POWIEŚĆ O FRYDERYKU CHOPINIE
WOJCIECH WIERCIOCH, JOLANTA SZYMSKA WIERCIOCH
„Fryderyka już nie ma, a jednak wciąż jest.”
Pod koniec zeszłego roku wpadła mi w ręce „O Chopinie słów kilka”, cieniutka książeczka, akurat na spokojniejszą chwilę, w czasie XIX Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina, aby przypomnieć sobie główne informacje o muzyku (1810-1849), klimatycznie podejść do jego twórczości, osobowości i kluczowych zdarzeń z życia. Nie była to biografia, w bardzo ogólnym zarysie przybliżała fenomen i talent kompozytora, dlatego chętnie sięgnęłam po „Zaklinacza dźwięków”, i wpadłam w drugą skrajność, wyjątkowo obszerną fabularyzowaną biografię muzyka. Przygodę dawkowałam powoli, z krótkimi przerwami, gdyż obejmowała nie tylko informacje o życiu i twórczości fortepianowego poety, ale też uczestnictwo innych postaci historycznych, z którymi spotkał się lub mógł nawiązać kontakt Chopin.
Ciekawie zbaczało się z głównej biograficznej ścieżki i zagłębiało w aspekty krążące wokół sztuki. Autorzy dostarczali sporo danych i okoliczności, chętnie je poznawałam, część z nich miała dla mnie wymiar nowości. Powieściowy charakter książki opierał się na faktach i domysłach, wspartych świadectwami i wyobraźnią, znajomością epoki i historii. Styl narracji przyjemny, lekki w odbiorze, z humorystycznym rysem, ale także próbą oddania muzycznej poezji geniusza, który z jednej strony doświadczał słabości ciała, a z drugiej obdarzony został niesamowitym talentem. Podobało mi się, że zdjęto z Fryderyka Chopina sztywną wybitność a zastąpiono ją obrazem życia zwykłego człowieka, targanego kontrastowymi emocjami, przeżywającymi to, co się wokół niego, znajomych, przyjaciół, rodziny i ojczyzny działo, pragnącego szczęścia i miłości, raz wątpiącego, kiedy indziej przepełnionego nadzieją. Tak wiele muzycznej radości pozostawił dla kolejnych pokoleń, warto wiedzieć, w jakich okolicznościach powstały jego dzieła i jakim był człowiekiem, gdyż tylko wybrańcom dane jest tak głęboko dotrzeć do serc innych. Zerknijcie również na dwutomową intensywnie wciągającą powieść o Mikołaju Koperniku" ("Rewolucja niebieska" i "Zakazane księgi") duetu autorów, na Bookendorfinie przybliżyłam też "Anegdoty z czterech stron świata" i "Polska w anegdotach".
4.5/6 – warto przeczytać
biografia, 734 strony, premiera 10.09.2025
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG.

Bardzo ciekawie opisana książka 😊 Lubię takie biografie, które pokazują wielkich ludzi w bardziej ludzkim świetle!
OdpowiedzUsuńFajnie że oprócz biografii są też wątki dotyczące sztuki co napewno uatrakcyjnia lekturę
OdpowiedzUsuńRzadko sięgam po biografię, ale są takie osoby, o których chętnie przeczytałabym książki. Super, że ten tytuł Ci się spodobał
OdpowiedzUsuńLubie biografie, a zwłaszcza jak ktoś jest / był tak fascynującą postacią. Bo nie da się ukryć, że Chopin był geniuszem
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawa lektura dla miłośników kompozytora i nie tylko.
OdpowiedzUsuńBardzo często nie dostrzegamy, że wybitni wirtuozi, też prowadzili normalne życie.
OdpowiedzUsuńDodałam sobie tę książkę na półkę Legimi, ale wybiorę jednak wersję papierową, bo przy takiej objętości czytanie e-booka byłoby chyba męczące.
OdpowiedzUsuńChetnie przeczytam - ostatnia ksiazka o Chopinie, jaka czytalam, to "Fryckowe lato" - bardzo dawno temu :)
OdpowiedzUsuńCiekawe wydanie. Bardzo lubię muzykę Chopina. Często odwiedzam Żelazową Wolę i podziwiam fenomen kompozytora.
OdpowiedzUsuńJa zawsze lubię oglądać konkurs Chopinowski. Chociaż zazwyczaj wygrywają go Azjaci. :)
UsuńPięknie napisane — aż chce się sięgnąć po obie książki i na nowo „posłuchać” Chopina przez pryzmat jego życia. Bardzo podoba mi się to zestawienie dwóch skrajności i pokazanie, jak różne formy mogą uzupełniać obraz artysty. No i ten ludzki wymiar… chyba właśnie on najbardziej przyciąga i zostaje na dłużej.
OdpowiedzUsuńTakiego wydania jeszcze nie widziałam, bardzo interesującego.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję,że uda mi się przeczytać tę pozycję. Dla mnie ten człowiek jest fenomenalny, bardzo lubiłam czytać o nim siłownie wszystko!
Pozdrawiam
Kasia Ula Franiszyn-Luciano
Bardzo ciekawie o tym napisałaś – aż chce się sięgnąć po „Zaklinacza dźwięków” 😊 Lubię takie podejście do biografii, gdzie Fryderyk Chopin przestaje być tylko pomnikową postacią, a staje się „żywym” człowiekiem z emocjami i słabościami. Fajnie też, że zwróciłaś uwagę na balans między faktami a literacką wyobraźnią – to często robi największą różnicę w odbiorze. Dzięki za polecenie!
OdpowiedzUsuńBardzo lubię takie biografie, które pokazują wielkie nazwisko z bardziej ludzkiej strony.
OdpowiedzUsuńwnioskuję że fajna lektura na spokojniejszą chwilę w ktrej dzięki tej lekturze można lepiej poznać osobę genialnego artysty
OdpowiedzUsuń