Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helen Fields. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helen Fields. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 grudnia 2020

WYMIARY WINY

H.S. CHANDLER (HELEN FIELDS)

"Przez kilka chwil nic innego nie miało dla niej znaczenia. Nikt inny nie istniał. Była bezpieczna przed światem. Znów miała nad wszystkim kontrolę."

Początkowo książka zapowiadała się wyśmienicie, mocno trzymała w napięciu, przywarłam do stron z uwagą i zaangażowaniem. Jednak im głębiej w nią wchodziłam, tym więcej elementów mnie uwierało. Przede wszystkim łatwo rozszyfrowałam, ku jakim rozwiązaniom kieruje się scenariusz zdarzeń. Rozumiem motywy autorki, co chciała przekazać, dlaczego wybrała taką, a nie inną dosadność, lecz nie wszystkie silne uderzenia, które miały mną wstrząsnąć, zabrzmiały zgodną melodią przemocy i brutalności. Najmniej zajmującym okazał się wątek Lottie i Ellisa, od pierwszej sceny ich poznania wysunęłam domysły, co się może kryć za relacją obu bohaterów. Zatem odpadł w niecierpliwym poznawaniu jeden z głównych wątków powieści. Wyczuwałam drażniąca naiwność i płytkość kobiety, a także ciemny cień rzucany przez osobowość mężczyzny. Wiem, czemu miało służyć zestawienie tych postaci, ale uważam, że można było je zobrazować mniej bezpośrednio. Przebieg rozprawy sądowej znacznie odbiega od realności, co zmniejszyło przyjemność rozrywki. Doceniam pomysł na fabułę, uwzględnienie istotnych przekazów, lekki styl narracji. Odbiorcy nieprzywiązujący wagi do prawdopodobieństwa zdarzeń, będą bardziej zadowoleni niż ja.

H.S. Chandler podrzuca materiał do przemyśleń w zakresie prawnej i moralnej sprawiedliwości. Ukazuje, jak z pojedynczych migawek wglądu w czyjeś życie, można stworzyć fałszywy ogólny obraz, jak osoba o wiarygodnej reputacji, ciesząca się powszechnym szacunkiem i uznaniem, zdolna jest przeobrazić się pod wpływem wewnętrznych demonów i psychicznych deformacji. Czterdziestolatka z premedytacją zabija męża, z zadziwiającym spokojem powiadamia policję i czeka na jej przyjazd. Sprawą interesują się media i opinia publiczna. Maria od razu przyznaje się do winy, ale motywy skrywa w ciszy. Po kilku miesiącach rozpoczyna się proces, poznajemy jego uczestników, niektórych z bardzo bliska. Stopniowo odkrywamy prawdę, przekopujemy się przez warstwy kłamstw, oszustw i manipulacji. Tylko pozornie wiadomo, komu bezsprzecznie przypisać winę. A może odpowiedzialność za tragedię rozkłada się między bohaterami?

4/6 – warto przeczytać
thriller prawniczy, 438 stron, premiera 12.11.2020 (2019), tłumaczenie Marcin Sieduszewski
Książkę „Wymiary winy”zgarnęłam z półki „kryminały” w księgarni TaniaKsiążka.pl

piątek, 28 kwietnia 2017

PERFEKCJONISTA Helen Fields

INSPEKTOR CALLANACH tom 1

"Rozłożył na stole skoroszyty z aktami zaginionych. Życie ponad stu kobiet zostało zredukowane do krótkich podsumowań."

Wahałam się, czy sięgać po tę książkę, otwierać kolejny cykl, jednak decyzja na tak, okazała się celnym strzałem do tarczy polowań na wciągające zaczytanie. Powieść mocno trzyma w napięciu, sporo w niej elementów thrillera, intensywnie angażuje czytelnika w rozwiązywanie skomplikowanej detektywistycznej zagadki. Sprytnie wykreowana i ciekawie przedstawiona intryga kryminalna, w mocnych uderzeniach, brutalnych odniesieniach, przerażających aspektach ludzkiego okrucieństwa i bezwzględności. Zajmujące wątki psychologiczne związane z prymitywną naturą człowieka, zgubną zatwardziałością i pryncypialnością, izolowaniem się od społeczeństwa, tragicznymi doświadczeniami z dzieciństwa, mogącymi rzutować na poważne zawirowania w postrzeganiu świata i własnej pozornej wyjątkowości.

Cykl zapowiada się obiecująco, nie tylko w aspekcie zmyślnej kryminalnej intrygi, ale również z uwagi na wiele ciekawych wątków pobocznych, choćby z prywatnego życia głównego bohatera i jego policyjnej partnerki Avy Turner. Inspektor Luc Callanach to wyrazista, przekonująca i nieszablonowa postać, z owianą tajemnicą przeszłością, stojąca przed nowymi wyzwaniami i zadaniami, nie kryształowo czysta, jednak trzymająca się dobrych wartości i podstawowych standardów. Przyznam, że jeszcze do końca nie odkryłam wszystkich cech osobowości Luca, niektórymi zachowaniami potrafił mnie pozytywnie zaskoczyć, zaś inne potwierdzały, że drzemie w nim nieco mrocznej natury. Były pracownik Interpolu, po popadnięciu w niełaskę w oczach przyjaciół i przełożonych, decyduje się nadać życiu nowy początek, opuszcza Francję i wraca do Szkocji, w której spędził pierwsze lata dzieciństwa. Podejmuje posadę w edynburskim wydziale śledczym, w mieście, w którym pomimo jego wielkości, starej i nowej architektury, mieszanki ras i kultur, prężnej gospodarki i bogatej historii, wciąż panuje małomiasteczkowa atmosfera.

Niemal natychmiast musi zaangażować się w rozwikłanie bardzo zagadkowego morderstwa znanej prawniczki Elaine Buxton. Sprawca działa brutalnie, z niezwykłą precyzją i wyjątkową skrupulatnością, wydaje się całkowicie panować nad wyglądem ofiary i scenografią miejsca zbrodni. W krótkim czasie ginie kolejna kobieta sukcesu, tym razem wielebna Jayne Magee. Wszystko wskazuje, że obu porwań dokonała ta sama osoba, wyłania się zbyt wiele podobieństw, podstawionych w formie trofeów dowodów, aby uznać okoliczności za przypadkowe. Oboma wydarzeniami szybko interesują się media, morderstwa wyraźne naznaczają krajobraz lokalnej społeczności. Zwyczajne ścieżki śledcze napotykają ślepy mur, a do tego w sprawę włącza się kontrowersyjna i irytująca postać profesora Edwina Harrisa, psychologa kryminalnego, mającego jakby zbyt dużo do powiedzenia. Co ciekawe, wnikamy również w osobne dochodzenie prowadzone przez Avy Turner, dotyczące porzucania noworodków w miejskim parku.

5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał, 400 stron, premiera 23.02.2017, tłumaczenie Jacek Ratajski
Książkę "Perfekcjonista" zgarnęłam z półki "nowości". :)