KOMISARZ MONTALBANO tom 4.7
ANDREA CAMILLERI
"Istnieje prawda procesowa, która biegnie równolegle do prawdy rzeczywistej. Ale te dwa tory nie zawsze prowadzą na tę samą stację.”
Kiedy w pośpiechu sięgałam po reprezentantów serii o komisarzu Salvo Montalbano, nie przypuszczałam, że wylosowałam tom 4.7, a tym bardziej, że czytelniczym łupem padnie szesnasty („Polowanie na skarb”, przedstawiony już na Bookendorfinie). Zorientowałam się jednak, że w serię mogę dowolnie wchodzić, bez konieczności trzymania się porządku numerycznego. „Pomarańczki komisarza Montalbano” zaskoczyły tym, że nie stanowiły powieści, ale zbiór opowiadań. Miniatury kryminalne wywołały dobre wrażenie. Poziom zagadek śledztw wymieszany, trafiały się zarówno wyśmienite i rewelacyjnie angażujące, jak i mniej wciągające, aczkolwiek z ciekawym pazurem pisarskim. Dwadzieścia detektywistycznych rebusów, każdy z innym pomysłem na fabułę, kilka z zadziornym i zaskakującym obrotem spraw finałowej odsłony.
Seria napadów na staruszki, morderstwo kobiety uprawiającej najstarszy zawód świata, mafijne porachunki, zlecenie na zabójstwo, zwłoki w opuszczonym bunkrze, symulowany wypadek, dziwaczne gromadzenie rzeczy, zszarganie opinii kobiety na forum publicznym, małżeńska zdrada, zatrucie gazem, karteczka w amforze z prośbą o pomoc, wpadnięcie pojazdu z pasażerami do przepaści, poszukiwanie oszusta finansowego, nietypowe zachowanie spacerowicza po plaży, tragiczne świadectwo przeszłości, brutalne zabójstwo kobiety w toalecie, znikające obwieszczenia o ślubach, ślepa miłość pełna pułapek, kradzież w sklepie. I jeszcze bardzo przewrotny utwór, z odwołującym się do pisarza bohaterem historii. Pomysłowość Andrei Camilleriego wydawała się czerpać z niezasychającego źródła. Opowiadania swobodnie mogłoby podlegać rozwinięciu w powieść. Jestem przekonana, że autorowi udałoby się sprawić, aby trzymały w napięciu, cieszyły sycylijskim klimatem, uwodziły otoczką osobowości postaci, lecz i krótkie formy okazały się atrakcyjnie i intrygująco pokręcone, wypełnione odpowiadającym mi dialogowym humorem i sarkazmem myśli kluczowej postaci.
Tytuł cechowała zwięzłość stylu narracji, klarowna i przekonująca. W moim odczuciu, chodziło nie tylko o przedstawienie ciekawej techniki dochodzenia do prawdy przez komisarza, korzystanie z intuicji, logiki i doświadczenia, ale również o wykazanie osobliwości zbrodni, powtarzalności cech natury człowieka skażonej wadami i łatwością w rozszyfrowaniu motywów zachowań, a nawet naiwności, głupoty i wiary w doskonałe morderstwo. Ponadto, opowiadania frapująco ukazywały różnorodne żarty życia grającego z nami znaczonymi kartami. Autor bawił odbiorcę odsłanianiem fałszu i demaskowaniem pozorów, włączał w snucie przypuszczeń, interpretowanie osobowości i wyciąganie wniosków. Odwoływał się do mocy klasycznej dedukcji. Miło spędziłam czas z naczelnikiem komisariatu w sycylijskiej Vigacie, cechującym się uporem w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych i dociekaniu prawdy bez względu na okoliczności i przeszkody, oraz osobliwym podejściem do podwładnych. Chętnie chwycę za kolejne tomy licząc na udany wieczór czytelniczy z dreszczykiem i humorem.
4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 308 stron, premiera 02.04.2025 (2007), tłumaczenie Stanisław Kasprzysiak
Książka wypożyczona z biblioteki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ANDREA CAMILLERI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ANDREA CAMILLERI. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 5 stycznia 2026
wtorek, 30 grudnia 2025
POLOWANIE NA SKARB
KOMISARZ MONTALBANO tom 16
ANDREA CAMILLERI
"Kiedy stawia się dwa pytania jedno po drugim, to zawsze lepiej odpowiedzieć najpierw na to drugie, żeby ułatwić w ten sposób odpowiedź na pierwsze."
Specyficzna przygoda czytelnicza, niby na poważnie, niby z humorem, wymieszana nastrojowo. Czytelnik w wielu momentach wybucha śmiechem, ale i wkracza w makabryczny mroczny klimat. Dialogi naładowane osobliwym dowcipem, w którym można pozytywnie zatracić się. Generalnie, odbiorca powieści albo wbija się w żarty autora i wyczekuje kolejnej scenki z zabawą językiem, albo nie do końca przekonuje się do niego. Moje pierwsze spotkanie z serią, zatem wobec kontrastowych odczuć, nie wyrabiam sobie zdania, czy bardziej jestem na plus, czy na minus, choć delikatnie skłaniam się ku pierwszemu.
Pozornie luźny rodzaj kryminału może mnie zaskakiwać i przekonywać, tym bardziej, że zbrodnia prawdziwie odmalowana. Mam zamiar sięgnąć po inny tom, aby odpowiedzieć na pytanie, czy to coś dla mnie na częstsze spotkania. Fabuła zgrabnie toczy się, lecz nie można powiedzieć, że mocno trzyma w napięciu. Doświadczony miłośnik kryminałów stosunkowo szybko orientuje się w tożsamości czarnego charakteru, ale nie ma podstaw wnioskować odnośnie motywów zbrodni. Może również poczuć lekkie znużenie prezentacją intrygi, przeciąganą wewnętrznymi dialogami kluczowej postaci, mało sprytnymi przemyśleniami i dość miałką finałową odsłoną.
Na początek powieści, mieszkańcy miasteczka Vigata zmierzają się z nadciąganiem czegoś mocno niepokojącego. Para staruszków wpada w religijną fiksację i zaczyna strzelać do ludzi. Później, rzucone komisarzowi Montalbano osobiste wyzwanie, w postaci koperty z zagadkowym wierszykiem, pozornie mało znaczącą tajemniczą grą, z każdym incydentem przeradza się w coś złowróżbnego i przerażającego. Na dokładkę, porwana zostaje młoda dziewczyna. Dramaturgia zdarzeń przyspiesza akcję fabuły i ratuje szare komórki Montalbano. „Polowanie na skarb” wypełnia wieczór czytelniczy mieszanymi odczuciami, trochę przeciw i trochę za. Wyczekuję większego sycylijskiego klimatu, ale może tylko w tym tomie go brakuje.
3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 208 stron, premiera 20.07.20018 (2010), tłumaczenie Maciej Brzozowski
Książka wypożyczona z biblioteki.
ANDREA CAMILLERI
"Kiedy stawia się dwa pytania jedno po drugim, to zawsze lepiej odpowiedzieć najpierw na to drugie, żeby ułatwić w ten sposób odpowiedź na pierwsze."
Specyficzna przygoda czytelnicza, niby na poważnie, niby z humorem, wymieszana nastrojowo. Czytelnik w wielu momentach wybucha śmiechem, ale i wkracza w makabryczny mroczny klimat. Dialogi naładowane osobliwym dowcipem, w którym można pozytywnie zatracić się. Generalnie, odbiorca powieści albo wbija się w żarty autora i wyczekuje kolejnej scenki z zabawą językiem, albo nie do końca przekonuje się do niego. Moje pierwsze spotkanie z serią, zatem wobec kontrastowych odczuć, nie wyrabiam sobie zdania, czy bardziej jestem na plus, czy na minus, choć delikatnie skłaniam się ku pierwszemu.
Pozornie luźny rodzaj kryminału może mnie zaskakiwać i przekonywać, tym bardziej, że zbrodnia prawdziwie odmalowana. Mam zamiar sięgnąć po inny tom, aby odpowiedzieć na pytanie, czy to coś dla mnie na częstsze spotkania. Fabuła zgrabnie toczy się, lecz nie można powiedzieć, że mocno trzyma w napięciu. Doświadczony miłośnik kryminałów stosunkowo szybko orientuje się w tożsamości czarnego charakteru, ale nie ma podstaw wnioskować odnośnie motywów zbrodni. Może również poczuć lekkie znużenie prezentacją intrygi, przeciąganą wewnętrznymi dialogami kluczowej postaci, mało sprytnymi przemyśleniami i dość miałką finałową odsłoną.
Na początek powieści, mieszkańcy miasteczka Vigata zmierzają się z nadciąganiem czegoś mocno niepokojącego. Para staruszków wpada w religijną fiksację i zaczyna strzelać do ludzi. Później, rzucone komisarzowi Montalbano osobiste wyzwanie, w postaci koperty z zagadkowym wierszykiem, pozornie mało znaczącą tajemniczą grą, z każdym incydentem przeradza się w coś złowróżbnego i przerażającego. Na dokładkę, porwana zostaje młoda dziewczyna. Dramaturgia zdarzeń przyspiesza akcję fabuły i ratuje szare komórki Montalbano. „Polowanie na skarb” wypełnia wieczór czytelniczy mieszanymi odczuciami, trochę przeciw i trochę za. Wyczekuję większego sycylijskiego klimatu, ale może tylko w tym tomie go brakuje.
3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 208 stron, premiera 20.07.20018 (2010), tłumaczenie Maciej Brzozowski
Książka wypożyczona z biblioteki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

