Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał historyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał historyczny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 listopada 2024

SERCE ANGLII

C.J. SANSOM

MATTHEW SHARDLAKE tom 7

„Honor to czasami tylko inne słowo na prestiż i status.”

Przyznam, że pierwszy tom „Komisarz” serii o Matthew Shardlake zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, dlatego chętnie widziałam swoje uczestnictwo w kolejnych odsłonach. Trafiłam dopiero na ostatni tom „Serce Anglii”, ale po zapoznaniu się z nim utwierdzam się w przekonaniu, że koniecznie muszę nadrobić zaległości. Odpowiadają mi tego typu powieści, zatapiam się w nich z ogromną przyjemnością, zapewniają wiele godzin cieszącej wyobraźnię rozrywki, entuzjastycznego przewracania stron. Gładko przenoszę się w świat wykreowany przez C.J. Sansoma. Rozpisany z niezwykłą pieczołowitością, uwzględniający mniej i bardziej istotne detale, w zgodzie z mrocznym średniowiecznym klimatem. Misternie przykuwa uwagę, zaciekawia przeszłością, odwołaniami do historycznych osób, miejsc i zdarzeń. 

Autor niewiarygodnie odmalowuje detale na osi czasu, przywołuje postaci, które ze znajomością potrzeb czytelnika prowadzą po fabule, wyjaśniają, co się dzieje, skąd takie a nie inne incydenty, pokazują jak interpretować tło scenariusza zdarzeń. Powstaje wrażenie, że opis usytuowania akcji staje się, obok fabuły, współtwórcą opowieści. Czytelnik zastanawia się, co bardziej go wciąga, tło czy akcja. Pisarz fenomenalnie kreuje bohaterów, z krwi i kości, wyposaża w pakiet prawdziwych zalet i wad, różnorodne osobowości i tożsamości pochodzenia. Postawy i zachowania wiarygodnie oddają ducha epoki, społeczną otoczkę, polityczne przepychanki i religijną walkę. A do tego angażujący wątek kryminalny, ciekawie rozbudowujący się w miarę przebiegu fabuły, intrygująco przebiegający i zaskakujący zakończeniem. Sporo podejrzanych, wiele możliwych scenariuszy wyjaśnienia zbrodni, tajemnice, które nigdy nie mają ujrzeć dziennego światła. Z trudem podchwycone tropy wypalają się jeden po drugim, a każde pytanie rodzi kolejne. Walka dobra ze złem, właścicieli ziemskich i dzierżawców, zwykłego ludu i wyższych warstw społecznych, katolików i protestantów. Rok tysiąc pięćset czterdziesty dziewiąty, rebelia ludowa targa Anglię, a w niej losy zwykłych jednostek, ambicjonalne przepychanki, walki zmieniające ludzi w zwierzęta, i Matthew Shardlake próbujący stąpać po niebezpiecznie nadszarpniętej linie bezpieczeństwa, prowadzący ryzykowne śledztwo wśród gwałtownych okoliczności i bezwzględnych wrogów.

6/6 – rozkosz czytania
kryminał historyczny, 928 stron, premiera 09.10.2024 (2018), tłumaczenie Lech Z. Żołędziowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

czwartek, 11 lipca 2024

KOMISARZ

C.J. SANSOM

MATTHEW SHARDLAKE tom 1

„Rzeczy rzadko są takie, jakimi się wydają.”

Pierwszy tom serii o Matthew Shardlake, komisarzu wikariusza generalnego, okazał się bardzo przyjemną i wciągająca przygodą czytelniczą. Ujmował historycznym angielskim klimatem, walki toczącej się między papistami i reformatorami, ciekawym tłem likwidacji zakonów zarządzonej przez króla Henryka VIII i nadzorowanej przez ministra Thomasa Cromwella rozległą siecią kontroli. Polityczne rozgrywki, prawne manipulacje, ludzkie niegodziwości, niekończące się podstępy, liczne bunty i egzekucje, wszystko wypełniało tysiąc pięćset trzydziesty siódmy rok. Bezprecedensowe morderstwo popełnione na królewskim urzędniku w klasztorze w Scarnsea wymagało natychmiastowego i utrzymanego w ścisłej tajemnicy wyjaśnienia, a potem przykładnego ukarania winnego. Do wyjaśnienia sprawy Cromwell wyznaczył zaufanego człowieka potrafiącego rozwiązywać trudne zagadki. 

Trzydziestopięcioletni kaleki prawnik Shardlake i jego asystent Mark Poer szybko odkryli, że dojście do prawdy będzie skomplikowane ze względu na kilka nakładających się warstw niejasności i podejrzeń. Pajęczyna matactw, kłamstw i mistyfikacji rozbudowywała się, z coraz to nowymi zaskakującymi nićmi do rozsupłania. Autor udanie prowadził intrygę, początkowo postawił na oswajanie się bohaterów w okoliczności niespokojnych czasów i ponurego miejsca, w jakim się znaleźli. Tempo akcji nabierało dynamiki w miarę przerzucania stron książki. Pojawiały się nowe dramatyczne incydenty, często mrożące krew w żyłach, na powierzchnię wydostawały się wielkie i drobne tajemnice podejrzanych, mnożące się z dnia na dzień i nabierające złowieszczych mocy, zaś niebezpieczeństwo kryło się w mrocznych, kamiennych, wysoko sklepionych korytarzach wielowiekowych budynków. Finałowa odsłona satysfakcjonująca, ciekawy zwrot interpretacji, szereg kumulujących się wątków z mocno uzasadnionym wyjaśnieniem. Zachęcam do sięgnięcia po książkę, potrafiła oderwać czytelnika od rzeczywistości, przenieść w czasie, w niecodzienne miejsce, dostarczyć dreszczyku emocji, poznać intrygujące sylwetki ludzkie, pojawił się też sercowy akcent.

5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał historyczny, 512 stron, premiera 19.06.2024 (2003), tłumaczenie Izabela Matuszewska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

wtorek, 10 października 2023

KRÓLOWA BEDLAM

[PRZEDPREMIEROWO]

ROBERT MCCAMMON

MATTHEW CORBETT tom 2

"Wiedział, że czasami ogromna przepaść dzieli to, co dało się zobaczyć, od tego, jak należało to rozumieć."

Pierwszy tom „Zew nocnego ptaka” fenomenalnie wbił się w potrzeby i gusta czytelnicze. Dostarczył zachwycająco wciągających przeżyć. Bawiłam się zawartością  każdego rozdziału i cierpiałam, kiedy musiałam oderwać się od książki, aby złapać kilka godzin snu. Wszystko mi się podobało. Także drugi tom „Królowa Bedlam” mnie zachwycił. 

Robert McCammon ma niesamowity dar szalenie sugestywnego pisania. Reprezentuje styl narracji, przy którym nie tylko czułam się wyjątkowy klimat powieści i mocno emocjonalnie towarzyszyłam bohaterom, co wręcz intensywnie wnikałam w przywoływane miejsca, okoliczności i postaci. Wielokrotnie łapałam się na tym, że chłonęłam jak gąbka opisy uwzględniające wysoką szczegółowość, nie w nadmiarowości, ale aby uruchomić maksymalnie wyobraźnię, a także kontekst historyczny. Nowy Jork z tysiąc siedemset drugiego roku stał mi się bardzo bliski. Budynki z holenderską przeszłością, społeczne życie z londyńskimi korzeniami, kosmopolityczny rdzeń, niewolnicza skaza, oraz okolice pięciotysięcznej osady dopiero zaczynającej kształtować bazę przyszłej tożsamości. Atutem powieści była również starannie i przekonująco sportretowana plejada postaci. Imponująca wielobarwność cech, charakterów, osobowości i udziału w fabule. Wierzyłam w realność, kontrastowe postawy, zaskakujące zachowania i mordercze sekrety. Każda z postaci wiele wniosła do rozwoju akcji, kumulowania tajemnic i podsycania niepewności.

Matthew Corbett, główny bohater serii, młody urzędnik sądowy, i tym razem wykazał się dociekliwością, bystrością, spostrzegawczością i przenikliwością. Wszechogarniające pragnienie sprawiedliwości, zrodzone już w pierwszym tomie, umacniało się i skłaniało młodszego prawnika do śledzenia dyrektora nowojorskiego sierocińca, mającego skłonność do wykorzystywania chłopców. W tym samym czasie na ulicach miasta grasował bezlitosny morderca. Jako ofiary wybierał członków miejskiej elity. Matthew zaangażował się w śledztwo mające doprowadzić do schwytania oprawcy. Corbett nie narzekał na brak zajęć. Zatrudniła go żona jednej z ofiar do ujawnienia tożsamości kata. Jednocześnie zbliżał się do zwrotu w swojej karierze, jednak przedtem musiał wykazać się determinacją w powierzonej misji i biegłością w pokonywaniu mroków ulic, zaułków i pubów. A oddech zabójcy niebezpiecznie krążył wokół jego osoby, nieznane cienie poruszały się we mgle, zaś morderstwa mnożyły się. Jeszcze tajemnicza kobieta umieszczona w szpitalu dla umysłowo chorych. I sercowy wątek powoli nabierający rumieńców.

Zatem widać, jak wiele działo się w powieści, ani na chwilę nie spowolniła dynamicznego rozwoju akcji, wciąż wystawiała Matthew na wielkie próby i niewyobrażalne ryzyko. Podobało mi się, że autor postawił na stopniowy rozwój postaci, zezwalał na dokonywanie błędów wynikających z dojrzewania do roli prywatnego śledczego, ale zawsze ukazywał jej wielki hart ducha w stawaniu przed dużymi wyzwaniami, rozwiązywaniu dręczących problemów i chwytaniu właściwych tropów. Corbett kluczył wśród oszustw i kłamstw, podstępów i wykrętów, pułapek i knowań. Zakończenie w pełni satysfakcjonujące, znakomicie łączyło wątki i dostarczało intrygujących wyjaśnień. Nie przegapcie pierwszorzędnie przemyślanej i skonstruowanej przygody, wyjątkowo porywającej i ekscytującej opowieści o mroku zła i jasności dobra, a także ich wzajemnego przenikania się. Udana mieszanka przygody, sensacji, kryminału i historii, warto dać się ponieść. Sporadycznie przyznaję maksymalne noty dla przygód czytelniczych, a tak właśnie było także z poprzednimi książkami autora („Magiczne lata”, „Zew nocnego ptaka”). Również "Dziedzictwo Usherów" wywołało bardzo dobre wrażenie. Twórczość Roberta McCammona faktycznie mi podchodzi. 

6/6 - rozkosz czytania
kryminał historyczny, 688 stron, premiera 11.10.2023 (2002), tłumaczenie Janusz Ochab
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

czwartek, 17 sierpnia 2023

SERCE ZDRAJCY

BEN CREED

tom 2

„Beria jest trucizną, która krąży w żyłach Stalina. A Pletniew to nóż na jego gardle.”

Niesamowity klimat powieści sprawia, że czytelnik udaje się z przygodą w inny niż współczesny obraz rzeczywistości, w pierwszorzędnie opracowane odbicie stalinowskiej Rosji, wszechobecnej podejrzliwości, baczenia na słowa, konieczności prezentowania dwóch, a często nawet kilku obliczy, jednego wobec samego siebie, drugiego na użytek bliskich, trzeciego współpracowników, czwartego władzy nieustannie inwigilującej obywateli. Atmosfera niepewności, strachu i zdrady. Umarli są bardziej godni zaufania niż żywi. Mróz w ludzkich sercach miesza się z chłodem leningradzkich ulic, syberyjskich gułagów, politycznego przetrwania, kryminalnych zbrodni i śmiertelnego mroku wywiadowczych agencji. Początki lat pięćdziesiątych, donosicielstwo funkcjonujące na porządku dziennym, po praworządnym członku społeczeństwa oczekuje się, że będzie bezwzględnie wspomagać wyrywanie wrogich systemowi chwastów, wyznawców jakiegokolwiek sprzeciwu wobec jedynie słusznej idei terroru politycznego i sympatyków kapitalizmu. Niewiele potrzeba, aby tajne służby zainteresowały się człowiekiem, bez względu na zajmowane stanowisko i uprawiany zawód. Także członkowie policji nie mogą się czuć pewni przetrwania, muszą pracować pod ścisłe dyktando politycznej agitacji i propagandy. 

Po torturach wymuszających zeznania, przerwaniu rewelacyjnie zapowiadającej się kariery skrzypka, poniesienia kary za wtrącanie detektywistycznej ciekawości w zabronione miejsca, Rewol Rossel, niegdyś porucznik policji, zesłany zostaje do więzienia na Syberię. Walczy o każdą godzinę, w tragicznych warunkach, przy niesprzyjającej ekstremalnej pogodzie, zagrożeniach z wielu stron, także ludzkiej. Powieść znakomicie opisuje realia egzystencji w łagrze. Wydostać się z niego jest niemożliwym, chyba, że dawny wróg potrzebuje pomocy w wyjaśnianiu skomplikowanego śledztwa, wyjątkowych zdolności Rossela do interpretacji faktów, dostrzegania detali i wyciągania wniosków. A dochodzenie w sprawie tajemniczych tortur i śmierci weteranów wojennych, morderstw popełnianych w podobnych okolicznościach i schematach działania, okazuje się mieć wiele zapętlających się warstw. Tylko pozornie toczy się wolnym rytmem, co chwilę dochodzi do niepokojących incydentów i spotkań, a końcowa partia powieści zyskuje na prędkości i przybiera sensacyjne nuty, ze spójną i zaskakującą linią powiązań. Zerknij również na poprzednią książkę Chrisa Rickaby’ego i Barneya Thompsona, pisarzy skrywających się za pseudonimem Ben Creed („Miastoduchów”), przybliżoną na Bookendorfinie.

5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał historyczny, 398 stron, premiera 16.05.2023 (2022)
tłumaczenie Magdalena Hermanowska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

wtorek, 15 lutego 2022

ZEW NOCNEGO PTAKA

[PRZEDPREMIEROWO]

ROBERT MCCAMMON

MATTHEW CORBETT tom 1

"Nie wystarczy kochać pieśni nocnego ptaka. Trzeba też kochać samego ptaka. A ostatecznie... człowiek musi się zakochać w samej nocy."

Nie będę ukrywać, że powieść mnie zachwyciła. Fenomenalnie wbiła się w moje potrzeby i gusta czytelnicze. Dostarczyła zachwycająco wciągających przeżyć. Bawiłam się zawartością  każdego rozdziału i cierpiałam, kiedy musiałam oderwać się od książki, aby złapać kilka godzin snu. Wszystko mi się podobało. Rewelacyjnie wytworzony klimat, przekonująco odmalowany, ze średniowiecznym wzorem ściśle przeplatanym polowaniem na czarownice. Ciemność wkradała się w odludną osadę podporządkowaną mrocznym, okrutnym i złym siłom, oraz w dusze mieszkańców. Imponujący zestaw bohaterów. Ich mnogość sprawiła, że faktycznie zajrzałam do Fount Royal i przez tydzień aktywnie uczestniczyłam w życiu upadającego miasteczka. Każda z postaci miała znaczenia dla rozwoju akcji, kumulowania tajemnic, podsycania niepewności. Różnorodność portretów sprawiała, że wierzyłam w realność, kontrastowe postawy, zaskakujące zachowania, diabelskie sekrety. 

Natychmiast wczułam się w atmosferę siedliska wokół gęstych obszarów leśnych, słonych mokradeł, nadmorskich bagien i mętnych sadzawek. Kolonialna głusza w Ameryce Północnej, w Karolinie Południowej, dawała makabryczne świadectwa potęgi ciemnoty i czarcich mocy. Ulice Przemysłu, Harmonii, Prawdy i Pokoju oprowadzały po ogarniętych koszmarną manipulacją i iluzją prawdy domostwach. Młoda kobieta oskarżona o zabójstwo dwóch mężczyzn, rzucanie czarów, doprowadzanie osady do nieszczęśliwego końca, wyczekiwała w więzieniu na proces. Lokalna społeczność już wydała wyrok i pragnie spalenia wiedźmy na stosie. Przybyłych do Fount Royal, sędziego i sekretarza, poddano presji natychmiastowego wydania wyroku. Ale Matthew Corbett, dociekliwy, bystry, spostrzegawczy i przenikliwy sekretarz wyczuł nieścisłości i niekonsekwencje przedstawianych świadectw i historii. Dostał się pod wyjątkowy urok oskarżonej Rachel Howarth i za wszelką cenę starał się udowodnić jej niewinność, nawet wbrew ostrzeżeniom pryncypała.

Robert McCammom nie ułatwiał bohaterom życia, obciążał trudnymi misjami, poddawał ciężkim próbom, jednocześnie głęboko skrywał ponure tajemnice. Niewiadome mnożyły się, zwroty akcji fascynowały, nie byłam pewna wysuwanych interpretacji. Kluczyłam wśród oszustw i kłamstw, podstępów i wykrętów, pułapek i knowań. Wszystko spajała zgrabna iluzja tożsamości, motywów i przesłanek. Tysiąc sześćset dziewięćdziesiąty dziewiąty rok, zabobony wytrwale sprzeciwiały się nadchodzącemu stuleciu dziwów. Angielskie i hiszpańskie marzenia o Nowym Świecie i trwanie indiańskich legend. Przyjazna narracja, dopracowane opisy, emocjonalne dialogi. Wykręcanie się przed zdradzeniem sekretnych motywów i równolegle podsuwanie znaczących szczegółów. Z przyjemnością zbierałam podrzucane okruchy właściwych tropów, aby uzupełniać obraz sytuacji, a przy tym cieszyć się historycznym, przygodowym, kryminalnym i sensacyjnym blaskiem. Wyjaśniałam brutalne morderstwa, interpretowałam słomiane i modlitewne dowody. Śledziłam niejasności prowokujące do pytań. Zakończenie w pełni satysfakcjonujące, znakomicie połączyło wątki i dostarczyło intrygujących wyjaśnień. Niecierpliwie wyczekiwać będę kolejnego tomu.

6/6 - rozkosz czytania
kryminał historyczny, 916 stron, premiera 16.02.2022 (2002), tłumaczenie Maciej Machała
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

wtorek, 31 sierpnia 2021

CICHE WODY

P.K. ADAMS

ZBRODNIE NA DWORZE JAGIELLONÓW tom 1

"Niektórzy posuwają się naprawdę daleko,
by ukryć swoje drugie życie."


Ciekawy pomysł na osadzenie powieści kryminalnej w czasach Bony i Zygmunta. Nie tylko wciągnięcie się w zagadkę detektywistyczną, ale również w klimat Krakowa z początku szesnastego wieku, a dokładniej tysiąc pięćset dziewiętnastego i dwudziestego roku. Patrycja Podrazik, pseudonim P.K. Adams, średnio poradziła sobie z historycznymi realiami, choć sporo z nich wplotła w fabułę, koloryzując wymyślonymi postaciami, odwołując się do architektury miasta, wyposażenia królewskich sal, ubioru, jedzenia i zwyczajów. Zachowania głównej bohaterki kojarzyły mi się ze współczesnością, znacząco wybiegały poza obowiązującą szesnastowieczną dworką etykietę, w zachowaniu i w dialogach. 

Hrabina Caterina Sanseverino pełniła funkcję głównej damy dworu królowej Bony Sforzy. Właśnie dzięki spisanym przez nią wspomnieniom dowiadywałam się o wypadkach, jakie miały miejsce na dworze królewskim w Krakowie. Trzeba przyznać, że działo się tam wiele. Podstępy i intrygi były na porządku dziennym i nocnym, plotki i oskarżenia pełniły strategiczną rolę, zaś szpiegowanie i donosicielstwo stały się chlebem powszednim. Można było odnieść wrażenie, że prawda kryjąca się za morderstwami dokonywanymi na dworze interesowała zaledwie garstkę osób. Pozostali nastawieni byli na ich wykorzystanie i przetrwanie w politycznej walce o władzę. Najpierw w Boże Narodzenie odnaleziono zasztyletowane ciało młodego dworzanina, cieszył się sławą niewiernego uwodziciela i hultaja. W Sylwestra klątwa śmierci dopadła znaczącą funkcją postać na dworze. Morderstwa doskonale obmyślono, popełniono precyzyjnie, pozostawiono mizerne tropy. 

Niesatysfakcjonujące wygodne wyjaśnienia, wysuwane przez odpowiedzialnych za dochodzenie, skłaniają Caterinę do prowadzenia śledztwa na własną rękę, zadawania licznych pytań szukania odpowiedzi. W ustalaniu tożsamości mordercy mogła liczyć jedynie na drobną pomoc młodszego sekretarza króla. Presja czasu rosła, w święto Trzech Króli mogła zdarzyć się kolejna tragedia. Niestety, szybko wpadłam na to, kto stoi za zabójstwami, stwarzane przez sprawcę pozory nie zmyliły mnie, nie udało się odwrócić mojej uwagi od czarnego charakteru, co popsuło intrygujące dociekanie. Ale czy głównej damie dworu uda się wyjaśnić zagadkę kryminalną? Jaka mogła być w tym wszystkim rola półtajnego stowarzyszenia? Nie zabrakło lekkiego wątku romantycznego i akcentów sensacji, za to brakło pogłębionych portretów kluczowych postaci i realniejszego zakończenia. Liczę, że kolejny tom okaże się bardziej dopracowany, mimo wszystko po niego sięgnę, bo z takimi historycznymi kryminałami rzadko mam okazję spotkać się. Powieść może sprawdzić się na lekkie niezobowiązujące wakacyjne czytanie. Może lepiej ją odbierzecie.

3.5/6 - w wolnym czasie
kryminał historyczny, 302 strony, premiera 18.05.2021 (2019), tłumaczenie Alina Siewior-Kuś
Tekst ukazał się pierwotnie na Secretum.pl

poniedziałek, 3 maja 2021

MIASTO DUCHÓW

BEN CREED

[PRZEDPREMIEROWO] tom 1

"Umarli są godniejsi zaufania niż żywi."

Nie spodziewałam się tak rewelacyjnie oddanego klimatu stalinowskiej Rosji. Doskonale wyczuwałam mroczne oblicze tamtej epoki, atmosferę niepewności, strachu i grozy. Wszechobecna podejrzliwość, baczenie na słowa, prezentowanie dwóch obliczy, jednego wobec siebie samego, drugiego na użytek władzy inwigilującej obywateli. Jedno słowo, gest, zaniechanie, mogło przyczynić się do wysłania człowieka na wiele lat do łagrów, z których rzadko wracał. Na początku lat pięćdziesiątych, kiedy dzieje się akcja powieści, donosicielstwo było na porządku dziennym, po praworządnym członku społeczeństwa oczekiwano, że będzie bezwzględnie wspomagać wyrywanie wrogich systemowi chwastów, wyznawców jakiegokolwiek sprzeciwu wobec jedynie słusznej idei terroru politycznego, sympatyków kapitalizmu. Niewiele było potrzeba, aby tajne służby zainteresowały się człowiekiem, bez względu na zajmowane stanowisko i uprawiany zawód. Także członkowie policji nie mogli się czuć pewni, musieli pracować pod dyktando politycznej agitacji i propagandy.

Wyśmienicie oddano klimat wszechmocnego zastraszenia, prezentując portret kluczowej postaci, jej oficjalne postawy i nieoficjalne myśli. Przekonała mnie, a to przełożyło się na zaangażowanie w prowadzone przez nią śledztwo. Rewol Rossel, porucznik leningradzkiej policji, rozwiązuje sprawę zabójstwa pięciu osób i dość osobliwej inscenizacji miejsca podłożenia ciał na torach kolejowych. Dochodzenie toczy się wolnym rytmem, dopiero w końcowej partii powieści przybiera na prędkości i sensacyjnych nutach. Fabuła zgrabnie skonstruowana, interesująco przeplata się kryminalny wątek z polityczną otoczką, na wszystko nakłada się potworna leningradzka wojenna historia, propagandowa symfonia męki mieszkańców, a także przenikający chłód zimowego obrazu miasta. Mam dwie uwagi dotyczące książki, jedna związana z możliwością szybkiego wpadnięcia na trop tożsamości mordercy, wolałabym dłużej być trzymana w niepewności, druga zbytniej nierealności finałowej odsłony, w zestawieniu z dbającym o szczegóły oddaniem ówczesnej rzeczywistości nie wybrzmiewa harmonijnie, na szczęście ratuje ją ostateczne przesłanie zachowania tłumu. Rossel, jako znakomicie zapowiadający się muzyk, którego kariera skrzypka została brutalnie zerwana, musi stąpać po bardzo kruchym lodzie politycznej poprawności. Wyjątkowo ostrożnie stawia kroki w detektywistycznej układance, rozważnie zestawia fakty, jednocześnie wbrew sobie coraz głębiej zanurza się we własnej przeszłości. Miejsce zbrodni jest odmienne od wszystkich, które widział, modus operandi oprawcy wymyka się schematom, przywołuje skojarzenia artystycznej aranżacji okrucieństwa. Czy niemi świadkowie zeznawać będą zza grobu? Jaką melodię podadzą?

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał historyczny, 360 stron, premiera 04.05.2021 (2020), tłumaczenie Radosław Kot
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

poniedziałek, 14 maja 2018

ALIENISTA Caleb Carr

DR LASZLO KREIZLER tom 1

"Jednym z pierwszych sposobów poznania mordercy jest poznanie jego ofiar."

Rozsmakowałam się w tej powieści, zapewniła mi wiele godzin pasjonującego zaczytania, wpadłam w sidła misternie wykreowanego klimatu i ciekawie zaplecionej intrygi. Powieść idealnie spasowała się z moimi oczekiwaniami, satysfakcjonująco prowadziła po stronach, i pomimo wolnych rytmów, choć niewątpliwie wypełnionych frapującymi zdarzeniami, sprytnie przykuwała uwagę. Autor proponuje nie tylko fabułę bazującą na klasycznych standardach rozwiązywania zagadki kryminalnej, lecz również znakomicie wysuwa na pierwszoplanowego bohatera Nowy Jork końca dziewiętnastego wieku, miasto w trakcie burzliwej transformacji. Pieczołowicie, z dbałością o szczegóły, z ogromem odniesień do historycznych postaci, miejsc, architektury, trendów politycznych, gospodarczych, społecznych i kulturalnych, oraz faktów z przeszłości. Wspaniale jest przenieść się w tamte czasy, obejrzeć ciemne i jasne obrazy metropolii, doświadczyć różnych barw życia ówczesnych mieszkańców.

Na fali przestępstw mieszkańcami Nowego Jorku szczególnie wstrząsają i szokują makabryczne zabójstwa chłopców z domów publicznych. Przesiąknięta łapówkarstwem policja bezradnie rozkłada ręce, sprawca zręcznie wymyka się organom ścigania, zaś o sprawiedliwość dla ofiar nie ma kto się upomnieć. Theodore Roosevelt, prezes zarządu komisarzy policji, powołuje tajną grupę działającą niezależnie od policji, która ma ustalić tożsamość mordercy. Początkowo dysponuje ona nielicznymi tropami, skromnymi poszlakami, zaś morderca wykazuje się inteligencją, przebiegłością, zuchwałością, umiejętnością planowania, znacznie wyprzedza poczynania ścigających go osób. Jednak grupa odwołuje się do nowoczesnych, jak na ówczesne czasy, technik, idei i narzędzi, choćby daktyloskopia, grafologia, antropometria, łańcuch przyczyn, obraz negatywowy, podwójna świadomość, portret psychologiczny, projekcja psychologa. Zajmująco zagłębia się w te obszary, stawia coraz to nowsze pytania, krok po kroku docieka prawdy, powoli wpasowuje elementy układanki we właściwe miejsce.

W skład grupy wchodzi Laszlo Kreizler, zajmujący się badaniami nad ludzkim umysłem, lekarz, alienista, ekscentryczna osobowość, John Schuyler Moore, redaktor kroniki policyjnej najpoczytniejszej gazety, to właśnie z jego perspektywy poznajemy scenariusz zdarzeń, Sara Howard, ambitna i odważna wywiadowczyni, pierwsza kobieta zatrudniona w policji, oraz bracia Marcus i Lucius Isaacson, sierżanci śledczy, specjalizujący się w kryminologii i medycynie sądowej. Sympatycznie i wyraziście stworzone postaci powieści, każda z nich ma coś ciekawego do zaproponowania czytelnikowi, zaś ich wzajemne relacje nieraz wzbudzają uśmiech na twarzy. Polubiłam tę lekką domieszkę dobrego humoru przetkaną między wątki fabuły. Warto jeszcze nadmienić, że przeciwnikiem grupy w emocjonującej rozgrywce, jest nie tylko zabójca, ale również presja czasu i potężni członkowie tajemniczego spisku, którzy w bezwzględny sposób podejmują próbę zatuszowania faktów dotyczących morderstw.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał, 544 strony, premiera 18.04.2018 (1994), tłumaczenie Zuzanna Naczyńska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Rebis.

czwartek, 5 maja 2016

SPUŚĆMY PSY Maureen Jennings 120/2016

DETEKTYW MURDOCH tom 4

"Wiedział, że w każdym śledztwie najlepszą drogą postępowania jest podążanie za wszystkimi wątkami, podobnie jak pies podąża za tropem. Na pewno w końcu dojdzie się do jakieś nagrody."

Przyznaję, że z tomu na tom, autorce udaje się coraz mocniej zainteresować mnie świetnymi pomysłami na fabułę, kryminalne intrygi i wyrazistych bohaterów, zarówno dobrych, jak i złych. Warto podkreślić, że nie ma w tym cyklu mowy o wpadaniu w rutynę, powtarzalne schematy zbrodni i okoliczności im towarzyszące. Spotykamy się z bohaterami znanymi już z poprzednich opowieści, ale także poznajemy nowe atrakcyjne postaci. Nareszcie też, doczekałam się wielu istotnych informacji z przeszłości sympatycznego detektywa Williama Murdocha, czasów jego dzieciństwa i młodości. A są to bardzo istotne wątki, bo już pierwsze strony pokazują czytelnikowi jak bardzo rzutują one na przebieg całej akcji. Maureen Jennings świetnie prowadzi nas po zawiłościach skomplikowanego śledztwa, którego rozwiązanie wymaga sporych umiejętności dedukcji i nieco szczęśliwych zbiegów okoliczności. Zaczytywałam się w kolejnych rozdziałach wiedziona ciekawością następujących po sobie wydarzeń, zachowań detektywa, wyjaśnień tajemnic i tożsamości przebiegłego mordercy. Zakończenie książki mocno zaskakuje, autorce wspaniale udaje się zmylić naszą czujność, a to co wydawało się nam prawdopodobnym scenariuszem zdarzeń okazuje się mieć zupełnie inny niż przypuszczaliśmy przebieg, dzięki czemu wzmacnia się uczucie pełnej satysfakcji czytelniczej.

Kryminał utrzymany w klimacie wiktoriańskim, realistyczne odwzorowanie obrazu Toronto pod koniec dziewiętnastego wieku, wyglądu miasta, budynków mieszkalnych, restauracji, hoteli, sal sądowych, infirmerii i klasztornych zasad. Mamy nieprawdopodobne uczucie jakbyśmy przenieśli się za sprawą świetnego pióra autorki do tamtych czasów, poczuli ich ducha i atmosferę, to niezwykła wartość dodana książki. Razem z kanadyjskim detektywem rozwiązujemy trudną zagadkę śmierci Johna Delaneya, przesłuchujemy świadków, szukamy potwierdzenia zebranych informacji, uczestniczymy w spotkaniach towarzyskich i zdajemy sobie sprawę z presji czasu i grożącego niebezpieczeństwa. Jak istotną rolę w wyjaśnieniu zbrodniczej zagadki odegrają psy? Czy można uwierzyć w niewinność oskarżonego o morderstwo i skazanego na śmierć człowieka, który z determinacją nie przyznaje się do winy i twierdzi, że został wrobiony? W jaki sposób William Murdoch zdoła spojrzeć na tę sprawę chłodnym i spokojnym okiem oraz wyciągnąć właściwe wnioski prowadzące do poznania całej prawdy? Dlaczego z jego punktu widzenia ma to tak istotne znaczenie? Autorka kolejny raz przekonała mnie do swojej twórczości, świetnie prowadzoną narracją, umiejętnie rozbudowaną fabułą, sprawnie konstruowanym napięciem, doskonale nakreślonymi postaciami, wykreowaniem unikalnego klimatu. Z dużą przyjemnością i zainteresowaniem sięgnę po kolejny tom tej serii, to intrygująca intelektualna rozrywka.

"Ostatnia noc jej życia" tom 1
"Pod gwiazdami smoka" tom 2
"Biedny Tom już wystygł" tom 3

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał historyczny

Data premiery: 15.02.2013

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Oficynka. :)

wtorek, 3 maja 2016

BIEDNY TOM JUŻ WYSTYGŁ Maureen Jennings 118/2016

DETEKTYW MURDOCH tom 3

"Każdy z nas jest zdolny do irracjonalnych zachowań w określonych sytuacjach, kiedy silne emocje wytrącają go z równowagi."

Naprawdę bardzo dobry kryminał, osadzony w epoce wiktoriańskiej, prowadzony spokojną narracją, tak aby zintensyfikować odbiór intrygującej fabuły, nacieszyć się każdym podanym w niej szczegółem, opisem i wydarzeniem. Autorka zadbała o malownicze nasycenie powieści klimatem dziewiętnastowiecznego Toronto, jego uliczek z dorożkami, ciemnych zakątków, wyglądu pomieszczeń mieszkalnych, barw zwykłej codzienności, dwulicowej obyczajowości, upadku moralności, podziału wyznań religijnych i klas społecznych. Nietuzinkowa postać kanadyjskiego detektywa, który po wcześniejszych tomach stał się w oczach czytelnika bardzo sympatyczną i ciekawą osobowością. Uwielbiam takiego mocno wyrazistego i przekonywującego bohatera, wnoszącego swoją obecnością tak dużo do powieści i wywołującego dreszczyk oczekiwania na kolejne z nim spotkanie. Zastanawiamy się, czym teraz William Murdoch nas zaskoczy, jakie podejmie działania, jak zdoła rozwikłać kolejną trudną i intrygującą zagadkę kryminalną.

W trzecim tomie cyklu detektyw poszukuje mordercy młodego konstabla Olivera Wickena. Sprawa okazuje się mocno zagmatwana, ocierająca się o szaleństwo, mroczne tajemnice. I choć od początku typujemy prawdopodobnego mordercę, to jednak nie umniejsza to przeżywanej przez nas atmosfery niepokoju, niebezpieczeństwa, a momentami nawet grozy, spotęgowanej przez ówczesne sposoby leczenia pacjentów w zakładzie psychiatrycznym. Murdoch stopniowo, z właściwym sobie wdziękiem i inteligencją, odsłania kolejne warstwy podejrzanych incydentów i mrocznych faktów docierając do niewygodnej dla niektórych prawdy. Tym razem poznajemy też nieco bliższych informacji z przeszłości Williama, towarzyszących mu bolesnych wspomnień, sercowych wątpliwości i rozterek. Wszystkie wątki wspaniale łączą się w spójną i atrakcyjną całość, miło jest się w nią zgłębić, płynnie odkrywać kolejne strony. Wciąż pozostaję pod urokiem pięknej oprawy graficznej publikacji doskonale komponującej się z jej treścią. Powieść zdecydowanie warta polecenia, nie sposób nie wciągnąć się w ten cykl, umożliwia nam podróż w czasie i przeżycie świetnej kryminalnej przygody czytelniczej.

"Ostatnia noc jej życia" tom 1
"Pod gwiazdami smoka" tom 2

5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał historyczny

Data premiery: 18.11.2011

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Oficynka. :)

środa, 20 kwietnia 2016

POD GWIAZDAMI SMOKA Maureen Jennings 106/2016

DETEKTYW MURDOCH tom 2

"Zbieramy to, co sami siejemy."

Przyjemnie, szybko i interesująco zagłębiamy się w kolejne intrygujące wyzwanie śledcze, przed jakim staje ambitny detektyw William Murdoch. Świetnie napisany kryminał, pasjonująco i z wyczuciem najdrobniejszych czytelniczych potrzeb. Umiejętnie podkręca napięcie, wywołuje wrażenie niepokoju i niebezpieczeństwa. Jednocześnie wprowadza nas w mroczną atmosferę kanadyjskiego miasta, uchwyconego w końcu dziewiętnastego wieku. Trzeba przyznać, że autorka przybliża nam tamte czasy z wielkim wyczuciem i dbałością o szczegóły. Natychmiast odczuwamy, że przenieśliśmy się do innej epoki, przechodzimy uliczkami miast, ekscytujemy nowinkami z życia elit Toronto, zwracamy uwagę na opisy strojów, doskonale się w tym wszystkim odnajdujemy. Podejrzewam, że duży udział w takim wrażeniu ma bardzo dobre tłumaczenie.

Murdoch, to wyjątkowo ciekawa i barwna postać, z każdą opowieścią coraz bardziej przekonywująca nas do siebie. Z uśmiechem obserwujemy jego niektóre zachowania, drobne i znaczące wady, które tylko uwiarygodniają go i powodują, że mocno z nim sympatyzujemy. Doceniamy jego zaangażowanie w pracę, tak potrzebną detektywowi intuicję i umiejętność szybkiej dedukcji. Niemal nic nie umknie jego uważnemu spojrzeniu, z łatwością łączy w logiczną całość pojawiające się fakty dociekliwie poszukując sprawcy morderstwa. Tym razem chodzi o nagłą śmierć Dolly Merishaw, byłej akuszerki dysponującej wiedzą o wielu niewygodnych szczegółach z życia pań niższych i wyższych sfer. Kto i dlaczego zdecydował się na tak drastyczny sposób uciszenia tej kobiety? Jakie tajemnice skrywa szafirowy album? Czy detektywowi uda się szybko odnaleźć mordercę, tym bardziej, że czas i okoliczności naglą?

Bardzo spodobał mi się drugi tom, w zasadzie przeczytałam go na raz. Intryga poprowadzona pierwszorzędnie, dość wartka akcja, nieoczekiwane wydarzenia, pożądany dreszczyk zbrodniczych emocji, nietuzinkowe postaci oraz wyjątkowo rozbudowane tło historyczne powieści nadające jej niepowtarzalnego uroku i klimatu. Zakończenie zaspakaja naszą czytelniczą ciekawość, wiele wyjaśnia i w pełni satysfakcjonuje. Interesująco zapowiada się wątek z życia osobistego Williama, pojawiają się w nim dwie kobiety, Enid Jones i Clarice Kirkpatrick. Coraz bardziej wkręcam się w ten cykl. Niecierpliwie zabieram się za trzeci tom, licząc na kolejną fascynującą przygodę kryminalną.

"Ostatnia noc jej życia" tom 1

5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał

Data premiery: 25.02.2011

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Oficynka. :)

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

OSTATNIA NOC JEJ ŻYCIA Maureen Jennings 104/2016

DETEKTYW MURDOCH tom 1

"Kto złemu się oddaje, ten od złego ginie."

Bardzo dobry, świetnie skonstruowany i poprowadzony kryminał, od razu odnajdujemy się w jego przyciągającym jak magnes klimacie. Jestem pod wrażeniem wielkiej dbałości o szczegóły w przenoszeniu nas do realiów życia Toronto końca dziewiętnastego wieku. Umiejętnie wplecione w fabułę opisy ubioru i panującej mody, sposobu mówienia, przekroju relacji społecznych, wykonywanych zawodów, wyglądu dzielnic, wnętrz budynków, warunków mieszkaniowych, środków komunikacji, stanu rozwoju medycyny i techniki. Wszystko to powoduje, że doskonale czujemy atmosferę tamtych czasów i miejsca. Książkę czytamy z wielkim zainteresowaniem, chętnie poddajemy się grze zbierania kolejnych poszlak w poszukiwaniu sprawcy śmierci młodej służącej, której ciało odnaleziono na jednej z bocznych, mrocznych i opuszczonych uliczek. Towarzyszy nam stopniowo rozwijający się pobudzający dreszczyk grozy, momentami przerażenia, aż do ostatniej strony książki, gdzie otrzymujemy ciekawe zakończenie spinające klamrą wszystkie poruszane wątki powieści.

Rewelacyjnie wykreowany główny bohater, detektyw William Murdoch, który przekonuje nas do siebie swoją naturalnością, odpowiednią proporcją wad i zalet, nietuzinkowym usposobieniem, oddaniem pracy i życzliwością wobec ludzi. Młody, inteligentny i ambitny sierżant, choć już mocno doświadczony przez los dramatycznymi wydarzeniami, wciąż ma nadzieję na odnalezienie szczęścia dla siebie, a zadania przydzielone mu w policji stają się dla niego wyzwaniem i formą samorealizacji. Murdoch mocno angażuje się w rozwiązanie skomplikowanej zagadki morderstwa. Pozostający na wolności sprawca zagraża społeczeństwu, sytuacja staje się coraz bardziej niebezpieczna, zwiększa się presja czasu. Ile kolejnych warstw fałszu i kłamstwa trzeba będzie odrzucać, aby dotrzeć do prawdy? Jakie nieprzewidywalne sytuacje i zbiegi okoliczności pojawią się w śledztwie? Dlaczego lista potencjalnych morderców wciąż pozostaje otwarta? Czy detektyw zdoła wyprowadzić logiczne wnioski dotyczące motywów zbrodni i poznać tożsamość sprawcy?

Chętnie zaglądam do powieści, w których czynnikiem decydującym o rozwiązaniu kryminalnej zagadki stają się nie zdobycze nauki, lecz umysł detektywa, spostrzegawczość, dociekliwość, intuicja, umiejętność słuchania, kojarzenia faktów, zdobywania informacji. A tego z pewnością nie brakuje Williamowi. Bardzo spodobała mi się para zaprzyjaźnionych gospodarzy, Beatrice i Arthur Kitchen, u których mieszka detektyw, z ciekawością przysłuchujemy się ich wieczornym rozmowom i dyskusjom na temat zbrodni. Ta trójka bohaterów szybko zdobywa naszą sympatię i życzliwość. Pierwszy tom cyklu niezwykłych przygód detektywa Murdocha spełnił moje oczekiwania, dostałam świetnie skonstruowaną kryminalną intrygę, zajmujący przebieg wydarzeń, wyrazistych bohaterów i historyczną nutę wzbogacającą fabułę powieści. Ciekawa jestem, z jakimi kolejnymi wyzwaniami przyjdzie się zmierzyć detektywowi, chętnie poznam też więcej szczegółów z jego prywatnego życia.

"Pod gwiazdami smoka" tom 2

5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał historyczny

Data premiery: 26.11.2010

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Oficynka. :)

środa, 28 października 2015

TESTAMENT TEMPLARIUSZA Jolanta Maria Kaleta 79/2015



"Ogromna kula słońca, czerwonego jak nigdy dotąd, skąpanego krwawą łuną, powoli chyliła się ku zachodowi, zapowiadając nadejście tragicznych wydarzeń." - str. 13

"Testament Templariusza" podbił moje serce malowniczością, plastycznością języka, bogactwem słownictwa, dbałością o szczegóły i ogromną wrażliwością historyczną. Czyta się w szczególny sposób, gdyż ma niesamowity, niepowtarzalny klimat. Delektowałam się nim przez kilka dni, świadomie odwlekając koniec czytelniczej podróży. To powieść kryminalna, bardzo mocno osadzona w historii, przy czym nie jesteśmy tą historią znużeni, a wręcz odwrotnie, łakniemy jej coraz więcej. Bardzo mi się podoba takie uporządkowanie wątków, precyzyjne osadzenie ich na mapie czasu, a jednocześnie nietracenie niczego z uroku narracji. Fabuła od początku trzyma czytelnika w napięciu i nie zwalnia tempa aż do końca książki. Sporo tu okrucieństwa, chciwości i bezwzględności, ale także wierności własnym przekonaniom, gotowości do poświęceń i patriotycznych zachowań.

Autorce znakomicie udało się połączyć czternastowieczne wydarzenia Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona z wydarzeniami stanu wojennego w Polsce w latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku. Lubię symboliczne przypadkowości, magiczna liczba 13, dzień wydarzeń, numer strony przytoczonego cytatu. Tematyka Templariuszy i niewyjaśnionych przez wieki towarzyszących im tajemnic, tajników ukrytego skarbu, tak cennego, że warto oddać życie, aby nie wpadł w niepowołane ręce, składa się na wyjątkowy duch powieści. Cieszę się, że autorka osadziła akcję także w okresie burzliwych zmian i emocji na kartce z kalendarza polskiej historii. Realia stanu wojennego, próba pokazania młodzieży historii będącej udziałem ich rodziców i dziadków, uważam za cenny edukacyjny aspekt tej powieści.

Wrażenie zrobiło na mnie wierne odwzorowanie szczegółów z obu epok. Bohaterowie posługują się językiem charakterystycznym dla współczesnych im czasów, podobnie jest z ich mentalnością. Dzięki temu powieść nabiera szczególnego kolorytu. Każde słowo czemuś służy, każde zdanie jest wpasowane, każdy akapit tworzy niepowtarzalną atmosferę, a każdy rozdział podsyca naszą ciekawość. Polubiłam subtelną pozazmysłowość przebijającą ze stron książki. Nie tak wyobrażałam sobie zakończenie, ale bardzo się cieszę, że moja wyobraźnia poległa z propozycją autorki, gdyż to kolejny powód do czytelniczej satysfakcji. Lektura dostarczyła mi niezapomnianych wrażeń. Odwiedzając Śląsk, inaczej spojrzę na Opactwo Cystersów w Henrykowie, tym razem z perspektywy "Testamentu Templariusza". Nie przeoczcie tej książki! :)


6/6 - rozkosz czytania
kryminał historyczny

Data premiery: 15.10.2015.

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki Wydawnictwu Psychoskok, za co serdecznie dziękuję. :)

środa, 21 października 2015

DZIECI GNIEWU Paul Grossman 73/2015


"Wolałbym mieć syna martwego niż nieposłusznego."

początek końca
Bardzo lubię czytać kryminały historyczne, kiedy wartkiej akcji towarzyszy niebanalna oprawa przeszłości. To właśnie klimat historii - Berlin lat dwudziestych i trzydziestych - będący tłem do opisywanych wydarzeń kryminalnych, wzmocnił przekaz książki. Czytelnik wtapia się w berlińskie ulice, odnajduje się w architekturze, odbiera zmieniające się nastroje społeczne, obserwuje stopniowy upadek prężnego niegdyś miasta. Niezwykle wiarygodnie oddana rzeczywistość, dbałość o szczegóły, wierność opisów. To obraz rozpadającego się społeczeństwa, inflacji, bankructwa, upadku firm, fali samobójstw byłych przedsiębiorców, biedy, nędzy i głodu. Przygnębiająca jest sytuacja dzieci, pozbawionych rodzin, nie mających nikogo, kto by się nimi zaopiekował, dostrzegł ich cierpienie. Dzikie Dzieci próbują przeżyć w slumsowych warunkach na własną rękę. Kiedy znikają jedno po drugim z berlińskich ulic pozostaje to niezauważone, na nikim nie robi wrażenia. Dopiero medialne nagłośnienie wyrzucenia przez miejskie kanały jutowych worków z obgotowanymi i powiązanymi kośćmi dzieci, budzi wśród mieszkańców Berlina zainteresowanie podszyte strachem i paniką.

dzikie dzieci 
Fabuła kryminalna jest swoistym wprowadzeniem, przygotowaniem czytelnika, do rzeczywistych działań ludobójczych hitlerowców w czasie wojny. Akcja książki jest intrygująca, sprawnie ułożona i poprowadzona. Nawiązanie do rzeczywistej postaci Ilse Koch (byłej żony komendanta obozu koncentracyjnego, sądzonej po wojnie za swoje okrucieństwo) w sposób szczególny wzmacnia przekaz narastającej nienawiści i okrucieństwa wobec Żydów w Niemczech. A po przeciwnej stronie, historyczna postać  żydowskiego pochodzenia, główny komendant berlińskiej policji, Bernhard Weiss, który wygrywa blisko trzydzieści spraw z Josephem Goebbelsem, a jednak nie jest w stanie przeciwstawić się fali jego popularności wśród Niemców. Zbrodnie opisane na łamach książki są straszliwe, okropne, niewyobrażalne, wywołują wstręt, odrazę i mdłości. Służą zobrazowaniu i przybliżeniu rozmiaru późniejszych zbrodniczych działalności nazistów. Ukazują najciemniejszą barwę ludzkiej duszy. Książkę czyta się z wielkimi emocjami, obrzydzeniem wobec czarnych charakterów, których okrutność nie zostaje w żadnym wypadku umniejszona przez doświadczenia z trudnego dzieciństwa. Pozycja ta, to mocna dawka historii, dużo psychologii, sporo akcentów thrillera i sensacji. A wszystko umiejętnie współgra ze sobą. Przejrzysta i czytelna narracja wciąga w emocjonującą fabułę. 

berlińska karuzela 
Nie zawiodłam się na głównym bohaterze - Willi Kraus - cierpliwym i wnikliwym śledczym, na szczęście niewyidealizowanym. Kocha swoją pracę, jest dumny ze swoich osiągnięć i rodziny. Staje wobec wyzwań w podwójnej roli, jako policjanta i jako człowieka żydowskiego pochodzenia. Spotyka się z coraz większymi szykanami ze strony kolegów i szefów z pracy, a jego jedyny mentor Bernhard Weiss, nie może się za nim wstawić z obaw o własne bezpieczeństwo. Nienawiść, upodlenie drugiego człowieka, tylko ze względu na pochodzenie, nieliczenie się z jego zaangażowaniem w pracę, wkładem społecznym, wywołują u czytelnika ogromny sprzeciw, ale tak właśnie wyglądał Berlin w owym czasie. Miasto obracało się jak szalona karuzela, kręciło się w tak szybkim tempie, jakby miało za chwilę wylecieć z orbity - epidemia, kryzys ekonomiczny, upadek Republiki Weimarskiej, paraliż rządu, zwycięstwo nazizmu, poglądów reprezentowanych przez Adolfa Hitlera. O człowieku nie świadczą już zasady, lecz jego gotowość do brutalnej walki, eliminacji słabych jednostek. 

chodzi o to kim jesteście 
Autor zwraca uwagę czytelnika na źródła i skalę narastającej fali nacjonalizmu w przedwojennych Niemczech, ruchów antysemickich i absurdalnych idei wyższości jednej rasy nad drugą. Niezwykłe wrażenie robi na mnie brutalna psychicznie scena zakończenia wieloletniej przyjaźni z rodziną żydowską przez ich niemieckich sąsiadów. Nawet dzieciom obu rodzin nie wolno się kontaktować. A nienawiść niedawnych jeszcze przyjaciół rani podwójnie. Traktowanie ludzi jak szkodliwych bakterii, od których lepiej trzymać się z daleka, jest nie do zaakceptowania. I jeszcze jeden wątek poruszony w książce - rozpoczynanie nowego życia na emigracji, kiedy jest się tak bardzo przywiązanym i oddanym państwu niemieckiemu, mocno boli, dokucza tęsknota i świadomość braku przynależności do nowego miejsca. Świetnie napisany kryminał historyczny, wart zapoznania się z nim. Sporo zyskałam czytając "Dzieci gniewu".
 
5/6 - koniecznie przeczytaj
kryminał historyczny 

Data premiery: 15.07.2015. 

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki Wydawnictwu SQN, za co serdecznie dziękuję. :)