wtorek, 13 stycznia 2026

UPARTE SERCE

BIOGRAFIA HALINY POŚWIATOWSKIEJ

KALINA BŁAŻEJOWSKA

"Czy nie lepiej, że (śmierć) przyszła szybko, zamiast straszyła latami?”

Kiedy zobaczyłam zapowiedź książki, nie przypuszczałam, że po nią sięgnę, ponieważ kolejka tytułów do poznania bardzo długa, ale zaskoczyłam samą siebie, poczułam impuls, czy raczej podpowiedź intuicji, aby wziąć się za tę przygodę czytelniczą. Stwierdziłam, że posiadam jedynie skąpe informacje o poetce, zdobyte jeszcze w liceum w ramach kółka polonistycznego. Dlatego pomyślałam, czemu nie dowiedzieć się więcej, skoro pojawia się okazja. I to była bardzo dobra decyzja. 

Życie Haliny Poświatowskiej bardzo mnie wciągnęło. Niezwykły scenariusz trzydziestu dwóch lat, pogrążonych w ograniczeniach i uwarunkowaniach choroby serca, walce o normalność, w tym wydawałoby się zwykły oddech. Poetka zaimponowała odwagą i determinacją, by korzystać z każdego dnia, brać z niego, ile się tylko da, realizować się na większym poziomie niż pozwala serce. Życie w chorobie, świadomość możliwości nagłej śmierci, nieustanna obawa o własną kondycję, to ogromne wyzwanie, zatem nic dziwnego, że w różnych odcieniach kształtowała się osobowość Haliny, tym bardziej ze względu na wysoką wrażliwość, świadome odbieranie siebie, mocny dotyk świata. Nie było zatem dziwnym, że wytworzyła się postawa mająca tendencję do egoizmu, za sprawą okoliczności, mentalności i parasola ochronnego rozłożonego przez rodzinę, która już wcześniej przeżyła śmierć dziecka. Nie zdumienia pogoń Poświatowskiej za zdobyciem uczelnianego wykształcenia, gdyż od dziecka w większości skazana była na domowe nauczanie. Zrozumiałym aspektem stało się wyciskanie z życia jak najwięcej, również na płaszczyźnie miłości i przyjaźni, jako antidotum na myśli o śmierci, której oddech wyraźnie czuła się na piersi. 

Kalina Błażejowska starała się dotrzeć do jak najszerszego spektrum świadectw i informacji o poetce. Wczytywałam się w listy Haliny i fragmenty twórczości, jakże mocno przemawiały do duszy człowieka. Zwłaszcza, kiedy na planie pojawiały się liczne wizyty w szpitalach i pobyty w sanatoriach, przeplatane lub współistniejące z silnymi uczuciami do mężczyzn. Autorce udało się sprawić, że bohaterka biografii stała się kimś bliskim w odczuciach. Co więcej, miałam wrażenie, że dobrze rozumiałam duszę poetki, utożsamiałam się w z pewnymi życiowymi doświadczeniami, podziwiałam moc wypełniania pragnień, a najbardziej zdolność do codziennego funkcjonowania z zagrożeniem i ryzykiem, bólem i cierpieniem, poczuciem straty otrzymania szans na coś więcej. Obecna była nadzieja, moc trwania, nieokiełznana siła przetrwania. Dało to do myślenia, jak wiele z podarowanego czasu zmarnowałam, poszłam nie w tym kierunku, co powinnam, nie dążyłam bardziej stanowczo do tego, co chciałam i oczekiwałam. Ale może dopiero bliskość lub obecność choroby czyni nas bardziej spostrzegawczymi i świadomymi. Biografia zachęciła do odświeżenia znajomości twórczości Haliny Poświatowskiej, spojrzenia na nią z perspektywy życiorysu poetki, wyzwań postawionych przez los i szans danych samej sobie. „Uparte serce” to tytuł, po który warto sięgnąć, dużo wyciągnęłam wiedzy i materiału do przemyśleń. Doceniłam liczne fotografie zamieszczone w trzyczęściowej publikacji, dodatkowy element, zbliżał wizualnie do poetki.

5/6 - koniecznie przeczytaj
biografia, 526 stron, premiera 14.01.2026
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz