Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 sierpnia 2026

FROST I BOŻE NARODZENIE

R.D. WINGFIELD 

JACK FROST tom 1

„Musiałem to zrobić… On by mnie zabił… Musiałem to zrobić...”

Sympatyczne spotkanie z kryminalną odsłoną powieści. Bardzo dużo dzieje się i to właśnie mi się podoba. Autor nie skupia się na jednym, czy dwóch wątkach, ale proponuje wiele kierunków intrygi. Zaginięcie ośmioletniej córki prostytutki, śmierć dwunastolatka, kradzież części elektronicznych, oraz trup sprzed trzydziestu odnaleziony w lesie. Nie zawodzi również ilość ciekawie sportretowanych postaci, a wśród nich jednej szczególnej – Jacka Frosta. Kluczowa postać z pewnością nie należy do tuzinkowych, przeprowadza śledztwa według własnego uznania, krnąbrnie nie daje się podporządkować przełożonym, nie cierpi papierkowej roboty, jak tylko może oddaje ją innym, nawet kosztem pozbawienia się sukcesu w statystycznych rozliczeniach. Frost obdarzony jest specyficznym humorem, nie każdemu czytelnikowi może on podejść, ale nie da się mu odmówić nietuzinkowości i konsekwencji.

4/6 – warto przeczytać
kryminał, 430 stron, premiera 01.01.2007 (1984), tłumaczenie Agnieszka Lipska-Nakoniecznik
Książka wypożyczona z biblioteki.

piątek, 7 sierpnia 2026

NAZNACZONY

ROBERT GALBRAITH (J.K. ROWLING)

CORMORAN STRIKE tom 8

„Potrafił zrozumieć, dlaczego stołeczna policja może być drażliwa na punkcie czegoś, co zaczynało wyglądać raczej na predylekcję niż na zbieg okoliczności.”

Nie wiem jak zdołam dotrwać do kolejnego tomu serii, z wyjątkową niecierpliwością wyczekiwać będę jego pojawienia się. „Naznaczony” pozostawił z niedosytem przypuszczeń, jak dalej potoczą się losy Cormorana i Robin. Jestem szalenie ciekawa, jakie niespodzianki przygotuje dla czytelników znakomita autorka. "Naznaczony" to powieść z udanie zbudowaną fabułą, wielowarstwową i wielokierunkową. Ogromną radość sprawiało jej poznawanie, śledzenie poczynań pary detektywów, ale i sekretarka Pat robiła świetną robotę klimatyczną, z pazurem humoru i bezpośredniością. Tym razem chodziło o rozwiązanie zagadki okoliczności śmierci mężczyzny, którego ciało znalezionego w skarbcu sklepu jubilerskiego. Tropy pokazywały, że wydarzyło się tak wiele bezsensownych rzeczy, że szalenie trudno było poskładać ich elementy nie tylko w całość, ale nawet fragmentarycznie. Czy prywatni detektywi zdołali kolejny raz wyprzedzić policję w dociekaniu prawdy? Do jakich sekretów dotarli? Proponuję zerknąć na wrażenia ze spotkania z poprzednimi odsłonami serii („Wołanie kukułki”, „Jedwabnik”, „Żniwa zła”, „Zabójcza biel”, „Niespokojna krew”, „Serce jak smoła”, „Wartka śmierć”), przybliżonymi na Bookendorfinie. Kryminały sprawiały wielką frajdę poznawania i wkręcania się w intrygę. Zachwycały opisami, liczebnością postaci, mrocznym klimatem. Stanowiły bogatą pożywkę dla dociekań, interpretacji i wyobraźni. Zaliczyłam je do mocno satysfakcjonujących przygód czytelniczych.

5.5/6 – koniecznie przeczytaj
kryminał, 940 stron, premiera 26.11.2025 (2025), tłumaczenie Anna Gralak
Książka wypożyczona z biblioteki.

czwartek, 6 sierpnia 2026

WARTKA ŚMIERĆ

ROBERT GALBRAITH (J.K. ROWLING)

CORMORAN STRIKE tom 7

„Mordercy są niewolnikami swoich przyzwyczajeń.”

Kryminał wypełniony akcją i emocjami, wiele się dzieje, a przy tym ciekawie przybliża kontekst sekt i pułapek zastawianych na wiernych. Szalenie mi się podoba, od strony kryminalnej, obyczajowej i religijnej. Owszem, niektóre sploty okoliczności i incydenty lekko naciągane, ale w niczym to nie przeszkadza. Przeniknięcie do Powszechnego Kościoła Humanitarnego wiąże się z ogromnym ryzykiem, utraty nie tylko zdrowia fizycznego i psychicznego, ale nawet życia. Ciężar śledztwa bierze na siebie Robin, zaś Cormoran poświęca czas sferze pomocy partnerce i prowadzi pozostałe sprawy agencji. Jak wyciągnąć z sekty kogoś, kto został całkowicie przez nią opanowany? Szybko okazuje się, że tam, gdzie nie ma ciała, do głosu dochodzą piętrzące się wątpliwości. "Wartka śmierć" ukazuje jedno z najbardziej wymagających dochodzeń pary detektywów. Książka prawdziwa cegła, jednak za takimi przepadam, ochoczo przedłużam czas spędzany z ulubionymi postaciami. Zerknij na poprzednie odsłony serii („Wołanie kukułki”, „Jedwabnik”, „Żniwa zła”, „Zabójcza biel”, „Niespokojna krew”, „Serce jak smoła”), przybliżone na Bookendorfinie, sprawiają wielką frajdę poznawania, angażują w intrygę, zachwycają opisami, wciągają w mroczny klimat.

5.5/6 – koniecznie przeczytaj
kryminał, 958 stron, premiera 06.12.2023 (2023), tłumaczenie Anna Gralak
Książka wypożyczona z biblioteki.

wtorek, 4 sierpnia 2026

SERCE JAK SMOŁA

ROBERT GALBRAITH (J.K. ROWLING)

CORMORAN STRIKE tom 6

"O biegu życia decyduje przede wszystkim charakter.”

Mocno przywiązałam się do serii, ujmowała mnie tym, że w każdym tomie penetrowałam inny rodzaj morderstwa, okoliczności popełnienia i klimat dociekania prawdy. W „Serce jak smoła” przestawiłam się na dwie rzeczywistości, prawdziwą w świecie Cormorana i Robin, oraz internetową naznaczoną nienawiścią i krzywdą. Początkowo trudno było mi się wdrożyć w śledztwo, postaci i kanały komunikacyjne, ale z czasem nabrałam wprawy. 

Kiedy zabici zostali twórcy kultowej kreskówki do akcji wkroczyła para prywatnych detektywów. Musieli wykazać się szczególną ostrożnością, wytrwałością i dociekaniem. Nic nie wydawało się takim, jak powinno być. Pojawiła się ważna postać, nadkomisarz Ryan Murphy, warto było zwrócić na nią uwagę. Wkradały się wątki ugrupowań terrorystycznych, kampanii dezinformacji i samobójstw. Jakże często coś, co uznawaliśmy za prawdę, wcale nią nie było. Zerknij na poprzednie odsłony serii („Wołanie kukułki”, „Jedwabnik”, „Żniwa zła”, „Zabójcza biel”, „Niespokojna krew”), przybliżone na Bookendorfinie, sprawiają wielką frajdę poznawania, angażują w intrygę, zachwycają opisami, wciągają w mroczny klimat. Zdecydowanie zachęcam do poznania, szybko się zaprzyjaźnicie z bohaterami i poczujecie detektywistyczną grę. 

5/6 – koniecznie przeczytaj
kryminał, 1048 stron, premiera 26.10.2022 (2022), tłumaczenie Anna Gralak
Książka wypożyczona z biblioteki.

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

NIESPOKOJNA KREW

ROBERT GALBRAITH (J.K. ROWLING)

CORMORAN STRIKE tom 5

"Nie jesteśmy swoimi błędami. Dopiero nasze podejście do własnych błędów pokazuje, kim jesteśmy.”

Cormoran Strike, były oficer Wydziału ds. Specjalnych, człowiek z wewnętrznym impulsem nakazującym tropić, rozwikływać i przywracać porządek we wszechświecie moralności, zabrał się za prowadzenie kolejnego śledztwa. Dociekał tego, co stało się kilkadziesiąt lat temu z matką klientki. Sprawa wciąż nie została rozwiązana przez policję i wydawało się, że nie było żadnych szans, aby dotrzeć do prawdy. Jednak Strike nie poddawał się, i wspólnie z Robin dopatrywał powiązań między zwyczajnymi zbiegami okoliczności. Aktywnie przezwyciężali komplikacje, często narażali się na niebezpieczeństwo, odkrywali ukryte informacje, docierali do świadków, zgłębiali się w tajemnice i interpretowali zaskakujące incydenty. A ich wzajemna relacja coraz bardziej komplikowała się, trzeba przyznać, że autorka atrakcyjnie prowadziła ten kierunek powieści. Znakomicie czytało, przeżywało i dociekało prawdy w kryminale. Poprzednie odsłony serii („Wołanie kukułki”, „Jedwabnik”, „Żniwa zła”, „Zabójcza biel”) również sprawiały wielką frajdę poznawania, angażowały w intrygę, zachwycały opisami, wciągały mrocznym klimatem.

5.5/6 – koniecznie przeczytaj
kryminał, 910 stron, premiera 25.11.2020 (2020), tłumaczenie Anna Gralak
Książka wypożyczona z biblioteki.

czwartek, 30 lipca 2026

ZABÓJCZA BIEL

ROBERT GALBRAITH (J.K. ROWLING)

CORMORAN STRIKE tom 4

"Wydaje się, że w człowieku tkwią dwie wole!” Henrik Ibsen, „Rosmersholm”

Wielowarstwowość i zawiłość intrygi to cecha całej serii o Cormoranie Strike („Wołanie kukułki”, „Jedwabnik”, „Żniwa zła”), także czwartego tomu. I w „Zabójczej bieli” odnalazłam rozrywkę czytelniczą na wyjątkowo wysokim poziomie, rewelacyjnie się przy niej bawiłam. Cormoran jako poturbowany bohater wypadł bardzo przekonująco, z entuzjazmem mu kibicowałam. Oczywiście, i Robin, jego asystentka, ujęła osobowością, mistrzostwem technik makijażu i biegłością w pracy pod przykrywką. I kolejny raz, prowadzenie nietypowego dochodzenia, tym razem w sprawie morderstwa dziecka, dostarczyło sporo materiału do własnych interpretacji i domysłów. Ministerialny pazur wzbogacał fabułę, szantaż podgrzewał atmosferę, wzajemne relacje między kluczowymi postaciami cieszyły się moim sporym zainteresowaniem. A do tego wynikały sprawy sprzed dwudziestu lat, które stały się jednym z głównych wątków. Czy Cormoranowi i Robin udało się dotrzeć do całej prawdy? Jakie to cudowne uczucie zyskać nadzieję, gdy wszystko wydawało się już stracone?

5.5/6 – koniecznie przeczytaj
kryminał, 654 strony, premiera 28.11.2018 (2018), tłumaczenie Anna Gralak
Książka wypożyczona z biblioteki.

środa, 29 lipca 2026

ŻNIWA ZŁA

ROBERT GALBRAITH (J.K. ROWLING)

CORMORAN STRIKE tom 3

"Piękno można znaleźć prawie wszędzie, jeśli człowiek przystanie, żeby się rozejrzeć, lecz codzienna walka o przetrwanie sprawia, że łatwo zapomnieć o istnieniu tego zupełnie darmowego luksusu.”

Pierwszy tom („Wołanie kukułki”), jak i drugi („Jedwabnik”) znakomicie wpisały się w mój gust czytelniczy. Podobnie trzecia odsłona serii o byłym oficerze specjalnym i jego asystentce przyjemnie wypełniła weekend. „Żniwa zła” charakteryzowały makabryczne dowody i ślady. Wszystko zaczęło się od przesyłki z anonimową uciętą nogą. Byłam pod ogromnym wrażeniem splotu incydentów, trzymaniu w niepewności, kolorytu zemsty i odpłacania za krzywdy. Pragnienie ustanowienia dominacji przez czarnego bohatera zostało przekonująco odmalowane. Przypasowały mi szczegółowe opisy miejsc, postaci, charakterów, historii, jak i londyński klimat. Wiele się działo, podążanie za prawdą w wysokim poziomie tajemnic i sekretów. Do końca nie przewidziałam obrazu wyjaśnień morderstw, tym bardziej, że modus operandi oprawcy należał do starannych, drobiazgowych i rzeczowych. Wyrachowanie, skuteczność i zorganizowanie zabójcy nie miało sobie równych. Niczego nie pozostawiał przypadkowi, wyjątkowo pożądał uwagę prasy. Proponuję, abyście zwrócili uwagę na serię, dostarcza mocnych wrażeń, za każdym razem żałuję, że tom już się skończył.

5.5/6 – koniecznie przeczytaj
kryminał, 486 stron, premiera 02.10.2019 (2019), tłumaczenie Anna Gralak
Książka wypożyczona z biblioteki.

niedziela, 26 lipca 2026

ZIMNA KREW

ANETA NOWAK tom 7

RYSZARD ĆWIRLEY

"Informacja jest jak oręż. Można się bronić i atakować.”


Przyjemnie było spotkać się z poznanymi wcześniej bohaterami, zerknąć, co u nich nowego, czym obecnie zajmują się. Jednak miałam wrażenie, że gdyby nie sympatia do kluczowych postaci, wspólnie przeżyte przygody kryminalne, siódmy tom nie pozostawiłby w pamięci czytelniczej na dłużej. Intryga nie nakręcała do poznawania, brakowało napięcia i momentami wywoływała znużenie. Brakowało dreszczyku emocji skłaniającego do niecierpliwego wgryzania się w fabułę. Może wpływało na to szybkie wprowadzenie w zaplecze przebiegu morderstwa, wiedza o grzechach ofiary i więcej niż częściowa znajomość tożsamości oprawcy. 

Ściśle zamknięte grono podejrzanych, każdy z zasadnym motywem złych intencji i podejrzanych machinacji. Nie trzeba było się starać, aby je rozszyfrować, podane zostały na wyciągnięcie ręki. Preferuję mocniejsze wprawienie czytelnika w zakłopotanie niemożnością znalezienia właściwej drogi do ujawnienia prawdy. Podobał mi się wielkopolski klimat, barwny i przyciągający, wsparty opisem miejsc i gwarą. Podziwiałam umiejętność wplatania w scenariusz zdarzeń prawdziwej społecznej, kulturowej, politycznej i kryminalnej otoczki, przekonująco nawiązującej do PRLu. Udało się zgrabne zespolenie dwóch torów i perspektyw śledztwa. Sierżant Aneta Nowak zaczęła działać w poznańskiej policji, komisarz Mariusz Błaszkowski wciągał ją w arkana specyfiki pracy w komendzie wojewódzkiej, prokurator Brygida Bocian w charakterystycznym stylu podkreślała swoją obecność w śledztwie. Czego świadkiem był las pod Grońskiem podczas samobójstwa miejscowego aspiranta policji? Co kryło się za zniknięciem poznańskiego przedsiębiorcy? W jakie sidła wpadła ukraińska kelnerka? Czego usilnie poszukiwał prezes banku? Zerknij na wrażenia po spotkaniu z "Ostatnią drogą" (tom 5) i "Brudną forsą" (tom 6), oba z serii o Anecie Nowak, oraz "Granicą możliwości" (tom 1) i "Grobową ciszą" (tom 3), z serii o prokurator Brygidzie Bocian.

4/6 – warto przeczytać
kryminał, 414 stron, premiera 10.06.2026
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

piątek, 17 lipca 2026

MORDERSTWA W MARBLE HALL

ANTHONY HOROWITZ

„Czy na tym polega uniwersalna wartość kryminalnych opowieści, że ujawniają nie tylko detale konkretnych zbrodni, ale i prawdę o całej ludzkości: cywilizacja i przyzwoitość to tylko cieniutka maska, pod którą drzemią potwory?”

Morderstwa w Suffolk” i „Morderstwa w Somerset” sprawiły wielką frajdę czytelniczą. „Morderstwa w Marble Hall” również poniosły czytelniczo, w mniej intensywnej formie, jednak niezaprzeczalnie na wysokim poziomie. Nie zaskoczyła, jak w poprzednich tomach, konwencja książki w książce, byłam przygotowana wcześniej do takiego typu rozrywki, czującej ducha klasycznych brytyjskich kryminałów. Intryga zrobiła wrażenie mniej różnorodnej i barwnej. Uważam jednak, że trochę czepiałam się powieści, która wszakże szybko i barwnie pochłonęła moją uwagę. 

Susan Ryeland po raz trzeci rozszyfrowywała zagadki kryjące się w cieniu życia słynnego detektywa Atticusa Pünda, postaci literackiej, i autora opowieści o nim, czyli Eliota Cracego. Redaktorka stawiała czoła wielu trudnościom i problemom, a kilka z nich przybierało niebezpieczne barwy. Kluczowa bohaterka, znacząco obecna także w poprzednich odsłonach serii, wikłała się w liczne gry słowne, analizowała najdrobniejsze detale, z których zbudowano fabułę. Okoliczności wykazywały złą wolę i siały zniszczenie. Echo jednej z najbardziej poczytnych brytyjskich pisarek przyćmiewał melodię pisanej przez jej wnuka książki. Jak Susan mogła połapać się w mnogości anagramów, akrostychów i szyfrów? Czy starczyło jej woli walki i determinacji? Na ile pozwoliła zbliżyć się do siebie cieniom z dawnego życia? Jak wiele dostrzegła w powieści czegoś, co dawało się dostrzec na nie tylko pierwszy, drugi i trzeci, a nawet czwarty rzut oka?

5/6 – koniecznie przeczytaj
kryminał, 590 stron, premiera 10.03.2026 (2025), tłumaczenie Maciej Szymański
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

piątek, 24 kwietnia 2026

JEDWABNIK

ROBERT GALBRAITH (J.K. ROWLING)

CORMORAN STRIKE tom 2

"Ten morderca był rzadziej spotykaną, dziwniejszą bestią: taką, która skrywa swoją prawdziwą naturę, dopóki ktoś nie zakłóci jej spokoju..”

Drugi tom serii o Cormoranie Strike zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, zarówno od strony intrygi, jak i otoczki obyczajowej. Podobał mi się sposób prowadzenia relacji między detektywem a jego asystentką, wzajemne poznawanie, budowanie zaufania i usprawnianie współpracy. Podobnie jak w „Wołaniu kukułki”, tak i w „Jedwabniku”, nie spieszyłam się w poznawaniu treści, nie chciałam tracić żadnego detalu, aby podążać równolegle do rozwoju akcji własnymi interpretacjami, a ponadto polubiłam klimat, w jaki wprowadzała czytelnika autorka. Osobliwe zniknięcie pisarza, makabryczne morderstwo, złowróżbny rękopis, uporczywa inwigilacja, próba zabójstwa i wiele atrakcyjnych incydentów mieszało się w pajęczynie niewiadomych, tropów i przypuszczeń.

Strike, dawnej zasłużony wojskowy, a obecnie prywatny detektyw, na prośbę żony autora niecodziennego dzieła, przystąpił do wyjaśnienia zdumiewających okoliczności nieobecności ekstrawaganckiego mężczyzny. Trafił na skomplikowaną, dziwną i groteskową sprawę, sadystyczny bieg wydarzeń, zainspirowany literaturą i przeprowadzony z bezwzględnością. Stanął do walki z niebezpieczną i zaburzoną osobowością, obdarzoną wyjątkową inteligencją i wyrachowaną wyobraźnią. Wiele dni śledztwa upływało i nie przynosiło konkretnych rezultatów. Czy Cormoranowi, słynącemu z dostrzegania subtelnych znaków, odnajdywania wspólnych stycznych z masy niepowiązanych ze sobą dowodów, udało się wyłonić wyraźny obraz mordercy, zdolnego do potwornego okrucieństwa? Dopiero pod koniec zorientowałam się, jak podchwycić właściwe tropy i dokąd mogą zaprowadzić, a to diabelsko satysfakcjonująca zaleta.

5.5/6 – koniecznie przeczytaj
kryminał, 474 stron, premiera 02.10.2019 (2014), tłumaczenie Anna Gralak
Książka wypożyczona z biblioteki.

sobota, 21 marca 2026

WOŁANIE KUKUŁKI

ROBERT GALBRAITH (J.K. ROWLING)

CORMORAN STRIKE tom 1

„Kłamstwo nie miałoby sensu, gdyby prawda nie została uznana za niebezpieczną.” Alfred Adler

Miałam okazję poznać pierwszy tom serii o detektywie Cormoranie Strike, mimo że bardzo mi się podobał, za sprawą rodzinnych obowiązków, zmuszona zostałam do zastopowania znajomości z kolejnymi. Teraz przystąpiłam do poznania wszystkich przygód z udziałem tego bohatera, dlatego zdecydowałam się na odświeżenie znajomości z „Wołaniem kukułki”, przywołanie istotnych szczegółów. Znakomicie czułam się w powieści, fantastyczny styl narracji, pełen uszczegółowień, lekko prowadzący po scenariuszu zdarzeń, umiejętnie podkręcający smak intrygi, skupiający się na opisie kryminalnych nut i wprowadzający do fabuły znaczący wątek obyczajowy. 

Ciekawa kluczowa postać serii, z dramatyczną wojskową przeszłością i frapującymi akcentami teraźniejszości. Spotykałam w różnych odmianach historii detektywistycznych podobnie skonstruowanych bohaterów, jednak portret Cormorana Strike miał w sobie coś szczególnego, wrażliwego i bezwzględnego, ugodowego i stanowczego, pozornie niedbałego, ale mocno zdeterminowanego. Polubiłam jego asystentkę, Robin Ellacott wniosła wiele atrakcyjnych elementów do kryminału, podziwiałam pewność siebie, ambicję. zaradność i spryt. Postać, która może wiele namieszać w kolejnych partiach serii. Jako zgrabnie uzupełniający się duet, Cormoran i Robin przystąpili do wyjaśniania okoliczności śmierci światowej sławy modelki. John Bristow, prawnik i brat ofiary, zatrudnił Cormorana do wyjaśnienia sprawy. Policja oficjalnie zakwalifikowała tragedię jako samobójstwo, ale im głębiej badali dramatyczny incydent, tym więcej pojawiało się pytań i wątpliwości. Wiele się działo, zaskakujące obroty spraw, rodzinne tajemnice, wykluczające się tropy, nieprzewidywalne zajścia. Okazało się, że „szczęście ma zawsze swoje ciemne strony” (Horacy), które wcześniej czy później dadzą o sobie znać.

5.5/6 – koniecznie przeczytaj
kryminał, 452 strony, premiera 04.12.2013, tłumaczenie Anna Gralak
Książka wypożyczona z biblioteki.

sobota, 7 lutego 2026

POWRÓT DO NOWEGO JORKU

DETEKTYWKA W PODRÓŻY tom 2

NICKI GREENBERG

"Jedynym sposobem na oczyszczenie kogoś z podejrzeń jest znalezienie prawdziwego sprawcy.”

Wciągająca, barwna i trzymająca w napięciu powieść. W pewnym momencie złapałam się na spostrzeżeniu, że chociaż książka kierowana do młodego odbiorcy, powyżej dziewięciu lat, to intryga na tyle ciekawie skonstruowana i przedstawiona, że jako dorosła osoba chętnie i zajmująco za nią podążałam. Naprawdę mnie zaciekawiła. Wyśmienicie bawiłam się w interpretowanie zdarzeń, wyjaśnianie incydentów, snucie domysłów. Nicki Greenber znakomicie zakamuflowała tożsamość mordercy, wodziła czytelnika za nos, podsuwała mylne tropy. A w tym wszystkim, uwzględniała spokojny rytm dochodzenia do prawdy, w przeciwieństwie do szybko rozwijanej akcji. Podobał mi się retro klimat kryminału. Autorka dołożyła wszelkich starań, aby w miarę wiernie opisać wygląd Nowego Jorku pod koniec lat dwudziestych dwudziestego wieku. Strzelistych budowli wyrastających jak grzyby po deszczu, dobrej passy rozwoju artystycznego życia, w tym teatru, opery, jazzowych klubów, hotelowych restauracji i znaczących imprez modowych. Metropolię otaczał imponujący blask reklam, nigdy niegasnących świateł, wysublimowanej socjety, niewyobrażalnego bogactwa. Ale w tle odwołania także do prohibicji i segregacji rasowej.

Nadmieniam, że „Powrót do Nowego jorku” to drugi tom, pierwszy to „Detektywka w podróży”, jeszcze nie miałam okazji go czytać. Kluczowa postać serii, z jednej strony sympatyczna i nieustępliwa w prowadzeniu śledztwa, z drugiej strony nie zawsze spostrzegawcza i logicznie łącząca elementy układanki, a nawet z drobną skazą zazdrości, sumarycznie wywarła na mnie dobre wrażenie. Młoda pannica wiedziona ciekawością, kim jest truciciel i jak podsunął toksyczną substancję znanemu krytykowi kulinarnemu podczas przyjęcia w modnej restauracji, wydaje się nie cofać przed niczym. Wsparcie ma w przyjaciołach, każdy z nich coś ciekawego dokłada do kryminalnej historii. Interesująco rozwija się wątek ojca Pepper Stark, zwanego Kapitanem, i jego serdecznej przyjaciółki Emmy. W trakcie rozwoju scenariusza zdarzeń pojawia się obiecujący trop wymagający metodycznego podejścia, bez wyciągania pochopnych wniosków. Ale czy młodziutką detektywkę stać na podporządkowanie się wymogom? Będzie potrafiła podążać nie tylko za instynktem, ale również rozsądkiem, nie pakować się w tarapaty? Wiele dzieje się podczas powrotu do Nowego Jorku, podobnie jak w różnorodnym stylu narracji, od czasu do czasu podszytego humorem. Co było przyczyną całego zamieszania i próby morderstwa? Dlaczego wina spadła na wskazaną przez policję osobę? Czy faktycznie bogaci ludzie – ci naprawdę bogaci – żyją w innym świecie niż reszta z nas?

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura dziecięca, kryminał retro, wiek 9+, premiera 10.09.2025 (2022)
twarda okładka, 342 strony, format 14,5cm x 20,5cm
tłumaczenie Monika Wiśniewska
Tekst powstał w ramach współpracy z Szkrabajki.pl

wtorek, 13 stycznia 2026

GROBOWA CISZA

[PRZEDPREMIEROWO]

PROKURATORKA BRYGIDA BOCIAN tom 3

RYSZARD ĆWIRLEJ

"Czarny nos (psa) poruszał się miarowo, wciągając powietrze nasycone zapachami niedostępnymi dla człowieka. Widać było, że wywąchał coś interesującego, znacznie ciekawszego od pieszczot.”

Poznałam pierwszy tom serii („Granica możliwości”), bardzo żałuję, że przeoczyłam drugi ("Pocałunek Judasza"), koniecznie do nadrobienia, bo właśnie przeczytany trzeci, zatytułowany "Grobowa cisza", sprawił wiele przyjemności czytelniczej. Byłam pełna podziwu dla zgrabnie i logicznie skonstruowanej fabuły, wielowątkowej, z mocnymi intrygami, udanie zaciekawiającej i wciągającej. To nie był kryminał do błyskawicznego czytania, owszem niecierpliwego pochłaniania scenariusza zdarzeń, ale też do doceniania drobiazgowo i starannie odmalowanego tła, dzięki któremu wytworzony klimat pozwolił na przywrócenie wspomnień z mojej nastoletniości i wczesnej dorosłości.

Tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty drugi rok był punktem zwrotnym w polskiej rzeczywistości, przede wszystkim politycznej, gospodarczej i społecznej. Jak wiele się wówczas zmieniło, choć wciąż przy czepiających się przetrwania starych nawykach, przyzwyczajeniach i roszczeniach. Ryszard Ćwirlej znakomicie oddał ducha ówczesnych czasów, z jednej strony wyczekiwanych i pełnych nadziei przez ówczesne społeczeństwo, z drugiej perfekcyjnie mieszających prawdę z fałszem. Znaczące przemiany na szeroką skalę stwarzały doskonałe okazje do błyskawicznego wzbogacania się i zdobywania władzy, nie tylko w świecie przestępczym, i nie tylko przez sprytnych i dobrze poinformowanych. Powszechną tendencją okazało się zagnieżdżanie się na ciepłych posadach przez mniej zdolnych, ale łasych na kasę. Autor sugestywnie sportretował koktajl byłych pracowników milicji i aktualnych pracowników policji. Bohaterowie przekonywali profilami, postawami, zachowaniami i motywami. Ich bogactwo, różnorodność i barwność zdecydowanie na plus dla powieści. Żałowałam jedynie, że mały był udział w detektywistycznej historii kluczowej postaci serii, chciałabym ją bliżej poznać i cieszyć się solidniejszą znajomością.

Leśniczy przeglądający teren, po polowaniu zorganizowanym dla pracowników banku, odnalazł ciało postrzelonego człowieka. Policja miała kłopot z ustaleniem tożsamości ofiary. Pojawił się cynk o dużym transporcie alkoholu z Niemiec do Polski. To tylko początek ciągu krwawych i wysokoprocentowych zdarzeń na wielkopolskiej ziemi. Prokuratora i śledczy, zwłaszcza komisarz Mariusz Blaszkowski, nie mieli łatwo z prowadzeniem sprawy. Im głębiej w nią wchodzili, tym bardziej skomplikowana jawiła się w ich oczach. „Grobowa cisza”, cisza głośniejsza niż krzyk, to solidnie przygotowany kryminał, z intrygującym pomysłem na wielowątkową fabułę, szerokim spektrum bohaterów, przekonująco odmalowanym tłem historycznych przemian, wyostrzonym pazurem humoru. Dostarcza bardzo dobrej intelektualnej rozrywki, zwłaszcza dla czytelników ceniących zrównoważenie intrygi i akcji, wyrobiony i przystępny styl narracji, wyraziste opisy i nawiązania do niedawnej przeszłości Polski. Liczę na to, że prokurator Brygida Bocian będzie uczestniczyć w czwartym tomie w większej ilości scen, wypatrując wśród przestępczego świata kryminalnego kąska do upolowania, a może obrośnie w bardziej kolorowe obyczajowe pióra. Zerknij też na wrażenia po spotkaniu z "Ostatnią drogą" i "Brudną forsą", seria o Anecie Nowak

5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał, 446 stron, premiera 14.01.2025
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

poniedziałek, 5 stycznia 2026

POMARAŃCZKI KOMISARZA MONTALBANO

KOMISARZ MONTALBANO tom 4.7

ANDREA CAMILLERI

"Istnieje prawda procesowa, która biegnie równolegle do prawdy rzeczywistej. Ale te dwa tory nie zawsze prowadzą na tę samą stację.”

Kiedy w pośpiechu sięgałam po reprezentantów serii o komisarzu Salvo Montalbano, nie przypuszczałam, że wylosowałam tom 4.7, a tym bardziej, że czytelniczym łupem padnie szesnasty („Polowanie na skarb”, przedstawiony już na Bookendorfinie). Zorientowałam się jednak, że w serię mogę dowolnie wchodzić, bez konieczności trzymania się porządku numerycznego. „Pomarańczki komisarza Montalbano” zaskoczyły tym, że nie stanowiły powieści, ale zbiór opowiadań. Miniatury kryminalne wywołały dobre wrażenie. Poziom zagadek śledztw wymieszany, trafiały się zarówno wyśmienite i rewelacyjnie angażujące, jak i mniej wciągające, aczkolwiek z ciekawym pazurem pisarskim. Dwadzieścia detektywistycznych rebusów, każdy z innym pomysłem na fabułę, kilka z zadziornym i zaskakującym obrotem spraw finałowej odsłony.

Seria napadów na staruszki, morderstwo kobiety uprawiającej najstarszy zawód świata, mafijne porachunki, zlecenie na zabójstwo, zwłoki w opuszczonym bunkrze, symulowany wypadek, dziwaczne gromadzenie rzeczy, zszarganie opinii kobiety na forum publicznym, małżeńska zdrada, zatrucie gazem, karteczka w amforze z prośbą o pomoc, wpadnięcie pojazdu z pasażerami do przepaści, poszukiwanie oszusta finansowego, nietypowe zachowanie spacerowicza po plaży, tragiczne świadectwo przeszłości, brutalne zabójstwo kobiety w toalecie, znikające obwieszczenia o ślubach, ślepa miłość pełna pułapek, kradzież w sklepie. I jeszcze bardzo przewrotny utwór, z odwołującym się do pisarza bohaterem historii. Pomysłowość Andrei Camilleriego wydawała się czerpać z niezasychającego źródła. Opowiadania swobodnie mogłoby podlegać rozwinięciu w powieść. Jestem przekonana, że autorowi udałoby się sprawić, aby trzymały w napięciu, cieszyły sycylijskim klimatem, uwodziły otoczką osobowości postaci, lecz i krótkie formy okazały się atrakcyjnie i intrygująco pokręcone, wypełnione odpowiadającym mi dialogowym humorem i sarkazmem myśli kluczowej postaci.

Tytuł cechowała zwięzłość stylu narracji, klarowna i przekonująca. W moim odczuciu, chodziło nie tylko o przedstawienie ciekawej techniki dochodzenia do prawdy przez komisarza, korzystanie z intuicji, logiki i doświadczenia, ale również o wykazanie osobliwości zbrodni, powtarzalności cech natury człowieka skażonej wadami i łatwością w rozszyfrowaniu motywów zachowań, a nawet naiwności, głupoty i wiary w doskonałe morderstwo. Ponadto, opowiadania frapująco ukazywały różnorodne żarty życia grającego z nami znaczonymi kartami. Autor bawił odbiorcę odsłanianiem fałszu i demaskowaniem pozorów, włączał w snucie przypuszczeń, interpretowanie osobowości i wyciąganie wniosków. Odwoływał się do mocy klasycznej dedukcji. Miło spędziłam czas z naczelnikiem komisariatu w sycylijskiej Vigacie, cechującym się uporem w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych i dociekaniu prawdy bez względu na okoliczności i przeszkody, oraz osobliwym podejściem do podwładnych. Chętnie chwycę za kolejne tomy licząc na udany wieczór czytelniczy z dreszczykiem i humorem.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 308 stron, premiera 02.04.2025 (2007), tłumaczenie Stanisław Kasprzysiak
Książka wypożyczona z biblioteki.

środa, 31 grudnia 2025

RÓŻANIEC

PSEUDONIM GREK

"Coś niedobrego działo się w tym miasteczku. Znał siebie, wiedział, że nie odpuści, dopóki nie wyjaśni tych dziwnych zabójstw i zaginięć dzieci.”

Mocny, treściwy, typowo męski kryminał, bez patyczkowania się z bohaterami, z licznymi ofiarami. Intryga w konstrukcji zbliża się do horroru, wiele brutalnych scen i krwistych zakończeń życia. Mroczne wrażenie potęguje opis sytuacji na Ziemiach Odzyskanych zaraz po zakończeniu drugiej wojny światowej. Gwałty, rabunki, samosądy i zemsty na porządku dziennym, bez odpowiednich sił policyjnych, przy braku kwalifikacji i wyposażenia personelu posterunków. Przerażające tajemnice z wojennej przeszłości, psychopatyczne osobowości i ludzie próbujący zaprowadzić porządek w zachodnich miasteczkach Polski. Pojęcia bieli i czerni rozpływają się w odcieniach szarości, ale w nielicznych jednostkach trwa jeszcze etos zawodu policjanta. Porucznik Marcin Bury, przydzielony z Wrocławia do Wróblowic, natychmiast styka się z fałszywą uprzejmością. W aurze zapomnianych spraw zaginięć dzieci i kobiet odczuwa potrzebę poznania prawdy. Nie jest to łatwe ze względu na sprzeciw złowrogich sił. Trzydziestoletni stróż prawa nie poddaje się i dostrzega, że grożą mu wielkie konsekwencje. Czy kraj, który dopiero odzyskał wolność od niemieckich najeźdźców, został niemal całkowicie zniszczony przez okupanta, który unicestwił wiele milionów istnień ludzkich, jest w stanie przeciwstawić się złu kryjącemu się wewnątrz?

Autor ciekawie prowadzi fabułę, umiejętnie stopniuje napięcie i dorzuca incydenty. Jednak od połowy powieści czuję, że tracę więź z akcją i kluczową postacią. Po obiecującej pierwszej części, rozpoczętej mocnym uderzeniem zbrodni, coś zaczyna zmieniać się na gorsze i sprawiać, że przygoda z książką przestaje wydawać się tak atrakcyjna, jak na to liczę. Przełamanie z pozytywu na neutralność następuje po znikomo uzasadnionym prowadzeniu akcji na cmentarzu, bez refleksji zaangażowanych nad możliwymi ewentualnościami i konsekwencjami. Niektórzy bohaterowie wykazują się dobrymi intencjami, lecz prezentują toporne myślenie, sami ściągają na siebie kłopoty, wciągają w nie innych. Brakuje innych reprezentantów Wróblowic, wnoszących coś do scenariusza zdarzeń, współtworzących klimat małego miasteczka z tysiąc dziewięćset czterdziestego szóstego roku. Gospodyni Beata nie wystarczy, tym bardziej, że mocno obciążają ją kucharskie zadania. Wątek świeżo nawiązanej przyjaźni niepotrzebnie szybko przemienia się w gorące uczucie, nawet jeśli wziąć pod uwagę, że w czasach konfliktu wojennego ludzie nauczyli się szanować każdy dzień i brać z niego, ile się tylko da. Więcej zyskałby na dłuższej niewiadomej i niepewności. Niektóre śmierci niewiele wnoszą do „Różańca”. Przywołują elementy lubianego przeze mnie dreszczowca, lecz pozostaję wobec nich obojętna. Finałowa odsłona prezentuje się z pożądanym pazurem przewrotności i otwartej furtki do kontynuowania przygody.

3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 248 stron, premiera 02.01.2021
Książka wypożyczona z biblioteki.

wtorek, 30 grudnia 2025

POLOWANIE NA SKARB

KOMISARZ MONTALBANO tom 16

ANDREA CAMILLERI

"Kiedy stawia się dwa pytania jedno po drugim, to zawsze lepiej odpowiedzieć najpierw na to drugie, żeby ułatwić w ten sposób odpowiedź na pierwsze."

Specyficzna przygoda czytelnicza, niby na poważnie, niby z humorem, wymieszana nastrojowo. Czytelnik w wielu momentach wybucha śmiechem, ale i wkracza w makabryczny mroczny klimat. Dialogi naładowane osobliwym dowcipem, w którym można pozytywnie zatracić się. Generalnie, odbiorca powieści albo wbija się w żarty autora i wyczekuje kolejnej scenki z zabawą językiem, albo nie do końca przekonuje się do niego. Moje pierwsze spotkanie z serią, zatem wobec kontrastowych odczuć, nie wyrabiam sobie zdania, czy bardziej jestem na plus, czy na minus, choć delikatnie skłaniam się ku pierwszemu.

Pozornie luźny rodzaj kryminału może mnie zaskakiwać i przekonywać, tym bardziej, że zbrodnia prawdziwie odmalowana. Mam zamiar sięgnąć po inny tom, aby odpowiedzieć na pytanie, czy to coś dla mnie na częstsze spotkania. Fabuła zgrabnie toczy się, lecz nie można powiedzieć, że mocno trzyma w napięciu. Doświadczony miłośnik kryminałów stosunkowo szybko orientuje się w tożsamości czarnego charakteru, ale nie ma podstaw wnioskować odnośnie motywów zbrodni. Może również poczuć lekkie znużenie prezentacją intrygi, przeciąganą wewnętrznymi dialogami kluczowej postaci, mało sprytnymi przemyśleniami i dość miałką finałową odsłoną.

Na początek powieści, mieszkańcy miasteczka Vigata zmierzają się z nadciąganiem czegoś mocno niepokojącego. Para staruszków wpada w religijną fiksację i zaczyna strzelać do ludzi. Później, rzucone komisarzowi Montalbano osobiste wyzwanie, w postaci koperty z zagadkowym wierszykiem, pozornie mało znaczącą tajemniczą grą, z każdym incydentem przeradza się w coś złowróżbnego i przerażającego. Na dokładkę, porwana zostaje młoda dziewczyna. Dramaturgia zdarzeń przyspiesza akcję fabuły i ratuje szare komórki Montalbano. „Polowanie na skarb” wypełnia wieczór czytelniczy mieszanymi odczuciami, trochę przeciw i trochę za. Wyczekuję większego sycylijskiego klimatu, ale może tylko w tym tomie go brakuje.

3/6 – w wolnym czasie
kryminał, 208 stron, premiera 20.07.20018 (2010), tłumaczenie Maciej Brzozowski
Książka wypożyczona z biblioteki.

sobota, 27 grudnia 2025

SKRUCHA

RINO CARLSEN tom 3

FRODE GRANHUS

„Wszystko, co złe, da ci jedno życie mniej.”

Dłuższą chwilę trwało zanim nawiązałam nić porozumienia z książką. Wydawało się, że raczej mnie nie wciągnie, koszmarna sprawa a ja nie czułam towarzyszących jej emocji. Przeszkadzał styl narracji, lekko dostrzegalny brak przejrzystej wykładni, nawet jeśli czasem frapująco nabierał jednocześnie bezpośredniości i barwności. Jednak im bardziej zagłębiałam się w scenariusz zdarzeń i kryjące się w nim zaskakujące obroty spraw, im bardziej zaczęłam rozumieć, czym kierował się autor, dlaczego celowo rozdzielał odczucia od tego, co się działo, tym bardziej mi się podobało. 

Frode Granhus zbudował niezłą logicznie konstrukcję incydentów i interpretacji. Rozpisał fabułę na dziesięć dni, z czego połowa była zaledwie rozgrzewką przed tym, co czekało czytelnika. A to, co działo się w środku misternej ułożonej zagadki mieszaniny prawdy i fałszu, sekretu i kłamstwa, rozciągało się na niemal trzydzieści lat. Przekonywało mnie wielokierunkowe rozpatrywanie tego, co miało miejsce w obecnych czasach i co zdarzyło się w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Nie do końca satysfakcjonowały portrety postaci, i o dziwo, nie stojących po stronie zła, ale trzymających się dobra. Sierżant Guro Hammer, specjalizująca się w rozpatrywaniu spraw powiązanych z przemocą wobec dzieci, raziła upartością i trzymaniem się jednej koncepcji. Główny bohater serii, policjant Rino Carlsen, sprawiał wrażenie powściągliwego w myślach i wyjątkowo dociekliwego, ale bez charyzmy i energii. Mylne wyobrażenia o osobach mogły powstać w wyniku z nieznajomości wcześniejszych tomów, konsekwencje wejścia w środek serii, zatem przygody czytelnicze do szybkiego nadrobienia i ewentualnej weryfikacji opinii.

„Skrucha” to kryminał o specyficznym rysie, norweskim klimacie, złożonej intrydze, wykazujący tendencję do ujawniania kart w grze przypuszczeń z czytelnikiem w ostatnich rozdziałach. Bodo, miasto położone na północ od koła podbiegunowego, z ciekawą przemysłową historią, niestety należącą już do przeszłości, było świadkiem tragedii, porwania sześciolatki. Rino i Guro zostali przydzieleni do śledztwa w sprawie. Szybko okazało się, że wiele podobieństw łączyło obecne zniknięcie dziewczynki z dwoma przypadkami sprzed dwudziestu siedmiu lat, incydentami w odstępie zaledwie kilku miesięcy, z których jedno skończyło się śmiercią. Wydawało się, że dojście do prawdy będzie trudne, a może nawet niemożliwe. Pozostało zdać się na intuicję, ale czy nie sprowadziła na manowce? Czy odnaleziono klucz do rozwiązania zagadki uprowadzenia? Jak z schematycznych faktów można było dostrzec i stworzyć wzór? Spotkanie z powieścią sprawiło, że poczułam się zmotywowana, aby poszperać w zasobach bibliotecznych za innymi przygodami czytelniczymi, które wyszły spod pióra Frodego Granhusa.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 336 stron, premiera 15.02.2018 (2014), tłumaczenie Maria Gołębiewska-Bijak
Książka wypożyczona z biblioteki.

sobota, 20 grudnia 2025

SZTORM

AUGUST STRINDBERG tom 1

KRISTINA OHLSSON

„Ten, kto bez przerwy poluje, sam staje się ofiarą.”

Ciekawy kryminał, nie trzyma mocno w napięciu, jednak wciąga na tyle, by dobrze się zrelaksować. Fabuła uwzględnia rozbudowane obyczajowe wątki. Kristina Ohlsson oferuje czytelnikowi kilka perspektyw spojrzenia na bieg zdarzeń. Od strony kluczowej postaci serii, czyli byłego finansisty Augusta Strindberga, policyjnych służb, z głównym udziałem Marty Martinsson, szesnastoletniego chłopaka Karla, pamiętnika zaginionej kobiety. Zgrabnie przeplata sceny z bohaterami powieści, dużo opisów i emocji. Akcja rozgrywa się w stosunkowo szybkim tempie, lecz śledztwo niekoniecznie szybko posuwa się do przodu. Podoba mi się, że autorka stawia na to, aby wiele się działo w teraźniejszości, przygotowuje materiał pod różne interpretacje zachowania osób, ubarwia intrygę odwołując się do przeszłości sprzed trzydziestu lat. 

Atrakcyjnie wybiera miejsce akcji, zachodnie wybrzeże Szkocji, z zatoczkami, fiordami, klifami i rybackimi domkami. Wiatrami i deszczem przynoszącymi ponurość i świadectwo potęgi natury. Niewielkimi miejscowościami, często z garstką ludzi, w których wszyscy bardzo dobrze się znają i wszystko o sobie wiedzą. I domem, omijanym szerokim łukiem przez społeczność, z koszmarną historią zbrodni sprzed trzech dekad, niczym raną, która nie chce się zagoić. Teraz Kungshamn opanowuje poczucie nadciągającego nieszczęścia, po chwili w niewyjaśnionych okolicznościach znika lubiana przez wszystkich nauczycielka. Prasa rozdmuchuje temat do granic możliwości. Czy Agnes pada ofiarą umyślnego przestępstwa, a może ucieka na własne życzenie? Według poszukujących, zagadka nie ma sobie równych. Czy w końcu nastąpi przełom w śledztwie? Zerknij na inne książki Kristiny Ohlsson, przedstawione na Bookendorfinie, rewelacyjne kryminały z serii o Martinie Bennerze ("Zagadka Sary Tell", "Pojedynek z diabłem"), reprezentantkę serii kryminalnej z kobiecą rolą główną ("Ostatnia sprawa Fredriki Bergman").

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 528 stron, premiera 17.04.2025 (2020), tłumaczenie Ewa Wojciechowska
Książka wypożyczona z biblioteki.

poniedziałek, 8 grudnia 2025

DOMEK DLA LALEK

PIETER VOS tom 1

DAVID HEWSON

"Czasami człowiek podejmuje decyzje. Czasami życie podejmuje je za niego.”

Bardzo lubię powieści kryminalne i sensacyjne, znakomicie relaksuję się przy nich po naukowej literaturze. Dużo ich czytam, naprawdę dużo, i wciąż nie mogę nadziwić się, że co jakiś czas trafiam na wyjątkową lekturę w tych gatunkach literackich, o której nie mam pojęcia, chociaż staram się uważnie śledzić nowości wydawnicze. I tak właśnie jest z „Domkiem dla lalek”. Książka przypadkowo wypożyczona z biblioteki, wydana przeszło dziesięć lat temu, znakomicie wpisuje się w moje gusta czytelnicze, lecz nie wiem dlaczego minęłyśmy się. Najważniejsze, że w końcu na nią trafiłam, gdyż niesamowicie wciągnęłam się. Odczułam potrzebę poszukania innych tytułów z twórczości Davida Hewsona.

„Domek dla lalek” wydał się intrygującą przygodą czytelniczą. Nie tylko ze względu na barwną i złożoną fabułę, ciekawą i nieschematyczną postać kluczową, frapująco rozwijane wątki i zagadki kryminalne, elementy starej i dobrej sensacji, ale też indywidualny klimat Amsterdamu. Miałam wrażenie poznawania ciekawej esencji egzystencji miasta, a nie tylko turystycznej perspektywy. Przemieszczałam się po ulicach, zaglądałam w mroczne strefy, przyglądałam się życiu zwykłych mieszkańców, w otoczeniu kanałów, kamienic, muzeów, kawiarni, czerwonych latarni, tulipanów i rowerów. W takim otoczeniu pojawił się słynny eks policjant, czterdziestoletni Pieter Vos, złamany niewyjaśnieniem sprawy zaginięcia córki. Kiedy w podobnych okolicznościach inscenizacyjnych zniknęła nastoletnia córka zastępcy burmistrza, komisarz policji nakłonił dawnego podwładnego do zajęcia się sprawą. W śledztwie, u boku Vosa, pierwsze szlify zawodu w wielkim mieście zbierała dwudziestoczteroletnia Laura Bakker. Bohaterka drugiego planu podkręcała powieść. 

Przyglądałam się czterem dniom splątanym brudnymi politycznymi sekretami, biznesowymi pułapkami podziemnego świata i policją postawioną w trudnej sytuacji. Hewson znakomicie rozlewał zło w mieście, podtrzymywał niedopowiedzenia w scenariuszu zdarzeń, rozmywał zbliżenia do prawdy, skracał czas na rozliczenia między postaciami. Nie potrafiłam wczuć się w relację Pietera z dawną życiową partnerką, matką zaginionej szesnastolatki Anneliese. Również rola w intrydze zdetronizowanego bandziora Theo Jansena wydawała się mało prawdopodobna, chociaż w zgodzie z duchem bossa kierującego się własnym kodeksem etycznym. Zaskoczyło mnie odkrycie tożsamości czarnego charakteru. Popieram stwierdzenie, które pojawiło się w książce, zdrowi psychicznie ludzie trzymają się od polityki z daleka.

5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał, 446 stron, premiera 18.02.2015 (2014), tłumaczenie Ewa Penksyk-Kluczkowska
Książka wypożyczona z biblioteki.

sobota, 15 listopada 2025

MÓJ DZIADEK – GENIALNY DETEKTYW

MASATERU KONISHI

„Wszystko, co dzieje się na świecie, to opowieści. Piękne, bo zmyślone. I rzeczywistość, i kryminały, i science fiction… Teatr też.”

Znakomicie bawiłam się przy tej przygodzie czytelniczej. Miała w sobie wszystko to, czego oczekiwałam po tego typu literaturze. Jednocześnie zaskoczyła wieloma elementami, kilkoma wprawiła w zachwyt, a stylem narracji oczarowała. Masateru Konishi dotykał czułych strun ludzkiej duszy, wyzwalał wiele emocji, wskazywał na odczuwanie jako wartość nadrzędną życia. Zadziwiające, jak bardzo wrażliwie opowiadał o trudnej i wyniszczające chorobie utraty pamięci, zarówno dla osoby nią dotkniętą, jak i dla bliskiego. 

Pośród długiego cienia rzucanego przez Alzheimera pokazał, że nawet najmniejsza część chwili, godziny, dnia, warta jest docenienia i szczególnej uwagi. Poprzez przedefiniowania szarych komórek na szkarłatne w otoczce pasji odtwarzania opowieści kryminalnych, ukazywał, że właściwe podejście do zagadnień demencji wbrew pozorom daje wolność kreatywnego tworzenia i satysfakcji z artystycznego podejścia do mrocznych zagadek. Starszy pan, uwikłany w dewastujący proces zaniku funkcji, cierpiący na realistyczne złudzenia, niespodziewane halucynacje, zaburzenia świadomości, jednak nie tracił zdolności poznawczych, nagromadzonej wiedzy, a jego intelekt wydawał się nietknięty. Jak to możliwe, że omamy wynikały z logicznego rozumowania dowiecie się, kiedy zajrzycie do książki. Historia niesamowicie was wciągnie, w szczególny sposób umili wieczór, natchnie do ponownego czytania wielu książek, klasyki i nie tylko, zdominowanych przez detektywistyczną zagadkę.

„Mój dziadek – genialny detektyw” oferował nie jedną, ale kilka skomplikowanych zagadek do rozszyfrowania. Autor przypominał czytelnikowi kryminalne motywy, nawiązywał do najczęściej pojawiających się, natychmiast oddziałujących na wyobraźnię i zmuszających do znalezienia własnej odpowiedzi na zagmatwany scenariusz zdarzeń. Nie tyle logiczny test umysłu, szukanie wyjaśnień zbrodni, co odnajdywanie fundamentalnych błędów i tworzenie alternatywnej opowieści prowadzącej ku prawdzie. Wszystko w wyjątkowo ładnym stylu i z więcej niż odrobiną dobrego humoru. Zagadka zamkniętego pokoju, znikająca ofiara, czysta dedukcja, bohater widmo, nagłe zwroty interpretacji, różne możliwe scenariusze, rozwiązanie pozostawione odbiorcy, bezpieczny kryminał o kluczowej postaci. Miłośnicy kryminału natychmiast odnajdą się w tym, przywołają z pamięci tytuły będące reprezentantami wymienionych podkategorii. 

Masateru Konishi stworzył coś, co przyciągnie koneserów detektywistycznych zagadek, ale także zaciekawi osoby stroniące dotąd od takiej rozrywki. Przywoływał sławne dzieła twórców kryminału, fenomenalnie wplatał ich klimat w fabułę, a przy tym niczego nie narzucał, nie oczekiwał ich znajomości, tylko delikatnie inspirował do poznania lub ponownego spotkania z nimi. Nie zwlekajcie, sięgnijcie po powieść, dostarczy wielu kryminalnych emocji, wzbogaci oryginalną perspektywą spojrzenia na wyjątkową więź między dziadkiem i wnuczką, wprowadzi w świat japońskiej kultury, oczaruje subtelną romantyczną nutą melodyczną, a w finale zbliży do kluczowych postaci mocną sensacją. Generalnie, miałam wrażenie, że obserwuję sen głównej bohaterki, sposób poradzenia sobie ze stopniową utratą jaźni i szczególnej obecności bliskiej osoby, dajcie znać, czy podchwyciliście szczególny rys metafizyczności, czy mu się poddaliście, jak na niego zareagowaliście, jestem bardzo ciekawa.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał, 256 stron, premiera 24.09.2025 (2023), tłumaczenie Dariusz Latoś
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl