wtorek, 20 stycznia 2026

OCALIĆ WZRUSZENIE *

[PRZEDPREMIEROWO]

AUTOBIOGRAFIA POETYCKA

JAN TWARDOWSKI

"Człowiek sięga po pióro, żeby porozumieć się z innym człowiekiem. Wiersz to bardzo osobisty przekaz… człowiek dzieli się samym sobą… Wiersze mają cudowną moc, mogą bowiem ocalić człowieka, ocalić coś ludzkiego.”

Po przestudiowaniu myśli na każdy dzień, ujętych w książce „Wszystko darowane”, Jana Twardowskiego, poczułam potrzebę powrotu do wierszy księdza, szerszego ich poznania. Wydawnictwo Literackie, jakby czytało moje myśli, a nawet je wyprzedziło, przychodzi z propozycją książki „Ocalić wzruszenie”, będącą autobiografią poetycką. Zanurzenie się w w tak świadomej, pięknej i wzruszającej liryce przynosi wiele satysfakcji, nawet jeśli jej religijność nie w pełni do mnie przemawia, to ogromnie szanuję postawę, wytrwałość i niezłomność w wierze. Zachwyca mnie ludzki wymiar wierszy, dotykanie człowieczeństwa, zwykłej codzienności emocjonalnej, oraz umiejętność uważnej obserwacji i snucia wnikliwych refleksji. Wspaniale czyta się o dosłowności serca, o tym, że serce to jeszcze za mało, aby kochać, o łzie, która wybiegła i rozebrała się do naga, o nadziei stojącej obok rozpaczy, do której warto napisać ode, o tym, że milczy tylko prawda i nieszczęście, o wierze jako doświadczeniu, o ufności jako zaufaniu, o ocaleniu wspomnień i wzruszeń. Jakże wiele elementów składa się na treść życia, wszystko do czegoś zmierza, okazuje się ważnym przeżyciem, cierpienie zaś wyznacza drogę. 

Dom rodzinny, matka, szkoła, uświęcenie, uczniowie, parafia, kapłaństwo, modlitwa i odpowiedzialność. Ale również rachunek sumienia, wybaczenie, sprawiedliwość, ostatnie namaszczenie, śmierć i cmentarz. Jan Twardowski wyraża przemyślenia o różnych rodzajach samotności i postanowień. Mnóstwo w tym miłości do Boga, Jezusa i Matki Boskiej, podziwu dla zwykłej świętości, osobistej skruchy, optymizmu wspomagającego duszę. Utwory poświęcone przyrodzie zachwycają wyjątkowymi obrazami, nie ma znaczenia, kto ich ich podmiotem, zawsze są to cuda natury. Z wierszy powstających i publikowanych od tysiąc dziewięćset trzydziestego czwartego do dwa tysiące szóstego każdy czytelnik utworzy długa listę ukochanych i ulubionych. Cechuje je uniwersalność przekazów, prostota formy i zrozumiałość treści. Trafiają do wyobraźni i serca, podchwytuje się myśli z warstw poezji, czuje entuzjazm i podziw dla każdego dowodu życia i kreacji świata. Wiele z nich bardzo mi się spodobało, między innymi „”Mrówko ważko biedronko”, „Pytam”, „Wiem, że nie wiem”, „Zapomni”, „Czas niedokończony”, „Prośba” i „Bałem się”. Zapamiętam „Modlitwę spowiednika”, „Rymowankę”, „Przyszła”, „Pytam”, „Szukam”, „Januszowi Korczakowi” i „Co zostało we mnie”. 

A na koniec perełki, „Korepetycje” (1996):
Koniku polny
od nieważnych wierszy
naucz mnie od małego być mniejszym

i „Jezu, ufam Tobie” (2006): 
Zamiast śmierci
racz z uśmiechem
przyjąć Panie
pod twe stopy
życie moje
jak różaniec


5/6 - koniecznie przeczytaj
autobiografia poetycka, poezja, 270 stron, premiera 21.01.2026 (1934-2006)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz