sobota, 5 sierpnia 2017

STRAŻNICZKA KŁAMSTWA T.A.Cotterell

"A ponieważ nic nie było wiadomo, nie było żadnego tropu, nie było aresztowań, mało ważna historia stała się historią z pierwszych stron (gazet), karmiąc się sama sobą w niekończącej się pętli."

Ciekawy thriller, angażuje uwagę, wyzwala emocje, oddziałuje na wyobraźnię, ale nie poprzez krwawe sceny, lecz wątki psychologiczne przedstawione z wrażliwością, bezpośredniością i szczegółowością. Obserwujemy jak zatrważająca tajemnica zmienia osobowość człowieka, wytrąca z rąk poczucie bezpieczeństwa, demoluje rodzinne szczęście, niszczy zaufanie, nie pozwala o sobie zapomnieć. Krok po kroku osłabia zażyłe relacje, nadaje im ciemne barwy, ściąga w mroczną stronę. A może wieloletnia bliskość między partnerami, wsparta wiarą w siłę miłości, bezgraniczną ufnością, prawdziwym szczęściem, są w stanie przeciwstawić się zagrożeniu, które zawisło między małżonkami?

Autor z niezwykłą lekkością zaplata intrygujące elementy opowieści. Poprzez przekonujące odmalowywanie emocji, rozterek, wątpliwości i niepewności głównej bohaterki, sprawia, że intensywnie uczestniczymy w jej komplikującym się coraz bardziej życiu. Odsłania słabości i atuty skomplikowanej natury człowieka, nakłania do wejścia na ścieżkę etycznych odniesień, brania odpowiedzialności za dokonane czyny. Kwestia wyszukiwania wymówek, wykrętów, dogodnych pretekstów, aby uzasadnić konkretne postawy, choć kłócą się one z przyjętymi wcześniej wartościami moralnymi. Wewnętrzne rozdarcie między tym, co słuszne i logiczne, a tym, co fałszywie właściwe i pozornie usprawiedliwione. Jak długo można toczyć taką walkę, codziennie tracić fragment własnej duszy, powoli zanikać w coraz szybszym wirze wyrzutów sumienia, poczucia winy i tworzonych iluzji? Czyż nie jest ona z góry skazana na klęskę?

Uznana portrecistka, Alice Sheahan, prowadzi bardzo udane życie zawodowe i prywatne. Wymarzona praca, pozwalająca się realizować artystycznie, ukochany mąż będący stabilnym filarem rodziny, radosne dzieciństwo ich dwójki dzieci, a także bardzo dobra sytuacja finansowa. Edward, ceniony i oddany pracy położnik, jednego dnia znacząco wymyka się ze standardów dotychczasowego życia, uczestniczy w imprezie, której groźne i mrocznie wydźwięki przenikają w każdy aspekt życia rodziny. Od tamtych wydarzeń jedynym sposobem na przetrwanie rodziny wydaje się być prowadzenie podwójnego życia, koncentracja na praktycznych skutkach, zaprzeczanie faktom, mnożenie kłamstw, oszukiwanie samych siebie. Jednak czy faktycznie można wtedy mówić o sprawowaniu jakiejkolwiek kontroli nad własnym życiem?

Interesująca przygoda czytelnicza, porywająco wciąga w analizę istoty małżeństwa, zapewnia kilka godzin udanego spotkania z książką, skłania do refleksji. Wciąż zastanawiam się, dlaczego takie właśnie zakończenie zaproponował autor, z jednej strony kłóci się ono z intuicyjnym odbiorem instynktu przetrwania, a z drugiej strony frapująco wzmacnia opowiadaną historię, osobowość kluczowej postaci, obraz jej pogubienia i zapętlenia, a może wręcz odwrotnie siły i wytrwałości. Mnie finałowa odsłona fabuły nie do końca przekonała, tak jakby to naprawdę nie był jeszcze koniec, a kolejny niejednoznaczny etap na drodze ku wyzwoleniu, uwolnieniu prawdy i triumfu sprawiedliwości. Ale to już trzeba samemu poukładać i snuć przypuszczenia.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller psychologiczny, 320 stron, premiera 08.05.2017, tłumaczenie Irena Kołodziej, Piotr Rachtan
Książkę "Strażniczka kłamstwa" zgarnęłam z półki "bestsellery". :)

60 komentarzy:

  1. Raczej jeszcze nie analizuję małżeństw więc szybko do niej nie zajrzę :D
    Kochane książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie książka o analizowaniu małżeństw, ale odniesienie do istoty małżeństwa, wartości, jakie powinny w nich dominować, na czym bazują. :)

      Usuń
    2. Grzegorz, w podobnym tonie odpowiedź. :)

      Usuń
  2. Koniecznie zapisuję. Rzadko trafiam na naprawdę dobre dreszczowce, więc ten muszę przeczytać. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam zdumiona jak coś niemal perfekcyjnego, stałego, nienaruszalnego, zaczęło szybko kruszyć się w wyniku jednej tajemnicy. :)

      Usuń
  3. Thrillerów raczej nie czytam, ale motywy psychologiczne lubię, więc będę miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przewaga motywów psychologicznych nad elementami thrillera. :)

      Usuń
  4. O to być może dla mnir, zwłaszcza że nie ma scen krwawych i brutalnych, bo za takimi nie przepadam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sugestywne opisy psychiki głównej bohaterki, że krwawe opisy są zbędne. :)

      Usuń
  5. Zapowiada się ciekawie, muszę sobie zapisać na liście książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aktualnie czytam Kinga, ale z chęcią zamienię go na tę lekturę!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio zwracam uwagę na zawody bohaterów książek. I widzę podobieństwo do seriali (lekarz, pisarz, człowiek z branży reklamowej - generalnie praca umysłowa). Przypadek??? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wiesz, że chętnie spojrzę na najbliższe przygody czytelnicze pod tym kątem. Ciekawa jestem, jak się to rozłoży przy moim doborze lektur. :)

      Usuń
  8. Serie kryminalne od Amber zawsze mnie satysfakcjonują ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już nie raz wspominałam, że bardzo rzadko czytam thrillery, więc raczej nie pokuszę się na tę książkę, chociaż wygląda ona na bardzo dobrą i interesującą lekturę. Portrecistka to ciekawe zajęcie... Szkoda, że finał książki nie był do końca satysfakcjonujący.

    Pozdrawiam
    Babskie Czytanki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczyło mnie takie właśnie podanie rozwiązania, jak dla mnie nie zabrzmiało to przekonująco, gdyby nie ten dysonans na końcu opowieści, książka dostałaby ode mnie wyższą notę. :)

      Usuń
  10. Obawiam się, że ten temat małżeństwa trochę mnie znudzi. Ale może w przyszłości dam jej szansę.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tematyka bazująca na najważniejszych wartościach w życiu człowieka, nie zawsze ma się chęć po nią sięgać, to naturalne. :)

      Usuń
  11. Uwielbiam thrillery psychologiczne, więc i po tę książkę chętnie sięgnę, gdy będę miała po temu okazję. :)
    Pozdrawiam
    Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania jest książka “Moja Lady Jane”

    OdpowiedzUsuń
  12. Małżeństwa to nie moja analiza, jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miłość, przyjaźń, oddanie, zrozumienie, wartości, na których jest oparte? :)

      Usuń
  13. nie miałam nic podobnego w ręku :) zapisane, wątki psychologiczne to coś mi mega bliskiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powieść intrygująco wciąga w swój świat. :)

      Usuń
  14. To zdecydowanie moje klimaty, więc na pewno z książką się zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyczekiwać będę Twoich wrażeń po zapoznaniu się z książką. :)

      Usuń
  15. Chętnie bym sięgnęła po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię thrillery, a jeśli po ten dodatkowo warto sięgnąć, no to muszę się skusić, nie mam innego wyjścia :D

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię thrillery psychologiczne, więc może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Coś co lubię. Dziękuję za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czuję się zachęcona :) A ta fabuła...Moze to rzeczywiście jeszcze nie koniec - i planowana jest jakaś kontynuacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje mi się, choć może się tak zdarzyć. :)

      Usuń
  20. Jestem ciekawa jakie jest zakończenie tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  21. ooo dawno nie czytałam dobrego thrillera, z pewnością się skuszę :-) pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  22. Istota małżeństwa...hmmm...i znów mnie zaintrygowałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kieliszek i wino na okładce sugerowały mi, że albo pisarz to kobieta albo główny bohater jest płci przeciwnej albo po prostu problemy alkoholowe. Wychodzi, że chyba jednak te ostatnie, i celuję, że to jedna ze słabości. Ale generalnie już nie mogę patrzeć na te okładki Ambera, bo od pewnego momentu są wszystkie w tym samym stylu, jedynie się tam obrazek zmieni. Mdłe to i nie podobają mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednorodna szata graficzna, mnie to nie przeszkadza, ale rozumiem, że wolałbyś większe urozmaicenie graficzne i kolorystyczne. :)

      Usuń
    2. To nie to, że kupuję przez wgląd na okładki, bo rzadko mi się to zdarza, ale za każdym razem oceniam jak mi się bardzo podoba albo bardzo nie podoba. Jestem estetą i zwracam uwagę na takie rzeczy, a akurat w tej grafice to już mam Becketta i pytanie, czemu na nim się nie skończyło, tylko 1500 innych autorów ma podobnie. ;)

      Usuń
    3. O kupowanie książek przez wzgląd na okładki z pewnością bym Cię nie posądzała, za wytrawny z Ciebie czytelnik. :) Też wolę, kiedy jedna szata graficzna przypada w udziale jednemu autorowi. Lubię podziwiać dobrze przygotowane okładki, ale nie przywiązuję do tego, aż tak mocnej uwagi, no chyba, że są to wydania kolekcjonerskie albo o dużej wartości dla mnie, do których wracam wielokrotnie. :)

      Usuń
    4. Nie czułem się posądzony, to tak tylko dla jasności napisałem. :) No właśnie, mam podobnie. Chyba że chcę kupić dany tytuł, który ma kilka wydań to wtedy patrzę na okładkę, która lepsza i te wydanie kupuję. :)

      Usuń
    5. Taka wartość dodana książki, dopieszczenie jej grafika i jakością wydania. :)

      Usuń
  24. Mam słaby czas ostatnio :/. Może kupię tę książkę swojej teściowej i wreszcie zrozumie że jest dużą dziewczynką i nie ładnie jest kłamać....... Bardzo ciekawa fabuła

    OdpowiedzUsuń
  25. Odpowiedzi
    1. No proszę, jednym się podobają innym nie, i dobrze, niech będzie ta różnorodność. :)

      Usuń