Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Capa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Capa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 września 2016

DZIENNIK Z PODRÓŻY DO ROSJI John Steinbeck, Robert Capa 254/2016

[PRZEDPREMIEROWO]

"Prawdopodobnie jedną z najtrudniejszych rzeczy dla człowieka jest proste obserwowanie rzeczywistości i akceptowanie jej - taką, jaka jest. Zawsze zniekształcamy jej obraz własnymi nadziejami, oczekiwaniami lub lękami."

Niezwykła podróż, fantastyczne przeniesienie w czasie, do miejsc za żelazną kurtyną, powojennej rzeczywistości dawnej Rosji. Spojrzenie okiem Amerykanina na codzienne życie mieszkańców miast i wsi Związku Radzieckiego. Próba dotarcia do zwykłych ludzi, pozbywając się uprzedzeń, stereotypów, fałszywych interpretacji, celowych przekłamań, politycznego kontekstu i militarnych przesłanek. Wydobycie na powierzchnię opisów piękna przyrody, gościnności ludzi, wspaniałych smaków kuchni, niezwykłej kultury, cennych zabytków, a także zaciekawienia dzieci i dorosłych, tym co nieznane, niewiadome, skrywane, tajemnicze, kryjące się za kreowanym przez media obrazem zimnej wojny. Rzetelne spostrzeżenia o powojennej odbudowie kraju, usuwaniu zniszczeń, rewitalizacji rolnictwa i przemysłu. Poraniony zgliszczami krajobraz, w którym na nowo rodzą się wiara i nadzieja. Jest coś wyjątkowego w reportażach napisanych przez Johna Steinbecka, zdjęciach zrobionych przez Roberta Capę, nadzwyczajnie utrwalonych chwilach i momentach, emocjach i ekscytacji, doświadczeniach i inteligencji, poczuciu humoru i zrozumienia, energii i radości życia. Ułamek czasu złapany słowem i obrazem, utrwalony dla przyszłych pokoleń, dostarczający interesujących informacji, zmieniający i ponownie kształtujący postrzeganie, podkreślający tożsamość i podobieństwo wspólnych wartości człowieka, bez względu na zajmowane miejsce w świecie. Ludzie, podobni do nas, z marzeniami i pragnieniami, troskami i obawami, determinacją walki o szczęście i ufnością na lepsze jutro.

Łapiemy nastroje społeczne ówczesnej Moskwy, Kijowa, Stalingradu, Tbilisi, Gori, Batumi, Kremla, każdy nieco inny, dostarczający ciekawych wrażeń i odniesień. Obserwujemy przy pracy rolników, rybaków, urzędników, pracowników fabryki traktorów i domów handlowych. Dostrzegamy kontrast w usposobieniu i przyjmowanych postawach przez mieszkańców wielkich miast a osoby związane sercem z wsią. Odczuwamy wszechobecność stalinowskich pomników, portretów, jego złotych myśli. Uczestniczymy w obchodach rocznicowych, pokazach lotniczych, rejsie statkiem. Spacerujemy parkami i uliczkami ośrodków wypoczynkowych. Zwiedzamy muzea, świątynie, cerkwie i kościoły, interesuje nas teatr, balet i cyrk, a nawet nocne kluby i zabawy. Zachwycamy się starożytnymi zamkami, fortecami i świątyniami w Mccheta. Docieramy również do prostych chłopskich chat, gdzie przyjmują nas dumni gospodarze, częstują lokalnymi smakołykami i wódką, śpiewają i tańczą, opowiadają historie i dopominają się wiadomości o USA. Zwiedzamy winnicę i plantację herbaty. Zderzamy się z bezlitosną biurokracją, trudnościami w dokonaniu wszelkich formalności, wypełnianiem dokumentów, sposobami wywiązywania się z umów. Zdobywamy ciekawe odczucia z pobytu w hotelu i podróży dostępnymi środkami transportu. Mnóstwo interesujących informacji z pierwszej ręki, oczami podróżników zaintrygowanych tym, czego nie ma w oficjalnych przekazach i leżące poza sferą powszechnej propagandy. Warto sięgnąć po książkę, rzucić okiem na minioną rzeczywistość, wsłuchać się w historię, ale także spojrzeć z perspektywy czasu na to, co dwa lata po zakończeniu drugiej wojny światowej szczególnie zainteresowało w Rosji amerykańskiego pisarza i węgierskiego fotoreportera, nie chodzi tu tylko o różnice kulturowe, ale o znacznie szerszą perspektywę.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza

Data premiery: 20.09.2016

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka. :)