[PRZEDPREMIEROWO]
AUTOBIOGRAFIA POETYCKA
JAN TWARDOWSKI
"Człowiek sięga po pióro, żeby porozumieć się z innym człowiekiem. Wiersze to bardzo osobisty przekaz… człowiek dzieli się samym sobą… mają cudowną moc, mogą ocalić człowieka, ocalić coś ludzkiego.”
Po przestudiowaniu myśli na każdy dzień, ujętych w książce „Wszystko darowane”, Jana Twardowskiego, poczułam potrzebę powrotu i głębszego poznania wierszy księdza. Dlatego ucieszyłam się, kiedy Wydawnictwo Literackie wysunęło propozycję autobiografii poetyckiej „Ocalić wzruszenie”. Zanurzenie się w świadomej, pięknej i wzruszającej liryce przyniosło wiele satysfakcji. Nawet jeśli religijność nie przemawiała, to szanowałam postawę, wytrwałość i niezłomność w wierze. Zachwycił ludzki wymiar wierszy, dotykanie człowieczeństwa, zwykłej codzienności emocjonalnej, oraz umiejętność uważnej obserwacji i snucia wnikliwych refleksji. Wspaniale czytało się o dosłowności serca, o tym, że serce to jeszcze za mało, aby kochać, o łzie, która wybiegła i rozebrała się do naga, o nadziei stojącej obok rozpaczy, do której warto napisać odę, o tym, że milczą tylko prawda i nieszczęście, o wierze jako doświadczeniu, ufności jako zaufaniu, ocaleniu wspomnień i wzruszeń.
Jakże wiele elementów składa się na treść życia, wszystko do czegoś zmierza, okazuje się ważnym przeżyciem, cierpienie zaś wyznacza drogę. Dom rodzinny, matka, szkoła, uświęcenie, uczniowie, parafia, kapłaństwo, modlitwa i odpowiedzialność. Ale również rachunek sumienia, wybaczenie, sprawiedliwość, ostatnie namaszczenie, śmierć i cmentarz. Jan Twardowski przepięknie wyrażał przemyślenia o różnych rodzajach samotności i postanowień. Mnóstwo w treści miłości do Boga, Jezusa i Matki Boskiej, podziwu dla zwykłej świętości, osobistej skruchy, optymizmu wspomagającego duszę. Utwory poświęcone przyrodzie zachwycały wyjątkowymi obrazami, nie miało znaczenia, kto był podmiotem, dominowała perspektywa cudów natury. Z wierszy powstających i publikowanych od tysiąc dziewięćset trzydziestego czwartego do dwa tysiące szóstego utworzyłam długą listę ulubionych. Lirykę cechowała uniwersalność przekazów, prostota formy i zrozumiałość treści. Trafiała do wyobraźni i serca. Podchwytywałam myśli z warstw poezji, czułam entuzjazm i podziw dla dowodów życia i kreacji świata. Wiele wierszy zestroiło się z moim wewnętrznym klimatem duszy (”Mrówko ważko biedronko”, „Pytam”, „Wiem, że nie wiem”, „Zapomni”, „Czas niedokończony”, „Prośba” i „Bałem się”. Zapamiętam „Modlitwę spowiednika”, „Rymowankę”, „Przyszła”, „Pytam”, „Szukam”, „Januszowi Korczakowi” i „Co zostało we mnie”). A na koniec perełki:
„Korepetycje” (1996):
Koniku polny
od nieważnych wierszy
naucz mnie od małego być mniejszym
„Jezu, ufam Tobie” (2006):
Zamiast śmierci
racz z uśmiechem
przyjąć Panie
pod twe stopy
życie moje
jak różaniec
5/6 - koniecznie przeczytaj
autobiografia poetycka, poezja, 270 stron, premiera 21.01.2026 (1934-2006)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

Uwielbiam poezję ks. Twardowskiego, więc chętnie przeczytam
OdpowiedzUsuńJa sama piszę poezje - też lubię ks. Twardowskiego
OdpowiedzUsuńTeż lubię poezję tego kapłana , ale nie słyszałam o książce.
OdpowiedzUsuńWiersze ksiedza Twardowskiego - trudno przejsc obok nich obojetnie
OdpowiedzUsuńTa książka to będzie idealny prezent dla mojej mamy
OdpowiedzUsuńTak, wiersze mają cudowną moc. Ks. Twardowski dołączył do grona wybitnych polskich poetów.
OdpowiedzUsuńRównież bardzo lubię jego teksty.
UsuńWidzę że sporo osób lubi poezję, widać też że jest to lektura warta zapoznania się
OdpowiedzUsuńPięknie pokazujesz, że nawet jeśli religijność nie jest wspólnym językiem, to ludzki wymiar tych wierszy — czułość, prostota, zgoda na kruchość — trafia bezpośrednio do serca.
OdpowiedzUsuńPoezja jest piękna i każdy rozumie ją po swojemu, więc warto po nią sięgać.
OdpowiedzUsuń