Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ROBERT MICHNIEWICZ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ROBERT MICHNIEWICZ. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 lipca 2026

FAŁSZYWA GRA

CARL VON WEDEL tom 3

ROBERT MICHNIEWICZ

MIŁOŚĆ I ZDRADA W CIENIU ZBLIŻAJĄCEJ SIĘ WOJNY

„Ludzie są tylko ludźmi i nawet mądrzy dadzą się podejść, jeżeli otrzymają informacje wiarygodne i niepokojące.”

Postaram się dotrzeć do poprzednich tomów serii o Carlu von Wedlu, gdyż „Fałszywa gra” spodobała mi się. Przyciągnęła klimatem tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej, podczas niemieckich planów inwazji na Polskę, Robert Michniewicz fantastycznie poradził sobie z jego stworzeniem. Mocnym atutem powieści okazała się również intryga ściśle spleciona z historycznymi miejscami, postaciami i zdarzeniami. Kontrowersyjne przedstawienie marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego wpasowywało się w trudną ocenę rzeczywistej postaci. 

Swobodne poruszanie się po trudnej przeszłości państwa polskiego i różnorodnych aspektach szpiegowskiej działalności. Mniej przekonała kreacja kluczowej postaci serii. Czułam niedosyt naturalnych wątpliwości i uzasadnienia motywów angażowania się w mega niebezpieczną grę tajemnic i spisków, pomimo antyfaszystowskich i propolskich sympatii, a także echa rodzinnej tragedii. Jednak mogło to wynikać z nieznajomości prowadzenia niemieckiego pomorskiego arystokraty, zwerbowanego przez polski wywiad, w poprzednich odsłonach serii. Zaskakiwała dynamiczna kariera Carla von Wedla poprzez znajomości i okoliczności, lecz sprawnie posuwała akcję do przodu. Dziwiła zaś skłonność mężczyzny do natychmiastowego zakochania, jednak zrzucałam to na karb młodości i życia na krawędzi w labiryncie wywiadowych spisków. 

Imponowała szeroka paleta drugoplanowych postaci, uprawdopodobniających scenariusz zdarzeń, sprawnie włączanych do operacji wywiadowczych, nazistowskiego reżimu, wykradania tajnych informacji, polskiej polityki ówczesnych czasów. Warto było nawiązać znajomość z Carlem von Wedlem, młodym inteligentnym człowiekiem, znającym kilka języków, biegłym w sztukach walki i mającym doświadczenie z pobytów w różnych krajach. Sprawdzić jak poradził sobie w szpiegowskim gnieździe Abwehry, gdzie chociaż prowadzona na cichym froncie wojna była równie krwawa i niebezpieczna. Jeżeli zaś macie ochotę na kolejne przeżycie dynamicznej fabuły wypełnionej licznymi incydentami, zerknijcie na "Partnerzy. Początek" tego autora. 

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał retro, 460 stron, premiera 22.04.2026
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

niedziela, 29 grudnia 2024

PARTNERZY. POCZĄTEK

PARTNERZY tom 1

ROBERT MICHNIEWICZ

„Przyjaciel w potrzebie jest lepszy niż cisza po burzy.” Eurypides

Główny walor powieści to dynamika fabuły wypełnionej licznymi incydentami. Wiele się dzieje, sporo zwrotów akcji, spektakularnych scen. Szpiegowska sensacja, w której wszystkie chwyty w imię wykonania misji dozwolone. Kluczowa postać rodzaju żeńskiego, a męski pierwiastek jej towarzyszy. Oboje na początku szpiegowskiej aktywności w terenie, rzuceni w wir rosyjsko-ukraińskiego konfliktu, w niebezpieczną strefę początku agresywnej wojny, praktycznie bez zaplecza osłaniającego. Podobał mi się pomysł na scenariusz zdarzeń, stosunkowo sprawnie przebiegający, jednak za mało angażujący wyobraźnię, gdyż przewidywalny, schematyczny na zasadzie pościgu i ucieczki. Za dużo korzystnych zbiegów okoliczności i szczęśliwych trafów, obniżały poziom niepewności o losy porucznik Barbary Szymańskiej i Piotra Adamskiego. Zupełnie niepotrzebnie wdarł się wątek bliskiej relacji między szpiegami, w obliczu przeżywanych wyzwań i trudności odcinał myślenie o pracy w najmniej spodziewanych sytuacjach. 

Można było mieć zastrzeżenia do profesjonalizmu rosyjskich agentów, długich zwierzeń w obliczu zagrożeń, niskiej podejrzliwości wobec wrogów, ale i polscy politycy obsadzeni na stołkach służb specjalnych wykazywali się bezmyślnością, zaślepieniem własnej potęgi i bezkarności władzy, zaś agenci działali niczym zwykli ludzie a nie wyszkoleni tajniacy. Strach pomyśleć, że kondycja polskiego wywiadu i kontrwywiadu może być blisko z prezentowanym poziomem kompetencji. Uwierały drętwe dialogi, zwłaszcza między polskimi agentami, i z przełożonymi, nie wybrzmiewały realnie i przekonująco. Narracja w części opisowej przyjazna. Kreacja bohaterów nie domykała się, płaska, nie nawiązałam z nimi więzi. Więcej emocji odczuwałam stojąc po stronie zwykłych ukraińskich obywateli niż Szymańskiej i Adamskiego. Pierwszy tom serii, zatem może w drugim lepiej to wypadnie. Powieść w kilku elementach niedopracowana, to jednak może spodobać się młodym odbiorcom lub osobom rzadziej buszującym w sensacyjnych, zwłaszcza szpiegowskich, klimatach czytelniczych. Po drugi tom „Partnerzy. Zemsta” sięgnę, przekonam się, jak dalej Robert Michniewicz rozwija przygodę, jest potencjał do wykorzystania kreowania mocnej intrygi. 

3.5/6 – w wolnym czasie
powieść szpiegowska, 418 stron, premiera 09.08.2023
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.