czwartek, 30 stycznia 2020

INSTYTUT Stephen King

"Kiedy w otchłań spoglądasz, ona również patrzy na ciebie."

Ze względu na zawirowania w życiu rodzinnym, powieść czytałam, nie jak to mam w zwyczaju bez zbędnych przerw, ale w kawałkach, a sam proces zapoznawania się zajął kilka miesięcy. Z jednej strony żałuję, że tak właśnie się stało, bo twórczość Kinga uwielbiam chłonąć na raz, lecz z drugiej posłużyło nakręceniu dramaturgii historii, która sama w sobie nie zawierała aż tak wielu elementów tworzących napięcie charakterystyczne dla thrillerów i horrorów, z wyjątkiem ostatniej części. Uzyskałam czas do zmiany nastawienia odnośnie sposobu przybliżenia scenariusza zdarzeń i stojącego za nim tła.

Początkowo w moim odczuciu, nawiązania do znanych faktów z prawdziwej historii, hitlerowskich eksperymentów medycznych w obozach pracy, opierających się na multiplikowaniu najmroczniejszych zwyrodnień ludzkiej natury, wydającego się nie mieć granic okrucieństwa i bestialstwa, nie uzasadniały ich bezpośredniego użycia dla potrzeb tworzenia fikcji, jakby obdzieranie ofiar i ich rodzin ze zrozumienia i szacunku. Stopniowo sięgałam po myśl, że jako ludzie powtarzamy historię, mało uczymy się na błędach przeszłości, nie potrafimy zrzucić obciążających kajdan wojennych obsesji, niestety, za każdym razem odsłaniamy ekstremalne zło, do czynienia którego jesteśmy zdolni, kierowani niepohamowaną siłą nienawiści, pragnieniem zaspokojenia wygórowanych ambicji, zdobycia bezwzględnej władzy, czy dysponowania perfekcyjną bronią. A wszystkiemu przypisujemy fałszywe etykiety wyższych celów, bronienia wolności, odkrywania ratowania ogółu ludzkości kosztem szczęścia, zdrowia i życia jednostek.

"Instytut" wypełniają nadprzyrodzone zdolności, tajemnicze zjawiska, niespotykane wydarzenia, w które trudno uwierzyć, bo wymykają się rozumowym objaśnieniom, a jednak wciąż przyciągają uwagę choćby możliwością pojawienia się, intrygująco ekscytują i rozpalają ciekawość. Ukazują nieokryte obszary funkcjonowania ludzkiego mózgu, jego wyjątkowych zdolności i umiejętności. Mało wchodzenia w szczegółowe opisy z życia bohaterów, tak charakterystyczne dla pisarza, a które uwielbiam, lecz i tak udało się zbudować ciekawą atmosferę, intensyfikować doznania, choć liczyłam na więcej elementów zaskoczenia i mniejszą przewidywalność. Mam wrażenie, że książka bardziej kierowana jest do młodzieży niż dorosłych, ze względu na wiodący w niej udział dzieci i skalę poruszanych zagadnień, jednak i ja się w niej dobrze odnalazłam.

Pojawia się mnóstwo dylematów moralnych, łatwych i trudnych do rozstrzygnięcia, oraz wciąż czekających na słuszne odpowiedzi. King nie tylko zapewnia odprężenie czytelnicze, gra na skrajnych emocjach, wciąga w wymyślony świat, choć mocno połączony z rzeczywistym, lecz również nakłania do wsłuchania się w głos własnego sumienia i cywilizacyjnej odpowiedzialności. I to powoduje, że chętnie chwytam po jego książki, nie każda okazuje się arcydziełem na miarę wizerunku artysty mianowanego mistrzem horrorów, ale każda w mniejszym lub większym stopniu zaspakaja potrzebę spotkania z dobrą literaturą rozrywkową. Inne wrażenia czytelnicze: "17 podniebnych koszmarów", "Bastion", "Bazar złych snów", "Cujo", "Outsider", "Pudełko z guzikami Gwendy", "Roland", "Sklepik z marzeniami", "Śpiące królewny", "Uniesienie", "Zielona mila", oraz dla najmłodszych czytelników "Charlie Ciuch-Ciuch". Zerknijcie też na "Stephen King. Instrukcja obsługi" w wykonaniu Roberta Ziębińskiego, gratka dla miłośników twórczości Kinga. 

4.5/6 - warto przeczytać
thriller, 668 stron, premiera 11.09.2019, tłumaczenie Rafał Lisowski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

38 komentarzy:

  1. Może i nie jest to najlepsza książka Kinga, ale i tak warto przeczytać. Mnie urzekło to, że powrócił do klimatu znanego mi z "Podpalaczki". Książkę przeczytałam ciągiem i szczerze Ci powiem, że nie mam pojęcia, w jaki sposób zostałaby przeze mnie odebrana, gdybym rozciągnęła ją w czasie. Rozumiem jednak doskonale zawirowania i trzymam kciuki, żeby takowe więcej się nie pojawiały :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Człowieczeństwo w wszelakich jego odsłonach...Cóż King dostrzega jego różny wyraz w sytuacjach nie do pozazdroszczenia...

    OdpowiedzUsuń
  3. Może to dziwne, ale w życiu nie czytałam nic tego autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam kilka książek Kinga, ale do tej pory się boje przez niego, więc tym razem nie skorzystam :) chociaż uważam, że jest to Mistrz!

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że 100% Kinga w Kingu. Kiedyś chciałam sprawdzić, o co chodzi z Kingiem i... trafiłam na Oczy smoka😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczy Smoka to raczej baśń niż prawdziwy King :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Nigdy nie czytałem tej książki o Kingu słyszałem i przeczytałem kilkadziesiąt stron.

      Usuń
  7. Przeczytałam tę książkę bo brała ona udział w DAMATONIE do którego ja również się przyłączyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A wiesz, że jak dotąd to jeszcze nie czytałam nic KINGA? No tak jakoś wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  9. Twórczości Kinga nigdy nie jestem w stanie sobie odmówić :) Ale tej jeszcze w ręce nie miałam, czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tematyka książki wydaje mi się bardzo interesująca. Nie czytałam jeszcze książek Kinga, ale Twoja recenzja naprawdę mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam niestety za twórczością tego autora :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam szczerze, że nie mogę się zabrać za Instytut, robiłam już dwa podejścia i nadal nie mogę się do tej książki przekonać :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie Instytut od dawna nęci, ale chcę najpierw zacząć od czegoś starszego.

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię Kinga, czytałam prawie wszystkie jego powieści, ta u mnie na półce czeka ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać nic co wyszłoby spod pióra Kinga. Może ta pozycja będzie pierwszą?

    OdpowiedzUsuń
  16. To jest King, który mi się nie podobał. Te stare jego ksiażki wprowadzały dreszczyk niepewnosci. Instytut.. w sumie przeczytałam, ale bez rewelacji.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wlasnie czytam. Mocno wciągająca. Po "uniesieniu", ktorw wg mnie bylo "takie se", King wrócił do formy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie czytałam jeszcze nic Kinga.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie jestem fanką horrorów, ale tematyka tej książki brzmi zachęcająco

    OdpowiedzUsuń
  20. Horrory sprawiają, że mam problemy z zaśnięciem, ale za każdym razem kusi mnie, zeby przeczytać coś z takim dreszczykiem :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Stephen King rzadko piszę tak, by naprawdę mi się to spodobało. Na razie nie szukam jego kolejnych powieści ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie zazwyczaj twórczość Kinga napawa strachem więc bardzo rzadko sięgam po jego książki, w większości przypadków zatrzymuje się już na tym, co jest napisane na okładce, czasami przeczytam kilka pierwszych stron. Lubię kryminało-trillery, ale w wersji bardziej soft:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Słyszałam, że Kinga albo się kocha, albo nienawidzi i ja stanowczo plasuję się w tej pierwszej kategorii. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo "nierówny" jest dla mnie King. Myślę, że mógłbym dać akurat temu tytułowi szansę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jakiś czas temu dokładnie kilka lat temu próbowałam się polubić z twórczością tego autora. Nie wyszło. Już nie próbuję nic na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo kusi mnie ta książka, zwłaszcza, ze autor jest mi dobrze znany

    OdpowiedzUsuń
  27. Sporo słyszałam i dobrych i złych słów właśnie o tej książce Kinga.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja się z Kingiem aż tak nie lubię, może kiedyś przeczytam, ale nie jest to must have.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wstyd się przyznać, ale czytanie książek Kinga mi jakoś nie idzie :(

    Pozdrawiam,
    Karolina z TAMczytam

    OdpowiedzUsuń
  30. Nazwisko autora gwarantuje udaną lekturę

    OdpowiedzUsuń
  31. Jakoś nie jestem fanką twórczości autora, ale faktem jest że czytałam tylko jedną jego książkę. Może kiedyś się przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Muszę w końcu sięgnąć po książkę Kinga i bardzo prawdopodobne, że będzie to właśnie ta. Być może zakocham się w jego twórczości. Ta powieść naprawdę mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń
  33. No niestety, tego Pana omijamy szerokim łukiem. Nie moja bajka. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam tę książkę na hałdzie wstydu i plan jest taki, żeby w tym roku przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  35. Stephen King ma tak bogaty zakres literacki, że naprawdę jest w czym wybierać. Ja już od kilku lat zabieram się do jego twórczości i do tej pory mi się to nie udało.

    OdpowiedzUsuń