CHRISTINA HENRY
THE CHRONICLES OF ALICE tom 2
"Martw się tym, co nadchodzi, kiedy nadejdzie."
"Alicja", powieść, którą miałam okazję przeżyć półtora roku temu, okazała się fantastyczną niespodzianką, rewelacyjnie absorbującą wyobraźnię historią, intrygująco wciągającą przygodą. Rozbudziła emocje prowadząc po zgrabnie zazębiającej się magii i mroczności, czarodziejskiej sztuki i krwawym obliczu walki. Magnetycznie przyciągała osobliwa dwoistość natury istot, fałszywa skrajność dobra i zła, mieszanie się szlachetnych i amoralnych cech, zderzenie pozytywnych ideałów i pierwotnych żądz. Z niecierpliwością wyczekiwałam kontynuacji.
"Czerwona Królowa" także zrobiła mocne wrażenie. Zajmująco obserwowałam losy szesnastolatki, przed którą piętrzyły się wyzwania podszyte niesamowitą walką z potworami obdarzonymi szczególną mocą, i tymi kryjącymi się w ludziach. Przyciągało przeobrażanie własnych słabości w sprzymierzeńcze siły. Nie chodziło tylko o wykazywanie się odwagą i determinacją, ale również o umiejętność oddzielenia cech przedmiotów i istot od świadectw ich egzystencji, manewrowanie w świecie wypełnionym rzeczywistymi i wyimaginowanymi rzeczami. Doświadczenia z przeszłości napędzały zrozumienie otaczającego świata i zasad bezwzględnej rozgrywki, gdzie wszystko wydawało się możliwym do rozegrania. Równoczesne poskramianie świata wewnętrznego i zewnętrznego tworzyło szczególną aurę niesamowitości i tajemniczości.
W drugim tomie Christina Henry nie postawiła na krwistą opowieść, a na baśniowe akcenty. Silnie wybrzmiewały w podróży przez wypaloną krainę, pustynne obszary, leśne mroki, ciemne lodowate korytarze, oraz w walce ze złem. Zło nie zawsze przybierało czarną toń, często wkraczało w odcienie szarości, jednak pewne prawdy o nim nie podlegały zmianom. Scenariusz zdarzeń był łatwy do przewidzenia, bardziej chodziło o niesamowity klimat powieści, znakomicie dostosowany do potrzeb dorosłego czytelnika, który wyrósł już z przygód "Alicji w Krainie Czarów" a zapragnął przeżyć ją na nowo z innej perspektywy. Udanie spędziłam czas z książką. Chętnie sięgnę po kolejny tom fantasy wybrzmiewającej jednocześnie baśniową i mroczną scenerią.
4.5/6 - warto przeczytać
horror, 282 strony, premiera 31.10.2021 (2016), tłumaczenie Paweł Lipszyc
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą THE CHRONICLES OF ALICE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą THE CHRONICLES OF ALICE. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 11 stycznia 2022
środa, 15 lipca 2020
ALICJA
[PREMIEROWO]
CHRISTINA HENRY
THE CHRONICLES OF ALICE tom 1
"To, że jestem szalony, nie oznacza wcale, że nie mogę mieć racji."
Bardzo cieszę się, że zdecydowałam się sięgnąć po tę książkę, że szósty zmysł czytelniczy mnie nie oszukuje. Powieść okazuje się fantastyczną niespodzianką, intrygująco wciąga już od pierwszych stron, rewelacyjnie absorbuje wyobraźnię. Żałuję, że natychmiast nie dysponuję drugim tomem, ale może to i lepiej, ponieważ jest czas na wyciszenie rozbudzonych emocji i wywołanych wrażeń. Powieść atrakcyjnie konstruuje pomost między magią a mrokiem, światem czarodziejskiej sztuki a krwawym obliczem walki. Osobliwa dwoistość natury wszelkich istot, fałszywa skrajność dobra i zła, mieszanie się szlachetnych i amoralnych cech, zderzenie pozytywnych ideałów i pierwotnych żądz, magnetycznie przyciąga.
Aby w pełni dostrzec misterne utkanie scenariusza zdarzeń, charakterystyczne nawiązania, ciekawe skojarzenia, bezpośrednie analogie, trzeba wyciągnąć z pamięci źródło inspiracji, czyli „Alicję w Krainie Czarów”. Pierwowzór oplatają baśniowe motywy, natomiast wtórną interpretację ulokowano w klimacie horroru. Kojarzymy z dzieciństwa kolorowy świat poprzedniej Alicji, teraz wkraczamy w jego negatyw, tyle, że nie w czarno-białej, a w intensywnie szkarłatnej odsłonie. Krwi, przemocy, nędzy, rozpaczy, prób przetrwania, nie ma końca. Mimo że wszystko wydaje się zbyt czerwonym piórem naszkicowane, rozmiłowanym w makabrycznych scenach, to jednak fantastycznie angażuje w zatrważający obraz złożony z mrocznych tajemnic, ułudnych potworów, zdradzieckich jezior, głębokich studni ciemności, miejsc wabiących zdradliwym zapachem róż.
Dorosła Alicja wydostaje się z koszmaru znajomości z Królikiem, ale kosztem pobytu w zakładzie psychiatrycznym. Otumaniona lekami, zniewolona obojętnością, po dziesięciu latach udręki ucieka wraz z Topornikiem z przytłaczającego wolę i zmysły ośrodka, gdzie dni i noce zlewają się w jedno. Powoli budzi się do nieuniknionej bitwy z ciężko uchwytnym złem. Przemierza zawiłe labirynty mglistych uliczek Starego Miasta, kręte schody i wąskie alejki, owiane brzemieniem starości, brudu, bólu i zawodzenia. Zagląda w podziemne korytarze zajmowane przez osobniki reprezentujące najgorsze zepsute plugastwo. Wkracza w mroki ogarniające nawet najczystsze intencje, ciemności budzące grozę, gdyż grasuje w nich coś przerażającego. Jakże to wszystko odmienne od bogatego, czystego i zorganizowanego Nowego Miasta, z którego wywodzi się główna bohaterka. Czym tak naprawdę okazuje się siła zamknięta w ostrzu miecza?
5/6 - koniecznie przeczytaj
horror, 312 stron, premiera 15.07.2020 (2015), tłumaczenie Janusz Ochab
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.
CHRISTINA HENRY
THE CHRONICLES OF ALICE tom 1
"To, że jestem szalony, nie oznacza wcale, że nie mogę mieć racji."
Bardzo cieszę się, że zdecydowałam się sięgnąć po tę książkę, że szósty zmysł czytelniczy mnie nie oszukuje. Powieść okazuje się fantastyczną niespodzianką, intrygująco wciąga już od pierwszych stron, rewelacyjnie absorbuje wyobraźnię. Żałuję, że natychmiast nie dysponuję drugim tomem, ale może to i lepiej, ponieważ jest czas na wyciszenie rozbudzonych emocji i wywołanych wrażeń. Powieść atrakcyjnie konstruuje pomost między magią a mrokiem, światem czarodziejskiej sztuki a krwawym obliczem walki. Osobliwa dwoistość natury wszelkich istot, fałszywa skrajność dobra i zła, mieszanie się szlachetnych i amoralnych cech, zderzenie pozytywnych ideałów i pierwotnych żądz, magnetycznie przyciąga.
Aby w pełni dostrzec misterne utkanie scenariusza zdarzeń, charakterystyczne nawiązania, ciekawe skojarzenia, bezpośrednie analogie, trzeba wyciągnąć z pamięci źródło inspiracji, czyli „Alicję w Krainie Czarów”. Pierwowzór oplatają baśniowe motywy, natomiast wtórną interpretację ulokowano w klimacie horroru. Kojarzymy z dzieciństwa kolorowy świat poprzedniej Alicji, teraz wkraczamy w jego negatyw, tyle, że nie w czarno-białej, a w intensywnie szkarłatnej odsłonie. Krwi, przemocy, nędzy, rozpaczy, prób przetrwania, nie ma końca. Mimo że wszystko wydaje się zbyt czerwonym piórem naszkicowane, rozmiłowanym w makabrycznych scenach, to jednak fantastycznie angażuje w zatrważający obraz złożony z mrocznych tajemnic, ułudnych potworów, zdradzieckich jezior, głębokich studni ciemności, miejsc wabiących zdradliwym zapachem róż.
Dorosła Alicja wydostaje się z koszmaru znajomości z Królikiem, ale kosztem pobytu w zakładzie psychiatrycznym. Otumaniona lekami, zniewolona obojętnością, po dziesięciu latach udręki ucieka wraz z Topornikiem z przytłaczającego wolę i zmysły ośrodka, gdzie dni i noce zlewają się w jedno. Powoli budzi się do nieuniknionej bitwy z ciężko uchwytnym złem. Przemierza zawiłe labirynty mglistych uliczek Starego Miasta, kręte schody i wąskie alejki, owiane brzemieniem starości, brudu, bólu i zawodzenia. Zagląda w podziemne korytarze zajmowane przez osobniki reprezentujące najgorsze zepsute plugastwo. Wkracza w mroki ogarniające nawet najczystsze intencje, ciemności budzące grozę, gdyż grasuje w nich coś przerażającego. Jakże to wszystko odmienne od bogatego, czystego i zorganizowanego Nowego Miasta, z którego wywodzi się główna bohaterka. Czym tak naprawdę okazuje się siła zamknięta w ostrzu miecza?
5/6 - koniecznie przeczytaj
horror, 312 stron, premiera 15.07.2020 (2015), tłumaczenie Janusz Ochab
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
