Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wanda Szymanowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wanda Szymanowska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 listopada 2016

CIAPEK Wanda Szymanowska 313/2016

"Nieznajome ręce odpięły pieska od przydrożnego słupa, otuliły ciepłem ramion i wełnianego szala."

Mocno wzruszająca opowieść o zmiennych losach szaro-burego pieska, tak bardzo pragnącego bliskości człowieka, jego ciepłego brzmienia głosu, pieszczot, głaskania, przytulania. Silna potrzeba bycia kochanym, ale też obdarowania kogoś lojalną miłością. Wspaniale znaleźć wymarzony dom, w którym ma kto z psem bawić się, wychodzić na długie spacery, a miska zawsze jest pełna. Autorka z wyczuciem i w interesujący sposób uświadamia młodym czytelnikom, że zwierzęta nie mogą być zabawkami w naszych rękach. To żywe stworzenia, tak jak ludzie, obdarowane uczuciami i ciepłymi serduszkami. Decydując się na przygarnięcie psa do domu trzeba najpierw starannie zastanowić się, czy faktycznie jesteśmy w stanie zapewnić mu właściwą opiekę, poświęcić uwagę, zrozumieć potrzeby, ponieważ w tym właśnie wyraża się najmocniejsze w świecie kochanie. Pies nie powinien być prezentem podarowanym pod wpływem impulsu czy chwilowego kaprysu. Zaproszenie go do czyjegoś domu powinno wiązać się z rozwagą, odpowiedzialnością i empatią.

Historia dzielnego Ciapka poruszy każdego małego czytelnika, nauczy właściwego podejścia do pupilów, uczuli na ich oczekiwania. To pomoc dla rodziców, których dzieci tak bardzo dopominają się o posiadanie pieska. W obrazowy sposób pokazuje dobre strony psiej miłości, ale też gotowości człowieka do zobowiązań w długim czasie. A przecież, jeśli tylko bardzo pragnie się, wszystko można zorganizować, aby otrzymywać i dawać bezwarunkową miłość. Duża czcionka umożliwia nieco starszym dzieciom samodzielne czytanie, a ilustracje do pokolorowania wspaniale wzmacniają przekaz ciepłej opowieści. Książeczka mogłaby znaleźć się w każdej dziecięcej biblioteczce, mądra i emocjonalna propozycja czytelnicza. Mam przeświadczenie, że przydałaby się także niektórym dorosłym czytelnikom, być może mniej byłoby bolesnych psich losów na świecie. W naszym domu od zawsze jest miejsce i serdeczność dla psiaka ze schroniska, kilku już takich psich generałów towarzyszyło nam w życiu. Czytając książeczkę moje dzieciaki nabrały przeświadczenia, że odpowiednio opiekują się czworonożnymi członkami rodziny, najwierniejszymi przyjaciółmi człowieka.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura dziecięca
data premiery: 18.09.2016

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce. :)

sobota, 23 lipca 2016

CZERWONE SZPILKI Wanda Szymanowska 199/2016

"Nowe życie miało po prostu zapach rumianku i nagietka z lekką nutą rozmarynu".

Bardzo spodobała mi się ta część trylogii, tak jak się spodziewałam, to właśnie w niej główna bohaterka, po wielu życiowych perypetiach i bolesnych doświadczeniach, zdaje się łapać szczęście w swoje ręce. To już nie jest podporządkowana i bierna osoba, a energiczna, przedsiębiorcza i uśmiechnięta pięćdziesięciolatka, która potrafi głośno upomnieć się o swoje, z całą determinacją walczyć o należne od życia prawa. Autorka ciepło i wrażliwie ukazuje przemianę Antoniny w pewną siebie kobietę. Odpowiadają mi celowe niedomówienia w narracji, które niezwykle przyjemnie jest wypełniać własnymi przypuszczeniami i wyobrażeniami. Wspaniałe zakończenie, niby zaskakujące, a jednak nie za bardzo, bez zbędnych egzaltacji i uniesień, ale za to z całą realnością i prawdopodobieństwem zaistnienia. Wiele w tej powieści inspiruje do refleksji, optymistycznego spojrzenia na świat, radosnej wiary w uśmiech losu i szczęśliwe zbiegi okoliczności. Trzeba im jedynie trochę pomóc, aby trafiły pod właściwy adres.

Indywidualny i zabarwiony dobrym humorem styl pisania, ciekawe i interesujące postaci, intrygujące wydarzenia, wiele emocji, a wszystko wsparte kolorytem polskiej wsi i mentalnością jej mieszkańców. Zakochałam się w pierwszym zdaniu książki, wyzwoliło ono we mnie sympatyczne spojrzenie w przeszłość, wiele wspaniałych wspomnień i niezapomnianych chwil. "Czerwone szpilki" wnoszą pozytywną energię, przekonanie, że warto podjąć trud dotarcia do właściwej życiowej przystani. Czasami trzeba odważyć się i z całą stanowczością odciąć od bolesnych i raniących wydarzeń, wbrew przeciwnościom losu budować nowe życie, stopniowo wypełniać je szczęściem i spełnieniem. Właściwa droga zawsze wiedzie poprzez poznanie samego siebie, szczerość w przyjętym systemie wartości, szacunku wobec własnych pragnień i marzeń. Trochę mi żal, że to już koniec trylogii, że nie spotkam się więcej z sympatyczną Tosią, nie poznam jej dalszych losów. Jednak radośnie zapuszczam wodze fantazji i snuję własne domysły, co jeszcze może spotkać tę sympatyczną kobietę. Książka idealna na wieczorne zaczytanie, odciągnięcie uwagi od szarości dnia codziennego, jako dobry relaks, dawka optymizmu i źródło ciekawych przemyśleń.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa

Data premiery: 19.05.2016

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce. :)

piątek, 22 lipca 2016

NIEBIESKIE SANDAŁY Wanda Szymanowska 198/2016

"Nie chce wspominać młodości. To, co najważniejsze, przegrała. Z tego, co wygrała, nie zawsze potrafiła się cieszyć."

"Niebieskie sandały" to druga odsłona życia Antoniny, bohaterki poznanej wcześniej w "Zielonych kaloszach". Kobieta po nieudanym małżeństwie, coraz lepiej radzi sobie we wpasowywaniu się w nową rzeczywistość, mobilizowaniu sił do walki o szczęście. Realizuje pragnienie wyjazdu do ciepłego kraju, przyciągającego odmiennością kulturową i wspaniałymi obietnicami spełnienia. Dni wypełnione ciekawymi przygodami, zabawnymi sytuacjami, nawiązywaniem nowych znajomości, pomagają leczyć rany duszy. Tosia już niemal całkowicie uporała się z bolesną przeszłością, teraz skupia się na poszukiwaniu własnej tożsamości. Pozwala sobie na szczyptę szaleństwa i wakacyjnego luzu, potwierdzając indywidualność, odświeżając kobiecość i odmładzając myśli. Zielone kalosze zamienia w niebieskie sandałki symbolizujące kolejny rozdział jej życia. Ale czy okażą się one wygodne i trwałe? Czy pójdzie za głosem serca, podda się nastrojowi chwili i miejsca? A może zdecyduje się posłuchać rozsądku i podszeptów intuicji?

Lektura na udany wieczór, swobodny czytelniczy relaks, wyciszenie i odseparowanie od własnych kłopotów. Ciekawe spostrzeżenia, ciepła i przyjemna narracja, sympatyczny nastrój i naturalny humor. Fabuła potwierdza, że sami jesteśmy odpowiedzialni za swój los i w naszych rękach leży siła zmiany kursu przeznaczenia. Jeśli pozwolimy innym decydować za nas, nie będziemy do końca szczęśliwi i w pełni usatysfakcjonowani życiem. Pokonywanie trudności wzmacnia, wyzwala chęć udowodnienia sobie i światu, że panujemy nad swoim życiem, zdobywamy niezależność, wytwarzamy szczery i prawdziwy obraz własnego ja. Antonina, to interesująca postać, przechodząca metamorfozę, popełniająca błędy i pomyłki, ale również wykazująca się dużą rozwagą i bystrością. Interesująco śledzi się jej losy, kibicuje poszukiwaniu szczęścia, dostrzeganiu go w najdrobniejszych czynnościach dnia codziennego, celebrowaniu picia aromatyzowanej herbaty, smakowaniu miejscowych przysmaków, długich spacerach po plaży, nawiązywaniu przyjacielskich znajomości, wyłapywaniu uśmiechów na twarzach dzieci napotykanych na ulicy. Chętnie sięgnę po ostatnią część trylogii zatytułowaną "Czerwone szpilki".

4/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa

Data premiery: 02.11.2015

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce. :)

Początek formularza

czwartek, 21 lipca 2016

ZIELONE KALOSZE Wanda Szymanowska 197/2016

"Dróżka ciągle była rozmięknięta i błotnista... Zielone kalosze bardzo ułatwiały pokonywanie drogi."

Czasami życie daje tak popalić, że pozostaje jedynie ratować się ucieczką, w zaciszne miejsce, gdzie nikt nas nie zna, niczego od nas nie oczekuje, a swoją historię możemy zacząć pisać od nowa. Odmiana działa niezwykle kojąco, nowe znajomości nabierają promiennych barw, spokojny tryb codziennych czynności przynosi ukojenie, osiągamy wewnętrzną stabilizację i chłodniejszym okiem spoglądamy na bolesne doświadczenia z przeszłości. Stopniowo stajemy się kimś, kim od zawsze chcieliśmy być, lecz nigdy sobie na to nie pozwoliliśmy. Wolność bez psychicznych kajdan, narzuconej cudzej woli, toksycznych relacji i nieustannego podporządkowania własnych potrzeb marzeniom i pragnieniom innych. Cudowny stan oswobodzenia, zrozumienia i akceptacji siebie. Wspaniale rodzące się poczucie własnej wartości, odnalezienia tożsamości i miejsca na ziemi. Pojawiający się uśmiech w sercu i duszy, nadzieja i siła do walki o lepsze jutro.

Antonina, po trzydziestu latach nieudanego małżeństwa, odcina się od niesatysfakcjonującego życia, opuszcza miasto i wyjeżdża na wieś. Jedyne ogniwo łączące ją z przeszłością to ukochana córka Marysia. Zaczyna porządkować nie tylko wynajęty dom, ale przede wszystkim swoje myśli. Sprawia jej radość swobodny bieg wydarzeń, podejmowane bez przymusu decyzje, często pod wpływem impulsu, brak konieczności planowania i łamania złożonych sobie obietnic. Nawiązuje przyjaźń ze Stenią, energiczną i serdeczną mieszkanką wsi, również mocno doświadczoną przez los. Czy życie na wsi okaże się dla Tosi lekiem na bolączki zranionej duszy, okazją do poznania siebie, dostrzeżenia piękna w drobnych aspektach życia? Ile potrzeba czasu, aby mroczna przeszłość odeszła w zapomnienie? W jaki sposób codzienne dni nabiorą upragnionego kolorytu i pogodnego wyczekiwania na uśmiech losu? Czy dotknie upragnionego szczęścia?

Powieść idealna na wieczorne wyciszenie, poprawienie nastroju, zdystansowanie się do własnych problemów. Bardzo ciepła, sympatyczna i wciągająca narracja. Fabuła wypełniona interesującymi wydarzeniami. Sporo zaskakujących rozwinięć wątków, ciekawych postaci opisanych z naturalnym humorem. Cieszę się, że autorka zaproponowała takie właśnie zakończenie, świetnie komponujące z klimatem pierwszego tomu. Wiele krzepiących myśli, że warto walczyć o siebie w każdym wieku i każdego dnia, nigdy nie jest za późno na odważne zmiany, nawet jeśli wiązałyby się z zaczynaniem wszystkiego od nowa. Należy pozwolić sobie na luksus prawdziwego spełnienia, a nie akceptować jego marny substytut. Najtrudniej zrobić pierwszy krok, jednak to właśnie on jest najbardziej znaczący. Do pełnego szczęścia jeszcze długa droga, podążanie nią, w świadomie wybranym kierunku, sprawia wielką przyjemność i czystą radość w sercu.

4/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa

Data premiery: 15.03.2014

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce. :)