddać refleksjom o niezwykłej szlachetności wybranych stworzeń zamieszkujących naszą planetę.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 436 stron, premiera 04.07.2023 (2022), tłumaczenie Janusz Ochab
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

wtorek, 5 września 2023

SŁODKICH SNÓW

ANDERS ROSLUND

EWERT GRENS I SVEN SUNDKVIST tom 10

„Nie zamierzał się przed kimś ukrywać. Chciał się ukryć w kimś.”

Bardzo spodobała mi się pierwsza i druga część powieści, trzecia miała w sobie coś wciągającego, ale pozostałe stopniowo traciły na sile atrakcyjności, bazowały na sensacyjnych nutach, które nie zawsze harmonijnie współgrały, czasem traciły rytm i wydźwięk. Pomimo lekkiego studzenia zapału poznawania wraz z przerzucaniem stron powieść zaliczam do udanych przygód czytelniczych. Narracja na wysokim poziomie, płynna, przyjazna i urozmaicona, echa słów jednej z zaginionych dziewczynek wyraźnie słyszalne w tle historii. Napięcie chwiejnie balansowało na linie odwoływania się do wyobraźni czytelnika. Tematyka seksualnego wykorzystywania dzieci przez pedofilskie środowisko mocno podkręcała emocje, obrzydzenia i potępienia. Za dużo było łatwych zbiegów okoliczności. Skomplikowane i trudne do zmierzenia się wyłapanie w toni pedofilskiego mroku rekina zbrodni okazało się naznaczone naciągniętym łutem szczęścia. Chciałam pozostać z bohaterami, wejrzeć w los porwanych tego samego dnia czterolatek i wciąż nieodnalezionych. 

Odpowiadało mi się to, co działo się z kluczową postacią. Ewert Grens, inspektor sztokholmskiej policji, potrafił zaskoczyć w ramach pracy nad nierozwiązaną zagadką zniknięcia dzieci sprzed trzech lat. Upór i determinacja, zwykłe poczucie ludzkiej przyzwoitości, oraz osobliwe spotkanie na cmentarzu, sprawiły, że mimo sprzeciwu szefostwa zdecydował się na zajęcie w ramach przymusowego urlopu śledztwami umorzonymi ze względu na brak tropów i śladów. Wciągnął do sprawy Pieta Hoffmana, dawnego policyjnego informatora, eksperta od działań w organizacjach przestępczych, chociaż za dużą cenę. Im głębiej wchodzili w mrok czarnej sieci i ludzkiej natury, tym więcej stawianych było przed nimi wyzwań. Kim stanie się człowiek, jeśli obedrzemy go z wszelkich powłok, dzięki którym istnieją kontakty międzyludzkie? Zerknij również na inne książki Andersa Roslunda, szwedzkiego pisarza i dziennikarza specjalizującego się w tematyce społecznej i kryminalnej, "Puk puk" (dziewiąty tom serii o Ewercie i Svenie), rewelacyjna trylogia („Trzy sekundy”. „Trzy minuty”, „Trzy godziny”, współautor Börge Hellström).

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 416 stron, premiera 23.08.2023 (2020), tłumaczenie Wojciech Łygaś
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.