niedziela, 2 grudnia 2018

KRWAWY KSIĘŻYC Karina Hiddenstorm

"Cisza rozdziela bardziej niż przestrzeń."

Wkraczając w świat książki trzeba mieć się na baczności, na czytelnika czyha nie tylko mroczny i posępny klimat, przepełniony krwistym odcieniem i brutalnym wydźwiękiem, ale również nieustanna niepewność realności, przekraczanie granicy między jawą a snem, balansowanie na cienkiej linii świadomości i niebytu.

Początkowo nie zanosiło się na to, aby powieść w szczególny sposób zaangażowała mnie, wytarty już schemat żony torturowanej przez męża, niewytłumaczalnego zafascynowania mężczyzną czyniącym krzywdę, zaślepienie idealnym obrazem małżeństwa ukazywanym na zewnątrz. Denerwowałam się, że kolejny raz przyjdzie mi przeżywać z główną bohaterką cierpienie i ból, a przy tym znosić nieracjonalność postaw i poczynań. Prawie poddałam się w poznawaniu powieści, kiedy za sprawą wprowadzenia metafizycznych akcentów wreszcie coś zaiskrzyło między mną a fabułą, pojawiło się zaciekawienie i pragnienie poznania, nie tylko zakończenia historii, ale przyczyn występowania pewnych zjawisk, procesów zmiany osobowości, odwoływania do alternatywnych rzeczywistości.

Co prawda, portret Thomasa prosi się o większą głębię i poszerzenie wachlarza emocji, wykroczenie poza ramy bieli i czerni, to jednak autorka wpadła na ciekawy pomysł połączenia jego osobowości z niewypowiedzianymi lękami, ujawnianymi dopiero wtedy, kiedy ktoś dotyka najbardziej wrażliwej i najmocniej skrywanej części istoty życia. Pytanie o szczęście uruchamia w wyobraźni jego definicję, szybowanie myśli w kierunku niezrealizowanych pragnień, niewybranych kierunków, porzuconych wariantów, a później dokonuje się porównanie z rzeczywistością, przy czym wynik może okazać się wyjątkowo zaskakujący. Opowieść zyskałaby, gdyby ją rozwinąć, wprowadzić przekonujące zachowania, nawet z perspektywy fikcji, dopracować styl narracji.

Victoria Page i Thomas Wilde to małżeństwo uznanych pisarzy, wcześniej sława zdobyta przez żonę, teraz popularność spływająca na twórczość męża. Ale za popularnością skrywa się cień czegoś nieuchwytnego, zagadkowego, intrygującego. Thomas zaczyna pokazywać nowe oblicze, wiążące się ze strachem i trwogą, zaś Victorię opanowują przerażające koszmary i prorocze wizje. Na wszystko nakłada się przeprowadzka do Nowego Jorku, wypełnionego zgiełkiem, podporządkowanego szybkiemu stylowi życia i opanowanego przez anonimowość. I jeszcze zwiastująca zło i anomalie czerwonawa poświata Księżyca. Plus za niebanalne zakończenie.

3.5/6 - w wolnym czasie
thriller, 272 strony, premiera 05.10.2018
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

33 komentarze:

  1. Od dawna marzę o tej książce, ale spodziewałam się lepszej oceny np. 4.5. Zweryfikuje troche swoje oczekiwania i zabiorę się za czytanie

    OdpowiedzUsuń
  2. W wolnym czasie powiadasz... Ogółem nie planowałam nawet lektury tej powieści, a biorąc pod uwagę iż cierpię na wieczny niedobór czasu to chyba jednak tak cxzy siak nie wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja, mimo wszystko, ciągle próbuję na tę książkę i mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Opis książki brzmi bardzo interesująco,chyba się skuszę, żeby samej się przekonać czy mi się spodoba. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Tę akurat sobie na razie daruję, ale zaintrygowały mnie inne książki z Twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też ją sobie daruję. Nie wydaje mi się, aby była w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaskoczyła mnie niska ocena, myślałam, że ta książka jest bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię takich mrocznych klimatów, wolę sięgać po książki, które mnie w pewien sposób rozbawią i poprawią nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się sformułowanie o kolejnym przeżywaniu tortur i nieracjonalnych zachowaniach temu towarzyszących. Gdyby nie to, nie byłyby 90% książek i filmów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O, widzę że nie jest zbyt wysoko wg Twoich not.

    OdpowiedzUsuń
  11. oj nie dla mnie, nie lubie thrillerów

    OdpowiedzUsuń
  12. Choć zdarza mi się sięgnąć po taki typ książek, to jednak po recenzji przesunę ją dalej na liście czytelniczej. Tak jak mówisz w wolnej chwili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tych wolnych chwil z miesiąca na miesiąc tylko mniej!

      Usuń
  13. Dość ciekawa pozycja dla fanów thillerów 😁

    OdpowiedzUsuń
  14. Każdy z nas ma kilka twarzy, widzę,że autor prowadzi równocześnie kilka wątków. Lubię się bac, a ta książka to strach pod kontrolą, a więc jak najbardziej może być. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój tata ma tę pozycję u siebie na półce, może kiedyś przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Opis wywołuje ciarki, więc chętnie sięgnę po tę książkę :) okładka też jest bardzo intrygująca :)

    OdpowiedzUsuń
  17. tytuł ciekawy no ale nie ocenia się książki po okładce :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ogólnie nie mój klimat ale pozycja dosc ciekawa dla fanów thilleró

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam nadzieję, że nie wyjdę na wariatkę - ale takie książki wzbudzają we mnie niepokój. Jest w nich coś przerażającego, przez co potem i otaczający świat zaczyna być dla mnie mocno podejrzany...

    OdpowiedzUsuń
  20. Taki mrok na jesienne wieczory to ja lubię!

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ochotę na tę książkę od czasu premiery :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj słabe noty to nie zachęca ale może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  23. Cóż nity nieciekawe ale może u mnie będzie inaczej

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam wrażenie, że ostatnio temat przemocy wobec żony jest mocno naddużywany w powieściach. Ale jedno trzeba oddać tej książce - okładka jest bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  25. Już sama okładka wzbudza niepokój i zapowiada krwawe sceny. Jednakże póki co umieszczę ja na liście oczekujących pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  26. Warto przeczytać w wolnym czasie, powiadasz? :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten wątek metafizyczny musiał być sporym zaskoczeniem - ale dobrze, że ożywił lekturę i sprawił, że nie odłożyłaś książki na półkę.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mimo noty to ta książka by mi się spodobała

    OdpowiedzUsuń
  29. Chyba ten tytuł online. Jednak nie ten klimacik, nim, że na ogół lubię ten gstunga.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie będę jej poszukiwać ;)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń