środa, 15 maja 2024

STOS

GYÖRGY DRAGOMÁN 

„...jeśli coś znika z naszej świadomości, zostaje na zawsze wymazane ze świata, z przeszłości.”

Przyznam, że nie spodziewałam się, że będzie to tak urocza i przejmująca przygoda czytelnicza, pełna chwytających za serce kontrastów, w której dramat mieszał się ze szczęściem, powaga sytuacji ze szczyptą humoru, a nade wszystko nieuchwytna magia ze zwykłą rzeczywistością. Powieść przeniosła w świat wypełniony rodzinnymi tajemnicami, winie wymykającej się przypisaniu, małomiasteczkowymi osądami, oraz bolesnymi ranami jątrzącymi ludzką świadomość poczuciem winy, brakiem umiejętności cieszenia się wolnością, chwiejnymi krokami stawianymi po upadku komunistycznego ustroju, generalskim kulcie i wypaczonym ideologicznym spojrzeniem. Niepewność, niedowierzanie, pragnienie odwetu i wymierzenia sprawiedliwości w społecznej skali, ale i jednostkowe dramaty. Trzynastolatka, pół roku po wypadku samochodowym rodziców, trafia do jedynej żyjącej krewnej, o której wcześniej nie miała pojęcia. Babcia Emmy przygarnia ją do siebie, do więcej niż trochę osobliwego świata, jednocześnie zakotwicza w nowym miejscu, pełnym plotek, pomówień i krzywych spojrzeń.

Wraz z dziewczyną powoli przemierzałam drogę trudnego dojrzewania, budowania kobiecości, odnajdywania tożsamości, wiary w siebie i własne umiejętności, konfrontacji z niesprawiedliwym ludzkim osądem, lekcją brania życia w swoje ręce. Zadziwiała mnogość odgałęzień od głównego toru toczącej się fabuły, nie zawsze z podaniem wprost wyjaśniającego naświetlenia kierunków, György Dragomán wyśmienicie sobie z tym poradził. Kiedy na chwilę odwracał się uwagę od trzonu wciągającego scenariusza zdarzeń, wydawało się, że to niepotrzebny przerywnik, a jednak po chwili doceniało się jego atrakcyjne przyciąganie. Wręcz namacalnie odmalował szeroką paletę emocji, zgrabnie wplątywała się w czytelniczy odbiór. Jeśli jeszcze chciałam pójść ścieżką symbolicznych skojarzeń, opisywane przeżycia nabierały dodatkowego kolorytu. Scena z ratowaniem mrówek na długo zapadnie mi w pamięci, wiele materiału do interpretacji, albo jak kto woli, prostego bezpośredniego przekazu, w którym przebijała się prawda o człowieku. Ode mnie zależało jak chciałam do niej podejść. Jeśli lubicie nieszablonowe powieści, idące nieco pod prąd, frapująco zaskakujące, wędrujące na granicy realizmu i magii, z dopracowanym tłem w nurcie rozliczenia z historią, to „Stos” spełni oczekiwania, przyniesie satysfakcję nieoczywistego poznawania.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 324 strony, premiera 31.05.2023, tłumaczenie Karolina Kacorzyk
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

12 komentarzy:

  1. Nie czytałam książki. Wydaje mi się być fajna

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiedź książki jest interesująca. Mogłabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy cytat, dałaś mi nim do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fabuła wydaje mi się nieco być "zakręcona" ale czemu też jej nie dać szansy? Może być dobrą odskocznią od lektur jakie czytam na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś idealnie dla mnie, trochę zakręcona, ale jednocześnie kładzie nacisk na rodzinę. Angela

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś w tych słowach z cytatu jest, bo jeśli nikt już nie pamięta danej rzeczy, to przestaje istnieć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z tym wydaniem, ale czym prędzej będę chciała to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  8. raczej ne sięga po tego typu ksiązki, ale Twoja recenzja mnie tutaj mocno zachęca, będe mieć na oku
    dyedblonde

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowita recenzja! Pewnie nie sięgnęłabym po ta książkę, a tak to czuję się zachęcona i chcę poznać świat tak barwnie wykreowany przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi świetnie. Myślę że książka by mi.sie spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czuję że książka będzie mi się podobać. Tytuł muszę zapamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka wydaje się głęboka i poruszająca, szczególnie przez kontrast między dramatem a szczęściem.

    OdpowiedzUsuń