Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura podróżnicza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura podróżnicza. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 grudnia 2025

WYPRAWY NIEDALEKIE. KRAKÓW I OKOLICE

PAWEŁ GAIK

"Jednodniowa wycieczka to flirt z podróżowaniem, intensywny i ekscytujący, ale bez zobowiązań… oferuje mikroprzyjemności, które zmieniają się w makrowspomnienia.”

Niedawno prezentowałam książkę „Nad wodę”, proponującą pięćdziesiąt wypraw nad wodę i do lasu z Warszawy, teraz chętnie dzielę się wrażeniami z poznania „Wypraw niedalekich”, czyli pięćdziesięciu pięciu niebanalnych pomysłów na jednodniowe wycieczki. Paweł Gaik ceni odpoczynek w naturalnym rytmie przyrody, niespiesznym celebrowaniu odwiedzanych miejsc, dostrzeganiem atrakcyjności w szczegółach. Proponuje różnorodne typy mikrowypraw. Każdy znajduje coś dla siebie, w miarę możliwości czasowych, kondycji fizycznej, pór roku i zakresu zainteresowań. Korzyści z krótkich wycieczek ogromne. Intensywny charakter i wielki pakunek ekscytacji znakomicie przekładają się na pobudzenie organizmu, odświeżenie umysłu i odzyskanie energii. Małe podróże pozwalają spojrzeć na świat z nowej perspektywy, często nawet bardziej docenić to, co blisko nas, dostrzec piękno, a nawet wysunąć na czołówkę w pozytywnym odbiorze rodzimy kraj w porównaniu z innymi. Autor proponuje oderwanie od codzienności w aktywnym trybie poznawania atrakcji w pobliżu. Epicentrum to Kraków, dwanaście propozycji spojrzenia na miasto z bliska, zaś zewnętrzny krąg, wymagający dojazdu mieszczącego się do godziny jazy, obejmuje dwadzieścia ciekawych penetracji różnych miejsc, a jeśli możemy sobie pozwolić na dwugodzinny dojazd, do zaliczenia mamy dwadzieścia trzy wersje mikroturystyczne. Miejsca, o których pozornie wiemy wszystko, potrafią zaskoczyć. 

Warto pozwolić sobie na przyrodniczą podróż przez kontynenty za minimalną opłatę. Poddać się zielonemu resetowi. Nawiązać bezpośredni kontakt z naturą. Zachwycać się krajobrazami. Wejść na górskie szlaki. Przemierzać nad powierzchnią mokradeł. Dotrzeć do raju grzybiarzy. Odbyć spacer brzegiem rzeki. Odebrać magię podziemi. Poczuć pod nogami imponujący obszar lotnych piasków. Odnaleźć miejsce duchowego wyciszenia. Usłyszeć muzykę natury. Dotknąć ducha historii. Wpaść w sidła legend. Ulec opowieściom miasteczek. Podziwiać przykłady architektury. Zajrzeć w okno przemysłowych osiągnięć. Każdy pomysł na jednodniową wyprawę dostarcza mnóstwo ciekawych informacji i użytecznych wskazówek, a przy tym zdjęciowych dowodów. Łatwo je zaplanować i zrealizować, kiedy wiemy o potrzebnym czasie, możliwym dojeździe i towarzyszeniu psa, usytuowaniu parkingów i punktów gastronomicznych. Doceniam kolorowe plany z trasą i punktami odwiedzin. Wiele podróży na mini skalę już zaliczyłam, ale kilkanaście czeka na odkrycie, czuję się zainspirowana przez przewodnik, by szybko zabrać się za nie.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, 284 stron, premiera 23.04.2025 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Literavova.

środa, 17 grudnia 2025

NAD WODĘ

MIKROWYPRAWY Z WARSZAWY

MONIKA MASALSKA, SEWERYN MASALSKI

"Darujemy sobie zamki, dwory i modernistyczne wille i porywamy was w mazowiecką przyrodę – nad wodę i do lasu.”

Lubię chwytać za książki powstałe na bazie własnych doświadczeń i przeżyć, a bogactwo turystycznych wrażeń zapisane jest w słowach. Czytam przewodniki, ale i mniejsze formy ich odmian, tematycznie sięgające daleko od Polski i koncentrujące się na pięknie naszego kraju. Ponieważ uczestnictwo w wycieczkach na wielką skalę jest obecnie dla mnie wykluczone, mam nadzieję, że tylko na jakiś czas i powrócę do pasji, chętnie korzystam z radości podróżowania za pośrednictwem książek na inne kontynenty i do innych krajów, ale także w ramach wybranych polskich regionów, województw, a nawet samych miast i obrzeży. Kiedy wpadł mi w rękę tytuł „Nad wodę”, liczyłam, że spodoba mi się, da inną perspektywę poznanych miejsc, zainspiruje do odwiedzenia nowych. Przychylnie ją odebrałam, otrzymałam atrakcyjne propozycje małej turystyki, info o wybranych destynacjach, bogate wrażenia autorów z pobytu, sporo ciekawostek. Siedem mikrowypraw w Warszawie, dwadzieścia siedem do godziny jazdy ze stolicy, czternaście do dwóch godzin i dwie do trzech. Uwzględniały potrzeby pięcioosobowej rodziny, wymagania dorosłych i dzieci w różnym wieku, aby bezpiecznie i radośnie spędzić czas na świeżym powietrzu wśród zieleni i wody.

Doceniłam przyjazny styl narracji, entuzjazm wobec fizycznej aktywności, fascynację przyrodą, nawet najmniejszym elementem, co bardzo podkręcało chęć zobaczenia wszystkiego na własne oczy. Nie ma znaczenia pora roku, dla pasjonatów eksploracji środowiska naturalnego, pobytu nad wodą i w lesie, każdy dzień spędzony w towarzystwie i z bliską relacją z naturą, znakomicie odstresowuje, dodaje pozytywnej energii i na długo ładuje akumulatory. Jeżeli tylko czuje się taką potrzebę, albo na stałe wpisana jest w kalendarium turystycznym, łatwo i szybko jest zaplanować trasę i ścieżki łączności z przyrodą. Im częściej człowiek się w to angażuje, tym więcej pojawia się wprawy i przyjemności. „Nad wodą” bardzo dobrze wpisuje się w nurt korzystania z wolnego czasu nawet w niewielkim rozmiarze, w sam raz na pojedynczy dzień. Książka szczegółowo przygotowana od strony merytorycznej, zakresu informacji, całościowej oprawy graficznej i dla pojedynczych wycieczek, wyróżnienia najważniejszego. Rozdziały posiadają plan z zaznaczoną trasą i punktami odwiedzin, dane o czasie wypoczynku, sposobach dojazdu, usytuowaniu parkingu, dostępności gastronomii, pobytu z psem, ewentualnych utrudnieniach wobec wózków i wymaganiach w terenie. Monika Masalska i Seweryn Masalski odbyli mnóstwo mikrowypraw, doskonale wiedzą, co warto zobaczyć i jak się do tego przygotować, dzielą się tą wiedzą z czytelnikami, a czynią to w sposób przejrzysty i atrakcyjny, zwłaszcza, że wsparty zdjęciami inspirującymi do poznania mazowieckiej przyrody.


5/6 - koniecznie przeczytaj
przewodnik, 304 strony, premiera 23.04.2025tłumaczenie, ilustracje
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

środa, 12 lutego 2025

ITALIA KRAINA KONTRASTÓW I RÓŻNORODNOŚCI

WŁOCHY POŁUDNIOWE

NATALIA ROSIAK

„Południowa Italia to wyjątkowa kraina.”
Właśnie ona najbardziej przemawia do mojego serca.

Moja miłość do Italii zrodziła się już, kiedy byłam nastolatką, czytałam wszystko, co tylko chociażby o niej wspominało. W pierwszych latach dziewięćdziesiątych udało mi się spełniać długo wyczekiwane marzenie, zwiedzać kraj wzdłuż i wszech, również wiele wysp i wysepek. Włochy zaimponowały mi przede wszystkim różnorodnością, na każdym kroku przemierzania krain wydawało się, że wkraczam w inny cudowny raj, zachwycający indywidualnymi atutami krajobrazowymi, fascynującą historią, wyjątkową architekturą, kuchnią, której nie można się oprzeć, oraz przyjazną mentalnością mieszkańców. Z zainteresowaniem poznawałam odmienne kultury, ciekawe tradycje, społeczne dziedzictwa. Im częściej odwiedzałam Italię, tym bardziej przekonywałam się, że nikt nie jest w stanie poznać jej całkowicie, zawsze będzie w pewien sposób owiana tajemnicą chociażby zwykłej codzienności, sekretami ukrytymi przed okiem popularnej turystyki. I bardzo dobrze, wielorakość, ale i magiczna tajemniczość niesamowicie wabią i przyciągają, zachęcają do dalszych wyjazdów i wycieczek. Znajomość języka włoskiego pomaga w zrozumieniu kraju, porozumiewaniu się, jednak mnogość dialektów sprawia, że cały czas jest czego się uczyć.

Natalia Rosiak fantastycznie przywołała moje wrażenia i wspomnienia powiązane z południową Italią. Jakże podobnie rodził się nasz podziw, a nawet miłość do Italii, jak zbieżnie odbieramy wielostronne aspekty włoskiej rzeczywistości. Czytając książkę wracałam pamięcią do zdobytych doświadczeń, poznanych miejsc, sympatycznych rozmów, ale również posmakowałam czegoś świeżego, bardziej współczesnego od moich obrazów. Tak wiele miejsc, do których jeszcze nie dotarłam, które wciągnęłam na listę pragnienia bliższego poznania. Wiele radości sprawiło mi poruszanie się po włoskich przeżyciach autorki, subiektywnym spojrzeniu na to, co wyjątkowe i warte poznania, na mniejsze i większe skarby krajobrazów, ogrodów, miast, miasteczek, wsi, zabytków, ludzi, kultury i kuchni. Nizinne, górskie, morskie, wyspiarskie, wulkaniczne spojrzenie na Italię wywołuje szeroką paletę emocji, fascynuje, wprawia w zdumienie, rodzi podziw, zdarza się, że przywołuje mało zachęcające skojarzenia, ale na szczęście, w minimalnym zakresie. 

Książka bogata w kolorowe zdjęcia, literackie cytaty, zapiski spotkań i rozmów z mieszkańcami. Narracja przyjemna i przyjazna, swobodnie wciągająca w niesamowitą podróż, zachęcająca do bliższego poznawania. Uwielbiam, kiedy na moje wspomnienia i wrażenia nakładają się przeżycia i przygody innych, a w przypadku doświadczeń Natalii Rosiak, dzieje się to niebywale zgrabnie i płynnie. Zachęcam do sięgnięcia po książkę, oferuje barwne poznawanie cudownej krainy kontrastów i różnorodności, w której odwiedzający natychmiast zakochuje się, co więcej, intensywnie pragnie spędzić jak najwięcej czasu. Nie miałam okazji poznać publikacji o północnym obszarze Włoch, chociaż miałam już umówione spotkanie z książką, ale zdecydowanie chcę to nadrobić. 

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, 500 stron, premiera 19.06.2024
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

sobota, 1 lutego 2025

POWRÓT DO ŚWIĘTYCH LASÓW

ZAPISKI Z JAPONII

LORENZO COLANTONI

„Japonia to miejsce, gdzie duchy żyją naprawdę.” Marco Fagioli

Jakże przyjemna i uduchowiona stała się ta podróż czytelnicza. Znakomicie się zrelaksowałam, dopuściłam do głosu wyobraźnię, wsłuchałam się w egzotyczną melodię, poczułam intensywną aktywizację zmysłów. Każdy rozdział dostarczał wiele radości, świadectw silnych przeżyć, otwartości na nowości i pragnienia zrozumienia. Zapiski Lorenzo Colantoniego to nie tylko prezentacja tego, co zobaczył, poznał i docenił, ale również głębokie przeżywanie, poszukiwanie odpowiedzi i snucie refleksji. Czytelnik razem z nim zdobywał wiedzę, zastanawiał się, odkrywał cudowności i kontrasty, porównywał z własnymi doświadczeniami i wyobrażeniami.

Japonia ukazana została niczym egzotyczny owoc, od mniej znanej strony, spoza turystycznych szlaków. Każdy kęs, rozdział, wyśmienicie smakował, chociaż nie brakowało i cierpkich soków interpretacji. Potwierdził się niesamowity związek mieszkańców z naturą, nastawionych na współistnienie, łączenie sakralności z dzikością przyrody. Autor przywoływał poszczególne zagadnienia, poświęcał im należny czas, dopowiadał szczegóły i lokował w kontekście, jaki przypadł mu w udziale. Już samo omawianie idei japońskich ogrodów ukazywało różnorodność podejść do środowiska, krajobrazu i życia, barwność pomysłów na miejsce odpoczynku, kontaktu z przyrodą, odświeżającą medytację. Jak wiele w tym wielowiekowych tradycji, poszanowania lokalnych ekosystemów, zgodnego podporządkowania się naturalnemu porządkowi, świadomości tworzenia namiastki oddzielnego świata, w którym warto przebywać. Inne ciekawe aspekty to przyjrzenie się skomplikowanemu podejściu Japończyków do ekologii i do traktowania obcych. 

Wyludnione wsie, aktywne miasta, duchy świątyń, święte lasy, zachwycające góry, wspaniałe morze. Wszystko, co składa się na pochodzenie mieszkańców Japonii, odsłania wachlarz tradycji pełnych tajemnic, zwraca się do historii i legend, odkrywa cechy japońskiej tożsamości. Bogactwo wewnętrznych przeżyć, inspiracje do zastanowienia się, osobliwa muzyka odmienności, a w tym wszystkim człowiek i natura. Styl narracji przekonywał, gładko wpadłam w rytm zapisków, chętnie podchwytywałam zawarte przesłania. Książkę wzbogacała klimatyczna oprawa graficzna, czarno-białe ilustracje i japońskie znaki. Nie zabrakło glosariusza, ciekawostek, propozycji książkowych i muzycznych. Udana podróż do Japonii, do miejsc, które nie wyświetlają się w przewodnikach, do ludzi, którzy żyją na swój sposób, do niemal namacalnych duchów bogatej tradycji. Zerknij na inne tytuły z serii Bona Vita przedstawione na Bookendorfinie ("Ptakoterapia" i "Droga herbaty").

4.5/6 – warto przeczytać
literatura podróżnicza, 158 stron, premiera 10.10.2024 (2022), tłumaczenie Barbara Bardadyn
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

środa, 29 stycznia 2025

KUCHNIA NARODOWA

OSOBISTA PODRÓŻ PRZEZ KULTURĘ, HISTORIĘ I SMAKI

ANYA VON BREMZEN

„Czy jedzenie smakuje inaczej, kiedy wyobrażamy sobie, że ucieleśnia ono genius loci, ducha jakiegoś miejsca?”

Nie spodziewałam się, że będzie to tego typu podróż kulinarna. Byłam nastawiona na konkretne przepisy i wzbogacenia opisami kultury, historii i smaków. A otrzymałam zmysłową podróż przez wszystkie wymienione aktywności człowieka. Anya von Bremzen krążyła wokół myśli przewodniej, jaką były narodowe kultury kulinarne. Zastanawiała się, co je kształtuje, jak wpływają na przebieg zdarzeń, w jaki sposób przyczyniają się do kształtowania tożsamości, poczucia dumy i terytorialnej przynależności. 

Każdy rozdział poświęcony był innemu miejscu na mapie świata, lecz przez wszystkie przewijały się wspólne spostrzeżenia i myśli. Łączyło je pragnienie nie tylko dosłownego doświadczania, ale również odkrywania tego, co kryło się za kulisami charakterystycznych potraw, społeczne tło i odbiór, kulturowa kreatywność i interpretacja, polityczne uwarunkowania i okoliczności, przeszłe i współczesne wyobrażenia, ścisłe i luźniejsze powiązania z tradycjami. Spodobał mi się udział wielu osób w przytaczanych wypowiedziach, opiniach i wyjaśnieniach. Podróżniczy czynnik ludzki dodawał życia miejscom i potrawom, czerpał uzupełnienia z literatury i zwykłej codzienności. 

Autorka występowała w roli wędrowca po smakach i znajomościach z lokalną społecznością. Targi, sklepy, ulice, domowe zacisza, oraz kuchnie znakomitych mistrzów sztuki gotowania. Interesująco wplatała szczegółowe relacje z własnych przeżyć i doświadczeń. W publikacji nie zabrakło bogatej bibliografii i przydatnego indeksu. Chętnie widziałabym zdjęcia z omawianymi kluczowymi potrawami z Paryża, Neapolu, Tokio, Sewilli, Oaxacy i Stambułu. Pierwsze spotkanie z serią ze smakiem, wydawanej w marce bo.wiem, ale już widzę, że z pewnością nie ostatnie. Doceniam ścisłe powiązania literatury kulinarnej z szeroko rozumianą sztuką, historią i kulturą, czytelnicze przeżycia wydają się wówczas jeszcze ciekawsze i bliższe prawdziwym odkryciom.

4.5/6 – warto przeczytać
literatura podróżnicza, kulinaria, 336 stron, premiera 26.12.2024 (2023)
tłumaczenie Aleksandra Czwojdrak
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

środa, 17 lipca 2024

SELMA

JESZCZE DALEJ NIŻ POŁUDNIE

DOMINIK SZCZEPAŃSKI

„Przed rejsem nie zaplanowaliśmy, co dokładnie zrobimy, jeśli wmarzniemy w lód i będziemy musieli spędzić w nim zimę... każdy dokona własnego wyboru… (zostanie na jachcie lub wyruszy w drogę do najbliższej stacji).” Piotr Kuźniar

Niektórych przygód podróżniczych nie zaliczę w życiu, z różnych powodów, ale na szczęście mogę je przeżyć czytając i oglądając fotorelacje innych lub o innych, którym się to udaje. Żegluga polarna przyciąga tajemniczością odkrywanych miejsc, obietnicą niezwykłej eksploracji, skrajnymi przeżyciami, poczuciem uczestnictwa w mega wymagającym wyzwaniu sportowym. Nie tylko walka z drastycznie trudnymi warunkami atmosferycznymi, radzenie sobie z ogromną porcją wyzwalającej się adrenaliny, przekonywania siebie samego, że wciąż pragnie się w tym uczestniczyć, ale również umiejętność odnalezienia się w grupie, tworzenia pozytywnych relacji z uczestnikami wyprawy, oddania części siebie innym. Biały świat lodowych labiryntów, mroźnych wiatrów, śnieżnych zamieci, nieprzejednanych mgieł, przyciąga surowym pięknem, trzeba naprawdę się w nim rozsmakować, aby zdobyć się na wiele wyrzeczeń, przekraczać własne granice, zmierzyć się ze słabościami, jednakże nagroda warta jest tego wszystkiego. Pozytywnie zazdroszczę zebranych doświadczeń i wspomnień ekipie jachtu Selma, w dwa tysiące piętnastym roku realizacji celu jakim było pobicie rekordu świata w żegludze najdalej na Południe i próbie wejścia na czynny wulkan Erebus znajdujący się na Wyspie Rossa.

Oprócz wciągającej treści, warto podkreślić, że logicznie i zgrabnie usystematyzowanej, publikacja cechuje atrakcyjna i spójna szata graficzna. Bogactwo kolorowych zdjęć, przydatnych map z wytyczonymi szlakami wyprawy, ale też wyróżnionych haseł objaśnianych w słowniczku zamieszczonym na końcu. Oprócz relacji z podróży do najdalszych południowych zakątków Ziemi, jako przerywniki między rozdziałami, odwołania do historycznych podbojów, wypraw i walk o przetrwanie w ekstremalnym mrozie. Interesująco wybrzmiewają zamieszczone na początku rozdziałów cytaty, będące podsumowaniem przeżyć z pierwszej ręki, spojrzeniem z perspektywy uczestnika czegoś wyjątkowego. Jedenaście osób połączonych szalenie zimnymi warunkami misji, podpatrujących zwierzęcych mieszkańców ekstremalnych ziem, ale i wprawiających się w codzienne funkcjonowanie na jachcie, również prezentacja aspektów zwykłych czynności w mało przystępnych warunkach, składają się na ciekawy rys informacyjny. Mam wrażenie, że książka Dominika Szczepańskiego, napisana w przyjaznym i wciągającym stylu, uwzględniająca paletę zagadnień powiązanych z przygotowaniem, trwaniem i pokłosiem ekscytującej antarktycznej przygody, podoba się szerokiemu gronu odbiorców. Przyciąga zarówno osoby chętnie zwiedzające zakątki świata pod różnymi długościami i szerokościami geograficznymi, jak i mniej aktywnych, pasjonujących się eksploracją planety z domowego fotela, w ciepłych i wygodnych warunkach uruchamiających podróżniczą wyobraźnię. Inny tytuł autora przedstawiony na Bookendorfinie to "Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza", zerknij na wrażenia po spotkaniu z nim.

4.5/6 – warto przeczytać
literatura podróżnicza, reportaż, 344 strony, premiera 11.10.2023
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

środa, 5 czerwca 2024

MÓJ RZYM

SPACEREM PO NIEZWYKŁYCH ZABYTKACH WIECZNEGO MIASTA

MAGDALENA WOLIŃSKA-RIEDI

„Tylko w Rzymie można zrozumieć Rzym.” Johann Wolfgang von Goethe

Kiedy pierwszy raz odwiedziłam Rzym nie przypuszczałam, że zrobi na mnie tak kolosalne wrażenie, natychmiast poczuję łączącą nas sympatyczną więź, będę pragnęła wracać do niego jak najczęściej. Miasto, w którym zatraciłam się, pokochałam całym sercem, wiernie uwzględniałam w ramach turystycznych wycieczek. Cieszyłam się, kiedy w moje ręce trafiła książka Magdaleny Wolińskiej-Riedi, gdyż sposób, w jaki autorka podchodziła do obecności w Wielkim Mieście był całkowicie zbliżony z moim, czyli klimat podziwu dla różnorodności, styku przeszłości z teraźniejszością, czystej radości dostrzegania szczegółów. Prowadziła miejscami niezdartymi przez stopy odwiedzających a cudownie obrazującymi oblicze miasta. I właśnie, spokojny rytm spaceru, uwzględniający okazje do nasycenia detalami, wyciągający mniej lub bardziej znane ciekawostki, zwracający uwagę na bieg i świadectwa minionych zdarzeń, sprawił wiele przyjemności. Z radością zaglądałam w małe zaułki i uliczki prowadzące do placów i placyków, odkrywałam perełki architektoniczne i dzieła sztuki, zatrzymywałam się na dłużej przy freskach i rzeźbach, przystawałam na mostach i przy fontannach, cieszyłam się widokiem ogrodów i miejskich oaz spokoju. 

Zadziwiające jak wspaniale współczesność Rzymu miesza się z bogatą przeszłością. Wystarczy odwrócić wzrok w jakimkolwiek kierunku, w dowolne miejsce, aby zetknąć się z namacalnymi doświadczeniami historii. Pełne zespolenie tego, co było, z tym, co teraz się dzieje. Prawdziwy rzymski duch owiany legendami, z czasem pędzącym od starożytności do współczesności, imponującą spuścizną. Z jednej strony pełne ruchu, gwaru i aktywności główne arterie miasta, z drugiej ciche, spokojne i swojskie oblicza wąskich uliczek znanych jedynie mieszkańcom. Rzymu nie pozna się w weekend, miesiąc czy nawet rok, wciąż coś innego i atrakcyjnego ma do zaoferowania odwiedzającym, czasem drobna rzeźba lub pamiątkowa tablica na budynku, kiedy indziej okazję do rozmów z życzliwymi mieszkańcami. „Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu”, to nie ulega wątpliwości, przynajmniej w sercach i zmysłach tych, którzy choć raz mieli okazję zajrzeć do niego. 

Publikacja bogata w kolorowe mapki i zdjęcia, bezpośrednio korespondujące z treścią, bez konieczności zaglądania do wkładki, co bardzo mi odpowiadało, gdyż dzięki temu przebywanie w czytelniczej przygodzie upływało sprawniej i płynniej. Przyjemna i przyjazna narracja, z wyczuciem potrzeb czytelnika znającego już Rzym, jak i dopiero stojącego przed szansą zachwycenia się nim. Satysfakcjonująca rzymska podróż w mniej znane zakątki, przez subiektywne przeżycia, ale i z myślą o tym, co warte podkreślenia i zwrócenia uwagi. Magdalena Wolińska-Riedi ciepło i wdzięcznie ułatwiała zrozumienie Wiecznego Miasta, tego, co można w nim przeżyć, czego doświadczyć, jak wpływa na duszę spacerujących jego ulicami i uliczkami, zaglądającymi do ciekawych miejsc, nie tylko muzeów i kościołów, ale również do tradycyjnych barów, kafejek, piekarni, pizzerii, cukierni, antykwariatu, szpitala dla lalek, ginących w mroku nowoczesności rzemieślniczych warsztatów. 

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, 352 strony, premiera 27.09.2023
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

wtorek, 12 grudnia 2023

JEROZOLIMA DO ZJEDZENIA

BARTEK KIEŻUN

„Jerozolima to miasto mit...”

Ależ to niezwykła podróż, wciąż poznaję jej nowe odsłony, delektuję się nie tylko turystycznym klimatem, ale również kulinarnym wymiarem. Z zainteresowaniem wczytuję się w teksty Bartka Kieżunia, fantastycznie przemawiają, odwołują się do wyobraźni, przenoszą w niepoznany przeze mnie świat. Wydaje się, że niemal mogę dotknąć Jerozolimę, przenieść się tam, poczuć nieustanny gwar, mnogość odcieni, wyrazisty zapach i smak. Uczta dla wszystkich zmysłów. Wędruję głównymi szlakami, podrzędnymi drogami, niepozornymi uliczkami. Zaglądam w dalsze i bliższe wydarzenia historyczne. Spoglądam zarówno na wspaniałe architektoniczne świadectwa przeszłości, jak i na proste budynki. Chwytam obraz doniosłych chwil z przeszłości miasta i zwykłej codzienności mieszkańców zajętych własnymi sprawami. 

Wszystko okraszam poznawaniem przepisów na wyjątkowe i proste śniadania, dania główne i desery. Nieco inne połączenia, mieszanki przypraw, sposoby podania stanowią silny impuls do wypróbowania, przekonania się, czy czasem na stale nie zagoszczą na moim stole. Niektóre potrawy znane, ale kiedy poczyta się o ich przeszłości, powiązanych skojarzeniach i postaciach historycznych, okazuje się, że nabierają dodatkowego wymiaru. Bardziej cieszą i silniej wiążą z unikalnym miastem, mikrokosmosem z pozornie nieprzystającymi do siebie światami. Warto podkreślić bogatą oprawę graficzną, mnogość zdjęć miejsc, osób i przedmiotów. Dzięki nim doskonale odbiera się fascynującą jerozolimską atmosferę. Kuszące zdjęcia dań, na wyciągnięcie ręki, do natychmiastowego posmakowania. Przypadkowo trafiłam na „Jerozolimę do zjedzenia”, ale fantastycznie, że do spotkania doszło. Książka przekonuje stylem narracji, miejskimi opowieściami i rzutami oka na historię. Poprzez kulinarne przepisy stwarza dodatkową okazję do poznania kultury. Zamierzam sięgnąć po inne publikacje autora, a już na pewno po „Italię” i „Ateny”, takie podróże w podwójnym wymiarze szalenie odpowiadają i satysfakcjonują.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, kulinaria, 304 strony, premiera 25.10.2023
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Buchmann.

środa, 19 lipca 2023

BAŁTYK. PRZEWODNIK DLA DUŻYCH I MAŁYCH

JAN WILKANOWSKI

„Na polskim wybrzeżu działa siedemnaście latarni, z których trzynaście jest udostępnionych dla zwiedzających.”

Fantastycznie opracowana seria przewodników, sprawdza się poznawanie ich w rodzinnym gronie, zainteresuje dużych i małych, każdy znajdzie ciekawe informacje. Zachęca do odwiedzenia prezentowanych regionów Polski, bliższego zaznajamiania się, dowiedzenia się, dlaczego są szczególne i wyjątkowe, czym się charakteryzują i potrafią zaskoczyć. 

„Bałtyk” zapewnia atrakcyjną zawartość merytoryczną i przekonuje przyjazną oprawą graficzną. Gromadzi ciekawostki, wyjaśnienia i wskazówki. Książkę można poznawać kierując się numeracją stron, albo wyrywkowo, w każdym wariancie angażuje, dokształca, inspiruje do odbycia podróży. Przybliża informacje o zamkach, skansenach, ruinach i latarniach morskich. Podziwia Mierzeję Wiślaną, bałtyckie wydmy, jeziora, parki narodowe, skarby morza, reprezentantów fauny i flory. Wyjaśnia kaszubskie kolory i bursztynowy blask. Na koniec, proponuje quiz sprawdzający zdobytą wiedzę. Narracja przejrzysta i przyjazna, kompendium wiadomości, uzupełniające pytania i zwięzłe odpowiedzi. Zdecydowanie zachęcam do sięgnięcia po publikację, sami będziecie zaskoczeni, jak wiele oferuje. Entuzjazm młodych odbiorców podczas czytania i przypatrywania się ilustracjom, potwierdza, że warto zrobić miejsce w domowej biblioteczce. Skorzystajcie z wakacyjnego okresu i przeprowadźcie wypad nad Bałtyk, by doświadczyć tego, o czym będziecie czytać w "Bałtyku", zaznajcie przyjemności plażowania i kąpieli w morzu, zajrzenia do miast, miasteczek i wsi, podążania turystycznym szlakiem i wypatrywania reprezentantów przyrody. Zerknij na inne przewodniki z serii, "Tatry" i "Podhale".

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, literatura dziecięca, ilustracje Ola Krzanowska
88 stron, premiera 26.04.2023, twarda okładka, format 26x31cm
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

wtorek, 18 lipca 2023

PODHALE ORAZ ORAWA, SPISZ I PIENINY. PRZEWODNIK DLA DUŻYCH I MAŁYCH

BARBARA GAWRYLUK, PAWEŁ SKAWIŃSKI

„A teraz proponujemy wam niezwykłą przygodę. Niewiele jest w Polsce miejsc, gdzie czas się zatrzymał i można zobaczyć....”

Dwa lata temu zachwycałam się „Tatrami”, szczegółowo przybliżyłam je na Bookendorfinie, zatem warto zajrzeć do moich wrażeń czytelniczych. Teraz sięgnęłam po kolejny tytuł z wyjątkowej serii przewodników. „Podhale oraz Orawa, Spisz i Pieniny” kontynuowały wysoki poziom poprzednika, zarówno od strony znakomicie przygotowanego pakietu informacji, mnóstwa ciekawostek, ale też przyjaznej kolorowej oprawy graficznej. 

Uczestnicy klubu młodych pasjonatów książek, ale również ja sama, daliśmy się zauroczyć niezwykłej podróży w południowe regiony Polski. Publikacja inspirowała do zorganizowania rodzinnych wypadów uwzględniających powszechnie znane fakty, lecz przede wszystkim mocno zachęcała do poznania rzadko odwiedzanych a interesujących i uroczych miejsc. W przejrzystej i zachęcającej formie dostarczała wiedzy o krajobrazie, parkach narodowych, rezerwatach, skansenach, reprezentantów przyrody, a nawet wygasłym wulkanie. Przybliżała klimat rzecznych spływów, mokradłowych wycieczek, bagnistej scenerii, torfowiskowych magazynów wody. Zaglądała do jaskiń, odwiedzała zamki, zerkała na góry i doliny. Nie pomijała szlaków i tras rowerowych. Wyjaśniała bogate góralskie tradycje. Na końcu, proponowała rozwiązanie quizu sprawdzającego zapamiętanie ciekawych informacji. Mapy zamieszczone na wewnętrznych stronach okładkowych pomagały poruszać się po omawianych regionach. Książki z tej serii są sprawdzonym pomysłem na prezent, łączą elementy poznawania pięknych i ciekawych miejsc na mapie Polski, ale także inspirują do zorganizowania wspaniałych wakacji w rodzimym kraju. Im bardziej doceniamy to, co proponują poszczególne regiony Polski, tym bardziej jesteśmy przygotowani do wędrówek po nich, odpoczynku w szczególnym krajobrazie, dostrzegania wyjątkowych przedstawicieli fauny i flory.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, literatura dziecięca, ilustracje Ola Krzanowska
88 stron, premiera 28.06.2023, twarda okładka, format 26x31cm
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

piątek, 31 marca 2023

HORYZONT

BARRY LOPEZ

„To see a World in a Grain of Sand
And A Heaven in a Wild Flower,
Hold Infinity in the palm of your hand
And Eternity in an Hour.” William Blake


Książka w fenomenalnym stylu spajała trzy filary, popularnonaukowy, podróżniczy i autobiograficzny. Fantastycznie odnalazłam się w każdym, a dodatkowo, mocno cieszyłam się ich wyjątkową mieszanką. Szalenie obszerne dzieło, niemal sześćset stron małą czcionką. Barry Lopez z wyjątkową szczegółowością podszedł do treści, będącej osobistym zapisem kilku dekad zwiedzania różnorodnych obszarów naszej planety, również przywołaniem wspomnień sięgających dzieciństwa, rodzenia się pasji podróżowania, nadawania jej ciekawych rysów, a jednocześnie poznawania samego siebie. 

Nadmiar niektórych informacji początkowo sprawiał wrażenie zbędnych, z czasem przekonałam się, jak wiele w nich wzorów tego, co kształtuje człowieka, formuje spojrzenie na świat, sprzyja zrozumieniu przyrody, opowiada się za otwartym wchodzeniem w inne kultury. Od podróżowania poprzez wędrówki po Ziemi, doceniania i szanowania odmienności krajobrazów i społeczności. Równolegle penetrowanie własnych myśli i podnoszenie świadomości egzystencji. Konfrontacja z klimatycznymi zmianami, zagrożeniami dla ludzkości, społecznym upadkiem i egzystencjonalnym kryzysem. Lopez przywoływał różnorodne barwy spotkań z ludźmi, obrazy zachwycających krajobrazów i potocznie uważanych za zwykłe. Uświadamiał, że w każdym miejscu napotykamy coś szczególnego, a wyłapanie tego zależy od czasu, częstotliwości i wewnętrznej gotowości. 

Oszałamiająca suma życiowych doświadczeń autora, godna podziwu paleta zainteresowań, nieprzeciętny zmysł obserwacji, imponująca wrażliwość, zdeterminowana dociekliwość, pragnienie pozostawienia wiedzy i refleksji dla kolejnych pokoleń, pragnienie, by chciały słuchać, analizować, poddawać refleksjom, z zaangażowaniem naprawiać świat skażony ludzką ręką. Niepewna przyszłość Ziemi i człowieka wyzwala konieczność szukania sensu i celu w zepsutym świecie. Pomaga wsłuchiwanie się w głosy przyrody i rozważania o ludzkiej kondycji. Nie ma świadomej eksploracji świata bez wymogu eksploracji złowrogiej strony ludzkości. Wiele w "Horyzoncie" troski, rozpaczy, goryczy, czarnych myśli, ale także nadziei i optymizmu na stworzenie szans, szczerości wobec środowiska naturalnego, odmiennych cywilizacji i nas samych. 

Powieść monumentalna, wielowymiarowa, różnorodna perspektywicznie, cudownie inspirująca, moralnie dociekliwa i mądrze pouczająca, Oczywiście, nie ze wszystkim zgadzałam się z Lopezem, czasem chwytałam coś, co mi nie do końca pasowało w rozważaniach, na co inaczej patrzyłam lub interpretowałam, co uważałam za uproszczenie. Tym niemniej, to potężny zbiór materiałów do refleksji, z wielowarstwowymi wątkami, w otoczce dziennika podróży przez świat i życie. Filozofia przeplata się z historią, antropologią, socjologią, literaturą, poezją, a nawet sztuką, oraz tajemnicami istnienia jednostki, społeczności, cywilizacji i planety. Książka do powolnego poznawania, smakowania, rozumienia, kontemplowania, odnajdywania odpowiedzi na zadawane pytania, poszerzania zakresu tematycznych wycieczek i entuzjastycznego przekraczania linii horyzontu. Napisana lekko, swobodnie i plastycznie. Cieszyłam się, że na nią trafiłam.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, 584 strony, premiera 18.01.2023 (2019), tłumaczenie Jarosław Mikos
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

poniedziałek, 16 maja 2022

WIELKA PODRÓŻ PSIM ZAPRZĘGIEM

KNUD RASMUSSEN

"W tej książce to Eskimos jest bohaterem - opowiada ona o jego historii, codziennym życiu, walce o byt i o duchowości."

Wspaniała przygoda czytelnicza, mocno przeze mnie wyczekiwana, mimo dojmującego zimna odwiedzanych miejsc do czerwoności rozgrzewała wyobraźnię. Zapiski ze świata, którego już nie ma, echa świadectw ludzkiej obecności, wspomnienia eskimoskiej kultury. Wielka podróż od Grenlandii po Syberię, we wręcz bajkowej zimowej scenerii, psim zaprzęgiem, z naukową misją. Duńska eksploracja etnograficzna pod nazwą Piątej Ekspedycji Thule odbywała się od tysiąc dziewięćset dwudziestego pierwszego roku do dwudziestego czwartego. Jej spektakularność, cel, przebieg i dowody wiązały się z podwójnym odkrywaniem. Arktycznych krajobrazów i ich mieszkańców, oraz przeżyć i spostrzeżeń Knuda Rasmussena i współczesnych mu czasów. Docierała do wykopalisk odkrywających pozostałości wcześniejszej kultury eskimoskiej, badała kulturę inuicką sprzed wieku, spoglądała na historię plemion z interioru i żyjących na wybrzeżu. Podziwiałam zdolność dostosowania trybu życia do klimatu najdalszych północnych ziem zamieszkanych przez człowieka, białych pustkowi pozbawionych drzew.

Wciągająca i obrazowa narracja, pokryta patyną czasu, ale przyjęłam ją jako dodatkowy walor. Przemawiała do mnie, wprowadzała w miejsca, społeczności, mity i wierzenia. Odmienności zachwycały, zaskakiwały naturalną mądrością, duchowym z nadprzyrodzoną mocą spojrzeniem na świat, skłaniającym do refleksji. Przyznam, że słowa przytoczonych pieśni niemal mnie hipnotyzowały, ich liryzm, nastrojowość, wręcz poetyckość, a także przesłania i swoisty czar, bardzo przenikały myśli i uczucia. Wiele radości dawały również czarno-białe zdjęcia z wyprawy, mogłam przyglądać się im przez wiele minut i dostrzegać frapujące szczegóły. Na trudnym dystansie osiemnastu tysięcy kilometrów, tam gdzie wydawało się, że życia nie ma lub jest jedynie symboliczne, ukazało się ono w intrygującej palecie barw. Chciałabym obejrzeć w muzeum kopenhaskim zebrane podczas tej podróży najróżniejsze eksponaty, mogłyby wiele dopowiedzieć wyobraźni. Wytrwałość, odwaga i determinacja członków ekspedycji pozwoliła ocalić od zapomnienia i zniszczenia tysiące eksponatów i opisy rozmów z inuickimi ludźmi. Dzięki tej publikacji okażą się bardziej zrozumiałe i szanowane w przekazie przeszłości. 

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, 344 stron, premiera 16.02.2022 (1927), tłumaczenie Agata Lubowicka
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

sobota, 7 sierpnia 2021

EKSPEDYCJA PIERWSZEGO POLAKA AUTOMOBILEM DOOKOŁA ŚWIATA 1926-1928

DOROTA I DARIUSZ GROCHALOWIE

"Podróżowanie uważam za trzecią szkołę. Pierwsza - to ta w ławkach, druga - to czytanie książek, trzecia - jak wspomniałem." Jerzy Jeliński

Fenomenalnie przygotowany materiał, przemyślanie skonsolidowany i przejrzyście podany. Publikacja ujmuje rzetelnością i dokładnością, a wysoki poziom uszczegółowienia jest wielką zaletą. Zupełnie jakby autorzy czytali w myślach, trafnie spodziewali się, kiedy szukałabym dodatkowych informacji, i na domyślne zawołanie przedstawiali je. Starannie dopracowana klarowność zebranej wiedzy, chronologicznie dobrze się odnajduję, z zaciekawieniem wnikam w partie relacji z przygody. Przyjazna i płynna narracja, natychmiast wciągam się w śledzenie opisów, szalenie interesujących, tym bardziej, że Dorota i Dariusz Grochalowie uwzględniają fakty z podróży automobilem dookoła świata i sytuację w Europie pod koniec lat dwudziestych dwudziestego wieku. Mnóstwo ciekawostek krążących wokół głównego tematu, z przyjemnością je wyłapuję, zgrabnie ubarwiają wspomnienia i zapiski. Przyglądam się wycinkom z gazet, autografom z kroniki wyprawy, spisanym echom radiowych audycji, zdjęciom i pamiątkowym świadectwom.

Dociekliwie śledzę dwudziestoośmiomiesięczną podróż, zaznajamiam się z sylwetką Jerzego Jelińskiego, pierwszego Polaka i Europejczyka, który objechał samochodem świat. I kombinuję, jak samej wykorzystać silne inspiracje do odbycia równie śmiałych i ekscytujących wojaży. Zadziwiające, że wcześniej nic nie wiedziałam o odważnym harcerzu i automobiliście, że mieliśmy tak wyjątkową postać jak Jerzy Jeliński. Bogactwo przytoczonego materiału imponuje, ale i tak żałuję, że nie zachowały się do naszych czasów nakręcone i zrobione podczas podróży filmy i zdjęcia. Wspaniale, że publikacja powstała, dociera do szerokiego grona czytelników, nie tylko członków środowiska harcerskiego i kolejnych pokoleń przyjaciół i rodziny Jerzego Jelińskiego. Doceniam niezwykłą pasję podróżnika, ogromną determinację, pozytywne zafiksowanie na poznawaniu świata, pokonanie siedemdziesięciu sześciu tysięcy kilometrów przez Europę, Afrykę, Amerykę, Azję. Niejako przy okazji, nadal żywe wspomnienie Oranka, psiego towarzysza podróży, w pewnym stopniu zastępującego trzech uczestników ekspedycji, którzy z różnych przyczyn odpadli z wyprawy. Ale tego wszystkiego, kto i dlaczego, dowiedzie się już z książki. Zdecydowanie warto uwzględnić w planach czytelniczych, niesamowicie wciąga, podsuwa impulsy do osobistego poznawania świata, pozwala spojrzeć w retro przeszłość, a nawet w wybranych fragmentach skłania do refleksji. Dużo z niej wynoszę dla siebie, a to zawsze bardzo cieszy.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, literatura faktu, 236 stron, premiera 01.03.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu EW-POL BIS Paweł Uzarowicz. 


wtorek, 15 czerwca 2021

BIAŁA CIEMNOŚĆ

DAVID GRANN

"Nie widać nic oprócz białej ciemności." Henry Worsley

Zdecydowanie książka dla mnie, nie dość, że szalenie interesująca tematyka, to jeszcze rewelacyjnie przedstawiona. Pochłaniałam na jednym wdechu, podziwiałam konkretność słów, chwytałam trafne odniesienia, rozważałam cenne przesłania. Chciałabym, aby jak najwięcej tak satysfakcjonujących publikacji trafiało w moje ręce. Niezwykły klimat reportażu, podążanie tropem zwykłego pragnienia nadania życiu głębszego sensu, według własnych zasad fascynacji tym, co nieznane. Cudownie zanurzenie w czyjąś pasję, tak bliską mojemu sercu, jednocześnie tak niemożliwą dla mnie do realizacji. Z ogromnym zainteresowaniem czytałam o spełnianiu się w walce o pokonanie ekstremalnie trudnych wyzwań, najbardziej nieprzyjaznych krajobrazów Ziemi, do tego w szaleńczo mroźnej scenerii. David Grann fenomenalnie przybliżył sylwetkę Henriego Worsleya, duszę przepełnioną marzenia o polarnictwie, zaś głowę planami na samodzielne przejście z jednego wybrzeża Antarktydy na drugie, pokonanie tysiąca dziewięćset kilometrów, w tym bieguna południowego.

Emerytowany oficer armii brytyjskiej, służący w jednostce komandosów, traktował wyprawę przez Biały Kontynent jako stawienie czoła nieprawdopodobnym trudnościom i wędrówkę w głąb siebie, wyjątkową próbę charakteru, w wyniszczających zdrowie warunkach, wśród nieprzystępnych terenów, zwodniczych pustkowi bez śladów życia, ukrytych otchłani, oślepiających śnieżyc, niekończących się zawiei i rekordowych minusowych temperatur. Poznając losy brytyjskiego polarnika dotknęłam tajemniczych wewnętrznych wezwań dokonania czegoś szczególnego, poczułam potęgę nieustanych poszukiwań odpowiedzi na pytania o samego siebie. Doceniłam życiową drogę, wybraną przez kogoś, na tyle atrakcyjną i ekscytującą, że po części stała się i moim wyznacznikiem spełnienia. Henry Worsley podążał śladami Ernesta Shackletona, dosłownie i w przenośni, dokładnie poznawał próby i dokonania mentora, zbiór wartości, którymi się kierował, zatem w książce dużo informacji także o tym irlandzkim podróżniku i odkrywcy, jego wyprawach i ekspedycjach. Co więcej, wspaniałe nawiązanie więzi z przeszłością, wnuk dowódcy statku "Endurance" powiela przygodę przodka, "dociera do nagiej ludzkiej duszy", pragnie zwycięstwa ludzkiego ducha, i jest przekonany, że w klęsce nadal można dostrzec triumf samego przetrwania.

6/6 - rozkosz czytania
literatura faktu, 206 stron, premiera 06.05.2021 (2018), tłumaczenie Dominika Cieśla-Szymańska
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl

wtorek, 4 maja 2021

TATRY. PRZEWODNIK DLA DUŻYCH I MAŁYCH

[PRZEDPREMIEROWO] 

BARBARA GAWRYLUK, PAWEŁ SKAWIŃSKI

"Gdy raz wybierzecie się na wycieczkę w Tatry, obiecuję, że będziecie chcieli tam wrócić!"

W zeszłym roku obiecałam dzieciom wyjazd w wysokie góry, chciałam pokazać im ich piękno, ale też wrócić do wspomnień z moich licealnych obozów wędrownych. Niestety, pandemia pokrzyżowała plany, wycieczkę zmuszeni byliśmy przesunąć na te wakacje. Trzeba upatrywać pozytywów w zaistniałej sytuacji, w nasze ręce wpadł wyjątkowo atrakcyjnie opracowany pod względem merytorycznym i graficznym przewodnik po Tatrach. 

Z zainteresowaniem zapoznaliśmy się z nim podczas majówki, ciekawa namiastka prawdziwych górskich przygód, teoretyczny wstęp do rzeczywistej przygody. Zaczęliśmy od przestudiowania mapy według rysunku Zbigniewa Korosadowicza, przejrzystej, czytelnej i łatwej do wychwytywania nazw szczytów z ich wysokościami. A za chwilę wpadliśmy w nurt sympatycznego, wypełnionego humorem, swobodnego stylu opowiadania Pawła Skawińskiego, dysponującego ogromną wiedzą i doświadczeniem przewodnika tatrzańskiego. Człowieka, który wie wszystko o majestatycznych górach, ich środowisku przyrodniczym, faunie i florze, i dzieli się ciekawostkami z czytelnikami.

Tatry wzbudzają zachwyt i miłość, są unikalne i wyjątkowe, nic dziwnego zatem, że teren parku narodowego podlega ścisłej ochronie. Turyści muszą przestrzegać obowiązujących w nim zasad, w tym szacunku wobec roślin i zwierząt, poruszania się tylko po wyznaczonych szlakach, zakazu dzikich biwaków, ognisk i śmietników. Podoba mi się nacisk na właściwe zachowanie w górach już od najmłodszych lat, na zrozumienie potrzeb natury, przewrotności pogody, niebezpieczeństwo burz i lawin. Koniecznie musimy wiedzieć, jak prawidłowo poruszać się w górach, czy faktycznie kolor szlaku oznacza stopień trudności, jak właściwie ubrać się, co koniecznie trzeba spakować do plecaka, a co lepiej pozostawić w domu, jak wezwać pomoc w razie zagrożenia. 

Potem można już wyruszać w doliny, podziwiać szczyty, zaglądać do jaskiń, docierać do stawów, potoków i wodospadów. Należne miejsce w przewodniku dla dużych i małych zajmuje Zakopane i góralskie zwyczaje. Całość uszczegółowiona zajmującymi informacjami i licznymi ciekawostkami. Przydatnie o taternictwie i TOPRze. Zajmujące przekazy o wypasie owiec, schroniskach, kuchni, letnich i zimowych atrakcjach. Na końcu znajdziecie test wiedzy o Tatrach. Chwytajcie za książkę i przekonajcie się, co jeszcze warto odkryć w Tatrach, czym chwytającą za serce i przyciągają niczym magnes. Podróż czytelnicza okazała się bardzo przyjemnym doświadczeniem, byliśmy pod wrażeniem sporej dawki wiedzy, lekkiego przewodnictwa i klimatycznych ilustracji.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura podróżnicza, literatura dziecięca, ilustracje Adam Pękalski
88 stron, premiera 05.05.2021, twarda okładka, format 26x31cm
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.


piątek, 10 lipca 2020

PARYŻ

ALASTAIR HORNE

"Paryż jest najbardziej niezwykłym miejscem na świecie.” Charles Dickens

Fotoprzewodnik „Włochy” pozwolił mi na odświeżenie wiedzy i wspomnień, zaś „Paryż” okazał się zachętą do głębszego odkrycia i poznania stolicy Francji. Publikacja prowadzi czytelnika przez najbardziej charakterystyczne miejsca Paryża, zwięźle przybliża najważniejsze cechy, nawiązuje do przeszłości i ukazuje współczesny obraz. Ponad dwieście starannie dobranych fotografii, tak aby poczuć, że faktycznie spaceruje się głównymi artyleriami i bocznymi uliczkami nadsekwańskiej metropolii, zagląda do parków i ogrodów, przekracza zabytkowe i nowoczesne mosty, chwyta pospiech królujący na targach, straganach i w centrach handlowych, kontempluje spokój w antykwariatach, galeriach i muzeach. Miasto karuzel, kawiarni, restauracji, miejsc gdzie spędza się czas z przyjaciółmi, odpoczywa podczas zwiedzania, wstrzymuje na chwilę czas.

Alastair Horne atrakcyjnie ukazuje przeobrażenia wpisane w historię Paryża. Dostrzega nie tylko najbardziej słynne symbole miasta, ale także mniej znane budynki, pomniki i rzeźby. Przekonuje, że metropolia nieustannie rozrasta się, tętni życiem za dnia i w nocy, wabi charakterystycznym klimatem, ubiega się o miano stolicy rowerzystów, pielęgnuje uliczną i zamkniętą sztukę. To też dreszcz emocji związany ze zwiedzaniem cmentarza i podziemnego labiryntu katakumb, czy przyglądanie się strzelistym budynkom i scenerii świetlnych iluminacji. Miasto zakochanych i artystów oferuje złożoną i kontrastową kulturę, zwykłą i barwną codzienność, bogatą i wykwitną kuchnię. Przewodnik klimatycznie inspiruje do uwzględnienia Paryża w planach podróżniczych, poświęcenia mu więcej uwagi niż podczas przejazdowych odwiedzin. Czym Paryż fascynuje miliony odwiedzających go turystów? Dlaczego stali mieszkańcy pozostają mu wierni?

4.5/6 – warto przeczytać
przewodnik, 224 strony, premiera 05.05.2020 (2019), tłumaczenie Jerzy J. Malinowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Alma-Press.