Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller psychologiczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller psychologiczny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 stycznia 2026

BŁĘKITNA GODZINA

PAULA HAWKINS

"Pozbywanie się przeszłości jest siłą rzeczy wybiórczym przedsięwzięciem. Niektórych rzeczy trzymamy się kurczowo, a inne porzucamy.” 

Nie czytałam wypromowanej na szeroką skalę „Dziewczyny z pociągu” Pauli Hawkins, chociaż stoi na półce w domowej bibliotece. Zatem "Błękitna godzina" była pierwszym spotkaniem z twórczością autorki. Upłynęło we frapującym klimacie. Podobało mi się psychologiczne prowadzenie postaci, Vanessy i sfery sztuki, Jamesa i poczucia wyobcowania, a przede wszystkim Grace i dojmującej samotności. Byłam w stanie uwierzyć w bohaterów, przeżycia, historie i zachowania. Różnorodność portretów działała na korzyść intrygi. Co prawda, w niektórych aspektach autorka naciągnęła materiał ich tożsamości, aby wpasować w logikę okoliczności scenariusza zdarzeń, lecz uczyniła to zgrabnie, dlatego przeszło niemal niezauważalnie. 

Powolny rytm akcji sprzyjał wkręceniu w poddawanie uszczegółowieniu motywów i zamierzeń, podobnie jak sekretów i tajemnic. Cieszyłam się, że obroty spraw nie następowały szybko, tylko dawały czas na dokonywanie interpretacji i wysuwania wniosków. Poznając przeszłość za sprawą pamiętnika, wspomnień i relacji, chwytałam drobne wskazówki i podpowiedzi. Ciekawiło mnie, jak potoczy się fabuła, jakimi warstwami i akcentami ułoży pełen obraz historii z dreszczykiem. Dosyć szybko prawidłowo zawędrowałam podejrzeniami w obszar prawdy, ale co dziwne, nie burzyło to przyjemnego odbioru przygody czytelniczej, jak to zazwyczaj ma miejsce w podobnej sytuacji.

Miałam odczucie, że poprzez styl narracji Paula Hawkins nawiązywała do rzemiosła pisarskiego Daphne Du Maurier. Klimat i perspektywa przypominały dzieła pisarki. Na Bookendorfinie przedstawiłam wrażenia po poznaniu kilku przykładów jej twórczości („Oberża na pustkowiu”, „Rebeka”, „Kozioł ofiarny”, „Moja kuzynka Rachela”, a także „Ptaki i inne opowiadania”). „Błękitną godzinę” polubiłam, gdyż lubiłam zatrzymywać się, żeby dostrzec szczegóły tego, co było, i tego, co jest, poddać analizie psychiki bohaterów, wejść w klimat zamkniętego środowiska, w tym wydaniu, pływowej wyspy, poczuć narastające napięcie niepewności i niebezpieczeństwa. 

W Tate Modern w Londynie wystawiono pracę zmarłej artystki Vanessy Chapman. Oglądający rzeźbę antropolog sądowy zauważył, że wykorzystana do niej kość nie należała do zwierzęcia, jak podano w opisie, ale do człowieka. Powoli pojawiały się skojarzenia, że przecież przed siedmioma latami zaginął mąż artystki, a jego ciało nie zostało odnalezione. Sprawa wymagała natychmiastowego wyjaśnienia, na czym szczególnie zależało spadkobiercy twórczości Chapman. Dyrektor kreatywny fundacji udał się na wyspę Eris, by spróbować dowiedzieć się czegoś od Grace Haswell, zamieszkującej dom artystki i wykonawczyni jej testamentu. Czy Vanessa Chapman, o reputacji osoby zimnej, trudnej i nieprzystępnej, miała coś wspólnego z morderstwem? Czy faktycznie na wojnie i w miłości wszystkie chwyty są dozwolone?

4.5/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 368 stron, premiera 13.11.2024, tłumaczenie Kaja Gucio
Książka wypożyczona z biblioteki.

poniedziałek, 29 grudnia 2025

OSTATNIO WIDZIANE

ADELE PARKS

"Nie jestem taka, za jaką mnie biorą. Jestem tylko pewną wersją osoby, którą we mnie widzą."

Wielkie rozczarowanie po spotkaniu z przygodą czytelniczą. Jedyny plus powieści to przyjemny styl narracji, ale skażony niepotrzebną wulgarnością w momentach zupełnie tego niepotrzebujących, wybijała z klimatu budowanego. Adele Parks starała się stworzyć misterną konstrukcję fabuły, lecz intryga, wbrew pierwszemu zachęcającemu rzutowi oka, szybko zmieniła się w pastisz obyczajowy, z pewnością nie taki efekt chciała osiągnąć. Pomysł na scenariusz zdarzeń nie był zły, tym niemniej był już wielokrotnie wykorzystywany w powieściach z dreszczykiem, a poprowadzony w prześwitujący sposób, łatwy do rozszyfrowania od pierwszej części książki, nie zachęcał. Raziło oderwanie od rzeczywistości, w thrillerze można było jak najbardziej sobie na to pozwolić, ale skumulowanie sekretów i stopniowe odkrywanie tajemnic, wyłamywało się z ram zdolności do uwierzenia na tyle, aby czuć niecierpliwość poznawania. 

Autorka próbowała przykuć uwagę czytelnika i wzbudzić emocje ciągłą huśtawką interpretacyjną, jednakże zastosowane zmyłki nie trzymały się całości, brakowało spajającego kleju postaw, a co osobliwe, również myśli postaci. Dużo można by było powiedzieć o niespójności i odrealnienia bohaterów, szkoda jednak poświęcać temu więcej czasu, dość powiedzieć, że z każda sceną coraz mocniej wprawiali w zadziwienie osobowościami i zachowaniami. Zdawałam sobie sprawę, że tasując karty ich pojawień się na scenie autorka zacierała ślady prawdy, ale jakby zapomniała, że każdy gest i słowo mają znaczenie, mogą sobie przeczyć zbiorczo, lecz z jednostkowej perspektywy powinny do siebie pasować. W tym samym czasie zniknęły dwie kobiety. Nawet mało rozgarnięta detektyw szybko połączyła oba zdarzenia. Śledztwo całkowicie wymykało się profesjonalizmowi, podobnie jak dylematy moralne postaci zasiedlały miałkość. Książka „Ostatnio widziane” nie należała do wciągających przygód czytelniczych, nie trzymała w napięciu i nie podkręcała wyobraźni. Doczytałam do końca licząc, że finałowa odsłona zrekompensuje wady i niedociągnięcia, ale mocno zawiodłam się. Inaczej niż to było w przypadku innej książki Adele Parks, na spotkaniu z „Kłamstwa, wszędzie kłamstwa” dobrze się bawiłam, było ciekawie i zajmująco. Z kolei, powieść "Uważaj, czego pragniesz" mocno mnie wynudziła. 

2/6 - dla zabicia czasu
thriller psychologiczny, 414 stron, premiera 09.04.2025 (2021), tłumaczenie Urszula Gardner
Książka wypożyczona z biblioteki.

wtorek, 23 grudnia 2025

RODZINNY WYJAZD

BEV THOMAS

"Nigdy nie wiadomo, jak wyglądają związki innych osób za zamkniętymi drzwiami."

Powieść nie wywołała spektakularnych wrażeń ani od strony dreszczowca, ani psychologicznej oprawy. Pomysł na fabułę ciekawy, jednak to wtórny materiał, wielokrotnie wykorzystywany w thrillerach. Nie wzbudzał niecierpliwości czytania, bardziej skłaniał się ku obyczajowym rozważaniom. Zachwiana równowaga między wytwarzanym napięciem a rozpatrywaniem postaw, zachowań i osobowości postaci, sprawiała, że nie mogłam i nie potrafiłam wczuć się w to, co działo się u dwóch głównych bohaterek. 

Rozminęłam się z charakterem Jess Gibson, lekarki pierwszego kontaktu, zmuszonej do porzucenia pracy po incydencie w szpitalu. Wydawała się nierealna w podejściu do ludzi, pacjentów i rodziny. Autorka za słabo uzasadniała szczególne jej przeżycia. Wiedziałam, o co w nich chodziło, lecz temu nie uwierzyłam. Z kolei, Helen, matka dwójki dzieci, z obsesją na punkcie kontroli bliskiego otoczenia, mocniej przekonywała. Miała w sobie coś, co sprawiało, że mogłam z nią podążać w ramach scenariusza zdarzeń. Akcja toczyła się niespiesznie. Bev Thomas starała się stopniowo budować napięcie, ciekawie rozkładała wątki, mocne akcenty włączyła dopiero w finałowej odsłonie powieści. Niektóre z nici fabuły były przewidywalne, łatwo docierałam do tego, co kryło się za aurą tajemniczości, wychwytywałam małe odrealnienia. „Rodzinny wyjazd” nie należał do szczególnie porywających przygód czytelniczych, czasami narracja wydawała się kanciasta, lecz książka poruszała ważny temat przemocy w rodzinie.  

3/6 – w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 392 strony, premiera 28.05.2025 (2022)
tłumaczenie Adrian Napieralski
Książka wypożyczona z biblioteki.

wtorek, 4 listopada 2025

KRWAWA POMARAŃCZA

HARRIET TYCE

„Robisz to nie pierwszy raz… Szczegółowo dopracowałeś… Śmierć ma jedynie zajrzeć ci w oczy.”

Atrakcyjna powieść, trzyma w zaciekawieniu, dostarcza intrygującej rozrywki, jednak sporo jeszcze brakuje do mocnych mrocznych propozycji czytelniczych. Debiutancka książka Harriet Tyce wykazuje znamiona niedopracowania od strony psychologicznej, portretów i postaw postaci. Dużo przewidywalności, choćby w aspekcie rozwiązania i okoliczności sprawy morderstwa, czy kontekstu udziału jednej ze znaczących postaci w wypełnionym mrokiem scenariuszu zdarzeń. Jednak widać potencjał drzemiący w pisarstwie autorki. 

Czterdziestoczteroletnia mecenas otrzymuje pod nadzór pierwszą sprawę morderstwa. Jej doradcą prowadzącym jest Patrick, z którym Alison ma romans. Zachowanie kobiety wykracza poza wszelkie znamiona normalności. Jest co najmniej niezrozumiałe. Irytuje bezwolnością i autodestrukcją. Infantylne, momentami przejaskrawione, podchodzenie do sprawy sercowego zauroczenia nie przekonuje. Stawia pod znakiem zapytania kompetencje prawne, zdolność do właściwego interpretowania informacji i analizowania faktów. Specyfika prawniczego zawodu, powiązana z nim presja pracy, nie tłumaczą chęci odreagowania w toksyczny sposób. Ucieczka w alkoholizm kłóci się ze świadomym merytorycznym przygotowaniem do rozprawy. Rozumiem ideę stwarzanie kontrastu przez autorkę, lecz jest on zbyt silny, aby był prawdopodobny. 

Podoba mi się dwuwątkowe prowadzenie fabuły, z ujęcia osobistego i zawodowego głównej bohaterki, oraz znaczącego łącznika między nimi. To zdecydowanie wypada na plus. Korzystnie odbieram otoczkę związaną z mężem Alison, szkoda tylko, że zbyt jawnie podsuwane są tropy do interpretacji. Pomysł wyśmienity, ale brakuje finezji w psychologicznym ujęciu i zaskakujących obrotach spraw. „Krwawą pomarańczę” czyta się szybko, potrafi wciągnąć, niekiedy mocniej zaangażować, w kilku momentach podsuwa czytelnikowi niespodzianki. Zakończenie udanie łączy wątki i odkrywa podwójne dno sekretów. Propozycja na wieczór z książką, która pomimo niewprawnej prezentacji zaciekawia, chociaż nie trzyma w napięciu, jak na thriller przystało.

3.5/6 – w w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 284 strony, premiera 27.02.2019, tłumaczenie Jan Kraśko
Książka wypożyczona z biblioteki.

poniedziałek, 22 września 2025

W GŁĘBINIE

[PRZEDPREMIEROWO]

WILL DEAN

„Wyglądaj na silnego, gdy jesteś słaby, i na słabego, gdy jesteś silny.”

Książka miała w sobie coś, co sprawiało, że zanurzyłam się w jej głębinach z poczuciem zagadkowo spędzanego czasu. Odczuwałam grozę sytuacji, w której znalazła się główna bohaterka, narratorka opowieści. Intensyfikujący się strach przed czymś co nie powinno stać się, niemożność decydowania o własnym losie, całkowite uzależnienie od załogi. Will Dean poradził sobie z intensyfikowaniem niepokoju i kryminalnej intrygi. Oddał atmosferę zaglądania w otchłań czegoś, co przyciągało i jednocześnie niszczyło krok po kroku. Z jednej strony środowisko zmieniające perspektywę postrzegania, z drugiej ludzki umysł walczący o przetrwanie. Nie wiadomo było, czego bardziej bać się, oceanicznych zagrożeń czy intencji człowieka. Intryga stwarzała pole do interpretacji źródeł postaw postaci. Nić tajemnicy oplatała poznawane prawdy, a źródło światła niewiele ujawniało. Finałowa odsłona także niosła w sobie coś zwodniczego i zdradliwego.

Dobrze bawiłam się przy thrillerze ze sprawnie rozbudowaną sferą psychologiczną i atrakcyjnie zróżnicowanymi postaciami. Co prawda, w pewnym momencie schemat incydentów scenariusza zdarzeń powielał się, jednakże nie czułam znudzenia a frapującą ciekawość. Atrakcyjny pomysł na fabułę, zręczne oddanie specyfiki nurkowania głębinowego i wszelkiego niebezpieczeństwa z tym powiązanego, to mocne atuty powieści. Sześciu nurków głębinowych zostało zatrudnionych przez spółkę naftową do prowadzenia przez niemal miesiąc prac sto metrów pod powierzchnią wód Morza Północnego. Kiedy słona woda i ropa naftowa sterowały życiem głębinowym wszystko mogło zmienić się w mgnieniu oka. Zamknięta ciasna przestrzeń nie była niczym nowym dla „szczurów komorowych”, a jednak niemal od początku nie wszystko szło zgodnie z planem. Do niemogącej tolerować żadnego błędu walki z przeciwnościami morskiego środowiska docierała przerażająca świadomość konieczności walki o przetrwanie w zagrożeniu z ludzkich rąk. Kiedy jeden z nurków został odnaleziony martwy, nikt nie spodziewał się kierunku, w jakim potoczą się losy innych. „W głębinie” wsysało w katastroficzny wir mrocznych czynów, klaustrofobiczną mieszankę lęków, nienasycony nurt zwodniczej ludzkiej wyobraźni. Przydatny okazał się mini słowniczek nurkowania głębinowego i poglądowy schemat jednostki wsparcia dla grupy nurków.

4.5/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 336 stron, premiera 23.09.2025 (2024), tłumaczenie Radosław Kot
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

piątek, 19 września 2025

PUNKTY PRZECIĘCIA

PAULINA CEDLERSKA

„Przeszłość potrafi zmieniać przyszłość. Ale to zawsze my mamy ostatnie słowo.”

Mega satysfakcjonująca przygoda czytelnicza, podkręcała wyobraźnię w interpretowaniu zdarzeń i zachowań, zgrabnie wciągała w zabawę wysuwania domysłów i przypuszczeń. Od pierwszej do ostatniej strony trwałam w oczekiwaniu na postępujący bieg scenariusza zdarzeń. Pozytywnie szalona wzorzysta fabuła. Intryga wyjątkowo mocno zaplątana. Wątki pozszywane frapującymi nićmi akcji. Wiele się działo, sporo na pierwszym i drugim planie. Paulina Cedlerska co chwilę zaskakiwała obrotem spraw, jednocześnie konsekwentnie trzymała się wytyczonego szlaku prowokowania czytelnika do mylenia tropów i gubienia wskazówek. Długo nie potrafiłam domyśleć się dokąd wszystko zmierza, jakie barwy przyjmie, jaki obraz pokaże w finałowej odsłonie. A w finałowej odsłonie, podobnie jak w całej powieści, poczułam sporo czytelniczej przyjemności i satysfakcji. 

Porwała mnie psychologiczna odsłona kluczowej kobiecej postaci. Wspaniale się ją rozgryzało. Niczym detektyw uczepiałam się każdej myśli, słowa i wspomnienia Luizy. Wnikałam w osobiste odczucia. Wydawało mi się, że chwyciłam klucz do jej duszy, lecz po chwili przekonywałam się, że jeszcze czaiło się kilka niespodzianek. Autorka zgrabnie łączyła przeszłość z teraźniejszością, trochę za szybko, jak dla mnie, następowały zmiany czasowe, ale żywiołowość przyciągała. Stworzyła solidny thriller psychologiczny, znakomicie podszyty kryminalnymi mocnymi akcentami, z ciekawą paletą bohaterów. Zastrzeżenia, ale naprawdę drobne, miałam wobec kilku wtrąceń opisów, zbyt naprowadzających na właściwy trop, przykładowo opis schowania pieniędzy użyty w dialogu. Nie do końca wykazywałam się zrozumieniem wobec osobliwej relacji Luizy z mężem, lecz ludzie mają prawo żyć według własnych postanowień, reguł i umów. 

Wszystko zaczęło się od odnalezienia na morskiej plaży zgwałconej, okaleczonej i zabitej dziewczyny, o ironio, tropiącej w realu mroczne sekrety historii i zamieszczającej je w social mediach. Później mroczne incydenty zagęszczały się, zaś Luiza musiała skonfrontować się z własną dramatyczną przeszłością. Jak duży wpływ na bieżące interpretowanie rzeczywistości, miejsc i osób mają podlegające metamorfozie wspomnienia? Czy możemy oprzeć się na nich w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące nas pytania o przeżycia, zwłaszcza traumatyczne? Dokąd prowadzi zmienna i poszatkowana pamięć w meandrach lęku i zaprzeczenia? W jakim stopniu pozwala kreować to, kim jesteśmy? Jestem zdecydowanie na tak, abyście podchwycili „Punkty przecięcia” i świetnie się bawiąc rozszyfrowali, o co tak naprawdę w przybliżanej historii chodziło. 

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 382 strony, premiera 30.07.2025
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

niedziela, 25 maja 2025

PALĄCA OBSESJA

MIKE OMER

SPRAWA ABBY MULLEN tom 3

„Im dłużej żyje się z żalem, tym lepiej się go poznaje.”

Trzeci i ostatni tom serii uprzyjemnił mi wieczór, dostarczył dawkę emocji o charakterze thrillera, trzymał w lekkiej niepewności. Tym, co najbardziej mi się spodobało to wejście w psychologiczne podstawy funkcjonowania sekty i portret jej założyciela. Mroczna przeszłość, wręcz koszmarna, nowojorskiej negocjatorki w znaczącym stopniu obciążała teraźniejszość. Abby nie zamierzała udać się w sferę zapomnienia i poczucia winy, lecz skierowała wszystkie siły, aby udowodnić winę stręczyciela ludzkich dusz, dotrzeć do miejsca jego pobytu, złapać go na gorącym uczynku i ocalić wielu ludzi. Prowadzone przez nią śledztwo należało do złożonych.

Ostatnia odsłona trylogii obrała mocno sensacyjny kierunek, wiele się działo, incydenty szybko po sobie następowały. Szkoda, że Mike Omer za dużo zdradzał czytelnikowi, bawiłabym się lepiej, gdybym pewnych faktów nie poznawała tak od razu. Tym niemniej zgrabnie odmalował żywioł ognia szalejący w ludzkiej psychice, ból, który mu zwykle towarzyszy, pozornie oczyszczającą atmosferę, w jaką może wpaść fanatyk religijny na widok płomieni. W powieści nie brakowało kryminalnych nut, trzeba przyznać, że o ciężkim kalibrze. Z chęcią sięgnę po inne książki tego autora, drugi („Fałszywe intencje”) i trzeci tom przybliżanej serii nie zdobyły u mnie najwyższej noty, ale pierwszy („Zgubny wpływ”) się do niej zbliżył, a to wzbudziło moją ciekawość.

4/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 460 stron, premiera 15.05.2024 (2022), tłumaczenie Rober Ginalski
Książka wypożyczona z biblioteki.

poniedziałek, 12 maja 2025

OSTATNI GOŚĆ WESELNY

[PRZEDPREMIEROWO]

JASON REKULAK

„Człowiek może łatwo we wszystko uwierzyć, jeśli zależy od tego jego pensja.”

Bardzo mi się podobało. Trudno wskazać, czy w perspektywie thrillera, czy obyczajowej otoczki, obie miały w sobie coś, co mocno wciągało oryginalnością i dopracowaniem. Gdzieś między nimi do głosu dochodziły ciekawie zaprezentowane społeczne aspekty nierówności i uprzywilejowania. Powieść zrobiła wrażenie przemyślanej, sięgającej wyżej niż przeciętny dreszczowiec, stawiającej na atrakcyjną psychologiczną oprawę. Relacja ojca z córką stanowiła wciągający wątek rozpracowywany z kilku ujęć, w tym dramatycznie przedstawiającej się przeszłości i niepewnie rozwijającej się teraźniejszości. Zaangażowałam się w śledzenie związków i zależności między postaciami. Nieprzewidywalność w ujęciu charakterologicznym nadawała ciekawych barw przybliżanej historii. 

Miło przywitałam klimat niepokojącej izolacji, narastającego napięcia, mnożenia się ciemnych tajemnic i mrocznych sekretów. Jakby wszystkiego było mało, Jason Rekulak fantastycznie wplótł w fabułę humorystyczne scenki, uczynił to lekko i swobodnie, z wyczuciem i smakiem, nie przeciągał struny ironii i żartobliwości, nadawał cechy realności i zestawiał z posępnymi sygnałami głównego nurtu narracji. Sięgając po „Ostatniego gościa weselnego” przygotujcie się na wciągające rozpracowywanie trudnej rodzicielskiej miłości, zderzenie dwóch światów moralności i życiowych wartości, docieranie do niepokojącej prawdy. Podążać będziecie tropem zatroskanego ojca, próbującego przyjść na ratunek dziecku, tracącego coś niesamowicie ważnego, ale zyskującego coś nieoczekiwanego. Czy może być lepsza okazja do pogodzenia się Franka i Maggie niż ślub jedynaczki z synem miliardera? Zerknijcie na wrażenia po spotkaniu z inną książką tego autora, "Tajemne rysunki", którą miałam okazję poznać dwa lata temu.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 394 strony, premiera 13.05.2025 (2024), tłumaczenie Anna Reszka
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

poniedziałek, 14 kwietnia 2025

PO DRUGIEJ STRONIE JAŹNI

WULF DORN

„Istnieją legendy na temat miejsc, które przyciągają Zło, miejsc, w których złe rzeczy zdarzają się nieustannie, jakby były spragnione takich wydarzeń.”

Ciekawie skonstruowana intryga, wiele się dzieje, dynamiczny rytm, frapujące zwroty akcji. Wulf Dorn atrakcyjnie podąża szlakiem psychologicznej atmosfery grozy i niewiadomej. Nic nie wydaje się takim, jakim jest naprawdę. Długo trzyma czytelnika w zawieszeniu interpretacyjnym. Kiedy stopniowo odkrywa sekrety kluczowej sprawy, powieść zmienia nieco klimat, wątki zyskują nowe znaczenie. Przyjazna narracja. Przyjemnie spędza się czas z książką. 

Przeklęte miejsce, w którym zalega przerażająca cisza, a prawda o przeszłości budzi ogromną trwogę. Ciemne moce rządzą starą niemiecką posiadłością, oddziałują na kolejne pokolenia mieszkańców. Potwory drzemią w budynku i człowieku. Nagle zagadkowo znika pacjentka ze szpitala psychiatrycznego. Prywatne śledztwo młodej lekarki przybiera niepokojące barwy. 

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 342 strony, premiera 14.11.2014, tłumaczenie Wojciech Łygaś
Książka wypożyczona z biblioteki.

poniedziałek, 23 grudnia 2024

CZARNA WODA

S.K. TREMAYNE

„...zważywszy na silne pływy, zimne prądy i duży ruch żeglugowy, niestety zaginione osoby nie miały szans na przeżycie...”

Spodziewałam się zdecydowanie mocniejszej intrygi, zwłaszcza że poprzednie spotkania z książkami tego autora kończyły się sporą satysfakcją czytelniczą. Po rewelacyjnych "Bliźniętach z lodu", angażującym "Dziecku ognia", wciągającym "Zanim umarłam", przekonującą "Asystentką", liczyłam, że brytyjski pisarz kolejny raz wkręci mnie wir dziwnych zagadek. Jednak, nie tym razem. Pomysł na fabułę ciekawy, może nie nowatorski, ale interesujący, natomiast jego przedstawienie odbiegało od oczekiwanego. 

Kreacja głównej postaci zawierała kilka znacząco irytujących cech. Przeszkadzała jej naiwność i miałkość. Fobia uniemożliwiająca normalne życie mocno naciągana wobec tego, co okazało się jednym z przełomowych incydentów. Strach przed wodą, przymusowa izolacja na wyspie, tragedia wzmacniająca poczucie winy i niezrozumienie rzeczywistości. Szybko znalazłam w wyobraźni klucz do interpretacji siostrzanych relacji, co zdecydowanie popsuło zabawę w dociekanie sekretów. Poboczne tropy nie zwiodły, domyśliłam się funkcji zadymiania prawdy. Wydawało się, że nie tyle thrillerowskie, co sensacyjne elementy uratują czytelnika od znużenia poznawania powieści, a jednak traciły na przekombinowaniu. 

Nie odpowiadała mi finałowa odsłona, królik wyjęty z kapelusza, ale brak efektu zaskoczenia. Zdecydowanie na plus odmalowana atmosfera wyspy Dawzy, otoczonej przez mokradła, z dzikim wybrzeżem, starożytnym dziedzictwem, piracką i przemytniczą przeszłością, barwną historią hotelarstwa, gęstymi prastarymi lasami, nieprzerwanym nawoływaniem ptactwa. Niepotrzebnie autor dodał do tego otoczkę wróżbiarstwa i czarodziejstwa, a nawet paranormalnych zjawisk. Nadmiar elementów, mających wpływać na pragnienie niecierpliwego poznawania i intensyfikujące się napięcie, niestety, nie sprawdził się. Chociaż „Czarna Woda” nie wciągnęła legendarnym prądem w świat czarnego thrillera, to wybaczam pisarzowi, książka odbiegała poziomem na niekorzyść od pozostałych, lecz nie zniechęciła przed poznaniem kolejnych dzieł Tremayne’go.

3.5/6 – w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 432 strony, premiera 28.06.2023 (2022), tłumaczenie Radosław Madejski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

środa, 18 grudnia 2024

MÓJ CHŁOPAK

MICHELLE FRANCES

„Jeśli pamięta coś innego niż to, co się rzeczywiście wydarzyło, jak może sobie ufać? Czy w ogóle zna samą siebie?”

Thriller sympatycznie oprowadza po stopniowo zagęszczającej się intrydze. Ciekawy pomysł na fabułę, złożony z kilku elementów chętnie wykorzystywanych w innych powieściach, ale frapująco zmieszanych. Nie we wszystkie incydenty jesteśmy w stanie uwierzyć, wydaje się nam, że w realnym życiu trudno byłoby o zaprezentowany zbieg okoliczności. Czasem mamy wrażenie, że otoczenie kluczowej postaci wymyka się prawdopodobieństwu pod względem zachowania, jednak entuzjastycznie podchodzimy do poznawania dalszego ciągu. Obecność matki głównej bohaterki działa więcej niż nieco na nerwy, lecz wiemy, jaki jest zamysł autorki, dlaczego postawę rodzicielki przedstawiała w taki właśnie sposób. Thriller jako gatunek literacki rządzi się swoimi prawami w podsycaniu atmosfery niepewności. "Mój chłopak" nie należy do powieści mocno trzymających w napięciu. Roztacza atrakcyjny urok zdrad, zmyłek i podstępów, szybko się czyta, ale to nie w pełni satysfakcjonujące, tym bardziej że przewidywalne.

Trzydziestoletnia Amy Kennedy zostaje znaleziona nieprzytomna na oblodzonej ulicy w Earlfield i zawieziona do szpitala. Kobieta cierpi na uciążliwe bóle głowy i amnezję obejmującą wydarzenia do pół roku sprzed wypadku. Niedostępna dla jej pamięci część własnego życia sprawia, że staje się zależna od innych w ewentualnym odzyskiwaniu wspomnień. Urodzinowy wyjazd w górską scenerię, wraz z przyjaciółmi i matką, ma pozwolić nie tylko na odpoczynek i dojście do siebie, ale również na poznanie siebie niejako od nowa. Stopniowo wyjaśnienia tego, co działo się w ostatnich miesiącach mocno się komplikują. Nieoczekiwana obecność chłopaka Amy wywołuje przebłyski pamięci. A później lawina poszarpanych fragmentów przypomnień, nie do końca jasnych i uporządkowanych, trudno bohaterce poskładać je w zrozumiałą całość. Naturalne staje się nienaturalnym, a pewne niepewnym. Na Bookendorfinie zaprezentowałam inne książki Michelle Frances, zerknij na wrażenia ("Siostry", "Córka", "Ta dziewczyna", "Ta druga").

3.5/6 – w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 380 stron, premiera 06.09.2023 (2022), tłumaczenie Maria Gębicka-Frąc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

wtorek, 22 października 2024

LAS BIRNAMSKI

[PRZEDPREMIEROWO] 

ELEANOR CATTON

„Miasteczko Thorndike, leżące po północnej stronie przełęczy u stóp gór Korowai, z jednej strony graniczyło z jeziorem, z drugiej z Parkiem Narodowym Korowai. Po zamknięciu przełęczy powstał tu prawdziwy ślepy zaułek...”

Ciekawa propozycja czytelnicza, z zainteresowaniem podążałam szlakiem intrygi, kilka obrotów spraw zaskoczyło mnie zachęcająco podkręcając wyobraźnię. Eleanor Catton wciągnęła w fabułę sporo rozważań o filozoficznym podłożu, wzbogaconych polityką, biznesem i ochroną środowiska, które nastrajały refleksyjnie, choć zdarzały się również mniej inspirujące intelektualnie wstawki. Tym niemniej, powstał ciekawy obraz w pewnym stopniu odzwierciedlający kondycję współczesnej cywilizacji. Niesymetrycznie podzielone na warstwy społeczeństwa, skrajna koncentracja władzy, przywileje jedynie po stronie zagęszczonego kapitału finansowego. 

Początkowo bardzo ujęła mnie oprawa psychologiczna postaci, każda barwna, atrakcyjna, z detalami prześledzona. Jednak zbliżając się do końca powieści, zwłaszcza w trzeciej części, stopniowo zatracały wyrazistość, zaś postawy wymykały się prawdopodobieństwu. Scenariusz zdarzeń narzucał na uczestników opowieści duży ciężar, co zawsze jest mile wyczekiwane przez czytelnika w tym gatunku literackim, lecz poczułam lekkie zawiedzenie, że autorce nie do końca udało się utrzymać bohaterów w obszarach przyporządkowanych ról. Ale doceniłam prowadzenie psychologicznej ścieżki, zwłaszcza kilka naprawdę interesująco przeprowadzonych dwudzielnych w odbiorze postaw. Rewelacyjnie wykreowana Shelley. Jako jedynej wierzyłam aż do finału. Przekonywała naturalnością i bezpośredniością. Mira frapująco wymykała się ocenie. Eleanor Catton sprytnie stopniowo odkrywała jej prawdziwe oblicze, co więcej, sama postać długo nie wiedziała, kim tak naprawdę jest. Tony wypadł nieco niepewnie, z jednej strony nieśmiało, z drugiej na fali szturmu w pogoni za prawdą. Robert nie stanowił wyzwania w odszyfrowywaniu osobowości. Mocną stroną mężczyzny okazała się nieprzewidywalność działań, ale nie intencji, co miało swój urok zmieszany z jedynie lekką niepewnością. 

Pisarka postawiła na zgrabne podkręcanie sensacyjnych nut, odpowiednie ich dawkowane w przemyślanych momentach. Czytelnik nie natrafiał na schowane głęboko tajemnice, mógł śmiało zaglądać, co się pod nimi kryło, to bohaterowie musieli być prowadzeni do konfrontacji z prawdą. Thriller potrafił długo tkwić w jednym miejscu i na jednej scenie, by za chwilę mocno dynamizować akcję. Zgrabnie wchodziło się w odczucia naprzemiennie prezentowanych postaci. Zakończenie powieści satysfakcjonujące, chociaż jeden element niepotrzebnie został wtrącony, ale to właśnie on pozwolił autorce dokonać pewnych roszad i rozliczeń. Jeszcze przez jakiś czas będę myślała o książce, uwzględniła pierwiastki warte dalszych rozpatrywań, a z pewnością bliższego poznania roli Nowej Zelandii na mapie świata, kraju przyciągającego uwagę ludzi z najwyższej hierarchii bogactwa i możliwości. „Las Birnamski” jako thriller psychologiczny spodoba się odbiorcom ceniącym nietuzinkowy pomysł na fabułę, mocne rozbudowanie osobowości postaci i głębokie spojrzenie w ludzką motywację. Nowa Zelandia, dwa tysiące siedemnasty rok, trzęsienie ziemi odcięło od cywilizacji kawałek lądu. Miliarder realizował biznesowy plan. Grupa aktywistów zajmowała się ogrodnictwem. Wybuchowa mieszanka interesów, planów i korzyści, a na dalszym planie ochrona nowozelandzkiej przyrody.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 490 stron, premiera 23.10.2024 (2023), tłumaczenie Maciej Świerkocki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

poniedziałek, 5 sierpnia 2024

KTOŚ INNY

GUILLAUME MUSSO

„Nie da się uniknąć ciosów otrzymywanych od życia.”

Udana przygoda czytelnicza, zgrabnie napisana, samoistnie wciąga, intrygujący scenariusz zdarzeń. „Ktoś inny” nie należy do mocno trzymających w napięciu powieści, a jednak odbiorca chętnie się angażuje. Guillaume Musso potrafi przykuć uwagę nieoczekiwanym zwrotami akcji, interpretacyjną grą pełną pułapek, zestawem tajemnic i zaskakujących wyjaśnień. Właśnie w nieprzegadaniu fabuły tkwi klucz do sukcesu autora. Akcja dynamicznie zmienia scenerię, żongluje postaciami, sięga do przeszłości w rytmie teraźniejszości.

Lektura w sam raz na wakacyjny relaks, podsyca ciekawość, podtrzymuje zainteresowanie, nie pozwala się nudzić, ale też daje czytelnikowi zatrzymać się w dowolnym momencie poznawania historii bez większej straty na porzuceniu rytmu wytwarzanego napięcia. Finałowa odsłona nie do końca satysfakcjonuje, chociaż przybiera taki obrót, że zalicza się do niespodziewanych. Okazuje się, że iluzja nie zawsze jest powiązana z kłamstwem, zaś prawda jedyną. Ciekawie odkrywa się karty prawdy powiązane z tajemniczą napaścią na dziedziczkę włoskiej fortuny, córkę znanego przemysłowca, korespondentkę wojenną, wydawczynię. Oriana Di Pietro, ciężko pobita na jachcie u wybrzeży Cannes, zostaje odnaleziona przez studentki i trafia do szpitala. Musso krok po kroku prowadzi w kryminalnej zagadce, ukazuje rodzinne sekrety, wnika w osobowości bohaterów. Ofiara i jej mąż, ceniony pianista jazzowy, sprawiają wrażenie ukrywać wiele tajemnic. Portret kapitan nicejskiego wydziału kryminalnego nie w pełni przekonuje, temperament kłóci się z pełnioną funkcją, lecz przeszłość rysuje się w ciekawych barwach. Zerknij na wrażenia po przeczytaniu innych książek autora ("Gdzie jesteś Angélique", "Zabawa w chowanego", "Sekretne życie pisarzy", "Ta chwila", "Nieznajoma z Sekwany").

4/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 300 stron, premiera 31.07.2024, tłumaczenie Joanna Prądzyńska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

czwartek, 4 lipca 2024

DOM ŚWIATEŁ

DONATO CARRISI

PIETRO GERBER tom 3

„Mrok istnieje naprawdę i ma różne oblicza.”

Pisarz, którego twórczość bardzo mi odpowiada, fantastycznie się w niej odnajduję. Doceniam zmyślny pomysł na niesamowitą intrygę, nieszablonowy i pełen niespodzianek, trzymający w napięciu, dostarczający sporo zagadek interpretacyjnych. Scenariusz zdarzeń trudny do szybkiego rozszyfrowania, teraźniejszość bogata w incydenty mieszająca się z pełną dramaturgii przeszłością. 

Nieoczywista postać główna, frapująco sportretowana, pełna blizn i tragicznych doświadczeń, nieustannie wystawiana na próbę, walcząca z bieżącym wrogiem i samym sobą. Z jednej strony altruizm, pragnienie okazywania pomocy słabym, z drugiej próba trzeźwego naukowego podejścia do konkretnych przypadków. Pietro Gerber jako psycholog dziecięcy, za sprawą zdarzeń z poprzednich tomów, stracił wiarę we własne umiejętności, życiowe incydenty zdawały się pogrążać go w mroku, zaś tajemnicza kobieta dawało o sobie znać na ścieżce prześladowań. 

Donato Carrisi wikłając w sprawę klątwy gry w woskowe ludziki potrafił pobudzić moją wyobraźnię. Entuzjastycznie przyjęłam niełatwą w prawidłowym odczytaniu intrygę, dałam się momentami zwieść na manowce, co bardzo cenne w przypadku thrillerów. Usypiacz dzieci stanął do walki o duszę dziesięcioletniej Evy, skazanej przez matkę na niemal samotne życie w ogromnym pustym domostwie. Izolacja od rówieśników wyrządziła wiele szkód w psychice dziecka. Zrozumienie sensu historii dziewczynki stało się wielkim wyzwaniem dla głównego bohatera, podszytym pułapką i niebezpieczeństwem. 

Narastający dramatyzm, połączony z zaginięciem chłopca sprzed dwóch dekad, czynił historię frapująco zagmatwaną i pełną manipulacyjnych zasadzek. Czy Gerber potrafił na czas dostrzec zastawione zasadzki i właściwie je zinterpretować, a może pozostał narzędziem w rękach innych? Narracja znakomita, wyrobione pióro, unikalny styl. "Dom świateł" to thriller psychologiczny, który mocno się przeżywa, chętnie poddaje oferowanej przez niego zabawie, co więcej, jeszcze przez jakiś czas po zamknięciu książki, rozmyśla się o odbytej przygodzie czytelniczej, i czeka niecierpliwie na kolejny tom. 

Zerknij na wrażenia po zapoznaniu się z innymi książkami Donato Carrisiego, niecierpliwie odkrywaną "Paenitentiaria Apostolica - Marcus" ("Trybunał dusz", "Łowca cieni", "Władca ciemności"), "W labiryncie" wspartym na niezwykłym studium tragedii , Dziewczyną we mgle" rozgrywaną w małym alpejskim miasteczku, "Grą zaklinacza" dotykającą kwintesencji zła ludzkiego gatunku, „Jestem otchłanią” zanurzoną w szalenie mrocznych refleksjach, "Domem głosów" z rewelacyjnym pomysłem na fabułę i "Domem bez wspomnień" z wyjątkowo intrygującą postacią kluczową. Znakomite mroczne uczty czytelnicze, wymykają się szablonom, dostarczają sporej dawki relaksu i satysfakcji.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 380 stron, premiera 05.06.2024 (2022)
tłumaczenie Anna Osmólska-Mętrak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

niedziela, 25 lutego 2024

DOBRA DZIEWCZYNA, ZŁA DZIEWCZYNA

[PRZEDPREMIEROWO]

MICHAEL ROBOTHAM

„Zło to nie stan, to „cecha”, a jeżeli występuje u jakiejś osoby w wystarczającym natężeniu, czasem zaczyna ją definiować.”

Thriller psychologiczny podkręca wyobraźnię i trzyma w niepewności, tak jak to powinno być. Intryga znakomicie rozpisana, z wyczuciem potrzeb odbiorcy, atrakcyjne elementy sensacji i kryminalne wątki frapująco splatają się z wyrazistymi portretami postaci. Niemało tajemniczych faktów z przeszłości barwnych kluczowych bohaterów wplecionych w fabułę, niecierpliwie chce się je poznać, ale również kilka zagadkowych ujęć z życiorysów drugoplanowych osób. Scenariusz zdarzeń fascynująco rozpisany, wolny od wad nieprawdopodobnych incydentów, naciąganych scen akcji, trudnych do uwierzenia postaw postaci, chociaż z niewielką domieszką zaskakującego zbiegu okoliczności. Michael Robotham doskonale wie, jak przyciągnąć uwagę czytelnika, rozpalić chęć dowiedzenia się prawdy, co tak naprawdę kryje się za zachowaniami jednostek. Od pierwszych stron wciąga w grę interpretacji, prób ustalenia tożsamości, weryfikacji podejrzeń. Pomysł na książkę rzetelnie przemyślany, zaś wątki logicznie ułożone. Narracja wdzięcznie i przyjaźnie niesie fabułę.

Autor dba o odpowiednie proporcje tego, co dzieje się wokół Evie Cormac, dziewczyny sześć lat temu odnalezionej w ukrytym pomieszczeniu jednego z londyńskich domów, a Cyrusem Havenem, psychologiem sądowym z wyjątkowo mroczną przeszłością. Natychmiast niemal namacalnie czuje się, że między tą dwójką przebiega szczególna energia, intrygująco intensyfikująca się w miarę rozwoju skomplikowanej sprawy zabójstwa piętnastoletniej Jodie Sheehan, mistrzyni łyżwiarstwa figurowego. Robotham słusznie czyni oddając naprzemiennie głos Evie i Cyrusowi. W ten sposób podkręca historię i motywuje ją psychologicznie. Książka z pewnością spodoba się szerszemu gronu odbiorców, zdecydowanie ma w sobie coś, co sprawia, że nie można się od niej oderwać, zwłaszcza, że uwzględnia nagłe zwroty akcji, warto poświęcić dla niej kilka nocnych godzin. Dziewczyna potrafiąca wyczuć kłamstwa i mężczyzna walczący z tym, co spotkało go w dzieciństwie, mogliby jeszcze pojawić się w kolejnych powieściach. Naznaczeni czymś szczególnym i sekretnym niosą obietnicę kolejnych wciągających przygód czytelniczych.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 492 strony, premiera 28.02.2024 (2019), tłumaczenie Maciej Studencki
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Crime.

czwartek, 15 lutego 2024

NA BIAŁYM KONIU

ADAM DZIERŻEK

„Najwyraźniej ludzie dostrzegają cię tylko, gdy odstajesz.”

Lubię sięgać po polskich autorów kręcących fabuły wokół szeroko rozumianych sensacyjnych klimatów, zaryzykować spotkanie z nieznanym pisarzem, poznać styl tworzenia, zawiązywania intrygi, oprowadzania po akcji i podtrzymywania klimatu. Kiedy dobrze trafię, wówczas wciągam na listę ulubionych i pilnie śledzę pojawiające się premiery tytułów. Moje pierwsze spotkanie z książką Adama Dzierżeka zaliczam do przeciętnych, pod względem atrakcyjności scenariusza zdarzeń, charakterystyki postaci i czytelniczego wciągnięcia. 

Pierwsze strony zapowiadały się obiecująco. Autor wytworzył frapujący nastrój niedopowiedzenia i tajemniczości. Wydawało się, że postać Karola Szczygła, administratora danymi klientów w parabanku, będzie miała wiele ciekawego do powiedzenia w aspekcie przeszłości. Jednak fabuła podążyła innym tropem, jedynie na chwilę odrywała się by spojrzeć w traumę z dzieciństwa mężczyzny. Nie przeszkadzałoby mi to, gdyby nie dziwnie przeprowadzone sceny akcji, chociażby zwolnienia i sklepowa. Czułam sztuczność, nie przekonały, jakby odhaczenie punktu w intrydze, by móc iść dalej z narracją, a nie oprowadzanie czytelnika w procesie tworzenia napięcia. Pozostało przyjąć założenie, że to taki styl pisania, bez preferowanego przeze mnie rozbudowania, cechujący się surowością i bezpośredniością. Trzeba przyznać, że pisarz konsekwentnie trzymał się wypracowanej narracji i za to plus. 

Kolejny plus za głębokie zajrzenie w mroczną odsłonę ludzkiej duszy, namacalne dotknięcie zła drzemiące w człowieku i czekające na okazję do wyłonienia się na powierzchnię postaw i zachowań. Główny bohater wpadał w sidła zewnętrznej i wewnętrznej manipulacji, przekraczania granic ustalonych w toku kształtowania człowieczeństwa, ustalania hierarchii wartości, udzielania pomocy. Karol, za namową sąsiada, zaangażował się w poszukiwania dawnej przyjaciółki. Tropy wiodły czarnymi ścieżkami internetu i brutalnego obłąkania. Z rozdziału na rozdział atmosfera gęstniała w intensyfikującym się mroku, brutalności i bestialstwie. Zło wysuwało się na pierwszy plan. Autor atrakcyjnie je przybliżał, lecz brakowało umocowania przyczynowego, nie ze względu na naturę człowieka, ale dla potrzeb nasycania intrygi. Książkę poznałam, nie przyniosła rozrywki, na jaką liczyłam, nie zdołałam mocno wczuć się i zaangażować, kilka elementów przypasowało, inne doceniłam.

3/6 – w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 340 stron, premiera 25.10.2024
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.pl

piątek, 21 kwietnia 2023

DOM BEZ WSPOMNIEŃ

DONATO CARRISI

PIETRO GERBER tom 2

„Nasz umysł jest o wiele potężniejszy od naszej świadomości.”

Donato Carrisi fantastycznie wciąga czytelnika, dlatego niecierpliwie wyczekuję jego książek, kiedy tylko wpadną w moje ręce, przeżywam wyśmienitą przygodę. W drugi tom serii o Pietrze Gerberze angażuję się jeszcze mocniej niż w pierwszy ("Dom głosów"). Powoli odkrywam karty powiązane z głównym bohaterem. Autor rewelacyjnie gmatwa otoczkę wokół niego, jak i w jego głowie. Coraz śmielej pojawiają się akcenty osobliwej hipnotyzerskiej gry, sprawiają, że włączają się dodatkowe interpretacje i przypuszczenia. Mieszanie w głowie kluczowej postaci i czynienie tego samego z domysłami odbiorcy powieści ma szalenie przyciągający urok. Ciekawa jestem, na ile się one pokryją z właściwym kierunkiem przedstawionym w kolejnych odsłonach serii.

Intryga pozornie wydaje się prosta. Szybko przekonuję się, że osadzona jest na wielu warstwach. Niemal od pierwszej strony powstaje wrażenie ekscytacji i porwania w świat wyobraźni. Nic nie jest takim, jakim się wydaje, co więcej, nikt nie chce odkryć prawdziwych kart, nawet w obliczu kumulacji akcji i intensywnych wstrząsów. Szukanie prawdy alternatywnej wobec oficjalnej łapie w mega pułapkę, cel działania oprawcy staje się coraz bardziej nieodgadniony, zwodnicze nagrody wydzielają gorzki smak. Tajemniczy hipnotyzer rzuca wyzwanie, wydaje się całkowicie niemożliwe do spełnienia, tym bardziej, że w scenariuszu wyzwalają się nowe poziomy i perspektywy. Czy zło da się wytłumaczyć? Jak głęboko można ingerować w świadomość człowieka? Dlaczego umysł za wszelką cenę chce przejąc kierownicze stery? Toskańskie lasy Mugello skrywają mroczny sekret. Prawda o zdarzeniach sprzed ośmiu miesięcy może odsłonić się w nieskomplikowanej i jednocześnie wyjątkowo przerażającej formie. Perfekcyjny plan, zimny morderca, odnaleziony dwunastolatek, zagubiony pokój, historie, które nigdy nie powinny pozostawać w zawieszeniu. Zerknij również na wrażenia po zapoznaniu się z innymi książkami Carrisiego, niecierpliwie odkrywaną "Paenitentiaria Apostolica - Marcus" ("Trybunał dusz", "Łowca cieni", "Władca ciemności"), niezwykłym studium tragedii "W labiryncie", Dziewczyną we mgle" w małym alpejskim miasteczku, dotykającą kwintesencji zła ludzkiego gatunku "Grą zaklinacza".

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 350 stron, premiera 12.04.2023 (2021)
tłumaczenie Anna Osmolska-Mętrak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

poniedziałek, 27 marca 2023

PODĄŻAJ ZA MOTYLEM

MARTTA KAUKONEN

„Im większą tajemnicę człowiek ukrywa, tym bardziej chce ją wyjawić.”

Entuzjastycznie wciągnęłam się w książkę, sympatycznie spędziłam czas, zapewniła dobrą dawkę emocji, swobodnie zachęcała do niecierpliwego poznawania. Martta Kaukonen postawiła na zawiłość intrygi w aspekcie licznych zwrotów akcji i mieszania w głowie czytelnikowi. W zasadzie, co rozdział, nowe fakty, potrzebne do ułożenia układanki osobliwej i niebezpiecznej gry, wychodziły na światło dzienne, ale niekoniecznie zgodnie z prawdą i przekonaniem, że tak właśnie odbywało się. Byłam pod wrażeniem misternie utkanej wieloelementowej sieci kłamstw, półprawd i manipulacji. Przebiegały na czterech poziomach z perspektywy osób prowadzących opowieść. 

Bohaterowie ciekawie sportretowani, niektórzy za wszelką cenę starali się wprowadzić w błąd odbiorcę powieści, inni czynili to niejako przy okazji. Chociaż słusznie zinterpretowałam i trafnie odgadłam kilka znaczących segmentów intrygi, i tak dobrze bawiłam się grze wspierającej się na zasadach psychologii. Autorka konsekwentnie podążała za przyjętym stylem narracji i formą przedstawiania biegu zdarzeń. Nieustępliwie, ale z wyczuciem, mieszała w życiorysach postaci. Atrakcyjnie kamuflowała reguły dla poszczególnych uczestników gry. Ira to seryjna morderczyni, Clarissa psychoterapeutka, Arto dziennikarz, Pekka informatyk. Chętnie odkrywałam relacje pomiędzy nimi, sekrety skrywane przed wszystkimi, natężenie zmieniających się ról. Doceniłam pomysł na zabieg powiązany z artykułami prasowymi, zgrabnie spasował się ze sposobem myślenia jednej z postaci. Kapitalny wybór polskiego tłumaczenia tytułu, znakomicie uchwycił istotę przybliżanej historii. Zastrzeżenia miałam w przypadku prowadzenia Clarissy, nie zawsze cechy osobowości i zachowania wynikały z poprzednich, Kaukonen mocno naciągała fragmenty, by pasowały do podlegającej szybkiej transformacji akcji. Miałam również wrażenie, że wątek mentorski nie został w pełni wykorzystany, można było jeszcze ciaśniej wpleść go we wzór fabuły.

4.5/6 – warto przeczytać
thriller psychologiczny, 382 strony, premiera 22.03.2023 (2021), tłumaczenie Bożena Kojro
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

wtorek, 14 lutego 2023

DRUGA ŻONA

JESS RYDER

„Gdziekolwiek spojrzałam, natykałam się na tajemnice związane z życiem męża.”

Powieść intensywnie napakowana intrygą, każdy rozdział aż kupi od zdarzeń, przypuszczeń i interpretacji. Takie zagęszczenie fabuły, sprawianie, że czytelnik rzadko ma chwilę wytchnienia z pewnością spodoba się miłośnikom thrillerów. Niepokój obejmuje każde działanie głównej bohaterki, a im bardziej stara się dotrzeć do prawdy, tym większe odkrywa tajemnice. Dialogi wypełniają mroczne sekrety, zatrważająco brzmiące, wywołujące ciarki na skórze, mieszające w głowie, skłaniające do koszmarnych domysłów. 

Wydawać się by mogło, że przy silnej aktywności kluczowej postaci, mnóstwa niewiadomych, intensyfikującego się napięcia, czytelnik znakomicie odnajdzie się w scenariuszu zdarzeń. Ale nie do końca tak jest. Powieść cechuje zbyt szybkie tempo następstw zdarzeń i wysuwanych przez kluczową postać konkluzji. Nie ma nakręcania spirali ekscytacji, a błyskawiczne głosy pogrążonych w mroku sekretów. Sztywno wybrzmiewają wnioski Lily, wielokrotnie chce się nią potrząsnąć, aby przejrzała na oczy, nie dawała wciągnąć się w mało wysublimowane pułapki, nie stawiała się w roli ofiary. Ale nie to najbardziej przeszkadza w odbiorze historii, lecz zbyt duża przewidywalność tego, co nastąpi, i tego, co zdarzyło się w przeszłości. Owszem, szczegóły do końca pozostają niejasne, lecz ich forma za szybko zostaje łatwa do wyłapania.

Jess Ryder pozostawia mało przestrzeni dla wyobraźni odbiorcy i zabawy w snucie domysłów. Znakomicie steruje emocjami, zarówno bohaterów, jak i czytelników, ale to za mało, aby mocno zaangażować się w opowieść. Ciekawie wplata w intrygę sensacyjne nuty i kryminalną zagadkę, zgrabnie żongluje przemieszczaniem się akcji i zmianą scen, udanie motywuje postaci do dynamicznych kroków, decyzji i działań. I znów, wszystko jest dość powierzchowne, pozornie wiele warstw, a mało realności. Przyjemnie spędza się czas z książką, angażujemy się w przebieg akcji, doceniamy przyjazny styl narracji, jednak nie porywa, nie czujemy szarości ludzkiej natury, a jedynie czarno-białe odbicia, nie wchodzimy głęboko w psychologiczne warstwy, a pozostajemy pod cienką powłoką iluzji, a przez to, nie związujemy się z główną bohaterką.

Trzydziestoletnia Lily Baxendale podejmuje pracę u bogatego wdowca, starszego od niej o piętnaście lat, jako nauczycielka jego syna. Pięć lat temu zmarła ukochana żona Edwarda Morgana, doradcy inwestycyjnego, pozostawiając go z trójką dzieci. Sprawy szybko przyjmują nieoczekiwany obrót, Lily i Edward zakochują się w sobie i po kilku miesiącach pobierają. Wszystko pozornie szczęśliwie układa się dla Lily, jednakże niemal od razu po ślubie natrafia na coś, co burzy jej spokój i zachwyt nową rodziną. Niepokojące informacje otrzymuje od ośmioletniego pasierba. Noah straszliwie cierpi po śmierci matki i wydaje się skrywać makabryczny sekret. Czy to wymysły chłopca z zaburzoną psychiką, czy coś jest na rzeczy? Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami Jess Ryder ("Tylko jedna noc", "Zmyślenie").

3.5/6 – w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 386 stron, premiera 18.05.2022 (2021), tłumaczenie Ewa Rosa
Tekst powstał w ramach współpracy z Secretum.

czwartek, 2 lutego 2023

UWIĘZIONA

B.A. PARIS

„Ludzie nie zawsze są tacy, jak nam się wydaje.”

Przygoda dla czytelnika mniej wprawionego w poznawaniu thrillerów. Gładko się przez nią przechodzi, zgrabne prowadzenie narracji, przyjazna konstrukcja fabuły, przyjemna otoczka niepewności. Mroczne dreszcze emocji, ale w stonowanej wersji. Dużo się dzieje, sensacyjne elementy, lecz intryga obdarzona cechą przewidywalności, a to psuje nakręcanie atmosfery napięcia i niejednoznaczności. Łatwo przenika się przez portrety postaci, niczym szczególnym się nie wyróżniają. Owszem, poprawnie nakreślone, jednak brakuje głębi, czegoś, co spowodowałoby, że chętnie poddawałabym interpretacji postawy i zachowania. Szkoda, że psychologiczna oprawa powieści nie spełnia oczekiwań. 

Akcja bazuje na prostych założeniach i bezpośrednich odniesieniach. Zwroty ciekawie rozłożone, ale nie dają imponujących przeżyć, brakuje porządnie umotywowanego pierwiastka zaskoczenia. Im bliżej końca historii, tym bardziej wydaje się naciągana w aspekcie psychicznych stanów bohaterów i realności w poczynaniach. Zmyłki nie przekonują, spodziewamy się tego, co się dzieje. „Uwięzioną” nie zaliczam do najlepszych książek B.A. Paris, oferuje łatwe i czytelne rozwiązania w behawioralnej sferze, dostrzegam też sprzeczność związaną ze śmiercią matki głównej bohaterki. Jednak przy mniej wymagającym nastawieniu do czystej rozrywki przyjemnie wypełnia wolny czas, chociaż nie pozostaje w pamięci. Naznaczona śmiercią bliskich Amelie Lamont zostaje w środku nocy porwana z domu przez zamaskowanych sprawców. Kobieta za wszelką cenę stara się przeżyć i dowiedzieć, kto stoi za kolejnym dramatem w jej życiu. Uważnie łapie wszelkie sygnały dobiegające z ciemnej kryjówki, ale także odwołuje się do retrospekcji w poszukiwaniu odpowiedzi na otaczające ją tajemnice. Zerknij na wrażenia po spotkaniu z innymi książkami autorki („Terapeutka”, "Dublerka", "Dylemat", "Na skraju załamania", "Za zamkniętymi drzwiami", "Pozwól mi wrócić").

3.5/6 – w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 348 stron, premiera 25.01.2023 (2022), tłumaczenie Robert Waliś
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.