poniedziałek, 19 czerwca 2017

LŚNIJ, MORZE EDENU Andrés Ibáñez

"Muzyka ma wymiar ludzki i wymiar pozaludzki... Odzwierciedla w całej jego złożoności i człowieka, i kosmos, i związek między nimi. Odzwierciedla, to, co rozumiemy w istocie ludzkiej, i to, czego nie rozumiemy. Całość rzeczywistości. Całość duszy i całość świata. Oraz połączenie istniejące między duszą człowieka a duszą świata."

Świetnie relaksowałam się przez kilka dni przy tej książce, nie dość, że mega dawka wciągającego zaczytania, to jeszcze fascynująca zabawa w odkrywanie analogii do znanych powieści i produkcji telewizyjnych. Niby wszystko już było, w zasadzie nic nowego nie pojawia się na łamach stron, a jednak z wielką przyjemnością zagłębiamy się w powieść. Sprawia to niezwykły styl autora, potrafiący wkręcić czytelnika w akcję, podłożyć sporo suspensu pod przebieg zdarzeń, nadać atmosferze pożądanej niepewności, ale też w luźnej formie nakłonić do snucia przypuszczeń zakończenia tej mocno rozbudowanej i plastycznie uszczegółowionej historii.

Lekkość pióra, gładkość opisywania rzeczywistości, wkraczanie w aspekty poruszane już przez innych autorów czy odnajdywane w scenariuszach filmowych, lecz według własnego zamysłu, indywidualnej formy, w niepowtarzalnym klimacie. Mamy wrażenie, że cokolwiek zafascynowało pisarza podczas obserwacji, znalazło miejsce na łamach powieści, mnogość pytań dotyczących różnych tematów z dziedzin humanistycznych i stanu rozwoju społecznego, zostają uwzględnione w fantastycznych przygodach spotykających licznych bohaterów. Można do tego wszystkiego odnosić się zarówno w poważny, jak i zabarwiony dobrym humorem sposób, trzymać się przyjętych reguł i jednocześnie wyjść poza bezpieczną strefę przyporządkowanych stałych wzorców. Wyborne pomysły i ich przedstawienie. A i sama wyspa, która może być potraktowana jako zwykły ląd lub też osobny byt, wpływający w świadomy sposób na każdego jej mieszkańca.

Wyjątkowo udana mieszanka gatunków literackich, nieskrępowana bogatą wyobraźnią autora, zaproszenie do świata drzemiącego gdzieś na pograniczu jawy i snu, gdzie wszystko może się zdarzyć, wymknąć jedynie słusznym interpretacjom, a jednak doskonale do siebie pasować. Katastrofa lotnicza, ocaleni próbują ułożyć sobie życie na zagubionej pośród oceanu wyspie. Poprzez fabułę prowadzi nas John Barbarin, Hiszpan, kawaler, intelektualista, artysta, muzyk, kompozytor, wykładowca. Urozmaicony zbiór pasażerów samolotu pod względem narodowości, zawodów, religii, przekonań i osobowości. Strach i lęk przenikają małą społeczność. Ludzie poznają i oswajają nieznany ląd, jednoczą się i organizują w przetrwaniu, odważnie stawiają czoła przeciwnościom losu i wrogom. Powstają stronnictwa moralizatorów, wizjonerów, pragmatyków i stojących na uboczu. Panuje potrzeba fizycznego zmierzenia się ze światem i z samym sobą.

Intrygujące historie kryją się za losami ciekawie i wyraziście wykreowanych powieściowych postaci, fantastycznie jest odkrywać tajemnice z ich życia, każdy z nich ma ich wiele, nie do końca jest osobą, za jaką pierwotnie ją braliśmy. Jakże często pierwsze wrażenia okazują się błędne czy niewystarczające do dokonywania słusznych ocen i przyporządkowań. Zadziwiające sploty okoliczności, trudne do wyjaśnienia zdarzenia, wyjątkowo małe prawdopodobieństwo zaistnienia, a jednak wynikające jako konsekwencja barwnych retrospekcji, skrywanych głęboko marzeń, osobliwości znajdujących uzasadnienie i wyjaśnienie. Wszystko to zrobiło na mnie zaskakująco dobre wrażenie, sugestywnie angażowało w czytelniczą podróż, dostarczało znakomitej rozrywki, często przywoływało uśmiech, wciągało w wędrówkę śladami natury człowieka, towarzyszących mu emocji, postaw w obliczu niebezpieczeństwa.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 816 stron, premiera 09.05.2017, tłumaczenie Barbara Jaroszuk
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis. :)

54 komentarze:

  1. Jakoś nigdy nie mogę się przekonać do hiszpańskich pisarzy. A tu pełne zaskoczenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona, i o to właśnie chodzi. :)

      Usuń
  2. Rozbitkowie na wyspie, czyli musi być interesująco. Takie sytuacje, wydobywają z ludzi bardzo różne reakcje..... zapowiada się interesująco...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże różne reakcje, zwłaszcza te początkowe, a później jakby powielanie odwiecznych społecznych schematów, bardzo to ciekawe. :)

      Usuń
  3. Zapisuję na listę książek do przeczytania. Urlop dość daleko, ale może się wyrobię ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemnego zaczytania, wspaniałych wakacji. :)

      Usuń
  4. Nie słyszałam o tej książce, ale przyznam, że mnie zachęciłaś - na pewno po nią sięgnę :)

    Pozdrawiam,
    Pani Od Bani

    OdpowiedzUsuń
  5. Odkrywanie kolejnych historii bohaterów może być ciekawą czytelniczą przygodą:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świat na pograniczu jazzu i snu? Czytam w ciemno! No, po Twojej recenzji już nie w ciemno ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja lista książek do przeczytania ciągle rośnie. I właśnie jeszcze bardziej się wydłużyła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubimy takie wyczekiwanie czytelnicze na kolejną porcję przygód. :)

      Usuń
  8. Zupełnie nie spodziewałabym się po takiej okładce ciekawej książki. I chociaż mam wrażenie, że nie jest to mój "typ", jeśli wpadnie mi w jakiejś księgarni w oczy, z pewnością zacznę się zastanawiać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię książki, które od początku do końca zaskakują. Nie jestem w stanie zmusić się do skończenia takiej, gdzie już w pierwszym rozdziale wiem, "kto zabił" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu sporo zaskoczeń, zmian rytmu, klimatu, scenariusza zdarzeń. :)

      Usuń
  10. Idealna propozycja na wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nietypowa lektura! Tylko czasu na wszystko brak! Żeby tak ktoś płacił za czytanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tę książkę na uwadze odkąd zobaczyłem w zapowiedziach wydawnictwa. Ale czekałem cierpliwie na recki, bo taka gruba książka to wiele czasu, a szkoda go marnować, gdyby lektura okazała się miszmaszem wszystkiego nie dając w konsekwencji nic ciekawego. Widzę jednak po reckach, że książka jest dosyć ciekawa, nieszablonowa, angażująca i do tego nie tylko stricte rozrywkowa. Zobaczę to na pewno. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie pozostaje mi potwierdzić wszystko to, co uwzględniłam podczas spisywania swoich wrażeń czytelniczych. I choć przy książce spędziłam więcej czasu niż zakładałam, wcale mi się on nie dłużył. :)

      Usuń
  13. Jakoś ta książka nie wzbudziła mojego zainteresowania, dlatego jednak odpuszczę ją sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba czytać to, co nas w danej chwili interesuje. :)

      Usuń
  14. Książka wydaje się niezaprzeczalnie interesująca, ale chyba nie na tyle, aby dla niej zmieniać moje plany czytelnicze. Rozejrzę się za nią na pewno, ale dopiero kiedyś i w bibliotece, a nie w księgarni. ;)
    Poza tym zawsze mam wrażenie, że wyłapię niezwykle mało tych nawiązań, a zatem odkładam lekturę takich książek na przyszłość, jak będę w klasyce literatury i kina wystarczająco obyta. A znając mnie, jeszcze długo będzie mi się wydawało, że wystarczająco obyta nie jestem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem przekonana, że takich nawiązań nie będziesz miała trudności wyłapać. :)

      Usuń
  15. Ależ mnie zaskoczyłaś tą hiszpańską pozycją. Nie sięgam po takie książki, a Ty mnie bardzo zachęcilas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryzykowałam sięgając po tę książkę, ale się opłaciło, zostałam nagrodzona ciekawymi przygodami. :)

      Usuń
  16. Czuje się zaintrygowana choć przyznam, ze literatura hiszpańska, podobnie jak filmy, często nie trafiają w mój gust. Po tę pozycję sięgnę jednak z ciekawością:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie się przy niej zrelaksowałam, idealna na wakacyjne zaczytanie. :)

      Usuń
  17. Jestem ciekawa, ile nawiązań zdołałabym odnaleźć w tej książce. Poza tym lubię literaturę hiszpańską, jest dość specyficzna, ale potrafi mnie przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale ciekawy tytuł Pani Izabelo! Jestem za :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak na mój gust, to chyba zbyt abstrakcyjne ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z jednej strony - historia nieco dziwna i mało prawdopodobna. A z drugiej - może być naprawdę interesująca ze względu na te portrety psychologiczne bohaterów, o których wspominasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko ze sobą zostało tak zmyślnie połączone, tyle wątków, ale absolutnie się w nich nie gubimy. :)

      Usuń
  21. Jako, że a) jestem z wykształcenia muzykiem i b) czasem sobie wyobrażam niespodziewany pobyt na bezludnej wyspie, myślę sobie, że pozycja warta zapamiętania "do przeczytania" :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Zawsze i wszędzie podkreślam, że jak dla mnie tylko science-fiction, a tu proszę- przeczytałabym! Zapowiada się neizła rozgrywka psychologiczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak właśnie jest, naprawdę warto się na nią skusić. :)

      Usuń
  23. Przygarnęłam tę pozycję, kiedy tylko nadarzyła się taka okazja! Po części przez intrygującą szatę graficzną i opis, który pozostawia duże pole manewru jeśli chodzi o wyobrażenia, a po części ze względu na autora (przechodzę etap zamiłowania iberoamerykańską literaturą). Nie sądziłam jednak, że ta książka może kryć w sobie tyle różnych interesujących wątków! Chociaż można było się tego domyślić patrząc na ilość stron... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilość stron faktycznie spora, do tego nie za duża czcionka, czytałam dłużej niż planowałam, ale się nie zawiodłam, przyjemne dni zaczytania. :)

      Usuń
  24. Ciekawy wpis. :) W okresie wakacyjnym szczególnie polecam książkę: "Zatrzymać dzień". Emanuje pozytywną energią i naprawdę przywraca wiarę w ludzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Tytuł i recenzja bardzo ciekawe. Muszę ją znaleźć i przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie zahipnotyzowała okładka - cudowna! A Twoja recenzja tylko potwierdza, że po powieść trzeba sięgnąć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, wspaniałej podróży czytelniczej. :)

      Usuń