[PATRONAT]
ANNA WYSOCKA-KALKOWSKA
"Nawet miłość nieodwzajemniona jest darem..."
Jak już kiedyś wspominałam, że lubię sięgać po książki autorki, oferują piękne opowieści o tym, co w życiu najważniejsze, a przy tym ciekawie splatają losy postaci. Literatura obyczajowa, która skłania do refleksji, bazuje na ciepłym klimacie, lecz nie unika i gorzkich smaków codzienności, sukcesów i porażek, marzeń i zawodów, rozterek i pewności, walki z przeciwnościami i zawieszenia broni. Wzloty i upadki ukazane z wyczuciem, zrozumieniem skrajnych emocji, kontrastowych postaw. Anna Wysocka-Kalkowska dotyka dusz nie tylko bohaterów, ale też czytelników. "Taniec z motylami", "Moje życie bez ciebie", "Gdyby ocean milczał" (patronat Bookendorfiny), "Mężczyzna bez twarzy" (patronat Bookendorfiny), a teraz „Twarz, którą pokochałam” (patronat Bookendorfiny).
Autorka wchodzi głęboko w emocje dojrzałej kobiety, której świat wywrócił się do góry nogami za sprawą gorącej znajomości. Ustabilizowane życie, spokojna codzienność, kochający mąż, a jednak okazuje się, że to nie wystarczy, by uszczęśliwić główną bohaterkę. Z dnia na dzień poddaje się manipulacji ukochanego, wikła się w coś, co z pewnością jej zaszkodzi, wystawi na próbę uczuć. Przeciągnie liny między sercem a rozumem pokazuje jak słabym przeciwnikiem jest rozsądek, kiedy do akcji wkraczają miłosne pragnienia. Wydaje się, że nie rozumiemy Agaty, często wystawia nas na próbę cierpliwości, nie widzi tego, co powinna. Ale kiedy spojrzy się na jej zachowanie z perspektywy iluzji akceptacji, fantazji cielesnej bliskości, zakazanego owocu i wykradzionych chwil, wówczas barwy osądzania ulegają zmianie. Z jednej strony lot na zagładę, jak ćma do światła, z drugiej pokonanie strachu i zgoda na stres w imię ulotnego szczęścia. Jak bardzo miłość do mężczyzny bez twarzy zmienia się, kiedy poznaje się jego oblicze?
Zaskoczona jestem postawą bliskich Agaty, pchaniem w niebezpieczną sferę, przyzwoleniem na moralne sprzeczności i zawężaniem postrzegania świata do sercowych potrzeb. Nie zgadzam się z tym, że miłość wszystko usprawiedliwia, pozwala odrzucić wcześniej przyjęte przez siebie normy, oczyścić wyrzuty sumienia i wymazać poczucie winy. A przynajmniej warto zastanowić się, czy jedna czy dwie chwile uniesienia, bazujące głównie na efemerycznych wiadomościach i rozgrzanej do czerwoności wyobraźni, naprawdę lepsze są od codziennej kumulacji przyjaźni, wsparcia i szacunku. Autorka nakłania do spojrzenia na zasadność miłości, za którą trzeba przepraszać, nawet nie tyle innych, co samą siebie. Główna bohaterka wpada w misternie utkane sidła tęsknoty, namiętności i obietnic. Zamknięta w pułapce niestabilnych przeświadczeń i efemerycznych wizji zmierza ku postawieniu wszystkiego na jedną szalę. Czy słusznie? Czy znajomość z Mateuszem to energetyzująca i orzeźwiająca wolność, o którą jej chodzi? A może strata czegoś cenniejszego, co zdarzyło się w życiu, a czego nie będzie można już odzyskać?
literatura obyczajowa, 226 stron, premiera 20.9.2022
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Wysocka-Kalkowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Wysocka-Kalkowska. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 10 listopada 2022
wtorek, 18 stycznia 2022
MĘŻCZYZNA BEZ TWARZY
[PATRONAT]
ANNA WYSOCKA-KALKOWSKA
"Czemu ludzie ciągle z czymś gonią i potrzebują tak wiele do szczęścia, kiedy wszystko, co najpiękniejsze, leży w zasięgu ręki?"
Lubię sięgać po książki tej autorki, oferują piękne opowieści o tym, co w życiu najważniejsze, a przy tym ciekawie splatają losy postaci. Literatura obyczajowa, która przekonuje, bazuje na prawdziwych odniesieniach, różnorodności postaci, ciepłym klimacie. Słodkie i gorzkie smaki codzienności, sukcesów i porażek, marzeń i zawodów. Wzloty i upadki ukazane z wyczuciem, bez epatowania skrajnymi emocjami i uproszczonymi schematami. Anna Wysocka-Kalkowska dotyka dusz nie tylko bohaterów, ale też czytelników. "Taniec z motylami", "Moje życie bez ciebie", "Gdyby ocean milczał" (patronat Bookendorfiny), a teraz "Mężczyzna bez twarzy" (patronat Bookendorfiny).
Człowiek wybiera różne ścieżki życiowe. Na rozstajach dróg decyduje się na jedną, biegnie tam, gdzie prowadzą go intuicja, rozum i serce. Rzadko znajduje czas i uzasadnienie dla rozważań, co by było, gdyby zdecydował inaczej. Ale czasem, nawet kiedy w życiu układa się, wydaje się, że niczego nie brakuje, szczęście ogarnia rodzinę a satysfakcja pracę, zatrzymuje się na chwilę, cofa do decyzji znaczących szlak sukcesów, spotkania z kimś bliskim, odkrycia prawdy o sobie. Wówczas spekuluje nad możliwymi scenariuszami, którym nie dał szansy wypełnić się, osobliwie za nimi tęskni. Wcale nie oznacza to, że powątpiewa w obecne powodzenie, ale że intensywnie uświadamia sobie i docenia, że udało mu się je przyciągnąć przy wsparciu uśmiechu losu.
Autorka pokazuje, że to drugi człowiek prowadzi ku spełnieniu. Intymne dotykanie dusz, podobnie jak oswajanie wiatru targającego ludzkimi losami, wspaniale równoważy to, co się nam przytrafia, osiągamy lub tracimy. Otwartość na drugą osobę, zrozumienie odmienności, docenienie tego, co wnosi w nasze życie. Czy udałoby się Agacie urzeczywistnić tyle pragnień i marzeń, gdyby na swej drodze nie spotkała oddanego przyjaciela, wiernego partnera, bratnią duszę? Jak bliskie możemy stworzyć relacje z osobami, których nie znamy osobiście, a jedynie poprzez rozmowy rozgrywane pod wpływem chwili? Czy udaje się pogodzić wartości wierności i oddania z nową ekscytacją i urozmaiceniem? Na ile sposobów serce potrafi kochać? Czym jest miłość i przyjaźń?
literatura obyczajowa, 206 stron, premiera 06.12.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.
ANNA WYSOCKA-KALKOWSKA
"Czemu ludzie ciągle z czymś gonią i potrzebują tak wiele do szczęścia, kiedy wszystko, co najpiękniejsze, leży w zasięgu ręki?"
Lubię sięgać po książki tej autorki, oferują piękne opowieści o tym, co w życiu najważniejsze, a przy tym ciekawie splatają losy postaci. Literatura obyczajowa, która przekonuje, bazuje na prawdziwych odniesieniach, różnorodności postaci, ciepłym klimacie. Słodkie i gorzkie smaki codzienności, sukcesów i porażek, marzeń i zawodów. Wzloty i upadki ukazane z wyczuciem, bez epatowania skrajnymi emocjami i uproszczonymi schematami. Anna Wysocka-Kalkowska dotyka dusz nie tylko bohaterów, ale też czytelników. "Taniec z motylami", "Moje życie bez ciebie", "Gdyby ocean milczał" (patronat Bookendorfiny), a teraz "Mężczyzna bez twarzy" (patronat Bookendorfiny).
Człowiek wybiera różne ścieżki życiowe. Na rozstajach dróg decyduje się na jedną, biegnie tam, gdzie prowadzą go intuicja, rozum i serce. Rzadko znajduje czas i uzasadnienie dla rozważań, co by było, gdyby zdecydował inaczej. Ale czasem, nawet kiedy w życiu układa się, wydaje się, że niczego nie brakuje, szczęście ogarnia rodzinę a satysfakcja pracę, zatrzymuje się na chwilę, cofa do decyzji znaczących szlak sukcesów, spotkania z kimś bliskim, odkrycia prawdy o sobie. Wówczas spekuluje nad możliwymi scenariuszami, którym nie dał szansy wypełnić się, osobliwie za nimi tęskni. Wcale nie oznacza to, że powątpiewa w obecne powodzenie, ale że intensywnie uświadamia sobie i docenia, że udało mu się je przyciągnąć przy wsparciu uśmiechu losu.
Autorka pokazuje, że to drugi człowiek prowadzi ku spełnieniu. Intymne dotykanie dusz, podobnie jak oswajanie wiatru targającego ludzkimi losami, wspaniale równoważy to, co się nam przytrafia, osiągamy lub tracimy. Otwartość na drugą osobę, zrozumienie odmienności, docenienie tego, co wnosi w nasze życie. Czy udałoby się Agacie urzeczywistnić tyle pragnień i marzeń, gdyby na swej drodze nie spotkała oddanego przyjaciela, wiernego partnera, bratnią duszę? Jak bliskie możemy stworzyć relacje z osobami, których nie znamy osobiście, a jedynie poprzez rozmowy rozgrywane pod wpływem chwili? Czy udaje się pogodzić wartości wierności i oddania z nową ekscytacją i urozmaiceniem? Na ile sposobów serce potrafi kochać? Czym jest miłość i przyjaźń?
literatura obyczajowa, 206 stron, premiera 06.12.2021
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.
niedziela, 16 lutego 2020
GDYBY OCEAN MILCZAŁ Anna Wysocka-Kalkowska
[PATRONAT] "Czasami jedna chwila, moment, ułamek sekundy wystarczy, by zmienić nasze życie w diametralny sposób."
Piękna opowieść o tym, co w życiu najważniejsze, ale nie tylko, to też wspaniała historia splątanych losów wielu bohaterów. Życie pisze dla nas różnokolorowe scenariusze, ale też my sami odmalowujemy koloryt codzienności. Tak wiele ciekawych aspektów poruszono w powieści, że trudno je wszystkie przytoczyć, ale może choć do tych najważniejszych się ustosunkuję. Przede wszystkim fascynujące marzenia, nie można bać się je realizować, walczyć o możliwość oddania się pasji, czasem wbrew bliskim posłuchać tego, co głęboko w sercu ukrywa się. Nie powinniśmy pozwalać na to, aby ktoś nas ograniczał, a zwłaszcza my sami. Bardzo przekonująco oddano pozytywnego ducha spełnienia, szybowania tam, gdzie czeka zrozumienie i zadowolenie. W wielu sytuacjach identyfikowałam się z bohaterkami powieści, i to właśnie cenne, że nie z jedną, ale z kilkoma, gdyż w każdej z nich znalazłam cząstkę siebie, z dzieciństwa, młodości i dojrzałego wieku. Anna Wysocka-Kalkowska potrafi z ogromną dojrzałością zajrzeć w najskrytsze zakamarki różnych osobowości, nadać im głębię i rozmach. Postaci są wielowymiarowe, ciepło potraktowane, ale nie stworzone cukierkowo. To wielka sztuka przemówić poprzez nie do czytelnika, nadać im realistyczną formę, ustanowić kimś bliskim.
Druga perspektywa spojrzenia na ludzkie losy, która w tej książce mnie uwiodła, to zerknięcie na potęgę miłości, namiętności w różnych odmianach, uczuć łatwych i trudnych, przychodzących jako niespodzianka i tych wypracowanych latami. Cudownie, że człowiek potrafi tak mocno oddać siebie drugiej osobie, stać się azylem zaufania i bezpieczeństwa, drogowskazem na wyboistej drodze przypadków i splotów okoliczności. Podobało mi się, że autorka zwróciła uwagę na to, że kochając kogoś nie możemy też zapominać adorować nas samych, zachować cząstkę siebie tylko dla siebie, choć oczywiście za pozwoleniem wpuszczać do niej bliskie osoby. Postawa Nicole mocno mi zaimponowała, wykazała się ogromną determinacją i dojrzałością, wspaniale rozwinęła to, co przyniósł jej los i do czego skłoniła ją matka. I znów, nie ma w tym idealizowania, taką postawę często napotykam w życiu, sama będąc w pewnym sensie jej przykładem. I tu wkraczam w bardzo osobiste obszary, o których nie będę się rozpisywać, ale dziękuję autorce, że poruszyła czułe struny mojej duszy. Zobaczcie, jak wiele z tej powieści do mnie przemówiło, a przecież nie zagłębiłam się w omówienie przedstawionej przyjaźni, bolesnej straty, poczucia winy, pielęgnacji sekretów, budowy nowego życia na starych zgliszczach, odzyskania nadziei, czy wewnętrznych przeobrażeń. Książkę przeczytałam na raz, za nic nie chciałam się od niej oderwać, wspaniale niosła moje myśli, narracja wyjątkowo przyjemna, historię przepełniają emocje, zaś na końcu pojawia się mój uśmiech do losów bohaterów i własnego życia. Twórzmy coś cudnego z tego, co otrzymujemy od innych, podarujmy sobie coś szczególnego, nawet jeśli początkowo nie wierzymy w sukces, jeśli przeznaczenie zamyka przed nami jedne drzwi, znajdźmy inne, szukajmy szczęścia i spełnienia. Wrażenia z innych spotkań z książkami autorki ("Taniec z motylami", "Moje życie bez ciebie") również należały do wyjątkowo przyjemnych.
literatura obyczajowa, 240 stron, premiera 24.10.2019
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.
czwartek, 7 września 2017
TANIEC Z MOTYLAMI Anna Wysocka-Kalkowska
[PRZEDPREMIEROWO]
"Piękne, wartościowe życie jest jak taniec z motylami."
Przyjemne zaczytanie, ciepła i sympatyczna powieść, ogrzewa serca czytelników w gorzkich chwilach życia, poprawia nastrój podczas deszczowego dnia. Dotyka różnych odcieni ludzkich losów, odmalowuje je pełną paletą kolorów, odwołuje się do silnych emocji, wrażliwie porusza czułe struny romantycznych dusz. Czarująco wybija się przesłanie o konieczności podążania za marzeniami, zarówno małymi kształtującymi naszą codzienność, ale również wielkimi wpływającymi na całe życie. Potrzeba kierowania się pragnieniami potrafiącymi odmienić przeznaczenie, przyporządkowania mu pomyślnych akcentów, tak aby wytyczało szlak we właściwym kierunku, nadawania kolejnym dniom prawdziwego sensu, wypełniania serca radością, zadowoleniem i satysfakcją.
Autorka wznieca żar tęsknoty za tym, co najbardziej liczy się w życiu człowieka. Inspirująco nakłania do dokonania rachunku naszych dotychczasowych osiągnięć, uczula na dostrzeżenie najważniejszych wartości, przestrzega przed beztroskim negowaniem tego, co podpowiada intuicja, niedopuszczenia do oddania steru w ręce strachu i leku, lecz wyczekiwania na podszepty serca intensywnie pulsującego nutami miłości. Śledząc losy głównych bohaterów powieści przekonujemy się, jak wiele zależy od nas samych, od tego, czy pozbędziemy się toksycznych wspomnień, zakopiemy głęboko w myślach to, co boleśnie zraniło, a może właśnie wywołamy na powierzchnię, aby móc potrafić uporać się z nieprzyjemnymi rysami duszy i ranami serca.
Jakże często smutek i żal za czymś, co wymknęło się uniemożliwia prawdziwe smakowanie życia, jakbyśmy skazywali się dzień po dniu na stopniowe zapomnienie, letarg, rezygnację. A przecież mimo przykrych doświadczeń życiowych, trudności ze szczerym przebaczaniem, otaczający nas ludzie mają wiele do zaoferowania, wystarczy się na nich otworzyć, dać sobie szansę, bez względu na wiek i targające wątpliwości. Nie mamy prawa rezygnować z siebie, poddawać się niespełnionym przeszłym tęsknotom, zapominając jednocześnie o teraźniejszości, w której właśnie rozgrywa się życie. Każdy dzień może przynieść miłe niespodzianki, podarować szansę na przeżycie czegoś cennego i niepowtarzalnego. Nie traćmy czasu na to, czego nie możemy już zmienić, zadbajmy o to, na co mamy wpływ, cieszmy się z ulotnych chwil z bliskimi.
Dobre uczucia uskrzydlają do działania, wypełniają pozytywną energią, powodują, że chce się żyć. Często szukamy szczęścia we wspomnieniach, kurczowo trzymamy się ich, a szczęście stoi właśnie obok nas, w pobliżu znanych nam osób i czeka aż wykonamy odpowiedni gest w jego stronę. Z jednej strony miłość błyszcząca z innego źródła niż przypuszczaliśmy, przyjaźń udowadniająca wartość w najmniej spodziewanym momencie, zaufanie krystalizujące się wtedy, kiedy go najbardziej potrzebujemy. A z drugiej strony tajemnice okazujące się zatrutym owocem, mnożące warstwy kłamstwa, niszczące rodzinną pomyślność, podtruwające noszące je w sobie osoby, zabierające bezpowrotnie czas i oddalające od pożądanego poczucia spełnienia.
Mnóstwo refleksji nasuwa się podczas spotkania z książką, autorka w piękny sposób nakłania czytelnika do ich snucia. Styl narracji pogodny, serdeczny, delikatny i wrażliwy. Swobodnie i lekko czujemy się w wytworzonym klimacie, zadamawiamy się w nim z poczuciem przyjemnego relaksu i łapania pogodnych chwil przy lekturze. Opisywana historia prawie czterdziestoletniej Zuzanny Starskiej, portrecistki, oraz kluczowych osób z jej mocno pogmatwanego i pokręconego życia, sympatycznie przemawia do nas. Różni ludzie, różne pragnienia, a jednak jak wiele wspólnych punktów, podobnych marzeń, zbieżnych pragnień, woli bycia zrozumianym, docenionym i kochanym. O pięknie spełnienia człowieka autorka pisze także w "Moje życie bez ciebie", powieści, która również wywarła na mnie spore wrażenie. Obie książki serdecznie polecam.
4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 238 stron, premiera 08.09.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)
"Piękne, wartościowe życie jest jak taniec z motylami."
Przyjemne zaczytanie, ciepła i sympatyczna powieść, ogrzewa serca czytelników w gorzkich chwilach życia, poprawia nastrój podczas deszczowego dnia. Dotyka różnych odcieni ludzkich losów, odmalowuje je pełną paletą kolorów, odwołuje się do silnych emocji, wrażliwie porusza czułe struny romantycznych dusz. Czarująco wybija się przesłanie o konieczności podążania za marzeniami, zarówno małymi kształtującymi naszą codzienność, ale również wielkimi wpływającymi na całe życie. Potrzeba kierowania się pragnieniami potrafiącymi odmienić przeznaczenie, przyporządkowania mu pomyślnych akcentów, tak aby wytyczało szlak we właściwym kierunku, nadawania kolejnym dniom prawdziwego sensu, wypełniania serca radością, zadowoleniem i satysfakcją.
Autorka wznieca żar tęsknoty za tym, co najbardziej liczy się w życiu człowieka. Inspirująco nakłania do dokonania rachunku naszych dotychczasowych osiągnięć, uczula na dostrzeżenie najważniejszych wartości, przestrzega przed beztroskim negowaniem tego, co podpowiada intuicja, niedopuszczenia do oddania steru w ręce strachu i leku, lecz wyczekiwania na podszepty serca intensywnie pulsującego nutami miłości. Śledząc losy głównych bohaterów powieści przekonujemy się, jak wiele zależy od nas samych, od tego, czy pozbędziemy się toksycznych wspomnień, zakopiemy głęboko w myślach to, co boleśnie zraniło, a może właśnie wywołamy na powierzchnię, aby móc potrafić uporać się z nieprzyjemnymi rysami duszy i ranami serca.
Jakże często smutek i żal za czymś, co wymknęło się uniemożliwia prawdziwe smakowanie życia, jakbyśmy skazywali się dzień po dniu na stopniowe zapomnienie, letarg, rezygnację. A przecież mimo przykrych doświadczeń życiowych, trudności ze szczerym przebaczaniem, otaczający nas ludzie mają wiele do zaoferowania, wystarczy się na nich otworzyć, dać sobie szansę, bez względu na wiek i targające wątpliwości. Nie mamy prawa rezygnować z siebie, poddawać się niespełnionym przeszłym tęsknotom, zapominając jednocześnie o teraźniejszości, w której właśnie rozgrywa się życie. Każdy dzień może przynieść miłe niespodzianki, podarować szansę na przeżycie czegoś cennego i niepowtarzalnego. Nie traćmy czasu na to, czego nie możemy już zmienić, zadbajmy o to, na co mamy wpływ, cieszmy się z ulotnych chwil z bliskimi.
Dobre uczucia uskrzydlają do działania, wypełniają pozytywną energią, powodują, że chce się żyć. Często szukamy szczęścia we wspomnieniach, kurczowo trzymamy się ich, a szczęście stoi właśnie obok nas, w pobliżu znanych nam osób i czeka aż wykonamy odpowiedni gest w jego stronę. Z jednej strony miłość błyszcząca z innego źródła niż przypuszczaliśmy, przyjaźń udowadniająca wartość w najmniej spodziewanym momencie, zaufanie krystalizujące się wtedy, kiedy go najbardziej potrzebujemy. A z drugiej strony tajemnice okazujące się zatrutym owocem, mnożące warstwy kłamstwa, niszczące rodzinną pomyślność, podtruwające noszące je w sobie osoby, zabierające bezpowrotnie czas i oddalające od pożądanego poczucia spełnienia.
Mnóstwo refleksji nasuwa się podczas spotkania z książką, autorka w piękny sposób nakłania czytelnika do ich snucia. Styl narracji pogodny, serdeczny, delikatny i wrażliwy. Swobodnie i lekko czujemy się w wytworzonym klimacie, zadamawiamy się w nim z poczuciem przyjemnego relaksu i łapania pogodnych chwil przy lekturze. Opisywana historia prawie czterdziestoletniej Zuzanny Starskiej, portrecistki, oraz kluczowych osób z jej mocno pogmatwanego i pokręconego życia, sympatycznie przemawia do nas. Różni ludzie, różne pragnienia, a jednak jak wiele wspólnych punktów, podobnych marzeń, zbieżnych pragnień, woli bycia zrozumianym, docenionym i kochanym. O pięknie spełnienia człowieka autorka pisze także w "Moje życie bez ciebie", powieści, która również wywarła na mnie spore wrażenie. Obie książki serdecznie polecam.
4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 238 stron, premiera 08.09.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)
niedziela, 29 listopada 2015
MOJE ŻYCIE BEZ CIEBIE Anna Wysocka-Kalkowska 109/2015
[PRZEDPREMIEROWO]
"Życie nie mierzy się ilością oddechów, a jedynie chwilami, które zapierają dech w piersiach."
Wspaniałej lekcji smakowania życia dostarczyła mi Anna Wysocka-Kalkowska w swojej książce "Moje życie bez ciebie". To bardzo mocna pozycja czytelnicza, która na długo jeszcze pozostanie ze mną. Niezwykle plastyczny świat, nasycony wszelkimi barwami życia, gdzie smutek i radość przeplatają się wzajemnie, a między nimi wiodącą melodię prowadzi nadzieja. Cudowne uczucie wyczekiwania na uśmiech losu, szczęśliwy przypadek i uczucie spełnienia.
Zakochałam się w tej powieści, niemal od pierwszego wejrzenia, jak tylko otworzyłam drzwi do zawartego w niej świata. Bardzo nasycona emocjami, przepięknie oddanymi w narracji, powoduje, że pojawia się w nas zaduma, refleksja. Zatrzymujemy się i zastanawiamy się, nie tylko nad przeżyciami książkowych postaci, ale również łapiemy oddech, aby uchwycić i docenić wartościowe prezenty od losu, smakujemy chwilę tu i teraz.
Bohaterowie stali się dla mnie niemal jak najlepsi przyjaciele, bardzo ciepli i bliscy. Szczególnie polubiłam Annę, jej spojrzenie na świat, silną determinację w walce o prawdziwość i pełnię życia, wierność swoim życiowym wartościom i umiejętność niemal magicznego zaczarowywania codzienności. Natomiast, od Agaty otrzymałam mocną dawkę przeświadczenia, że gdzieś za zakrętem losu czeka na mnie jeszcze mnóstwo szczęścia i wartościowych ludzi, których spotkam, uwierzyłam w lepsze jutro.
Niezwykle pozytywna, ciepła i zmysłowa powieść, sporo w niej nieprawdopodobnych splotów ludzkich losów, ale los często tak właśnie pisze nasze scenariusze. Nie biegnijmy zatem przez życie, ale w najcudowniejszy sposób chłońmy je, zatrzymując się na moment i zaprzyjaźniając się z otaczającym nas światem. Gorąco polecam książkę, nie ukrywam, że jestem pod jej wielkim urokiem. Mam przekonanie, że i na Was zrobi ogromne wrażenie.
5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna
Data premiery: 30.11.2015.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



