Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dramat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dramat. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 marca 2021

SKŁODOWSKA

"To, co nas osłabia, równocześnie daje nam siłę."

Pierwsza myśl, jaka przychodzi mi do głowy w ramach dzielenia się wrażeniami po obejrzeniu filmu "Skłodowska", to mało adekwatne tłumaczenie oryginalnego tytułu na język polski. Wydaje mi się, że "Radioactive" trafniej oddaje przesłania filmu, choć wybrany wariant lepiej niesie się promocyjnie. Wszystko kręci się wokół dwukrotnej noblistki, ale to radioaktywność wiedzie wiodącą rolę, to jej biografia. 

Film ukazuje trudne początki rozumienia radioaktywności, żmudne wyjaśniania zależności, konsekwentne porządkowanie wiedzy, ale też pokazuje praktyczne przełożenie odkryć. Widzimy migawki z dobroczynnego wspomagania leczenia nowotworów, wykorzystania mobilnych ambulansów rentgenowskich podczas operacji wojennych. Zerkamy także w historię Hiroszimy, Nevady i Czarnobyla. Takie ujęcia dają do myślenia, człowiek z wszystkiego jest w stanie uczynić niebezpieczną broń pozwalającą zdobyć przewagę mrocznej sfery jego natury.

Reżyserka Marjane Satrapi koncentruje się na karierze zawodowej Marii Skłodowskiej-Curie, uzupełnia ją najważniejszymi zdarzeniami prywatnymi. Udaje ukazać się ścisłe przeplatanie się elementów nauki, małżeństwa i macierzyństwa. Na pierwszy plan wysuwa się nauka, pragnienie wskazania i udowodnienia błędnych fundamentalnych założeń w dotychczasowym rozumieniu atomu, opowiedzenie się za postępem, przeświadczenie o rewolucji myśli, wiara w ludzkość. Małżeństwo Curie czuło, że "ich rad" emanuje na cały świat i go zmienia. Ich córka Irena wraz z mężem kontynuuje badania, nad sztuczną promieniotwórczością, para także otrzymuje Nobla. 

Interesująco wnika się w klimat epoki, paryskiej atmosfery, w której przyszło Skłodowskiej żyć, niekorzystną pozycję kobiet w świecie zdominowanym przez mężczyzn, gdzie mylono pojęcia odwagi, determinacji i wolności u kobiet z arogancją, cynizmem i ksenofobią. Główne dominanty w osobowości Marii atrakcyjnie ukazane, Rosamund Pike nadaje odgrywanej postaci wyrazistego i prawdziwego pazura. Dobra charakteryzacja i kostiumografia. Film stanowi kolejny ciekawy wgląd w odkrywanie sekretów natury i życia wybitnego naukowca. Biografie Marii Skłodowskiej-Curie przybliżone na Bookendorfinie to "Maria Curie-Skłodowska. Złodziejka mężów. Życie i miłości" Iwony Kienzler i "Maria Skłodowska-Curie" Magdaleny Niedźwiedzkiej, poznajcie moje opinie.

4.5/6 - warto obejrzeć
tytuł oryginalny "Radioactive", biografia, produkcja Wielka Brytania, 105 minut
premiera 14.09.2019 (świat), reżyser: Marjane Satrapi
scenariusz Jack Thorne, obsada: Rosamund Pike, Sam Riley, Anya Taylor-Joy, Aneurin Barnard
Film obejrzałam dzięki współpracy z portalem DużeKa.pl

piątek, 26 marca 2021

UKŁAD IDEALNY

"Nie potrzebuję twojej zgody. Udało mi się przeżyć wojnę, przyjechać do Stanów, nauczyć się angielskiego, wychować dziecko i zrobić karierę. Więc uda mi się też poślubić fascynującego, kochającego i nieco młodszego mężczyznę."

Najbardziej w filmie przekonuje rewelacyjna gra aktorska. Vanessa Redgrave, jako najwyższej klasy profesjonalistka, fantastycznie oddaje portret starszej żony, kiedy tylko pojawia się na ekranie, mocno czuje się prawdziwość postaci. Z jednej strony elegancja, dystyngowana postawa, imponujące zawodowe osiągnięcia dziennikarki politycznej, z drugiej Elsa Brecht, zamożna wdowa, poszukująca antidotum na samotność, czepiająca się ostatniej szansy nie tyle na miłość, co bliskość z drugim człowiekiem. Intuicyjnie zdaje sobie sprawę, z jakim mężczyzną się wiąże, ale też świadomie ignoruje niepokojące symptomy. Seniorka pragnie wyciągnąć życia jeszcze kilka uśmiechów, pomóc partnerowi w karierze, przyjąć funkcję mentorki. Wyraziste spojrzenie w duszę osoby, wiele pokonała i osiągnęła w życiu, nadal odważnie trzyma się steru przeznaczenia.

Ulrich Mott to całkowite jej zaprzeczenie, wyjątkowo kontrastowa i tajemnicza postać. Christoph Waltz doskonale radzi sobie z oddaniem charakteru, spojrzenia na świat, wyznawanych wartości. Natychmiast jest coś, co w bohaterze uwiera, ale dopiero śledząc fabułę dowiadujemy się, co tak naprawdę nie pasuje. Charyzma ostro kłóci się z manipulacją, egoizm z usłużnością, wewnętrzny wizerunek z zewnętrznym, elitarność ze sławą. Mocne podkreślenia wyjątkowych kameleońskich umiejętności. Wiele przemawia na korzyść postaci, zaangażowanie, entuzjazm, opiekuńczość. Jedynie córka Elsy wysuwa silne zastrzeżenia wobec związku matki. Anette Bening ciekawie urozmaica fabułę obecnością Amandy. Pozostali aktorzy dopełniają opowieść, która, nie jest dokumentem, ale opiera się na faktach. Nagła śmierć Elsy uruchamia intrygujące dochodzenie, kto stoi za tragedią. Reżyseria nie jest najmocniejszą stroną filmu, ale była całkiem poprawna.

Przesłania płynące z filmu tylko potwierdzają moją niechęć wobec świata finansjery i polityki. Środowisk, w których zawsze jest coś za coś, ręka rękę myje, gdzie liczą się sławne nazwiska na promocyjnej liście, a nie faktyczne dokonania i zamierzenia.  Działanie w imię dobra staje się przykrywką dla finansowych i wizerunkowych korzyści. Przy jednym z obiadów dla znakomitych gości Ulrich wypowiada słowa stojące w kontraście do tego, czym jest, a czym powinna być polityka. Odnosi się wrażenie, że to nie służenie społeczeństwu, a służenie własnym celom, wybujałej ambicji, przerostu formy nad treścią, partykularnych celów. W pewnym momencie wystudiowany manieryzm staje się siłą napędową narcyzmu, kłamstwa i wybujałego ego. Sztuczność zastępuje prawdziwość. I nie ma znaczenia, na jakim etapie jest Ulrich, stażysty, kamerdynera, dyplomaty, korespondenta wojennego, uczestnika incydentu, świadka prawdy. Czyż na każdym kroku, w przekazach medialnych, nie spotykamy takich zasad funkcjonowania?

4.5/6 - warto obejrzeć
tytuł oryginalny "Georgetown", dramat, produkcja USA, 95 minut, premiera 27.04.2019 (świat)
reżyser: Christoph Waltz, scenariusz David Auburn
obsada: Christoph Waltz, Vanessa Redgrave, Annette Bening
Film obejrzałam dzięki współpracy z portalem DużeKa.pl

sobota, 27 lutego 2021

SEKRETY Z PRZESZŁOŚCI

"Ofiary traumy często pamiętają najmniejsze szczegóły. Innym razem tak często powtarzają w myślach zdarzenie, że wszystko im się miesza. Często próba przypomnienia sobie wszystkiego staje się sensem życia ofiary."

Wystawiłabym filmowi lepszą notę, gdyż poruszał bardzo ciekawą tematykę winy, przebaczenia i sprawiedliwości, jednak od pierwszych scen miałam wrażenie nie tyle kopiowania, co powtórzenia pomysłu na fabułę, kojarzę go z innych filmów i książek. Akcja w zasadzie łatwa do przewidzenia, choć w dwóch momentach nagłe zwroty niosły pierwiastek zaskoczenia, podtrzymywały dynamikę historii.

W teraźniejszość z impetem wkradła się ostra i bolesna przeszłość, odkrywane były przetwarzane przez lata zlepki wspomnień, upchnięte w najdalsze ciemne strefy pamięci, aby poradzić sobie z traumatycznymi przeżyciami. Towarzyszyły im usilne wyrzuty sumienia, poczucie wstydu i wstrętu do samego siebie. Wydawało się, że łatwo interpretować to, co wydarzyło się we wcześniejszym etapie życia, emocje jednoznacznie opowiadały się po jednej ze stron, ale przy lukach w faktach trudno uzyskać pełną perspektywę. Łatwo o pomyłki i błędne osądy. Wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę mogło stać się przyczyną kolejnej tragedii.

Lata sześćdziesiąte, przedmieścia Londynu, Maja i Lewis, doświadczeni przez wojnę w Europie, teraz wiodą szczęśliwe życie z synkiem. Niestety, nadszedł dzień, w którym spokój rodziny ulega załamaniu. Kobieta rozpoznaje, w mieszkającym w pobliżu Thomasie, swojego i siostry oprawcę z czasów wojny. W determinacji i afekcie decyduje się na porwanie sąsiada i próbuje wymusić na nim przyznanie się do winy. Liczy, że głośno wypowiedziana prawda zbliży ją do pogodzenia się z przeszłością i zamknie drzwi do dawnego koszmaru. Domniemany były nazista do niczego się nie przyznaje, wydarzenia zaczynają się gmatwać i intensyfikować, skomplikowane warunki roszady sił ulegają zmianie, w pewnym momencie dramat zahacza o thriller.

Podobała mi się scena, w której Maja po raz pierwszy wymierza broń w Thomasa. Noomi Rapace fenomenalnie ją odegrała, czułam prawdziwość i szczerość postaci. Jeśli zestawi się ją z ujęciem Lewisa przeżywającego podobną wewnętrzną walkę, opowieść nabiera drugiego wymiaru. Mocne i przekonujące przekazy, warto poświęcić im chwilę zadumy. Jak bardzo tajemnice niszczą duszę i wzmacniają wątpliwości. Do czego zdolny jest człowiek, by odzyskać godność? Jak gorzki smak ma zemsta? Dokąd nieujarzmiona doprowadza? Niektóre postawy bohaterów wymykały się logice, częściowe usprawiedliwienie to działanie w ekstremalnych warunkach. Średnio podeszła mi gra Joela Kinnamana, Chrisa Messiny jeszcze mniej, szkoda zmarnowania potencjału ról.

3.5/6 - w wolnym czasie
tytuł oryginalny "The Secrets We Keep", dramat, produkcja USA, 94 minuty
premiera 16.09.2020 (świat), reżyser: Yuval Adler, scenariusz Yuval Adler, Ryan Covington
obsada: Noomi Rapace, Joel Kinnaman, Chris Messina
Film obejrzałam dzięki współpracy z portalem Secretum.pl