Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Howard Phillips Lovecraft. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Howard Phillips Lovecraft. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 lipca 2025

CZYHAJĄCY W PROGU

 H.P. LOVECRAFT, AUGUST DERLETH

„Nie umarło, co w uśpieniu spoczywać całe wieki może. A upływ czasu w końcu i śmierć nawet zmoże.”

Twórczość H.P. Lovecrafta to prawdziwa uczta dla mojej wyobraźni, chętnie podążającej tropem literackiej grozy z klasycznym piórem, czyhającej na czytelnika w zaułkach niezwykle barwnych opisów, zawierającej pierwiastki pradawnych legend, rozwijającej tajemnice czegoś niezwykłego. Wciąga pomysłową fabułą, posuwającą się w wolnym tempie, momentami ślimaczym, ale w tym właśnie tkwi urok plastyczności narracji, powielania zdań, lecz z nowej perspektywy. 

Jako odbiorca „Czyhającego w progu” krok po kroku śledzę dociekania Ambrosego Dewarta, spadkobiercy rodu Billingtonów, Stephena Batesa, jego kuzyna, i Winfielda Philipsa, potomka wielebnego. August Derleth znakomicie łączy fragmenty twórczości Lovecrafta. Podtrzymuje złowrogi charakter niewyjaśnionych wydarzeń, czar nietypowej zagadki, mgłę niedopowiedzeń, przypuszczeń, spekulacji i aluzji. A także sekretnej wiedzy niedostępnej zwykłym śmiertelnikom i tajemniczą treść odziedziczonej instrukcji. Niesamowite przerażające miejsce akcji, opuszczona rodowa posiadłość, budząca trwogę wśród okolicznych mieszkańców, ze starą wieżą ozdobioną osobliwymi wzorami, kamiennym kręgiem, w którym na każdym kroku wyczuwa się haniebne zło. 

Masakryczne morderstwa z przeszłości i teraźniejszości zdają się łączyć podobieństwami, lecz nie sposób odkryć schematu, pomimo penetracji licznych ksiąg, dokumentów, wycinków prasy i dziennika. Im głębiej i dłużej przebywam w domu Billingtona, na zalesionym wzgórzu, w pobliżu wymarłego strumienia, tym więcej dostrzegam świadectw rozpadu, plugawości, zgnilizny i śmierci, tym trudniej znaleźć racjonalne wytłumaczenie przerażających zjawisk. Jak z luźnych i rozsypanych fragmentów ułożyć układankę sekretu posiadłości i jej właścicieli, skoro nie podlega ona prawom czasu, przestrzeni i jedności miejsca zdarzeń? Zerknij również na "Obserwatorzy spoza czasu", "Zgroza w Dunwicz i inne przerażające opowieści", "Przyszła na Sarnath zagłada", "W górach szaleństwa", "Koty Ultharu", czy „Szaleństwa Cthulhu”, „Widma nad „Innsmouth”, "Akolici Cthulhu".

5/6 – koniecznie przeczytaj
literatura grozy, 190 stron, premiera 06.05.2025 (1945), tłumaczenie Robert P. Lipski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

piątek, 24 lutego 2023

WIDMA NAD INNSMOUTH

H.P. LOVECRAFT, BASIL COOPER, JACK YEOVIL, GUY N. SMITH, ADRIAN COLE, D.F. LEWIS, RAMSEY CAMPBELL, DAVID A. SUTTON, PETER TREMAYNE, KIM NEWMAN, BRIAN MOONEY, BRIAN STABLEFORD, NICHOLAS ROYLE, DAVID LANGFORD, Michael MARSHALL SMITH, BRIAN LUMLEY, NEIL GAIMAN

KRONIKI ARKHAM 2

„Może lepiej przebywać w niekończącym się śnie, niż żyć w prawdziwym koszmarze.”

Fantastycznie bawię się w klimatach mitologii Cthulhu, zawierają elementy niesamowicie podkręcające wyobraźnię, dotykające pierwotnego lęku, otaczające zatrważającą tajemnicą coś na wskroś obcego i nadprzyrodzonego. Nie tylko satysfakcjonujący wymiar literackiego odbioru, ale również źródło i dowody kreatywności różnych autorów. Howard Philips Lovecraft dostarczył szalenie plastycznej materii do tworzenia obrazów przenikających zmysły, powiązanych ze strachem, osobliwą podejrzliwością, zderzeniem wiary i faktów. Nic dziwnego, że wielu autorów czuje potrzebę sprawdzenia się w lovecraftowych widmach, pradawnych upiorach, istotach nie z tego świata wraz z ich mrocznym podejściem do człowieka. Jednym pisarzom wychodzi to lepiej, innym gorzej, ale niewątpliwie każde z zaprezentowanych opowiadań intrygująco dopowiada to, co dzieje się u ujścia rzeki Manuxet, rozbudowuje historię Innsmoth w Massachusetts, podsuwa nowe pomysły na spotkania z oficjalnymi mieszkańcami, Istotami z Głębi, przypadkowymi odwiedzającymi. Ichtioidalna rasa, płazie hybrydy i zwykły człowiek, taka mieszanka musi owocować potwornymi legendami.

„Widmo nad Innsmouth” nie ma sobie równych, imponuje bogactwem podszytych niepewnością zdarzeń, podejściem do prezentowania przedziwnej, zdeprawowanej, obrzydliwej i przerażającej rzeczywistości upadłego nadmorskiego miasta, tchnącego bluźnierczą zwyrodniałością, złem i śmiercią, prastarego portu otoczonego szerokimi połaciami słonych, jałowych i bezludnych bagien. Lovecraft oprowadza po miasteczku, nieobecnym na mapach, pomijanym milczeniem w przewodnikach, z nieczynną rafinerią złota i makabrycznie osobliwą historią. Wszechobecny smród rozkładających się ryb tworzy instynktowne bariery przed wkroczeniem na ulice, jednakże czytelnik i tak tam zagląda, penetruje przestrzenie, czuje nieodparte przyciąganie. Nikczemna, zdegenerowana i zatrważająca siła pozbawia mieszkańców władz umysłowych i wciąga w nienazywalną otchłań, najczarniejszą nieludzkość i upiorną aurę sennego koszmaru. Kumulacja osobliwych zdarzeń, wielka epidemia, kulturowy upadek, rządowe wyludnienie. Ezoteryczna sekta, łańcuch pogłosek, mnożące się plotki i przewrotne zakończenie, ściągają uwagę.

Stopień grozy opowiadań w dużym stopniu wynika z giętkości i wrażliwości wyobraźni czytelnika, podatności na owiane mgłą miejsca, ludzkie opowieści i odrażające tajemnice. „Deepnet” zaskakuje na plus uwspółcześnieniem historii, sięgnięciem do niecnych praktyk wielkich korporacji zajmujących się oprogramowaniem, z przebiegle realizowaną misją. „Dzwon Dagona” rozprawia o cyklicznym wybryku natury, wodorostach i pozornie niepowiązanych ze sobą ogniwach łańcucha wypadków i okoliczności. „Przejście” wybrzmiewa przywołaniem porzuconego syna przez ojca, przekazaniem pokoleniowej powinności wobec mrocznego boga i odkrywaniem okrutnej prawdy. „Za rafą” wspomina o wielkiej burzy, zakazanej wiedzy przechowywanej w odosobnieniu, tajemniczych kradzieży starych ksiąg, katastrofalnych bibliotecznych pożarach, ezoterycznych incydentach, zagadkowej śmierci dozorcy, a przede wszystkim zdumiewających dowodach prastarej cywilizacji w podziemnych tunelach uniwersyteckich. 

„Gruba ryba” wyśmienicie używa ironicznego humoru, rozgrywa akcję wojny na tle innej wojny, przedstawia poszukiwania dziedzica hazardu przez detektywa pracującego na zlecenie aktorki. „Kościół na High Street” wypełnia się istotami z innych porządków przestrzennych i zabobonną wiedzą tajemną, aby na koniec pozostawić frapującą niespodziankę. „Daoine Domhain” zajmuje listem z przeszłości. „Grobowiec Pryskusa” oprowadza po wykopaliskach archeologicznych. „Powrót do domu” nawiązuje do rumuńskiej rewolucji. „Widok na morze” łączy tragedię statku u wybrzeży z wakacyjnym ujarzmianiem lęku przed morzem. „Powrót do Innsmouth” jest w dużym stopniu kopią oryginalnej historii, lecz oferuje intrygującą finałową odsłonę. „Złoto Innsmouth” traktuje o zgubnych konsekwencjach gorączki złota. „Zostały tylko buty” wywołuje dreszcz grozy powiązany ze zniknięciami i niedopowiedzeniami. „Za kwadrans trzecia” osobliwie rozmawia z klientką w barze. „Dziedzictwo Innsmouth” bada genetyczne deformacje, konfrontuje wiarę z nauką. „To tylko znowu koniec świata” ujawnia wilczą samotność. 

Opowiadania warto poznawać w dłuższym cyklu, by nie wpaść w lovercraftowską monotonię i docenić indywidualną interpretację. Warto wejść również w "Szaleństwo Cthulhu", zbiór szesnastu opowiadań nawiązujących do kultowego tytułu "W górach szaleństwa" z czterema historiami grozy, "Zgrozę w Dunwich", piekielnie dobrą przygodę, "Obserwatorów spoza czasu", głosy z dalekiego kosmosu i dowodów obcego życia, "Przyszła na Sarnath zagłada", opowieściami niesamowitymi i fantastycznymi, "Koty Ultharu", które najlepiej czytać, kiedy księżyc zalewa moczary poświatą, a gwiazdy wysyłają światło, wówczas duch grozy zdaje się przenikać wszystko.

4.5/6 – warto przeczytać
literatura grozy, antologia, 650 stron, premiera13.04.2022 (1931-2013), redakcja Stephen Jones
tłumaczenie Maciej Płaza, Maciej Wacław, Janusz Ochab, Lesław Haliński, Maciej Machała
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

wtorek, 18 stycznia 2022

OBSERWATORZY SPOZA CZASU

H.P. LOVECRAFT, AUGUST DERLETH

"Są rzeczy, których lepiej nie wywlekać na światło dzienne i które powinny same z siebie, stopniowo, powoli popaść w zapomnienie."

Stopniowo odświeżam znajomość z twórczością Howarda Phillipsa Lovecrafta ("Zgroza w Dunwicz i inne przerażające opowieści", "Przyszła na Sarnath zagłada", "W górach szaleństwa", "Koty Ultharu"), twórcy mitologii Cthulhu, prekursora fantastyki naukowej. Wnikając w świat jego wyobraźni mam wrażenie, że moje zdolności fantazjowania na potrzeby odbierania literatury stają się bardziej elastyczne, rozciągliwe i plastyczne. Nie ulega wątpliwości, że Lovecraft potrafi perfekcyjnie manipulować emocjami czytelnika, sprawiać, by współodczuwał to, co wydarza się bohaterom, wyczuwał niepewność między wierszami, niemal od pierwszych akapitów. Stworzone przez niego historie przekonują, że nie ma ograniczeń czasowych, przestrzennych i jedności miejsca zdarzeń. Wychodzę ze swojego mikro świata i wkraczam w multi wszechświat, wędruję po osi czasu w przeszłość i przyszłość, jestem naocznym świadkiem walki dobra ze złem, Starszych Bogów i Wielkich Przedwiecznych, a także odprysków ich woli i aktywności ujawniających się w przestrzeni kluczowych postaci, znacząco rzutujących na przebieg lub koniec ich życia. Nic zatem dziwnego, że wymyślone lovecraftowskie opowieści spotykają się z uznaniem, sympatią i adoracją. Inspirują czytelników do tworzenia własnych opowieści na podstawie jego dzieł. 

August Derleth należał do miłośników twórczości ojca horroru. Przez wiele lat korespondował z Lovecraftem, zaś po jego śmierci zebrał niedokończone opowiadania, projekty i notatki, na wzór mistrza nadał im formę gotową do publikacji, założył własne wydawnictwo i wypuścił opowiadania w świat. Frapująco było zajrzeć do pomysłów Lovecrafta, poczuć ducha jego dorobku, zerknąć jak ktoś inny rozwinął jego fantastyczne myśli. Przyjemnie weszłam w klimat grozy, dobrze poczułam się w inscenizacji niesamowitości, zaprzyjaźniłam się z nieprawdopodobieństwem. Rewelacyjnie oddano dzikość leśnych ostępów, zakazane obszary puszczy, tajemniczość moczar ciągnących się hen pośród głuszy. Obawami napawały hałasy pośród zalesionych wzgórz, groza wyrażająca się okrzykiem bólu i przemocy, strachem w oczach mieszkańców okolicznych wsi i miasteczek. Przerażające sekrety przekazywane z pokolenia na pokolenie, ostrzeżenia przed czymś wymykającym się racjonalnym wytłumaczeniom, zabobony urastające do miana szaleństwa.

Źródłem wszystkiego wydawał się przeważnie wielowiekowy dom stojący samotnie na odludziu, przez wiele lat niezamieszkały, odziedziczony przez męskiego potomka, który za wszelką cenę pragnął poznać jego nietypową historię i niezgłębione zagadki mrożące krew w żyłach. Aura wrogości i zła, nieziemskie koszmary, senne wizje, halucynacje dźwiękowe, plugawe istoty, osobliwe łańcuchy wydarzeń. Kamienne wieże, kamienne kręgi, ukryte pomieszczenia, pokoje na poddaszu, trudne do odczytania wzory i zdumiewające zapisy w przykrytych kurzem księgach. Za każdym razem śledztwo nabierało mrocznych odcieni, a im dalej się posuwało, tym większe siało spustoszenie w ludzkich umysłach. Groza, strach i lęk, paranoja, obsesja i fiksacja, nieufność, niedowierzanie i sceptycyzm, rozparcelowane na czynniki pierwsze, każdy niespiesznie rozwijany. Chodziło o to, bym nie przemykała po akcji, lecz całkowicie w nią weszła. Momentami miałam wrażenie zawieszenia w czasie i przestrzeni, a wówczas jeszcze dobitniej dochodziły głosy z dalekiego kosmosu i dowodów obcego życia. Kiedy zorientowałam się, że krótkie formy powielają ten sam wzorzec, rozdzieliłam przygodę czytelniczą na kilka dni, tak aby nie nastąpiło znużenie podobieństwami. Podobało mi się zwłaszcza "Ciemne bractwo" i "Cień z przestworzy", tym opowiadaniom przydzieliłabym maksymalną notę.

4.5/6 - warto przeczytać
literatura grozy, 538 stron, premiera 03.11.2021 (1974), tłumaczenie Robert P. Lipski
Tekst powstał w ramach współpracy z DużeKa.pl

środa, 12 stycznia 2022

SZALEŃSTWO CTHULHU

H.P. LOVECRAFT, ARTHUR C. CLARK, HARRY TURTLEDOVE, LOIS H. GRESH, JOHN SHIRLEY, WILLIAM BROWNING SPENCER, CAITLIN R. KIERNAN, ROBERT SILVERBERG, MICHAEL SHEA, MELANIE TEM, HEATHER GRAHAM, DARRELL SCHWEITZER, K.M. TONSO, J.C. KOCH, JOSEPH S. PULVER SR., JONATHAN THOMAS, DONALD TYSON

KRONIKI ARKHAM 1

"Jestem zmuszony opowiedzieć tę historię..."

Głosu, charyzmy i magiczności Freddiego Mercury w wykonaniu piosenek nikt nie jest w stanie zastąpić, jedynie George Michael zbliżył się do oryginału podczas The Freddie Mercury Tribute Concert w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym drugim roku, rockowym koncercie składającym hołd zmarłemu wokaliście grupy Queen. Wbrew powiedzeniu, że nie ma ludzi niezastąpionych, aktywności i dzieł niektórych artystów nie da się skopiować, są tak unikalni i wyjątkowi, że nic nie dorówna pierwowzorowi. To nie znaczy, że nie możemy fantastycznie bawić się przy podobnych utworach, nawiązujących brzmieniem, treścią, postaciami i klimatami. Jeśli odrzuci się pragnienie usłyszenia lub przeczytania czegoś bliźniaczego, to zabawa okazuje się przednia i satysfakcjonująca. Tak właśnie jest podczas spotkania z książką "Szaleństwo Cthulhu", zbiorem szesnastu opowiadań nawiązujących do kultowego tytułu "W górach szaleństwa".

Widzimy, jak ciekawie opowiadania są powiązane z unikatem klasyki grozy, jak różny stopień pokrewieństwa wykazują, z jak odmiennym ujęciem wgryzają się w atmosferę mitologii stworzonej przez H.P. Lovecrafta. Pradawne wierzenia, pierwotne mity, prawiekowe istoty, starożytne sekrety, dziwne opowieści. Mroczne szaleństwo u Lovecrafta wychodzi poza czasowe i przestrzenne granice, przenika do umysłu czytelnika w szczególny sposób, zagnieżdża się w nim na długo jeszcze po spotkaniu z opowiadaniem, kto miał z nim styczność nigdy go nie zapomni. Dlatego nic dziwnego, że powstaje wiele wariacji, od podszytej parodią wersji do w miarę wiernego naśladownictwa. Zaprezentowane w antologii utwory wybierają elementy i nawiązują do pierwotnej antarktycznej opowieści z różnym stopniem atrakcyjności. Kilka fenomenalnie się czyta, przeżywa wszystko jeszcze raz, ale z innego ujęcia, w ograniczonej przestrzeni, czy w przyspieszonej wersji, albo w ramach kontynuacji. Potrafią zaskoczyć wydźwiękiem i zwrotem akcji. Niektóre rewelacyjnie się zapowiadają, ale szybko się kończą, chciałoby się więcej. Inne albo śmiało wychodzą poza schemat, tworzą coś z pazurem i prezentując wyczekiwaną wartość dodaną, albo trzymają się szablonowych wzorów, aby uwzględnić jak najwięcej lovecraftowej aury. 

Dla mnie, zagorzałej fanki twórczości H.P. Lovecrafta, książka okazuje się sympatycznym w wymiarze grozy przeżyciem, pokazuje ciekawe ujęcia wyobrażeń innych pisarzy o gęstej mgle przedwiecznych historii, pozwala zapoznać się z podobną klimatycznie kreatywnością. Jak zwykle można liczyć na wydawnictwo Vesper. Uzupełniające i przydatne informacje w słowie wstępnym, przedmowie, przybliżeniu autorów i redaktora antologii. I oczywiście, klimatyczna i dopracowana oprawa graficzna. Kolejne kolekcjonerskie wydanie. Warto zapoznać się również ze "Zgrozą w Dunwich", piekielnie dobrą przygodą czytelniczą, "W górach szaleństwa", czterema historiami grozy, "Przyszła na Sarnath zagłada", opowieściami niesamowitymi i fantastycznymi, "Koty Ultharu", które najlepiej czytać, kiedy księżyc zalewa moczary poświatą, a gwiazdy wysyłają do nas światło, wówczas duch grozy zdaje się przenikać wszystko.

4.5/6 - warto przeczytać (5.5/6 dla "W górach szaleństwa")
literatura grozy, antologia, 552 strony, premiera 24.11.2021 (2014)
tłumaczenie: Maciej Płaza, Maciej Wacław, Janusz Ochab, Lesław Haliński, Maciej Machała
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

KOTY ULTHARU

H.P. LOVECRAFT

"Niewielu ludzi wie o tym, jakie cuda otwierają się przed nimi w opowieściach i wizjach młodości; albowiem jako dzieci słuchamy i marzymy, snujemy tylko na poły ukształtowane myśli, a gdy próbujemy wspominać jako dorośli, jesteśmy już prozaiczni, otępieni trucizną życia."

Uwielbiam twórczość H.P. Lovecrafta, wielokrotnie już dawałam temu wyraz, zniewalająco przenosi mnie w świat niczym nieskrępowanej wyobraźni, za każdym razem mam wrażenie jakbym całkowicie poddała się iluzji obrazów daleko odbiegających od rzeczywistości. W taką fantastykę wchodzę z ogromną przyjemnością, na malowniczo oddane kształty, sugestywnie podawane przez pisarza, nakładają się moje wyobrażenia i emocje, ze świata dzieciństwa i dorosłości. A w tej publikacji, za sprawą dziesięciu opowiadań, przenoszę się w świat baśni, magii, snu, marzeń, tak mocno nierzeczywistych, jak tylko się da. Wyłapuję świadectwa tego, co rządzi wszechświatami, co wykracza poza ziemskie wyobrażenia, przenosi się poprzez dziedzictwo wierzeń, przywołuje bogactwo skojarzeń. Nie ma znaczenia, jak daleko sięga się w przeszłość kultów i wierzeń, wiele z ich nut wciąż wybrzmiewa w ludziach. 

Chwytając teksty H.P. Lovecrafta czuję jakbym dokopała się do tajemniczego skarbu, antycznego zwoju iluzorycznych prawd z domieszką tego, co znane współczesnym, chociaż niekoniecznie zrozumiałe. "Koty Ultharu" najlepiej czytać, kiedy Księżyc zalewa moczary poświatą, a gwiazdy wysyłają do nas światło, wówczas duch grozy zdaje się przenikać wszystko. Można znaleźć drogę do osobliwych wyimaginowanych miast, ich dziwnych mieszkańców i odwiedzających. Marmurowego, tysiąca dziwów, bajecznego, prastarego, zachodzącego słońca, zbudowanego z obłoków, usytuowanego wśród szczytów najwyższych ziemskich gór, wysoko wśród mgieł. Cudu i dumy całej ludzkości, w którym nie wolno nikomu zabić kota, rozumie się marzenia. Wzrokowców ucieszą klimatyczne ilustracje Krzysztofa Wrońskiego. Warto zapoznać się również ze "Zgrozą w Dunwich", piekielnie dobrą przygodą czytelniczą, "W górach szaleństwa", czterema historiami grozy, "Przyszła na Sarnath zagłada", opowieściami niesamowitymi i fantastycznymi.

5/6 - koniecznie przeczytaj
klasyka fantastyki, 244 strony, premiera 17.03.2021 (1918-27), tłumaczenie Maciej Płaza
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

niedziela, 7 czerwca 2020

W GÓRACH SZALEŃSTWA H.P. Lovecraft

"Nie umarło, co wiecznie może trwać uśpione,
Z biegiem dziwnych eonów i śmierć może skona."


Zanim zabiorę się za publikację wydawnictwa Vesper czuję potrzebę stworzenia szczególnej przestrzeni do czytania, w zamkniętym pokoju, z daleka od głosów ogniska domowego, w zaciemnionym kącie gabinetu, ze światłem zogniskowanym na stronach książki, najchętniej z szumem wiatru za oknem w wieczornej scenerii. Odgradzam się od tego, co zbędne, całą uwagę skupiam na opowieściach wypełnionych grozą. Przede wszystkim doceniam kunszt pisarzy, ale również zwracam uwagę na kolekcjonerskie wydania książek, oprawionych w cudowną grafikę intensyfikującą klimat utworów i sugestywnie oddziałującą na wyobraźnię, na piękne tłumaczenia oddające ducha przesłań, na pedantyczną korektę tekstów. Dzięki temu opowieści czuję pod głębszymi warstwami skóry, intensywniej przemawiają, mocniej zapadają w pamięć.

Książka zawiera cztery historie grozy ("W górach szaleństwa", Cień spoza czasu", "Bezimienne miasto", "Pod piramidami"), stanowiące odrębne całości, ale połączone wspólnymi elementami. Szalenie interesującą stycznością jest odwołanie do pradawnych wierzeń, pierwotnych mitów, prawiekowych, starożytnych sekretów, dziwnych opowieści. Z nich wyłaniają się pomysły na fabułę, fantazyjne unoszenie myśli, imaginacje obrazów. Każde miejsce na Ziemi może okrywać niedostępna dotąd tajemnica, która za sprawą naukowej ekspedycji, ciekawości człowieka, sprzyjających okoliczności, nagle staje się polem minowym lęku, strachu, obsesji, histerii, szaleństwa, halucynacji i sennych koszmarów. Antarktyczne lodowe krajobrazy, wulkaniczne szczyty, podziemne jaskinie, pustynne obszary, wszędzie można trafić na zatrważające ślady obecności czegoś nieuchwytnego w znaczeniu, wymykającego się ludzkiemu rozumowaniu, a nawet wykraczającego poza wyznaczniki czasu. Nowe perspektywy multiprahistorycznych obecności, wysoko zaawansowanych ewolucyjnie organizmów, znacznie starszych niż antyczne cywilizacje istot, pozbawionych cielesności świadomości, infernalnych wrót wnętrza planety.

Narracja bogata w detale nieustannie podgrzewa atmosferę wyczekiwania i strachu, jeden skrawek sekretu mnoży się przez kolejne. Z każdym opisem obraz zyskuje na uszczegółowieniu, barwnym wypełnieniu, aż do uzyskania pełnego odbicia rozpaczy i grozy. Plastyczne i ekspresyjne podprowadzenie ku krytycznego momentu świadomości, kiedy bohater wyposażony jedynie w ogólnie dostępną wiedzę nie nadąża za tym, co się przed nim odkrywa, co go wabi i przywołuje różnorodną mocą, ale i bezlitośnie pragnie zniszczyć. Autor potwierdził, że interesował się wieloma dyscyplinami nauk, przyjmował z zachwytem osiągnięcia ludzkości, ale też wskazywał na drzemiące zagrożenia i niebezpieczeństwa. Czy nadmiar wiedzy może okazać się czynnikiem zguby? Dlaczego czasami lepiej nie drążyć na archeologicznych stanowiskach? Jak przyroda zdolna jest sprytnie skrywać architektoniczne świadectwa przeszłości? Co może skłonić gatunek ludzki do przyjęcia nowego rozumienia kosmosu? Warto zapoznać się też z książką "Zgroza w Dunwich", piekielnie dobrą przygodą czytelniczą, a także z "Przyszła na Sarnath zagłada", opowieściami niesamowitymi i fantastycznymi, przybliżonymi na Bookendorfinie.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura grozy, 282 strony, premiera 15.05.2020 (1921, 1924, 1931, 1935)
tłumaczenie Maciej Płaza
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper.

środa, 14 grudnia 2016

PRZYSZŁA NA SARNATH ZAGŁADA H.P. Lovecraft 331/2016

"Najstarszą i najsilniejszą emocją ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym."

Kolejna porcja fantastycznej literatury grozy, prawdziwa gratka dla czytelnika uwielbiającego zanurzać się w niezwykłych opowieściach. Wgryzamy się w nie nie tylko w aspekcie dreszczyków strachu i niepokoju, ale również ze względu na umiejętność wytworzenia unikalnego klimatu, wyjątkową plastyczność opisów, dbałość o detale, sugestywny dobór słów i archaiczną stylistykę. To bardzo przyjemna wędrówka w przeszłość literatury. Teraz, bogaci w wiedzę i osiągnięcia naukowe współczesności, możemy z zaciekawieniem przyjrzeć się wplecionym w twórczość Howarda Phillipsa Lovecrafta ówczesnym dokonaniom badaczy i naukowców. W publikacji zebrano dwadzieścia trzy opowiadania, powstałe od tysiąc dziewięćset siedemnastego do trzydziestego trzeciego roku. Mamy również okazję zapoznać się z esejem autora będącym interesującym przewodnikiem po literackiej grozie. Książka zapewnia kilka dni wyjątkowej lektury, codzienną porcję niesamowitych i fantastycznych opowieści, mocno działających na czytelnika, odwołujących się do pierwotnych lęków i obaw, z niezwykłą lekkością wciągających w świat nieograniczonej niczym ludzkiej wyobraźni.

Podczas tej czytelniczej wędrówki napotkamy rozmaite upiorne istoty, pełzające stwory, skośnookie kreatury, grasujące poczwary, jaszczury wodne żyjące na długo przed pojawieniem się człowieka. Głównych bohaterów pochłoną mroczne otchłanie, sekrety wnętrza ziemi, głębinowe studnie, ciemne grobowce, kręte labirynty, tajemnicze komory, ruiny starożytnych miast, wzbudzające trwogę świątynie, egipskie piramidy, ukryte sale muzealne, przeklęte domy pełne sekretów, księżycowe galery, osnute mgłą klify, urwiska, moczary i torfowiska. Próbować będą rozszyfrować znaczenie dziwnych hieroglifów na budowlach, rzeźb na monolitach, odpychających obrazów, posążków kamiennych bożków, nefrytowych amuletów, reliktów i symboli życia pierwotnego. Spotkają się ze śmiercionośną zarazą, tajemniczymi ludami, rzeczami, nad którymi lepiej się nie zastanawiać. Wszystko osnute w to, co nienazwane i nienazywalne, w senne koszmary, nocne zmory, widmowe aury, magiczną osobliwość, ezoteryczną wiedzę, psychologiczną głębię, a nawet zamianę osobowości. I znów, pragnę podkreślić świetną oprawę graficzną publikacji, właściwą dla kolekcjonerskich wydań. Warto zapoznać się także z opowiadaniami H.P. Lovecrafta zamieszczonymi w książce "Zgroza w Dunwich", piekielnie dobra przygoda czytelnicza.

5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura grozy
data premiery: 05.07.2016

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper. :)

wtorek, 13 grudnia 2016

ZGROZA W DUNWICH I INNE PRZERAŻAJĄCE OPOWIEŚCI H.P. Lovecraft 330/2016

"Życie jest doprawdy ohydne, na domiar złego zaś uchyla niekiedy zasłonę pozorów i odsłania przed nami przebłyski diabolicznej prawdy czyniącej je tysiąckroć ohydniejszym..."

Słuszna porcja znakomitej klasyki grozy. Codziennie jedna lub dwie opowieści z dreszczykiem, na oderwanie myśli od stresującego dnia, przeniesienie się w świat ograniczony jedynie rozmiarem ludzkiej wyobraźni, bawiącej się w tworzenie niesamowitych postaci i wymyślanie intrygujących zdarzeń. Lubimy thrillerowskie historie, oddawać się ich zajmującej lekturze, wciągać w złowieszczy klimat. Coś jakby opowieści przy wieczornym ognisku, zabawa w ciekawy scenariusz fabuły, odpowiednie jego rozbudowanie, ubarwienie, pobudzenie zmysłów słuchacza. Howard Phillips Lovecraft opanował tę umiejętność niemal do perfekcji, potrafi wywołać w czytelniku niepokój, sugestywnie sięgać po elementy strachu, plastycznie opisywać rozgrywane sceny i pobudzać wyobraźnię. Skoro dziś jego twórczość mocno oddziałuje, to współcześni mu czytelnicy faktycznie odczuwali bijącą z nich grozę, a niekiedy nawet przerażenie. Na tych właśnie kanonach klasyki grozy bazują obecne filmy z dreszczykiem czy wirtualne gry, które silnie angażują widza.

Podoba mi się styl Lovecrafta, uszczegółowiony, rozbudowany, obrazowy, kronikarski, utrzymany w bardzo dobrym tonie i guście. Odwołujący się do prawdopodobnych przybyszów z kosmosu, niszczycielskich meteorytów, mitologicznych postaci, stworów z koszmarów sennych, tajemnic skrywanych przez głębię Ziemi, pokrywy lodowe czy oceaniczne wody. I to przemożne przyciąganie zła, nad którym człowiek nie jest w stanie zapanować, a które determinuje zachowania indywidualnego człowieka, jak i całą naturę gatunku ludzkiego, skłonnego do kłamstw, prześladowań, wywoływania wojen. Każde z piętnastu opowiadań, napisanych między tysiąc dziewięćset siedemnastym a trzydziestym piątym rokiem, to ciekawy pomysł na fabułę, niby różniący się od pozostałych, jednak przenikający się wspólnymi elementami, odwołaniami do przedmiotów, zjawisk czy postaci. Z przyjemnością zapoznajemy się z listami pisanymi przez bohaterów, wywołują one efekt lepszego uwierzytelnienia opisywanych historii i nadają im silniejszą intensywność. Większość utworów kończy się świetnie podsumowującym zdaniem, którego wyczekujemy z ogromnym zainteresowaniem, bo właśnie w nim uchwycona została istota sprawy, zaskakująca, zadziwiająca, przysłowiowa kropka nad i.

Oczywiście, jedne opowiadania mocniej wciągają, a inne mniej, nie ulega jednak wątpliwości, że te osiemset stron gwarantuje bardzo dobre zaczytanie na wiele wieczorów, podróż w głąb niszczycielskiej ludzkiej natury, jej uzasadnionych lub nie obaw i lęków, zmierzenie się z rozciągłością czasu, istnieniem i panowaniem człowieka na Ziemi. Literacka kraina cieni, szkaradnych istot, dziwacznych hybryd, mrocznych tajemnic, porzuconych miast, ruin zamków, zagadkowych inskrypcji na ścianach, zapomnianych skarbców, szatańskich lochów, wywołujących obłęd katakumb i szkieletów. Świat starożytnych legend, mitów plemiennych, popularnych zabobonów, symbolicznych rytuałów, delirycznej muzyki, opowieści przytaczanych przez panicznie wystraszonych mieszkańców wsi, złowieszczych imion i nazw, których lepiej głośno nie wypowiadać. Na co nadprzyrodzonego trafiły ekspedycje naukowe? Czego nieziemskiego nie byli w stanie wyjaśnić badacze? Co skrywało się w jaskiniach przez wiele dziesiątek milionów lat, a później z niszczycielską siłą wyszło na powierzchnię? Wspomnę jeszcze o pięknej oprawie graficznej publikacji, perfekcyjnie wprowadzającej w klimat twórczości Lovecrafta, oraz o wiele wyjaśniającym posłowiu tłumacza Macieja Płazy.

5.5/6 - koniecznie przeczytaj
literatura grozy
data premiery: 13.09.2012

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Vesper. :)