środa, 28 października 2015

TESTAMENT TEMPLARIUSZA Jolanta Maria Kaleta 79/2015



"Ogromna kula słońca, czerwonego jak nigdy dotąd, skąpanego krwawą łuną, powoli chyliła się ku zachodowi, zapowiadając nadejście tragicznych wydarzeń." - str. 13

"Testament Templariusza" podbił moje serce malowniczością, plastycznością języka, bogactwem słownictwa, dbałością o szczegóły i ogromną wrażliwością historyczną. Czyta się w szczególny sposób, gdyż ma niesamowity, niepowtarzalny klimat. Delektowałam się nim przez kilka dni, świadomie odwlekając koniec czytelniczej podróży. To powieść kryminalna, bardzo mocno osadzona w historii, przy czym nie jesteśmy tą historią znużeni, a wręcz odwrotnie, łakniemy jej coraz więcej. Bardzo mi się podoba takie uporządkowanie wątków, precyzyjne osadzenie ich na mapie czasu, a jednocześnie nietracenie niczego z uroku narracji. Fabuła od początku trzyma czytelnika w napięciu i nie zwalnia tempa aż do końca książki. Sporo tu okrucieństwa, chciwości i bezwzględności, ale także wierności własnym przekonaniom, gotowości do poświęceń i patriotycznych zachowań.

Autorce znakomicie udało się połączyć czternastowieczne wydarzenia Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona z wydarzeniami stanu wojennego w Polsce w latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku. Lubię symboliczne przypadkowości, magiczna liczba 13, dzień wydarzeń, numer strony przytoczonego cytatu. Tematyka Templariuszy i niewyjaśnionych przez wieki towarzyszących im tajemnic, tajników ukrytego skarbu, tak cennego, że warto oddać życie, aby nie wpadł w niepowołane ręce, składa się na wyjątkowy duch powieści. Cieszę się, że autorka osadziła akcję także w okresie burzliwych zmian i emocji na kartce z kalendarza polskiej historii. Realia stanu wojennego, próba pokazania młodzieży historii będącej udziałem ich rodziców i dziadków, uważam za cenny edukacyjny aspekt tej powieści.

Wrażenie zrobiło na mnie wierne odwzorowanie szczegółów z obu epok. Bohaterowie posługują się językiem charakterystycznym dla współczesnych im czasów, podobnie jest z ich mentalnością. Dzięki temu powieść nabiera szczególnego kolorytu. Każde słowo czemuś służy, każde zdanie jest wpasowane, każdy akapit tworzy niepowtarzalną atmosferę, a każdy rozdział podsyca naszą ciekawość. Polubiłam subtelną pozazmysłowość przebijającą ze stron książki. Nie tak wyobrażałam sobie zakończenie, ale bardzo się cieszę, że moja wyobraźnia poległa z propozycją autorki, gdyż to kolejny powód do czytelniczej satysfakcji. Lektura dostarczyła mi niezapomnianych wrażeń. Odwiedzając Śląsk, inaczej spojrzę na Opactwo Cystersów w Henrykowie, tym razem z perspektywy "Testamentu Templariusza". Nie przeoczcie tej książki! :)


6/6 - rozkosz czytania
kryminał historyczny

Data premiery: 15.10.2015.

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki Wydawnictwu Psychoskok, za co serdecznie dziękuję. :)

10 komentarzy:

  1. Startuję w konkursie o tę książkę u Awioli. Mam nadzieję, że wygram, bo o templariuszach lubię czytać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zatem koniecznie życzę powodzenia, bo książka niesamowita, trzymam kciuki. :) Chciałabym jeszcze przeczytać "Strażnika Bursztynowej Komnaty", ale dopiero w drugiej połowie listopada będę ją miała w łapkach. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie czytam w takim razie recenzji ponieważ ta pozycja znajduje się na moim stosiku z książkami do przeczytania tej jesieni :) Przeczytam recenzję po przeczytaniu książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też recenzje czytam po lekturze. :) Chętnie dowiem się, czy Twoje odczucia będą podobne. :) Do zobaczenia po przygodach z "Testamentem Templariusza". :)

      Usuń
  4. Czytałam już kilka opinii na ten temat, jestem zachęcona.

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze koniecznie przeczytać tym bardziej, ze ostatnio jeden ze znajomych się tą książką zachwycał :)

    OdpowiedzUsuń