niedziela, 25 października 2026

PLEŚŃ

PODKOMISARZ LAURA HALBER tom 2

PRZEMYSŁAW ŻARSKI

„Przypadek lub splot niefortunnych zdarzeń mogą decydować o naszym losie.”

Nie czytałam „Fermentu”, pierwszego tomu serii o podkomisarz Laurze Halber, ale po spotkaniu z drugim nabrałam chęci do poznania. Szybko wbiłam się w „Pleśń”, Przemysław Żarski gładko wprowadził w intrygę, udanie podtrzymywał zainteresowanie i zapał do czytelniczej podróży. Odpowiadało mi, że sięgnął po klimat lat dziewięćdziesiątych, bliskich moim doświadczeniom i pamięci. Cofnęłam się do własnej młodości, chociaż nie w tak mrocznej sferze, w jakiej obracali się bohaterowie. Pewne elementy społeczne przywołały wspomnienia, często związane z trudami codzienności i ograniczeniami wolności. Zastanawiałam się, czy współczesna młodzież jest w stanie wyobrazić sobie, w jakiej przestrzeni poruszali się wówczas młodzi ludzie. Dzisiaj świat wygląda zupełnie inaczej, z jednej strony dużo ciekawiej niż kiedyś, ale z drugiej boryka się z nowymi wyzwaniami.

Autor atrakcyjnie prowadził kryminalne wątki, odsyłał do bliższej i dalszej przeszłości, wyjaśnienia koncentrował na teraźniejszości. Wprowadził imponującą liczbę postaci, czasami gubiłam się w ich roszadach, ale nie zmieniłabym tego, ponieważ wszystko wydawało się realniejsze. Po prostu musiałam nadążać za kojarzeniem i identyfikowaniem bohaterów w różnych punktach osi czasu. Intryga nie należała do skomplikowanych, jej siłą stały się nieprzewidywalność i zaskakujące obroty spraw. W drugiej połowie powieści klarował mi się w głowie pomysł na rozwiązanie zagadki detektywistycznej, ale moje przypuszczenia i interpretacje nie pokrywały się z faktami. Podobało mi się podążanie za prawdą z różnych perspektyw, ocieranie się o zło, ściskanie kłamstw, a te niczym purchawki tylko się mnożyły.

Mniej odpowiadały mi dysfunkcyjne cechy młodego środowiska żyjącego w robotniczym mieście, w betonowych blokowiskach. Pakowało się w przestępcze kłopoty, agresją odreagowywało na bezsilność, utratę możliwości, nadziei i marzeń. Znęcając się nad innymi odrywało się od żałosnej egzystencji i dawało negatywny przykład kolejnemu pokoleniu. Bólem odwracało uwagę od braku wiary i odwagi na przełamanie wzorców, niepewności co do własnej wartości, braku perspektyw i pomysłu na siebie, gdyż tylko on dawał poczucie, że się żyje. Wszechogarniająca samotność, biorąca w objęcia już od najmłodszych lat, wkradająca się siłą w rodzinne relacje, rozdrapująca czynami i słowami psychiczne rany.

Szczątki odkryte podczas rozbiórki pod fińskim domkiem, w którym przed trzydziestoma latami mieszkał skazany za uprowadzenie i zabójstwo dziecka mężczyzna, zwłoki znalezione w spalonym aucie, wypadnięcie kogoś z niezabezpieczonego pustostanu, to zaledwie rysujące się dramaty i zagadki, które należało krok po kroku odkryć i zrozumieć w dochodzeniu. Na to nakładały się długie cienie obyczajowych nut. Sprawiały, że odpowiedzi na pytania stawały się nieoczywiste, zwłaszcza kiedy pojawiały się dwa oblicza i żadne nie było prawdziwe. Zatem Laura Halber, kluczowa postać serii nie miała łatwo w prowadzonych śledztwach, tym bardziej, że musiała skonfrontować się z osobistymi zawirowaniami z przeszłości. Zerknij na wrażenia po spotkaniu z inną książką tego autora ("Umwelt"), przedstawioną na Bookendorfinie.

4.5/6 – warto przeczytać
kryminał, 352 strony, premiera 09.09.2026
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz