PHILO VANCE tom 4
S.S. VAN DINE (WILLARD HUNTINGTON WRIGHT)
„Znajomość natury ludzkiej, wszechstronne oczytanie, ogromna kultura, wybitny zmysł logiczny i zdolność odnajdywania prawdy pod osłoną pozorów czyniły go pierwszorzędnym detektywem.”
Nie przypuszczałam, że tak żarliwie pochłonie mnie ta przygoda czytelnicza. Wyśmienicie się bawiłam, w pełni poddałam się grze w dociekanie prawdy, ustalanie tożsamości mordercy, przeglądanie motywów i postaw bohaterów. Rozsmakowałam się w klasycznym duchu kryminału, stawiającym na rozumowe rozwiązanie zagadki, posługiwanie się logiką i ogólną wiedzą. Wypełniał mnie zapał i entuzjazm intelektualnej rozrywki, podobnie jak detektywa Philo Vance’ z umysłem zachłannym na rozwiązywanie skomplikowanych problemów. W czwartym tomie intryga snuła się w oparciu o groteskową tajemnicę i szatańską rekonstrukcję dziecięcej piosenki. Piękna rezydencja stała się widownią straszliwego mordu, zaś list i proroctwo dodawało tajemniczości. Zagadka, która wstrząsnęła Nowym Jorkiem, okazała się złowroga, dziwna i trudna do zrozumienia. Scenariusz zdarzeń opisywał serię niesamowitych i pozornie niezależnych od siebie wydarzeń.
Autor postawił na wysoki poziom szczegółowości w dociekaniu detali, a zrobił to w taki sposób, że pieczołowicie i z precyzją podążałam za nim, szukając wskazówek i podpowiedzi, angażując się we wszelkie kierunki śledztwa, aby odnieść detektywistyczny sukces. Van Dine doskonale wiedział jak przyciągnąć moją uwagę, aktywnie włączyć w dochodzenie, krytycznie spoglądać na każdą postać, odnaleźć drogę do sekretów, i samej wyciągać wnioski. Z uwagą przysłuchiwałam się dialogom, dokładnie obserwowałam otoczenie, starannie wyłapywałam fałsze i aberracje. Podobał mi się retro styl narracji, z dużą ilością łacińskich odniesień, sympatycznym odwołaniem do naukowej terminologii z dziedziny fizyki, matematyki, łucznictwa i gry w szachy.
Powieść po raz pierwszy wydano w tysiąc dziewięćset dwudziestym dziewiątym roku a wciąż dysponuje ogromną siłą przyciągania i dostarczania satysfakcjonującej zabawy. Współcześnie już tak nie obsługuje się śledztw, w inny sposób prowadzi przesłuchania lub rozmawia z prasą, do dyspozycji detektywów jest więcej narzędzi i akcesoriów, a zatem i procedur kryminalistycznych. Ale dawne techniki i sposoby dociekań prawdy, opierające się głównie na logice i psychologii, mocno przyciągały od strony rozważań i wnioskowania o średniowiecznej tragedii, wraz z jej śmiałą i obłąkańczą inscenizacją, rozgrywającej się w Nowym Jorku lat dwudziestych ubiegłego wieku. Jak skończyła się gra o śmierć i życie z przebiegłym i pomysłowym mordercą?
5.5./6 – koniecznie przeczytaj
kryminał retro, klasyka, 284 strony, premiera 12.08.2026 (1929), tłumaczenie Janina Sujkowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz