Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bookendorfina na okładce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bookendorfina na okładce. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 lutego 2019

MORZE KRWI ZIEMIA OGNIA Maciej Paterczyk


[PATRONAT] [PRZEDPREMIEROWO]

"Wiedziałeś, że idą. I nic nie zrobiłeś. Przecież miałeś tam jakieś znajomości, kontakty. Ktoś wiedział, że idą, więc mogłeś spróbować ich zatrzymać!"

Zwarty i gęsty kryminał, odsłaniający mroczną stronę ludzkiej natury, przywołujący echa tragicznej przeszłości i bolesne realia pierwszych lat powojennej rzeczywistości. Morderstwa przesiąknięte długo nieodgadnionymi tajemnicami, a niejednoznaczność postaci stawia przed czytelnikiem frapujące wyzwanie poznania. W jakim stopniu, tam gdzie chodzi o zachowanie życia, liczą się wyznawane wartości i moralne dylematy? (rekomendacja bookendorfiny)

Zmierzenie się z trudnym tematem zdrad, oszustw, kolaboracji, do jakich człowiek jest zdolny, aby zwiększyć szanse przeżycia, nie tylko w wojennej rzeczywistości, ale również w pierwszych powojennych latach w Polsce. Zachwianie, a wręcz wypaczenie, wewnętrznej hierarchii wartości, dopuszczenie do nadrzędnego głosu troski o własne życie, nawet kosztem bliskich i znajomych. Nieustające brzmienie wyrzutów sumienia, pogarda wobec źródeł zdrady i wstrętu do samego siebie. Brak możliwości ucieczki przed pozornie głęboko zakopanymi w pamięci potwierdzeniami niehonorowych i niegodziwych zachowań, czy bolesnymi rozliczeniami z przeszłością. To także spojrzenie na świadectwa i dowody pozwalające prześledzić, jak bardzo zawiódł faktyczny obraz odzyskanej niepodległości i indywidualnej wolności, fałszu wybrzmiewającego w propagandowych hasłach i ideach, zdominowanych przez socjalizm. Konieczność przedefiniowania patriotycznych treści, symboli i wartości. Doświadczenia wojenne, obozy pracy, zmiany relacji między bliskimi, przyjaciółmi, sąsiadami i znajomymi, bezpowrotna utrata tego, na co pracowało się przez całe życie, a w tym zagubienie człowieczeństwa, humanitaryzmu, godności, integralności tożsamości.

Kryminał ze spójną konstrukcją, konsekwentnie tworzonym klimatem, harmonijnym brzmieniem scenariusza zdarzeń. Narracja prosta, ale tworząca ciekawy nurt słów, wciągają w wytworzone obrazy, przywołują różnorodne emocje. Wiodąca rola zgrabnie odmalowanych portretów postaci, niejednoznacznych, zaskakujących, przemyślanych i przekonujących. Im głębiej wchodzimy w intrygę, tym robi się mroczniej, akcja zagęszcza się, zaś postawy bohaterów potrafią wyzwolić skrajne opinie, ciężko interpretuje się ich myśli i czyny, ale to właśnie sprawia sporą satysfakcję, tym bardziej, że mamy poczucie ich realności i prawdopodobieństwa istnienia. Rozpoczyna się wyścig z czasem, morderstwa wydają się nie kończyć, ich wzajemne powiązanie długo pozostaje nieodgadnione. Jak poradzi sobie ze śledztwem Stanisław Brzeziński, wcześniej warszawski prawnik, a teraz komendant milicji w Kamieniu Pomorskim?

kryminał, 285 stron, premiera 28.01.2019
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Videograf.

czwartek, 16 listopada 2017

TATUAŻE PODŚWIADOMOŚCI Grażyna Mączkowska

[PRZEDPREMIEROWO]

"Mam tatuaże na podświadomości. Minione życie osiada na niej tatuażami. Na zawsze. Lokuje się tam z dobrymi i złymi. 
Z całą swoją różnorodnością."

Ciepła i przyjemna powieść, wypełniona wrażliwością, wyczuciem i zrozumieniem dla mieniących się różnymi kolorami scenariuszy ludzkich losów. Pięknie opisana zwykła, a jednocześnie niezwykła, codzienność. Uważne spojrzenie na życie z gorzkiej i słodkiej strony, odwołania do mniej lub bardziej radosnych wspomnień, docenianie radosnych chwil każdego dnia, myślenie o przyszłości powołujące się na wiarę, nadzieję i miłość. Trudne wybaczanie doznanych krzywd, lecz otwartość na rozrachunki z tym, co dawniej przynosiło ból i cierpienie, nauczenie się sztuki odpuszczania i przebaczania. Wyszukiwanie pozytywnych obrazów utrwalonych w pamięci, przekazywanie życzliwych słów i czułych gestów, odcinanie się od zła, podłości i nieuczciwości. Odnalezienie spokoju i spełnienia w szczerych uśmiechach dzieci i wnuków.

Książka odpowiednia na przyjemny wieczór czytelniczy, kiedy nigdzie nie musimy się spieszyć, nic nas nie pogania, smutki pozostawiamy poza nami, a radość czerpiemy z poznawania kolejnych fragmentów wzruszającej historii. Podoba mi się to, że główna bohaterka potrafi realnie patrzeć na świat i otaczających ją ludzi, cieszyć się tym, co przynosi los, nie oczekiwać wiele, ale też nie pozwolić odebrać sobie praw do szczęścia, miłości, marzeń i pragnień. Świadomie pracuje nad osiągnięciem wewnętrznej harmonii, nie rozczula się nad sobą, nie pozwala na determinowanie osobowości poprzez smutne odcienie ukradzionego dzieciństwa. Oswaja zło, odzyskuje poczucie bezpieczeństwa, realizuje się jako matka i babcia, odnajduje się jako żona i siostra, dopełnia się jako przyjaciółka i powiernica. I nawet kiedy w jej życie w zaskakujący sposób wkracza nowa osoba, potrafi spojrzeć na jej obecność z dobrej i przychylnej strony. Odpowiadał mi lekki i swobodny styl autorki, umiejętność angażowania czytelnika w śledzenie fabuły, wywoływania emocji i nakłaniania do przemyśleń. Lektura pozostawiła mnie z pytaniem: czy można tęsknić za czymś, czego nie znamy, bo tego nigdy nie było?

4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 194 strony, premiera 17.11.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.

niedziela, 12 listopada 2017

MIŁOŚĆ DO TRZECH ZUCKERBRINÓW Wiktor Pielewin

"Zuckerbrin... termin, który pojawił się w pierwszym dziesięcioleciu dwudziestego pierwszego wieku. Stworzono go z imion dwóch tytanów ówczesnego Internetu - Zuckerberga i Brina i oznaczał kogoś metaforycznie Podglądającego, jakby strażnika pozaekranowego, patrzącego na użytkownika sieci poprzez potajemnie włączoną kamerę tabletu lub komputera..."

Przygoda czytelnicza, która wybiła mnie z rytmu szybkiego pochłaniania książek, tu zdecydowanie trzeba zwolnić, pozwolić słowom odpowiednio wybrzmieć, uchwycić istotę przesłań i poddać je głębszej indywidualnej interpretacji. Satysfakcjonująco było trafić na wymagającą i wciągającą powieść, angażującą czytelnika w nietuzinkowy sposób, oferującą satyryczne spojrzenie na globalne kierunki współczesnego świata, krytyczne podejście do defektów i skaz tak wyrazistych w społecznej odsłonie. Przywiązanie i wyrażanie siebie w różnych mediach społecznościowych, zogniskowanie na gromadzenie dóbr materialnych, uległość wobec nakręcającej spiralę zysku masowej konsumpcji, poddaniu się wymagającym korporacyjnym wymogom, przyzwoleniu na traktowanie człowieka jako jednego z podległych trybów w biznesowej społeczności. A gdzie w tej przestrzeni miejsce na godność, współczucie, wartości rodzinne, kulturę i zdrowy rozsądek?

Spójna wizja przyszłości oddana w czarnych barwach, celnie, dosadnie i w dowcipnej formie. Mnogość aluzji, sugestii i odwołań, fascynująco podąża się ich tropem. Spojrzenie na nasilające się objawy nienawiści, wrogości, pogardy, agresji i terroryzmu. Wiara we własną odrębność i unikalność, a tak naprawdę podległość, wyzysk i zaszufladkowanie. I to chorobliwe uzależnienie od przyjmowania zalewających świat informacji, miałkich, nijakich, nic nie wnoszących, ale krzykliwych i intensywnie kolorowych. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, udane, owocne, nie tylko rozrywka czytelnicza, ale również frapujące refleksje, chętnie sięgnę po wcześniejsze książki Wiktora Pielewina. Ciekawa intelektualna zabawa, której warto poświęcić więcej czasu. Znajduje natychmiastowe przełożenie na wnikliwą i spostrzegawczą obserwację otaczającego nas świata. Jakże wiele niebezpiecznie zaraźliwych wirusów związanych z narkotycznym internetem dostrzec możemy w zachowaniu ludzi, warto mieć ich świadomość i potrafić spojrzeć z dystansem na trendy rozwoju nowoczesnej komunikacji i cywilizacji.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 332 strony, premiera 31.10.2017, tłumaczenie Aleksander Janowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.

sobota, 11 listopada 2017

BEZ WYTCHNIENIA Michał Matuszak

"Bardzo łatwo obudzić w jednolitym społeczeństwie skrajne emocje, zwłaszcza gdy używa się populistycznego języka, przepełnionego stereotypami i mitami społecznymi."

Mocno kibicuję temu młodemu polskiemu autorowi. Od początku przyglądam się tworzonym przez niego opowieściom ("Odgrodzeni", "Na marginesie"). Może nie są idealne w stylu, sposobie narracji, ale mają w sobie coś, co pozwala pobudzić zmysły odbiorcy, dotrzeć do jego serca, nakłonić do refleksji. Michał Matuszak odważnie porusza trudne tematy, kłopotliwe zagadnienia, niewygodne prawdy, których nie chcemy wypuszczać na powierzchnię, upubliczniać i nagłaśniać, gdyż psują idealny wizerunek świata, są niewygodne i niepożądane, a przecież jak najbardziej warto je prześwietlać i analizować.

Nie inaczej też jest w najnowszej książce "Bez wytchnienia", szybko wciągającej w nietuzinkowy świat. Przenosimy się do przyszłości za kilkadziesiąt lat, do barwnej wizji zdominowanej przez religię rzeczywistości, w której bronią nie jest siła, ale psychologia. Nie ma już Unii Europejskiej, państwa podzieliły się na wielokulturowe regiony, prowincje i getta, rządzące przez organizacje muzułmańskie, żydowskie i chrześcijańskie. Trudno o pokój i bezpieczeństwo, narasta wrogość, animozje, uprzedzenia, niechęć i nienawiść. Żarliwa obrona wiary, tradycji i kultury wysuwa się na pierwszy plan. Uliczne bójki i upokarzania na religijnym tle należą do porządku dziennego. A takie nastroje i postawy chętnie podsycane są przez media i polityków.

Religia wykorzystywana jest do bezkompromisowego utrzymania rządów absolutnych. Niewygodne dla ideologii fakty więzi się w zakulisowym gronie, z dala od zwykłych członków społeczeństwa, tak aby nie wkradała się odmienność i oryginalność. Celowo wywołuje klimat podejrzliwości, straszy karaniem za bycie gorszym wyznawcą wiary, nieustannie inwigiluje i indoktrynuje. Narastają wzmożone społeczne oczekiwanie trzymania się sztywnych zasad krzewienia wiary i fundamentalnego kodeksu moralności. A przy tym dwulicowe moralizatorstwo i manifestacyjna pobożność. Czy faktycznie wszystko podporządkowane jest utrzymaniu tożsamości narodów w burzliwych i niebezpiecznych czasach?

Uciążliwy obowiązek idealnej przyzwoitości, podlegania silnej wspólnotowości, odgrywania sztywnych ról i przypisanych na stałe funkcji. Piętnastoletni Adam posiada inną wizję przyszłości, daleką od propagowanej przez szkołę, rodzinę, sąsiadów i rówieśników. A taka postawa nie jest dobrze odbierana w społeczeństwie. Wywołuje dezaprobatę, potępienie, chęć przymusowego naprawienia poglądów chłopca. Adam buntuje się, sprzeciwia, opiera, poszukuje sposobu na wyrażenie siebie, swobodnej emocjonalności, pragnie decydować o własnych marzeniach, odnaleźć indywidualną ścieżkę prowadzącą do wolności. Jednak niesubordynacja niesie za sobą poważne problemy dla rodziny. Kłamców posądza się o wywrotowość i usuwa ze społeczeństwa.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura współczesna, 324 strony, premiera 10.10.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorowi.

piątek, 8 września 2017

MROCZNY SPADEK Małgorzata Mossakowska-Górnikowska

[PRZEDPREMIEROWO]

"Po kolei odłupywała niewielkie płytki. Wreszcie, gdy wszystkie już odpadły, Majka ze zdumieniem stwierdziła, że ktoś wmurował w podłogę metalowe pudełko."

Okazuje się, że w starych warszawskich kamienicach kryć się mogą wielkie tajemnice, które przy próbie ujrzenia światła dziennego stają się wyjątkowo niebezpieczne. Przez wiele lat pokrywane milczeniem przy najmniejszym odsłanianiu zaczynają złowieszczo wybrzmiewać. Ktoś, kto o nich wie, nie zagłębia się w nie zbyt mocno, woli omijać je szerokim łukiem, trzymać się od nich z daleka, nie podchodzić blisko, aby nie kusić losu. Ale co się stanie z osobami nieświadomie wkraczającymi w ich pokryty mrocznością teren, dokopują się do informacji i przedmiotów, które choć pozornie wyglądają na cenny skarb, okazują się wyzwalaczami zdradliwego i zaskakującego scenariusza zdarzeń, przyciągają złowrogie spojrzenia i zastraszające słowa.

Autorka przeprowadza głównych bohaterów przez wiele przygód, wplątuje w wielowarstwową sieć zagadkowych incydentów, intrygujących zbiegów okoliczności. Nie każda postać okazuje się być tym, za kogo początkowo ją uważaliśmy. W tej historii zaufanie staje się towarem deficytowym, a wiara w drugiego człowieka często wystawiana jest na ciężką próbę. Sensacyjny klimat powieści wzbogacony elementami thrillera, z każdym rozdziałem rośnie napięcie, nakładają się kolejne niewiadome, a nagłe zwroty akcji nabierają dramatycznych nut. Narracja przyjemna w odbiorze, sympatycznie prowadzi po stronach książki, charakteryzuje się dużą dbałością o każdy szczegół w opisach, dzięki czemu mamy pełny pogląd na wszystkie miejsca, osoby i ich odczucia, choć momentami miałam już ich lekki przesyt, gdyby nieco je ograniczyć powieść zyskałaby na dynamiczności, ale może wówczas straciłaby na unikalnym klimacie, to indywidualne odczucia.

Rodzeństwo, dwudziestosiedmioletnia Majka i dziewiętnastoletni Igor, otrzymują w spadku stare mieszkanie w kamienicy. Niestety, stan lokalu jest fatalny, panuje w nim bałagan, nic nie nadaje się do użytku. Podczas oczyszczania mieszkania z wszelkich przedmiotów Majka przypadkowo odnajduje skrzynkę, a jej zawartość natychmiast rozbudza ciekawość, wywołuje mnóstwo pytań i prób dociekań. Rozpoczyna się łańcuch zadziwiających i zastanawiających zdarzeń, włamania, kradzieże, obserwacje, zastraszania, podwójne tożsamości. Czemu mają one służyć? I kto za nimi stoi? Dlaczego znalezisko jest tak ważne dla pewnych osób? Skąd odwołania do bliskiej i dalekiej przeszłości? Co z tym wszystkim wspólnego ma rodzina Majki? Kłopotliwy i niewygodny spadek osią frapującej fabuły, interesująca przygoda czytelnicza, miłe spędzenie czasu z książką.

4/6 - warto przeczytać
sensacja, 512 stron, premiera 10.09.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)

czwartek, 7 września 2017

TANIEC Z MOTYLAMI Anna Wysocka-Kalkowska

[PRZEDPREMIEROWO]

"Piękne, wartościowe życie jest jak taniec z motylami."

Przyjemne zaczytanie, ciepła i sympatyczna powieść, ogrzewa serca czytelników w gorzkich chwilach życia, poprawia nastrój podczas deszczowego dnia. Dotyka różnych odcieni ludzkich losów, odmalowuje je pełną paletą kolorów, odwołuje się do silnych emocji, wrażliwie porusza czułe struny romantycznych dusz. Czarująco wybija się przesłanie o konieczności podążania za marzeniami, zarówno małymi kształtującymi naszą codzienność, ale również wielkimi wpływającymi na całe życie. Potrzeba kierowania się pragnieniami potrafiącymi odmienić przeznaczenie, przyporządkowania mu pomyślnych akcentów, tak aby wytyczało szlak we właściwym kierunku, nadawania kolejnym dniom prawdziwego sensu, wypełniania serca radością, zadowoleniem i satysfakcją.

Autorka wznieca żar tęsknoty za tym, co najbardziej liczy się w życiu człowieka. Inspirująco nakłania do dokonania rachunku naszych dotychczasowych osiągnięć, uczula na dostrzeżenie najważniejszych wartości, przestrzega przed beztroskim negowaniem tego, co podpowiada intuicja, niedopuszczenia do oddania steru w ręce strachu i leku, lecz wyczekiwania na podszepty serca intensywnie pulsującego nutami miłości. Śledząc losy głównych bohaterów powieści przekonujemy się, jak wiele zależy od nas samych, od tego, czy pozbędziemy się toksycznych wspomnień, zakopiemy głęboko w myślach to, co boleśnie zraniło, a może właśnie wywołamy na powierzchnię, aby móc potrafić uporać się z nieprzyjemnymi rysami duszy i ranami serca.

Jakże często smutek i żal za czymś, co wymknęło się uniemożliwia prawdziwe smakowanie życia, jakbyśmy skazywali się dzień po dniu na stopniowe zapomnienie, letarg, rezygnację. A przecież mimo przykrych doświadczeń życiowych, trudności ze szczerym przebaczaniem, otaczający nas ludzie mają wiele do zaoferowania, wystarczy się na nich otworzyć, dać sobie szansę, bez względu na wiek i targające wątpliwości. Nie mamy prawa rezygnować z siebie, poddawać się niespełnionym przeszłym tęsknotom, zapominając jednocześnie o teraźniejszości, w której właśnie rozgrywa się życie. Każdy dzień może przynieść miłe niespodzianki, podarować szansę na przeżycie czegoś cennego i niepowtarzalnego. Nie traćmy czasu na to, czego nie możemy już zmienić, zadbajmy o to, na co mamy wpływ, cieszmy się z ulotnych chwil z bliskimi.

Dobre uczucia uskrzydlają do działania, wypełniają pozytywną energią, powodują, że chce się żyć. Często szukamy szczęścia we wspomnieniach, kurczowo trzymamy się ich, a szczęście stoi właśnie obok nas, w pobliżu znanych nam osób i czeka aż wykonamy odpowiedni gest w jego stronę. Z jednej strony miłość błyszcząca z innego źródła niż przypuszczaliśmy, przyjaźń udowadniająca wartość w najmniej spodziewanym momencie, zaufanie krystalizujące się wtedy, kiedy go najbardziej potrzebujemy. A z drugiej strony tajemnice okazujące się zatrutym owocem, mnożące warstwy kłamstwa, niszczące rodzinną pomyślność, podtruwające noszące je w sobie osoby, zabierające bezpowrotnie czas i oddalające od pożądanego poczucia spełnienia.

Mnóstwo refleksji nasuwa się podczas spotkania z książką, autorka w piękny sposób nakłania czytelnika do ich snucia. Styl narracji pogodny, serdeczny, delikatny i wrażliwy. Swobodnie i lekko czujemy się w wytworzonym klimacie, zadamawiamy się w nim z poczuciem przyjemnego relaksu i łapania pogodnych chwil przy lekturze. Opisywana historia prawie czterdziestoletniej Zuzanny Starskiej, portrecistki, oraz kluczowych osób z jej mocno pogmatwanego i pokręconego życia, sympatycznie przemawia do nas. Różni ludzie, różne pragnienia, a jednak jak wiele wspólnych punktów, podobnych marzeń, zbieżnych pragnień, woli bycia zrozumianym, docenionym i kochanym. O pięknie spełnienia człowieka autorka pisze także w "Moje życie bez ciebie", powieści, która również wywarła na mnie spore wrażenie. Obie książki serdecznie polecam.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura obyczajowa, 238 stron, premiera 08.09.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)

wtorek, 11 lipca 2017

RACHUNEK OBCEGO SUMIENIA Mirosław Prandota

[PRZEDPREMIEROWO]

"Niech pan jeszcze powie, czy Polacy wybaczyli już Niemcom to, co się stało?... Być może tak, bo czas leczy rany, ale nie oznacza to wcale, że stracili pamięć."

Wieś Czarny Las, zaledwie dwadzieścia pięć kilometrów od Gdańska, zgodna koegzystencja społeczności, polskiej, niemieckiej i żydowskiej. Wszyscy są dla siebie dobrymi sąsiadami, służą pomocą, kiedy sytuacja tego wymaga, wspólnie bawią się i obchodzą lokalne święta. Sankcjonują mieszane małżeństwa, popierają przyjaźnie między członkami różnych nacji, bezpośrednio wyrażają życzliwość i uczynność. Wybucha druga wojna światowa, społeczne nastroje diametralnie zmieniają się. W ludziach odzywają się najmroczniejsze, najgroźniejsze i najokrutniejsze cechy. Dla wielu przestają już liczyć się lata wzajemnego poszanowania, do głosu dochodzą partykularne cele, sąsiad dla sąsiada staje się wrogiem, zaś chęć przeżycia usprawiedliwia w ich oczach świadome szkodzenie innym, szpiegostwo, donosicielstwo i służenie zabójczej niemieckiej ideologii, która doszła do władzy także w czarnoleskiej okupowanej wsi. Ale nie we wszystkich duszach tli się zło, u wielu pomimo przerażających doświadczeń życiowych, nadal pozostaje w sercach dobro i prawość, choćby dzielenie się ubogimi zapasami jedzenia czy pragnienie uratowania żydowskiego dziecka mimo grożących śmiertelnych konsekwencji. Jednak czy strach, trwoga i panika nie złamią tych ostatnich, nie przeciągną na stronę nikczemności i podłości, nie skłonią do czynów, których później trzeba będzie się wstydzić? 

"Nie można do końca życia myśleć o zemście... Człowiek dojrzewa, przewartościowuje pewne sprawy, przeżywa je na nowo."

Sprzedany przez polską matkę półtoraroczny chłopiec, syn niemieckiego dziedzica bogatego chłopa, wychowany przez zamożnych polskich kupców, po latach tęsknoty za biologicznymi rodzicami, jako dorosły człowiek, szanowany profesor, stara się załatać dziury w życiorysie, powrócić do korzeni, uzyskać odpowiedzi na nurtujące go pytania. Pomimo miłości i akceptacji adoptowanych rodziców i tak czuje pewną pustkę, ciężar wyjaśnienia tajemnic, które zakradły się do jego życia, a także dwoistość tożsamości, dążenie do spełnienia i odnalezienia wewnętrznego spokoju. Próbuje zrozumieć zarówno polską, jak i niemiecką perspektywę spojrzenia na świat, właściwie zinterpretować ślady wojennej i powojennej spuścizny. Niezwykle trudno przebić się przez rozpowszechnianą propagandę niemiecką, przywołać na powierzchnię wyrzuty sumienia u tych, których winy są niekwestionowane, wytłumaczyć im pozorność własnej wyjątkowości. Maski zła przyjmują różne oblicza, nawet wiele lat po wojnie, nadal są konserwowane i umieszczane w widocznych miejscach. Czyż przywoływane wspomnienia nie są zafałszowane chęcią usprawiedliwienia się, gdyż zdrowy umysł odrzuca dręczące wyrzuty sumienia wobec popełnionych bestialsko zbrodni? Jakże przeogromna okazuje się rozbieżność między mitem bohaterskich czynów a ukrywaną przed własnym sumieniem prawdą? 

"Jeszcze nigdy na świecie tak nie było, żeby jakiś okupant został na zawsze tam, gdzie wlazł w szkodę, bo wcześniej albo później ludzie znaleźli sposób, żeby się go pozbyć."

Mirosław Prandota nakłania czytelnika do zastanowienia się, na ile na młodszych pokoleniach spoczywa odpowiedzialność za zbrodnie ojców i dziadków? Jak podsycana latami nienawiść i chęć zemsty są w stanie nieodwracalnie zmienić człowieka, przyćmić blask pozytywnych odczuć, zatruć radość z życia, odciągnąć od wiary w drugiego człowieka? Czy na echach utraconego szczęśliwego dzieciństwa, odebranych bezpowrotnie marzeniach, poczuciu dotkliwej i nie do naprawienia krzywdy, można zbudować pogodne i wartościowe życie? Jak wymazać krwawy blask świadectw utraty człowieczeństwa, przebaczyć dręczącą serce utratę członków rodziny, nie karać za ogromne cierpienie najbliższych? W jaki sposób pogodzić się z niemocą cofnięcia przeszłości, niemożliwością zawrócenia biegu historii, niezaspokojeniem pragnienia wymazania z pamięci bolesnych wydarzeń? Dlaczego niewyrównane rachunki między oprawcą a ofiarą nie pozwalają na odnalezienie pełnej własnej tożsamości? Ale to również dojmujący obraz życia czarnoleskiej wsi w powojennej socjalistycznej rzeczywistości, kiedy jeden okupant zastąpił drugiego, jedynie słusznej poprawności politycznej, wszechobecnych propagandowych haseł, na siłę upowszechnianych spółdzielczych koncepcji, degradacji rolnictwa, kolejnego eliminowania ludzi, wywózek na Syberię. Autor interesująco prowadzi narrację, sugestywnie opisuje realia, kreuje przekonujące postaci, zaskakuje scenariuszem zdarzeń, atrakcyjnie splata wątki fabuły, odwołuje się do etycznych dylematów i złożonej natury człowieka. Chętnie zagłębiamy się w książkę, wyzwala wiele emocji i refleksji, zdecydowanie warto po nią sięgnąć.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura współczesna, 318 stron, premiera 14.07.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)

środa, 21 czerwca 2017

OSOBLIWOŚĆ CISZY Alicja Masłowska-Burnos

[PRZEDPREMIEROWO]

TRYLOGIA CISZY tom 3

"W obliczu cierpienia wszyscy jesteśmy tacy sami, mądrzy czy głupi, bogaci czy biedni cierpimy tak samo."

W przyjemnych klimatach relaksujemy się przy książce, dostajemy niemałą porcję obyczajowych nut, kryminalnych barw, sensacyjnych elementów i thrillerowskich akcentów. Ciekawa mieszanka gatunków, wiele się dzieje, intrygujące zdarzenia przedstawione dynamicznym rytmem. Autorka odwołuje się do wydarzeń z przeszłości głównej bohaterki Mai, także dzieciństwa naznaczonego traumą. Wydobywa na światło dzienne wiele tajemnic, jednocześnie wplata w bieżącą akcję niepokojące incydenty. Stopniowo prowadzi czytelnika ku poznaniu prawdy o losach kobiety. Spoiwem wiążącym wątki powieści są różne odcienie ciszy, choćby ten towarzyszący śmierci bliskiej osoby, kiedy świat staje się emocjonalną pułapką, zamknięciem w domu, pracy, perfekcjonizmie, byle tylko oddalić od siebie przejmujące myśli. Tragiczne wydarzenia, po których trudno wrócić do codzienności, znaleźć uzasadnienie istnienia, a co dopiero odzyskać harmonię, złapać odpowiedni rytm, zaufać własnym możliwościom, uwierzyć w wewnętrzną siłę, śmiało pokusić się o radość i szczęście.

"Ludzie mają stare dusze, Maju, wtedy kiedy nikt ich nie kocha, wtedy są starzy, czekają już tylko na śmieć, bo trudno jest się im odnaleźć w samych sobie."

Pomóc wyrwać się z silnego potrzasku bolesnego milczenia może rozliczenie z przeszłością, oswojenie lęków i obaw, wyjście poza zamknięty wewnętrzny świat, pozwolenie na przeistoczenie słabości w siłę, zabliźnienie ran prawdziwą przyjaźnią i miłością. Osobliwie, jak wówczas cisza staje się sprzymierzeńcem, narzędziem walki o marzenia i napędem ku śmiałemu pójściu dalej. Jakże często ból i cierpienie stają się kierunkowskazami na ścieżce życia, bo właśnie nawet gorzkie emocje znajdują uzasadnienie, jako cenna lekcja, doświadczenie życiowe, nierozerwalna część przeznaczenia. Tak właśnie odbieram przesłanie powieści, podkreślenie, że choć mroczne zło może na jakiś czas przejąć stery naszego losu, to i tak nie zdoła pokonać drzemiącego w nas dobra, zaś cisza może być niejednoznaczna i różnorodna w wydźwięku, formie i barwie, może nas ograniczać i hamować, ale też stać się zakątkiem ukojenia i źródłem odwagi. Wiara w siebie, drugiego człowieka, nadzieja dającą moc, nie powinny nigdy zamierać. Książka "Osobliwość ciszy" znakomicie komponuje się z poprzednimi odsłonami cyklu, "Nie wchodź w moją ciszę" tom pierwszy, "Odprowadzam ciszę" tom drugi, sprawiając, że opowiadana historia staje się spójna. Skłania ku refleksji, jak mocno emocjonalnym stanem może być cisza pomimo utożsamianego z nią pozornego spokoju i złudnej równowagi?

literatura współczesna, 246 stron, premiera 10.07.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)

sobota, 15 kwietnia 2017

POSZUKIWACZ MARZEŃ Karolina Kozioł

Z KAMERĄ NA WOJNIE W BRAZYLII

[PATRONAT] [PRZEDPREMIEROWO]

"Rio to nie tylko karnawał, piaszczyste plaże, czy pomnik Chrystusa Odkupiciela. To przede wszystkim miasto słynące z wojny, wojny pomiędzy mieszkańcami faweli i policją."

Reportaż o kręceniu filmu dokumentalnego poświęconego brazylijskim fawelom, życiu w dzielnicach zubożenia, nędzy i przestępczości. Pięcioosobowa grupa studentów, połączona marzeniami, pragnieniem przygód i pasją podróżowania, udaje się do Rio de Janeiro, miasta Boga, ale przez Boga opuszczonego, aby pokazać prawdziwe oblicze slumsów i dociec prawdy o ich mieszkańcach. Młodzieńcze, ambitne i pełne entuzjazmu próby dowiedzenia się, czym w odczuciu Carioca jest szczęście, jak można je zdefiniować, z jakiej perspektywy na nie spojrzeć, jak odnieść do uwarunkowań środowiska, w którym przyszło im żyć. A może faktyczny obraz szczęścia jest niezależny od przynależności do określonej grupy społecznej, zasobności portfela czy miejsca zamieszkania na świecie? I jak to poczucie szczęścia przekłada się na codzienne marzenia i pragnienia?

Rio de Janeiro, z jednej strony zachwyca młodych dokumentalistów, porywa unikalnym klimatem, urokiem bogatych czy turystycznych dzielnic, a z drugiej strony szokuje widokami społecznej niesprawiedliwości, wąskich uliczek, stromych nachyleń i przykrych zapachów w dzielnicach biedy. To poczucie kontrastu towarzyszy im nieustannie podczas wędrówek ulicami i plażami, widokami z okalających miasto wzgórz. Aby otrzymać jak najpełniejszy i autentyczny obraz brazylijskiej rzeczywistości, wielokrotnie wystawiają się na niebezpieczeństwo, pertraktują z własnym strachem, podejmują ryzyko, tak dobrze mi znane z pierwszych podróży po świecie w młodości, a które wraz z pojawieniem się dzieci uległo gwałtownemu wyciszeniu. Jakże przyjemnie było znów poczuć ten zapał, żarliwość i pasję przebijające się w ekscytujących przygodach autorki. I spotkania z przypadkowo napotkanymi zwykłymi ludźmi, interesujące rozmowy, niejednokrotnie kończące się osobistymi zwierzeniami i zaskakującymi opowieściami.

Wojna w Rio to wojna pomiędzy gangami, mafią, policją a mieszkańcami faweli, niewidoczna jeśli przebywa się tylko w turystycznych miejscach. Sporo przeczytamy o pacyfikacji, przedstawionej jako prowadzonej polityce terroru wobec ludności faweli. Ale poprowadzeni zostaniemy także śladami wszechobecnej sztuki w formie graffiti, murale, muzyki czy teatru, nie tylko nadającej miejscu kolorytu, ale również będącej formą zwrócenia uwagi na obecne problemy społeczne, z którymi zmagają się Brazylijczycy. Reportaże wzbogacają liczne czarno-białe ilustracje i cytaty zamieszczone na początku każdego z ośmiu rozdziałów. Na końcu książki, czeka nas krótka, choć atrakcyjna, wycieczka do zachwycających wodospadów niedaleko Foz do Iguaçu.

4/6 - warto przeczytać
literatura podróżnicza, 82 strony, premiera 19.04.2017
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)

piątek, 14 kwietnia 2017

WYKOP Andriej Płatonow

[PRZEDPREMIEROWO]

"Mimo że posiedli sens życia, co równoznaczne jest z wiecznym szczęściem, ich oblicza jednak pozostawały mroczne i wychudłe, a zamiast spokoju życia zyskali wycieńczenie."

Sarkastyczna i ironiczna podróż do porewolucyjnego ZSRR, lat trzydziestych dwudziestego wieku, sowieckiej epoki, totalitaryzmu, kolektywizacji, zbrodniczego reżimu, okrutnych realiów społecznych i politycznych. To czas budowania potęgi socjalistycznej radzieckiej ojczyzny, pustych i nierealnych narodowych planów gospodarczych, wszechobecnej propagandy i agitacji, kultu ludu pracującego, zjednoczonego w budowaniu wspólnego krajowego proletariackiego domu i bazującego na entuzjazmie pracy. Masa skategoryzowanych obywateli, odgórnie sterowanych i zaprogramowanych ideologicznie, pozbawionych woli własnego myślenia i kształtowania rzeczywistości. Przeraża obraz otępiałej rzeszy mieszkańców wsi i miast, gdzie wszystko, co zostało przez kierownictwo zapowiedziane, jest słuszne i nieomylne. Jednostki przyjmujące inny zestaw wartości niż oficjalnie podany, giną w gąszczu pasywnego tłumu, uznane za wrogów klasowych nie mają żadnych szans na przebicie się z głosem rozsądku, a wręcz podlegają natychmiastowej bezwzględnej i okrutnej eliminacji.

Satyra w najlepszym wydaniu, krytykująca ustrój sowiecki i ukazująca chore podstawy, na których go wznoszono. Absurd, groteska, farsa, karykatura, celowo podane w charakterystycznej dla nic niewnoszącej i pozbawionej głębszego sensu mowy partyjnej, świetlanych haseł oczyszczonych ze wszelkiego znaczenia oprócz udowadniania, że choć życie sowieckich robotników i chłopów jest trudne, to jednak o wiele lepsze od zepsutego kapitalizmu. W powieści, grupa budowniczych stawia podwaliny pod gmach, element wymarzonego miasta przyszłości, które ma być zasiedlone przez miejscowy proletariat. Jednak, czy przy wąskotorowym partyjnym rozumowaniu i nieprzekonującym podejściu do sprawy uczestników zdarzeń, uda się wyjść poza etap wykopu? Albo kolejny aspekt, jaki tragiczny efekt dla wsi przyniesie jej pospieszna i przymusowa kolektywizacja zainicjowana przez Józefa Stalina? Książka, po którą warto sięgnąć, obdarowująca nietuzinkowym klimatem, specyficznym, acz dobrze odbieranym stylem, ciekawą formą antyutopii, do powolnego i wnikliwego zaczytania. Warto wspomnieć, że ze względu na odbieranie jej jako kontrrewolucyjnej przez ówczesne władze, oficjalnie wydano ją dopiero pięćdziesiąt siedem lat po napisaniu.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura piękna, 170 stron, data premiery 20.04.2017 (1930), tłumaczenie Aleksander Janowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok. :)

niedziela, 6 listopada 2016

MARA Joanna Baran 296/2016

[PRZEDPREMIEROWO]

"Jego lud nie zabijał dla bogactw naturalnych, pieniędzy czy z powodu animozji. Jego lud szanował życie w każdej postaci. On również. Ale w tym świecie to było za mało."

Przyjemna i ciekawa przygoda czytelnicza w klimacie science fiction. Mocno dynamiczna akcja, szeroka różnorodność postaci i intrygująca wizja wysoko technologicznie rozwiniętego świata, w którym wciąż jest miejsce na pełną skalę ludzkich emocji i wartości, romantyczne przeżycia, poczucie wspólnoty, odpowiedzialności i przyjaźni, ale także zazdrość, zawiść i uprzedzenia. Walka z wrogiem, własnymi słabościami, demonami z dalekiej przeszłości. Wydaje się, że nawet za kilkadziesiąt wieków, u udoskonalonych mechanicznie i organicznie istot ludzkich, nadal prym wieść będą silne uczucia, dobre i złe, budujące i niszczące, rozwijające i hamujące intelektualne doznania, odczuwanie bólu i cierpienia, jak również ukojenia i spełnienia. Podoba mi się styl, w jakim autorka zdaje się nakłaniać czytelnika do przemyśleń i refleksji, na ile przy tak galopującym rozwoju technologii i sposobów jej wykorzystania, nadal pozostałaby w nas ta część natury człowieka, inteligentnej, dumnej, zadziornej, pragnącej zdobywać wszechświat, gotowej do poświęceń, jak i niestety prowadzenia rozległych terytorialnie brutalnych wojen. Czy wraz z kolejnymi pokoleniami nie utracilibyśmy bezpowrotnie ludzkiej duszy? A może wręcz odwrotnie, byłaby ona wzmacniania i pielęgnowana, traktowana jako niezwykle cenny skarb, ostatnie ogniwo łączące zmodyfikowanego człowieka z tak zwanymi normalnymi i emocjonalnymi rasami. Ciekawy jest również aspekt, czy automatyzacja może faktycznie wykluczyć zawodność i prawdopodobieństwo popełnianych błędów, zapewnić pożądany porządek i pełne bezpieczeństwo?

Michelle Simmons, właścicielka koherowskiej fabryki produkującej elektronikę, nagle staje się obiektem ataków terrorystycznych. Wszystko wskazuje, że potężnej organizacji Manticore znów udało się odrodzić i teraz przywołuje do życia niezwyciężoną armię super żołnierzy i płatnych zabójców. Wiele miejsc akcji, podróży w kosmosie, mnóstwo różnorodnych bohaterów, istot humanoidalnych, androidów, świadomych bytów elektronicznych, maszyn i robotów. Sporo zadziwiających umiejętności, jak zdolność do manipulowania molekułami ciał i przedmiotów, wpływanie wolą na rzeczywistość, samoistnej regeneracji, klonowania istot wyższych, poznawania tajemnic długowieczności. Ciekawe zakończenie, pozostawiające otwartą furtkę dla kreatywnej wyobraźni czytelnika, zachęcające do snucia przypuszczeń i rozważań. Książkę polecam na lekki i sympatyczny wieczór czytelniczy, osnuty w klimacie niebywałych osiągnięć nauki i techniki, z silnie prowadzonym wątkiem obyczajowym i zestawem intrygujących przygód. Jeśli nawet ktoś nie przepada za science fiction, to jednak z dużym prawdopodobieństwem nawiąże nić porozumienia z tą powieścią, da się wciągnąć w fabułę, poczuje zaskoczony obrotem spraw i wizją może wcale nie tak bardzo odległej przyszłości człowieka.

4/6 - warto przeczytać
science fiction
data premiery: 11.2016

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res. :)