sobota, 2 marca 2019

NIGDY CIĘ NIE OPUSZCZĘ J.L. Butler

"Kiedy doświadcza się kilku poważnych wzlotów i upadków, człowiek zaczyna tęsknić za przewidywalnością."

Wielka szkoda, że rewelacyjnie zapleciona intryga thrillera popsuta została irytującym klimatem obyczajowej opowieści. Tak jak bardzo wkręciłam się w kryminalną odsłonę powieści, tak za nic nie mogłam przełknąć miałkiej romansowej historii. Uproszczone i spłycone nuty obsesji miłości, oparte na wytartym schemacie bogatego samca alfa i uległej kobiety, zafascynowanej nie tyle jego intelektem, co ciałem.

A przecież kluczowa postać powieści jest wykształconą osobą, odnoszącą znaczące sukcesy w zawodzie prawnika, może nieco zakompleksioną, ale znającą własną wartość. Nie wystarczy napisać, że gorące uczucie, którym obdarza kochanka ją zaślepia, ono ją całkowicie zmienia, skazuje na bezmyślność i marionetkowość. Rozumiem przesłanie płynące z jej skomplikowanej osobowości, dwubiegunowej choroby, ale żeby być aż tak niezdecydowaną i pełną sprzeczności osobą, to już sobie nie wyobrażam. Francise Day ma trzydzieści siedem lat, a wciąż sama do końca nie wie, ani czego chce i pragnie, ani co będzie dla niej dobre i słuszne. Sprowadza na siebie kłopoty, podejmuje irracjonalne decyzje, pozbawione logicznego wyjaśnienia i sensu. Profesjonalizm wyciekł z jej repertuaru szybciej niż można było się spodziewać. Mam wrażenie, że nawet sama główna bohaterka była zdezorientowana i zaskoczona skalą naruszenia moralnych wzorców i etycznych zasad zawodu. Przyznam, że trudno było mi zrozumieć skalę jej głupoty i egoizmu.

Romansowe odcienie thrillera nie wybrzmiewały przekonująco, ale za to pomysł na intrygę uznaję za ciekawy i zajmujący. Wielokrotnie łapałam się na tym, że snuję frapujące przypuszczenia i dokonuję złożonych interpretacji. Detektywistyczna zagadka, wcale nie tak łatwa do rozwikłania w ostatecznej odsłonie, choć kilka jej elementów jest przewidywalnych na wczesnym etapie książki, nieoczekiwane zwroty akcji, nieźle mieszające w scenariuszu zdarzeń, podkręcające napięcie, a także pakiet tajemnic i sekretów, pozornie pozostających w ukryciu, a jednak domagających się ujawnienia i rozgryzienia. Dobrym kąskiem okazały się też echa traum przeszłości, determinujące charakter, postawy i zachowania bohaterów. Jeśli lubicie klimat ponurego i zalanego deszczem Londynu, również odbierzecie to jako atut powieści. Zamęt i destabilizacja panują w życiu Fran po pojawieniu się klienta Martina Joya, geniusza finansowego, prezesa prężnie działającej firmy. Z każdym dniem mroczna atmosfera zagęszcza się, tu już nie chodzi o zawirowania na pewnym etapie życia, ale o równowagę psychiczną, poczucie bezpieczeństwa i ratowanie kariery.

3.5/6 - w wolnym czasie
thriller, 382 strony, premiera 13.02.2019 (2018), tłumaczenie Sara Manasterska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse.

25 komentarzy:

  1. Tytuł mnie mocno odstrasza noty też ale może w wolnym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  2. O nie
    Ostatnio mam za dużo tych romantycznych wątków, rozciągniętych, rozcieńczonych i nielogicznych, więc pomimo dobrej intrygi raczej sobie podaruje. Wątek obyczajowy pewnie również by mnie drażnił.

    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne motto jak na dzień dzisiejszy dla mnie, bo akurat jestem wkurzona...
    Tytuł książki bardzo zdecydowany...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo! Zapowiadało się ciekawie, niestety widzę ze nie ma na co czekac. A szkoda 😞

    OdpowiedzUsuń
  5. Słabiuteńko jakoś, poczekam na coś lepszego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam swój egzemplarz i szczerze liczę, że bardziej przypadnie mi do gustu, ale któż to wie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie przepadam, gdy autor buduje ciekawą akcję i nagle wplata wątki romantyczne w takim natężeniu, jaki nie pasuje do fabuły.

    OdpowiedzUsuń
  8. Thriller plus romans to nie jest moje ulubione połączenie, więc na razie odpuszczę. Może kiedyś, jak nic pod ręką ciekawszego nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niedawno ta powieść do mnie przybyła, więc zapewne lada dzień stanie się moją lekturą :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Tytuł zachęcał ale widzę, że jednak szału nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tytuł brzmi ciekawie, a recenzja zwięzła i fachowym językiem napisana.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie mimo wszystko ten tytuł bardzo interesuje i mam na niego wielką chrapkę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj w tym temacie zapewne nie wytrzymałbym zbyt wielu stron ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tam wolę ransidła 😉 bo są bezpieczne i ta część książki by mi się podobała, bo ja Jakoś nie przepadam za thrillerami.

    OdpowiedzUsuń
  15. Akurat tą przeczytam w wolnej chwili z czystej ciekawości

    OdpowiedzUsuń
  16. Psychologiczny kryminał - to gatunek którego jeszcze nie czytałam ale z Twojego wpisu wnioskuję, że warto

    OdpowiedzUsuń
  17. Całkowicie zgadzam się z pierwszym zdaniem - sama lubię przewidywalność, daje mi poczucie bezpieczeństwa. Nagłe "zwroty akcji" sprawiają, że czuję się zagubiona i bezradna, a w efekcie też nieszczęśliwa...

    OdpowiedzUsuń
  18. Tytuł mnie bardzo zaciekawił ale Twoja nota trochę odstarszyła i co tu teraz zrobić?

    OdpowiedzUsuń
  19. Tytuł zachęca ale treść odstrasza...
    Mój blog: www.dajsiezlapacksiazce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie, trillerów zdecydowanie nie lubię. Tym bardziej nie siegnę po tą książkę, jeśli Twoja opinia jest średnia

    OdpowiedzUsuń
  21. Tytuł jak z jakiegos horroru lub mocnego thrillera :() mnie nie zainteresował

    OdpowiedzUsuń
  22. Po twoim opisie sądzę, że postać jest przerysowana. Autor chciał dobrze, ale sytuację ratuje ta intryga o której piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam czasem wrażenie, że niektóre książki na siłę pcha się w schemat thrillera, tylko po to, aby powieść lepiej się sprzedała. Jak widać, nie zawsze to wychodzi. Ta książka do mnie nie przemówiła.

    OdpowiedzUsuń