EUGÈNE SUE
"Tak, ma przyjaciół, których niebezpiecznie jest spotkać wieczorem na wybrzeżu, nocą w lesie albo w górach po zachodzie słońca.”
Krótka powieść, zaledwie 130 stron, zatem mało przestrzeni na rozwinięcie wątków i przygotowanie gruntu pod szerszą przygodę, za to wystarczająco, aby nadać jej awanturniczy klimat. Akcja dynamicznie rozwija się, a każdy rozdział przynosi zaskakujący obrót spraw. Kondensacja zmiany nastawienia wobec postaci i zdarzeń, naprzemiennego odwracania ról dobra i zła, mnożenia fałszywych bytów, cechuje sprawny warsztat pisania. Książka sprzed stu osiemdziesięciu trzech lat, traci na oryginalności z perspektywy współczesnego czytelnika, w końcu to niemal dwa wieki, różne epoki, jednak niezaprzeczalnie stanowi coś wielce intrygującego w swoich czasach. Ciekawie rozpisana przygoda, mnożące się tajemnice, egzotyczny klimat, morskie podróże, wyspa ze ściśle strzeżonym zamkiem i osobliwi mieszkańcy. To zaledwie elementy tła fabuły, podobnie jak ostrzeżenia, niebezpieczeństwa, dzikie wycie i przygnębiające milczenie, albo wysokie pionowe grafitowe skały, przerażająca przepaść i podziemny loch, miejsca akcji podatne na podkręcenie wyobraźni odbiorcy opowieści.
Eugène Sue zręcznie manipuluje napięciem i niepewnością, śmiało podgrzewa atmosferę lęku, udanie używa narzędzi portretowania postaci. Główny bohater, Croustillac, wywodzący się z ubogiej rodziny szlacheckiej, wesoły awanturnik, beztroski poszukiwacz przygód, balansujący na granicy prawa, wpada w sidła pułapki, którą sam na siebie zastawia poprzez śmiałą i ryzykowną obietnicę. Misjonarz Griffon z głęboką wiarą pomocy ubogim, kiedy tylko się pojawia, sprawia, że rzeczy przybierają zadziwiający obrót. Sinobroda, młoda trzykrotna wdowa, nadzwyczaj bogata, wyjątkowo strzeżona przez korsarza, łowcę dusz i ludożercę, owiana przerażającymi legendami w oczach mieszkańców wyspy. Ścieżki losów wykreowanych osób przecinają się wielokrotnie i zaskakująco. Autor stawia nie tylko na przygodę, rozpoczynającą się pod koniec tysiąc sześćset dziewięćdziesiątego roku, licznych bohaterów z sekretami i zleceniami, ale również na obraz kolonialnego świata, jasną i mroczną mentalność ludzką, niezmienną pomimo różnorodnych okoliczności i upływu wieków. Wszystko rozwija na tyle, na ile pozwala mu objętość książki, żałuję, że nie więcej i głębiej. Odbieram „Czarcie wzgórze” jako szkic potencjalnie obszernej wciągającej opowieści, jak w przypadku „Tajemnic Paryża” (prezentowałam na Bookendorfinie), jednakże spójny i atrakcyjny, w sam raz na wieczór w aurze tajemniczej awanturniczej przygody.
3.5/6 – w wolnym czasie
powieść awanturnicza, klasyka, 128 stron, premiera 18.06.2025 (1842), tłumaczenie anonimowe
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz