NIEPOKORNY BOKSER Z AUSCHWITZ
NINA MAJEWSKA-BROWN
"Nie ma osób odpornych na ciosy, są jedynie ludzie źle trafieni.”
Feliks „Papa” Stamm
Nie przepadam ani za piłką nożną, ani za boksem, ale w przypadku publikacji nie chciałam skoncentrować się na sporcie samym w sobie, ale na sporcie jako narzędziu mającym wymiar ocalenia, determinacji w przetrwaniu i wytrwałości w skrajnie traumatycznym czasie. Przyznam szczerze, że nazwisko Tadeusza „Teddy'ego” Pietrzykowskiego nic mi nie mówiło, nie wiedziałam, kim był, czym się zajmował, jakie zdobywał doświadczenia, jak doświadczył go los, a w zasadzie niemiecki okupant. Z zainteresowaniem weszłam w życiorys niepokornego boksera z Auschwitz.
Pierwsza część książki prowadziła narracyjnie matka Pietrzykowskiego. Przybliżała rodzinę, dzieciństwo i młodość syna. Ukazywała ścieżkę różnorodnych sportowych wyborów Teddy'ego, awersję do szkolnych obowiązków, ujawnienie wyjątkowych zdolności plastycznych i talentu bokserskiego. Pozostała obszerniejsza część książki to wspomnienia przywoływane głosem bohatera. Przedstawiał wojskowe doświadczenia, walkę w podziemiu, próbę przedostania się do Francji, by walczyć z okupantem, dramat pobytu w obozie koncentracyjnym, zgrozę tamtejszej rzeczywistości, wartość przyjaźni i łut szczęścia, aczkolwiek ciężko i imponująco wywalczony. Koniec pokazał, czym Pietrzykowski zajmował się po wojnie, jakie wartości przekazywał młodzieży, jak wielki wpływ miał na utrwalenie sposobu postrzegania drugiego człowieka.
Ciekawym dodatkiem okazało się kilka krótkich relacji więźniów obozów koncentracyjnych, wspomnienia powiązane z pobytem Auschwitz, postawą Maksymiliana Kolbe i Tadeusza Pietrzykowskiego. Biografię wzbogacały zdjęcia. Podobał mi się opis Warszawy jako bohaterki z drugiego planu, od tysiąc dziewięćset siedemnastego roku do drugiej wojny światowej. Najpierw Warszawy umęczonej niedostatkiem, wojną i wyludnieniem, szykującej się do wielkanocnych świąt. Później stolicy państwa polskiego, będącej mieszaniną blichtru, tańca, elegancji i nowinek technicznych. Oraz Warszawy kolejnego etapu, okaleczonej wojną i obróconej w gruz i pył. Książkę przeczytałam w jeden wieczór. Historia, którą warto poznać i uzmysłowić sobie, że warto walczyć do końca, że prawdziwa siła nie polega na zadawaniu ciosów, lecz na umiejętności ich przyjmowania z godnością, że bycie najlepszym to umiejętność zachowania godności, empatii i człowieczej siły – nawet wtedy, gdy wokół panuje chaos. Publikacja jako pomocny instrument w promocji fundacji imienia Teddy’ego Pietrzykowskiego „77 siła i wiedza”. A dlaczego 77? Sięgnijcie po tytuł i dowiedzcie się.
4/6 – warto przeczytać
biografia, 306 stron, premiera 14.01.2026
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bellona.

Mam podobnie odnośnie tych sportów co Ty, ale poznanie osoby z drugiej strony czyli jej życiorys to już inna sprawa, dla mnie ta pozytywna.
OdpowiedzUsuńNa pewno warto walczyć do końca, choć tu kontekst dość dramatyczny
OdpowiedzUsuńTo prawda, napewno emocjnująca książka
UsuńPodoba mi się to przesunięcie akcentu: boks jako narzędzie przetrwania, a nie popisu.
OdpowiedzUsuńTo także bardzo ciekawe z psychologicznego punktu widzenia
UsuńNo tak warto przeczytać. Myślę że ta lektura mogłaby być dla mnie obciążająca,
OdpowiedzUsuńWidzę, że masz u siebie serię książek z czasów wojny. Nie wiem, czy jestem gotowa na tę i inne historie.
OdpowiedzUsuńMam wrażenie że to trzeba czuć gotowość do czytania takich treści
UsuńPo zdobyciu ogólnej wiedzy, pogłębieniu głównych wątków historii, przyszedł czas na wnikliwsze zrozumienie historii i sięganie po indywidualne losy. Bookendorfina
UsuńTematyka okołoobozowa jest dla mnie ważna i ciekawa, więc chętnie przeczytam tę książkę.
OdpowiedzUsuń