Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller psychologiczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller psychologiczny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 maja 2025

PALĄCA OBSESJA

MIKE OMER

SPRAWA ABBY MULLEN tom 3

„Im dłużej żyje się z żalem, tym lepiej się go poznaje.”

Trzeci i ostatni tom serii uprzyjemnił mi wieczór, dostarczył dawkę emocji o charakterze thrillera, trzymał w lekkiej niepewności. Tym, co najbardziej mi się spodobało to wejście w psychologiczne podstawy funkcjonowania sekty i portret jej założyciela. Mroczna przeszłość, wręcz koszmarna, nowojorskiej negocjatorki w znaczącym stopniu obciążała teraźniejszość. Abby nie zamierzała udać się w sferę zapomnienia i poczucia winy, lecz skierowała wszystkie siły, aby udowodnić winę stręczyciela ludzkich dusz, dotrzeć do miejsca jego pobytu, złapać go na gorącym uczynku i ocalić wielu ludzi. Prowadzone przez nią śledztwo należało do złożonych.

Ostatnia odsłona trylogii obrała mocno sensacyjny kierunek, wiele się działo, incydenty szybko po sobie następowały. Szkoda, że Mike Omer za dużo zdradzał czytelnikowi, bawiłabym się lepiej, gdybym pewnych faktów nie poznawała tak od razu. Tym niemniej zgrabnie odmalował żywioł ognia szalejący w ludzkiej psychice, ból, który mu zwykle towarzyszy, pozornie oczyszczającą atmosferę, w jaką może wpaść fanatyk religijny na widok płomieni. W powieści nie brakowało kryminalnych nut, trzeba przyznać, że o ciężkim kalibrze. Z chęcią sięgnę po inne książki tego autora, drugi („Fałszywe intencje”) i trzeci tom przybliżanej serii nie zdobyły u mnie najwyższej noty, ale pierwszy („Zgubny wpływ”) się do niej zbliżył, a to wzbudziło moją ciekawość.

4/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 460 stron, premiera 15.05.2024 (2022), tłumaczenie Rober Ginalski
Książka wypożyczona z biblioteki.

poniedziałek, 12 maja 2025

OSTATNI GOŚĆ WESELNY

[PRZEDPREMIEROWO]

JASON REKULAK

„Człowiek może łatwo we wszystko uwierzyć, jeśli zależy od tego jego pensja.”

Bardzo mi się podobało. Trudno wskazać, czy w perspektywie thrillera, czy obyczajowej otoczki, obie miały w sobie coś, co mocno wciągało oryginalnością i dopracowaniem. Gdzieś między nimi do głosu dochodziły ciekawie zaprezentowane społeczne aspekty nierówności i uprzywilejowania. Powieść zrobiła wrażenie przemyślanej, sięgającej wyżej niż przeciętny dreszczowiec, stawiającej na atrakcyjną psychologiczną oprawę. Relacja ojca z córką stanowiła wciągający wątek rozpracowywany z kilku ujęć, w tym dramatycznie przedstawiającej się przeszłości i niepewnie rozwijającej się teraźniejszości. Zaangażowałam się w śledzenie związków i zależności między postaciami. Nieprzewidywalność w ujęciu charakterologicznym nadawała ciekawych barw przybliżanej historii. 

Miło przywitałam klimat niepokojącej izolacji, narastającego napięcia, mnożenia się ciemnych tajemnic i mrocznych sekretów. Jakby wszystkiego było mało, Jason Rekulak fantastycznie wplótł w fabułę humorystyczne scenki, uczynił to lekko i swobodnie, z wyczuciem i smakiem, nie przeciągał struny ironii i żartobliwości, nadawał cechy realności i zestawiał z posępnymi sygnałami głównego nurtu narracji. Sięgając po „Ostatniego gościa weselnego” przygotujcie się na wciągające rozpracowywanie trudnej rodzicielskiej miłości, zderzenie dwóch światów moralności i życiowych wartości, docieranie do niepokojącej prawdy. Podążać będziecie tropem zatroskanego ojca, próbującego przyjść na ratunek dziecku, tracącego coś niesamowicie ważnego, ale zyskującego coś nieoczekiwanego. Czy może być lepsza okazja do pogodzenia się Franka i Maggie niż ślub jedynaczki z synem miliardera? Zerknijcie na wrażenia po spotkaniu z inną książką tego autora, "Tajemne rysunki", którą miałam okazję poznać dwa lata temu.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 394 strony, premiera 13.05.2025 (2024), tłumaczenie Anna Reszka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

poniedziałek, 14 kwietnia 2025

PO DRUGIEJ STRONIE JAŹNI

WULF DORN

„Istnieją legendy na temat miejsc, które przyciągają Zło, miejsc, w których złe rzeczy zdarzają się nieustannie, jakby były spragnione takich wydarzeń.”

Ciekawie skonstruowana intryga, wiele się dzieje, dynamiczny rytm, frapujące zwroty akcji. Wulf Dorn atrakcyjnie podąża szlakiem psychologicznej atmosfery grozy i niewiadomej. Nic nie wydaje się takim, jakim jest naprawdę. Długo trzyma czytelnika w zawieszeniu interpretacyjnym. Kiedy stopniowo odkrywa sekrety kluczowej sprawy, powieść zmienia nieco klimat, wątki zyskują nowe znaczenie. Przyjazna narracja. Przyjemnie spędza się czas z książką. 

Przeklęte miejsce, w którym zalega przerażająca cisza, a prawda o przeszłości budzi ogromną trwogę. Ciemne moce rządzą starą niemiecką posiadłością, oddziałują na kolejne pokolenia mieszkańców. Potwory drzemią w budynku i człowieku. Nagle zagadkowo znika pacjentka ze szpitala psychiatrycznego. Prywatne śledztwo młodej lekarki przybiera niepokojące barwy. 

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 342 strony, premiera 14.11.2014, tłumaczenie Wojciech Łygaś
Książka wypożyczona z biblioteki.

poniedziałek, 23 grudnia 2024

CZARNA WODA

S.K. TREMAYNE

„...zważywszy na silne pływy, zimne prądy i duży ruch żeglugowy, niestety zaginione osoby nie miały szans na przeżycie...”

Spodziewałam się zdecydowanie mocniejszej intrygi, zwłaszcza że poprzednie spotkania z książkami tego autora kończyły się sporą satysfakcją czytelniczą. Po rewelacyjnych "Bliźniętach z lodu", angażującym "Dziecku ognia", wciągającym "Zanim umarłam", przekonującą "Asystentką", liczyłam, że brytyjski pisarz kolejny raz wkręci mnie wir dziwnych zagadek. Jednak, nie tym razem. Pomysł na fabułę ciekawy, może nie nowatorski, ale interesujący, natomiast jego przedstawienie odbiegało od oczekiwanego. 

Kreacja głównej postaci zawierała kilka znacząco irytujących cech. Przeszkadzała jej naiwność i miałkość. Fobia uniemożliwiająca normalne życie mocno naciągana wobec tego, co okazało się jednym z przełomowych incydentów. Strach przed wodą, przymusowa izolacja na wyspie, tragedia wzmacniająca poczucie winy i niezrozumienie rzeczywistości. Szybko znalazłam w wyobraźni klucz do interpretacji siostrzanych relacji, co zdecydowanie popsuło zabawę w dociekanie sekretów. Poboczne tropy nie zwiodły, domyśliłam się funkcji zadymiania prawdy. Wydawało się, że nie tyle thrillerowskie, co sensacyjne elementy uratują czytelnika od znużenia poznawania powieści, a jednak traciły na przekombinowaniu. 

Nie odpowiadała mi finałowa odsłona, królik wyjęty z kapelusza, ale brak efektu zaskoczenia. Zdecydowanie na plus odmalowana atmosfera wyspy Dawzy, otoczonej przez mokradła, z dzikim wybrzeżem, starożytnym dziedzictwem, piracką i przemytniczą przeszłością, barwną historią hotelarstwa, gęstymi prastarymi lasami, nieprzerwanym nawoływaniem ptactwa. Niepotrzebnie autor dodał do tego otoczkę wróżbiarstwa i czarodziejstwa, a nawet paranormalnych zjawisk. Nadmiar elementów, mających wpływać na pragnienie niecierpliwego poznawania i intensyfikujące się napięcie, niestety, nie sprawdził się. Chociaż „Czarna Woda” nie wciągnęła legendarnym prądem w świat czarnego thrillera, to wybaczam pisarzowi, książka odbiegała poziomem na niekorzyść od pozostałych, lecz nie zniechęciła przed poznaniem kolejnych dzieł Tremayne’go.

3.5/6 – w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 432 strony, premiera 28.06.2023 (2022), tłumaczenie Radosław Madejski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

środa, 18 grudnia 2024

MÓJ CHŁOPAK

MICHELLE FRANCES

„Jeśli pamięta coś innego niż to, co się rzeczywiście wydarzyło, jak może sobie ufać? Czy w ogóle zna samą siebie?”

Thriller sympatycznie oprowadza po stopniowo zagęszczającej się intrydze. Ciekawy pomysł na fabułę, złożony z kilku elementów chętnie wykorzystywanych w innych powieściach, ale frapująco zmieszanych. Nie we wszystkie incydenty jesteśmy w stanie uwierzyć, wydaje się nam, że w realnym życiu trudno byłoby o zaprezentowany zbieg okoliczności. Czasem mamy wrażenie, że otoczenie kluczowej postaci wymyka się prawdopodobieństwu pod względem zachowania, jednak entuzjastycznie podchodzimy do poznawania dalszego ciągu. Obecność matki głównej bohaterki działa więcej niż nieco na nerwy, lecz wiemy, jaki jest zamysł autorki, dlaczego postawę rodzicielki przedstawiała w taki właśnie sposób. Thriller jako gatunek literacki rządzi się swoimi prawami w podsycaniu atmosfery niepewności. "Mój chłopak" nie należy do powieści mocno trzymających w napięciu. Roztacza atrakcyjny urok zdrad, zmyłek i podstępów, szybko się czyta, ale to nie w pełni satysfakcjonujące, tym bardziej że przewidywalne.

Trzydziestoletnia Amy Kennedy zostaje znaleziona nieprzytomna na oblodzonej ulicy w Earlfield i zawieziona do szpitala. Kobieta cierpi na uciążliwe bóle głowy i amnezję obejmującą wydarzenia do pół roku sprzed wypadku. Niedostępna dla jej pamięci część własnego życia sprawia, że staje się zależna od innych w ewentualnym odzyskiwaniu wspomnień. Urodzinowy wyjazd w górską scenerię, wraz z przyjaciółmi i matką, ma pozwolić nie tylko na odpoczynek i dojście do siebie, ale również na poznanie siebie niejako od nowa. Stopniowo wyjaśnienia tego, co działo się w ostatnich miesiącach mocno się komplikują. Nieoczekiwana obecność chłopaka Amy wywołuje przebłyski pamięci. A później lawina poszarpanych fragmentów przypomnień, nie do końca jasnych i uporządkowanych, trudno bohaterce poskładać je w zrozumiałą całość. Naturalne staje się nienaturalnym, a pewne niepewnym. Na Bookendorfinie zaprezentowałam inne książki Michelle Frances, zerknij na wrażenia ("Siostry", "Córka", "Ta dziewczyna", "Ta druga").

3.5/6 – w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 380 stron, premiera 06.09.2023 (2022), tłumaczenie Maria Gębicka-Frąc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

wtorek, 22 października 2024

LAS BIRNAMSKI

[PRZEDPREMIEROWO] 

ELEANOR CATTON

„Miasteczko Thorndike, leżące po północnej stronie przełęczy u stóp gór Korowai, z jednej strony graniczyło z jeziorem, z drugiej z Parkiem Narodowym Korowai. Po zamknięciu przełęczy powstał tu prawdziwy ślepy zaułek...”

Ciekawa propozycja czytelnicza, z zainteresowaniem podążałam szlakiem intrygi, kilka obrotów spraw zaskoczyło mnie zachęcająco podkręcając wyobraźnię. Eleanor Catton wciągnęła w fabułę sporo rozważań o filozoficznym podłożu, wzbogaconych polityką, biznesem i ochroną środowiska, które nastrajały refleksyjnie, choć zdarzały się również mniej inspirujące intelektualnie wstawki. Tym niemniej, powstał ciekawy obraz w pewnym stopniu odzwierciedlający kondycję współczesnej cywilizacji. Niesymetrycznie podzielone na warstwy społeczeństwa, skrajna koncentracja władzy, przywileje jedynie po stronie zagęszczonego kapitału finansowego. 

Początkowo bardzo ujęła mnie oprawa psychologiczna postaci, każda barwna, atrakcyjna, z detalami prześledzona. Jednak zbliżając się do końca powieści, zwłaszcza w trzeciej części, stopniowo zatracały wyrazistość, zaś postawy wymykały się prawdopodobieństwu. Scenariusz zdarzeń narzucał na uczestników opowieści duży ciężar, co zawsze jest mile wyczekiwane przez czytelnika w tym gatunku literackim, lecz poczułam lekkie zawiedzenie, że autorce nie do końca udało się utrzymać bohaterów w obszarach przyporządkowanych ról. Ale doceniłam prowadzenie psychologicznej ścieżki, zwłaszcza kilka naprawdę interesująco przeprowadzonych dwudzielnych w odbiorze postaw. Rewelacyjnie wykreowana Shelley. Jako jedynej wierzyłam aż do finału. Przekonywała naturalnością i bezpośredniością. Mira frapująco wymykała się ocenie. Eleanor Catton sprytnie stopniowo odkrywała jej prawdziwe oblicze, co więcej, sama postać długo nie wiedziała, kim tak naprawdę jest. Tony wypadł nieco niepewnie, z jednej strony nieśmiało, z drugiej na fali szturmu w pogoni za prawdą. Robert nie stanowił wyzwania w odszyfrowywaniu osobowości. Mocną stroną mężczyzny okazała się nieprzewidywalność działań, ale nie intencji, co miało swój urok zmieszany z jedynie lekką niepewnością. 

Pisarka postawiła na zgrabne podkręcanie sensacyjnych nut, odpowiednie ich dawkowane w przemyślanych momentach. Czytelnik nie natrafiał na schowane głęboko tajemnice, mógł śmiało zaglądać, co się pod nimi kryło, to bohaterowie musieli być prowadzeni do konfrontacji z prawdą. Thriller potrafił długo tkwić w jednym miejscu i na jednej scenie, by za chwilę mocno dynamizować akcję. Zgrabnie wchodziło się w odczucia naprzemiennie prezentowanych postaci. Zakończenie powieści satysfakcjonujące, chociaż jeden element niepotrzebnie został wtrącony, ale to właśnie on pozwolił autorce dokonać pewnych roszad i rozliczeń. Jeszcze przez jakiś czas będę myślała o książce, uwzględniła pierwiastki warte dalszych rozpatrywań, a z pewnością bliższego poznania roli Nowej Zelandii na mapie świata, kraju przyciągającego uwagę ludzi z najwyższej hierarchii bogactwa i możliwości. „Las Birnamski” jako thriller psychologiczny spodoba się odbiorcom ceniącym nietuzinkowy pomysł na fabułę, mocne rozbudowanie osobowości postaci i głębokie spojrzenie w ludzką motywację. Nowa Zelandia, dwa tysiące siedemnasty rok, trzęsienie ziemi odcięło od cywilizacji kawałek lądu. Miliarder realizował biznesowy plan. Grupa aktywistów zajmowała się ogrodnictwem. Wybuchowa mieszanka interesów, planów i korzyści, a na dalszym planie ochrona nowozelandzkiej przyrody.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 490 stron, premiera 23.10.2024 (2023), tłumaczenie Maciej Świerkocki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

poniedziałek, 5 sierpnia 2024

KTOŚ INNY

GUILLAUME MUSSO

„Nie da się uniknąć ciosów otrzymywanych od życia.”

Udana przygoda czytelnicza, zgrabnie napisana, samoistnie wciąga, intrygujący scenariusz zdarzeń. „Ktoś inny” nie należy do mocno trzymających w napięciu powieści, a jednak odbiorca chętnie się angażuje. Guillaume Musso potrafi przykuć uwagę nieoczekiwanym zwrotami akcji, interpretacyjną grą pełną pułapek, zestawem tajemnic i zaskakujących wyjaśnień. Właśnie w nieprzegadaniu fabuły tkwi klucz do sukcesu autora. Akcja dynamicznie zmienia scenerię, żongluje postaciami, sięga do przeszłości w rytmie teraźniejszości.

Lektura w sam raz na wakacyjny relaks, podsyca ciekawość, podtrzymuje zainteresowanie, nie pozwala się nudzić, ale też daje czytelnikowi zatrzymać się w dowolnym momencie poznawania historii bez większej straty na porzuceniu rytmu wytwarzanego napięcia. Finałowa odsłona nie do końca satysfakcjonuje, chociaż przybiera taki obrót, że zalicza się do niespodziewanych. Okazuje się, że iluzja nie zawsze jest powiązana z kłamstwem, zaś prawda jedyną. Ciekawie odkrywa się karty prawdy powiązane z tajemniczą napaścią na dziedziczkę włoskiej fortuny, córkę znanego przemysłowca, korespondentkę wojenną, wydawczynię. Oriana Di Pietro, ciężko pobita na jachcie u wybrzeży Cannes, zostaje odnaleziona przez studentki i trafia do szpitala. Musso krok po kroku prowadzi w kryminalnej zagadce, ukazuje rodzinne sekrety, wnika w osobowości bohaterów. Ofiara i jej mąż, ceniony pianista jazzowy, sprawiają wrażenie ukrywać wiele tajemnic. Portret kapitan nicejskiego wydziału kryminalnego nie w pełni przekonuje, temperament kłóci się z pełnioną funkcją, lecz przeszłość rysuje się w ciekawych barwach. Zerknij na wrażenia po przeczytaniu innych książek autora ("Gdzie jesteś Angélique", "Zabawa w chowanego", "Sekretne życie pisarzy", "Ta chwila", "Nieznajoma z Sekwany").

4/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 300 stron, premiera 31.07.2024, tłumaczenie Joanna Prądzyńska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

czwartek, 4 lipca 2024

DOM ŚWIATEŁ

DONATO CARRISI

PIETRO GERBER tom 3

„Mrok istnieje naprawdę i ma różne oblicza.”

Pisarz, którego twórczość bardzo mi odpowiada, fantastycznie się w niej odnajduję. Doceniam zmyślny pomysł na niesamowitą intrygę, nieszablonowy i pełen niespodzianek, trzymający w napięciu, dostarczający sporo zagadek interpretacyjnych. Scenariusz zdarzeń trudny do szybkiego rozszyfrowania, teraźniejszość bogata w incydenty mieszająca się z pełną dramaturgii przeszłością. 

Nieoczywista postać główna, frapująco sportretowana, pełna blizn i tragicznych doświadczeń, nieustannie wystawiana na próbę, walcząca z bieżącym wrogiem i samym sobą. Z jednej strony altruizm, pragnienie okazywania pomocy słabym, z drugiej próba trzeźwego naukowego podejścia do konkretnych przypadków. Pietro Gerber jako psycholog dziecięcy, za sprawą zdarzeń z poprzednich tomów, stracił wiarę we własne umiejętności, życiowe incydenty zdawały się pogrążać go w mroku, zaś tajemnicza kobieta dawało o sobie znać na ścieżce prześladowań. 

Donato Carrisi wikłając w sprawę klątwy gry w woskowe ludziki potrafił pobudzić moją wyobraźnię. Entuzjastycznie przyjęłam niełatwą w prawidłowym odczytaniu intrygę, dałam się momentami zwieść na manowce, co bardzo cenne w przypadku thrillerów. Usypiacz dzieci stanął do walki o duszę dziesięcioletniej Evy, skazanej przez matkę na niemal samotne życie w ogromnym pustym domostwie. Izolacja od rówieśników wyrządziła wiele szkód w psychice dziecka. Zrozumienie sensu historii dziewczynki stało się wielkim wyzwaniem dla głównego bohatera, podszytym pułapką i niebezpieczeństwem. 

Narastający dramatyzm, połączony z zaginięciem chłopca sprzed dwóch dekad, czynił historię frapująco zagmatwaną i pełną manipulacyjnych zasadzek. Czy Gerber potrafił na czas dostrzec zastawione zasadzki i właściwie je zinterpretować, a może pozostał narzędziem w rękach innych? Narracja znakomita, wyrobione pióro, unikalny styl. "Dom świateł" to thriller psychologiczny, który mocno się przeżywa, chętnie poddaje oferowanej przez niego zabawie, co więcej, jeszcze przez jakiś czas po zamknięciu książki, rozmyśla się o odbytej przygodzie czytelniczej, i czeka niecierpliwie na kolejny tom. 

Zerknij na wrażenia po zapoznaniu się z innymi książkami Donato Carrisiego, niecierpliwie odkrywaną "Paenitentiaria Apostolica - Marcus" ("Trybunał dusz", "Łowca cieni", "Władca ciemności"), "W labiryncie" wspartym na niezwykłym studium tragedii , Dziewczyną we mgle" rozgrywaną w małym alpejskim miasteczku, "Grą zaklinacza" dotykającą kwintesencji zła ludzkiego gatunku, „Jestem otchłanią” zanurzoną w szalenie mrocznych refleksjach, "Domem głosów" z rewelacyjnym pomysłem na fabułę i "Domem bez wspomnień" z wyjątkowo intrygującą postacią kluczową. Znakomite mroczne uczty czytelnicze, wymykają się szablonom, dostarczają sporej dawki relaksu i satysfakcji.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 380 stron, premiera 05.06.2024 (2022)
tłumaczenie Anna Osmólska-Mętrak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

niedziela, 25 lutego 2024

DOBRA DZIEWCZYNA, ZŁA DZIEWCZYNA

[PRZEDPREMIEROWO]

MICHAEL ROBOTHAM

„Zło to nie stan, to „cecha”, a jeżeli występuje u jakiejś osoby w wystarczającym natężeniu, czasem zaczyna ją definiować.”

Thriller psychologiczny podkręca wyobraźnię i trzyma w niepewności, tak jak to powinno być. Intryga znakomicie rozpisana, z wyczuciem potrzeb odbiorcy, atrakcyjne elementy sensacji i kryminalne wątki frapująco splatają się z wyrazistymi portretami postaci. Niemało tajemniczych faktów z przeszłości barwnych kluczowych bohaterów wplecionych w fabułę, niecierpliwie chce się je poznać, ale również kilka zagadkowych ujęć z życiorysów drugoplanowych osób. Scenariusz zdarzeń fascynująco rozpisany, wolny od wad nieprawdopodobnych incydentów, naciąganych scen akcji, trudnych do uwierzenia postaw postaci, chociaż z niewielką domieszką zaskakującego zbiegu okoliczności. Michael Robotham doskonale wie, jak przyciągnąć uwagę czytelnika, rozpalić chęć dowiedzenia się prawdy, co tak naprawdę kryje się za zachowaniami jednostek. Od pierwszych stron wciąga w grę interpretacji, prób ustalenia tożsamości, weryfikacji podejrzeń. Pomysł na książkę rzetelnie przemyślany, zaś wątki logicznie ułożone. Narracja wdzięcznie i przyjaźnie niesie fabułę.

Autor dba o odpowiednie proporcje tego, co dzieje się wokół Evie Cormac, dziewczyny sześć lat temu odnalezionej w ukrytym pomieszczeniu jednego z londyńskich domów, a Cyrusem Havenem, psychologiem sądowym z wyjątkowo mroczną przeszłością. Natychmiast niemal namacalnie czuje się, że między tą dwójką przebiega szczególna energia, intrygująco intensyfikująca się w miarę rozwoju skomplikowanej sprawy zabójstwa piętnastoletniej Jodie Sheehan, mistrzyni łyżwiarstwa figurowego. Robotham słusznie czyni oddając naprzemiennie głos Evie i Cyrusowi. W ten sposób podkręca historię i motywuje ją psychologicznie. Książka z pewnością spodoba się szerszemu gronu odbiorców, zdecydowanie ma w sobie coś, co sprawia, że nie można się od niej oderwać, zwłaszcza, że uwzględnia nagłe zwroty akcji, warto poświęcić dla niej kilka nocnych godzin. Dziewczyna potrafiąca wyczuć kłamstwa i mężczyzna walczący z tym, co spotkało go w dzieciństwie, mogliby jeszcze pojawić się w kolejnych powieściach. Naznaczeni czymś szczególnym i sekretnym niosą obietnicę kolejnych wciągających przygód czytelniczych.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 492 strony, premiera 28.02.2024 (2019), tłumaczenie Maciej Studencki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Crime.

czwartek, 15 lutego 2024

NA BIAŁYM KONIU

ADAM DZIERŻEK

„Najwyraźniej ludzie dostrzegają cię tylko, gdy odstajesz.”

Lubię sięgać po polskich autorów kręcących fabuły wokół szeroko rozumianych sensacyjnych klimatów, zaryzykować spotkanie z nieznanym pisarzem, poznać styl tworzenia, zawiązywania intrygi, oprowadzania po akcji i podtrzymywania klimatu. Kiedy dobrze trafię, wówczas wciągam na listę ulubionych i pilnie śledzę pojawiające się premiery tytułów. Moje pierwsze spotkanie z książką Adama Dzierżeka zaliczam do przeciętnych, pod względem atrakcyjności scenariusza zdarzeń, charakterystyki postaci i czytelniczego wciągnięcia. 

Pierwsze strony zapowiadały się obiecująco. Autor wytworzył frapujący nastrój niedopowiedzenia i tajemniczości. Wydawało się, że postać Karola Szczygła, administratora danymi klientów w parabanku, będzie miała wiele ciekawego do powiedzenia w aspekcie przeszłości. Jednak fabuła podążyła innym tropem, jedynie na chwilę odrywała się by spojrzeć w traumę z dzieciństwa mężczyzny. Nie przeszkadzałoby mi to, gdyby nie dziwnie przeprowadzone sceny akcji, chociażby zwolnienia i sklepowa. Czułam sztuczność, nie przekonały, jakby odhaczenie punktu w intrydze, by móc iść dalej z narracją, a nie oprowadzanie czytelnika w procesie tworzenia napięcia. Pozostało przyjąć założenie, że to taki styl pisania, bez preferowanego przeze mnie rozbudowania, cechujący się surowością i bezpośredniością. Trzeba przyznać, że pisarz konsekwentnie trzymał się wypracowanej narracji i za to plus. 

Kolejny plus za głębokie zajrzenie w mroczną odsłonę ludzkiej duszy, namacalne dotknięcie zła drzemiące w człowieku i czekające na okazję do wyłonienia się na powierzchnię postaw i zachowań. Główny bohater wpadał w sidła zewnętrznej i wewnętrznej manipulacji, przekraczania granic ustalonych w toku kształtowania człowieczeństwa, ustalania hierarchii wartości, udzielania pomocy. Karol, za namową sąsiada, zaangażował się w poszukiwania dawnej przyjaciółki. Tropy wiodły czarnymi ścieżkami internetu i brutalnego obłąkania. Z rozdziału na rozdział atmosfera gęstniała w intensyfikującym się mroku, brutalności i bestialstwie. Zło wysuwało się na pierwszy plan. Autor atrakcyjnie je przybliżał, lecz brakowało umocowania przyczynowego, nie ze względu na naturę człowieka, ale dla potrzeb nasycania intrygi. Książkę poznałam, nie przyniosła rozrywki, na jaką liczyłam, nie zdołałam mocno wczuć się i zaangażować, kilka elementów przypasowało, inne doceniłam.

3/6 – w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 340 stron, premiera 25.10.2024
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

piątek, 21 kwietnia 2023

DOM BEZ WSPOMNIEŃ

DONATO CARRISI

PIETRO GERBER tom 2

„Nasz umysł jest o wiele potężniejszy od naszej świadomości.”

Donato Carrisi fantastycznie wciąga czytelnika, dlatego niecierpliwie wyczekuję jego książek, kiedy tylko wpadną w moje ręce, przeżywam wyśmienitą przygodę. W drugi tom serii o Pietrze Gerberze angażuję się jeszcze mocniej niż w pierwszy ("Dom głosów"). Powoli odkrywam karty powiązane z głównym bohaterem. Autor rewelacyjnie gmatwa otoczkę wokół niego, jak i w jego głowie. Coraz śmielej pojawiają się akcenty osobliwej hipnotyzerskiej gry, sprawiają, że włączają się dodatkowe interpretacje i przypuszczenia. Mieszanie w głowie kluczowej postaci i czynienie tego samego z domysłami odbiorcy powieści ma szalenie przyciągający urok. Ciekawa jestem, na ile się one pokryją z właściwym kierunkiem przedstawionym w kolejnych odsłonach serii.

Intryga pozornie wydaje się prosta. Szybko przekonuję się, że osadzona jest na wielu warstwach. Niemal od pierwszej strony powstaje wrażenie ekscytacji i porwania w świat wyobraźni. Nic nie jest takim, jakim się wydaje, co więcej, nikt nie chce odkryć prawdziwych kart, nawet w obliczu kumulacji akcji i intensywnych wstrząsów. Szukanie prawdy alternatywnej wobec oficjalnej łapie w mega pułapkę, cel działania oprawcy staje się coraz bardziej nieodgadniony, zwodnicze nagrody wydzielają gorzki smak. Tajemniczy hipnotyzer rzuca wyzwanie, wydaje się całkowicie niemożliwe do spełnienia, tym bardziej, że w scenariuszu wyzwalają się nowe poziomy i perspektywy. Czy zło da się wytłumaczyć? Jak głęboko można ingerować w świadomość człowieka? Dlaczego umysł za wszelką cenę chce przejąc kierownicze stery? Toskańskie lasy Mugello skrywają mroczny sekret. Prawda o zdarzeniach sprzed ośmiu miesięcy może odsłonić się w nieskomplikowanej i jednocześnie wyjątkowo przerażającej formie. Perfekcyjny plan, zimny morderca, odnaleziony dwunastolatek, zagubiony pokój, historie, które nigdy nie powinny pozostawać w zawieszeniu. Zerknij również na wrażenia po zapoznaniu się z innymi książkami Carrisiego, niecierpliwie odkrywaną "Paenitentiaria Apostolica - Marcus" ("Trybunał dusz", "Łowca cieni", "Władca ciemności"), niezwykłym studium tragedii "W labiryncie", Dziewczyną we mgle" w małym alpejskim miasteczku, dotykającą kwintesencji zła ludzkiego gatunku "Grą zaklinacza".

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 350 stron, premiera 12.04.2023 (2021)
tłumaczenie Anna Osmolska-Mętrak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 27 marca 2023

PODĄŻAJ ZA MOTYLEM

MARTTA KAUKONEN

„Im większą tajemnicę człowiek ukrywa, tym bardziej chce ją wyjawić.”

Entuzjastycznie wciągnęłam się w książkę, sympatycznie spędziłam czas, zapewniła dobrą dawkę emocji, swobodnie zachęcała do niecierpliwego poznawania. Martta Kaukonen postawiła na zawiłość intrygi w aspekcie licznych zwrotów akcji i mieszania w głowie czytelnikowi. W zasadzie, co rozdział, nowe fakty, potrzebne do ułożenia układanki osobliwej i niebezpiecznej gry, wychodziły na światło dzienne, ale niekoniecznie zgodnie z prawdą i przekonaniem, że tak właśnie odbywało się. Byłam pod wrażeniem misternie utkanej wieloelementowej sieci kłamstw, półprawd i manipulacji. Przebiegały na czterech poziomach z perspektywy osób prowadzących opowieść. 

Bohaterowie ciekawie sportretowani, niektórzy za wszelką cenę starali się wprowadzić w błąd odbiorcę powieści, inni czynili to niejako przy okazji. Chociaż słusznie zinterpretowałam i trafnie odgadłam kilka znaczących segmentów intrygi, i tak dobrze bawiłam się grze wspierającej się na zasadach psychologii. Autorka konsekwentnie podążała za przyjętym stylem narracji i formą przedstawiania biegu zdarzeń. Nieustępliwie, ale z wyczuciem, mieszała w życiorysach postaci. Atrakcyjnie kamuflowała reguły dla poszczególnych uczestników gry. Ira to seryjna morderczyni, Clarissa psychoterapeutka, Arto dziennikarz, Pekka informatyk. Chętnie odkrywałam relacje pomiędzy nimi, sekrety skrywane przed wszystkimi, natężenie zmieniających się ról. Doceniłam pomysł na zabieg powiązany z artykułami prasowymi, zgrabnie spasował się ze sposobem myślenia jednej z postaci. Kapitalny wybór polskiego tłumaczenia tytułu, znakomicie uchwycił istotę przybliżanej historii. Zastrzeżenia miałam w przypadku prowadzenia Clarissy, nie zawsze cechy osobowości i zachowania wynikały z poprzednich, Kaukonen mocno naciągała fragmenty, by pasowały do podlegającej szybkiej transformacji akcji. Miałam również wrażenie, że wątek mentorski nie został w pełni wykorzystany, można było jeszcze ciaśniej wpleść go we wzór fabuły.

4.5/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 382 strony, premiera 22.03.2023 (2021), tłumaczenie Bożena Kojro
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

wtorek, 14 lutego 2023

DRUGA ŻONA

JESS RYDER

„Gdziekolwiek spojrzałam, natykałam się na tajemnice związane z życiem męża.”

Powieść intensywnie napakowana intrygą, każdy rozdział aż kupi od zdarzeń, przypuszczeń i interpretacji. Takie zagęszczenie fabuły, sprawianie, że czytelnik rzadko ma chwilę wytchnienia z pewnością spodoba się miłośnikom thrillerów. Niepokój obejmuje każde działanie głównej bohaterki, a im bardziej stara się dotrzeć do prawdy, tym większe odkrywa tajemnice. Dialogi wypełniają mroczne sekrety, zatrważająco brzmiące, wywołujące ciarki na skórze, mieszające w głowie, skłaniające do koszmarnych domysłów. 

Wydawać się by mogło, że przy silnej aktywności kluczowej postaci, mnóstwa niewiadomych, intensyfikującego się napięcia, czytelnik znakomicie odnajdzie się w scenariuszu zdarzeń. Ale nie do końca tak jest. Powieść cechuje zbyt szybkie tempo następstw zdarzeń i wysuwanych przez kluczową postać konkluzji. Nie ma nakręcania spirali ekscytacji, a błyskawiczne głosy pogrążonych w mroku sekretów. Sztywno wybrzmiewają wnioski Lily, wielokrotnie chce się nią potrząsnąć, aby przejrzała na oczy, nie dawała wciągnąć się w mało wysublimowane pułapki, nie stawiała się w roli ofiary. Ale nie to najbardziej przeszkadza w odbiorze historii, lecz zbyt duża przewidywalność tego, co nastąpi, i tego, co zdarzyło się w przeszłości. Owszem, szczegóły do końca pozostają niejasne, lecz ich forma za szybko zostaje łatwa do wyłapania.

Jess Ryder pozostawia mało przestrzeni dla wyobraźni odbiorcy i zabawy w snucie domysłów. Znakomicie steruje emocjami, zarówno bohaterów, jak i czytelników, ale to za mało, aby mocno zaangażować się w opowieść. Ciekawie wplata w intrygę sensacyjne nuty i kryminalną zagadkę, zgrabnie żongluje przemieszczaniem się akcji i zmianą scen, udanie motywuje postaci do dynamicznych kroków, decyzji i działań. I znów, wszystko jest dość powierzchowne, pozornie wiele warstw, a mało realności. Przyjemnie spędza się czas z książką, angażujemy się w przebieg akcji, doceniamy przyjazny styl narracji, jednak nie porywa, nie czujemy szarości ludzkiej natury, a jedynie czarno-białe odbicia, nie wchodzimy głęboko w psychologiczne warstwy, a pozostajemy pod cienką powłoką iluzji, a przez to, nie związujemy się z główną bohaterką.

Trzydziestoletnia Lily Baxendale podejmuje pracę u bogatego wdowca, starszego od niej o piętnaście lat, jako nauczycielka jego syna. Pięć lat temu zmarła ukochana żona Edwarda Morgana, doradcy inwestycyjnego, pozostawiając go z trójką dzieci. Sprawy szybko przyjmują nieoczekiwany obrót, Lily i Edward zakochują się w sobie i po kilku miesiącach pobierają. Wszystko pozornie szczęśliwie układa się dla Lily, jednakże niemal od razu po ślubie natrafia na coś, co burzy jej spokój i zachwyt nową rodziną. Niepokojące informacje otrzymuje od ośmioletniego pasierba. Noah straszliwie cierpi po śmierci matki i wydaje się skrywać makabryczny sekret. Czy to wymysły chłopca z zaburzoną psychiką, czy coś jest na rzeczy? Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Jess Ryder ("Tylko jedna noc", "Zmyślenie").

3.5/6 – w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 386 stron, premiera 18.05.2022 (2021), tłumaczenie Ewa Rosa
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.

czwartek, 2 lutego 2023

UWIĘZIONA

B.A. PARIS

„Ludzie nie zawsze są tacy, jak nam się wydaje.”

Przygoda dla czytelnika mniej wprawionego w poznawaniu thrillerów. Gładko się przez nią przechodzi, zgrabne prowadzenie narracji, przyjazna konstrukcja fabuły, przyjemna otoczka niepewności. Mroczne dreszcze emocji, ale w stonowanej wersji. Dużo się dzieje, sensacyjne elementy, lecz intryga obdarzona cechą przewidywalności, a to psuje nakręcanie atmosfery napięcia i niejednoznaczności. Łatwo przenika się przez portrety postaci, niczym szczególnym się nie wyróżniają. Owszem, poprawnie nakreślone, jednak brakuje głębi, czegoś, co spowodowałoby, że chętnie poddawałabym interpretacji postawy i zachowania. Szkoda, że psychologiczna oprawa powieści nie spełnia oczekiwań. 

Akcja bazuje na prostych założeniach i bezpośrednich odniesieniach. Zwroty ciekawie rozłożone, ale nie dają imponujących przeżyć, brakuje porządnie umotywowanego pierwiastka zaskoczenia. Im bliżej końca historii, tym bardziej wydaje się naciągana w aspekcie psychicznych stanów bohaterów i realności w poczynaniach. Zmyłki nie przekonują, spodziewamy się tego, co się dzieje. „Uwięzioną” nie zaliczam do najlepszych książek B.A. Paris, oferuje łatwe i czytelne rozwiązania w behawioralnej sferze, dostrzegam też sprzeczność związaną ze śmiercią matki głównej bohaterki. Jednak przy mniej wymagającym nastawieniu do czystej rozrywki przyjemnie wypełnia wolny czas, chociaż nie pozostaje w pamięci. Naznaczona śmiercią bliskich Amelie Lamont zostaje w środku nocy porwana z domu przez zamaskowanych sprawców. Kobieta za wszelką cenę stara się przeżyć i dowiedzieć, kto stoi za kolejnym dramatem w jej życiu. Uważnie łapie wszelkie sygnały dobiegające z ciemnej kryjówki, ale także odwołuje się do retrospekcji w poszukiwaniu odpowiedzi na otaczające ją tajemnice. Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami autorki („Terapeutka”, "Dublerka", "Dylemat", "Na skraju załamania", "Za zamkniętymi drzwiami", "Pozwól mi wrócić").

3.5/6 – w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 348 stron, premiera 25.01.2023 (2022), tłumaczenie Robert Waliś
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 23 stycznia 2023

SIEDEM LAT CIEMNOŚCI

JEONG YOU JEONG

„Tej nocy znalazłem się w koncentrycznym kręgu, w którym nakładają się na siebie rzeczywistość, fantazja i sen.”

Jeśli ktoś lubi poruszać się w thrillerach, zwłaszcza psychologicznych, nie może pominąć "Siedem lat ciemności". Fenomenalna propozycja czytelnicza. Wnika się w nią całym sobą, pogrąża w jeziorze dramatu, rozpaczy i wyrzutów sumienia, ale również kryminalnej zagadki, tyle że widzianej od środka. Jeong You Jeong mistrzowsko prowadzi portrety bohaterów, zarówno pierwszoplanowych, jak i drugoplanowych. Nie ma żadnego zgrzytu w prezentacji osobowości, zachowania perfekcyjne dopasowane do tego, co sobą prezentują, ale postawy intrygująco stawiane w kontrze do tożsamości, nawet tej najbardziej skrytej przed nimi samymi. Czuje się tych ludzi, sugestywnie odbiera targające nimi emocje i uczucia. 

Sowon to niesamowite zderzenie beztroskiego dzieciństwa i koszmarnej młodości, niewinności i oskarżeń, pragnień i realiów. Hyonsu wydaje się najbliżej nas, zwykły człowiek, któremu w jednej chwili rozpada się cały świat. Ciekawie jest odkrywać, jak warstwa po warstwie dociera do zwrotnego momentu. Eunju pod szorstką powierzchownością skrywa wrażliwą duszę. Ahn symboliczne przedstawia dobro i poświęcenie, ale i w nim widać ślady dramatycznej przeszłości. Yongje, reprezentant zła i zniszczenia, ale również walki o prawdę i sprawiedliwość. Autorka nie obdarza bohaterów przerysowanymi cechami, wszystko się zgadza, nawet jeśli na pierwszy rzut oka ma się wrażenie kontrastu. Wspaniałe przedstawia dychotomię ludzkiej natury. Intryga nie należy do mocno pokręconych, ale nie brakuje mocnych scen. Bardziej liczy się ukazanie odbicia zdarzeń w mgle niewiadomych, brzmienie echa cierpiącego sumienia, smakowanie perfekcyjnie oddanej wrażliwości przyrodniczej i subtelny dotyk czegoś nieuchwytnego i mistycznego. 

Wielka przyjemność poruszać się w dojrzałym i inteligentnym thrillerze, plastycznej i precyzyjnej narracji, znakomitym wyczuciu elegancji słowa i budowania napięcia. Kolejny raz przekonuję się, że koreańska literatura porywa moją wyobraźnię w szczególny sposób, sprawia, że czuję moc obrazu, docieram do najgłębszych interpretacji ludzkiej duszy, a wszystko w rytm prawdopodobnej grozy. Silne postrzegam przedstawiony świat, odludne miejsca, klaustrofobię społeczną, w tym rodzinną. Dramatyczna przeszłość warunkuje przebieg teraźniejszości, konsekwencje podjętych decyzji determinują los wielu osób, brak prawdy skutkuje tragedią w dodatkowym wymiarze. Co kryje się za śmiercią jedenastolatki w jeziorze? Czy można uciec przed należną karą? A może to nie tyle prawo wymierza sprawiedliwość, co wewnętrzny głos sumienia? Jak zdefiniować ciemność towarzyszącą życiu? Dlaczego tak łatwo wkroczyć i dać się omamić jej podszeptom?

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 376 stron, premiera 27.04.2022 (2011)
tłumaczenie Anna Diniejko, Łukasz Janik
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Mova.

sobota, 14 stycznia 2023

PRZYPADŁOŚĆ

TOMASZ SABLIK

„Ile mrocznych tajemnic skrywają ludzie, przywdziewając na co dzień maski...”

Po poznaniu poprzednich książek Tomasza Sablika („Winda” i „Lęk”), wzięłam się za „Przypadłość”. Thriller przeraźliwie mocno wgryzł się w wyobraźnię, ostrymi obrazami gęstego mroku czającego się w ludzkiej duszy szarpał rany zadawane przez koszmar, ciężkimi oparami obsesji pozostawiał krwawe ślady. Szaleńczo podobało mi się wejście w zło, nie mogłam oderwać się od niego, zahipnotyzował nieskończonością tykania czasu i zawieszeniem w brudzie ludzkich myśli. Fantastycznie skrojona przestrzeń między jawą a snem, wypełniona kontrastami wrażliwości i nieczułości, poprzecinana spiralami halucynacji i ułudy. Niejednoznaczność jako motyw przewodni interpretacji czynów i postaw bohaterów nakręcała atmosferę drapieżnej grozy i tajemniczych wizji. Wciągnęło zestawienie czystego macierzyństwa i odpychającej świadomości porażki, niewytłumaczalnej złowrogiej aury i piękna prawdziwej przyjaźni, nieokreślonej fascynacji i zadziwiającej bierności. 

Autor przedstawił niewiele postaci, tylko tyle, aby nadać fabule stabilność, stworzyć kameralny nastrój lęku, jednakże wnikliwie potraktował ich sylwetki, obecność i kształt, jaki nadawały historii. Thriller psychologiczny nie wchodził gładko, uwierał okropnościami, odpychał obłudą, za to przyciągał przewrotnością i wyrachowaniem w omotaniu czytelnika, aby nie wiedział, na czym tak naprawdę stoi. Czyli tak jak lubię najbardziej. Zakończenie zaskoczyło, zupełnie nie tego się spodziewałam. Z jednej strony brakowało mi precyzyjności i klarowności, z drugiej właśnie to doceniłam, sporo materiału do wałkowania w myślach. Czy Hanna Hoppe, miłośniczka kina, ewidentnie żyjąca w świecie fantazji, zdoła wziąć się w garść, poradzić sobie z traumatycznymi życiowymi doświadczeniami, posuniętymi do skrajności zaburzeniami, dołującą obecnością toksycznego syna, i odzyskać poczucie własnej wartości? Na razie usamodzielnia się mieszkaniowo, a w urządzaniu nowej przestrzeni pomaga przyjaciółka Oliwia. Musimy chwilę poczekać aż w jej życie wkroczy przedmiot nasiąknięty duszą, pragnieniami i marzeniami poprzednich właścicieli, także symboliką, ale warto, wówczas zaczynają się osobliwe zdarzenia.

5/6 – koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 322 strony, premiera 15.06.2022
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

piątek, 13 stycznia 2023

TYLKO PRZETRWAJ NOC

RILEY SAGER

„A jeśli Charlie nauczyła się czegoś z filmów, to tego, że niewiele jest rzeczy niebezpieczniejszych od kogoś, kto nie ma nic do stracenia.”

Przekonałam się, że książki Rileya Sagera ("Wróć przed zmrokiem",  "Ocalałe", "Zamknij wszystkie drzwi") mocno oddziałują na wyobraźnię, znakomicie podgrzewają atmosferę grozy, sprawiają, że trudno się od nich oderwać. „Tylko przetrwaj noc” potwierdza wyrobioną opinię porywającej przygody czytelniczej. Podoba mi się nie tylko ciekawy pomysł na fabułę, opakowany w filmową otoczkę i magię fikcyjnych ruchomych obrazów, ale przede wszystkim zadziorny, przekorny i przewrotny scenariusz intrygi. Jeśli chwytam za thriller, chcę aby autor wprowadzał mnie w błąd, ściągał na manowce interpretacji, zaskakiwał obrotem spraw, a wszystko to czynił w atrakcyjnym i frapującym stylu narracji. Pragnę mylić się, źle przewidywać, odbiegać od schematów, dać się zaciągnąć w nieprzewidywalne mroczne zaułki ludzkiej imaginacji. A Sager potrafi dostosować się do wymienionych oczekiwań, poruszać wachlarzem emocji w dynamicznym rytmie akcji, postawić na nietuzinkowość podejścia do psychiki człowieka. Co prawda, niektóre aspekty intrygi mogą wydawać się zbyt naciągane, ale w przekabaconej i przyciągającej odsłonie zupełnie nie przeszkadzają, a wręcz odwrotnie, zgrabnie wpasują się w ogólny klimat dreszczowca.

Powieść czyta się błyskawicznie, szybko mknie po zdarzeniach, sugestywnie chwyta opisy scen, zaś postaci znakomicie odgrywają swoje role. Seryjny morderca zabija najlepszą przyjaciółkę Charlie, sprawia, że dziewczyna odczuwa ogromne wyrzuty sumienia, a nawet nienawiść do samej siebie. Ucieka z uczelni, gdzie studiuje teorię filmu, do kochającej babci, aby uzyskać w swoich oczach akceptację i przebaczenie. Zgadza się odbyć sześciogodzinną podróż z innym studentem, w celu pokrycia kosztów benzyny. Nie zdaje sobie sprawy, że wkracza do gry, w której stawką jest wszystko albo nic, niewinność staje się podejrzliwością, zaś instynkt lepszym przewodnikiem niż mózg. Charlie po tragicznej samochodowej śmierci rodziców pogrąża się w jeszcze innej ucieczce, od zimnej, szarej i przytłaczającej rzeczywistości, do wymyślonego świata marzeń, w którym pierwsze skrzypce grają produkcje filmowe. Bez wzorca z dużego ekranu gubi się na jawie, nie potrafi nawiązywać społecznych relacji, nie do końca wyczuwa ramy zniekształceń wspomnień i faktów. Kiedy odjeżdża spod kampusu z nieznajomym przekonuje się, że zarówno milczenie, jak i rozmowa z obcym, może znaczyć wszystko, prawdę i iluzję. Charlie nie ma pojęcia, kim naprawdę jest mężczyzna siedzący za kierownicą.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 362 strony, premiera 10.08.2022 (2021), tłumaczenie Ryszard Oślizło
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MOVA.

poniedziałek, 9 stycznia 2023

DZIEWCZYNA, KTÓRA KOCHAŁA TOMA GORDONA

STEPHEN KING

„Świat to potwór zębaty, gotów gryźć, gdy tylko zechce.”

Książka bazuje na nieskomplikowanej fabule, łatwo śledzi się tor akcji, nie tyle koncentruje się na zewnętrznych zagrożeniach, co wewnętrznych. Dziecko gubi się w lesie, na chwilę zbacza z szlaku, i zupełnie nagle samo pozostaje w dziczy. Od tego momentu głęboko wchodzimy w wyobraźnię Trishy, przekonujemy, jak bardzo jest odważna i zaradna. Gdybyśmy nie śledzili poczynań dzięwięciolatki a dorosłego prawdopodobnie ta niedużych rozmiarów powieść nie zrobiłaby na nas mocnego wrażenia. A tak wkręcamy się w myśli młodej kluczowej postaci, w sposób, w jaki obiera, aby poradzić sobie z traumą. I chociaż niewiele dzieje się z ujęcia potworności, to przekonujemy się, do czego zdolny jest nawet mały człowiek, aby wytrwać w woli przetrwania. 

Stephen King potrafi przenieść czytelnika w intrygującą psychologiczną sferę. Podczepienie się pod autorytet, w tym wydaniu o sportowych korzeniach, i pełnej determinacji o wygraną w meczu, podkreśla, jak bardzo je potrzebujemy, zwłaszcza w kryzysowych sytuacjach. Książka pozwala na interesujące spędzenie czasu, nie na bezpośrednim wywoływaniu strachu a podświadomej imaginacji zagubienia i cierpienia. Nie oceniam jej wysoko, ale niewątpliwie ma w sobie coś, potrafi przyciągnąć uwagę i podtrzymać aurę leśnej niepewności i przedzierania się przez tereny trudne do przebycia. Odbiorcy mniej nastawieni na schematyczny horror czy thriller a bardziej na współodczuwanie przezwyciężania obrazów demonicznej wyobraźni w dzikich lasach, kamienistych wzgórzach, strumieniach kończących się w bagnach, warte podkreślenia, przez dziecko, powinni być zadowoleni z lektury.

Zerknij również na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Stephena Kinga: "Oczy smoka", "Komórka", "Regulatorzy", "Desperacja", "Miasteczko Salem", "Misery" "Mroczna połowa", "Łowca snów", "Gra Geralda", "Billy Summers", "Podpalaczka", "Później", "Jest krew", "Instytut", "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Magiczne piórko Gwendy", "Ostatnia misja Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", "Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika", "Charlie Ciuch-Ciuch", oraz "Stephen King. Instrukcja obsługi" Roberta Ziębińskiego.

4/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 252 strony, premiera 06.07.2022 (1999), tłumaczenie Krzysztof Sokołowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

niedziela, 8 stycznia 2023

KOZIOŁ OFIARNY

DAPHNE DU MAURIER

„Wszystko, co powiedziałem czy też zrobiłem, wikłało mnie jeszcze bardziej, wciągało głębiej, wiązało ściślej z człowiekiem, którego ciało nie było moim ciałem, umysł moim umysłem, a myśli czyny dzieliła przepaść, a jednak którego istota była częścią mojej natury, mojego skrywanego ja.”

Jeśli tylko znakomity pomysł na fabułę, przemyślany konspekt oddziaływania na wyobraźnię i emocje czytelnika, oraz atrakcyjny sposób przedstawienia intrygi, wówczas okazuje się, że książka napisana niemal siedemdziesiąt lat temu wciąż dostarcza fantastycznej rozrywki. Dokłada się do tego duch minionej epoki, dający spojrzenie na przeszłość, wnikający w ówczesne konwenanse społeczne, a przy tym prowadzący ścieżką nostalgii. 

Człowiek czasami zastanawia się, czy droga którą wybrał w życiu, to ta słuszna, czy nie dał się oszukać przeznaczeniu, czy nie zwiodły go pozorne marzenia i fałszywe pragnienia. Dzieje się to, kiedy codzienność przybiera szare barwy, spada poczucie własnej wartości, nie ma satysfakcji z życia zawodowego, a prywatne wypełniają troski. Wówczas ma się ochotę, choćby na chwilę, zanurzyć w innym scenariuszu losu, poznać egzystencję z odmiennej perspektywy, najzwyczajniej w świecie wejść w inną rolę. A może nawet zamienić się na tożsamości z kimś, kto zewnętrzną powłoką szalenie nas przypomina. 

Do spotkania Jeana i Johna dochodzi przypadkowo, za sprawą figla losu, na dworcu kolejowym. Obaj mężczyźni nie są zachwyceni tym, co dotąd udało im się osiągnąć w życiu, i jeśli John z dużym spokojem to przyjmuje, tak Jean opracowuje szalony plan. Hrabia staje się zwykłym wykładowcą francuskiej historii, zaś wiodący dość skromne życie mężczyzna nagle musi odnaleźć się w arystokratycznej rodzinie. Z zainteresowaniem obserwowałam poczynania Anglika, toczący się wewnątrz niego konflikt, naprzemienne szarpanie dobra i zła, zderzenie dwóch diametralnie różnych osobowości. 

Daphne du Maurier wciągająco ukazuje, jak może zmieniać się człowiek pod wpływem okoliczności, relacji z innymi, poczucia własnej wartości, a nawet swoistej misji czynienia świata lepszym. W tym wszystkim szalenie przyciąga odkrywanie tajemnic gęsto usianych w otoczeniu najbliższych, ale również zrozumienie procesu przeobrażeń postaci. Czy faktycznie to pochodzenie, wychowanie i wykształcenie definiują nasze postawy, oczekiwania i osobowości, a może bez względu na to, jak doświadcza nas los i jak sami na niego wpływamy, tak naprawdę rdzeń psychiki jest niezmienny i potrafi przebić się na powierzchnię bez względu na środowisko, położenie i status? Pojawiają się też aspekty powiązane z etyką, igraniem z życiem innych, uczuciami i epizodami. Autorka wyśmienicie nakłania do refleksji. Czy z oszustwa i kłamstwa może wyniknąć coś dobrego, jakie warunki muszą być spełnione, czym podyktowana wola działania?

Nie do końca przekonuje obraz jedenastolatki. Wydaje się zbyt dojrzała na swój wiek w wypowiedziach, a może właśnie ona, jako dziecko pozbawione hipokryzji spostrzega to, co umykało dorosłym. Drzemało w niej coś nieoczywistego, niejasnego, budzącego wątpliwości. Finałowa odsłona powieści satysfakcjonuje, spina klamrą ciąg zdarzeń, pozwala wybrzmieć niepokojowi, nie daje się zwieść mirażowi oczekiwań i sugestii. Zachęcam do spotkania z książką, elementami thrillera w psychologicznej odsłonie, obyczajowymi akcentami w znajomości ludzkiej natury. Zerknij też na wrażenia z poznania „Rebeki” i „Mojej kuzynki Racheli” przedstawionymi na Bookendorfinie.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 416 stron, premiera 12.10.2022 (1957), tłumaczenie Magdalena Słysz
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

piątek, 23 grudnia 2022

PIELĘGNIARKA

J.A. CORRIGAN

„Aby zrozumieć zbrodnię, bezwzględnie należy przeniknąć do umysłu ofiary – oraz mordercy.”

Zgrabnie i wciągająco napisana powieść, łatwo można było dać się jej uwieść i zwieść fabule, na kilka godzin zamknąć się w świecie perfidnej zbrodni, maniakalnej zemsty i niejednoznacznej winy. J.A. Corrigan sporo pracy włożyła w skonstruowanie złożonej intrygi. Dobrze poradziła sobie w kreowaniu portretów postaci, obdarzając je wieloma cechami, tak aby wydawały się jak najbardziej realne, a przy tym korzystnie mgliste. A jednak z żadną nie byłam w stanie nawiązać przyjacielskich zależności. U Rose kłócił się wizerunek powiązany z etyką zawodu i małą wrażliwością społeczną. Zamiast być pielęgniarką mogła być reprezentantką innego zawodu, nie miałoby to większego wpływu na odbiór jej nagannych czynów i więziennych doświadczeń. Natomiast przekonała mnie trudna do zdefiniowania relacja Rose z matką, do końca byłam trzymana w niepewności, jak właściwie powinnam ją interpretować i oceniać. Co ważne, Rose otrzymała karę dwudziestu lat pozbawienia wolności za morderstwo. 

Drugim, po Rose, głodem narracji był Theo, pisarz, który postanowił bliżej przyjrzeć się kulisom dramatycznej reakcji osadzonej i źródłom kryjącym się za jej poczynaniami. Okazał się mało sprytny, liczyłam, że w większym stopniu wnikać będzie w wyłapywanie niekonsekwencji okoliczności. Jego dociekliwość zatrzymała się na pewnym poziomie, ale właśnie w ten sposób Corrigan stopniowała napięcie, wystawiała czytelnika na niecierpliwe wyczekiwanie, co będzie dalej. Życie osobiste mężczyzny okazało się ciekawym ubarwieniem. Rozstrzygnięcie winy czy niewinności długo musiało czekać na ostateczne wyjaśnienie. Trzeba było powoli przypasowywać elementy układanki, uważnie wypatrywać podpowiedzi i wskazówek. Naprzemienność wypowiedzi podgrzewała atmosferę wątpliwości i wahań w ocenie postaw i zachowań kluczowej bohaterki. Od czasu do czasu na dalekim planie ukazywało się świadectwo policyjnej działalności. Żałowałam, że komisarz Greenwood nie poświęcono więcej miejsca w niektórych scenach, mogłaby mocniej docisnąć przypuszczalny przebieg zdarzeń, tak aby jeszcze bliżej dotrzeć do prawdy. Powieść zapewniła sympatyczny wieczór czytelniczy, chętnie zaangażowałam się, poddałam grze domysłów, doceniłam wielowymiarowość akcji, lecz również poczułam lekki niedosyt w pewnych obszarach. Z pewnością warto po nią sięgnąć, udać się w mroczne sfery ludzkiej natury, sprawdzić się w sztuce wyczuwania sprzeczności i wyszukiwania białych plam w scenariuszu. Prawo uznało Rose za winną, sama też przyznała się do morderstwa, ale jak było naprawdę?

4.5/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 398 stron, premiera 13.07.2022 (2021), tłumaczenie Jacek Żuławnik
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl