"Zdają się wzniesione dla rasy ludzkiej jako zarazem szkoły i katedry." John Ruskin o górach
Wielokrotnie już pisałam na Bookendorfinie, jak entuzjastycznie podchodzę do wspinaczki wysokogórskiej. Niestety, dla mnie gwałtownie zakończyła się w młodości, krótko po zebraniu pierwszych doświadczeń. Teraz poznaję ją z perspektywy obserwatora ekstremalnego sportu. Dlatego nie będę kolejny raz przybliżać miłość do zdobywania gór, ale podkreślę szczery podziw dla ludzi, którzy się uczestniczą w wyprawach na dachy świata. Często ich wysiłek i poświęcenie nie kończą się tak, jak sobie zakładają, ale każda próba niewątpliwie staje się dla nich ogromnym wkładem w doświadczenie wspinaczkowe, poznanie samego siebie, nawiązanie kontaktu z górą. Pozytywnie im tego zazdroszczę, żarliwie kibicuję, uważnie śledzę poczynania, chętnie poznaję porywającą historię alpinizmu i himalaizmu.
Ogromną przyjemność sprawia mi zagłębianie się w "Zdobywców", długo czekałam, aż taka publikacja wzbogaci mój domowy księgozbiór. Interesująca, bogata, rzetelna. Prezentująca szczegółowe ujęcia wspinaczki z różnych perspektywy, odwołująca się do historycznych i współczesnych realiów społecznych, kulturowych, politycznych, symbolicznych. Zajmująco przedstawia losy kluczowych wspinaczy, pionierów, gigantów, a nawet celebrytów. Materiał uwzględnia pierwsze świadectwa alpinistyczne, począwszy od dalekiej starożytności, mumii sprzed pięciu tysięcy lat, armii przekraczających góry, buddyjskich klasztorów, miejsc kultu, poprzez rekreacyjny aspekt, innowacje w ekwipunku, kronikarskie zapiski, zajmującą literaturę, artystyczne spojrzenie, badania naukowe.
Prezentuje najwybitniejszych zdobywców i zdobywczynie szczytów, niezwykłe osiągnięcia, złoty wiek alpinizmu i himalaizmu, modę na wspinaczkę, górską fotografię, film i mapy. Czołowych przewodników, odkrywców, rekordzistów, dynastie wspinaczkowe, pasjonatów zdobywania szczytów w Himalajach, Andach, Japonii, Patagonii, Indiach, Pakistanu, Chin i na Kaukazie. Zwięzłe relacje z dramatycznych wydarzeń, przekraczania granic, kształtowania form i stylu wspinaczkowego. Oczywiście, obecne są polskie przywołania, Jerzy Kukuczka jako gigant himalaizmu, Wanda Rutkiewicz jako najwybitniejsza himalaistka w historii, Wojciech Kurtyka jako wirtuoz stylu alpejskiego, i kilka wzmianek o innych.
Publikację wzbogaca i uzupełnia różnorodna oprawa graficzna. Mnóstwo zdjęć w sepii, czerni i bieli, odsyłających do zdarzeń z przeszłości, oraz kolorowych, dających świadectwo niegasnącej pasji wspinaczki wysokogórskiej. Mnogość rysunków, szkiców, map, obrazów. Wszystko w jednolitej wizerunkowo szacie graficznej, nagłówków, wstępniaków, podpisów, podsumowań, osi czasu. Nie brakuje portretów gór, dróg wspinaczkowych, charakterystyki i profili. Szkoda, że nie ma większej liczebnie prezentacji szczytów. Przydaje się indeks haseł i gór. Jestem przekonana, że książka zainteresuje każdego miłośnika wspinaczki wysokogórskiej, sama zamierzam wielokrotnie do niej zaglądać. Warto, aby taka publikacja była z każdym wydaniem aktualizowana.
5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura faktu, alpinizm, himalaizm, encyklopedia, 360 stron, premiera 14.10.2021 (2011)
praca zbiorowa, tłumaczenie Maciej Jakub Jabłoński
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą himalaizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą himalaizm. Pokaż wszystkie posty
środa, 19 stycznia 2022
ZDOBYWCY. LUDZIE, SZCZYTY, WYPRAWY
sobota, 8 sierpnia 2020
PONAD ŚWIATEM
SCOTT ELLSWORTH
"Tak bardzo przywykliśmy do udogodnień w codziennym życiu, że nasza energia nie jest pochłaniana przez sztukę życia, przez co energia ta szaleje w pragnieniu sensacji." Eric Shipton
Bardzo wysoko oceniam książkę, wzorcowo opisuje fragment historii himalaizmu, sprawia, że nie chce się oderwać od snutych opowieści. Połączenie tego, co w wysokogórskiej wspinaczce najcenniejsze z wyjątkowo barwnie odmalowanym tłem społecznym i politycznym. Wszystko rozpisane w plastycznej i przekonującej narracji. Nie tylko przenosimy się w obrazowo naświetlone realia lat trzydziestych, czterdziestych i pięćdziesiątych dwudziestego wieku, przeżywamy zmagania wielkich talentów pragnących zerknąć w oczy najbardziej onieśmielających szczytów na Ziemi, ale również zaglądamy głęboko w pragnienia, marzenia i pasje zwykłych ludzi.
Najwyższe i najgroźniejsze góry świata przyciągają rozmaitych śmiałków, mamią majestatem, pięknem i surowością, ale też pochłaniają życie dziesiątek istot ludzkich. Ekstremalne warunki, czyhające na każdym kroku niebezpieczeństwa, wszechobecny duch śmierci, nie są jednak w stanie osłabić silnej determinacji i odwagi w procesie przesuwania zasięgu ludzkiego poznania, naginania granic wytrzymałości organizmów, a wręcz odwrotnie, intensyfikują pobudzanie wyobraźni i wzmacniają aspiracje. Zajmująco wczytujemy się w opowieści o tych, którym góry odmówiły wstępu i o tych, którym pozwoliły dotrzeć do miejsc, które wcześniej spowite były wielką aurą tajemnicy i boskości. Przebija się ogromny szacunek wobec górnych krańców planety.
Materiał przygotowany przez Scotta Ellswortha pozwala wnikliwie prześledzić, jak zmieniało się podejście wspinaczy do profesji, dyktowane były nowe reguły gry zdobywania ośmiotysięczników, rewolucjonizowano skojarzenia nowoczesnych wspinaczek, udoskonalano narzędzia i techniki. Początkowe zakrojone na szeroką skalę ekspedycje, nagłośnione w mediach, dysponujące ogromnym budżetem, ustępują miejsca kameralnym wyprawom. Widzimy jak poszczególne nacje próbują zapisać się na pierwszych miejscach wśród zdobywców. Do wyścigu stają Anglicy, Niemcy, Austriacy, Amerykanie, Szwajcarzy, Włosi, Francuzi, Rosjanie, Nowozelandczycy i Japończycy. Oczywiście liczne odniesienia do Szerpów. Znajdziemy też wzmiankę o Polakach.
Dawno tak intensywnie nie zaczytywałam się w literaturze górskiej, nie tylko ze względu na bogactwo interesujących informacji, ale także z powodu wysokiego kunsztu pisarskiego. Wiele faktów wzbogaciłam merytorycznie i uporządkowałam chronologicznie, tak od strony wiedzy widocznej z lotu ptaka, a w zasadzie himalajskich szczytów, jak i w zakresie szczegółowych danych, w rzeczywistości realizacji wyjątkowych wyzwań zwieńczonych pobytem w chmurach. Ellsworth bazuje na szerokim spektrum materiałów prasowych, relacji, książek. Znakomite przygotowanie i zamiłowanie do zgłębiania śladów pozostawianych przez ludzi w Himalajach.
6/6 - rozkosz czytania
literatura faktu, himalaizm, 396 stron, premiera 02.07.2020, tłumaczenie Anna Bereta-Jankowska
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl
"Tak bardzo przywykliśmy do udogodnień w codziennym życiu, że nasza energia nie jest pochłaniana przez sztukę życia, przez co energia ta szaleje w pragnieniu sensacji." Eric Shipton
Bardzo wysoko oceniam książkę, wzorcowo opisuje fragment historii himalaizmu, sprawia, że nie chce się oderwać od snutych opowieści. Połączenie tego, co w wysokogórskiej wspinaczce najcenniejsze z wyjątkowo barwnie odmalowanym tłem społecznym i politycznym. Wszystko rozpisane w plastycznej i przekonującej narracji. Nie tylko przenosimy się w obrazowo naświetlone realia lat trzydziestych, czterdziestych i pięćdziesiątych dwudziestego wieku, przeżywamy zmagania wielkich talentów pragnących zerknąć w oczy najbardziej onieśmielających szczytów na Ziemi, ale również zaglądamy głęboko w pragnienia, marzenia i pasje zwykłych ludzi.
Najwyższe i najgroźniejsze góry świata przyciągają rozmaitych śmiałków, mamią majestatem, pięknem i surowością, ale też pochłaniają życie dziesiątek istot ludzkich. Ekstremalne warunki, czyhające na każdym kroku niebezpieczeństwa, wszechobecny duch śmierci, nie są jednak w stanie osłabić silnej determinacji i odwagi w procesie przesuwania zasięgu ludzkiego poznania, naginania granic wytrzymałości organizmów, a wręcz odwrotnie, intensyfikują pobudzanie wyobraźni i wzmacniają aspiracje. Zajmująco wczytujemy się w opowieści o tych, którym góry odmówiły wstępu i o tych, którym pozwoliły dotrzeć do miejsc, które wcześniej spowite były wielką aurą tajemnicy i boskości. Przebija się ogromny szacunek wobec górnych krańców planety.
Materiał przygotowany przez Scotta Ellswortha pozwala wnikliwie prześledzić, jak zmieniało się podejście wspinaczy do profesji, dyktowane były nowe reguły gry zdobywania ośmiotysięczników, rewolucjonizowano skojarzenia nowoczesnych wspinaczek, udoskonalano narzędzia i techniki. Początkowe zakrojone na szeroką skalę ekspedycje, nagłośnione w mediach, dysponujące ogromnym budżetem, ustępują miejsca kameralnym wyprawom. Widzimy jak poszczególne nacje próbują zapisać się na pierwszych miejscach wśród zdobywców. Do wyścigu stają Anglicy, Niemcy, Austriacy, Amerykanie, Szwajcarzy, Włosi, Francuzi, Rosjanie, Nowozelandczycy i Japończycy. Oczywiście liczne odniesienia do Szerpów. Znajdziemy też wzmiankę o Polakach.
Dawno tak intensywnie nie zaczytywałam się w literaturze górskiej, nie tylko ze względu na bogactwo interesujących informacji, ale także z powodu wysokiego kunsztu pisarskiego. Wiele faktów wzbogaciłam merytorycznie i uporządkowałam chronologicznie, tak od strony wiedzy widocznej z lotu ptaka, a w zasadzie himalajskich szczytów, jak i w zakresie szczegółowych danych, w rzeczywistości realizacji wyjątkowych wyzwań zwieńczonych pobytem w chmurach. Ellsworth bazuje na szerokim spektrum materiałów prasowych, relacji, książek. Znakomite przygotowanie i zamiłowanie do zgłębiania śladów pozostawianych przez ludzi w Himalajach.
6/6 - rozkosz czytania
literatura faktu, himalaizm, 396 stron, premiera 02.07.2020, tłumaczenie Anna Bereta-Jankowska
Tekst ukazał się pierwotnie na DużeKa.pl
sobota, 18 kwietnia 2020
PRZEŻYĆ. MOJA TRAGEDIA NA NANGA PARBAT Élisabeth Revol
"Wolę iść na spotkanie z życiem, niż czekać, aż śmierć przyjdzie po mnie."
Cieszę się, że trafiłam na książkę, odpowiadała mi zawartość merytoryczna, a to, że niedawno czytałam "Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza" Dominika Szczepańskiego, w pełniejszym wymiarze pozwoliło odnieść się do zaprezentowanego materiału. Każda tragedia wymaga przepracowania, nabrania dystansu do tego, co okazało się wielkim dramatem, przedefiniowania własnych myśli i spojrzenia na nieodwracalne skutki wydarzeń. Zwłaszcza, kiedy coś, co miało być niezwykłym i spektakularnym przeżyciem, okazało się mrocznym cieniem niemocy i wyrzutów sumienia. Świadomość, że dotyczyło ukochanej i uzależniającej pasji, wymarzonej istoty życia, nadającej intensywne brzmienie nieprzeciętnej namiętności, głęboko rani z wielu ujęć.
Wkraczając w wymagający świat wspinaczki wysokogórskiej należy liczyć się z ogromnym ryzykiem i skrajnym niebezpieczeństwem, a jednak i tak nie odstrasza prawdziwych pasjonatów. Podobnie jest z Élisabeth Revol, która od najmłodszych lat pozostaje w bliskim kontakcie z naturą, a najwyższe szczyty traktuje z należytym szacunkiem, ale i życiowym wyzwaniem. Książka ukazuje ciekawą perspektywę osoby, której silny wewnętrzny przymus pcha ku naznaczonej wielkimi zagrożeniami przygodzie. Właśnie ta sfera spodobała mi się najbardziej, dla takich przemyśleń i podsumowań sięgam po literaturę górską, chcę się dowiedzieć, co sprawia, że przybliżana pasja jest szczególna, zarówno w ujęciu ogólnym, jak i indywidualnym.
Narracja płynnie prowadzi po rozdziałach, zgrabnie powiązanych, uwzględniających szczegóły, ale nie przytłaczających informacjami. Głównym trzonem opowieści staje się emocjonalna relacja ze zdobywania Nanga Parbat, w styczniu dwa tysiące osiemnastego roku, zaś krążące wokół niego różne koloryty wspomnień, przekonań, przypuszczeń i wątpliwości, czynią z opowieści swoiste studium ludzkiej duszy, ale też niuansów procesu przyciągania przez góry. Autorka stara się zamknąć w słowach pewien etap życia, aby uwolnić się od ciężaru uniemożliwiającego dalsze funkcjonowanie, rozliczyć się z tym, co sprawiło mnóstwo krzywdy i bólu. Strata wspinaczkowego partnera i przyjaciela na zawsze pozostawia wyrwę w sercu, ale trzeba nauczyć się z tym żyć.
Ukazuje przepaść między tym, co wspinaczka przeżywała w kontakcie z górą, co ją spotkało, a nieprzemyślanymi wyobrażeniami, interpretacjami i osądami osób, które nie były uczestnikami zdarzeń. To także pragnienie pozostawienia w mocy prawa do eksperymentowania z własnym ciałem, sprawdzenia siły motywacji, przetrwania w nieprzyjaznym środowisku, poczucia pełnego szczęścia, wytężonej przygody duchowej, sięgania między gwiazdy. Niektórzy tylko wysoko w górach są w stanie posiąść sztukę zatrzymywania czasu i duchowego oczyszczenia się. Z zainteresowaniem wchodzę, za pośrednictwem literatury, w ten niecodzienny świat i porywającą pasję. Spotkanie z książką uważam za udane i wciągające, refleksyjne i inspirujące.
4.5/6 - warto przeczytać
literatura górska, himalaizm, 240 stron, premiera 22.01.2020 (2019), tłumaczenie Anastazja Dwulit
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.
Cieszę się, że trafiłam na książkę, odpowiadała mi zawartość merytoryczna, a to, że niedawno czytałam "Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza" Dominika Szczepańskiego, w pełniejszym wymiarze pozwoliło odnieść się do zaprezentowanego materiału. Każda tragedia wymaga przepracowania, nabrania dystansu do tego, co okazało się wielkim dramatem, przedefiniowania własnych myśli i spojrzenia na nieodwracalne skutki wydarzeń. Zwłaszcza, kiedy coś, co miało być niezwykłym i spektakularnym przeżyciem, okazało się mrocznym cieniem niemocy i wyrzutów sumienia. Świadomość, że dotyczyło ukochanej i uzależniającej pasji, wymarzonej istoty życia, nadającej intensywne brzmienie nieprzeciętnej namiętności, głęboko rani z wielu ujęć.
Wkraczając w wymagający świat wspinaczki wysokogórskiej należy liczyć się z ogromnym ryzykiem i skrajnym niebezpieczeństwem, a jednak i tak nie odstrasza prawdziwych pasjonatów. Podobnie jest z Élisabeth Revol, która od najmłodszych lat pozostaje w bliskim kontakcie z naturą, a najwyższe szczyty traktuje z należytym szacunkiem, ale i życiowym wyzwaniem. Książka ukazuje ciekawą perspektywę osoby, której silny wewnętrzny przymus pcha ku naznaczonej wielkimi zagrożeniami przygodzie. Właśnie ta sfera spodobała mi się najbardziej, dla takich przemyśleń i podsumowań sięgam po literaturę górską, chcę się dowiedzieć, co sprawia, że przybliżana pasja jest szczególna, zarówno w ujęciu ogólnym, jak i indywidualnym.
Narracja płynnie prowadzi po rozdziałach, zgrabnie powiązanych, uwzględniających szczegóły, ale nie przytłaczających informacjami. Głównym trzonem opowieści staje się emocjonalna relacja ze zdobywania Nanga Parbat, w styczniu dwa tysiące osiemnastego roku, zaś krążące wokół niego różne koloryty wspomnień, przekonań, przypuszczeń i wątpliwości, czynią z opowieści swoiste studium ludzkiej duszy, ale też niuansów procesu przyciągania przez góry. Autorka stara się zamknąć w słowach pewien etap życia, aby uwolnić się od ciężaru uniemożliwiającego dalsze funkcjonowanie, rozliczyć się z tym, co sprawiło mnóstwo krzywdy i bólu. Strata wspinaczkowego partnera i przyjaciela na zawsze pozostawia wyrwę w sercu, ale trzeba nauczyć się z tym żyć.
Ukazuje przepaść między tym, co wspinaczka przeżywała w kontakcie z górą, co ją spotkało, a nieprzemyślanymi wyobrażeniami, interpretacjami i osądami osób, które nie były uczestnikami zdarzeń. To także pragnienie pozostawienia w mocy prawa do eksperymentowania z własnym ciałem, sprawdzenia siły motywacji, przetrwania w nieprzyjaznym środowisku, poczucia pełnego szczęścia, wytężonej przygody duchowej, sięgania między gwiazdy. Niektórzy tylko wysoko w górach są w stanie posiąść sztukę zatrzymywania czasu i duchowego oczyszczenia się. Z zainteresowaniem wchodzę, za pośrednictwem literatury, w ten niecodzienny świat i porywającą pasję. Spotkanie z książką uważam za udane i wciągające, refleksyjne i inspirujące.
4.5/6 - warto przeczytać
literatura górska, himalaizm, 240 stron, premiera 22.01.2020 (2019), tłumaczenie Anastazja Dwulit
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.
sobota, 15 lutego 2020
KRZYSZTOF WIELICKI. PIEKŁO MNIE NIE CHCIAŁO Dariusz Kortko i Marcin Pietraszewski
"Byłem wyczerpany... człowieka niesie już nie siła mięśni, ale wola przetrwania. Potężna siła, która wprowadza w trans."
Kto zagląda na Bookendorfinę wie, że od czasu do czasu pojawiają się na niej wrażenia spisane po zapoznaniu się z książkami gatunku literatury górskiej, a zwłaszcza wysokogórskiej, i biografii ciekawych osobowości docierających tam, gdzie niebo spotyka się z ziemią, a człowiek staje się swoistym pośrednikiem. Uwielbiam zaglądać do takich książek, bo dzięki nim otrzymuję chociaż maleńką cząstkę smaku i kolorytu fascynującej pasji, tak bardzo odległej dla mnie do realizacji. Przyglądam się z uwagą i zaangażowaniem, jak inni podążają tropem niezwykłej fiksacji, łamią bariery, przekraczają granice i przekuwają marzenia w czyn, a mnie udzielają się emocje.
To trzecia książka duetu, Dariusz Kortko i Marcin Pietraszewski, po którą sięgnęłam, bez wahania, gdyż poprzednie propozycje, "Cena nieważkości. Kulisy lotu Polaka w kosmos" i "Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście", znakomicie wpasowały się w mój gust czytelniczy, zwłaszcza drugi z przytoczonych tytułów. W spotkaniu z Krzysztofem Wielickim także dominowały nuty posiadania wyjątkowych cech charakteru niezbędnych do zmierzenia się z wysokogórskimi wyzwaniami. Jak mocno trzeba mieć poukładane w głowie, a jednocześnie wykazywać się więcej niż szczyptą szaleństwa, aby decydować się na tak niebezpieczne misje? Ale czyż można oprzeć się czemuś, co tak magnetycznie przyciąga, daje poczucie spełnienia, stanowi o tożsamości człowieka, staje się siłą napędową, czymś niezbędnym i niezastąpionym?
Śledzimy drogę rodzenia się zainteresowania wspinaczką, etapy entuzjastycznego zagłębiania się w nałóg nieustannego dostarczania organizmowi adrenaliny, kulisy wypraw, oraz próby połączenia pasji z życiem osobistym. Patrzymy jak wiele sprzeczności się rodzi, jakie trudności należy pokonać, co się udaje, a co nie. Łut szczęścia powoduje, że wiele prób sił znajduje szczęśliwy finał, ale inne wciąż pozostają otwartą księgą do zapisania. Imponujący dorobek himalaistyczny, znajdujący uznanie w oczach miłośników gór z całego świata, znany również publiczności mniej zainteresowaną tą tematyką. Mnóstwo dylematów moralnych, które choć trudne do rozważenia nie powinny być poddawane ocenie, w końcu każdy sam wybiera drogę, która daje mu szczęście.
Przyjemna narracja, swobodnie prowadzi po scenariuszu życia "lodowego człowieka", wnikając w książkę nie chcemy tracić czasu na zbędne przerwy. Bo i historia niezwykła, zdobycie czternastu ośmiotysięczników, pierwsze zimowe wejście na wierzchołek Ziemi, przemierzanie świata w poszukiwaniu satysfakcji, a przy tym odnajdywanie się w specyficznej politycznej i gospodarczej sytuacji kraju pozbawionego pełnej wolności. Autorzy nie poddali gloryfikacji postaci Krzysztofa Wielickiego, postawiono na szczerość i rzetelność, uciekano od osądów i opinii. Ukazano nie tylko pozytywne cechy charakteru, ale również braki w umiejętności nawiązania relacji z bliskimi. Przyjemnie było poczytać o alpinizmie zespołowym, prawdziwym duchu zdobywania wierzchołków Ziemi, niestety ustąpił on miejsca indywidualizacji i komercjalizacji wspinaczki.
4.5/6 - warto przeczytać
biografia, 440 stron, premiera 21.11.2019
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.
Kto zagląda na Bookendorfinę wie, że od czasu do czasu pojawiają się na niej wrażenia spisane po zapoznaniu się z książkami gatunku literatury górskiej, a zwłaszcza wysokogórskiej, i biografii ciekawych osobowości docierających tam, gdzie niebo spotyka się z ziemią, a człowiek staje się swoistym pośrednikiem. Uwielbiam zaglądać do takich książek, bo dzięki nim otrzymuję chociaż maleńką cząstkę smaku i kolorytu fascynującej pasji, tak bardzo odległej dla mnie do realizacji. Przyglądam się z uwagą i zaangażowaniem, jak inni podążają tropem niezwykłej fiksacji, łamią bariery, przekraczają granice i przekuwają marzenia w czyn, a mnie udzielają się emocje.
To trzecia książka duetu, Dariusz Kortko i Marcin Pietraszewski, po którą sięgnęłam, bez wahania, gdyż poprzednie propozycje, "Cena nieważkości. Kulisy lotu Polaka w kosmos" i "Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście", znakomicie wpasowały się w mój gust czytelniczy, zwłaszcza drugi z przytoczonych tytułów. W spotkaniu z Krzysztofem Wielickim także dominowały nuty posiadania wyjątkowych cech charakteru niezbędnych do zmierzenia się z wysokogórskimi wyzwaniami. Jak mocno trzeba mieć poukładane w głowie, a jednocześnie wykazywać się więcej niż szczyptą szaleństwa, aby decydować się na tak niebezpieczne misje? Ale czyż można oprzeć się czemuś, co tak magnetycznie przyciąga, daje poczucie spełnienia, stanowi o tożsamości człowieka, staje się siłą napędową, czymś niezbędnym i niezastąpionym?
Śledzimy drogę rodzenia się zainteresowania wspinaczką, etapy entuzjastycznego zagłębiania się w nałóg nieustannego dostarczania organizmowi adrenaliny, kulisy wypraw, oraz próby połączenia pasji z życiem osobistym. Patrzymy jak wiele sprzeczności się rodzi, jakie trudności należy pokonać, co się udaje, a co nie. Łut szczęścia powoduje, że wiele prób sił znajduje szczęśliwy finał, ale inne wciąż pozostają otwartą księgą do zapisania. Imponujący dorobek himalaistyczny, znajdujący uznanie w oczach miłośników gór z całego świata, znany również publiczności mniej zainteresowaną tą tematyką. Mnóstwo dylematów moralnych, które choć trudne do rozważenia nie powinny być poddawane ocenie, w końcu każdy sam wybiera drogę, która daje mu szczęście.
Przyjemna narracja, swobodnie prowadzi po scenariuszu życia "lodowego człowieka", wnikając w książkę nie chcemy tracić czasu na zbędne przerwy. Bo i historia niezwykła, zdobycie czternastu ośmiotysięczników, pierwsze zimowe wejście na wierzchołek Ziemi, przemierzanie świata w poszukiwaniu satysfakcji, a przy tym odnajdywanie się w specyficznej politycznej i gospodarczej sytuacji kraju pozbawionego pełnej wolności. Autorzy nie poddali gloryfikacji postaci Krzysztofa Wielickiego, postawiono na szczerość i rzetelność, uciekano od osądów i opinii. Ukazano nie tylko pozytywne cechy charakteru, ale również braki w umiejętności nawiązania relacji z bliskimi. Przyjemnie było poczytać o alpinizmie zespołowym, prawdziwym duchu zdobywania wierzchołków Ziemi, niestety ustąpił on miejsca indywidualizacji i komercjalizacji wspinaczki.
4.5/6 - warto przeczytać
biografia, 440 stron, premiera 21.11.2019
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.
poniedziałek, 6 maja 2019
RYCZĄCE OŚMIOTYSIĘCZNIKI Jean Ammann, Erhard Loretan
"Na przestrzeni ludzkiego życia rzadko zdarzają się chwile pełni,
momenty, w których człowiek nie pragnie niczego ponad to, co ma.
Szczęście zamyka się w tych pojedynczych sekundach równowagi. Właśnie to
czuję na szczycie Everestu." Autobiografia skoncentrowana na wielkiej życiowej pasji - wspinaczce, która zrodziła się w dzieciństwie, ukształtowała młodość, wyznaczyła kierunki dorosłości, a także zamknęła życie. Interesująco zagłębiamy się w barwne wspomnienia, ścieżki prowadzące ku ośmiotysięcznikom i ich niższym kuzynom, oraz polarne przygody. Narracja przyjemna i wciągająca, zarówno z ujęcia himalaisty, jak i dziennikarza. Ciekawe opisy zdobywania szczytów, ukazujące trud wyzwań i ogromną satysfakcję z podejmowania się ich. Różne odcienie kształtowania charakteru, pokonywania własnych słabości, przekraczania granic, ale też wyjątkowych chwil szczęścia, kiedy człowiek zbliża się ku niebu. Ekstremalny sport traktowany w kategoriach porozumienia samego z sobą i z wymagającą górą, naznaczony uczciwą walką z własnym organizmem i z naturą. Przerywnikami stają się teksty uzupełniające przedstawiające wybrane aspekty z innej perspektywy, dopowiadające to, co zostało pominięte, bo wydawało się mniej istotne lub oczywiste, podsumowujące panoramę wspinaczkowych osiągnięć.
"Nigdy nie zadawałem sobie pytania, dlaczego się wspinam - tak jak nigdy nie zadawałem sobie pytania, dlaczego żyję."
Kolejny raz okazuje się, że wspinaczka to dodatkowy wymiar życia, przestrzeń tak upragnionej wolności, fascynujący sposób na samorealizację, który nie oczekuje zrozumienia innych, bo jest własną drogą obraną ku spełnieniu. Tym, którzy powątpiewają w sens niebezpiecznej pasji, proponuję zajrzeć na dziewięćdziesiątą drugą stronę książki, gdzie rewelacyjnie przedstawiono jej uzasadnienie, z taką argumentacją trudno się spierać, mocno do mnie przemawia. Jest coś w tym zamiłowaniu do ryzyka, ocieraniu się o granice wytrzymałości, marzeniach sięgania chmur, co mnie przyciąga i zdobywa uznanie w klasycznej odsłonie. Oprócz smaku sukcesu, samotności, zaangażowania, trudności, wspaniałości, wsparcia i przyjaźni, nie mogło się obejść bez nawiązań do śmierci, wręcz procentowych szans na przetrwanie w silnie niesprzyjających człowiekowi warunkach, nieuchronnego ryzyka. Zerkamy jak na odkrywanie skrajnych wysokości patrzą bliscy wspinacza, ich dychotomiczna trwoga i bunt oraz zrozumienie i akceptacja. Mało informacji o prywatnym życiu Erharda Loretana, autorzy publikacji skupiają się na idei podniebnych przygód, tego właśnie oczekiwałam, porcji materiału do przemyśleń i refleksji, zbliżenia się do niemożliwej dla mnie realizacji pasji, wczucia się w doświadczenia docierania do miejsc, w których Ziemia pozwala wybrzmieć w całej potędze. Jak wszystko w życiu, także himalaizm podlega zmianom, jedni nowe trendy traktują w kategoriach korzystania ze zdobyczy współczesności, inni upatrują w nich symptomów upadku, to drugie intensywniej wybrzmiewa, kiedy zdamy sobie sprawę, że książka ukazała się po raz pierwszy niemal ćwierć wieku temu.
4.5/6 - warto przeczytać
autobiografia, 256 stron, premiera 27.03.2019 (1996), tłumaczenie Maria Zawadzka-Strączek
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.
niedziela, 20 stycznia 2019
KURTYKA. SZTUKA WOLNOŚCI Bernadette McDonald
[PRZEDPREMIEROWO] "Pierwsze wspinaczki były odkryciem niezwykłej ilości darmowego towaru, który nazywa się wolność." Wojciech Kurtyka
Biografia daje wgląd w życie człowieka pochłoniętego niezwykłą pasją, w pewnym stopniu umożliwia też przyjrzeniu się jego osobowości. Spojrzenie na świat z szerszej perspektywy i na idee związane z górską wspinaczką. Wciągają opisy górskich wypraw, zmienne ich oblicza, świadectwa determinacji, odwagi, opanowania, dumy, radości, strachu, wstydu, a przy tym szacunku wobec gór i życia. Przekonuje traktowanie wspinania jako przykładu ludzkiej kreatywności.
Podziwiam ten sposób poszukiwania wolności, podlegający wewnętrznym prawom, przemyślany, skalkulowany, zgodny z wyznawanymi wartościami. Zbieranie doświadczeń umożliwia dotarcie do najgłębszych warstw własnego ja, bycia sam na sam ze swoimi myślami, wydawania zgody, aby lekcje pokory wpływały na kształt życia. Osiągając i przekraczając własne granice zdobywa się cenne i wyczekiwane przekazy, przesłania, wiedzę. Wierność własnemu powołaniu w swoistym wyzwoleniu, swobodzie i samostanowieniu, właśnie poprzez rozwój fizyczny i duchowy, docieranie do najbardziej tajemniczych obszarów własnej jaźni. I jeszcze wyjątkowa umiejętność wycofania się z intensywności pasji w odpowiednim momencie, kiedy wydaje się, że nie można już dzięki niej odkryć w sobie niczego nowego, nastawienie na wyzwania (nie)zwykłej codzienności.
"Góry nie są stadionami, gdzie karmię swoją ambicję osiągnięcia sukcesów, są one katedrami, w których praktykuję moją religię." Anatolij Bukriejew
Postawa Wojciecha Kurtyki, że góry są drogą, a nie celem, mocno przemawia. Wybierając styl alpejski, starannie dobierał partnerów, a to zapewniało wyższy poziom osobistego charakteru przeżyć. Mieszanka świadomości niebezpieczeństwa, podskórnej intuicji odczytywania nastroju gór, mocny indywidualizm, buntownicza natura, silne przekonanie o własnej wartości, która nie domaga się splendoru i nagród, a przypuszczam, że także tej biografii, bo wyczuwa się dystans, naturalną niechęć do odsłonięcia się, pragnienie pozostania nieodgadnionym. Publikacja wciąga, dobrze się ją czyta, sympatyczna narracja, z wyczuciem kładzie nacisk na elementy wspinaczki. Jednak próba przedstawienia człowieka, odsłonięcia charakteru i siły, słabości i dylematów, nie do końca się udała. Zerknij na wrażenia po zapoznaniu się z inną książką Bernadette McDonald, "Elizabeth Hawley. Strażniczka gór", przez wielu nazywanej Sherlockiem Holmesem himalaizmu.
4/6 - warto przeczytać
biografia, 368 stron, premiera 30.01.2019 (2017), tłumaczenie Maciej Krupa
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.
sobota, 22 grudnia 2018
POLSKIE HIMALAJE Janusz Kurczab, Wojciech Fusek, Jerzy Porębski
"Góry zmuszają do ich zdobywania, podobnie jak głębia morska zachęca do
zanurzania się w niej, a widok Księżyca i planet skłania do marzeń o
podróży w kosmos." Po przeczytaniu kilkunastu książek o światowym himalaizmie zdecydowałam się sięgnąć po jego polską odsłonę, zerknąć na nią z poszerzonej historycznej perspektywy, utrwalić zdobytą wiedzę, a jednocześnie znaleźć inspiracje do poznawania nowych interesujących jej fragmentów. Publikacja ciekawie przybliża narodziny polskiego himalaizmu i źródła niezwykłej uwagi poświęcanych przez Polaków najwyższym górom świata. To nie tylko wielkie wspinaczkowe wyzwania, ale również sposób wyrażania siebie, kształtowania życiowych postaw i budowania intensywnej pasji. Fascynujące walki z samym sobą i niebezpieczną naturą, zespolone w poczuciu istnienia, własnej wartości i poszanowania. Pozostaję pod ich ogromnym wrażeniem.
Obserwujemy imponujące międzynarodowe kariery polskich himalaistów na przekór politycznym, dyplomatycznym i finansowym przeszkodom. Szturm Polaków na mega szczyty Ziemi na przestrzeni kilkudziesięciu lat, otwieranie nowej ery himalaizmu, wytyczanie pionierskich szlaków, poszukiwanie niezdobytych gór, rekordy wysokości, samotne wspinaczki, wejścia bez tlenu. Wyzwania sportowe najwyższej próby, przezwyciężanie barier, budzące podziw osiągnięcia, ale również sukcesy okupione największymi ofiarami, radości sięgania chmur wymieszane z górskimi dramatami, triumfy przekraczania granic z nieodwracalnymi tragediami. Książkę cechuje lekki i przyjemny kronikarski charakter narracji. Mnóstwo znanych nazwisk, znaczących dat i wydarzeń. Zajmująco poznaje się szczegółowe opisy, różnorodne wspomnienia i relacje. Wszystko logicznie uszeregowane, podzielone na łatwe do przyswojenia rozdziały, pozwalające powrócić do książki w dowolnej chwili. Stosunkowo mało zdjęć, ale znakomicie oddają klimat treści. Emocjonująca przygoda czytelnicza, dająca możliwość zerknięcia na polski himalaizm z szerszej i indywidualnej perspektywy, kolejny głos w zrozumieniu wyjątkowej pasji, docenieniu osiągnięć i wyczynów.
4.5/6 - warto przeczytać
literatura faktu, 464 strony, premiera 28.11.2018
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Agora.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





