Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JOHN LYNCH. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JOHN LYNCH. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 stycznia 2022

ARKA

JOHN LYNCH

"Odwaga to pokonanie strachu, a nie brak strachu." Mark Twain

Nawet się nie obejrzałam, kiedy dotarłam do końca książki. Wciągnęła w świat finansowych przekrętów w rzucie oka na modowy biznes. Początkowo John Lynch niespiesznie rozwijał akcję, dokładnie przybliżał mechanizmy działania funduszy inwestycyjnych i osoby zaangażowane w jego funkcjonowanie, tak aby nawet niewprawny w tematyce czytelnik poczuł się swobodnie w intrydze. 

Jednocześnie rysował sylwetkę drugiej strony uczestnika zdarzeń, od pierwszych projektanckich pasji, poprzez rozruch firmy, aż do stanięcia na granicy walki o wszystko. Fantastycznie dokonał zestawienia żądzy władzy i pieniędzy z ambitnymi marzeniami i wizjami. Polubiłam Trumana Chase'a, założyciela i dyrektora TruCo Apparel, polskiej firmy odzieżowej, dobrze radzącej sobie w konkurencyjnym świecie mody, chociaż obciążonej umowami pożyczkowymi. Wydawał mi się przekonujący. Świeży i niezmanierowany, zdeterminowany, pozytywnie nastawiony do świata, ludzi i firmy. 

Natomiast Fernando Tomasi, prezes zarządu Arki, funduszu inwestycyjnego, zawierał sprzeczne cechy. Z jednej strony bezwzględność i dzikość, z drugiej ignorancja i głupota. Nie miałam polubić Portorykańczyka, to on trzymał ster niecnych zamiarów przejęcia, ale liczyłam, że będzie bardziej frapującą osobą. Natomiast podobało mi się dynamizowanie złowrogich symptomów, rozpaczliwe poszukiwanie dróg wyjścia z kryzysu, zgrabne uaktywnianie sprzymierzeńców i przyjaciół, oraz wrogie odbicia konsekwencji podejmowanych kroków. Zajmująco nakręcano spiralę niepewności, namacalnego niebezpieczeństwa i prawniczych kruczków. Nie byłam pewna, co za chwile się wydarzy, do jakich dojdzie incydentów, z czym trzeba będzie się liczyć, jak wyprzedzić agresora. 

Zakończenie trochę rozczarowało, nie sądziłam, że przyjmie taki gładki obrót, chętnie widziałabym więcej destruktywnych i niekorzystnych efektów. Na koniec, uwierała przesadna gloryfikacja i podziw dla Lecha Wałęsy, zupełnie jakby sam budował opozycję, ale nie będę tego rozwijać. Podczas sceny w kościele, padła refleksja, skąd polski ksiądz mógł znać amerykańską literaturę, nie wydała mi się trafiona. Po książkę warto sięgnąć, ciekawy pomysł na fabułę, postaci i klimat, przyjazna narracja, zręczne podgrzewanie atmosfery, spektakularne incydenty. Debiut Johna Lyncha, amerykańskiego przedsiębiorcy, żyjącego od ćwierć wieku w Polsce. Fabuła inspirowana prawdziwymi wydarzeniami z jego życia. W bonusie garść wiedzy o funduszach inwestycyjnych.

4.5/6 - warto przeczytać
sensacja, 462 strony, premiera 27.10.2021, tłumaczenie Piotr W. Cholewa
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Ringier Axel Springer Polska.