poniedziałek, 23 października 2017

OGIEŃ PRZEBUDZENIA Anthony Ryan

DRACONIS MEMORIA tom1

"...nie ma bólu, którego nie dałoby się znieść i przetrwać, nie ma przeszkody, której nie da się przezwyciężyć. Potrzebna jest tylko wola zwycięstwa, wola, która wymaga całkowitego skupienia."

Sympatyczne zaczytanie, jednak nie wciągnęło mnie w takim stopniu, na jaki liczyłam. Mimo, że powieść bardzo rozbudowana, z wieloma niezwykle bogatymi opisami, to jednak zabrakło mi w niej nieco głębi. Spodziewałam się większej porcji porywających przygód, mniejszej przewidywalności i większego nacisku na ciekawe oddanie profili postaci. Chciałam efektowniejszych smoków, stworzeń obdarzonych większą inteligencją, które potrafią zaskoczyć i znacząco wpłynąć na scenariusz zdarzeń. A w tym wydaniu wydają się przeciętne. A może to kwestia skierowania opowiadanej historii do młodszych czytelników czy mniej zaczytujących się w fantasy.

Podobał mi się za to pomysł na fabułę uwzględniający odkrywaną stopniowo tajemniczą rzeczywistość, naturę człowieka ujawniającą się w słabościach i atutach, odniesienia do bogatej historii kilku kontynentów, różnorodność rozległych terenów. To także magiczne właściwości substancji pozyskiwanych ze smoczej krwi zagrożonej wyczerpaniem. A tam gdzie narasta deficyt nieprawdopodobnie cennego towaru pojawiają się konflikty i wojny. Śledzimy niebezpieczne misje prowadzone w poszukiwaniu legendarnych źródeł potężnych mocy i nadzwyczajnych sił. Spiski, szpiegostwo, walki, bitwy, potyczki, wszystko ciekawie wzbogacone sekretami osiągnięć naukowych, wynalazków, innowacji i patentów. Słyszymy o wyprzedzających epokę konstruktorach, słynnych inżynierach i doskonałych żeglarzach.

Lizanne, Claydon i Hilkemore, trójka głównych bohaterów, których losy przeplatają się i warunkują wzajemnie. Zaangażowani w zmienianie dziejów świata, ponieważ krystalizujący się obraz przyszłości ludzi, miejsc, porządku społecznego, zależy właśnie od nich. Złodziej, szpieg i marynarz, z szalą przechylającą się od porażki do zwycięstwa, niezapisanym przeznaczeniem, a w tle mityczny biały smok, do którego trzeba dotrzeć, co wymaga wielkiej próby sił i sprawdzianu silnej woli. Ponad siedemset stron powieści prowadzonej w lekkiej i przyjemnej narracji. Pomimo kilku zastrzeżeń uważam, że może to być zapowiedź frapująco rozwijającego się cyklu fantasy, zapewniającego wiele godzin podróży w niezwykły świat wyobraźni.

4/6 - warto przeczytać
fantasy, 736 stron, premiera 05.07.2017, tłumaczenie Małgorzata Strzelec
Książkę "Ogień przebudzenia" zgarnęłam z półki "nowości".

25 komentarzy:

  1. Lubię książki które porywają moją wyobraźnie. A mam ją bogatą, może ta książka jest dla czytelników mojego rodzaju. Czego nie przeczytam, to sobie sam stworzę oczyma wyobraźni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama nie wiem. Niby lubię ten gatunek literacki,a jednak nie do końca jestem przekonana do tego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do mnie książki fantasy jakoś dotrzeć nie umieją. Czytałam kilka, może źle trafiłam?

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze że okazała się bardziej nieprzewidywalna:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi zachęcająco, ale... nie wiem czy na tyle by sięgnąć po tę książkę. Mam wątpliwości czy przypadkiem nie wyrosłam z takich książek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi fajnie, ale na razie sobie odpuszczę :) Może kiedyś! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle wyczerpujaca recenzja którą z pewnością zachęca do sięgnięcia po książkę

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdyby nie to, że ostatnio mam wybitny przesyt literaturą młodzieżową, to chyba dałabym temu szanse :) Na wszelki wypadek zapiszę sobie tytuł, zobaczymy, może z czasem przyda mi się taki tytul na "sympatyczne zaczytanie" :) Pozdrawiam,
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie zaopatrzę się w nią i przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem fanem innych lektur, raczej reportaż, fantasy nie dla mnie. Pozdrawiam ciepło. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe czy bardziej pdobna do Eragona czy do Opowiesci z Narnii? ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Omawiana przez Ciebie pozycja niezbyt mnie do siebie przekonała, a szkoda, bo zazwyczaj znajduję tu same perełki. Może innym razem! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że seria może być dobra, choć pierwszą część często czyta się ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szukam ostatnio czegoś z lekkiego fantasy ze smokami, dzięki za polecajkę!

    OdpowiedzUsuń
  15. Siedemset srtron kokretnie ciekawa fabuła ale lubie książki które moge przeczytać w dwie h nie a tu cała noc zarwana Gosia

    OdpowiedzUsuń
  16. To chyba jednak nie moje klimaty, choć tak grube książki kocham miłością wielką.

    OdpowiedzUsuń
  17. Trochę nie moje klimaty, nie przepadam za fantasy, chociaż powieści z tajemnicą o prawdziwej naturze człowieka, zwykle są ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  18. Fantasy lubię i książkę zapisuję do listy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wystarczyło jedno spojrzenie i już byłem niemal pewien, że to fantasty :) Wprawdzie do tego gatunku, przynajmniej w teorii, mam daleko, ale jak zobaczyłem, że to tom 1., to pomyślałem: "zajrzyj, a może to coś dla ciebie?". Tak też zrobiłem. I muszę przyznac, że Twój poczatkowy akapit mnie zniechęcil, czyli poniekąd, spełniły się podświadome oczekiwania, ale z drugiej strony, kolejny ustep...sposobał mi sie i zaciekawił: bo to nie tylko walka o cenny surowiec - w tym przypadku smoczą krew - ale też "spiski, szpiegostwo, walki, bitwy, potyczki, wszystko ciekawie wzbogacone sekretami osiągnięć naukowych, wynalazków, innowacji i patentów" :) Cóż mogę począc, chyba poczekam do 2. cz. i zobaczę, jakie zbierze recenzje, jeśli dobre, zabiorę się za ten cykl :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Sama nie wiem, co myśleć, ale intryguje mnie to, co opisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  21. To jest świat który uwielbiam w książkach <3 #dominik

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię takie książki, które nie są przewidywalne

    OdpowiedzUsuń
  23. Chyba się połakomię, bo nie brzmi to wszystko najgorzej :)

    OdpowiedzUsuń