piątek, 20 marca 2026
ORKIESTRA SZALEŃCA
EDWARD BROOKE-HITCHING
„Kocham Wagnera, ale z muzyki to wolę już odgłosy kota wywieszonego na ogonie za okno i próbującego pazurami trzymać się szyby.” Charles Baudelaire
Sama nie miałam styczności z wykształceniem muzycznym, poza zwykłymi lekcjami szkolnymi w podstawówce i w liceum, lecz towarzyszyłam córce w nauce od przedszkola do egzaminów na studia, i siłą rzeczy nauczyłam się co nieco o tej dziedzinie sztuki pięknej. W większości stykałam się z poważną teorią, solidnym graniem, śpiewaniem i tańczeniem, dlatego niejako wiedziona perspektywą mniej ciężkiego traktowania muzyki, z zainteresowaniem sięgnęłam po „Orkiestrę szaleńca”. Wcześniej poznane książki Edwarda Brooke-Hitchinga („Galeria szaleńca. Najdziwniejsze obrazy, rzeźby i inne kurioza z dziejów sztuki” i „Miłość. Historia przedziwna w 50 odsłonach”) pokazały, że gatunek ludzki potrafi różnorodnie podchodzić do procesu twórczego i wyrażania emocji. Oba albumy dostarczyły sporej satysfakcji czytelniczej, proponuję, abyście zwrócili na nie uwagę.
Także „Orkiestra szaleńca” sympatycznie, aczkolwiek mega osobliwie, wygrywa utwory bazujące na ekstremalnie rozwiniętej wyobraźni twórców. Początek, omawiający niezwykłe terminy muzyczne, wprawia w sympatyczny klimat metodyki. Zajrzenie muzyką w kosmiczne przestrzenie ukazuje niekończącą się wędrówkę dźwięku. Zadziwiające, z jakich przedmiotów i materiałów tworzy się instrumenty, udowadniając, że grać można na wszystkim i zbierać dźwięki z wszystkiego. Niesamowite wrażenia wywołują przełożenia muzyki ze słuchu na widzialność z pełną gamą kolorów. Jak cudownie musi się czuć ktoś, kto trafia na zapomniane dzieła, odkrywa je w błędnie skatalogowanych archiwach, albo wgryza się w utwory skrywające własne tajemnice. Muzyczne katastrofy, większe lub mniejsze, tylko czekają podczas koncertów, aby dać o sobie znać. W naturze człowieka leży eksperymentowanie, nakręca nowe spojrzenia i wynalazki, ale niekiedy idzie w tak dziwaczną i pokręconą stronę, że lepiej niech opadnie na nie kurz wstydliwości. Czasami idziemy w stronę mistyfikacji, aby przyciągnąć uwagę i zdobyć sławę, niekiedy diabeł podszeptuje do twórcy, aby zaistnieć i namieszać w muzycznym świecie.
Każdy rozdział proponuje tematyczną playlistę, warto ją puszczać, zwłaszcza w trakcie czytania albumu. Idealnie komponuje się z omawianymi dziwactwami kompozytorów, używanymi terminami, przyporządkowanymi muzyce funkcjami, pokrętnymi konstrukcjami, legendami i anegdotami. Z uśmiechem czyta się wypowiedzi artystów o innych twórcach i ich utworach, jakimi raczyli się uszczypliwościami i jak dziwne dawali wskazówki kompozytorskie. Album przyciąga nie tylko zabawną treścią o muzycznych osobliwościach, od najdawniejszych czasów do współczesnych, ale również bogactwem ilustracji, rycin, zapisów nutowych i zdjęć. Wszystko w kolorze i na porządnym papierze, ze sztywną okładką i szalenie przyjaznym stylem narracji. „Orkiestra szaleńca” zbiera największe kurioza w historii muzyki, fantastycznie się je czyta i ogląda, podziwia z rozbawieniem dzieła ludzkiej wyobraźni. Wejście w intrygujące i niepokojące dzieła pokazuje jak potrafią być kpiarskie, kłamliwe, fałszerskie, pastiszowe, oszukańcze, a jednak nieprzeciętnie odkrywcze i pionierskie, oryginalne i pomysłowe, śmiałe i sprytne. Podobnie jak zagadkowe przypadki śmierci w przeszłości muzyki, czy ostatnie słowa wielkich muzyków.
5.5/6 – koniecznie przeczytaj
album, muzyka, 256 stron, premiera 10.02.2026 (2025), tłumaczenie Janusz Szczepański
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.
sobota, 23 marca 2024
MIŁOŚĆ
HISTORIA PRZEDZIWNA W 50 ODSŁONACH
EDWARD BROOKE-HITCHING
„Miłość to płótno dane przez przyrodę, haftowane wyobraźnią.” Voltaire
„Galeria szaleńca” tego autora utwierdziła mnie w przekonaniu, że to typ publikacji, w którym z przyjemnością przebywam i wiele się przy tym uczę. Doceniłam niecodzienne, daleko wykraczające poza konwencjonalne wzorce, podejścia do różnych dziedzin aktywności człowieka. Podobnie rzecz się miała przy poznawaniu „Miłości”. Satysfakcja czytelnicza i radość z zajrzenia w ciekawe zwyczajne i osobliwe twórcze odsłony uczucia, które jako wiodący sens życia zostało inspiracją sztuki już od pierwszych chwil jej powstania, cechującą się różnorodnością siłą ekspresji.
Edward Brooke-Hitching atrakcyjne i oryginalnie zestawił prace traktujące o fizycznej i psychicznej namiętności, tajemniczej sile napędowej ludzkiego uniwersum. Doniosłych i przełomowych dzieł, oraz zwykłych i codziennych przedmiotów. Świadectwa prób uchwycenia czegoś, co nie przyjmuje namacalnej formy a wiąże się z szerokim wachlarzem emocji. Zdjęcia, obrazy, mapy, ryciny, teksty, posążki, amulety, broszki, sarkofagi i budowle, od starożytności na trwałe weszły w sferę zainteresowania człowieka, opisywania i ukazywania ścieżek podążania miłości w ludzkich sercach i umysłach. Dowody powiązań miłości z każdą dziedziną aktywności człowieka. Ciekawie poznawałam przykłady miłosnych historii i obyczajów, wpływu na postrzeganie świata i siebie samego, nawiązania do małżeństwa i seksu, uchwycenia potęgi erotycznej zmysłowości.
Atrakcyjne ciekawostki i anegdoty, fakty i opowieści, zderzenia z przeszłymi i współczesnymi interpretacjami. Miłość rządząca światem, mająca znaczący wpływ na historię, podkręcająca wyobraźnię, inicjująca dobre i złe czyny, bez względu na długość i szerokość geograficzną. Publikacja do poznawania w wolnych chwilach, rozdział za rozdziałem lub w dowolnej kolejności, na chybił trafił lub kierując się indeksem. Rewelacyjnie poznaje się teksty, tym bardziej, że towarzyszy im fascynująca oprawa graficzna. W moim odczuciu, znakomity pomysł na książkowy prezent, zainteresuje każdego, nawet osoby, które na co dzień mało mają styczności ze sztuką, wspaniała okazja do częściowego jej poznania z perspektywy kluczowego udziału miłości.
5/6 - koniecznie przeczytaj
album, sztuka, 254 strony, premiera 05.12.2023, tłumaczenie Janusz Szczepański
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.
sobota, 24 grudnia 2022
GALERIA SZALEŃCA
EDWARD BROOKE-HITCHING
„Sztuka wprowadza tajemnicę, bez której świat by nie istniał.”
René Magritte
Bardzo żałuję, że jeszcze nie doszło do spotkania z innymi książkami tego autora, a zwłaszcza „Biblioteką szaleńca”, gdyż „Galeria szaleńca” jasno pokazała mi, że to właśnie typ publikacji, w którym z przyjemnością przebywam. Uwielbiam niecodzienne, wykraczające poza konwencjonalne wzorce, podejścia do różnych dziedzin aktywności człowieka. Sporo frajdy sprawia przyglądaniu się i analizie ekstremalnych zachowań społecznych lub niczym nieujarzmionej wyobraźni w literaturze i sztuce. Edward Brooke-Hitching zbiera kuriozalne historie z dziejów sztuki, artystyczne ekstrawagancje, ekscentryczne dowody ludzkiej pomysłowości i osobliwe twórcze eksperymenty. Porusza się po przykładach sztuki marginesu, satyrycznej i skandalicznej. Pokazuje szalone, dziwaczne, bardzo znane lub zapomniane wytwory. Wzbogaca je atrakcyjnymi ciekawostkami i anegdotami, faktami i opowieściami, zderzeniami z przeszłymi i współczesnymi interpretacjami.
Jakże wiele dzieł wciąż czeka na odkrycie ukrytego znaczenia, zrozumienie symboliki i znośną dla rozumu interpretację. Prowadzi po różnych epokach, regionach i tradycjach, od sztuki prehistorycznej do współczesnej, w tym sztucznej inteligencji. Niesamowicie rozwijała się wyobraźnia artystyczna, zrozumienie siebie, świata i egzystencji. Nie można odmówić atrakcyjności kreatywnego rozwoju ludzkości z perspektywy sztuki. Publikacja do poznawania w wolnych chwilach, rozdział za rozdziałem lub w dowolnej kolejności, na chybił trafił lub kierując się indeksem. Logicznie i przejrzyście ułożony zbiór różnorodnych próbek udziwnionych, nieszablonowych, oryginalnych, groteskowych, wręcz szalonych próbek inspiracji człowieka, wyrażenia tego, co w duszy gra, więcej niż trochę zaskoczenia i szokowania. Rewelacyjnie poznaje się materiał, tym bardziej, że oprócz ciekawie przygotowanego tekstu zamieszczone są korespondujące zdjęcia, ilustracje, obrazy. W moim odczuciu, znakomity pomysł na książkowy prezent, zainteresuje każdego, nawet osoby, które na co dzień mało mają styczności ze sztuką, wszak cenimy wybitność w zgodzie z kanonami sztuki, ale również chętnie poznajemy ekscentryczne obrazy imaginacji. Co dla jednych osobliwe i wymyślne, dla innych odważne i porywające, a jakże często następuje odwrócenie ról.
5/6 - koniecznie przeczytaj
album, sztuka, 256 stron, premiera 08.11.2022, tłumaczenie Janusz Szczepański
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.




