[PATRONAT]
ANNA WYSOCKA-KALKOWSKA
"Nawet miłość nieodwzajemniona jest darem..."
Jak już kiedyś wspominałam, że lubię sięgać po książki autorki, oferują piękne opowieści o tym, co w życiu najważniejsze, a przy tym ciekawie splatają losy postaci. Literatura obyczajowa, która skłania do refleksji, bazuje na ciepłym klimacie, lecz nie unika i gorzkich smaków codzienności, sukcesów i porażek, marzeń i zawodów, rozterek i pewności, walki z przeciwnościami i zawieszenia broni. Wzloty i upadki ukazane z wyczuciem, zrozumieniem skrajnych emocji, kontrastowych postaw. Anna Wysocka-Kalkowska dotyka dusz nie tylko bohaterów, ale też czytelników. "Taniec z motylami", "Moje życie bez ciebie", "Gdyby ocean milczał" (patronat Bookendorfiny), "Mężczyzna bez twarzy" (patronat Bookendorfiny), a teraz „Twarz, którą pokochałam” (patronat Bookendorfiny).
Autorka wchodzi głęboko w emocje dojrzałej kobiety, której świat wywrócił się do góry nogami za sprawą gorącej znajomości. Ustabilizowane życie, spokojna codzienność, kochający mąż, a jednak okazuje się, że to nie wystarczy, by uszczęśliwić główną bohaterkę. Z dnia na dzień poddaje się manipulacji ukochanego, wikła się w coś, co z pewnością jej zaszkodzi, wystawi na próbę uczuć. Przeciągnie liny między sercem a rozumem pokazuje jak słabym przeciwnikiem jest rozsądek, kiedy do akcji wkraczają miłosne pragnienia. Wydaje się, że nie rozumiemy Agaty, często wystawia nas na próbę cierpliwości, nie widzi tego, co powinna. Ale kiedy spojrzy się na jej zachowanie z perspektywy iluzji akceptacji, fantazji cielesnej bliskości, zakazanego owocu i wykradzionych chwil, wówczas barwy osądzania ulegają zmianie. Z jednej strony lot na zagładę, jak ćma do światła, z drugiej pokonanie strachu i zgoda na stres w imię ulotnego szczęścia. Jak bardzo miłość do mężczyzny bez twarzy zmienia się, kiedy poznaje się jego oblicze?
Zaskoczona jestem postawą bliskich Agaty, pchaniem w niebezpieczną sferę, przyzwoleniem na moralne sprzeczności i zawężaniem postrzegania świata do sercowych potrzeb. Nie zgadzam się z tym, że miłość wszystko usprawiedliwia, pozwala odrzucić wcześniej przyjęte przez siebie normy, oczyścić wyrzuty sumienia i wymazać poczucie winy. A przynajmniej warto zastanowić się, czy jedna czy dwie chwile uniesienia, bazujące głównie na efemerycznych wiadomościach i rozgrzanej do czerwoności wyobraźni, naprawdę lepsze są od codziennej kumulacji przyjaźni, wsparcia i szacunku. Autorka nakłania do spojrzenia na zasadność miłości, za którą trzeba przepraszać, nawet nie tyle innych, co samą siebie. Główna bohaterka wpada w misternie utkane sidła tęsknoty, namiętności i obietnic. Zamknięta w pułapce niestabilnych przeświadczeń i efemerycznych wizji zmierza ku postawieniu wszystkiego na jedną szalę. Czy słusznie? Czy znajomość z Mateuszem to energetyzująca i orzeźwiająca wolność, o którą jej chodzi? A może strata czegoś cenniejszego, co zdarzyło się w życiu, a czego nie będzie można już odzyskać?
literatura obyczajowa, 226 stron, premiera 20.9.2022
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Psychoskok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Psychoskok. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 10 listopada 2022
wtorek, 18 stycznia 2022
MĘŻCZYZNA BEZ TWARZY
[PATRONAT]
ANNA WYSOCKA-KALKOWSKA
"Czemu ludzie ciągle z czymś gonią i potrzebują tak wiele do szczęścia, kiedy wszystko, co najpiękniejsze, leży w zasięgu ręki?"
Lubię sięgać po książki tej autorki, oferują piękne opowieści o tym, co w życiu najważniejsze, a przy tym ciekawie splatają losy postaci. Literatura obyczajowa, która przekonuje, bazuje na prawdziwych odniesieniach, różnorodności postaci, ciepłym klimacie. Słodkie i gorzkie smaki codzienności, sukcesów i porażek, marzeń i zawodów. Wzloty i upadki ukazane z wyczuciem, bez epatowania skrajnymi emocjami i uproszczonymi schematami. Anna Wysocka-Kalkowska dotyka dusz nie tylko bohaterów, ale też czytelników. "Taniec z motylami", "Moje życie bez ciebie", "Gdyby ocean milczał" (patronat Bookendorfiny), a teraz "Mężczyzna bez twarzy" (patronat Bookendorfiny).
Człowiek wybiera różne ścieżki życiowe. Na rozstajach dróg decyduje się na jedną, biegnie tam, gdzie prowadzą go intuicja, rozum i serce. Rzadko znajduje czas i uzasadnienie dla rozważań, co by było, gdyby zdecydował inaczej. Ale czasem, nawet kiedy w życiu układa się, wydaje się, że niczego nie brakuje, szczęście ogarnia rodzinę a satysfakcja pracę, zatrzymuje się na chwilę, cofa do decyzji znaczących szlak sukcesów, spotkania z kimś bliskim, odkrycia prawdy o sobie. Wówczas spekuluje nad możliwymi scenariuszami, którym nie dał szansy wypełnić się, osobliwie za nimi tęskni. Wcale nie oznacza to, że powątpiewa w obecne powodzenie, ale że intensywnie uświadamia sobie i docenia, że udało mu się je przyciągnąć przy wsparciu uśmiechu losu.
Autorka pokazuje, że to drugi człowiek prowadzi ku spełnieniu. Intymne dotykanie dusz, podobnie jak oswajanie wiatru targającego ludzkimi losami, wspaniale równoważy to, co się nam przytrafia, osiągamy lub tracimy. Otwartość na drugą osobę, zrozumienie odmienności, docenienie tego, co wnosi w nasze życie. Czy udałoby się Agacie urzeczywistnić tyle pragnień i marzeń, gdyby na swej drodze nie spotkała oddanego przyjaciela, wiernego partnera, bratnią duszę? Jak bliskie możemy stworzyć relacje z osobami, których nie znamy osobiście, a jedynie poprzez rozmowy rozgrywane pod wpływem chwili? Czy udaje się pogodzić wartości wierności i oddania z nową ekscytacją i urozmaiceniem? Na ile sposobów serce potrafi kochać? Czym jest miłość i przyjaźń?
literatura obyczajowa, 206 stron, premiera 06.12.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.
ANNA WYSOCKA-KALKOWSKA
"Czemu ludzie ciągle z czymś gonią i potrzebują tak wiele do szczęścia, kiedy wszystko, co najpiękniejsze, leży w zasięgu ręki?"
Lubię sięgać po książki tej autorki, oferują piękne opowieści o tym, co w życiu najważniejsze, a przy tym ciekawie splatają losy postaci. Literatura obyczajowa, która przekonuje, bazuje na prawdziwych odniesieniach, różnorodności postaci, ciepłym klimacie. Słodkie i gorzkie smaki codzienności, sukcesów i porażek, marzeń i zawodów. Wzloty i upadki ukazane z wyczuciem, bez epatowania skrajnymi emocjami i uproszczonymi schematami. Anna Wysocka-Kalkowska dotyka dusz nie tylko bohaterów, ale też czytelników. "Taniec z motylami", "Moje życie bez ciebie", "Gdyby ocean milczał" (patronat Bookendorfiny), a teraz "Mężczyzna bez twarzy" (patronat Bookendorfiny).
Człowiek wybiera różne ścieżki życiowe. Na rozstajach dróg decyduje się na jedną, biegnie tam, gdzie prowadzą go intuicja, rozum i serce. Rzadko znajduje czas i uzasadnienie dla rozważań, co by było, gdyby zdecydował inaczej. Ale czasem, nawet kiedy w życiu układa się, wydaje się, że niczego nie brakuje, szczęście ogarnia rodzinę a satysfakcja pracę, zatrzymuje się na chwilę, cofa do decyzji znaczących szlak sukcesów, spotkania z kimś bliskim, odkrycia prawdy o sobie. Wówczas spekuluje nad możliwymi scenariuszami, którym nie dał szansy wypełnić się, osobliwie za nimi tęskni. Wcale nie oznacza to, że powątpiewa w obecne powodzenie, ale że intensywnie uświadamia sobie i docenia, że udało mu się je przyciągnąć przy wsparciu uśmiechu losu.
Autorka pokazuje, że to drugi człowiek prowadzi ku spełnieniu. Intymne dotykanie dusz, podobnie jak oswajanie wiatru targającego ludzkimi losami, wspaniale równoważy to, co się nam przytrafia, osiągamy lub tracimy. Otwartość na drugą osobę, zrozumienie odmienności, docenienie tego, co wnosi w nasze życie. Czy udałoby się Agacie urzeczywistnić tyle pragnień i marzeń, gdyby na swej drodze nie spotkała oddanego przyjaciela, wiernego partnera, bratnią duszę? Jak bliskie możemy stworzyć relacje z osobami, których nie znamy osobiście, a jedynie poprzez rozmowy rozgrywane pod wpływem chwili? Czy udaje się pogodzić wartości wierności i oddania z nową ekscytacją i urozmaiceniem? Na ile sposobów serce potrafi kochać? Czym jest miłość i przyjaźń?
literatura obyczajowa, 206 stron, premiera 06.12.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.
wtorek, 7 kwietnia 2020
ZA MOJE KRZYWDY Ewa Lenarczyk
[PATRONAT] "Budzik rozdzwonił się hałaśliwie, łamiąc prawie absolutną ciszę poranka... otworzyła oczy i popatrzyła nieprzytomnym wzrokiem..."
Książka nie trzyma się utartych szlaków budowania fabuły, początkowo wchodzimy w klimat mocno kryminalny, aby następnie obserwować ciepłe uczucia kluczowych postaci, a na koniec zanurzyć się w romantycznym wątku. Odpływamy od jednego brzegu, aby przypłynąć do drugiego, a przez to zmienia się charakter przygody czytelniczej. Odpowiadała mi pierwsza część scenariusza zagadki detektywistycznej, było ciekawie i wciągająco, świetnie bawiłam się w typowanie tożsamości seryjnego mordercy, odkrywanie motywów stojących za jego czynami, docieranie do mrocznych zaułków ludzkiej duszy, lecz kulminacyjna odsłona pozostawiła we mnie niedosyt, za szybko i za łatwo nastąpiło rozwiązanie. Jak wiecie, przede wszystkim interesuję się ciemnymi barwami ludzkich osobowości, uwielbiam kryminalny pazur zawieszenia i niewiadomej, zaskakujące zwroty akcji, chętnie poddaję się takim przeżyciom. I to wszystko tu było. Jednak wyczekuję też mocnych uderzeń na koniec historii, tak aby jej mroczna muzyka jeszcze przez jakiś czas wybrzmiewała we mnie. I tego mi zabrakło.
Jeśli zaś chodzi o romantyczny nastrój w życiu bohaterów, to ujęto go z perspektyw młodych oraz dojrzałych osób. Mamy powrót do tego, co kiedyś wydawało się istotną relacją, a teraz poddaje się swoistemu odkurzeniu. Jest również aspekt zawiedzionej miłości i czegoś nowego, co ma pokazać zupełnie inną odsłonę gorącego uczucia. Matka i córka, ojciec i syn, na własne życzenie wikłają się w skomplikowaną zależność, jakby na przekór wszystkiemu temu, co kiedyś było bolesne i ponure. Autorka stawia na intensywne ciepło bijące z serc bohaterów, zmusza ich do trudnych wyborów, nieustannie pcha ku sobie, ku przeznaczeniu wymazania krzywd. Dominuje słodycz i gorąco, szybko przeskakiwane są kolejne etapy znajomości, widzimy pospieszną konsumpcję radości i szczęścia. Dlatego niekiedy miałam wrażenie powierzchowności sfery uczuć, lecz gdyby mocniej zagłębiać się w źródła charakterów związków, powieść straciłaby na lekkości i klarowności. Rozrywka, w której sporo materiału dla przyjemnych doznań i łapania nadziei, intrygująco wzbogacona mocnymi uderzeniami, mrocznym tłem zbrodni i szaleństwa.
romans kryminalny, 296 stron, premiera 16.10.2019
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.
poniedziałek, 6 kwietnia 2020
PRZETRWAĆ PRÓBĘ CZASU Halina Strzelecka
[PATRONAT]
"Trzydzieste urodziny postanowiła spędzić w babskim gronie. Nie spodziewała się, że ktoś postara się o zmianę jej planów."
Sympatyczna opowieść o ostrych zakrętach życia oraz nadziei, która nigdy nie powinna gasnąć. Wydaje się nam, że dokonując niewłaściwych wyborów sprawiamy, iż dni otula ciemna poświata klęski i rozpaczy, lecz to cenne zbieranie doświadczeń procentujące w zaskakującym momencie. Przyglądamy się życiu z perspektywy trzydziestolatki, kobiety po przejściach, z wielką ulgą przyjmującą wolność odzyskaną dzięki rozwodowi przed dwoma laty. Związek z dużo starszym mężczyzną nie przetrwał próby czasu, relacja mająca opierać się na miłości i szacunku coraz intensywniej wybrzmiewała nutami przemocy i podporządkowania. Trudno po takich dramatycznych przeżyciach otworzyć się na drugiego człowieka, odzyskać wiarę w siebie, mieć odwagę pragnąć i marzyć. A jednak los potrafi, w odpowiednim momencie i czasie, połączyć dwójkę ludzi, postawić ich przed dylematem - trwać z myślami w tym, co było, czy też podążać śladami nowych gorących uczuć.
Autorka zgrabnie i z wdziękiem prowadzi główną bohaterkę ku szczęściu, wyciąga ją z mroków niewiary i rezygnacji, stopniowo odsłania atrakcyjne oblicze miłości, na koniec pozostawia z ostateczną decyzję stanowienia o sobie. Podobał mi się styl narracji, przekonujący i miękki, zachęcający do wkraczania w świat opisów i dialogów, połączony z prawdopodobieństwem i realnością. Zbiór ciekawych postaci, różnorodnych i wyrazistych, obdarzonych zbilansowanymi zaletami i wadami. Zarówno styl snucia opowieści, jak i mieszanka bohaterów, wzbogaca delikatna nuta humorystyczna, subtelna i urokliwa, wywołująca sympatię czytelnika. Zgrabne wciąganie postaci w mniejsze lub większe zawirowania barwnych incydentów, czasem lekko przejaskrawione, ale historia bazuje na wyzwalaniu emocji, zatem przydają się podkreślenia i wyostrzenia wybranych aspektów. Miło spędziłam czas z książką, tym bardziej, że oprócz wątku romantycznego, otrzymałam również wnikliwe spojrzenie na rodzinne zależności i korelacje. Każdy potrzebuje wsparcia w zawiłych zwrotach życia, liczy na zrozumienie i akceptację bliskich, ale też zdobywa świadomość, że to on sam sprawia, iż marzenia się spełniają.
literatura obyczajowa, 288 stron, premiera 28.10.2019
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.
"Trzydzieste urodziny postanowiła spędzić w babskim gronie. Nie spodziewała się, że ktoś postara się o zmianę jej planów."
Sympatyczna opowieść o ostrych zakrętach życia oraz nadziei, która nigdy nie powinna gasnąć. Wydaje się nam, że dokonując niewłaściwych wyborów sprawiamy, iż dni otula ciemna poświata klęski i rozpaczy, lecz to cenne zbieranie doświadczeń procentujące w zaskakującym momencie. Przyglądamy się życiu z perspektywy trzydziestolatki, kobiety po przejściach, z wielką ulgą przyjmującą wolność odzyskaną dzięki rozwodowi przed dwoma laty. Związek z dużo starszym mężczyzną nie przetrwał próby czasu, relacja mająca opierać się na miłości i szacunku coraz intensywniej wybrzmiewała nutami przemocy i podporządkowania. Trudno po takich dramatycznych przeżyciach otworzyć się na drugiego człowieka, odzyskać wiarę w siebie, mieć odwagę pragnąć i marzyć. A jednak los potrafi, w odpowiednim momencie i czasie, połączyć dwójkę ludzi, postawić ich przed dylematem - trwać z myślami w tym, co było, czy też podążać śladami nowych gorących uczuć.
Autorka zgrabnie i z wdziękiem prowadzi główną bohaterkę ku szczęściu, wyciąga ją z mroków niewiary i rezygnacji, stopniowo odsłania atrakcyjne oblicze miłości, na koniec pozostawia z ostateczną decyzję stanowienia o sobie. Podobał mi się styl narracji, przekonujący i miękki, zachęcający do wkraczania w świat opisów i dialogów, połączony z prawdopodobieństwem i realnością. Zbiór ciekawych postaci, różnorodnych i wyrazistych, obdarzonych zbilansowanymi zaletami i wadami. Zarówno styl snucia opowieści, jak i mieszanka bohaterów, wzbogaca delikatna nuta humorystyczna, subtelna i urokliwa, wywołująca sympatię czytelnika. Zgrabne wciąganie postaci w mniejsze lub większe zawirowania barwnych incydentów, czasem lekko przejaskrawione, ale historia bazuje na wyzwalaniu emocji, zatem przydają się podkreślenia i wyostrzenia wybranych aspektów. Miło spędziłam czas z książką, tym bardziej, że oprócz wątku romantycznego, otrzymałam również wnikliwe spojrzenie na rodzinne zależności i korelacje. Każdy potrzebuje wsparcia w zawiłych zwrotach życia, liczy na zrozumienie i akceptację bliskich, ale też zdobywa świadomość, że to on sam sprawia, iż marzenia się spełniają.
literatura obyczajowa, 288 stron, premiera 28.10.2019
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.
niedziela, 16 lutego 2020
GDYBY OCEAN MILCZAŁ Anna Wysocka-Kalkowska
[PATRONAT] "Czasami jedna chwila, moment, ułamek sekundy wystarczy, by zmienić nasze życie w diametralny sposób."
Piękna opowieść o tym, co w życiu najważniejsze, ale nie tylko, to też wspaniała historia splątanych losów wielu bohaterów. Życie pisze dla nas różnokolorowe scenariusze, ale też my sami odmalowujemy koloryt codzienności. Tak wiele ciekawych aspektów poruszono w powieści, że trudno je wszystkie przytoczyć, ale może choć do tych najważniejszych się ustosunkuję. Przede wszystkim fascynujące marzenia, nie można bać się je realizować, walczyć o możliwość oddania się pasji, czasem wbrew bliskim posłuchać tego, co głęboko w sercu ukrywa się. Nie powinniśmy pozwalać na to, aby ktoś nas ograniczał, a zwłaszcza my sami. Bardzo przekonująco oddano pozytywnego ducha spełnienia, szybowania tam, gdzie czeka zrozumienie i zadowolenie. W wielu sytuacjach identyfikowałam się z bohaterkami powieści, i to właśnie cenne, że nie z jedną, ale z kilkoma, gdyż w każdej z nich znalazłam cząstkę siebie, z dzieciństwa, młodości i dojrzałego wieku. Anna Wysocka-Kalkowska potrafi z ogromną dojrzałością zajrzeć w najskrytsze zakamarki różnych osobowości, nadać im głębię i rozmach. Postaci są wielowymiarowe, ciepło potraktowane, ale nie stworzone cukierkowo. To wielka sztuka przemówić poprzez nie do czytelnika, nadać im realistyczną formę, ustanowić kimś bliskim.
Druga perspektywa spojrzenia na ludzkie losy, która w tej książce mnie uwiodła, to zerknięcie na potęgę miłości, namiętności w różnych odmianach, uczuć łatwych i trudnych, przychodzących jako niespodzianka i tych wypracowanych latami. Cudownie, że człowiek potrafi tak mocno oddać siebie drugiej osobie, stać się azylem zaufania i bezpieczeństwa, drogowskazem na wyboistej drodze przypadków i splotów okoliczności. Podobało mi się, że autorka zwróciła uwagę na to, że kochając kogoś nie możemy też zapominać adorować nas samych, zachować cząstkę siebie tylko dla siebie, choć oczywiście za pozwoleniem wpuszczać do niej bliskie osoby. Postawa Nicole mocno mi zaimponowała, wykazała się ogromną determinacją i dojrzałością, wspaniale rozwinęła to, co przyniósł jej los i do czego skłoniła ją matka. I znów, nie ma w tym idealizowania, taką postawę często napotykam w życiu, sama będąc w pewnym sensie jej przykładem. I tu wkraczam w bardzo osobiste obszary, o których nie będę się rozpisywać, ale dziękuję autorce, że poruszyła czułe struny mojej duszy. Zobaczcie, jak wiele z tej powieści do mnie przemówiło, a przecież nie zagłębiłam się w omówienie przedstawionej przyjaźni, bolesnej straty, poczucia winy, pielęgnacji sekretów, budowy nowego życia na starych zgliszczach, odzyskania nadziei, czy wewnętrznych przeobrażeń. Książkę przeczytałam na raz, za nic nie chciałam się od niej oderwać, wspaniale niosła moje myśli, narracja wyjątkowo przyjemna, historię przepełniają emocje, zaś na końcu pojawia się mój uśmiech do losów bohaterów i własnego życia. Twórzmy coś cudnego z tego, co otrzymujemy od innych, podarujmy sobie coś szczególnego, nawet jeśli początkowo nie wierzymy w sukces, jeśli przeznaczenie zamyka przed nami jedne drzwi, znajdźmy inne, szukajmy szczęścia i spełnienia. Wrażenia z innych spotkań z książkami autorki ("Taniec z motylami", "Moje życie bez ciebie") również należały do wyjątkowo przyjemnych.
literatura obyczajowa, 240 stron, premiera 24.10.2019
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.
środa, 18 września 2019
LUCYFERA Jerzy A. Masłowski i Wojciech M. Cegielski
[PATRONAT] [PREMIEROWO] "Widzimy tylko niewielki fragment rzeczywistości i niektóre tajemnice nigdy nie zostaną nam wyjawione."
Lubię chwytać za książki, w których tajemnice mają tendencje do mnożenia się, gdzie przyglądamy się miejscom, zdarzeniom i ludziom z innej niż oficjalnej perspektywy. A zwłaszcza jeśli dotyczą one utartych wielowiekowych szlaków ludzkiej myśli, bazującej nie tyle na dowodach i faktach, co wierze i przypuszczeniach. Autorzy wciągają w zagadki i sekrety chrześcijaństwa, ukazują w odmiennym świetle to, co powszechne i akceptowane. Rozważania o odmiennych sposobach interpretacji tych samych zjawisk mocno rozbudowano i uszczegółowiono. Dzięki temu wkraczamy w szczególny klimat połączenia kultu, filozofii, historii i mistycyzmu, szybko się w nim zadamawiamy, niecierpliwie oczekujemy kolejnych odsłon hipotez i domniemań, dobrze się przy tym bawiąc. Atrakcyjnie połączono nici zależności, nadając im cechy sakralnej sensacji i religijnego thrillera. Przyznam, że liczyłam na obszerniejszy zestaw efektownych zdarzeń, ale swoista oszczędność miała uzasadnienie w realności. Portrety postaci przekonują, różnorodne osobowości i motywy działań. Narracja przyjemna i wciągająca, sprawia, że przez kilka godzin chętnie przebywany w świecie "Lucyfery". Pewne nuty przychodzą nam do głowy w trakcie zapoznawania się z melodią powieści, a jednak finał ukazuje się w zaskakującym brzmieniu, weryfikuje nasze ustalenia i podejrzenia. Książka spodoba się zwłaszcza miłośnikom złożonych spisków, mrocznych sekt, tajnych organizacji, watykańskich sił, gęstych intryg i idących pod prąd teorii. Zagląda w daleką przeszłość, która na trwałe naznaczyła współczesność.
Maria Niewiadomska udaje się wraz z mężem do Prowansji, aby zagrać główną rolę w filmie znanego francuskiego reżysera. W miarę podróżowania po malowniczej historycznej krainie i kręcenia kolejnych scen postaci Marii Magdaleny, aktorka coraz więcej dowiaduje się o słynnej uczennicy Jezusa, jednocześnie mają miejsce osobliwe zjawiska, niepokojące incydenty i złowieszcze sygnały. Akcja zagęszcza się z odkrywaniem detali koncepcji fabularyzowanego projektu. Niewiadomska szybko przekonuje się, że nie wszystko jest takim, jak powinno być, przypadkiem kieruje konkretny zamysł, a uzyskanie prawdziwych informacji graniczy z cudem.
sensacja, 308 stron, premiera 18.09.2019
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.
wtorek, 26 lutego 2019
MOJA DZIKA SYBERIA Karolina Kozioł
[PATRONAT] [PRZEDPREMIEROWO] "Mieszanka wszystkiego co najlepsze i najbardziej przerażające. Za to właśnie pokochałam podróże."
Dwa lata temu objęłam patronatem książkę Karoliny Kozioł "Poszukiwacz marzeń", reportaż o kręceniu filmu dokumentalnego poświęconego brazylijskim fawelom, życiu w dzielnicach zubożenia, nędzy i przestępczości. Autorka w młodzieńczy i pełen entuzjazmu sposób dowiadywała się, czym w odczuciu Carioca jest szczęście, jak można je zdefiniować, z jakiej perspektywy na nie spojrzeć, jak odnieść do uwarunkowań środowiska, w którym przyszło im żyć. W "Mojej dzikiej Syberii" również wyraziście wybrzmiewają nuty nawiązujące do istoty ludzkiego życia, realizowania się i odczuwania satysfakcji.
Sympatyczne zapiski z podróży Koleją Transsyberyjską, ale również wędrówki w głąb siebie. Każdy z nas, na różnych etapach życia, odkrywa to, co w nim najlepsze, co daje mu spełnienie, prowadzi do dni wypełnionych intensywnością i szczęściem. Odwagę do życia według własnych zasad zbiera się stopniowo, rok po roku, latami marzy się i pragnie, albo wypełnia nią duszę nagle, przy wewnętrznym przymusie pokonywania obaw, barier i limitów, granic na mapie i kresów własnej świadomości. Przyjemne przesłania wybijają z tekstu, nie należą do odkrywczych, ale bliskie są sercu, odświeżają wspomnienia z młodości, kształtowania ufności we własne siły i możliwości. Podtrzymują przeświadczenie, że jakość prowadzonego życia, czas spędzony w teraźniejszości, a będący bazą przyszłości, zostaje spożytkowany w najlepszy z możliwych sposobów, w zgodzie z własną hierarchią wartości i wytyczonymi celami w życiu.
Fascynacja poznawania świata, przeżywania przygód, podnoszenia adrenaliny, odczuwania wolności i dzikości. Podróże pozwalają smakować życie, odkrywać kultury, wyznaczać nowe horyzonty, a nade wszystko odwoływać się do prawdziwego ja i własnej tożsamości. Czasem pomagają przełamać monotonię i nudę, kiedy indziej mają uzdrawiające właściwości, dają nową perspektywę na problemy codzienności, a także są inicjatorem pozytywnych zmian. Podoba mi się podejście autorki do spełniania marzeń, ich roli w życiu każdego człowieka, swoistego dialogu ze sobą i kształtowania własnych potrzeb. Widać formowanie się filozofii życia, fundamenty postrzegania świata, wartości poszukiwane podczas podróży i spotkań z ludźmi, ich historiami, tęsknotami i ambicjami.
"Podróż pociągiem jako metafora życia", sporo prawdy w tym stwierdzeniu, za oknem zmieniające się obrazy krajobrazu, upływ czasu mierzony w przebytych kilometrach, płynność napotykanych osób i ich losów, a także przystanki w wyprawie po nowe doznania. Sankt Petersburg, Moskwa, Krasnojarsk, Irkuck, Władywostok. A tam refleksje między innymi o szamańskich przeżyciach, pierwszej przejażdżce na nartach, głębi jeziora Bajkał, obozach śmierci. "Lekcja skromności i pokory, gdyż zdajesz sobie sprawę, jak niewiele miejsca zajmujesz w świecie". Sto stron nasyconych esencją życia i podróżowania. Ciekawie było się z nimi zapoznawać, i choć miałam wrażenie, że niekiedy urywały się myśli, kwestia często używanego wielokropka, to jednak pozostawiały przestrzeń do zapełnienia przez czytelnika, jego wspomnieniami, odczuciami i spostrzeżeniami, sfery, do których sama autorka będzie jeszcze podążać i rozwijać ich brzmienie.
literatura podróżnicza, 106 stron, premiera 01.03.2019
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

