poniedziałek, 2 kwietnia 2018

ZIELE NA KRATERZE Melchior Wańkowicz

"Tak zapewne po wybuchu wulkanu ziele na kraterze puszcza ponownie pierwsze pędy ze spopielałego gruntu - z trudem i niełatwo. Pomagają mu ptaki, wiatry nanoszące, słońce, woda i bieg lat."

Nie wiem, jak ja się uchowałam nie czytając wcześniej tej książki, wiele bym straciła, gdyby w końcu nie doszło do spotkania z nią, ale może lepiej, że dopiero teraz po nią sięgnęłam, kiedy mając własne dzieci jestem w stanie głęboko zrozumieć bezkres miłości wobec własnego potomstwa. Niezwykłe wrażenia zawarte są na stronach powieści, niesamowite historie oplatają duszę czytelnika, powodując drżenie serc strunami najróżniejszych emocji, radosnych i smutnych, czułych i wzruszających, zaprawionych humorem lub powagą. Intensywnie przenikamy w świat z przeszłości, od lat dwudziestych do czterdziestych zeszłego stulecia, w tym dramatyczne karty historii mające znaczący wpływ na rodzinę autora. Magia rodzicielstwa, ojcowskiego spojrzenia na córki Krystynę i Martę, dające powód do dumy, wywołujące obawy, kształtujące osobowość i wypełniające cząstki życia.

Przepiękna stylistyka, jestem nią oczarowana, nieco archaiczny, ale przystępny, elegancki i sugestywny język, wprowadzający w nostalgiczny nastrój, odsyłający do wspomnień, zawierający tęsknotę za tym co było, co bezpowrotnie minęło, ale też niepomijający nadziei i wiary. Ciepła i przyjazna narracja, bogata w celne spostrzeżenia i trafne obserwacje, zaś czytanie kunsztownych anegdot i dialogów sprawia pierwszorzędną przyjemność. Cudowny klimat obudowuje przybliżane wydarzenia, opisywane relacje międzyludzkie i przytaczane miejsca. Wnikanie w obraz złożony z różnych odcieni rodzinnego życia autora przemawia od pierwszych do ostatnich stron powieści. Momentalnie w myślach czytelnika pojawiają się odwołania do jego własnych doświadczeń z najbliższymi. Doceniam to harmonijne zazębienie się powieści i realnego świata, styczność emocjonalną głównych bohaterów i odbiorców książki.

Kolorowa Klasyka przyzwyczaiła już czytelników do barwnych wydań publikacji, przejrzystego rozmieszczenia tekstu, przypisów na dole stron z wyjaśnieniami trudniejszych lub rzadko dziś występujących w użyciu słów, przybliżenia sylwetek znaczących historycznych postaci, czy uszczegółowienia przydatnych informacji, tak aby można było czytać z większym zrozumieniem i usytuowaniem w społecznym i politycznym kontekście. Warto nadmienić, że to pełne wydanie, tekst nieokrojony przez cenzurę i nieautoryzowane zmiany redakcyjne. Miłym akcentem są zdjęcia z albumu rodzinnego Melchiora Wańkowicza. Książka zapewnia przyjemne zaczytanie, emocjonalne przeżycia, refleksyjne nuty, zdecydowanie warto uwzględnić ją w planach.

5/6 - koniecznie przeczytaj
klasyka, 370 stron, premiera 23.02.2018 (1951/1957)
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu GREG.

23 komentarze:

  1. Przyznaje, że całkowita to dla mnie nowość. Jednak spróbowałam bym tego dla samego spróbowania :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym autorze i książce. Recenzja strasznie mnie zaintrygowala. Będę szukać tej książki by ją kupić bo warto

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesująca nie czytałam ale też tak czasem mam że do pewnych książek musze dojrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogólnie recenzja jak zawsze świetna, brakuje mi tylko opisu historii, bo w sumie nie wiem o czym jest książka, poza tym, że o miłości rodzicielskiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię czasem sięgnąć po książki z serii klasycznej, z ciekawą stylistyką, dobrym językiem. Muszę poszukać w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam książki, ani autora - dzięki za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam już parę razy, że warto. Może więc skuszę się za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę zajrzeć do tej książki

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedna z najpiękniejszych polskich książek o rodzinie. I na faktach!

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam dawno temu, zapamiętałam na zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Daaawno temu, pracując w księgarni dużo słyszałem dobrego o tej książce. Może i skusze się na nowe wydanie? :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz spotykam tę książkę, ale skoro piszesz, że koniecznie trzeba ją przeczytać, to będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Joanna Skrzypek3 kwietnia 2018 10:23

    Lubię takie refleksyjne pozycje ze zdjęciami z rodzinnych albumów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przypomniałaś mi o Wańkowiczu🙂 a tą książkę przerabiałam na studiach, wtedy średnio mi się podobała. Ciekawe jakie teraz miałabym odczucia

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi bardzo zachęcająco, dodatkowo kusi mnie ten lekko archaiczny język

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio zagladałam do Ciebie i szukałam czegoś interesującego, bo co poszłam do bibliotek to pożyczałam coś czego nie byłam w stanie doczytać do końca. Ta pozycja wydaje się mega ciekawa

    OdpowiedzUsuń