sobota, 22 sierpnia 2026

PISANE KRWIĄ

OLE VIK tom 4

JØRGEN JÆGER

"Twarde drzewo potrafi się złamać jak zapałka, gdy wiatr dmucha naprawdę mocno, a giętkie przechyla się i prostuje, kiedy wichura minie.”

Przygodę z lensmanem Ole Vik zaczęłam od końca. Nie miałam świadomości, że to seria i natknęłam się akurat na czwarty tom. Każdą odsłonę można czytać niezależnie w aspekcie zagadki kryminalnej, zaś w sferze obyczajowej lepiej podążać tropem właściwej kolejności. Inspiracją do napisania książki stały się prawdziwe wydarzenia. Autor uwzględnił odpisy wzbudzających grozę listów z pogróżkami od szaleńca i prywatny dramat jego rodziców. „Pisane krwią” spodobało mi się, zwłaszcza, że lubię norweski klimat kryminałów, stawiających na coś więcej niż czystą intrygę, nawiązujących do istotnych aspektów współczesnego stylu i kultury życia. Miałam czas na śledzenie zagadki w scenariuszu zdarzeń, ale i na zastanowienie się nad poruszanymi zagadnieniami z tła powieści. 

Spokój miasteczka wywrócił się do góry nogami, gdyż starannie przygotowane akcje zabójstw mroziły krew w żyłach i wprawiały ludność w zatrwożenie. Przerażająco dobrze przemyślane zabójstwa utrudniały pracę śledczych, pojawiały się wciąż nowe pytania. Policjanci krążyli wokół tych samych informacji i próbowali dopasować elementy mrocznej układanki, jedne pasowały od razu, inne dopiero z czasem, pozostałe wymagały dłuższego okresu, by odsłonić wierzchnią stronę. Ole Vik skupiał się dokładnie na tym dochodzeniu, w danym momencie tylko jednym zajmował się, dlatego brakowało mi towarzystwa kontynuowania rozpoczętych śledztw. Taka jednotorowość docierania do prawdy nie urozmaicała powieści. Dodatkowo, niemrawość śledztwa mogła zawieść czytelników oczekujących dynamicznych rytmów, zwłaszcza, że pewne aspekty powinny wcześniej zaistnieć w podejrzliwości lensmana. Zdarzały się mało realne incydenty, przyspieszały finałową odsłonę, lecz nie wybrzmiewały prawdopodobnie. „Pisane krwią”, mimo kilku zastrzeżeń, wywołało dobre wrażenia czytelnicze, wpasowało się w słuchanie książki i jednoczesne wykonywanie innych czynności, chętnie sięgnę po wcześniejsze tomy.

4/6 – warto przeczytać
kryminał, premiera 01.06.2023 (2007)
tłumaczenie Iwona Zimnicka, lektor Paweł Paprocki
audiobook, Word Audio Publishing International, godziny 7 godzin i 36 minut

5 komentarzy:

  1. ❤️ „Pisane krwią” brzmi jak kryminał z odpowiednim, mrocznym norweskim klimatem, a przy tym porusza tematy wykraczające poza samą zagadkę. Cieszę się, że mimo kilku zastrzeżeń lektura dała Ci dobre wrażenia i że masz ochotę poznać wcześniejsze losy Ole Vika. 😊 Czasem rzeczywiście warto zacząć serię od końca, żeby potem z jeszcze większą ciekawością wrócić do początku! 📚❄️

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co piszesz, "Pisane krwią" ma dokładnie to, za co lubi się norweskie kryminały - gęstą, mroczną atmosferę i historię, która porusza ważne tematy, a nie tylko skupia się na zbrodni. Super, że mimo małych zastrzeżeń zostawiła po sobie dobre wrażenie. I to, że chcesz poznać wcześniejsze sprawy Ole Vika, to najlepsza rekomendacja! Czasami warto zacząć nie po kolei - wtedy powrót do początku smakuje jeszcze lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Komentarz

    Brzmi interesująco, szczególnie przez ten norweski klimat i inspirację prawdziwymi wydarzeniami. Trochę szkoda, że śledztwo momentami było zbyt niemrawe i pojawiły się mało prawdopodobne rozwiązania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi interesująco, ale dla mnie jakoś za mroczno i ten tytuł, tyle krwi....

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach te skandynawskie kryminaly :) - Ciekawa jestem, w jaki sposob wybierane sa tytuly - ten jest niesamowicie mocny

    OdpowiedzUsuń