Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 lutego 2026

DZIKI, MROCZMY BRZEG

[PRZEDPREMIEROWO] 

CHARLOTTE MCCONAGHY

„Trauma żyje w zwierzętach tak samo jak w kolejnych pokoleniach ludzi.”

Mega satysfakcja czytelnicza. Książka wciągnęła mega intensywnie, i co warto podkreślić, z wielu perspektyw. Od strony intrygującej fabuły, trzymającej w napięciu, subtelnie rozwijającej wątki, umożliwiającej prawdzie wypłynąć na powierzchnię oceanu uczuć. Również ze względu na szalenie przekonujące uchwycenie piękna przyrody. Nie nastawiałam się na typowy thriller, byłam uprzedzona o oryginalności powieści, a i tak mocno zaskoczyła na plus. Nie potrafiłam wskazać, czy bardziej zaangażowałam się w zdumiewające bogactwo fauny i flory, tylko pozornie opuszczonej przez naturę wyspy, czy w złudnie zwyczajną historię ludzi czasowo na niej przebywających. 

Z radością poruszałam się po stronach książki, chłonęłam słowa i przekazy, śledziłam wzory narracji autorki, ale co dla mnie bardzo cenne w przypadku przygód czytelniczych, tworzyłam własną przestrzeń przeżywania w trakcie odbioru opowieści. Zachwycałam się solidnymi umocowaniami scenariusza zdarzeń do egzystencji naturalnych mieszkańców skrawka lądu i człowieka. Odkrywałam i analizowałam wiele stycznych, węzłów zależności, wzorów zachowań, skrajnych postaw i odczuć. Charlotte McConaghy wrażliwie i z wyczuciem oprowadzała po łamiącej serce i poddającej w wątpliwość prawo istnienia gatunku ludzkiego, historii wyspy, po tym, co teraz się z nią działo, i jaka jawi się jej przyszłość. 

Jednolicie brzmiały ważne ekologiczne przesłania, nienachalne i niebezpośrednie, jednak nakłaniające do pochylenia się nad cennymi świadectwami istnienia, nawet najmniejszym ziarenkiem życia. Doskonałość ekosystemu wyspy, zadziwiające fakty o nim, krążąca wokół prawda, że nie ma życia bez innego życia, śmiało przebijały się do mojej świadomości. Smucił kontrast tego, co wyspa oferowała światu z pazernością człowieka, toksycznym wpływem na środowisko, bezwzględnym wyborem własnego gatunku.

Autorka przebiła się przez mój pancerz wyboru niedostrzegania wielu spraw powiązanych z ochroną natury, bym nie musiała cierpieć poprzez obrazy i słowa, ze względu na niemoc dokonywania znaczących zmian. Uruchomiała najgłębsze pokłady mojej wyobraźni i obudziła wrażliwość na krzywdę wyrządzaną przez człowieka przyrodzie. Z bólem czytałam chociażby o pingwinach i wielorybach, tym bardziej, że w trakcie lektury z zachwytem dostrzegałam detale ich piękna i dzikości. Podobało mi się, że McConaghy zastosowała prostolinijność i przenośnię w stwierdzeniu, że to co dajemy światu, po jakimś czasie wraca do nas, często zwielokrotnione. 

Uważnie przyglądałam się życiu walczącemu na wyspie otoczonej oceanem w sztormowych okolicznościach, szarpanej przez potężne zrywy wiatru, lodowatą wodę i wszechobecny piasek. Miejsce odcięte od świata, w ekstremalnych warunkach pogodowych, w promieniu wielu tysięcy kilometrów bez żadnego lądu, z najbliższą daleką sąsiadką Antarktydą. Delektowałam się klimatem izolacji, braku możliwości wezwania pomocy, trzymania się życia z uporem godnym podziwu. To także niesamowity klimat powietrza gęstego od niespokojnych duchów zmarłych, obecności śmierci tak bliskiej, na wyciągnięcie ręki, walki o każdy ruch i oddech.

Pisarka intrygująco obrazowała to, co działo się z czteroosobową rodziną, kiedy ocean wyrzucił na plażę umierającą kobietę. Ojciec i trójka dzieci, żyjący na wyspie obiekcie dziedzictwa światowego UNESCO, pilnujący Światowego Banku Nasion ONZ, mierzą się nie tylko z twardymi warunkami środowiska, ogromną stratą z przeszłości, ale również z tym, co nieznajoma kobieta wnosi w ich życie. Dziewięciolatek Orly, zamiłowany w wiedzy o przyrodzie, siedemnastoletnia Fen, pływająca niczym podwodne zwierzę, osiemnastoletni Ralf, z siłą młodego mężczyzny. I otaczający ich opieką Dominic, narzucający ojcowskie spojrzenie na świat i rolę człowieka, starający się trzymać rodzinę w całości. A Rowan, kobieta cudem ocalała podczas sztormu, stopniowo upewniająca się, że coś było nie tak na wyspie, krok po kroku starająca się dociec prawdy, przyjąć udział w niebezpiecznej grze pozorów. 

Autorce udało się z jednej strony w bezpośredni i szczelnie przylegający do pamięci i emocji postaci, z drugiej okrężny i przeskakujący nieistotne szczegóły, sposób przedstawić bieg spraw. Sukcesywnie docierałam do źródeł kłamstw, odsłon prawdy i nadrzędnej obiektywności. Poddałam się stylowi narracji, plastycznemu i surowemu jednocześnie, wnikającemu w czytelniczą duszę, przenoszącemu wprost na Shearwater, z latarnią i stacją badawczą. Niezwykła podróż do dzikiej przyrody i w mroczną naturę człowieka, do piękna egzystencji i cudów miłości, świadomej odpowiedzialności i poświęcenia. Wiele mogłabym jeszcze pisać o "Dzikim, mrocznym brzegu", ale pozostawiam wam radość i satysfakcję z odkrywania kolejnych perspektyw przeżywania opowieści. 

6/6 – rozkosz czytania
thriller, literatura obyczajowa, 332 strony, premiera 12.11.2025
tłumaczenie Katarzyna Bażyńska-Chojnacka
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

niedziela, 8 lutego 2026

BLIZNA

ANTONIA SCOTT (prequel tom 0.5) 

JUAN GÓMEZ-JURADO

"Rzeczy, które najbardziej nas przerażają, zwykle najbardziej nas fascynują.”

Początkowo wydawało mi się, że powieść spełni moje oczekiwania, gładko poniesie klimatem thrillera, wciągnie w niepokojąca intrygę, dostarczy wielu satysfakcjonujących wrażeń. Niestety, im dłużej spędzałam w niej czas, tym bardziej się do niej zrażałam. Najbardziej drażniło zachowanie kluczowych postaci, on geniusz i nieudacznik, ona ogarnięta zemstą, której źródło wypływało z dzieciństwa. Autor nie miał złego pomysłu na fabułę, wiele się działo, jednak trudno było wczuć się w przebieg zdarzeń. Ogromne nieprawdopodobieństwo incydentów, zaskakująco infantylna postawa bohaterów, udział policji w niewiele wnoszących zrywach, to znaczące zastrzeżenia.

Rozumiałam próbę skrajnego kontrastowego zespolenia Irini i Simona, ale nie przekonało mnie. Motywy postępowania były klarowne, ale sfera emocjonalna i podejmowane na jej podstawie decyzje już zdecydowanie nie. Uczestnictwo Arthura w tle akcji wniosło ciekawy element do fabuły, lecz nie został w pełni wykorzystany. Przyznam, że nie czułam niepewności podczas poznawania książki, było mi obojętne, co się z kim stanie, czy sprawiedliwość dostanie swoją rolę, albo czy zburzone zostaną stare prawa i ustanowiony nowy porządek przestępczości. Nie natrafiłam na nic oryginalnego w powieści, powielane po wielokroć pomysły, słabe umocowanie psychologiczne postaci, mało zaskakujących obrotów spraw. „Blizna” mnie zawiodła, szybko zapomnę o niej, dłużej we wspomnieniach utrzymają się poprzedniczki serii („Reina Roja. Czerwona Królowa”, „Loba Negra. Czarna Wilczyca”, "Rey Blanco. Biały król"). 

3/6 – w wolnym czasie
thriller, 476 stron, premiera 15.02.2024 (2015), tłumaczenie Barbara Bardadyn
Książka wypożyczona z biblioteki.

sobota, 17 stycznia 2026

REY BLANCO. BIAŁY KRÓL

ANTONIA SCOTT tom 3 

JUAN GÓMEZ-JURADO

„Żeby pociągać za sznurki marionetki, musisz przywiązać je do własnych palców. I pewnego dnia może się okazać, że marionetka też zaczyna za nie pociągać.”

Po obiecującym, atrakcyjnym pod względem intrygi, bohaterów i klimatu, pierwszym tomie („Reina Roja. Czerwona Królowa”), spotkałam się z drugim („Loba Negra. Czarna Wilczyca”), który nie był zły, ale lekko rozczarował niewykorzystaniem drzemiącego w nim potencjału. Przeszłam do trzeciego tomu „Rey Blanco. Biały Król”, a ten zapewnił bardzo udany wieczór czytelniczy. Im głębiej wchodziłam w powieść, tym rósł entuzjazm wobec mocno pokręconej intrygi, zapętlonej w miejscach, czasach i postaciach, trzymającej w szachu wyobraźnię czytelnika, bawiącej się w kotka i myszkę, grę dla odbiorcy o mocnych nerwach. Scenariusz zdarzeń naładowany dobrą sensacją, zarówno od strony biegu akcji, jak i psychologicznej. Było ostro, brutalnie i bezwzględnie, z całą mocą szantażu, nienawiści i zemsty. Wyjątkowo szczelne zapętlenie wątków wyszło historii na dobre. 

Autor udowodnił, że każdy element z układanki całej serii miał ogromne znaczenie, kiedy patrzyło się nie tylko z perspektywy kolejnych odsłon, ale wszystkich razem wziętych. Zadziwiające, jak wiele udało się wprowadzić do fabuły humorystycznych akcentów, łagodzących nieco podróż w mroku ludzkich myśli i dających chwilę wytchnienia od zbrodni. Thriller podszedł mi, wyścig bohaterów z czasem w osobliwie marionetkowym świecie, sprawiedliwość jako prawda w ruchu, gra, w której wszyscy przegrywają a powinno wygrać coś wyjątkowego, wiara w drugiego człowieka, niezłamana lojalność, szczerość przyjaźni i wolność decyzyjna. Ale czy tak się stało? Jak wielką trzeba mieć odwagę, aby stawić czoło prawdzie, całkowicie zmieniającej wszystko, co wie się o sobie samym? Czy krzywdę, jaką wyrządzają słowa, zdolna jest naprawić cisza? Komu przypada bronić tych, którzy bronią nas? Będzie mi brakować kobiety, która obdarzona była nieziemską inteligencją, umiejętnością dostrzegania tego, czego nikt inny nie potrafi zrobić, ale również jej sympatycznego, niesamowicie zdeterminowanego detektywistycznego partnera.

5/6 – koniecznie przeczytaj
thriller, 506 stron, premiera 23.08.2023 (2020), tłumaczenie Barbara Bardadyn
Książka wypożyczona z biblioteki.

piątek, 9 stycznia 2026

LOBA NEGRA. CZARNA WILCZYCA

ANTONIA SCOTT tom 2

JUAN GÓMEZ-JURADO

"Skazujemy wilka nie ze względu na jego naturę, lecz ze względu na to, jak go postrzegamy.” Farley Mowat

Drugi tom serii thrillerów o Antonii Scott nie przykuł mnie do fotela z niecierpliwością poznawania, gorszy niż pierwszy. Może dlatego, że pomimo odmiennej fabuły, schemat prowadzenia historii nie był już zaskakujący. Tym niemniej, warto podkreślić, że wiele działo się w powieści, a im bardziej się rozwijała, tym głębiej wchodziła w starą dobrą sensację, maksymalny bieg wrzuciła w finałowej odsłonie. 

Zagadka kryminalna została zadana już na początku opowieści. Długo stała w tle i pozostawała nierozwiązana. Siedem miesięcy po akcji z pierwszego tomu, odnaleziono zwłoki kobiety w madryckiej rzece Manzanares. Ciało nie podsuwało żadnego tropu, ani odnośnie tożsamości zmarłej, ani okoliczności śmierci. Poznany w pierwszym tomie („Reina Roja. Czerwona Królowa”) osobliwy duet śledczych, aby wywiązać się z powierzonej przez Mentora misji, musiał podążać tropem hiszpańskiej mafii. Odszukać ciężarną kobietę, na którą wydano wyrok i przystąpiono do szybkiego wykonania. W niebezpieczeństwie znalazł się również jej mąż, rosyjski biznesmen.

Niektóre elementy powieści zgrabnie toczyły się, inne nie zachwycały, okazywały się mało przekonujące. Bohaterowie, zwłaszcza Antonia, utracili część blasku, sprytu i zadziorności. Jako funkcjonariusze tajnej europejskiej organizacji, prowadzącej działalność ocierająca się o nielegalność, tym razem wykazywali się niesatysfakcjonującą skutecznością. Czy faktycznie zemsta bierze się z nienawiści, a nienawiść jest czymś namacalnym, czymś, czego można użyć jako broni? Mimo mankamentów, książka przyjemnie wypełniła wieczór czytelniczy, trochę dreszczyku, więcej sensacji, klimat przestępczego świata, walki dobra ze złem, ale wymieszanej goryczą i poczuciem braku końca. Na razie, robię przerwę od serii, by odpocząć od niej, później z większym entuzjazmem podejść do trzeciej odsłony.

4/6 – warto przeczytać
thriller, sensacja, 520 stron, premiera 28.06.2023 (2019)
tłumaczenie Barbara Bardadyn
Książka wypożyczona z biblioteki.

piątek, 2 stycznia 2026

REINA ROJA. CZERWONA KRÓLOWA

ANTONIA SCOTT tom 1

JUAN GÓMEZ-JURADO

„Życie to tylko rozbłysk między dwiema nieskończonymi ciemnościami.” 

Przygoda czytelnicza nie z najwyższej półki, ale z górnych już tak. Wprowadza w przyjemny klimat thrillera, dreszczowca z elementami ciekawie zaprojektowanej sensacji, rozgrywanego w szybkim pulsie akcji. Nietuzinkowa bohaterka to mocny atut powieści. Antonia Scott, z jednej strony obdarzona niezwykłymi umiejętnościami, wyjątkowo wysokim wskaźnikiem inteligencji i doskonałą pamięcią, z drugiej targana poczuciem winy i zadziwiającą biernością wobec otaczającej rzeczywistości. W procesie jej głębokiej izolacji od ludzi zaczyna coś zmieniać się za sprawą skrzyżowania zawodowego losu z Jonem Gutiérrezem, inspektorem policji zawieszonym w obowiązkach z tytułu fałszowania dokumentów, preparowania dowodów, utrudniania śledztwa i nielojalności zawodowej. Autor barwnie i przekonująco oddaje wybrnięcie z nie lada kłopotów.

Po przegranym głośnym procesie medialnym Jon funkcjonuje z wydaje się nieodwracalnie zszarganym wizerunkiem publicznym. Niespodziewanie otrzymuje osobliwą propozycję od Mentora. Wówczas poznaje wyjątkową młodą kobietę, która uratowała dziesiątki osób, choć nie nosi broni i odznaki, z którą przychodzi mu prowadzić zagmatwane nieoficjalne śledztwo. W La Fince, superluksusowym madryckim osiedlu dla milionerów zazdrośnie strzegących prywatności, odnaleziono zwłoki syna prezeski największego banku w Europie. Ciało nastolatka pokazuje, że został zamordowany bez skrupułów i ze szczególnym okrucieństwem. Miejsce pozostawienia zwłok zostaje dziwacznie zainscenizowane. Sprawa ma wiele pomieszanych nici prowadzących na manowce, tylko kilka ku prawdzie. Postaci muszą pamiętać, że kiedy jakaś umowa wydaje się zbyt dobra, żeby mogła być prawdziwa, muszą domyśleć się reszty. Czy udaje się dotrzeć do prawdy i ustalić tożsamość szaleńca? Pierwszy tom zapowiada atrakcyjny i wciągający cykl spotkań, chętnie biorę się za kolejne, kryminalne sekrety z dreszczykiem zaskakują i przyciągają.

4.5/6 – warto przeczytać
thriller, sensacja, 538 stron, premiera 26.04.2023 (2018), tłumaczenie Barbara Bardadyn
Książka wypożyczona z biblioteki.

niedziela, 14 grudnia 2025

KOŚCI PROROKA

AŁBENA GRABOWSKA

„Natura ludzka jest zawsze i wszędzie mniej więcej jednakowa.” 
Agatha Christie

Dotychczas wysoko oceniałam książki autorki, chętnie po nie sięgałam ze względu na ciekawie odmalowane klimaty i nasączenie emocjami, pomagał również historyczny rys i magiczne nuty („Lady M”; seria „Alicja w Krainie Czasów” – „Czas zaklęty”, „Czas opowiedziany”; seria „Stulecie winnych” – „Ci, którzy przeżyli”, „Ci, którzy walczyli”, „Ci, którzy wierzyli”). „Kości proroka” nie przekonały mnie, nie tego oczekiwałam, nie tak wyobrażałam sobie przygodę czytelniczą. 

Szalenie drażniła główna bohaterka, nie dało się z nią wytrzymać, totalny chaos w głowie, emocjonalna huśtawka, nieprzystosowanie do życia w rzeczywistości. Margarita Nowak nie wiedziała czego chce, jak się zachować, co mówić, jak patrzeć perspektywicznie, a nawet, co to znaczy miłość. Wątek romantyczny właśnie z jej winy stracił na blasku i cieple, prawdziwości i szczerości, żal było Dimityra. Miałam wrażenie, że świat kluczowych postaci kręcił się bardziej wokół jedzenia niż śledztwa. Rozumiałam, że autorka chciała jak najwięcej przemycić do powieści akcentów z kuchni bułgarskiej, ale wprowadzanie ich do scen, które nie na tym miały polegać, raziło nadmiarem. Ogólne i pobieżne śledztwo zasługiwało na większą oprawę i profesjonalizm. Przydałoby się mniej debatowania w oparach amatorstwa. Jak na thriller, mało było napięcia i niecierpliwości poznawania. Co do biblijnych opowieści, trochę zanudzały, lecz to subiektywne odczucie, inni czytelnicy mogli być w większym stopniu zainteresowani tematyką.

A co mi się podobało? Złożoność fabuły pod względem ścieżek czasowych. Ałbena Grabowska prowadziła czytelnika po scenariuszu zdarzeń z pierwszego wieku, dwunastego wieku i czasów współczesnych. Intrygująco przeplatała rozgrywające się wątki, zgrabnie łączyła nici wspólnych zależności i interpretacji. Do scenariusza zdarzeń włączyła kilka zaskakujących obrotów spraw, choć całość łatwa było wydedukować. Podobał mi się bułgarski rys nadany powieści, skierowanie w miejsca ciekawe lub szczególne, oprowadzanie po kulturze codzienności i mentalności narodu, sięgnięcie po historyczne akcenty. Z entuzjazmem, jakkolwiek to zabrzmi, przyjęłam szczególną brutalność morderstwa, oprawę wizualną złożenia zwłok i tajemnicę skrywaną za dziwaczną mieszanką języków i symboli wyrytych na skórze ofiary. Miejsce złożenia zwłok nietypowe.

Współczesność, czerwcowy dzień, teatr antyczny w Płowdiwie. Znaleziono sprofanowane nagie zwłoki mężczyzny, biznesmena z Warszawy, dawnego posła i działacza społecznego. Na zaproszenie bułgarskiej policji z Polski przyjechała Margarita, aby pomóc w śledztwie. Pierwszy wiek naszej ery, pojawienie się Nauczyciela, chrześcijańskiego proroka, prowadzącego uczniów do Jerozolimy. Dwunasty wiek naszej ery, wędrówka bogomiłów do Konstantynopola ze skarbami bractwa. Trzeba nadmienić, że Ałbena Grabowska przygotowała szeroką bazę, aby na jej podstawie przygotować przygodę dla czytelników, wyobrażam sobie, że zajęło to sporo czasu i trudu. Szkoda, że nie przełożyło się na ekscytację i entuzjazm wobec prezentacji złożonej intrygi. 

3/6 – w wolnym czasie
thriller, 488 stron, premiera 09.09.2025
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

czwartek, 25 września 2025

JEZIORO TRUMIEN

URSZULA KUSZ-NEUMANN

„Gra pomiędzy ludźmi nigdy nie ma końca.”

Niesamowite wrażenia czytelnicze, niczego nie mogłam być pewna, co chwilę zaskakujące zwroty akcji, a dynamika scen mocno trzymała w niecierpliwości poznawania. Urszula Kusz-Neumann sprawiła, że szczelnie przywarłam do książki i oderwałam się dopiero w finalnej odsłonie. Bardzo mi się podobało, nie spodziewałam się, że dam się omotać akcji, mocno wciągnąć się w atrakcyjny scenariusz zdarzeń. Autorka na wysokim poziomie prowadziła z odbiorcą grę interpretacji i przypuszczeń. Pełna niuansów historia. Kiedy zaczynałam układać w głowie najbardziej prawdopodobny ciąg przeszłości i teraźniejszości, okazywało się, że nie miałam racji. Poszłam błędną ścieżką domysłów, dałam się złapać w sidła pułapek dowodów i wyjaśnień. Pomysł na frapującą opowieść w pełni wykorzystany od strony zagęszczania intrygi, wkraczania w głąb mrocznej natury człowieka, eskalacji grzechów i winy, odwetu i zemsty. Mniejsze wrażenie wywarło umocowanie powieści w prawdopodobieństwie zdarzeń, ale wybieganie poza linię realności charakterystyczne dla gatunku thrillera. Drażniła nielogiczność zachowań bohaterów, zwłaszcza kluczowej policyjnej kobiecej postaci. Miłość rządziła się swoimi prawami, lecz wydawała się naciągnięta do lekkiej paranoi.

Prolog powieści wprowadził w piekielne macki ognia, a po nich wśród ciężkiej i gorzkiej ciszy powoli dawał o sobie znać upiorny mrok wciągający w piekło zbrodni. Michał Gryska, pracownik opieki społecznej, został zmuszony do uczestnictwa w chorej rozgrywce, stawiającej twarde warunki, nieznającej zrozumienia, a tym bardziej litości. Kiedy porwano żonę i dwójkę dzieci mężczyzna zmuszony był powrócić w rodzinne strony, gdyż tylko tam mógł odnaleźć klucz do prawdy z przeszłości i otworzyć drzwi do ratowania bliskich. To, co działo się przed dwoma dekadami, upomniało się, aby ujrzeć światło dzienne. Ińsko hipnotyzowało legendą o jeziornym raku, rozpaczliwie domagało się sposobności wymierzenia sprawiedliwości, przeszywało na wskroś dziecięcymi tragediami. W karuzeli dziwnych myśli i obrazów, szalonym wirze pozorów i uników, towarzyszyła Michałowi Milena. Osobliwy duet, połączony uczuciem i skrajnie surowymi zasadami gry, zmierzył się nie tylko z nieznanym wrogiem, ale również z nieokiełznanymi demonami relacji. Autorka interesująco oplotła losy postaci pajęczyną niedomówień i fałszu, zawiesiła nad widmem śmierci i moralnej agonii, wprowadziła w domino krwawych incydentów. Co było prawdziwą stawką w grze iluzji i kłamstw? Czy udało się ją wystarczająco podbić, aby mieć szansę na wygraną? Jak szerokie kręgi zataczały grzechy sprzed dwudziestu lat?

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller, 350 stron, premiera 28.05.2025
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

poniedziałek, 15 września 2025

MORDERCZA PANI SHIM

JIYOUNG KANG

„Nie ma złych ludzi, są jedynie złe uczynki.”

Z dużym zaciekawieniem sięgam po koreańską twórczość. Posiada niesamowitą moc przyciągania. Wchodząc w nią czuję, że przemierzam mało uczęszczanymi ścieżkami literatury. Powieści cechuje niezwykła schludność narracyjna, wparta ogromną wrażliwością na ludzkie emocje, wyjątkową spostrzegawczością szczegółów zwykłego życia, bystrością wyłapywania i zrozumienia społecznych uwarunkowań i trendów. Wydaje się, że każdy detal ma znaczenie. Pozornie proste scenki niosą wiele ciekawych przekazów i materiału do refleksji. Niemal zawsze w tle odzywa się radość ze spotkania z przyrodą, bliskość obcowania ze sztuką, celebracja tradycji kulinarnych. Dominuje szacunek wobec człowieka, znajomość wartości doświadczeń życiowych i stałego cyklu życia.

„Mordercza pani Shim” znakomicie wpisuje się w powyższy opis, jednak w unikalny, zadziorny i przewrotny sposób. Jiyoung Kang perfekcyjnie łączy thriller, kryminał i komedię. Który z klimatów powieści jest wiodący, zależy tak naprawdę od czytelnika, podejścia wobec kierunku przebiegu fabuły, wyczucia kontekstu zbrodni, interpretacji osobowości i postaw bohaterów. Autorka przybliża atrakcyjnie zagmatwaną intrygę z perspektywy kilku postaci. Każda z własną historią, osadzoną w różnorodnych źródłach półmroku lub mroku, zgrabnie włącza się w główny nurt scenariusza zdarzeń. Zaskakujący obrót spraw odbija w krzywym zwierciadle mrok ludzkiej duszy, ambicji i pragnień. Opowieść o biurze detektywistycznym, zajmującym się nie tylko poszukiwaniem zaginionych, czy potwierdzaniem niewierności, ale również absurdalnym szkarłatem polowania na ofiary, wbrew pozorom niesie dużo ujmującego ciepła rodzinnego. Tytułowa pani Shim, wdowa i matka dwójki dzieci, mierzy się z prozą życia w niecodziennym wymiarze rozwiązywania problemów innych. Jest perfekcyjnie sprzymierzona ze stalowymi ostrzami. Spotkanie z książką zapewnia satysfakcjonującą rozrywkę w morderczej atmosferze i osobliwej celebracji życia, warto na nią zwrócić uwagę, zwłaszcza miłośnicy czarnego humoru.

5.5/6 – koniecznie przeczytaj
thriller, 356 stron, premiera 10.09.2022, tłumaczenie Klaudia Szary
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

sobota, 17 maja 2025

FAŁSZYWE INTENCJE

MIKE OMER

TAJEMNICE ABBY MULLEN tom 2

„Czasami pytania są ważniejsze niż odpowiedzi.”

Bardzo podobał mi się pierwszy tom „Zgubny wpływ”, zaczytywałam się z niecierpliwością. Niestety, drugi okazał się mniej wciągający, dobrze rozpisany i przedstawiony, a jednak nie wywoływał tak silnych emocji, jak poprzednik. Wszystko układało się w zgodzie z klimatem sensacji, kryminalnymi nutami i thrillerowskim sznytem, lecz nie bawiłam się tak, jak na to liczyłam. Niektóre elementy scenariusza zdarzeń wydawały się zbyt naciągane, jakby przeoczono możliwości logicznych rozwiązań sytuacji. Trudne do uwierzenia, zwłaszcza w odsłonie zbiegów okoliczności. Postaci, w tym kluczowa, przybierały za mało wyraziste formy. Styk życia osobistego i zawodowego porucznik nowojorskiej policji nie przekonywał, trudno było dać posłuch jego brzmieniu. 

Dlaczego wystawiłam powieści dobrą ocenę skoro miałam kilka zarzutów? Przede wszystkim intrygująco rozpisany aspekt zwolenników teorii spiskowych. Pozornie fantazja literacka, a jednak mocno trzymająca się prawdziwych obserwacji. To, co działo się w szkole, nie brzmiało zbyt wiarygodnie, lecz to, co skrywało się w internetowej przestrzeni forum już jak najbardziej tak. Mike Omer znakomicie naświetlił psychologiczne mechanizmy zachowań w tylko pozornie dającej anonimowość warstwie społecznej komunikacji social mediów. Podobał mi się krąg tajemnic krążących wokół negocjatorki. Wątek przeszłości sprzed trzydziestu lat frapująco rozwijał się z tomu na tom. Narracja przyjemna i przyjazna, gładko prowadziła po akcji pełnej mrocznych incydentów i spektakularnych efektów. Fabuła niosła silnymi emocjami bohaterów.

4/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 492 strony, premiera 30.11.2023 (2022), tłumaczenie Robert Ginalski
Książka wypożyczona z biblioteki.

piątek, 16 maja 2025

ZGUBNY WPŁYW

MIKE OMER

TAJEMNICE ABBY MULLEN tom 1

„Czy w dzisiejszej epoce mediów społecznościowych o kimkolwiek można powiedzieć, że jest obcy?”

Pierwszy tom zapowiada ciekawą przygodę z tą serią. Wiele się dzieje, frapująca kluczowa postać, tajemnice z przeszłości. Mike Omer potrafi przykuć uwagę czytelnika, wciągnąć w fabułę, nadać scenariuszowi zdarzeń atrakcyjną niepewność i wciągającą niewiadomą. Kryminalny rys, sensacyjne motywy, thrillerowski klimat, wszystko zgrabnie łączy się ze sobą i podkręca akcję. 

Abby Mullen porucznik nowojorskiej policji, negocjatorka specjalizująca się w uwalnianiu zakładników, mocno zainteresowana działalnością sekt, włącza się w śledztwo dotyczące porwania dziecka w biały dzień, na ulicy w środku miasta. Sprawa okazuje się zagmatwana i pełna mrocznych niespodzianek. Autor zachęcająco rozwija portret głównej bohaterki, jej relacje z nastoletnią córką, wchodzenie przeszłości z brudnymi butami do teraźniejszości. Wplata w wątki aspekt mediów społecznościowych, rezygnacji na własne życzenie i postępowanie z zachowania prywatności. Z entuzjazmem zabieram się za drugi tom trylogii, liczę na równie wielkie emocje. Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z pierwszym tomem "Pajęcza sieć" innej serii tego autora ("Glenmore Park").

5/6 – koniecznie przeczytaj
thriller, 570 stron, premiera 26.04.2023, tłumaczenie Robert Ginalski
Książka wypożyczona z biblioteki.

środa, 7 maja 2025

WYGRYWA PIERWSZE KŁAMSTWO

ASHLEY ELSTON

„Wygrywa pierwsze kłamstwo… Zmieniające grę. Celowe. Tworzące fundamenty wszystkiego, co wydarzy się potem. I kiedy to kłamstwo zostanie powiedziane, większość ludzi wierzy, że taka jest prawda.”

Książka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Znakomicie się w nią wbiłam. Czytałam w szybkim tempie. Z każdą stroną coraz mocniej wciągałam. Wszystko za sprawą wysoko postawionej poprzeczki niepewności, co będzie się dalej działo. Intryga zgrabnie osadzona w nieprzewidywalności i wielokrotnych zwrotach akcji. Wydawało mi się, że już chwytałam właściwe wyjaśnienie nagromadzonych kłamstw, jednak za moment dowiadywałam się w jak dużym błędzie byłam. 

Ashley Elston słusznie postawiła na zakręcenie odbiorcy w interpretacji postaw kluczowej postaci. Do końca nie mogłam być pewna, czy faktycznie była taką, na jaką się kreowała w narracji, czy raczej ze względu na uprawianą profesję całkowicie wymykała się wszelkich szufladkom. Evelyn Porter perfekcyjnie opracowała tworzenie fałszywej tożsamości, jednakże na lśniącej powierzchni stawania się kimś innym pojawiały się znaczące rysy. Co prawda, półprawdy uszczelniały ubytki, lecz intensyfikował się udział w niebezpiecznej grze, której zasady ulegały gwałtownym zmianom, a na żadne błędy lub potknięcia nie było miejsca. Trudno przybliżyć zajawki fabuły, gdyż mogłyby znacząco zdradzić nie tylko scenariusz zdarzeń, ale również szczególny wydźwięk powieści. Thriller dostarczył sporej dawki czytelniczej adrenaliny, atrakcyjnie rozpalił wyobraźnię, szybko zaangażował w zabawę zgadywanek i docierania do wyjaśnień. Frapująco się przy nim bawiłam, nie przeszkadzała mi powierzchowna kreacja bohaterów, nie chodziło o to, abym się z nimi utożsamiała, ale okiem obserwatora dostrzegała cechy pionków w grze fałszu i pozorów. Miałam wrażenie, że film powstały na bazie tej powieści ucieszyłby miłośników zagmatwanej sensacji.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller, 364 stron, premiera 15.04.2025 (2024), tłumaczenie Agnieszka Brodzik
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

wtorek, 15 kwietnia 2025

OBIETNICA MROKU

MAXIME CHATTAM

„Znam tylko dwa rodzaje tragedii na tym świecie. Jeden – kiedy człowiek nie może osiągnąć przedmiotu swoich pożądań – drugi, gdy go osiąga.” Oscar Wilde ” Wachlarz lady Windermere”

Ciężka przygoda czytelnicza, potężna waga mroku wybija z każdej strony, trudno uciec, nawet na chwilę, od długich cieni umysłowego wypaczenia i zbrodni. Maxime Chattam oprowadza po ciemnych zakamarkach duszy człowieka, gdzie nie sięga najmniejsze nawet drgnienie wyrzutów sumienia, czy zwykłe ludzkie światła współczucia, nie wspominając nawet o płomyku nadziei. Wrzuca w studnię zła. Puszcza muzykę złowrogich szeptów, zwodzi grobowymi obietnicami. Przeprowadza frapującą psychologiczną odsłonę męskiej natury, wnikliwie się w nią zagłębia, dociera do pierwotnych instynktów. Podoba mi się prowadzenie głównego bohatera, opisuje czyny i myśli, analizę to, co wokół niego i w nim dzieje się. Zdecydowanie plus za ten element.

Drugi plus za sugestywny i ciężki klimat ponurości, obrzydliwości i okropieństw. Ciemna strona nowojorskiej metropolii, ukryta w zaniedbanych dzielnicach, brudnych ulicach, niepokojącej przeszłości, podziemiach egzystencji. Kilka oddziałujących na wyobraźnię i interpretację zwrotów akcji. Mocno, dynamicznie, bezwzględnie, na koniec zaskakująco. Początkowo finałowa odsłona nie podchodzi, ale po zastanowieniu doceniam konsekwencję w konstruowaniu, prowadzeniu i łączeniu wątków. Zakończenie pozostawia materiał do snucia refleksji i zaglądania w głąb własnej psychiki, gdzie człowiek nie chce się zapuszczać, starannie omija, aby nie dowiedzieć się o sobie czegoś, co wzbudza strach, a nawet trwogę. Brady O'Donnel, reporter wolny strzelec, jest świadkiem samobójstwa młodej kobiety. Tragedia mocno nim wstrząsa. Zaczyna prowadzić dziennikarstwie śledztwo. To, z czym się spotyka, przekracza najbardziej wyraziste portrety ludzkich potworów i spragnionych przemocy bestii.

4.5/6 – warto przeczytać
thriller, 468 stron, premiera 16.05.2012 (2009), tłumaczenie Krystyna Szeżyńska-Maćkowiak
Książka wypożyczona z biblioteki.

piątek, 11 kwietnia 2025

WORLD WAR Z

ŚWIATOWA WOJNA ZOMBIE W RELACJACH UCZESTNIKÓW

MAX BROOKS

„Wielkie czasy tworzą wielkich ludzi, ale w ich unicestwianiu są naprawdę doskonałe.”

„World War Z” w reżyserii Marca Forstera, z dwa tysiące trzynastego roku, z główną rolą Brada Pitta, należy do ulubionych kinowych produkcji z udziałem zombi w fabule. Foster inspirował się książką Maxa Brooksa o tym samym tytule, jednak scenariusz zdarzeń znacząco odbiegał od treści pierwowzoru, co nie oznaczało, że nie wykorzystał potencjału powieści. Papierowa historia była zbiorem relacji uczestników, reprezentujących różnorodne środowiska i miejsca Ziemi. Cechowała ją głębia wnikania w przeżycia licznych bohaterów, i co ciekawe, nie było kluczowej postaci. 

Max Brooks ciekawie przedstawiał apokaliptyczną dekadę z udziałem przerażających stworów dziesiątkujących ludzkość. Żywe trupy okazały się destrukcyjnym narzędziem niemal całkowitej eliminacji życia człowieka z planety. Wszystko miało źródło w afrykańskiej wściekliźnie. Choroba błyskawicznie atakowała ludzkie organizmy. Czysty biologiczny instynkt rządził zainfekowanymi. Bezmyślne istoty, zdeterminowane przeżyć, rzuciły świat na kolana. Pandemia zombizmu kolosalnie zmieniała świat polityki, gospodarki, mediów, medycyny, farmakologii, przemysłu, handlu, transportu, usług, więziennictwa, rolnictwa, stosunków społecznych, nauki, psychologii, socjologii. Czy ludzkość miała jakiekolwiek szanse na przetrwanie? W jakim stopniu kłamstwo mogło stać się nadzieją? Jak szybko władze zdobywał strach przed demonami? Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z "Dewolucją" tego autora, czytelniczą przygodę na kształt bajkowego horroru opartego na czymś trudnym do uwierzenia, ale silnie obecnym w mentalności niektórych kultur i miejsc.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller, fantastyka, 538 stron, premiera 08.05.2013 (2006), tłumaczenie Leszek Erenfeicht
Książka z półki prezenty.

poniedziałek, 7 kwietnia 2025

WIZJER

MAGDALENA WITKIEWICZ

„Niestety w internecie nigdy nic nie ginie. Trzeba o tym zawsze pamiętać... informacje nawet za dziesięć lat mogą się komuś przydać.”

Przygoda czytelnicza miała w sobie coś, co sprawiało, że intrygująco przykuwała uwagę, zapewniała emocjonującą rozrywkę, dawała ponieść się wyobraźni, ale nie na najwyższych obrotach. Z jednej strony fikcja obdarzona cechami sensacji, z drugiej prawdziwy obraz współczesnych kanałów komunikacji i niebezpieczeństw związanych z bezrefleksyjnym ich użytkowaniem. Fabuła krążyła wokół portalu randkowego, gromadzeniu i wykorzystywaniu baz danych. 

Akcja obracała się w wirze tajemnic z przeszłości, kryminalnych nut, sekretów biznesu. Logicznie ułożony bieg zdarzeń, atrakcyjne punkty kulminacyjne, frapujący płomień podsycania napięcia, poszerzony wątek obyczajowy. Odsłony zdobywanej prawdy nie okazały się mocno zaskakujące, w naturalny sposób stały się konsekwencjami interpretacji faktów i podjętych działań. Nieco raziło oderwanie matki od synka, nie przekonywała obecność w codziennym życiu, a tym bardziej ich relacja. Wkradło się trochę nadzwyczaj sprzyjających dla bohaterów okoliczności, jednak Magdalena Witkiewicz potrafiła je uzasadnić biegiem zdarzeń. Akcja „Wizjera” nie uniknęła schematyczności, lecz nadawała zachęcający ton przebiegu. Sympatycznie wciągnęłam się.

4/6 – warto przeczytać
thriller, 374 strony, premiera 16.06.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

sobota, 5 kwietnia 2025

EKSPERYMENT

GRZEGORZ KOPIEC

„...życie to ciągłe igranie z losem, który tylko szuka okazji, by zadrwić z człowieka.”

„Eksperyment” niemal całkowicie mi podszedł, znakomicie spasował się ze specyficznym gustem odnośnie powieści grozy, tego, co oczekuję i tego, co silnie drażni wyobraźnię. Odpowiadało mi nieubłaganie autora wobec stworzonych postaci, twarde stanowisko wobec losów, nieustępliwość w aspektach przyjętego toku fabuły. Dzięki takiemu podejściu, miałam poczucie, że wkroczyłam w prawdziwy świat grozy, w którym nie było miejsca na połowiczne rozwiązania, litościwe wyjątki, czy ukłony w stronę przywiązania czytelników do postaci. Bogactwo makabrycznych scen, obrzydliwych manipulacji, koszmarnych scen, krwawych tortów. Ich piekielny obraz całkowicie korespondował z diabolicznymi ambicjami. Kryminalne nuty atrakcyjnie oplatały scenariusz zdarzeń. Romantyczne akcenty rozświetlały mrok tylko na moment, po ich wygaśnięciu jeszcze mocniej odczuwałam potęgę niepokoju i grozy. 

Ponieważ uwielbiam twórczość Grahama Mastertona, to i „Eksperyment” bardzo mi się spodobał. Silnie przykuwał uwagę i wciągał w przebieg zdarzeń. Podobnie jak styl narracji, tak i pomysł na fabułę, zdobył uznanie. Jakże często wkraczając w świat literackiej grozy zastanawiamy się, czy incydenty mają uzasadnienie, dlaczego wymykają się pojmowaniu, dokąd prowadzą wyobraźnię, na czym polega fenomen przekonywania odbiorcy, na ile zbliżają do zrozumienia mrocznej natury człowieka, jak bardzo oddalone są od powierzchownych etykiet szaleństwa, morderczych skłonności i perfidnej manipulacji. „Eksperyment” dynamicznie i bezpośrednio podsuwał tropy rozstrzygania tych kwestii, zabawiania się w interpretację, wczuwania się w akcję, ale i spojrzenia z lotu ptaka na dzieła z gatunku szkarłatnego thrillera i horroru, nawet z zabawnym pastiszowym rysem. Nieco zawiodła finałowa odsłona, zabrakło konsekwencji w rozwiązywaniu losów postaci. Jeśli wezmę udział w Krakowskim Festiwalu Amatorów Strachu, Obrzydzenia i Niepokoju, lub podobnych wydarzeniach, to z dreszczami emocji, przywołanymi przez wspomnienia spotkania z eksperymentalną lekturą. Sprawdźcie jak wykazywała się wyobraźnia w ramach poznawania innej książki tego autora - "Klon".

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller, 506 stron, premiera 26.05.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

środa, 2 kwietnia 2025

ZAMILKNIJ NA ZAWSZE

KERI BEEVIS

„...kiedy ludzie zaczynają się czemuś zbyt uważnie przyglądać, to czasami udaje im się dostrzec coś, czego nie powinni.”

Już po początkowych rozdziałach, miałam wrażenie, że gdyby autorka wybrała jeden gatunek, a nie połączyła ze sobą, powieść zyskałaby nie tylko na wiarygodności, ale też trzymaniu czytelnika w niepewności. Przygotowałam się na mroczną intrygę, a doszło do spotkania z romansem w otoczce dreszczowca. Uczucie płonące między głównymi bohaterami rozwijało się w prostym schemacie. Niewiele pożądanej tajemniczości, dużo irytujących przepychanek się w silnych emocjach. 

Polubiłam Lilę Amberson, trzydziestolatkę, która cudem ocalała z wypadku samochodowego, ale straciła pamięć co do przebiegu dramatycznych zdarzeń. Kerii Beevis stworzyła ciepłą, chociaż naiwną, osobę, przyjemnie nawiązywało się z nią kontakt i śledziło postępy w docieraniu do prawdy. Rówieśnik, Jack Foley, znany pisarz kryminałów, wywoływał irytację zachowaniem i postawą, nie przekonałam się do niego, i żałowałam, że tak ulokowała uczucia Lila. Pojawiło się kilka mocno naciąganych elementów dekoracyjnych, które miały wzbogacić fabułę, zezwolić na zgrabne przejście między scenami, ukryć przed czytelnikiem tożsamość czarnego charakteru. Przeszkadzały w odbiorze fabuły, kłóciły się z wiarygodnością, obniżały poziom satysfakcji. 

Nie do końca zgrałam się z książką „Zamilknij na zawsze”, w dużej części dlatego, że nie tego się spodziewałam. Jednak przypuszczam, że tytuł może spodobać się odbiorcą liczącym na lżejszą odmianę romansu kryjącego się za fasadą kryminału lub thrillera, a nawet po części sensacji. Entuzjaści podobnych historii, razem z dwójką kluczowych postaci staną przed wyzwaniem porozumienia serc z rozumem, oraz rozwiązania zagadki śmierci kilku osób. Będą obserwować, w jak niebezpieczne szpony dostała się Lila, co całkowicie wymykało się spod jej kontroli, dokąd zaprowadziło ją prowadzone prywatne śledztwo.

3.5/6 – w wolnym czasie
thriller, 478 stron, premiera 16.06.2021, tłumaczenie Paweł Wolak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza.

sobota, 15 marca 2025

SEKRETY NIGDY NIE UMIERAJĄ

VINCENT RALPH

„Zdarza się, że winnych nie ma. A czasem winni są wszyscy.”

Propozycja czytelnicza dla nastolatków, trafiająca w ich potrzeby książkowej rozrywki, przykuwająca uwagę, angażująca wyobraźnię i emocje. Starsi czytelnicy dostrzegą pewne uproszczenia w fabule, ale i oni przyjemnie spędzą czas w mroku zawiłych tajemnic. Vincent Ralph udanie koloryzuje scenariusz zdarzeń, prowadzi w śmiałych dynamicznych rytmach, zaskakuje obrotem spraw, zgrabnie stopniuje napięcie. Poprzez losy postaci pokazuje, jak lęk przed tym, co zrobiło się w przeszłości stopniowo osiada ciężarem na wyrzutach sumienia, kładzie się długim cieniem na wszelkich decyzjach, niszczy bliskie relacje i złowrogo osadza prawdę. Jakże trudno wyrwać się z pułapki zastawionej przez siebie.

Młodzi bohaterowie zmuszeni są włączyć się w grę bez znajomości zasad. Nieprzyjemne wspomnienia napierają na ich codzienność, czynią trudną, bolesną, a z czasem nawet niebezpieczną. Starcia z nieznanym wrogiem, niemożność zdobycia nad nim przewagi, sprawiają, że nawet wyzwania nie przynoszą ulgi i wyzwolenia. Osobliwy rytuał zrzucania tajemnic, który ktoś wymyślił, a ktoś inny ożywił, nie wyzwala od poczucia winy, lecz uaktywnia pionki wypełnione szantażem i przemocą. Autor frapująco prowadzi Sama i jego przyjaciół po cienkiej linie zawieszonej nad głęboko ukrytymi sekretami. Jeden nieostrożny ruch i groźba moralnego upadku. Czy udaje się wyzwolić z matni czegoś, co eskaluje szykanowanie? Może niektórych win nie powinno się w ogóle zatajać? Do jakiego stopnia mamy świadomość, że widzimy tylko to, co nam inni pokazują o sobie? Kiedy dostatecznie wiele osób udaje monstra, jak dostrzec prawdziwego potwora? Dlaczego odwracanie oczu od strasznych rzeczy nie daje pewności, że nas nie dopadną? A na marginesie, jak na razie, ciężko jest mi oswoić się ze zwrotami wkraczającymi w narrację współczesnych powieści, przykładowo "ona wiedziało", "mówiłom", "jejmu", potrzebuję więcej czasu, aby przestawić swoje przyzwyczajenia.

4.5/6 – warto przeczytać
thriller, literatura młodzieżowa, 374 strony, premiera 11.03.2025, tłumaczenie Agnieszka Jacewicz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

środa, 25 grudnia 2024

SŁOŃCE O PÓŁNOCY

AMY MACCULLOCH

„Ludzie chyba też są jak góry lodowe… Ukazują jedynie mały fragment swojej osobowości, swoich historii. Cała reszta jest niewidoczna, ukryta głęboko pod powierzchnią.”

Początek powieści zapowiadał świetną historię, dalsza część również miała ciekawe thrillerowskie barwy, jednak tuż przed połową wszystko zaczęło przygasać, zarówno od strony trzymania w napięciu, jak i rozszyfrowywania mrocznej zagadki. Największym mankamentem okazała się kluczowa postać. Olivia nie zdobyła mojej sympatii, co gorsze, uważałam ją za mało rozgarniętą, a przecież jako osoba zajmująca się finansami powinna być mocniej osadzona w realiach. Sama ściągała na siebie problemy, pakowała się w niebezpieczne sytuacje, a przy tym niewiele czerpała z tych lekcji. Rozumiałam, że Amy McCulloch obsadziła młodą kobietę w nieciekawej funkcji ofiary, ale nie obdarzyła ją przekonującą iskrą życia. 

Fabuła atrakcyjnie rozbudowana, kilka frapujących wątków, jednak miałam wrażenie jakby autorka za wiele chciała upchnąć w luksusowy rejs po Antarktydzie. Zamierzała zmylić czytelnika w doszukiwaniu prawdy, i po części tak było, ale nie wszystko udało się realistycznie połączyć. Zdecydowanym plusem historii było oddanie klimatu mroźnego i surowego kontynentu. Czasami zastanawiałam się, czy aby na pewno intryga była najważniejsza w przybliżanej opowieści, a nie właśnie środowisko, w którym miała miejsce. Pełna determinacji walka o przetrwanie połączona z ogromnym podziwem dla piękna scenerii. Opisywana przez McCulloch Antarktyda jak najbardziej urzekła mnie, kilometry śniegu i lodu, śnieżne zaspy, góry lodowe, to coś, co pozostanie mi w pamięci z książki, ale decydując się na ten gatunek literacki oczekiwałam czegoś bardziej wciągającego i trzymającego w napięciu.

3.5/6 – w wolnym czasie
thriller, 380 stron, premiera15.02.2024 (2023), tłumaczenie Danuta Fryzowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Luna.

wtorek, 24 grudnia 2024

KOD HIMMLERA

PRZEMYSŁAW PIOTROWSKI

„Za plecami znów usłyszał ten dźwięk. Zbliżał się błyskawicznie… pojął, że już po nim.”

Lubię chwytać za książki Przemysława Piotrowskiego, mają coś, co sprawia, że z zainteresowaniem się angażuję. Dotychczas poznane i przedstawione na Bookendorfinie („Prawomatki”; "Piętno", "Sfora", "Cherub", "Zaraza", "Bagno"; "Droga do piekła"; "Matnia") zbierały w moich oczach w większości pozytywne opinie. Teraz miałam okazję poznać debiutancką powieść autora, poprawione wydanie, i ono spodobało mi się. Co prawda, nie wszystkie incydenty wybrzmiewały przekonująco, czasem brakowało konsekwencji w zachowaniach postaci, kiedy indziej realizmu scen, lecz mieściło się w granicach logicznej konstrukcji fabuły. 

Chętnie zanurzałam się w antarktycznym klimacie, zimnym i surowym kontynencie, tajemnicy niebezpiecznie wybrzmiewającej od siedemdziesięciu lat. Zamrożone ambicje mogące zmienić porządek świata, żądze wymykające się spod kontroli, zbrodnie, których nikt nie rozliczył, zło czające się, aby uderzyć z premedytacją. I zwykły dziennikarz sportowy, w którego ręce trafiły najcenniejsze dokumenty na świecie, zdolne zmienić postrzeganie całego świata. Czy udało się mężczyźnie rozwiązać największą zagadkę drugiej wojny światowej? Akcja dynamicznie rozwijała się, wiele się działo, los postaci wcale nie był pewny. Ostatnie rozdziały poprowadzone były w atmosferze mocnego horroru, dobrze zaprezentowanego, działającego na wyobraźnię. Frapujący twist interpretacji w finałowej odsłonie zdecydowanie na plus dla odbioru „Kodu Himmlera”. Atrakcyjna lektura, gładko mknęłam po stronach, przyjemnie wypełniłam wolny czas, sporo dreszczyków emocji. Stosunkowo łatwa sensacja, ale z frapującym pazurem.

3.5/6 – w wolnym czasie
thriller, 334 strony, premiera 26.07.2023 (2015)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

poniedziałek, 28 października 2024

POMYŚL DWA RAZY

HARLAN COBEN

MYRON BOLITAR tom 12

„Jesteśmy swoimi błędami. Czasem błędy są tym, co w nas najlepsze.”

Propozycja na przyjemne spędzenie czasu z książką, z lekkim dreszczykiem, w atmosferze kryminalnej intrygi. Fabuła rozbudowana, uwzględnia wiele elementów, lecz nie należy do mocno zaskakujących. Kilka ciekawych obrotów spraw, ale w gruncie rzeczy, czytelnik spodziewa się, że nastąpią i przyjmą wybrany kierunek. Spory udział postaci w budowaniu dynamicznej akcji, a ich portrety atrakcyjnie zaprezentowane. Jako że „ Pomyśl dwa razy” to już dwunasty tom serii o Myronie Bolitarze, to sympatycy jego przygód dostrzegają w prezentowanej opowieści coś więcej niż tylko interesująco zaprezentowany scenariusz zdarzeń, także obyczajową otoczkę. Znajomość poprzednich odsłon serii nie jest konieczna, lecz przydaje się podczas interpretacji postaw i zachowań głównych bohaterów. Oprócz Myrona mile widziany jest udział Wina Lockwooda stwarzający wielu możliwości uwalniania akcji dzięki potężnym zasobom finansowym. 

Partnerzy biznesowi, jeden zajmujący się sprawami pieniężnymi, drugi aranżowaniem kontraktów, przekonują się, że ich dawny klient, Greg Downing, kilka lat temu uznany za zmarłego, jednak żyje, a tajemnica pojawienia się mężczyzny należy do osobliwych. Na czołówkę wysuwa się również oskarżenie o podwójne morderstwo. Morderca doskonale zaciera za sobą ślady i z łatwością wrabia w zbrodnie innych. Dotarcie do prawdy okazuje się dla Wina i i Myrona wkroczeniem na ryzykowną i niebezpieczną ścieżkę, z której nie ma już odwrotu. Intryga zagęszcza się, a koszmarne okoliczności zdają się wszystko gmatwać. Harlan Coben oprócz typowej rozrywki w klimacie thrillera, podążania śladem dowodów rzeczowych i trudnych relacji na linii przeszłej rywalizacji, proponuje czytelnikowi chwile refleksji nad ciekawymi aspektami medialnymi, społecznymi i kulturowymi współczesnej cywilizacji. Zgrabnie wplata wybrane elementy fabuły w portret amerykańskiego społeczeństwa. Zerknij też na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Harlana Cobena, "Za wszelką cenę", "Chłopiec z lasu", "Brakujący element", "Zostań przy mnie", "Zachowaj spokój", "Mów mi Win", "Bez pożegnania", "Niewinny", "W głębi lasu","Nieznajomy", "O krok za daleko", "Tylko jedno spojrzenie", "Na gorącym uczynku", "Nie odpuszczaj", "Już mnie nie oszukasz", "W domu", trylogią "Mickey Bolitar" ("Schronienie", "Kilka sekund od śmierci", "Odnaleziony").

4/6 – warto przeczytać
thriller, 380 stron, premiera 09.10.2024, tłumaczenie Jan Kraśko
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.