Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ken Follett. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ken Follett. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 stycznia 2022

NIGDY

KEN FOLLETT

"Każda katastrofa zaczyna się od małego problemu, którego nie naprawiono w porę."

Interesująca przygoda czytelnicza. Wciąga w wieloaspektowe dywagacje, dokąd może prowadzić obecna sytuacja polityczna na świecie, jeśli uwzględni się arsenał nuklearny, dostęp na złóż naturalnych na spornych terytoriach, nierozliczoną bolesną przeszłość, poczucie upodlającego wykorzystywania i przerośnięte ambicje przywódcze. Ken Follett pokazuje złożoność naczyń połączonych w sferze politycznej, ekonomicznej, kulturalnej i społecznej. Na nią nakładają się indywidualne historie jednostek, regionów, państw i kontynentów. Burza w jednym naczyniu powoduje wrzenie w innym, zaś czynnikiem zapalnym staje się człowiek walczący z człowiekiem. Chodzi nie tylko o spiski na międzynarodową skalę, ale także wewnętrzne konflikty, w imię idei, zadośćuczynienia, pokazania siły, aktu rozpaczy. 

Mnóstwo czynników trzeba wziąć pod uwagę, kiedy wchodzi się w globalną politykę, strefy wpływów, niewspółmiernych świadczeń, urażonej dumy i przeświadczeń o wielkości. Wrażliwość zależności sprawia, że nawet pozornie błahe i nieistotne zdarzenie, tupnięcie w jednym regionie świata, może uruchomić lawinę niebezpiecznie nakręcających się incydentów doprowadzających do destrukcji światowego porządku, a nawet zniszczenia planety, nie wspominając już o ludzkim gatunku. Autor efektownie to ukazuje. Wprawdzie wyraźnie wyczuwa się odniesienia do zimnej wojny z zeszłego wieku, lecz przeniesione na współczesny grunt, ze zwróceniem uwagi, że nie tyle liczą się relacje USA i Rosji, co USA i Chin. Zatem przetasowanie w hierarchii ważności potęg. Jednak brakuje w fabule głosu Rosji mocno mieszającej w międzynarodowej intrydze.

Follett słusznie stawia na bogactwo postaci, liczyłam nawet, że będzie ich więcej, gdyż objętość powieści swobodnie dysponuje miejsce, lub zostaną wyraziściej sportretowane. Wprowadza otoczkę obyczajową, ubarwia szpiegowskie akcje i militarne posunięcia, jednak nie przekonuje szczerością i prawdziwością. Nawet w swoistym teatrze kukiełek na politycznej arenie przydałyby się mocne konstrukcyjnie figury. A może to ukazanie, że losy świata zależą od pojedynczych osób, choć z przewrotnego zakończenia można wynieść odwrotne brzmiące przesłanie. Nie do końca udaje się podchwycić mentalność kulturową azjatyckich państw, lecz ciekawią odniesienia do zaawansowanych zapędów dominacji. Tym, co najbardziej uderza w książce, co znakomicie wypływa na powierzchnię, to jaki rodzaj ludzi rządzi światem, jak ułomną dysponują wyobraźnią, wiedzą i umiejętnościami, jak leczą kompleksy kosztem innych. Ich zaplecze doradcze również nie imponuje od strony analizowania faktów, dobierania odpowiednich argumentów i narzędzi. 

Wyraźnie wyczuwa się rozczarowanie kondycją władzy, oderwanie polityków od potrzeb zwykłych ludzi, niezobowiązujące igranie z losem obywateli, a w zamian fundowanie fałszywie brzmiących krzyków o moralności, sprawiedliwości i wolności. Trudno wskazać faktyczne źródło wybuchu trzeciej wojny światowej, wiele warstw tworzy jej podwaliny, ale w fabule początkiem stają się zdarzenia na afrykańskim lądzie, na granicy Czadu i Sudanu. Im głębiej wchodzi się w pustynne obszary, tym większa gotowość bojowa w innych częściach globu. Z dzieł Folletta przybliżyłam na Bookendorfinie jeszcze „Igłę”, pierwszorzędny thriller szpiegowski, oraz powieść w historycznej odsłonie „Niech stanie się światłość”, prequel cyklu „Filary ziemi”, ekscytującej przygody.

4.5/6 - warto przeczytać
thriller polityczny, 734 stron, premiera 10.11.2021, tłumaczenie Janusz Ochab
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

środa, 2 grudnia 2020

NIECH STANIE SIĘ ŚWIATŁOŚĆ

KEN FOLLETT 

FILARY ZIEMI tom 0.5

"Cała sytuacja wzbudzała w nim ciekawość… Coś tu było na rzeczy… Postanowił dowiedzieć się co."

Z dzieł Kena Folletta czytałam jedynie „Igłę”, pierwszorzędnie napisany thriller szpiegowski, zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Przyszedł czas na kolejną powieść autora, ale w typowo historycznej odsłonie. „Niech stanie się światłość”, prequel cyklu „Filary ziemi”, również okazała się bardzo interesującą przygodą czytelniczą. Przyjemnie mknęłam po stronach książki, doceniając kunszt pisarski, wyjątkową umiejętność tworzenia klimatu odwołującego się do ciemnych wieków historii, zgrabne przeplatanie losów postaci, aby każda znalazła wyraziście brzmiący głos w opowieści.

Co prawda, wolę, kiedy główni bohaterowie nie są postrzegani jedynie z czarnej lub białej strony, wykazują cechy osobowości kojarzące się z różnymi odcieniami szarości, potrafią zaskoczyć niejednoznacznością i kontrastowością w postawie i zachowaniach. Jednak i tak angażowałam się w burzliwe i zawiłe losy. Follett sprawił, że pokochałam dobrych i znienawidziłam złych, wyzwalali skrajne, często wykluczające się, emocje. Przy zero-jedynkowym portretowaniu nie miałam okazji do snucia interpretacji i zabawy w psychologiczne rozważania, przyjmowałam z góry przydzielone role. Swobodnie płynęłam lekkim stylem narracji po rozbudowanym scenariuszu zdarzeń walki między światłem a ciemnością ludzkich dusz. Poznałam Edgara szkutnika, młodzieńca z bystrym umysłem, córkę hrabiego Ragny, dziewczynę odważnie opuszczającą ojczyznę za miłosnym śladem, Aldreda, zakonnika marzącego o stworzeniu wielkiego centrum nauki, a także Wynstana, ich antagonistę, biskupa o zdradliwej, kłamliwej, okrutnej i zbrodniczej osobowości.

Relacje panujące między postaciami cechowały silne uczucia, jeśli miłość, to do szpiku kości, jeśli pogarda, to w pełnym wymiarze. Z jednej strony wybujałe ego, niepohamowane żądze, pragnienie władzy, pogoń za bogactwem, mordercze intrygi, z drugiej chęć wiedzenia spokojnego życia, oddanie najbliższym, poczucie sprawiedliwości, eliminowanie krzywdy, wierność ideałom. Wszystko mieszało się na scenie średniowiecznej rzeczywistości, mrocznej i brutalnej. Ludzie układali sobie życie, wychodzili naprzeciw szczęściu i spełnieniu, walczyli każdego dnia. Autor nie kreślił całkowicie wiarygodnych realiów społecznych, politycznych i gospodarczych, ale też nie było takiej potrzeby. Celowo upraszczał niektóre aspekty, aby uczynić powieść bardziej przejrzystą, a bohaterów barwniejszych. Łatwo wbiłam się w atmosferę ponurej Anglii przełomu pierwszego i drugiego tysiąclecia, najazdów wikingów, rodowych potyczek, rozwarstwienia społecznego, zacofania w wiedzy, przepełnienia zabobonami, manipulacji religią.

5/6 - koniecznie przeczytaj
powieść historyczna, 766 stron, premiera 30.09.2020, tłumaczenie Anna Dobrzańska
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

sobota, 16 czerwca 2018

IGŁA Ken Follett

"Niemcy dali się niemal całkowicie oszukać - tylko Hitler domyślał się prawdy, ale bał się zaufać intuicji..." Alan J.P.Taylor "Historia Anglii 1914-1945"

Klasyka sensacji, powieść, która trzyma w napięciu od początku do końca, podkręca wyobraźnię, cieszy solidną dawką satysfakcjonującej lektury. Fantastyczny pomysł na fabułę, losy drugiej wojny światowej zależne praktycznie od łutu szczęścia jednego mężczyzny, ale też i determinacji jednej kobiety. Czy jemu się uda uruchomić pokłady największego sprytu i uciec przed zbliżającym się pościgiem, a jej pokonać wewnętrzne bariery i zabić człowieka?

Wyraziście i przekonująco wykreowani bohaterowie, na tyle efektownie i emocjonalnie, że w pewnym momencie czytelnik czuje się rozdarty między kibicowaniem niemieckiej a angielskiej stronie. Rasowe szpiegostwo najwyższej klasy, spektakularne wydarzenia, działania pozbawione skrupułów, ale i też nieoczekiwanie pojawiająca się słabość. Dynamiczne rytmy i sugestywne opisy potęgują intensywność odbierania przybliżanej historii, w której fakty przeplatają się z fikcją tworząc niezwykle dramatyczną, przemyślaną i udaną mieszankę. Wyspiarski klimat, surowe realia i poczucie izolacji, jakby zupełnie inny fragment świata niż ten opanowany przez wojenną zawieruchę, stąd też ciekawie wypadający kontrast w stosunku do znacznie wzbogacającego powieść romantycznego wątku.

Pierwszorzędny wojenny thriller szpiegowski, zdecydowanie warto uwzględnić go w planach czytelniczych, jestem przekonana, że nie zawiedzie żadnego odbiorcy, błyskawicznie wciągnie i nie pozwoli o sobie zapomnieć. Przygotujcie się na zręcznie poprowadzoną intrygę, mega tajne misje, okupione życiem podtrzymane tajemnice, dowody niezwykłej odwagi, ale też bezczelnej śmiałości. Takie mistrzowsko napisane książki nie starzeją się, chętnie się do nich powraca, wprawiają w zachwyt, nawet jeśli czyta się je już kolejny raz. Właśnie jubileuszowa edycja z okazji czterdziestej rocznicy pierwszego wydania "Igły" staje się okazją do przypomnienia wcześniejszych wrażeń czytelniczych lub nadrobienia zaległości. Czy prawdziwe inwazyjne plany aliantów ujrzą światło dzienne, czy jednak uda się zapobiec nadciągającej katastrofie?

5/6 - koniecznie przeczytaj sensacja, 416 stron, premiera 21.05.2018 (1978)
tłumaczenie Janusz Ochab
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.