Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bev Thomas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bev Thomas. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 grudnia 2025

RODZINNY WYJAZD

BEV THOMAS

"Nigdy nie wiadomo, jak wyglądają związki innych osób za zamkniętymi drzwiami."

Powieść nie wywołała spektakularnych wrażeń ani od strony dreszczowca, ani psychologicznej oprawy. Pomysł na fabułę ciekawy, jednak to wtórny materiał, wielokrotnie wykorzystywany w thrillerach. Nie wzbudzał niecierpliwości czytania, bardziej skłaniał się ku obyczajowym rozważaniom. Zachwiana równowaga między wytwarzanym napięciem a rozpatrywaniem postaw, zachowań i osobowości postaci, sprawiała, że nie mogłam i nie potrafiłam wczuć się w to, co działo się u dwóch głównych bohaterek. 

Rozminęłam się z charakterem Jess Gibson, lekarki pierwszego kontaktu, zmuszonej do porzucenia pracy po incydencie w szpitalu. Wydawała się nierealna w podejściu do ludzi, pacjentów i rodziny. Autorka za słabo uzasadniała szczególne jej przeżycia. Wiedziałam, o co w nich chodziło, lecz temu nie uwierzyłam. Z kolei, Helen, matka dwójki dzieci, z obsesją na punkcie kontroli bliskiego otoczenia, mocniej przekonywała. Miała w sobie coś, co sprawiało, że mogłam z nią podążać w ramach scenariusza zdarzeń. Akcja toczyła się niespiesznie. Bev Thomas starała się stopniowo budować napięcie, ciekawie rozkładała wątki, mocne akcenty włączyła dopiero w finałowej odsłonie powieści. Niektóre z nici fabuły były przewidywalne, łatwo docierałam do tego, co kryło się za aurą tajemniczości, wychwytywałam małe odrealnienia. „Rodzinny wyjazd” nie należał do szczególnie porywających przygód czytelniczych, czasami narracja wydawała się kanciasta, lecz książka poruszała ważny temat przemocy w rodzinie.  

3/6 – w wolnym czasie
thriller psychologiczny, 392 strony, premiera 28.05.2025 (2022)
tłumaczenie Adrian Napieralski
Książka wypożyczona z biblioteki.

środa, 5 lutego 2020

TERAPEUTKA Bev Thomas

"Śmierć rozbudza w ludziach egoizm, a ten ostatecznie sprawia, że zatapiamy się w sobie, rozważając aspekty naszego własnego życia."

Powieść szczegółowo przybliża to, co się dzieje w głowach bohaterów, skąd wynikają wzorce ich zachowań, czym się kierują, jakie mają sposoby zaspokojenia potrzeb. Przyglądamy się obecnym zdarzeniom i zerkamy w przeszłość, na to, co ukształtowało osobowości. Sporo słownictwa z zakresu psychologii, jednak swobodnie przedstawionego i klarownie wyjaśnionego. Od razu widać, że autorka doskonale wie, o czym i dlaczego pisze. Podczas czytania niejednokrotnie łapałam się na tym, że analizuję nie tylko scenariusz zdarzeń z punktu widzenia bohaterów, lecz także robię wycieczki do wielu sfer praw rządzących psychiką i ludzkim postępowaniem. Dawno nie miałam w ręku tak bogatego pod tym względem thrillera. Fantastycznie się w nim odnalazłam i pochłaniałam w szybkim tempie, nawet kilkanaście przerw na dodatkowe przemyślenia nie rzutowało na wartki rytm zapoznawania się z tą jakże intrygującą opowieścią.

Podobało mi się, że każdy z wątków został z należytą uwagą i starannością dopracowany. Wchodzimy głęboko nie tylko w relacje terapeuty z pacjentem, ale również mocno wciągamy się w rodzinny dramat. Na każdym kroku towarzyszy nam mnóstwo emocji o szerokim spektrum zabarwienia, zmieniają się kierunki postrzegania tego, co się naprawdę wydarzyło, ciekawi nas, co doprowadziło do takich, a nie innych incydentów. Zastanawiamy się, czy faktycznie obojętność zwalnia nas ze słusznego moralnie działania, z poczucia wyrzutów sumienia? Czyż bierność w obliczu krzywdy innych nie jest w równym stopniu winna jak przestępstwo, a nawet zbrodnia? Co dzieje się, kiedy zwodzeni wyparciem nie przepracujemy dramatycznego przeżycia, jakie wiążą się z tym konsekwencje dla jednostki, grupy i rodziny? Dlaczego dopiero patrząc wstecz dostrzegamy coś, co było na pierwszym planie i co wcześniej powinno przykuć naszą uwagę?

Ruth Harland walczy o każdy dzień odkąd bez śladu zaginął jej siedemnastoletni syn. Za wszelką cenę stara się prowadzić życie bez zbędnych zmian, tak aby zachować niezbędne pozory szans na powrót do normalności. Doskonale wie, że powinna wziąć wolne od życia zawodowego, ale nie potrafi się na to zdecydować, praca stała się jedynym lekarstwem na rozpacz i tęsknotę. Jako najlepsza londyńska terapeutka udziela pomocy innym, gorzej z oswojeniem własnych lęków. Wydaje się, że przyjęty sposób działania sprawdza się na czas przetrwania najgorszego, lecz kiedy w gabinecie pojawia się młody mężczyzna, tak podobny do jej syna, misternie ułożony plan z kart pozorów nagle zawala się, a gruzy udowadniają, że do nieszczęścia tak naprawdę niewiele potrzeba. Jestem nieco zawiedziona samym zakończeniem, liczyłam, że nie wszystko znajdzie wyjaśnienie, tak by mi bardziej pasowało, pozwoliło na wypełnienie przestrzeni własnymi wyobrażeniami, jednak pisarka zdecydowała się odsłonić wszystkie aspekty zagadki. Odbiorcy preferujący wyprowadzenia od a do zet z, pewnością zinterpretują to na korzyść książki.

5/6 - koniecznie przeczytaj
thriller psychologiczny, 434 strony, premiera 18.09.2019, tłumaczenie Joanna Grabarek
Książkę "Terapeutka" zgarnęłam z półki "kryminały".