Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo MG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo MG. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 kwietnia 2026

PERSWAZJE

JANE AUSTEN

„Jak szybko przychodzą argumenty na korzyść tego, na co mamy ochotę!”

Jako młoda dziewczyna odbywałam spotkania z książkami Jane Austen, z przyjemnością poddawałam się uczuciowym przygodom, mniej uwagi zwracałam na detale epoki, chociaż z uśmiechem przyjmowałam ówczesny klimat. Zachęciłam córkę, aby i ona poznała szalenie emocjonalną klasykę, przekonała się, jak bardzo różni się na korzyść od współczesnych romansów, jak wiele można dowiedzieć się z niej o przeszłości i przekonać się, że natura człowieka nie zmienia się na przestrzeni wieków, podobnie jak marzenia i pragnienia bliskości, bogactwa, szacunku, czy władzy. Moja nastolatka wciągnęła się.

„Perswazje” przekonywały przede wszystkim głęboką wnikliwością w osobowości bohaterów. Każdy miał coś znaczącego i barwnego do powiedzenia. Angażowało analizowanie myśli, zachowań i postaw. Główna postać, dwudziestosiedmioletnia Anne, wymykała się szablonowości. Nie należała do przedsiębiorczych i walecznych. Wolała zejść z drogi niż kłócić się z członkami rodziny. Osiem lat minęło, od kiedy za namową przyjaciół i rodziny odrzuciła zaręczyny z kapitanem marynarki. Kiedy niespodziewanie spotkała Fryderyka, przekonała się, że jej miłość do niego była szczera i prawdziwa, i wciąż trwała. Ale czy on nadal ją kochał? Czy tej dwójce udało się odnowić związek? Czy dali sobie kolejną szansę doprowadzenia do szczęśliwego finału? Sympatycznie i urokliwie powraca się do książek, które poznawane czterdzieści lat temu wyzwalały tak wiele sprzecznych uczuć, wpływały na wyobraźnię i kształtowały czytelniczy gust, zwłaszcza jak sugestywna i plastyczna narracja, zgrabne trzymanie w napięciu i czułe dotykanie ludzkiej duszy. Sporo ostatnio wprowadziłam powtórek z klasyki do planu czytelniczego, ale tak niesamowicie zajmuje, wzrusza i przywołuje wspomnienia, że w większym wymiarze w niej pobuszuję, a bogata i pięknie oprawiona oferta Wydawnictwa MG wspaniale to umożliwia.

4.5/6 - warto przeczytać
klasyka, literatura obyczajowa, 284 strony, premiera 11.03.2026 (1817)
tłumaczenie Anna Przedpełska-Trzeciakowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

poniedziałek, 20 kwietnia 2026

POLSKA JAGIELLONÓW

PAWEŁ JASIENICA

RZECZPOSPOLITA OBOJGA NARODÓW tom 2 

„Polska stała na rozdrożu. Litwa, jeśli nie na skraju przepaści, to na pewno w samym środku kryzysu państwowego.”

Po „Polsce Piastów” naturalnie przyszła kolej na „Polskę Jagiellonów”. I znów, bogaty zbiór esejów, oparty na wciągającej gawędziarskiej narracji, więcej niż lekkim subiektywnym rysem postrzegania władców przez autora, sprawił, że z ogromnym zainteresowaniem zanurzałam się w tamtej epoce polskiego i litewskiego narodu. Zupełnie nie przeszkadzało mi, że nie jest to encyklopedyczna publikacja. Wręcz odwrotnie, dzięki bogatym i uszczegółowionym opisom, dodatkowym wyjaśnieniom, mogłam w nieco inny sposób spojrzeć na królów, dworskie intrygi, układ zależności politycznych, gospodarczych i kulturalnych, oraz zwykłe zbiegi okoliczności.

Jagielloński rozdział dziejów Polski obfituje w wydarzenia, trendy i klimaty, po bliższym przyjrzeniu się jeszcze lepiej zrozumiałam wybrane elementy z historii. Cieszyło spotkanie z książką, dużo wiedzy, materiału do refleksji, utrwalania informacji. Wymagała poświęcenia sporo uwagi i wolnego czasu, by jak najbardziej skorzystać ze spotkania. Kilkanaście przywoływanych faktów sprawdzałam w innych publikacjach, ale jeszcze wiele pozostało na liście uzupełnień dalszego zgłębiania. Niesamowite, jak inspirująco „Polska Jagiellonów” skłaniała do studiowania polskiej tożsamości, dowiadywania się czegoś nowego, zatrzymywania się na wybranych zagadnieniach. Oprawa graficzna bazowała na ilustracjach, zdjęciach i mapach, dynastycznej tabeli i zbiorczym zestawieniu przedstawicieli władzy, oraz pomocnym indeksie osób.

5/6 - koniecznie przeczytaj
historia, 560 stron, premiera 25.03.2026 (1963)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

piątek, 27 marca 2026

ZAKLINACZ DŹWIĘKÓW

POWIEŚĆ O FRYDERYKU CHOPINIE

WOJCIECH WIERCIOCH, JOLANTA SZYMSKA WIERCIOCH

„Fryderyka już nie ma, a jednak wciąż jest.”

Pod koniec zeszłego roku wpadła mi w ręce „O Chopinie słów kilka”, cieniutka książeczka, akurat na spokojniejszą chwilę, w czasie XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina, aby przypomnieć sobie główne informacje o muzyku (1810-1849), klimatycznie podejść do jego twórczości, osobowości i kluczowych zdarzeń z życia. Nie była to biografia, w bardzo ogólnym zarysie przybliżała fenomen i talent kompozytora, dlatego chętnie sięgnęłam po „Zaklinacza dźwięków”, i wpadłam w drugą skrajność, wyjątkowo obszerną fabularyzowaną biografię muzyka. Przygodę dawkowałam powoli, z krótkimi przerwami, gdyż obejmowała nie tylko informacje o życiu i twórczości fortepianowego poety, ale też uczestnictwo innych postaci historycznych, z którymi spotkał się lub mógł nawiązać kontakt Chopin. 

Ciekawie zbaczało się z głównej biograficznej ścieżki i zagłębiało w aspekty krążące wokół sztuki. Autorzy dostarczali sporo danych i okoliczności, chętnie je poznawałam, część z nich miała dla mnie wymiar nowości. Powieściowy charakter książki opierał się na faktach i domysłach, wspartych świadectwami i wyobraźnią, znajomością epoki i historii. Styl narracji przyjemny, lekki w odbiorze, z humorystycznym rysem, ale także próbą oddania muzycznej poezji geniusza, który z jednej strony doświadczał słabości ciała, a z drugiej obdarzony został niesamowitym talentem. Podobało mi się, że zdjęto z Fryderyka Chopina sztywną wybitność a zastąpiono ją obrazem życia zwykłego człowieka, targanego kontrastowymi emocjami, przeżywającymi to, co się wokół niego, znajomych, przyjaciół, rodziny i ojczyzny działo, pragnącego szczęścia i miłości, raz wątpiącego, kiedy indziej przepełnionego nadzieją. Tak wiele muzycznej radości pozostawił dla kolejnych pokoleń, warto wiedzieć, w jakich okolicznościach powstały jego dzieła i jakim był człowiekiem, gdyż tylko wybrańcom dane jest tak głęboko dotrzeć do serc innych. Zerknijcie również na dwutomową intensywnie wciągającą powieść o Mikołaju Koperniku" ("Rewolucja niebieska" i "Zakazane księgi") duetu autorów, na Bookendorfinie przybliżyłam też "Anegdoty z czterech stron świata" i "Polska w anegdotach".

4.5/6 – warto przeczytać
biografia, 734 strony, premiera 10.09.2025
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

czwartek, 5 marca 2026

STRASZNY DZIADUNIO

MARIA RODZIEWICZÓWNA

"Bądź prawym, bądź prawym!...”

Lubię sięgać po klasykę, to nie tylko rozrywka czytelnicza, ale również zerknięcie na dawny warsztat pisarski i realia przynależnej mu epoki. „Straszny dziadunio” powstał w tysiąc osiemset osiemdziesiątym siódmym roku, dalekie czasy od naszych, zatem obecność archaiczności językowej, trzeba szybko się na nią przestawić. Odpowiada mi takie wyzwanie, uatrakcyjnia utwór, wprowadza w unikalny klimat, sprawia, że lepiej rozumiem rozterki postaci. Autorka miała dwadzieścia cztery lata, kiedy pisała książkę, zatem dało się odczuć niezbyt głęboką analizę osobowości bohaterów. Podobnie jak podział na jednoznaczne zło i dobro niekoniecznie dziś przekonuje. 

Udało się wprowadzić fabułę w dynamiczny rytm, zagęścić zdarzeniami, chociaż mającymi tendencję do stronniczości i ekstremalnego charakteru. Jednak można było zerknąć na to od strony wewnętrznej siły i hartu ducha Hieronima, pracowitego, ambitnego i wrażliwego wnuka dziadunia. Jako kontrast do hulaszczego i lekkiego życia Alberta, drugiego wnuka Polikarpa Białopiotrowicza, właściciela majątku Tepeńca na Polesiu, pragnącego dowiedzieć się, który z wnuków godny jest dziedziczenia. Stawia zatem Hieronima i Alberta przed trudnymi próbami a los dokłada swoje wyzwania. Przeszkadzał moralizatorski i pouczający ton powieści, zbyt jawny i bezpośredni, na plus lekkie wzbogacenie humorem. Chętnie przyjmowałam ciepło płynące z dziadunia, pierwotnie ujętego w despotycznej i surowej postaci, z czasem nabierającego cech troski i oddania wobec familii. Podróż czytelnicza do codzienności życia mieszczańskiego okazała się ciekawa i pouczająca, przypominała o znaczeniu autorytetów, podkreślała istotę patriotyzmu i szacunku wobec tradycji. Powieść niewielkich rozmiarów, w sam raz na krótszy wieczór czytelniczy, szybko się ją poznawało, ujawniła unikalny urok dawnych czasów i kształtowania literatury.

3.5/6 – w wolnym czasie
literatura obyczajowa, klasyka, 140 stron, premiera 14.01.2026 (1887)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

poniedziałek, 23 lutego 2026

DEMON-SZPIEG

EDGAR WALLACE

"Dla każdej kobiety istnieje gdzieś na świecie mężczyzna, z którym wystarczy się spotkać, by go zrozumieć i być rozumianą przez niego.”

Bardzo lubię kryminały w klasycznej odsłonie, w klimacie retro, z sprytnie przemyślaną fabułą i ciekawymi bohaterami. Początkowo niespieszny rozwój akcji z czasem nabiera wartkości. Postaci różnorodne, każda coś atrakcyjnego oferuje w scenariuszu zdarzeń, kłębią się w tajemnicach i spiskach. Londyn lat dwudziestych z jednej strony przyciąga wiarygodnym obrazem świata prawa i przestępczości, z drugiej wydaje się główną arterią ludzkiej natury, mieszanki światła i mroku. Intryga rozbudowana, wiele nici do podchwycenia, jednakże poprzez cierpliwą dedukcję i sprytną interpretację elementy dopasowują się. Im głębiej wchodzi się w powieść, tym sprawy morderstwa przybierają coraz bardziej zaskakujący obrót. Dokonuje się spektakularny przewrót znaczeń i funkcji, co znacząco ubarwia wydźwięk scenariusza zdarzeń.

Zachwycam się misternym wzorem fałszu, oszustw, złodziejstw i morderstw, skąpanych w aurze społecznych konwenansów i niebezpiecznych sytuacji. Udanie sportretowane kluczowe kobiece postaci, jedna stojąca po stronie dobra, tłamszona przez przypisaną jej rolę, ale odważnie, jak na współczesne jej czasy, walcząca o prawo wyboru i podejmowania własnych decyzji. Druga zamknięta w pierścieniu zazdrości i nienawiści, z silną osobowością i świadomością własnej wartości. Przyjazna narracja, z barwnymi i sugestywnymi opisami, zabawnymi i złowróżbnymi dialogami. A wszystko zaczyna się od kradzieży i handlu drogocenną biżuterią, a w konsekwencji pobytem w więzieniu, a następnie zastrzeleniem znanego włamywacza i międzynarodowego złodzieja. W tle rozwija się romantyczne uczucie, bankowy rabunek, dziennikarskie śledztwo, tropienie złoczyńców i działalność klubu dżentelmenów. Wątki zgrabnie przeplatają się.

Powieść „Demon-szpieg” powstała wiek temu, siłą rzeczy lekko wytraciła impet w podgrzewaniu atmosfery kryminalnej niepewności, obecnie wszystko dzieje się szybciej i więcej, ale jej spokojne prowadzenie, przywiązywanie wagi do detali i uroczy retro klimat sprawiają, że chętnie się ją poznaje. Dotychczas przeczytane książki Edgara Wallace wywołują mocno dobre wrażenia. Sympatycznie spędzam z nimi czas, śledzę zbrodnie, bawię się w detektywa, rozszyfrowuję ludzkie osobowości, daję się podpuścić pójściem fałszywymi tropami, podążam za motywami, odkrywam tożsamość sprawcy, z zainteresowaniem zerkam w okno przeszłości obyczajowej i literackiej. Na Bookendorfinie przybliżyłam „Zagadkową księżnę”, „Drzwi z siedmioma zamkami” i „Romans z włamywaczem”, do szybkiego nadrobienia pozostał „Człowiek bez twarzy”.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał retro, powieść awanturniczo-kryminalna, 206 stron, premiera 14.01.2026 (1927)
tłumaczenie Maria Kreczowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

sobota, 24 stycznia 2026

POLSKA PIASTÓW

[PRZEDPREMIEROWO]  

PAWEŁ JASIENICA

RZECZPOSPOLITA OBOJGA NARODÓW tom 1 

„Epoka naszej pierwszej dynastii stworzyła niezniszczalne fakty dziejowe (egzystencja narodu i jego państwo o zdecydowanym obliczu). Czasy późniejsze osiągały rzeczy równie trwałe, ale wyłącznie w dziedzinie kultury.”

Z przyjemnością odświeżam wiedzę o historii Polski, a skoro obecnie preferuję bardziej formę gawędziarskiej opowieści niż podręcznika i encyklopedii, chętnie sięgam po dzieła Pawły Jasienicy, eseje o dziejach naszego państwa. Interesuje mnie spadek w postaci poczucia własnej wartości pozostawiony przez poprzednie epoki. Śmiałe zamierzenia, spektakularne sukcesy, nieudane misje, dotkliwe porażki, wewnętrzna polityka targana konfliktami i ambicjami, relacje z innymi narodami. Nie przeszkadzają subiektywne odczucia autora wobec władców, ich zwolenników i wrogów, polskiego kleru, czeskiej, ruskiej lub niemieckiej nacji.

Szalenie ciekawie sięga się do wyników archeologicznych badań obejmujących pierwsze plemiona, z których stopniowo wyłaniały się pojęcia narodu i ojczyzny, pierwociny terytorialnej organizacji politycznej, wsi, miast i państwa. Ojczyzna powstająca ze zrośnięcia się wielu ojcowizn wymagała mnóstwo trudu, zabiegów i czasu. Piastowski rozdział dziejów Polski bogaty był w różnorodne zdarzenia, trendy i klimaty, Nie brakowało zdrad, okrucieństwa i zabójstw, sprzecznych lub zbieżnych interesów magnatów duchowych i świeckich, widowiskowych rozbić dzielnicowych i prób skondensowania ziem, stawiania czoła wrogom sąsiadom i tatarskim wtargnięciom. We wszystkim ujawniały się średniowieczne przeciwieństwa, mrok przeplatał się ze światłością, pogaństwo z chrześcijaństwem, bogactwo z biedą, zaściankowość ze sztuką europejską. Narracja niesamowicie wciąga, przystępnie opowiada, angażuje wyobraźnię, podsuwa ciekawostki, inspiruje do czerpania wiedzy z innych publikacji. Powrócę do książki za kilka lat, dla radości czytania i utrwalania informacji. "Polskę Piastów" wzbogacają ilustracje, mapki, tabele, chronologiczne zestawienia i cytaty ze znaczących dzieł dawnych.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura popularnonaukowa, historia, 480 stron, premiera 28.01.2026 (1960)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

sobota, 13 grudnia 2025

TAJEMNICZY KLUCZ

LOUISA MAY ALCOTT

"Jak na razie, idzie nieźle; nie dopuszczę, by współczucie zmiękczyło mi serce, ani żeby mój cel się zmienił, póki nie dotrzymam obietnicy.”

Książka do przeczytania w krótszy wieczór czytelniczy, kiedy ma się chęć na opowieść z dreszczykiem. Zgrabnie zaprojektowana, długo nie pozwala łączyć tajemniczych wątków, co podkręca atmosferę niepewności i tajemniczości. Powstała dwa wieki temu i odbiega od oczekiwań odbiorcy, jednakże potrafi zaintrygować scenariuszem zdarzeń, dotarciem do sekretnej zawartości księgi pisanej przez wieki, poznaniem historii rodziny z niepokojącą przepowiednią i szalonym dziedzictwem. Postaci, jak na swoją epokę, zachowują się adekwatnie, egzaltowanie i melodramatycznie, jak na romantyczne dusze przystało. Pojawiają się nie tylko ufność, niewinność i ciepło, ale również ukryte intencje, złowieszcze znaki i nienaturalne siły. 

Louisa May Alcott atrakcyjnie tworzy mroczny klimat złowieszczych odwiedzin, długich cieni rodowych sekretów, dramatycznych zniknięć, sekretnych listów i tajemniczej miłości. Dobre wrażenia z przygody czytelniczej w dużej części odbiera zakończenie. Rozczarowuje pod względem formy i treści, ale mieści się w schematach klasyki połowy dziewiętnastego wieku. Kiedy lorda Richarda Trevlyna dosięga nagła śmierć, a jego młoda żona rodzi córeczkę, w posiadłości nastaje smutek straty zmieszany z radością nowego życia. Po jakimś czasie pojawia się szesnastoletni Paul i zdobywa serce domowników, zwłaszcza dziedziczki Lillian, służy dziewczynce jako partner do jazdy konnej. Jednak z dnia na dzień chłopak znika i nikt nie wie, gdzie i dlaczego. Zerknij też na świąteczną przygodę czytelniczą Louisy May Alcott "Gwiazdka. Opowieści ilustrowane", w sam raz na grudniowe wprowadzenie się w ciepły rodzinny klimat.

3.5/6 – w wolnym czasie
klasyka, wydanie ilustrowane, 116 stron, premiera 09.04.2025 (1867)
tłumaczenie Dorota Tukaj
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

wtorek, 9 grudnia 2025

KARMINOWY SZAL

JOANNA M. CHMIELEWSKA

"Kiedy Magda rzuciła tę zwariowaną propozycję, one ją podchwyciły. Bawiły się planowaniem i wyobrażaniem sobie, co mogłoby się zdarzyć.”

Książka zapewnia przyjemne czytanie, sympatyczne spędzanie czasu, wciąganie treścią i przesłaniami. Co prawda, trzy kluczowe bohaterki są młodsze ode mnie o ponad dwadzieścia lat, jednak nawiązuję z kobietami nić zrozumienia i sympatii. Targające nimi życiowe wątpliwości i obawy dawno już za mną, lecz wciąż potrafię przypomnieć sobie ich barwę i znaczenie. Pierwsze poważniejsze stanięcie na rozdrożu życia, w wieku niemal czterdziestu lat, potrafi wprowadzić wiele znaków zapytania, wybić z rutyny codzienności, zasiać ziarna niepewności. Nie ma znaczenia, czy dotyczy małżeństwa, rodzicielstwa, niedopasowania, utraconej miłości lub braku życiowego partnera. Jednakowo wyczerpuje emocjonalnie. Wówczas człowiek oddaje się refleksjom, zastanawia się, co by było, gdyby dokonał innych wyborów, czy uzyskałby coś więcej niż ma teraz. Często pokazuje nowe możliwości, dochodzi do bolesnych rozpadów i rozstań, kiedy indziej, wręcz odwrotnie, naprawia i cementuje to, co pozornie utracone. Fantastycznie, kiedy w procesie dowiadywania się czegoś więcej o sobie, własnych pragnieniach i marzeniach, można z kimś o tym szczerze porozmawiać, zdać się na obserwację niejako z zewnątrz, dotrzeć na przyjacielskiej stopie do źródeł wątpliwości i zahamowań.

Marta, Maria i Magda, po wielu latach milczenia, chętnie odświeżają bliskie relacje z dzieciństwa spędzonego w ośrodku leczniczo-rehabilitacyjnym. W ramach cyklicznych spotkań w kawiarni pogłębiają więź istniejącą między nimi, stają się powierniczkami, ale i też współdzielą tajemnicę z przeszłości. Joanna M. Chmielewska pozostawia młodym kobietom dużo swobody w rozmowach, stopniowo wprowadza w arkana ich osobistego życia, podkręca pragnienie odkrycia, jakim sekretem dzielą się przyjaciółki. Ciekawie portretuje kluczowe postaci, w wielu aspektach bardzo różne, z kontrastowymi osobowościami, z odmiennymi scenariuszami życia, ale ze wspólną nicią porozumienia i wzajemnej empatii pozwalającej na szczerą spontaniczność i prawdziwą troskę. Każda atrakcyjnie ubarwia powieść, pragnie symbolicznego karminowego szalu, odnaleźć siebie. Wspólnie nadają sympatyczny ton fabule. Narracja lekko niesie, czasem robi się za słodko, albo do głosu dochodzi małe osadzenie w prawdopodobieństwie zdarzeń i relacjach, jednakże przy pozytywnym nastawieniu do historii kobiet w niczym to nie przeszkadza. Książka w sam raz na jesienne i zimowe spotkanie, kiedy chętniej poszukuję ciepłych kolorów melodii życia na łamach stron i atrakcyjnie wybrzmiewających refleksyjnych nut. Inne poznane książki autorki przybliżone na Bookendorfinie: "Mąż zastępczy", "Poduszka w różowe słonie" i "Pod Wędrownym Aniołem".

4.5/6 – warto przeczytać
literatura obyczajowa, 224 strony, premiera 04.06.2025
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

poniedziałek, 1 grudnia 2025

WROCŁAWSKA MADONNA

JOLANTA MARIA KALETA

"Żebyś ty widział, w jakich warunkach te wspaniałe dzieła sztuki wożono tam i z powrotem, jak je składowano i przerzucano z jednego kąta w drugi, aby tylko nie wpadły w ręce tych słowiańskich barbarzyńców.”

Przyjemnie spędziłam czas z „Testamentem Templariuszy”, powieścią kryminalną, która podbiła moje serce malowniczością, plastycznością języka, bogactwem słownictwa, dbałością o szczegóły i ogromną wrażliwością historyczną. Podobała mi się niezwykle intrygująca fabuła w „Riese. Tam gdzie śmierć ma sowie oczy”, doceniłam mnóstwo zaskakujących wydarzeń i przekonująco przedstawione sylwetki bohaterów. „Wrocławska Madonna” również emanował wdziękiem, jednak nie błyszczała tak jasno, jak poprzedniczki. Książka oferowała przewidywalną, chociaż zgrabnie ułożoną, mieszankę kryminalnych nut, sensacyjnych incydentów, tajemnic wojennych, miłosnego wątku i przygody ze sztuką, a wszystko osadzała w realistycznie odmalowanym tle historycznym. 

Wrocław w tysiąc dziewięćset czterdziestym piątym roku niemal przestał istnieć, gdzieniegdzie tliło się jeszcze życie, odchodzili niemieccy mieszkańcy i przybywali polscy. Bombardowanie i ostrzał, gwałty i morderstwa, bieda i pożary, a w tym chaosie, gęstym dymie i pyle zniszczonych budowli, chwiejne losy „Madonny po Palmami” Łukasza Cranacha Starszego. Ćwierć wieku później, obraz powinien wisieć w prywatnej kaplicy arcybiskupa wrocławskiego, lecz trafiła tam niezbyt udana kopia. Co się stało z oryginałem, jakie przemierzył szlaki, w czyim był posiadaniu, jak go odzyskać? Odpowiedzi na te pytania miał znaleźć czterdziestoletni Marek Wolski, historyk sztuki i przyjaciel duchownego. Sprawa delikatnej materii, nie tylko ze względu na dzieło sztuki, ale także na konflikt między komunistycznym państwem a Kościołem. Wolski uzyskał nową tożsamość w ściśle tajnej operacji, miała mu pomóc w podróży za mocno wytartymi śladami obrazu. Presja czasu rosła, niebezpieczeństwo intensyfikowało się, w środek akcji wkroczyły piękne kobiety. Czy obraz podzielił tragiczne losy wielu innych polskich dzieł? A może sprzyjał mu splot zagmatwanych okoliczności? Jak bardzo fikcja i fakty mieszały się w powieści?

3.5/6 – w wolnym czasie
sensacja, 268 stron, premiera 13.08.2025
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

ROMANS MUMII

MIŁOŚĆ Z CZASÓW TUTENCHAMONA

TEOFIL GAUTIER

„Jedni szukają złota, drudzy prawdy, dwóch najcenniejszych rzeczy na świecie.”

Fascynacja starożytnym Egiptem, cudami jego ziemi, odkryciami badawczymi i naukowymi z połowy dziewiętnastego wieku, w tym odszyfrowaniem pisma hieroglifowego, eksploracją zjawiskowych dzieł sztuki, podziwem dla projektów architektonicznych, wyjątkowym bogactwem wnętrz grobowców, zrozumieniem idei religii i pochówków, przełożyły się nie tylko na prace naukowe, ale również weszły do powszechnej szeroko rozumianej kultury. Teofil Gautier, zapewne pod silnym urokiem egipskich cudów, w nurcie romantyzmu, stworzył nowelę łączącą elementy romansu z przepiękną oprawą egipską sprzed trzech i pół tysiąca lat. Miałam wrażenie, że wątek gorącego uczucia był jedynie wabikiem dla czytelniczek spragnionych delikatnej sensacji sercowych. Książka powstała w tysiąc osiemset pięćdziesiątym roku i skłaniała się ku ówczesnym oczekiwaniom odbiorców. 

Zasadniczym rdzeniem był starożytny Egipt, autor w niezwykle sugestywny, barwny i plastyczny sposób przybliżał jego odsłonę z różnorodnych stron. Czułam, że weszłam w tamten świat, żyłam w nim, doświadczałam owianej nicią tajemnicy historii, postrzegałam przeszłość oczami faraona Tutenchamona, jego dworu i zwykłych ludzi. Ogrom szczegółów i detali połączonych w zgrabnej i przekonującej narracji, a brałam pod uwagę, że „Roman mumii” powstał sto sześćdziesiąt siedem lat temu, było również wkroczeniem w inną epokę postrzegania świata i prezentowania literatury. To również książka w książce, pierwszy człon to współczesność, oczywiście, z perspektywy francuskiego pisarza, w której grecki spekulant Argyropulos za finansową gratyfikację odstąpił wejście do odkrytego przez siebie grobowca lordowi Evandale i doktorowi Rumphiusowi. 

Wielką ekscytację u Anglika i Niemca wzbudziła świadomość, że penetrowali coś, co wcześniej nie zostało dotknięte przez profanatorów. Patrząc na sposób obchodzenia się z korytarzami, zawartością grobowca, sarkofagiem i mumią, zakłócania snu i spokoju planowanego po wieki, uwzględniając dzisiejsze podejście do dbałości i eksploracji sztuki, nazwałam ich szkodnikami i dewastatorami. Drugi człon powieści, zajmujący znaczną objętość, to przejście w świat fantastyki, wyobraźni Teofila Gautiera na temat stylu egipskiej epoki klasycznej, odwrócenie klepsydry wieczności, wyimaginowane wskrzeszenie Tahoser, córki wielkiego kapłana Petamunofa, opowieść o jej miłości i miłości do niej. Czyż nie jest prawdą, że Egipt może tworzyć jedynie rzeczy wieczne? Niedawno czytałam "Mity i legendy starożytnego Egiptu" Rogera Lancelyna Greena, sądzę, że książka mogłaby być ciekawym rozszerzeniem "Romansu mumii".

3.5/6 – w wolnym czasie, portal do starożytnego Egiptu
fantastyka, romans, klasyka, 176 stron, premiera 19.03.2025 (1858)
tłumaczenie Bronisława Neufeldówna
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

sobota, 29 listopada 2025

CZARCIE WZGÓRZE

EUGÈNE SUE

"Tak, ma przyjaciół, których niebezpiecznie jest spotkać wieczorem na wybrzeżu, nocą w lesie albo w górach po zachodzie słońca.”

Krótka powieść, zaledwie 130 stron, zatem mało przestrzeni na rozwinięcie wątków i przygotowanie gruntu pod szerszą przygodę, za to wystarczająco, aby nadać jej awanturniczy klimat. Akcja dynamicznie rozwija się, a każdy rozdział przynosi zaskakujący obrót spraw. Kondensacja zmiany nastawienia wobec postaci i zdarzeń, naprzemiennego odwracania ról dobra i zła, mnożenia fałszywych bytów, cechuje sprawny warsztat pisania. Książka sprzed stu osiemdziesięciu trzech lat, traci na oryginalności z perspektywy współczesnego czytelnika, w końcu to niemal dwa wieki, różne epoki, jednak niezaprzeczalnie stanowi coś wielce intrygującego w swoich czasach. Ciekawie rozpisana przygoda, mnożące się tajemnice, egzotyczny klimat, morskie podróże, wyspa ze ściśle strzeżonym zamkiem i osobliwi mieszkańcy. To zaledwie elementy tła fabuły, podobnie jak ostrzeżenia, niebezpieczeństwa, dzikie wycie i przygnębiające milczenie, albo wysokie pionowe grafitowe skały, przerażająca przepaść i podziemny loch, miejsca akcji podatne na podkręcenie wyobraźni odbiorcy opowieści.

Eugène Sue zręcznie manipuluje napięciem i niepewnością, śmiało podgrzewa atmosferę lęku, udanie używa narzędzi portretowania postaci. Główny bohater, Croustillac, wywodzący się z ubogiej rodziny szlacheckiej, wesoły awanturnik, beztroski poszukiwacz przygód, balansujący na granicy prawa, wpada w sidła pułapki, którą sam na siebie zastawia poprzez śmiałą i ryzykowną obietnicę. Misjonarz Griffon z głęboką wiarą pomocy ubogim, kiedy tylko się pojawia, sprawia, że rzeczy przybierają zadziwiający obrót. Sinobroda, młoda trzykrotna wdowa, nadzwyczaj bogata, wyjątkowo strzeżona przez korsarza, łowcę dusz i ludożercę, owiana przerażającymi legendami w oczach mieszkańców wyspy. Ścieżki losów wykreowanych osób przecinają się wielokrotnie i zaskakująco. Autor stawia nie tylko na przygodę, rozpoczynającą się pod koniec tysiąc sześćset dziewięćdziesiątego roku, licznych bohaterów z sekretami i zleceniami, ale również na obraz kolonialnego świata, jasną i mroczną mentalność ludzką, niezmienną pomimo różnorodnych okoliczności i upływu wieków. Wszystko rozwija na tyle, na ile pozwala mu objętość książki, żałuję, że nie więcej i głębiej. Odbieram „Czarcie wzgórze” jako szkic potencjalnie obszernej wciągającej opowieści, jak w przypadku „Tajemnic Paryża” (prezentowałam na Bookendorfinie), jednakże spójny i atrakcyjny, w sam raz na wieczór w aurze tajemniczej awanturniczej przygody. 

3.5/6 – w wolnym czasie
powieść awanturnicza, klasyka, 128 stron, premiera 18.06.2025 (1842), tłumaczenie anonimowe
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

czwartek, 30 października 2025

O CHOPINIE SŁÓW KILKA

(praca zbiorowa) 

"Najdziwniejszy z ludzi jest geniusz – ten tak daleko w przyszłość wybiega, że ginie z oczu ludziom z nim żyjącym, a nie wiadomo, które pokolenie pojąć go zdoła." Fryderyk Chopin

Cieniutka książeczka, akurat na spokojniejszą chwilę, aby przypomnieć sobie główne informacje o Fryderyku Chopinie (1810-1849), klimatycznie podejść do jego twórczości, osobowości i kluczowych zdarzeń z życia. Nie jest to biografia, w bardzo ogólnym zarysie przybliża fenomen i talent kompozytora. Za skondensowanym krótkim wstępie pojawia się kilkanaście aforyzmów autorstwa Fryderyka, ciekawie się je poznaje. Zainteresowanie rośnie przy wypowiedziach Chopina o różnych wydarzeniach z życia. Słowami kompozytora zaglądamy w myśli o muzyce, przyrodzie, życiu, miłości, twórczości, koncertach, chorobie, upływającym czasie, nauczycielach, malarzach, pisarzach i muzykach. Jakże mocno wyraża się tęsknota rodziną i ojczyzną.

Serce jego narodu biło w jego piersi… Jest Polakiem, nikim innym tylko Polakiem, a z tego zniszczonego, zmordowanego kraju polskiego wyłania się nieśmiertelna dusza jego, jego muzyka.” Bellaigue, krytyk francuski

Trudna emigracja, wyjazd z Warszawy, pobyt w Niemczech, Anglii i Francji, napaść na Polskę, ruch powstańczy rodaków, składają się na świadectwa przekroju życia Fryderyka Chopina, myśli do bliskich, przyjaciół i znajomych, sukcesy, zwątpienia i refleksje. Potwierdzenie geniuszu muzyka, wrażliwości, oryginalności, bystrości, dowcipie, znajdujemy w wypowiedziach wielkich ludzi, także ze współczesnego ujęcia. Na czoło przebija się myśl o grze Chopina jako wcieleniu poezji na fortepianie. „O Chopinie słów kilka” przenosi czytelnika w świat zwyczajnego człowieka i genialnego kompozytora, miłości i muzyki, tęsknoty i choroby. Dobra propozycja dopełnienia przeżywania w ramach Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego imienia Fryderyka Chopina.

3.5/6 – w wolnym czasie
praca zbiorowa, biografia, 64 strony, premiera 10.09.2025
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG. 

wtorek, 30 września 2025

WICHROWE WZGÓRZA

EMILY BRONTË

"Ludzie pozbawieni serca nic już czuć nie mogą, jakże więc mogę mu współczuć?"

Kolejne klimatyczne i oddziałujące na wyobraźnię wydanie klasyki zaproponowane przez Wydawnictwo MG, warto zwrócić na nie uwagę. Odczuwam ogromny sentyment do "Wichrowych wzgórz", pamiętam ogrom wrażeń dostarczanych podczas pierwszego czytania, ale i teraz, po wielu latach, nadal fantastycznie odnajduję się w powieści, co więcej, z przyjemnością powracam. Może dlatego, że przekonuje mnie tajemniczy mrok ludzkiej duszy, zaglądanie w najciemniejsze zakamarki różnych osobowości, przyglądanie się, dokąd prowadzają skrajne emocje, zastanawianie się, czy warto poddawać się im, czy życie bez nich świeciłoby intensywnym blaskiem. Miłość, wyniesiona na piedestał, z przypisanymi jedynie pozytywnymi cechami, gdzieś w ferworze i chaosie niezrozumienia, wątpliwości i odrzucenia zmienia się w szkaradną kompozycję, boleśnie raniącą, przywołującą tragedie, nieczułą na wezwanie rozsądku. Nakręcająca się spirala nieprzemyślanych decyzji i dramatycznych konsekwencji, obejmująca trzy pokolenia, tak trudna do zawrócenia ze źle obranego szlaku. 

Wśród angielskich wzgórz, na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku, dostrzegam sidła wyjątkowej namiętności, nie w pełni przekonującej od strony logicznej, ale niewątpliwie wypełnionej żarem. Nie ma mowy o sielankowości. Zwrot następuje w stronę obsesji, rozszalałej brutalności, niepohamowanej bezpośredniości. Niszczycielska siła raz wypuszczona w świat nie chce poddać się kontroli. Rodzi się mnóstwo zazdrości, podłości i nienawiści. Jednak los potrafi zmusić postaci, aby niejako z przekorną drwiną, zatoczyły koło historii, doprowadziły do nowego punktu wyjścia. Może uda się oddalić od toksycznych wzorców i obłąkańczych dowodów miłości. Jeśli więź wytworzona się między Katy a Heathcliffem, jest szczerą miłością, a nie zaledwie fizycznym zauroczeniem, mającym niewiele wspólnego z prawdziwym gorącym uczuciem, wówczas powstaje szansa na oczyszczenie relacji z dzikiego szału i trującego jadu, zaś zadane przez nie rany przypisać czarnemu ogniu rozgniewanego i upokorzonego serca. Zerknij również na "Profesora" i "Dziwne losy Jane Eyre" Charlotte Brontë i "Lokatorkę Wildfell Hall" i "Agnes Grey" Anne Brontë, przedstawione na Bookendorfinie.

5/6 - koniecznie przeczytaj
klasyka, literatura obyczajowa, 364 strony, premiera 24.09.2025 (1847)
tłumaczenie Janina Sujkowska, ilustracje Percy Tarrant, A. Cooper
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

poniedziałek, 29 września 2025

ROZWAŻNA I ROMANTYCZNA

JANE AUSTEN

„Nigdy nie potrafiła kochać inaczej jak całym sercem.”

Wydawnictwo MG z elegancją dba o oprawę klasyki, wydawana książka przyciąga ładną oprawą graficzną okładki i niezwykle klimatycznymi, wystylizowanymi w zgodzie z epoką powieści, ilustracjami. Chwytając za plastyczne wydania mam wrażenie, że przenoszę się w przygodę czytelniczą nie tylko wyobraźnią inspirowaną słowami, ale również cieszącymi oko rysunkami. "Rozważna i romantyczna" to moja ulubiona książka Jane Austen, głównie ze względu na fantastyczną kontrastowość postaci, diametralnie różne podejścia do życia dwóch sióstr. Jedna kierująca się uczuciami, spontaniczna i ekspresyjna, z obliczem prawdy na twarzy. Druga ostrożna, spokojna, skrywająca emocje, stawiająca przede wszystkim na rozsądek. Jane Austen fantastycznie ukazuje, że zarówno rozwaga, jak i romantyzm duszy, nie stanowią żadnej bariery dla szczerej miłości. Szybko i gorąco bijące serca szybko przecierają szlaki wspólności i jedności.

Szczególną sympatią obdarzam Eleonorę, bohaterkę rewelacyjnie poprowadzoną, szalenie przekonująco. Marianna natomiast imponuje osobowością, wiele kobiet znajduje z nią wspólne cechy. Autorka realnie odmalowuje realia minionej epoki, w której położenie kobiet uzależnione było od pozycji i bogactwa rodziny. Nawet po latach z zainteresowaniem wchodzę w powieść, czytanie sprawia uroczą przyjemność. Im bogatsze zdobywam życiowe doświadczenie, tym bardziej przekonuję się, jak wspaniałą obserwatorką była Jane Austen. Nic dziwnego, że kolejne pokolenia kobiet sięgają po jej książki i przekonują się, że tak atrakcyjnie napisane historie potrafią wzruszyć, cieszyć i bawić, nawet jeśli dalekie już od współczesnych społecznych norm i kulturowych wzorców. Zerknij na  "Emmę", "Opactwo Northanger", "Dumę i uprzedzenie" i "Perswazje", inne powieści autorki przedstawione na Bookendorfinie.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
klasyka, literatura obyczajowa, 358 stron, premiera 24/09.2025 (1817)
tłumaczenie Anna Przedpełska-Trzeciakowska, ilustracje Hugh Thomson
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

sobota, 19 lipca 2025

WIATR OD JEZIOR

KATARZYNA ENERLICH

„Widać było dokładnie wzory śnieżynek… Są dokładnie jak chwile… Na każdą z nich czekasz całe życie i żadna nie jest taka sama.”

Kolejna przygoda czytelnicza omawiana w ramach spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki w Bibliotece przy Zielonej w Łodzi. Uczestnicy w ogólnym ujęciu ciepło i zgodnie przyjęli powieść. Mnie również się podobała, zwłaszcza od strony niezwykle sugestywnie działającego na wyobraźnię klimatu duchów puszczańskich i jeziornych, zapomnianej wsi, pogańskich wierzeń, kamieni ofiarnych, unoszącej się tajemnicy mrocznego okrucieństwa. Dałam się wciągnąć w śledzenie tropów ciekawej historii miejsca i ludzi. 

(zdjęcie: Biblioteka przy Zielonej)

Dobrze odnalazłam się w przemierzaniu złowróżbnych zbiegów okoliczności, złych przeczuć i złowieszczego wiatru. Niepokojący wątek kryminalny nadawał intrygujący rys scenariuszowi zdarzeń, szkoda tylko, że stosunkowo szybko domyśliłam się tożsamości czarnej postaci, jednak delikatna niepewność wobec wysuwanych przypuszczeń towarzyszyła do zakończenia. Dwie główne linie czasowe rodzinnych sekretów, z lat trzydziestych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, zgrabnie przeplatały się, co więcej, autorce udało się połączyć je frapująco intrygującym ogniwem. Bohaterowie różnorodni i przekonujący, każdy wnosił coś znaczącego do opowieści. Kilka drobnych nieścisłości, w detektywistycznym zachowaniu, odejściu od dziennikarskiej osobowości, nie umniejszyło pozytywnego odbioru powieści. Zachęcam do sięgnięcia po „Wiatr od jezior”, poznania szczegółów mazurskiej historii, zetknięcia się z mormońskimi akcentami, śledzenia losów wydawałoby się zwykłych ludzi. Nie czytałam innych książek Katarzyny Enerlich, ale pisarski styl, pomysł na fabułę, uchwycenie piękna przyrody, mazurska historia, zachęciły do nadrobienia zaległości.

4.5/6 – warto przeczytać
literatura obyczajowa, 307 stron, premiera 14.06.2017
Książka wypożyczona z biblioteki.

wtorek, 28 stycznia 2025

ZAGADKOWA KSIĘŻNA

EDGAR WALLACE

„Muzyka jest wielką rzeczą… ale scena to wynalazek diabła.”

Powieść powstała wiek temu, nadal sprawia wiele radości, wciąga w kryminalną intrygę, pozwala cieszyć się spotkaniem z barwnymi postaciami, a ponadto, wskutek upływu czasu, staje się oknem, przez które można spojrzeć w przeszłość, na ówczesne społeczne uwarunkowania. W przeciwieństwie do „Drzwi z siedmioma zamkami” i „Romansu z włamywaczem” mniej w niej detektywistycznej zabawy, a więcej awanturniczej sensacji. I taki wariant mi odpowiada.

Edgar Wallace znakomicie radzi sobie z podtrzymaniem klimatu ryzyka i niebezpieczeństwa. Śmiało przeplata elementy tajemnic i sekretów. Zgrabnie podsuwa mylne tropy i wskazówki, w odpowiednich momentach przywołuje na scenę wiele wyjaśniające sugestie i interpretacje. Kolejny raz udaje mu się sportretować obraz silnej, przedsiębiorczej i zdeterminowanej kobiety. Lois, podejmująca etat sekretarki księżnej, nie dorównuje w tym zakresie poprzedniczkom, ale i tak rewelacyjnie sobie radzi. Liza, stenotypistka w prawniczej firmie, nie da sobie w kaszę dmuchać, jej ciekawość pozostaje nienasycona. Michael, prywatny detektyw, staje przed trudnym zadaniem, próbuje odkryć prawdę i zapobiec morderstwu. 

Autor nie żałuje głównej damskiej bohaterce mocnych wrażeń. Wielokrotnie cudem unika ona śmierci w krótkim czasie. Czarne charaktery nie odpuszczają w realizowaniu swoich planów i doprowadzają do ostatecznej konfrontacji z żądzami i prawem. Przyjemnie spędza się czas z książką, reprezentuje płynną i przyjazną narrację, wprowadza w klimat lat dwudziestych ubiegłego wieku, przyciąga właściwie rozplanowaną treścią, zachęca do detektywistycznej zabawy i raczy delikatnymi miłosnymi nutami zgodnymi z konwenansami minionej epoki. Ciekawa propozycja przygody czytelniczej w atmosferze retro kryminału. Zapraszam do sięgnięcia po antologię "Świąteczne tajemnice II", w której znalazło się między innymi opowiadanie Edgara Wallace.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał awanturniczy, klasyka, 216 stron, premiera 15.01.2025, tłumaczenie Lucjan Szenwald
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

sobota, 14 grudnia 2024

GWIAZDKA. OPOWIEŚCI ILUSTROWANE

LOUISA MAY ALCOTT

„Nigdy nie trać wiary w stare opowieści, nawet jeśli stwierdzisz, że są one jedynie miłym cieniem uroczej prawdy.”

Świąteczny klimat otula każde opowiadanie, sprawia, że czytelnik intensywnie wczuwa się w urok szczególnych grudniowych dni. Jednak przesłania płynące z utworów dotyczą nie tylko gwiazdkowej daty, ale całego roku, znaczenia przeniesienia ciepłych sercu emocji do zwykłej codzienności. Louisa May Alcott kontrastuje piękno z brzydotą, dobro ze złem, szlachetność ze stronniczością, nudę z pasją. Nad wszystkim roztacza czar dobroci, magię wyjątkowości, łączenia ludzi, rodzenia się miłosierdzia i zrozumienia bliskich. 

Czynienie dobra staje się nadrzędną wartością, mnoży się w niezwykły sposób, spełnia w snach i w realnym życiu. Czyni cuda, otwiera serca, wiernie wraca pomnożone. I co ciekawe, dobro może zrodzić się z próżności, a nawet rozpieszczenia. Każdy może je okazać, jeśli tylko chce podążać jego ścieżką, ku spełnieniu moralnemu, radości dawania i zbieraniu wspaniałych wspomnień. Opowieści po raz pierwszy wydano w tysiąc osiemset osiemdziesiątym piątym roku. Klasyka serdecznie i pouczająco działająca na współczesnych młodych czytelników. Pokazująca kierunek, w jakim zwykły człowiek powinien podążać, aby promieniować dobrocią i łagodnością, pamiętać o innych w potrzebie, nie tylko podczas ważnych wydarzeń, ale także przy zwykłych okazjach. Osiem małych przygód czytelniczych, klimatycznie zilustrowanych i przyciągających urokiem tradycji. Dobry pomysł na chwilowe zatrzymanie czasu i wejście w atmosferę Bożego Narodzenia.

4/6 – w wolnym czasie
literatura dziecięca, klasyka dla dzieci, 160 stron, wiek 8+, premiera 23.10.2024 (1885)
twarda okładka, format 14,5cm x 20,5cm
tłumaczenie Joanna Wadas, ilustracje (wybór) Zuzanna Malinowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

niedziela, 8 grudnia 2024

ANEGDOTY Z CZTERECH STRON ŚWIATA

WOJCIECH WIERCIOCH i JOLANTA SZYMSKA-WIERCIOCH
(wybór i opracowanie)

„Eliezer, Baal Szem Tow, zapytany, co to znaczy, kiedy ludzie mówią, że prawda idzie przez cały kraj, odpowiedział:
- To znaczy, że zewsząd ją wyrzucają i że musi wędrować dalej.”


Niezawodnym sposobem na poprawienie nastroju, przyjemny relaks po ciężkim dniu, zaspokojenie pragnienia wypełnienia czasu czymś sympatycznym, jest pomysł sięgnięcia po różnorodne anegdoty. Wojciech Wiercioch i Jolanta Szymska-Wiercioch dokonali ich przeglądu i zdecydowali się na uwzględnienie wybranych w publikacji. Historyjki z przesłaniem uporządkowali według klucza pochodzenia, aż z piętnastu źródeł. Zbiór przytoczonych anegdot ogromny, sporo czasu zajmuje zapoznanie się z nim, gdyż najlepiej poznawać je w cyklach po kilka. Publikacja liczy blisko sześćset stron.

Poznajemy tysiąc sto siedemnaście opowiastek. Amerykańskie, angielskie, arabskie i perskie, austriackie, chińskie, francuskie, greckie, hinduskie, hiszpańskie, japońskie, niemieckie, rosyjskie, rzymskie i włoskie, tureckie, żydowskie. Doskonale widać, że każda grupa rządzi się własnym klimatem i kulturą, typem humoru, co ciekawi, bawi i uczy. Wśród reprezentantów anegdot znajdujemy ludzi różnych profesji, dokonań, zainteresowań i upodobań, dzięki czemu dostajemy zabawną podróż przez przekrój społeczny i historyczne odniesienia. Anegdoty dostarczają mnóstwa materiału do refleksji, podchwytywania myśli, wchodzenia na krótko w osobowości przywoływanych osób, stosunku do innych, otoczenia i rzeczywistości. Bawi gra słów, celność riposty, błyskotliwość dostrzeżenia absurdu, wyłapywanie logicznych pułapek. Znakomicie sprawdzają się podczas towarzyskich spotkań upływających pod znakiem rozrywek intelektualnych. Warto podkreślić, że każda anegdota otrzymuje starannie i trafnie dobrany tytuł. Zbiór opowiastek poprzedza zwięzły wstęp przybliżający ich definicje, znaczenie, cechy, funkcje i instrukcje obsługi. A jeżeli komuś w tym wszystkim brakuje polskich klimatów, to zachęcam do sięgnięcia po inną publikację autorów „Polska w anegdotach”. Zerknijcie również na wrażenia po spotkaniu z powieściami o Mikołaju Koperniku („Rewolucja niebieska” i „Zakazane księgi”).

5/6 - koniecznie przeczytaj
satyra, 576 stron, premiera 09.10.2024 (2020)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

środa, 20 listopada 2024

MĄŻ ZASTĘPCZY

JOANNA M. CHMIELEWSKA

„Właściwie każdy dzień przynosił nową historię, tyle się już ich nazbierało...”

Spotkanie z książką zaliczyłam do udanych, z przyjemnością angażowałam się w fabułę, a i klimat obyczajowy przekonywał. Wszystko brzmiało wiarygodnie, oczywiście ze szczyptą uśmiechu losu w strategicznych chwilach życia bohaterów, w ramach nakręcania fabuły i podkręcenia tempa. Szybko dostosowałam się do stylu narracji, lekkiego, obrazowego i z wyczuciem humoru. Kreacja głównego bohatera zmyślna. Przemiana od nieudacznika do pewnego siebie mężczyzny udanie zaprezentowana. Podobało mi się, że przenikałam w męską duszę. Autorka nie tylko zręcznie prowadziła historię bezpośrednio powiązaną z perypetiami i przeżyciami Piotra Kowalczyka, ale również poszerzała spektrum obyczajowych nut wplatając rozmaite aspekty codzienności. Pogodzenie się z tym, co nie zależy od nas, potraktowanie zmiany jako szansy na lepsze, nawet jeśli przypadkowo do niej doszło, uświadomienie sobie, że sukces może pojawić się tam, gdzie zupełnie się tego nie spodziewamy. 

Wielokierunkowość scenariusza zdarzeń sprawiała, że sporo się działo i wciągało w śledzenie akcji. Gra z nieznajomym głosem, zagadka znikających ulotek, nietypowe zlecenia, osobliwa klientka, zaginiony urok starszej pani, samotna matka i jeszcze trochę innych kierunków. Ciekawa perspektywa spojrzenia na rozmaitość ludzkich losów, ale wspólnotę emocji i więzi. Mały krok w stronę potrzeb i zrozumienia drugiej osoby może wywołać lawinę dobrej woli i korzystnych przemian, dłuższą niż zazwyczaj obecność w naszych myślach. Pozostawianie drobnych pozytywnych śladów w czyimś życiu może okazać się wdzięczne i satysfakcjonujące. Przeszkadzała trochę w odbiorze drobna naiwność i nieoczekiwana szczerość postaci, ale czasami każdy z nas czasem temu ulega i w realnym życiu. Zezwólcie, aby po swoich doświadczeniach oprowadził was Piotr Kowalczyk, mężczyzna po przejściach. Aby przetrwać teraźniejszość i zamknąć smutny okres w życiu, zdecydował się założyć firmę oferującą usługi męża zastępczego. Będziecie dobrze się bawić, gdyż powieść napisana zgrabnym stylem, dotykająca ważnych tematów, zachęcająca odbiorcę, aby samemu w myślach je rozwinął. Propozycja czytelnicza na relaksujący wieczór z książką, delikatny, ale nie naiwny. Inne poznane książki autorki przybliżone na Bookendorfinie to "Poduszka w różowe słonie" i "Pod Wędrownym Aniołem"), zerknij na moje wrażenia.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 286 stron, premiera 27.03.2024
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

poniedziałek, 11 listopada 2024

SAME DOBRE MYŚLI

DOROTA MALINOWSKA (wybór)

„Żyj w czasie, niezależny od czasu.” Seneka Młodszy

Każdy z nas potrzebuje od czasu do czasu chwili wyciszenia, złapania oddechu, podchwycenia drobnej myśli, którą z przyjemnością rozwinie dalej. Zatrzymanie w pędzie życia nie zawsze udaje się, dynamika mijających dni sprawia, że ciężko poddać się raptownemu zwolnieniu, aby spojrzeć na świat, wejrzeć w siebie, podzielić się przemyśleniem z innymi. Dla mnie poezja, aforyzmy i cytaty są znakomitymi impulsami do wyjścia ze zwykłej codzienności i zajrzenia w filozoficzne aspekty, mniej lub bardziej doniosłe, trafne i przekonujące. 

Wybór aforyzmów dokonany przez Dorotę Malinowską nie zaskoczył treścią, większość znałam, ale kilkanaście miały posmak nowości, materiału do rozmyślań. Uwielbiam podchwytywać złote myśli i zagłębiać się w przesłaniach. Często czerpię z nich pociechę w trudnych życiowych sytuacjach, kiedy indziej wywołują nostalgiczne wspomnienia powiązane z konkretną osobą, albo podsycają ciepłe płomienie w sercu i uśmiech na twarzy. Niektóre sentencje, mimo kondensacji znaczenia, brzmią powierzchownie, innym warto poświęcić więcej czasu na interpretację. Ujmują życiową prawdą, potwierdzoną doświadczeniem czytelnika, pomagają uporządkować myśli i odczucia wobec wybranych aspektów losu, osób i relacji. Mini mądrości zebrane na przestrzeni wieków, dają wsparcie, impuls do zmian i działania, bawią i uczą. Na końcu publikacji zamieszczono biogramy autorów aforyzmów.

4/6 – warto przeczytać
aforyzmy, 96 stron, premiera 23.10.2024
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.