Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ADELE PARKS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ADELE PARKS. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 grudnia 2025

OSTATNIO WIDZIANE

ADELE PARKS

"Nie jestem taka, za jaką mnie biorą. Jestem tylko pewną wersją osoby, którą we mnie widzą."

Wielkie rozczarowanie po spotkaniu z przygodą czytelniczą. Jedyny plus powieści to przyjemny styl narracji, ale skażony niepotrzebną wulgarnością w momentach zupełnie tego niepotrzebujących, wybijała z klimatu budowanego. Adele Parks starała się stworzyć misterną konstrukcję fabuły, lecz intryga, wbrew pierwszemu zachęcającemu rzutowi oka, szybko zmieniła się w pastisz obyczajowy, z pewnością nie taki efekt chciała osiągnąć. Pomysł na scenariusz zdarzeń nie był zły, tym niemniej był już wielokrotnie wykorzystywany w powieściach z dreszczykiem, a poprowadzony w prześwitujący sposób, łatwy do rozszyfrowania od pierwszej części książki, nie zachęcał. Raziło oderwanie od rzeczywistości, w thrillerze można było jak najbardziej sobie na to pozwolić, ale skumulowanie sekretów i stopniowe odkrywanie tajemnic, wyłamywało się z ram zdolności do uwierzenia na tyle, aby czuć niecierpliwość poznawania. 

Autorka próbowała przykuć uwagę czytelnika i wzbudzić emocje ciągłą huśtawką interpretacyjną, jednakże zastosowane zmyłki nie trzymały się całości, brakowało spajającego kleju postaw, a co osobliwe, również myśli postaci. Dużo można by było powiedzieć o niespójności i odrealnienia bohaterów, szkoda jednak poświęcać temu więcej czasu, dość powiedzieć, że z każda sceną coraz mocniej wprawiali w zadziwienie osobowościami i zachowaniami. Zdawałam sobie sprawę, że tasując karty ich pojawień się na scenie autorka zacierała ślady prawdy, ale jakby zapomniała, że każdy gest i słowo mają znaczenie, mogą sobie przeczyć zbiorczo, lecz z jednostkowej perspektywy powinny do siebie pasować. W tym samym czasie zniknęły dwie kobiety. Nawet mało rozgarnięta detektyw szybko połączyła oba zdarzenia. Śledztwo całkowicie wymykało się profesjonalizmowi, podobnie jak dylematy moralne postaci zasiedlały miałkość. Książka „Ostatnio widziane” nie należała do wciągających przygód czytelniczych, nie trzymała w napięciu i nie podkręcała wyobraźni. Doczytałam do końca licząc, że finałowa odsłona zrekompensuje wady i niedociągnięcia, ale mocno zawiodłam się. Inaczej niż to było w przypadku innej książki Adele Parks, na spotkaniu z „Kłamstwa, wszędzie kłamstwa” dobrze się bawiłam, było ciekawie i zajmująco. Z kolei, powieść "Uważaj, czego pragniesz" mocno mnie wynudziła. 

2/6 - dla zabicia czasu
thriller psychologiczny, 414 stron, premiera 09.04.2025 (2021), tłumaczenie Urszula Gardner
Książka wypożyczona z biblioteki.

piątek, 13 stycznia 2023

UWAŻAJ, CZEGO PRAGNIESZ

ADELE PARKS

„Możesz myśleć, że kogoś znasz. Ale w rzeczywistości go nie znasz, nie tak naprawdę. To po prostu niemożliwe.”

Niestety, okrutnie wynudziłam się przy książce. Pomysł na fabułę, chociaż już wcześniej często wykorzystywany, to dawał nadzieję na nowy podmuch intrygi. Jednak nie udało się. Generalnie miałam wrażenie, jakby Adele Parks była dobra w sztuce pisania, ale w zakresie teorii, w praktyce znacznie gorzej. A przecież, według opisu na okładce, autorka ma w dorobku dwadzieścia międzynarodowych bestsellerów, sama byłam zadowolona ze spotkania z jedną z jej książek zatytułowaną „Kłamstwa, wszędzie kłamstwa”. „Uważaj, czego pragniesz” wydawało się zatem sporym potknięciem przy pracy. 

Logiczna i przejrzysta konstrukcja powieści, ale co z tego, za nic nie trzymała w napięciu. Wręcz odwrotnie, drażniła infantylnym ujęciem czynów i wypowiedzi bohaterów, okazała się do bólu przewidywalna, z wyjątkiem malutkiego twista w zakończeniu, ale na dobrą sprawę, także do szybkiego uchwycenia prawdy. Postaci nie przekonywały, egzaltacja na każdym kroku, skontrastowana ze sztuczną powściągliwością, głupota wybijająca się w skrajnych sytuacjach, nadmierna ufność, ślepe poczucie sprawiedliwości i nierealne pragnienie naprawienia świata. Lexi za nic nie potrafiłam zaufać, mimo że to właśnie ona miała stać po stronie rozsądku i ogólnie ujętego dobra. Czułam w wielu momentach może nie fałszywą, ale zakrzywioną postawę wobec siebie i świata. Jake natychmiast potwierdzał, że od takiego człowieka lepiej trzymać się jak najdalej. Jedynie Logan i Emily, jako nastolatkowie, znaleźli moje zrozumienie, tym bardziej, że wystawieni byli na skrajne emocje i traktowanie, pozbawieni marzycielskiej i uczuciowej otoczki, po prostu źle mentalnie prowadzeni. 

Wszystko dalekie było od realności i powiązania z rzeczywistością. Owszem, oszałamiająca wygrana w lotto mogła uderzyć do głowy, wystawić na skrajne emocje, przyciągnąć rzesze własnych i obcych wrogów, zaburzyć poczucie własnej tożsamości, diametralnie zmienić życie, lecz ciągnięcie pewnego rodzaju farsy zaprzeczeń i oszczerstw w podanym infantylnym stylu nie brzmiało zdroworozsądkowo. Podwójna narracja urozmaicała prowadzenie akcji i perspektywę spojrzenia, ale tak naprawdę nie miała aż tak istotnego znaczenia, na jakie liczyłam. Zdaję sobie sprawę, że książka znalazła przychylnych czytelników, czytałam pozytywne opinie na jej temat, jednakże mnie sprawiła zawód przeciętnością i pobieżnością, dużo słów a mało treści, dużo możliwości a zero napięcia.

2.5/6 – dla zabicia czasu
thriller, 488 stron, premiera 18.05.2022 (2020), tłumaczenie Urszula Gardner
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

piątek, 21 stycznia 2022

KŁAMSTWA, WSZĘDZIE KŁAMSTWA

[PRZEDPREMIEROWO]

ADELE PARKS

"Gdy wreszcie myślisz, że kogoś znasz na wylot, coś się w nim zmienia. Nie sposób poznać drugiego człowieka."


Przyjemnie spędziłam czas z książką, narracja w zgrabnym stylu niosła intrygę, było ciekawie i zajmująco, choć nieco przewidywalnie. Kilka elementów wyrwało się spod kompozycji zaskoczenia, ale było na tyle niejednoznacznie, że i tak dokładało cegiełkę do narastającego napięcia. Pojawiły się też niespodziewane zwroty akcji, zmieniające brzmienie motywu przewodniego scenariusza zdarzeń. Wprowadzone w odpowiednim momencie podgrzewały atmosferę niedowierzania i niepewności. Przeszkadzały nieco przejaskrawione, momentami kanciaste, zachowania postaci, zwłaszcza kluczowej i czarnego charakteru. Dało się odczuć naciąganie postaw, wbrew osobowości, aby wkomponować w pomysł manipulacyjnych prowokacji. Trochę rekompensowane były dużym wkładem emocji. 

Adele Parks zajmująco odkrywała przed czytelnikiem tajemnice bohaterów, a im więcej ich się gromadziło, tym większe destrukcyjne moce rzucane były na ich posiadaczy. Simon, dekorator wnętrz, właśnie stracił pracę, pochłonięty przez alkoholizm, zaniedbywał żonę i córeczkę. Daisy, nauczycielka w podstawowej szkole, wytrzymywała z mężem w imię trzymania przed całym światem, nawet najbliższymi i przyjaciółmi, fasady szczęśliwej rodziny. Tragiczne wydarzenie zburzyło misternie ułożony fałszywy wzorzec idealnego małżeństwa. Jedna zdumiewająca informacja stała się zapalnikiem dramatycznego ciągu zdarzeń, wywołała lawinę konsekwencji. Prawdy zaczęły wypływać na powierzchnię a fale jakie przy tym wytwarzały burzyły ludzkie losy. Gdzie i w czym szukać siły do walki o przetrwanie, kiedy sypie się wszystko, dotychczasowe filary życia ledwie utrzymują nagromadzony latami ciężar tajemnic? Sporo odwołań do czystej ludzkiej moralności i prawdziwości wobec siebie samego, te nici intrygi wydały mi się najbardziej atrakcyjnie poprowadzone. Zakończenie wiele wyjaśniało, interesująco połączyło wątki i dwa ujęcia narracji, pozostawiło z myślą, że nigdy nie wiadomo, kiedy i dla kogo kończą się sekrety.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller, 482 strony, premiera 26.01.2022 (2019), tłumaczenie Urszula Gardner
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.