OLE VIK tom 2
JØRGEN JÆGER
"W jeden z pierwszych marcowych dni pewien mężczyzna i pewna kobieta umówili się na randkę w pokoju 2007 w hotelu...”
Czwarty tom serii o lensmanie Ole Viku ("Pisane krwią") sprawił lepsze wrażenie niż drugi mniej trzymający w napięciu, zwłaszcza po połowie "Kameleony" stały się lekko nijakie. Śledztwo przyjmowało przewlekle rozciągnięte fragmenty, w których praktycznie niewiele się działo. Nie mogłam jednak odmówić ciekawego pomysłu na fabułę, chociaż momentami prostego, i zaskakującego obrotu spraw w odniesieniu do tożsamości czarnych charakterów. We wczuciu się w akcję przeszkadzały łaskawe zbiegi okoliczności i naciągane łuty szczęścia obejmujące kluczowe postaci. I jeszcze trudne do uwierzenia, aczkolwiek możliwe w skrajnych przypadkach, nadludzkie zasoby sił u ekstremalnie wyczerpanych organizmów.
Na plus zaliczyłam znakomicie poprowadzoną charakterystykę postaw i osobowości komendanta. Ściągała do realiów zachowań wielu osób stojących u władzy oraz w policyjnym środowisku. Autor wybrał jako tło powieści problemy Norwegii powiązane z rynkiem narkotyków i uzależnień, kraju stojącego wysoko w statystykach przedawkowania i restrykcjach leczenia. Wyraziście ukazał społeczne realia znaczącej grupy ludzi w zderzeniu z obrazem najlepszego, według światowych statystyk, kraju do życia. Stopniowo odnajdywałam klocki w układance śledztwa dotyczącego seryjnych napadów na banki, postrzeleń, prób zamachu, morderstw i porwań. „Kameleony” interesująco wypełniły wolny czas, lecz spodziewałam się mocniejszego trzymania w napięciu i głębszej zagadki detektywistycznej. Wyrobiony styl narracji i głos lektora sprzyjały wsłuchiwaniu się w książkę.
3.5/6 – w wolnym czasie
kryminał, premiera 22.06.2022 (2004)
tłumaczenie Iwona Zimnicka, czyta Paweł Paprocki
audiobook, Word Audio Publishing International, godziny 7 godzin i 36 minut

Taki ciekawy tytuł a ocena, a recenzja zaciekawiająca.... Audiobook... ciekawe.....
OdpowiedzUsuńZaskoczyło mnie także, że Norwegia ma problemy z narkotykami, tak jakoś ten kraj mi się nie kojarzy z ćpaniem....
UsuńBardzo ciekawa i wyważona opinia 😊 Widać, że „Kameleony” miały zarówno swoje mocne strony, jak i momenty, które nie do końca przekonały. Szczególnie interesujące wydają się wątki dotyczące norweskich realiów oraz charakterystyka komendanta. Szkoda tylko, że napięcie z czasem trochę opadało. Mimo wszystko 3,5/6 i określenie „w wolnym czasie” brzmią jak całkiem uczciwe podsumowanie — czasem książka nie zachwyca, ale nadal potrafi przyjemnie wypełnić kilka godzin. 😊📚
OdpowiedzUsuńBardzo wyważona opinia, ja chyba po nią sięgnę .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie, oczywiście 🙂
Jestem ciekawa czy zamierzasz sięgnąć po kolejną część?
OdpowiedzUsuńPrzy sprzyjającej okazji tak, wolałabym w papierowej wersji, bo na audiobooki rzadko mam czas.
Usuń