sobota, 8 sierpnia 2026

LANDSBERG, MIASTO Z MGŁY

MACIEJ J. DUDZIAK

„Miasto nie wiedząc jeszcze dlaczego, na moment wstrzymało oddech.”

Początkowo znakomicie bawiłam się przy książce, wciągnęłam się w niesamowitą atmosferę, przenikniętą mgłą i mrokiem, zaglądającą w ciemną stronę ludzkiej natury. Z czasem wrażenia lekko ostudziły się, na co wpływ miały powtórzenia przenikającej do wszystkiego mgły i nie do końca trzymająca w napięciu intryga kryminalna. Co ciekawe, im głębiej w las, tym bardziej fabuła podszyta była elementami fantastyki. Mimo zastrzeżenia o spadku mocy przyciągania uwagi odbiorcy, spotkanie z powieścią zaliczam do interesujących. Kiedy zorientowałam się, że scenariusz zdarzeń niekoniecznie mi przypasował, zrobiłam unik w oczekiwaniach i większą uwagę zwróciłam na frapujące odniesienia do społecznych zasad zachowań tłumu, przekonujące odwołania o historycznym podłożu, zajmujące nawiązania do współczesnych elementów narodowego radykalizmu. 

Maciej Dudziak ukazał jak nienawiść przybiera formę prawa, do czego zdolna jest przystosować się jednostka, kiedy walczy o życie, jak zimno przeszłości szczelnie zatacza koło na osi czasu. Podobało mi się ukazanie rozwoju procesu zmian systemowych, w miastach i w ludziach, od subtelnych zniekształceń, niemal niezauważalnych fałszów, poprzez zwiastuny nadciągających tragedii, do coraz smutniejszej melodii egzystencji, a jednocześnie intensyfikacji chorej potrzeby sprawowania władzy nad drugim człowiekiem. Jak niewiele potrzeba, aby granica do piekielnego zła została przekroczona i nie było już odwrotu od masowych zbrodni? Jak wielkim instrumentem w kształtowaniu złą staje się milczenie ludzi interpretowane jako przyzwolenie?

I jeszcze góra Horstberg, oddziałująca w niepokojący sposób, owiana zamazaną tajemnicą i niechlubnymi incydentami z dawnych czasów. Landsberg tysiąc dziewięćset trzydziestego trzeciego roku, nasilający się głód, wszechobecna cisza, zatrważająca niepewność, brutalny ostracyzm i bezwzględne morderstwa. W ciągu miesiąca przepadały bez śladu dzieci, dochodziło do makabrycznych zbrodni, podsycania negatywnych nastrojów społecznych, wykorzystujących strach i gniew ludzi. Komisarz Carl Faber próbował dotrzeć do tożsamości zwyrodnialca starannie planującego morderstwa małoletnich, zapobiec kolejnym wyrachowanym i perfekcyjnie inscenizowanym tragediom. We wzór scenariusza wplatały się mroczne dźwięki zaklęte w pozytywce, makiaweliczne symbole, osobliwe ślady i powtarzalności stające się sygnaturami.

4/6 – warto przeczytać
kryminał retro, 380 stron, premiera 03.05.2026
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

10 komentarzy:

  1. szkoda że intryga kryminalna nie trzymała mocno w napięciu

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie jest to książka dla mnie - trzeba lubić ten gatunek ...

    OdpowiedzUsuń
  3. A jednak znalazłaś momenty Ciebie interesujące, więc recenzja jest nawet dobra, a książka do przeczytania w chwilach, kiedy nie mamy nic innego do roboty :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawie o niej napisałaś. Szczególnie zainteresowało mnie to, co wyłapałaś poza samą intrygą kryminalną — mechanizmy tłumu, rodzący się radykalizm, milczenie jako forma przyzwolenia i stopniowe przesuwanie granicy zła. To chyba właśnie takie drugie dno potrafi zostać w głowie dłużej niż sama zagadka kryminalna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka jawi się bardzo nierówno i niespójnie. Wszystkie elementy jakby do siebie mało pasowały i wątek fantastyki...Jednak odnalazłaś w tej historii ciekawe momenty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że jednak tam coś nie zagrało, a tak dobrze sie zapowiadało :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię fantastykę, ale czy elementy by mi pasowały? Nie wiem, jak nie przeczytam to się nie dowiem....

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę szkoda gdy lektura dobrze się zapowiada, ma mocne wejście a potem następuje równia pochyła - ja nie lubię korygować oczekiwań w trakcie lektury, ale zawsze doczytuje do końca chociaż w takich przypadkach już z mniejszym entuzjazmem

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie jest to zbyt makabryczna pozycja...

    OdpowiedzUsuń
  10. Napięcie w intrydze kryminalnej to cała jej istota. Mam nadzieję, że mimo wszystko książka dostarczyła emocji i entuzjazm z początku lektury utrzymał czytelniczą uwagę.

    OdpowiedzUsuń