Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CURRO CAÑETE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CURRO CAÑETE. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 stycznia 2026

NIE BÓJ SIĘ NICZEGO

POKONAJ LĘK I ŻYJ Z RADOŚCIĄ

CURRO CAÑETE

"W głębi zimy w końcu się nauczyłem, że wewnątrz mnie zamieszkiwało niezwyciężone lato.” Albert Camus

Kiedy uznałam, że najwyższy czas, aby wrócić do pracy nad poprawą duchowej jakości życia, wiedziałam, że będzie to wyzwanie trudne, wymagające i pracochłonne, a jednocześnie niemające końca, ale miałam też świadomość, że odniosę wielkie korzyści w różnych sferach mentalnych. W młodości było mi łatwiej, ponieważ nie zgromadziłam jeszcze wielu złych nawyków, toksycznych relacji i chaosu myśli. Teraz powinnam z większym spokojem i cierpliwością podchodzić do wybierania życiowych perspektyw, sposobie myślenia o sobie, i poprawie tożsamości. Nakręca mnie poczucie uzyskiwania wolności od zastawionych przez samą siebie pułapek, szkodliwie hamujących potencjał i satysfakcjonującą kreatywność. Absolutnie nie żałuję lat poświęconych najbliższym, w zwykłej codzienności i wynikłych potrzebach opiekuńczych, to była i jest moja duma, powód do życia, ikigai, który zawsze będzie nutą przewodnią w melodii spełnienia się i samorealizacji. 

Nadal chcę kroczyć ścieżką szczęścia, lecz teraz oprócz intensywnego trzeciego etapu, dawania z siebie czegoś światu, pragnę większy nacisk położyć na materializację osobistych pragnień, pasji i marzeń. Oczywiście, drobne przestrzenie między nimi nadal pozwolę sobie wypełniać drobnymi przyjemnościami, tym bardziej, że w przedziale czterech lat, minimalnie mogłam się nimi cieszyć. Jednakże ze względu na ich tendencję do ulotności, roztoczę kontrolę nad ich dawkowaniem. Boleśnie odczuwam, że nie w pełni wykorzystuję drzemiący we mnie potencjał, co więcej, zamiast być dla siebie przyjacielem, stałam się surowym krytykiem. W dużym stopniu, wbrew pozorom, perfekcjonizm hamował moją kreatywność, radość z tworzenia, entuzjazm kumulowania wewnętrznej wiedzy i mądrości. Podobnie jak brak asertywności wobec siebie samej w stawianiu wyżej wypełnianie obowiązków wobec innych i ogarniania codzienności niż większego zaangażowania się w życie, w którym rytm wybijają pasje i skupienie na wnętrzu.

Bardzo się cieszę, że od wielu lat praktykuję szczęście tu i teraz, o którym pisze Curro Canete w książce „Nie bój się niczego”, chociaż nie ukrywam, że czasami korci mnie, aby kolejny raz poddać analizie przeszłość lub wyprzedzać myślami czas. Nauczyłam się to traktować w kategoriach narzędzi do pracy nad sobą niż w kategoriach stanu rzeczy. Uwalniam mózg od ograniczeń złych doświadczeń i spotkań z trującymi osobami, w zamian koncentruję się na pragnieniach i marzeniach. Cieszę się, że podążam ścieżką wskazywaną przez autora, szczerego dialogu samej z sobą, to bardzo dobrze rokuje na osiąganie, dzień po dniu, w nieustannym procesie, powodzeń i sukcesów. Dziennikarz kładzie nacisk na konieczność połączenia się z samym sobą, praktykowanie koncentracji, uprawianie wdzięczności, dbałości o zdrowie, budowanie pozytywnych relacji, sztukę wizualizacji i medytacji. Wszystko pod patronatem zabawy i radości, które u mnie stłumione były przez ciąg zwątpień i bolesnych strat. 

Poradnik proponuje wiele praktycznych rad, wskazówek, metod, instrukcji i ćwiczeń. Treść okrasza fragmentami listów i licznymi cytatami. W kilku formach wyróżnia myśli przewodnie, wartościowe przekazy i mobilizujące do aktywności w pracy nad sobą przesłania. Publikacja opiera się na oczywistościach, rzeczach i faktach znanych każdemu, ale warto od czasu do czasu przypomnieć je sobie, zakotwiczyć się w teraźniejszości, poczuć większą energię do zawalczenia o siebie, wdrożyć techniki realizacji osobistych wizji, nie zaprzeczać sobie po to tylko, by być akceptowanym przez innych. Niekiedy wymogiem jest chwilowe odsunięcie się od świata, aby zrozumieć jego i siebie. Pozornie banał, że to my sami tworzymy siebie, szczęście, sukces i udane życie, ale jak często zapominamy o tym w pogoni za czymś mniej istotnym.

3/6 – w wolnym czasie
poradnik, psychologia, 348 stron, premiera 16.07.2025 (2022), tłumaczenie Irmina Samson
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bellona.

niedziela, 21 września 2025

MOC ZAUFANIA SOBIE

CURRO CAÑETE

„Szczęście się wypracowuje, sukces się tworzy, radość się trenuje.”

U każdego pojawia się moment, że nie tylko zadaje sobie pytanie o sens własnego życia, ale usilnie stara się znaleźć odpowiedź, nie według tego, czego od niego oczekuje środowisko społeczne, ale we własnych myślach, a co najważniejsze, w zgodzie z samym sobą. Jednak by tego dokonać, gdyż wbrew pozorom nie jest to łatwe wyzwanie, trzeba najpierw dokładnie poznać samego siebie, dotrzeć na najgłębszych warstw świadomości, tam gdzie człowiek potrafi doskonale ukrywać się i maskować nawet przed sobą. Niektórzy rodzą się z lekkością samopoznawania, inni potrzebują uzbierać więcej przeżyć życiowych, aby kształtować tę umiejętność, a jeszcze inni zamykają się na wszelki szczery dialog samego ze sobą. Mam wrażenie, że dużo pracy nad sobą za mną, ale wciąż podlegam samodoskonaleniu w sferze intymnej prawdy o sobie, tego, czego pragnę naprawdę, co przynosi mi nie chwilową radość, ale długotrwałe szczęście. 

Pierwsza transformacja z miałkich celów i osądów miała miejsce we wczesnej dorosłości, później w dojrzałości, kiedy pojawiły się dzieci. Nie zmieniła się diametralnie piramida życiowych priorytetów, ale zmieniłam się ja. Jestem dumna, że nauczyłam się między innymi asertywności i zdobyłam odwagę na zerwanie więzów z toksycznymi ludźmi. Ostatnia mentalna ewolucja związana była z opieką nad paliatywnym tatą i mamą chorą na Alzheimera, kiedy nie tyle doszło do przemiany, co zdobyciu potwierdzenia słuszności objętego kursu samodoskonalenia, wagi poznawania własnych możliwości, a co z tym powiązane, własnej wartości. Wtedy pojawiło się silne zaufanie do samej siebie, nie przed laty, kiedy życie zawodowe i naukowe przebiegało w splendorze sukcesu, nawet nie wobec wyzwań zdrowotnych, a właśnie gdy bazą stała się najściślejsza sfera osobista, wówczas poczułam głęboką więź samej z sobą. Czy zakończyłam pracę nad sobą? Oczywiście, że nie. Jeszcze dużo mam do przemyślenia i wprowadzenia w życie, wciąż za słabo kocham siebie, ale cieszę się, że proces zmieniania nastawienia do pewnych spraw, odchodzenia od złych nawyków i wyrabiania dobrych, nadal trwa. Przekonałam się, że to mega satysfakcjonująca aktywność w różnych ujęciach samodoskonalenia, osobowości i temperamentu, bez względu na wiek i etap w życiu. Dlatego z zainteresowaniem sięgam po publikacje bazujące na neurologii, psychologii, filozofii, historii, socjologii, językoznawstwie, archeologii, antropologii, a nawet ostatnio szeroko rozumianej kultury i sztuki.

„Moc zaufania sobie” jest poradnikiem, w którym każdy znajdzie potwierdzenie własnych rozterek, wskazówki do ich rozstrzygnięcia, techniki uświadamiające jakie kierunek powinny przyjąć pożądane zmiany, nie w ujęciu wszystkich, ale we własnych oczach. Kiedy szczerze analizuje się stopniowe zdobywanie wiedzy o sobie, popełnianych błędach, braku lub zbyt krytycznym podejściu do siebie, książka wiele wnosi i uświadamia. Co prawda, drażnią liczne powtórzenia tego samego, ale rozumiem, że ważne przesłania warto powielać według różnych form, aby odbiorca wybrał tę, która brzmi dla niego najbardziej przekonująco. Liczne przykłady z doświadczeń autora i historie innych wspomagają podkreślenie ważnych myśli, udowadniają, że wydobycie tego, co jest w nas samych, wiara w siebie, ucieczka od ograniczeń, zarządzanie myślami, reakcjami i emocjami, dostępne są dla każdego. Przyznałam przed sobą, że Curro Cañete wzmocnił we mnie pragnienie kontynuacji pracy nad sobą, uczynienia wnętrza mnie bardziej komfortowego, sprawienia, aby pryzmat moich przekonań nie determinował postrzegania świata, bym swobodniej potrafiła odrzucać i eliminować ograniczenia. Wynotowałam aspekty do przemyśleń, cenny wskazówki, w tym, że jeśli zmodyfikujemy zachowanie poprzez siłę woli bez zmiany przekonania, prędzej czy później do niego wrócimy. Niby to czułam, niby wiedziałam, niby wdrażałam, ale właśnie w słownej odsłonie nabrało wiarygodnej mocy. Zachęcam do poznania tego tytułu, bez względu na to, czy lubisz czy nie poradniki, od czasu do czasu warto przyjrzeć się sobie w neutralnych oczach kogoś innego, oferującego wsparcie w samodoskonaleniu. Ile wyciągniemy dla siebie, zależy od nas samych, bo każde życie jest unikalne i mimo podobnych scenariuszy wykształcamy różnice. To jednostka wymyśla własne życie, jeśli czyni to świadomie, w końcu staje się ono wewnętrzną prawdą.

4.5/6 – warto przeczytać
poradnik, psychologia, 264 strony, premiera 09.04.2025 (2019), tłumaczenie Ima Samson
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bellona.