wtorek, 20 sierpnia 2019

TERAZ ZAŚNIESZ C.L. Taylor

"Poczucie winy to takie podstępne uczucie. Czai się w mrokach umysłu, czekając aż będzie mogło odsunąć na bok radość, zadowolenie i spokój; rośnie w siłę i spycha ze sceny wszelkie inne emocje, aż pozostaje tylko ono."

To, co przekonało mnie najbardziej do książki, to fantastycznie oddany klimat wyspiarski, izolacji i zamkniętej małej społeczności. Ograniczona liczba postaci, zaledwie kilka osób, ale z jak interesująco przyporządkowanymi funkcjami w kreowaniu fabuły, każda z nich wnosi ciekawy element do akcji, skłania do snucia przypuszczeń i dokonywania interpretacji. Niemal namacalnie odczuwamy klaustrofobiczny nastrój, niewielkiej przestrzeni, gdzie z pewnością czai się zło, tylko nie mamy podejrzeń, z której strony się wyłoni i jaką przyjmie tak naprawdę postać. Na mroczną scenerię nakładają się wyrzuty sumienia, poczucie winy, chęć odkupienia i pragnienie odnalezienia ukojenia. Ale nie jest to łatwe, kiedy wciąż przypominane są bolesne zdarzenia, odwołania do dramatycznych przeżyć i nieuniknione pytania o współodpowiedzialność w wypadku. Pragnienie zemsty niszczy nie tylko równowagę psychiczną jej potencjalnej ofiary, ale również toksycznie zatruwa duszę człowieka ją odczuwającego.

Powieść bazuje przede wszystkim na elementach wywołania strachu, niepokoju, poczucia niebezpieczeństwa i niemożliwości ucieczki. I w tym aspekcie udaje się autorce wkręcić czytelnika, dostarczyć mocnych wrażeń i prowadzić ku atrakcyjnemu zakończeniu. Mniej przekonała mnie kreacja głównej bohaterki, wydała mi się za bardzo bojaźliwa i mało zdecydowana, ale zdaję sobie sprawę, że taka musiała zostać nakreślona, aby móc w pełni ukazać proces dochodzenia człowieka do siebie po zrzuceniu ciężkiego bagażu traumy i urazów. Nieustanna obserwacja, świadomość zagrożenia, wrażenie odbierania po skrawku czegoś cennego, z pewnością wpłynęłaby znacząco na każdego z nas, tym bardziej jeśli w jakimś stopniu obciążamy się winą. Pozostaje pytanie, jak sami byśmy na to zareagowali, przyjęli bierną, defensywną lub ofensywną postawę?

Anna daje złapać się w wyniszczającą pułapkę prześladujących ją wspomnień. Wypadek samochodowy, kiedy siedziała za kierownicą wracając z integracyjnego spotkania firmowego, skończył się śmiertelnie dla jednego z pasażerów, zaś drugiemu w znaczącym stopniu odebrał zdrowie. Kobieta nie może dać sobie rady z nasilającymi się lękami, bezsennymi nocami i niemożliwością zadośćuczynienia, choć tak naprawdę nie ma w tym wszystkim jej winy. Decyduje się zatem na całkowitą zmianę środowiska i pracy, przenosi się na wyspę z zaledwie kilkoma mieszkańcami, aby tam pracować jako pomoc w prowadzeniu malutkiego hotelu. Szkockie klimaty wydają się tym, czego właśnie potrzebuje. Przyciągają one też siedmioro turystów, wśród których, jak pokazują kolejne wydarzenia, znajduje się dręczyciel Anny. Czy uda się kobiecie dociec, kto próbuje jej zaszkodzić, powstrzymać mordercę, zapobiec najgorszemu? A nie będzie to łatwe, bo każda z osób skrywa szczególną tajemnicę, której za nic nie chce wyjawić. Powieść na wakacyjne czytanie z dreszczykiem, szybko mknie się po jej stronach, zapełni wieczór, ale też można na chwilę lub dwie zawiesić jej poznawanie bez szkody dla przygody.

4/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 396 stron, premiera 03.07.2019, tłumaczenie Anna Dobrzańska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

36 komentarzy:

  1. Czytałam tę książkę i również gorąco ją polecam. Zakończenie bardzo mnie zaskoczyło. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie thrillery właśnie lubię - tajemnica z przeszłości, klimat małej miejscowości, ma ło bohaterów - muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki nie czytałam (jeszcze) chętnie się skuszę. Edi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Elementy strachu i niepokoju są zdecydowanie nie dla mnie. Jednak na pewno tego typu literatura ma oddane grono wielbicieli.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazwyczaj czytam w nocy, a mam bogatą wyobraźnię, więc pewnie bałabym się zapoznać z tą historią🙈

    OdpowiedzUsuń
  6. Spotkałam się z wieloma negatywnymi opiniami o tej książce, ale mimo to miałam ochotę ją przeczytać i osobiście się przekonać, czy to będzie czas stracony. Twoja opinia utwierdza mnie w przekonaniu, że warto iść za głosem serca i jednak sięgnąć po "Teraz zaśniesz" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Polują na nią, bo bardzo mnie intryguje. A p Twojej recenzji, jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Często miewam takie sny, więc nie czytam, żeby się nie podkręcać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ogółem nie wydaje mi się, żeby to było takie moje must read - mam obecnie tyle książek "na głowie", że w sumie do tej chyba nawet mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oooo! Jak ja lubię takie mroczne, przytłaczające klimaty! Lektura idealnie dla mnie, ale chyba zaczekam z nią do jesieni. Czytanie jej w ciemności przy stukającym w okna deszczu doda nutki grozy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. O tej książce już słyszałam i pewnego czasu było o niej głośno. Bardzo rzadko sięgam po thrillery, bo po prostu nie lubię się bać. Jednak jeśli jest on utrzymany w klimatach młodzieżowych, to wyjątkowo mogę się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię książki, które wciągają czytelnika od samego początku. fajnie jest poczuć dreszcz niepewności i zaskoczenia, co będzie dalej. Książka jest zdecydowanie warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tego typu książki lubię czytać jesienią, gdy szybciej robi się ciemno i jest jakiś taki nastrój dobry na mroczne teksty. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sporo o niej czytałam i już jest na mojej liście must read :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam takie thrillery psychologiczne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Postać Anny raczej mnie nie zachęca. Jednak wole nie przewidywalne fantazy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Może się skuszę w najbliższym czasie. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widziałam już kilkakrotnie okładkę tej powieści. Jestem zainteresowana lekturą,dlatego dodaję do swojej listy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedys uwielbialam tego typu ksiazki, obecnie wole bardziej pozytywne.

    OdpowiedzUsuń
  20. Podobają mi się Twoje recenzje, od razu ma się chęć sięgnąć po książkę i zanurzyć się w niej... :) Choć teraz czytam zupełnie inne książki (bardziej lekkie), to ta brzmi niesamowicie intrygująco.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam tę książkę na półce i jak najbardziej chętnie bym się w końcu za nią zabrała ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Hmm... niby nir lubię thrillerów, ale coś mnie ciągnie żeby przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeczytana błyskawicznie. Wciągająca lektura

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo chcę ją przeczytać :) Moje klimaty :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ostatnio ciagnie mnie do tych klimatow A zbliżające się jesienne wieczory zdają się być wprost idealne na takie książki z dreszczykiem

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem w trakcie czytania książki, momentami jest przerażająca. Mam nadzieję, że zakończenie mnie nie zawiedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Często najgroźniejsze dla człowieka są jego własne demony, których nie może się pozbyć...

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeżeli klimat powieści jest mroczny oraz przesiąknięty strachem i niepewnością to z pewnością mi się ona spodoba. Poza tym w tym przypadku, także tajemnice bohaterów obiecują niezapomnianą czytelniczą przygodę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Sam cytat sprawił, że chce sięgnąć po tę książkę. Uwielbiam książki/filmy w ktorych bazuje się na elementach mających wywołać w odbiorcy strach :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Uuuuu, poczułam ciarki i od razu wyobraziłam sobie ten hotel. Może bym Nawet spróbowała ja przeczytać, ale na pewno byłoby to z przerwami ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam raczej w zwyczaju nie banie się 😁 znaczy nie lubię się bać, ale i tak w pewnym momencie przychodzi taki okres, że człowiekowi brakuje takiej adrenaliny, chucbue wywołanej Książka i wyobraźnia. Dlatego chętnie sięgnę po tą książkę. Mimo, że u Ciebie nie ma wysokich ocen, myślę że dla takiego laika jak ja będzie idealna. Wyspy w ogóle są przerażające same w sobie. Od razu kojarza mi się Falkandy, nie wiedzieć czemu. Może i dlatego że lne są już na końcu świata. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  32. Uwielbiam, kiedy autorzy nie bawią się w mnożenie bohaterów jak królików, tylko kreują ich zaledwie paru, dzięki czemu jest w stanie lepiej przedstawić ich osobowości. No i wtedy też ma większe pole do popisu, jeżeli chodzi o tworzenie klimatu, bo jednak nie skupia się na kilkunastu postaciach równocześnie. A że tutaj poszło to w mroczniejsze rejony... Jednocześnie mnie to fascynuje, a zarazem przeraża... Cóż, jeszcze pomyślę, czy dam tej książce szansę.

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam powieści, których akcja dzieje się w izolacji i zamkniętej społeczności lokalnej. Wyraźnie czuć wtedy klimat tajemnicy i czegoś niepokojącego.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie to nie dla mnie, żadnych pułapek strachu, znam w realu ludzi , którzy tkwią w tych schematach i się męczą nie wiem po co...

    OdpowiedzUsuń
  35. nie przepadam za mrocznymi książkami

    OdpowiedzUsuń