Pokazywanie postów oznaczonych etykietą INSPEKTOR ARMAND GAMACHE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą INSPEKTOR ARMAND GAMACHE. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

NAJOKRUTNIEJSZY MIESIĄC Louise Penny

INSPEKTOR ARMAND GAMACHE tom 3

"Morderstwo to tajemnica rozłożona w czasie."

Chętnie wchodzę kolejny raz w świat ulubionych bohaterów, tam gdzie wiele się dzieje w sferze kryminalnej intrygi, ale również przyciąga obyczajowa otoczka powieści, a może to właśnie ona sprawia, że wyczekuję kolejnego spotkania. Autorka fantastycznie wykreowała pierwszo i drugoplanowe postaci, stawiając na różnorodność wieku, osobowości, wykształcenia, zainteresowań i motywów działania. Wkraczając do pozornie cichego kanadyjskiego miasteczka Three Pines natychmiast wrzuceni jesteśmy w wir zwykłej codzienności. Jednak drzemią w niej głęboko ukryte sekrety, z tajemnic sprzątany jest kurz czasu, zaś mniejsze i większe kłamstwa starają się wieść prym. Prozaiczność życia zaburzona zostaje zagadkowym morderstwem jednej z mieszkanek. Wszystko wskazywało na to, że ze względu na ograniczoną liczbę uczestników zdarzenia i zamkniętą przestrzeń miejsca zbrodni, łatwo będzie wytypować właściwego zabójcę, ale nic z tego. Inspektor Armand Gamache ma trudny orzech do zgryzienia, tym bardziej, że włączają się w to niejasne metafizyczne siły.

Książka prowadzi równolegle po kilku wątkach, każdy z nich nie jest specjalnie skomplikowany, ale z pewnością cechuje się oryginalnością, a przy tym wszystkie zgrabnie zazębiają się. Louise Penny stopniuje napięcie, nie stawia na dynamiczne rytmy, moc zaskakujących zwrotów akcji, lecz pozwala historii opowiedzieć się we własnym tempie. Sporo humorystycznych scenek, zabawnych sytuacji, pociesznych zachowań bohaterów, niewątpliwie ma to urok i odciąża fabułę z ciężkości zbrodni. Wiele dzieje się wokół pięćdziesięcioletniego szefa wydziału zabójstw, zarówno w sferze prywatnej, jak i zawodowej. Przyznam, że jeden z elementów zakończenia był dla mnie mocno zaskakujący, nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, co przyczyniło się do większej satysfakcji czytelniczej. Dla Louise Penny w centrum scenariusza stoi człowiek i jego pełna sprzeczności natura, zaś łamigłówka kryminalna kształtnie i harmonijnie zespala wszystkie elementy. Przyjemna przygoda czytelnicza, od strony klimatu i emocji, szarady i refleksji. Mam wrażenie, że z tomu na tom coraz lepiej się do niej dostrajam, bo i przekaz staje się bardziej wyrazisty i przekonujący. Zerknij też na "Martwą naturę" i "Zabójczy mróz".

4.5/6 - warto przeczytać
kryminał, 426 stron, premiera 27.02.2019 (2007), tłumaczenie Kamila Slawinski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

niedziela, 12 sierpnia 2018

ZABÓJCZY MRÓZ Louise Penny

[PRZEDPREMIEROWO]

INSPEKTOR ARMAND GAMACHE tom 2

"Wygodniej jest widzieć w innych samo zło; to stwarza wymówkę dla wielu własnych nieładnych zachowań... tylko wyjątkowi ludzie dostrzegają dobro w innych."

Ostatnio trafiałam na mocne, szybkie i krwawe kryminały, odzwyczaiłam się nieco od ich spokojniejszej wersji, dlatego z przyjemnością powitałam odmianę. Drugi tom serii o inspektorze Armandzie Gamache należy do powieści, gdzie wątki detektywistyczny i obyczajowy wspólnie odgrywają rolę pierwszych skrzypiec. Autorka umiejętnie żongluje nimi, zaczynając od krótkiego mocnego przekazu budującego napięcie, następnie wprowadza w otoczkę życia mieszkańców Three Pines, aby w następnych etapach podsycać ciekawość, naświetlać fakty, uzasadniać ewentualne motywy różnych osób, włączać w sprawę rozwiązania zagadki morderstwa. Podobała mi się taka odsłona gry z czytelnikiem, głębsze zajrzenie w życie postaci, wyczucia ich osobowości, możliwość przywiązania się do nich.

Mamy wrażenie jakbyśmy faktycznie wniknęli w lokalną społeczność, przesiąkli jej kulturą, przyzwyczajeniami, problemami czy radościami. Odpowiadała mi również szczypta dobrego humoru zawarta w dialogach, może nieco specyficznego, ale mającego urok, zwłaszcza starsi czytelnicy będą potrafili go docenić spoglądając przez pryzmat własnych doświadczeń życiowych. Co ciekawe, nie tylko piękna okolica i trudne dochodzenie przykuwają uwagę, dostrzegamy coraz wyraźniej kształtujące się drugie tło opowieści, rozwijające się z tomu na tom, nabierające intrygującego klimatu, wypełnione niewiadomą i niepewnością, wskazujące na przesłanie groźby i zagrożenia. Widzimy, że główny bohater wciągany jest powoli w niebezpieczną sferę mrocznej ludzkiej natury, wir tajemnic, kłamstw i manipulacji.

Nadinspektor Armand Gamache rozwiązuje zagadkę dwóch morderstw, żebraczki z montrealskich ulic i przedsiębiorczej kobiety sukcesu. W pierwszej sprawie priorytetem staje się poznanie tożsamości ofiary, co okazuje się wyjątkowo trudnym zadaniem. W wyjaśnieniu drugiej Gamache udaje się do Three Pines, maleńkiego miasteczka, cichego, skrytego wśród lasów i pagórków, otulonego bielą śniegu i przeniknionego mrozem. W spokojnym rytmie, ale z dużą przenikliwością, detektyw przeprowadza wywiad środowiskowy, a rozmowy z mieszkańcami stopniowo odkrywają sekrety schowane w ich duszach i pamięci. Lista podejrzanych pragnących zaszkodzić nielubianej ofierze wydaje się nie mieć końca. Co tak naprawdę wydarzyło się na zamarzniętym jeziorze i kto jest za to odpowiedzialny? Więcej o inspektorze i miasteczku Three Pines napisałam podczas dzielenia się wrażeniami czytelniczymi z pierwszego tomu "Martwa natura".

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 384 strony, premiera 19.09.2018 (2006), tłumaczenie Kamila Slawinski
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Poradnia K.

poniedziałek, 7 maja 2018

MARTWA NATURA Louise Penny

INSPEKTOR ARMAND GAMACHE tom 1

"Z morderstwami jest taka zabawna historia, że czasami zostają popełnione dekady wcześniej, zanim faktycznie mają miejsce."

Przenosimy się do kanadyjskiego miasteczka, z wielowiekową historią wciąż wybrzmiewającą w sercach mieszkańców, tradycjami będącymi podstawą do dumy, przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Three Pines uroczo schowane w dolinie za ścianami gęstych lasów, oddalone od innych osad, milcząco skrywa sekrety lokalnej społeczności. Opiera się zmianom współczesnej cywilizacji, nie pozwala, aby życie biegło w pospiesznym rytmie, sąsiedzi chętnie pomagają sobie. Małomiasteczkowy klimat, w moim odczuciu mocny atut powieści.

Jednak sielankowy obraz zostaje zbryzgany zabójczą czerwienią, odnalezienie przebitego strzałą ciała emerytowanej nauczycielki, wyzwala wzburzenie, niepokój i głębokie poczucie straty wśród mieszkańców. Ofiara była cenionym pedagogiem, uznanym mentorem i dobrą duszą towarzystwa. Morderstwo wyzwoliło impuls do zagęszczania się mrocznych tajemnic, zwłaszcza teraz dopominających się szczególnej uwagi. Podobało mi się skumulowanie ciekawych osobowości, niezależnych charakterów, frapujących indywidualistów i nowatorskich artystów spełniających się w wielu dziedzinach sztuki, jednak prym wiedzie malarstwo, na którym opiera się koncepcja fabuły. Różnorodność postaci, nie pozostają nam obojętne, jedne darzymy sympatią i zrozumieniem, inne wyzwalają silne negatywne emocje, każda ciekawie ubarwia powieść.

Nadinspektor Armand Gamache, doświadczony śledczy, z wyuczonym spokojem podchodzi do przydzielonych spraw, cechuje się dużą efektywnością i znajomością natury człowieka, wydaje się, że nic nie jest w stanie już go zaskoczyć. A jednak jego cierpliwość zostaje wystawiona na próbę przez zachowanie i postawę młodziutkiej agentki, Yvette Nichol, sprawiającej wrażenie nieobecnej, zakompleksionej, wyniosłej i pamiętliwej. Kobieta dystansuje się od innych, a to podważa jej umiejętności pracy w grupie. Gamache dokłada wszelkich starań, aby przeniknąć do lokalnej społeczności, jak najlepiej ją poznać, a nawet zawrzeć więzi bliskiej znajomości, właśnie na zażyłości bazuje jego sposób działania. Jako doskonały obserwator zauważa więcej niż się ludziom wydaje. Wyczekiwać będę dalszych jego przygód i uwikłań w zagadki detektywistyczne.

Książkę czyta się dość szybko i przyjemnie, pisarka ma ciekawy styl narracji, wplata w kryminalny scenariusz zdarzeń zajmujące wątki obyczajowe, co nadaje powieści dodatkowego wymiaru. Moje wrażenia czytelnicze nie do końca pokryły się z oczekiwaniami, liczyłam na mocniejsze akcenty i szybszą dynamikę, lecz nie mogę napisać, że się zawiodłam, gdyż otrzymałam coś innego, nieszablonowego, subtelnie nawiązującego do klasyki kryminalnej, a do tego spójnego, logicznego i z zaskakującym zakończeniem. I jeszcze refleksyjne nuty, nawiązanie do przyjętych przez każdego z nas postaw wobec problemów, codziennie dokonywanych wyborów, definiujących życie, nadających mu odpowiedni koloryt i smak.

4/6 - warto przeczytać
kryminał, 328 stron, premiera 28.02.2018 (2005), tłumaczenie Kamila Slawinski
Książkę "Martwa natura" zgarnęłam z półki "nowości".